Łatwiejszy dostęp do broni samoczynnej? W Sejmie ekspresowe prace nad projektem, mimo wątpliwości

8 grudnia 2017, 11:37
Posłanka Anna Maria Siarkowska (PiS). Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Wiceszef MON Michał Dworczyk (pierwszy z lewej) wraz ze współpracownikami. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Zaledwie w ciągu jednego posiedzenia sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych skończyła w prace nad przygotowanym przez posłów PiS projektem, który przewiduje m.in. liberalizację dostępu do broni samoczynnej dla podmiotów prowadzących strzelnice i organizacji proobronnych. Opozycja zwraca uwagę na opinię sejmowych ekspertów, że projekt łamie prawo UE. Partia rządząca wskazuje z kolei, że nowe przepisy pozwolą skończyć z marnotrawstwem.

Chodzi o projekt zmian w ustawie o broni i amunicji, podpisany przez grupę posłów PiS i złożony do laski marszałkowskiej pod koniec października. Przewiduje on, że strzelnice oraz organizacje proobronne otrzymają prawo do posiadania broni samoczynnej, wspomniane organizacje oraz szkoły prowadzące klasy mundurowe będą mogły korzystać z amunicji pochodzenia wojskowego, a w obiegu prawnym pojawi się kategoria "broni szkolnej". Ponadto, jeśli nowelizacja zostanie uchwalona, będzie można korzystać z tłumików dźwięku na strzelnicach a pytania do egzaminu dla ubiegających się o pozwolenie na broń znajdą się w publicznie dostępnym w centralnym rejestrze.

Czytaj więcej: Projekt PiS: w ustawie pojawi się "broń szkolna"

Jak na warunki sejmowe projekt stosunkowo długo czekał na rozpoczęcie prac we właściwej merytorycznie komisji. Stało się tak dlatego, że Biuro Analiz Sejmowych wydało opinię, według której część proponowanych zapisów jest niezgodna z przepisami unijnej dyrektywy ws. kontroli nabywania i posiadania broni.

Z jednej strony – zauważa BAS – proponowana w projekcie definicja broni szkolnej nie spełnia określonych w dyrektywie kryteriów wyłączenia z definicji broni. Wiele wskazuje, że udało się te wątpliwości przynajmniej częściowo wyeliminować, dzięki przyjętej poprawce, którą złożono w tym tygodniu na posiedzeniu komisji administracji i spraw wewnętrznych. Poważniejsze wydaje się jednak drugie zastrzeżenie BAS.

Z drugiej bowiem strony projekt – jak pisze BAS – przewiduje liberalizację dostępu do broni samoczynnej, uznawanej na gruncie obecnych przepisów za broń szczególnie niebezpieczną. Co do zasady nie można wydać pozwolenia na taką broń. Ustawa przewiduje teraz wyjątki dla podmiotów, które powołały wewnętrzne służby ochrony, przedsiębiorców, którzy mają koncesje na ochronę osób i mienia, oraz dla organizatorów kursów dla pracowników ochrony. Projekt przewiduje, że na liście wyjątków znalazłyby się podmioty prowadzące strzelnice oraz stowarzyszenia, które zawarły porozumienie z MON lub MSWiA w celu szkolenia i realizacji ćwiczeń strzeleckich. Dodatkowo, projekt przewiduje, że certyfikowane przez MON lub MSWiA organizacje pozarządowe i szkoły prowadzące klasy mundurowe będą mogły nabywać amunicję pochodzenia wojskowego (jak mówi ustawa: pełnopłaszczową z rdzeniem twardszym niż stop ołowiu).

Tymczasem unijna dyrektywa zobowiązuje państwa członkowskie do podjęcia wszelkich środków, aby zakazać nabywania i posiadania broni samoczynnej, jej istotnych komponentów i amunicji do niej. Dopuszczalne są pewne wyjątki, m.in. w celach obrony narodowej i edukacji.

Przewidziane w projekcie rozszerzenie wyjątku dotyczącego dostępu do samoczynnej broni palnej dotyczy podmiotów prowadzących strzelnice i stowarzyszeń mających prowadzić szklenia obronne. Podmioty te można zakwalifikować jako podmioty prowadzące działalność z zakresu obrony narodowej i edukacji, do których to celów odnosi się dyrektywa. Jednak cel działalności, w związku z którą wydawane jest pozwolenie, nie jest wystarczający w świetle dyrektywy. Odnosi się ona także do wyjątkowych i należycie uzasadnionych przypadków. Projekt nie zawiera takiego warunku. W tym zakresie projekt jest niezgodny z art. 6 ust. 2 dyrektywy.

opinia Biura Analiz Sejmowych

Ze względu na te wątpliwości sejmowa komisja ustawodawcza musiała rozstrzygać, czy projekt jest dopuszczalny. Pod koniec listopada uznała, że tak. Dzięki temu w środę wieczorem do merytorycznej pracy przystąpiła komisja administracji i spraw wewnętrznych. Wszystkie procedury – ogólną debatę nad projektem (tzw. I czytanie) oraz jego rozpatrzenie punkt po punkcie, włącznie z debatą nad poprawkami – zamknięto w ciągu sześciu godzin (z jedną dłuższą przerwą), co raczej jest rzadko spotykane w Sejmie. Bo choć projekt nie należy do najobszerniejszych, to też rzadko zdarza się tak szybka praca nad przedłożeniem, co do którego są wątpliwości, jeśli chodzi o zgodność z prawem europejskim, a które – o ile się potwierdzą – mogą doprowadzić do tego, że Polska będzie płaciła niemałe kary.

W głosowaniu przepadł wniosek o powołanie podkomisji do rozpatrzenia projektu, zgłoszony przez Bartosza Józwiaka z klubu Kukiz’15 i poparty przez przedstawicieli organizacji pozarządowych, które licznie zostały dopuszczone do głosu podczas obrad. Nie było też poparcia dla wniosku Marka Wójcika (PO) o odroczenie prac do czasu uzyskania stanowiska rządu, w tym policji, która odpowiada za nadzór nad bronią znajdującą się w rękach obywateli. MSWiA reprezentowała delegacja, na której czele stał urzędnik w randze wicedyrektora departamentu (zadeklarował, że resort nie ma zastrzeżeń do projektu). Bardziej zainteresowane proponowanymi przepisami było MON, które reprezentował wiceminister Michał Dworczyk.

Zakończenie prac przez komisję oznacza, że debata na obradach plenarnych Sejmu oraz uchwalenie ustawy mogą nastąpić jeszcze w grudniu.

Jak posłowie uzasadniali swoje stanowiska? Anna Maria Siarkowska (PiS), która jest przedstawicielką wnioskodawców przekonywała, że potrzeby sił zbrojnych są dzisiaj związane z odbudową rezerw osobowych i budową obrony terytorialnej. Jej zdaniem wykracza to poza sferę stricte wojskową i dlatego kluczowe dla budowy obrony terytorialnej są powiązania z systemem niemilitarnym, w przypadku tego projektu – z organizacjami proobronnymi. Projekt zakłada, że do celów szkolenia prowadzonego przez takie organizacje będzie wykorzystywana broń i amunicja zbędna już siłom zbrojnym.

Według danych zaprezentowanych przez Siarkowską utylizacja jednego naboju używanego w Układzie Warszawskim kalibru 7,62x39 mm – kupowanego w przeszłości w cenie ok. 2,6 zł za sztukę – kosztuje dziś ok. 5 zł. – Mamy do czynienia z wyjątkowym marnotrawstwem – oceniła posłanka.

Postulujemy, żeby to zmienić i tę amunicję, która jest przeznaczona do zbycia z sił zbrojnych, pozwolić wykorzystać certyfikowanym organizacjom proobronnym do celów szkolenia wojskowego.

Anna Maria Siarkowska (PiS)

Dodała, że w przyszłym roku wojsko ma wysłać do utylizacji 500 tys. sztuk amunicji. – Chcemy, żeby ta amunicja była wykorzystana przez organizacje proobronne do celów szkolenia strzeleckiego– zaznaczyła.

Siatkowska podkreśliła, że nie wszystkie organizacje proobronne mogą liczyć na uzyskanie broni z MON, lecz tylko takie, które będą certyfikowane przez resort oraz spełnią ustawowe wymogi (np. posiadanie magazynu broni). Jej zdaniem wymogi jest stanie spełnić 3 do 5 organizacji.

Tomasz Szymański (PO) zaznaczył, że nie przypomina sobie, by w tak błyskawicznym tempie komisja administracji i spraw wewnętrznych pracowała nad projektem, a szczególnie nad ustawą, która "powinna reglamentować dostęp do broni i amunicji". – Próbujecie udostępnić szkołom broń, z której nie można strzelać, ale tym samym szkołom chcecie udostępnić szczególnie niebezpieczną amunicję. Poza tym rozszerzacie krąg podmiotów uprawnionych do posiadania broni samoczynnej. Bulwersujący jest brak stanowiska Komendy Głównej Policji, która będzie odpowiadała za ewentualny dostęp do broni i amunicji osobom nieuprawnionym (...) Obawiam się, że zapisy tej ustawy mogą zrobić wiele niedobrego w społeczeństwie – argumentował poseł Platformy.

Jego partyjny kolega Marek Wójcik podkreślał: My tej ustawy nie możemy poprzeć. Chcielibyśmy móc pracować nad zapisami, które są w tej ustawie, ale ta dyskusja wymagałaby stanowiska rządu i kogoś z MSWiA, kto powiedziałby, że bierze za to odpowiedzialność.

Bartosz Józwiak (Kukiz’15) ocenił, że projekt jest kuriozalny i słabo napisany. Jego zdaniem projekt po części wprowadza do cywilnego obrotu broń maszynową. – Nie wiem, czy państwo zadajecie sobie sprawę, że to jest niezgodne z dyrektywą unijną. To jest próba obejścia tego zapisu dyrektywy, na co zresztą wskazuje Biuro Analiz Sejmowych.

Pytał, jakie organizacje będą miały dostęp do sprzętu wycofywanego z magazynów wojskowych. – Mam dużą obawę, że będzie to interes dla niektórych organizacji, które przy tej okazji wyjdą na swoje – powiedział Józwiak.

Wiceszef MON Michał Dworczyk podkreślał, że obecnie wojsko odbudowuje zdolność szkolenia rezerw osobowych. – Znajomość broni, umiejętność posługiwania się nią na pewno ułatwia szkolenie rezerw. Dlatego doceniamy działalność organizacji probronnych, dlatego wspieramy takie projekty jak ten projekt legislacyjny – powiedział wiceminister.

Dworczyk podkreślał, że obecnie żołnierze szkolą się, wykorzystując amunicję zgodną ze standardami NATO, a tymczasem projekt ma służyć wykorzystaniu amunicji pochodzącej z okresu Układu Warszawskiego. – My tej amunicji mamy na najbliższe kilkadziesiąt lat, a broni, która jest na ten kaliber w wojsku praktycznie już nie ma albo jest jej bardzo mało. Co za tym idzie rzeczywiście każdego roku musimy wydawać miliony złotych na utylizację tej amunicji, bo ta amunicja tak samo jak jogurt, twarożek ma okres przydatności. Utylizacja kosztuje, naprawdę ekonomiczniej jest wykorzystać (amunicję – przyp. red.) do szkolenia młodzieży czy organizacji proobronnych – tłumaczył wiceszef MON.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 50
Reklama
Wojciech
piątek, 8 grudnia 2017, 12:58

Popieram w 100%. Rozbrojone społeczeństwo to stado owiec. Byle wilk czy dziki pies je wymorduje.

neken
sobota, 9 grudnia 2017, 09:56

Sam jestem użytkownikiem paru sztuk broni, za równo kolekcjonerskiej jak i sportowej. Czynnie trenuje biorę udział w zawodach, całe życie zawodowe mam kontakt z bronią wojskiem oraz innymi uzbrojonymi formacjami. Jednak patrząc jak komercyjnie produkuje się pozwolenia i jacy ludzie dostają broń do ręki, to widzę ,że jeszcze większa liberalizacja zaprowadzi nas do , albo wypadków na strzelnicach, albo różnego rodzaju niezgodnych z prawem sytuacji użycia broni. W tej chwili każdy kto zapragnie mieć broń przy odrobinie determinacji może ją nabyć. Badania psychologiczne to farsa, (widziałem jak psycholog pokazywał "interesantowi" właściwe odpowiedzi).

woj
sobota, 10 marca 2018, 18:44

Ty z tych co mają mieć i już /bo się należy ,bo lepszy,bo wojskowy.../ ! Jak Dziewulski ... Nie strasz ! Też jestem b.wojskowym i uważam ,że liberalizacja jest konieczna ,uznaniowość WPA winna być zlikwidowana ! A broń czarnoprochowa jest zupełnie po za \"twoim\"systemem -powszechna,bez rejestracji - i co ? Ano NIC !

Aro
niedziela, 10 grudnia 2017, 14:51

bo prawo UE mówi że Polacy nie mogą prowadzić własnej polityki obronnej, nie mogą prowadzić gospodarki leśnej, mieć stoczni, kopalni, linii lotniczych itp itd, jedyne co mogą to kupować w Auchan i LIDL

Bren
czwartek, 14 grudnia 2017, 10:29

Aro piszesz głupoty. Każde z państw europejskich (nie tylko w UE) ma bardzo restrykcyjne przepisy do\tyczące broni wojskowej. Traktaty ani dyrektywy UE nie ograniczają w żaden sposób polityki obronnej państw członkowskich - po prostu unia to pozostawia poszczególnym państwom.

kolekcjoner kałachów
piątek, 8 grudnia 2017, 12:43

Projekt całkiem dobry. To byłby skandal żeby na utylizację amunicji wydawać miliony złotych w czasach gdy nie mundurów i kamizelek taktycznych dla rezerwistów a młodzi żołnierze przychodzący do wojska często nie dostają kurtek goreteksowych i plecaków. Z drugiej strony to projekt w kwestii dostępu do broni samoczynnej nic moim zdaniem nie zmienia. Obecnie agencje ochrony i firmy szkolące pracowników ochrony mogą posiadać broń samoczynną

rozczochrany
piątek, 8 grudnia 2017, 19:44

Małymi krokami, ale zmierzamy w dobrym kierunku. Nie wiem czy wiecie, ale dziś uchwalono także ustawę zwiększającą prawo do obrony koniecznej. Chodzi o wtargniecie na posesję, do domu lub mieszkania. Tez bym chciał więcej ale cóż... Lepsze małe kroki niż żadne.

seba
sobota, 9 grudnia 2017, 17:25

Jaki to mały krok? Zapis o "rażącym przekroczeniu" pozostał. Co więc niby się zmieniło? Nadal brak jasnych kryteriów i dowolność interpretacji.

Adam
sobota, 9 grudnia 2017, 11:42

Zamiast zwiększyć liczbę godzin na strzelnicach to oni wolą wysyłać amunicję do utylizacji!!!

erv34v
niedziela, 10 grudnia 2017, 22:29

Tak naprawdę są to tylko pozory dyskusji o łatiwejszym dotępi do broni dalej uprzywilejowani sa byli UB-cy i policjanci/milicjanci. Nie mnie obchodzi ta dyskusja! może na początek skończymy z monopolem PZSS. Znormalizujmy dostęp do broni dla zwykłego obywatela a nie tylko UB-ka i byłego policjanta.

Maciej Szadkowski
sobota, 9 grudnia 2017, 18:28

Tytuł artykułu: tempo normalne jak każdej propozycji ustaw. Pierwsze czytanie, praca w komisji, opinia BAS, udział przedstawicieli MSWiA, MON, KGP, organizacji społecznych itd. Teraz drugie czytanie i głosowania sejm, senat, prezydent. No co w tym ekspresowego to ja nie wiem. Wątpliwości. Wątpliwości i straszenie zaprezentowali spośród całego wielkiego grona WYŁĄCZNIE 2 posłów PIS ale bez merytorycznych argumentów. No i troche narzekania p. posła Józwiaka i jego eksperta p. Lewandowskiego, mam wrażenie że wyłącznie z powodu tego że proponowany wcześniej przez nich dosyć radykalny (mimo że poprawny technicznie) projekt zmian w UoBiA stracił poparcie nawet posłów Kukiz15 zgłaszających ten projekt.

Kashima
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 10:54

To jest tzw tempo rządowe bo projekt nie jest poselski tylko rządowy. Jak wiele innych projektów zresztą. Dlatego nikt nie robi większych problemów. Nawet w komisji ustawodawczej. Dla porównania można sprawdzić jakie tempo ma projekt ustawy zgłoszony przez klub Kukiz. Pomijając już nawet fakt że ze względu na zmianę dyrektywy musiałbyć poprawiany - autopoprawkami. Gdyby miał takie tempo, jak ten rządowy. Dziś mielibyśmy już nową ustawę o broni i amunicji, w tym też te zmiany które teraz są proponowane, bo nie mam wątpliwości że one by zostały w projekt wpasowane.

Marcin Zbrojnik
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 11:14

Po przeczytaniu tego tekstu zastanawiam się czy śmiać się czy złościć . Z jednej strony mówi sie o wzmocnieniu obrony Polski a z 2 pozwala się by obce państwo ( Belgia ) lub organizacja ( UE) decydowało o naszej polityce obronnej . Prezydent Turcji ( niech żyje teraz i zawsze ) jakby przeczytał ten tekst to by się przewrócił ...... ze śmiechu :)

Robokator
sobota, 9 grudnia 2017, 09:43

Myślę ( co mi się nieczęsto zdarza), iż pełny dostęp do broni powinny mieć środowiska lewicowe i tzw. LGBT - brzydzą się oni przemocą i wierzą w roślinożerną naturę człowieka. Tak poważniej, to PiS podobnie jak każda inna partia u władzy będzie obawiać się wzrostu ilości broni w społeczeństwie, bo w razie niezadowolenia społecznego wiadomo...

Extern
niedziela, 10 grudnia 2017, 18:09

Władza która jest z prawdziwego nadania społecznego nie boi się że obywatele mają broń ponieważ to oni ją wybrali a skoro popierają to nie będą strzelać. Jeśli chcą ją odwołać po prostu głosują na to w wyborach i nie muszą wychodzić na ulicę. Jeśli władza boi się swoich obywateli to nie powinna rządzić w demokracji.

atakitamitu
sobota, 23 grudnia 2017, 16:16

Bez dostepu Powszechnego do broni, wszystkie te strzelnice nie maja sensu. Wrog dwa razy sie zastanowi, zanim zatakuje panstwo, gdzie niemal kazdy jest uzbrojony. Obecnie powszechny dostep do broni jest, ale czarnoprochowej. Wg roznych statystyk tej broni obecnie Polacy maja ok 5 milionow sztuk. Dostep jest od dekady a wypadkow lub naduzyc praktycznie nie ma wcale, mimo ze bron ta jest bardziej niebezpieczna i ciezdza w uzytkowaniu od broni nowoczesnej. Ale to bron ktora podczas wojny nie na wiele sie zda, szybkie przeladowanie niemozliwe, velnosc srednia, dystas razenia tez niewielki w porownaniu do broni z prochem typu nitro. Jezeli rozwarzamy konflikt - to do broni dostep musi byc powszechny. Owszem, przed wojna II swiatowa, dostep byl, ale w odrodzonej Polsce lufzie nie mieli broni gdyz byla droga a spoleczenstwo biedne. Teraz sytuacja jest zupelnie inna. Przykladem dla Polski powinna byc Szwajcaria czy Izrael, USA (z wyjatkiem kilku stanow) gdzie prawie kazdy ma bron. W wspomnianej Szwajcarii, przeszkoleni obywatele maja na swoim posiadaniu nawet CKM ktore to im panstwo funduje i szeroko zacheca do szkolen wojskowych i posiadania broni...

seba
piątek, 8 grudnia 2017, 16:53

Kpina z Polaków. Na tym samym posiedzeniu głosami posłów PiS przegłosowano negatywnie projekt nowelizacji ustawy zgłoszony przez środowiska strzeleckie a prezentowany w sejmie przez posła Jóźwiaka. Celowała w odrzuceniu projektu który dawałby Polakom realne szanse na zmianę w dostępie do broni właśnie posłanka Siarkowska (Republikanie / PiS), dotąd zapewniająca o swoim zaangażowaniu w pomoc w nowelizacji peerelowskiej stawy. Zatem mimo mylącego tytułu nic się w kwestii dostępu dzięki posłom PiS proszę państwa nie zmienia. Dzięki wam posłowie PiS.

Strzelec
piątek, 8 grudnia 2017, 21:42

Kolego kochany weź mi powiedz w jaki sposób projekt panów Jarosława Lewandowskiego i Andrzeja Turczyna był pro obywatelski? Projekt ich autorstwa zakładał ograniczenia w pojemności dostępnych dla cywili magazynków w karabinach do 10 naboi, obecnie takiego limitu nie ma i w projekcie autorstwa PiS, też nie ma. Dalej dopuszczenie dla cywili broni wyposażanej w tłumiki dźwięku, projekt Romb sprawy nie ruszał, projekt PiS zezwala. Kolejna sprawa to właśnie amunicja w sklepach z bronią leży chińska i ruska amunicja wojskowa do kałacha, legalnie dostępna do kupienia amunicja ze stalowym rdzeniem, teraz dzięki projektowi PiS będzie można kupić tego typu polską amunicje. No i wisienka na torcie, obecnie moją broń sportową (np. pistolet kal. 9mm) mogę nosić cały dzień po mieście za paskiem. Projekt 'obywatelski' miał tego zakazać, nakładając na mnie obowiązek egzaminów, natomiast projekt PiS znów sprawę strzelcom upraszcza. W połączeniu z nowymi przepisami o obronie koniecznej, to niestety projekt PiS okazuje się być strzelcom przyjazny. Nie dajmy się omotać geszefciarzom co na siebie mówią 'trybun ludowy od broni' - jeszcze za tą przyjemność kasę zbiera od ludzi. Dodam jeszcze, że rząd PiS zaskarżył dyrektywę Bieńkowskiej, na którą się tutaj powołuje autor tekstu. Duże są szanse, że ta dyrektywa upadnie, więc nie ma co się nią interesować. Po za tym nie zapominajmy, że wdrożenie dyrektywy leży po stronie rządów krajowych i można założenia dyrektywy całkowicie obejść, w przeciwieństwie do tego co tutaj sugeruje autor. Dyrektywa unijna to nie słowo Boże, można obejść. Pozdrawiam i zapraszam do robienia pozwoleń na broń sportową, fajnie mieć kałacha w domu. :)

Bwana Kubwa
piątek, 29 grudnia 2017, 11:40

Nie wiem czy to dobry pomysł dawać do szkoleń amunicję po terminie przydatności do spożycia. Proch nie jest środkiem obojętnym chemicznie i po 20 latach leżakowania amunicja jest dostatecznie skorodowana, żeby doprowadzać do wybuchów łusek w komorach nabojowych. Dzieci się pokaleczą, stracą oczy ale 2,50 zaoszczędzimy.

Mmx
niedziela, 7 stycznia 2018, 10:02

Jaki wybuch w komorze nabojowej?! Każda łuska by wybuchła od ciśnienia prochu, to właśnie ścianki komory trzymają ją w kupie. Poza tym nie chodzi o amunicję po terminie tylko na samym końcu terminu, a to duża różnica.

siojg
piątek, 8 grudnia 2017, 15:58

W szkołach, szeczgólnie zawodowych (ale też w liceach) młodzież powinna się uczyć jak przy pomocy prostych narzędzi (kątówka, wiertarka, spawarka) zrobić broń, na przykład STENa. To nas ochroni przed napastnikami a nie jakieś wyimaginowane 'strzelnice' i 'arganizacje proobronne'.

krzyś
sobota, 9 grudnia 2017, 10:40

Bez tokarki nic nie zrobisz. Do zrobienia Stena potrzebne są dokładnie takie same narzędzia jak do wykonania każdej innej broni palnej.

Givi
piątek, 8 grudnia 2017, 21:21

Czyli w szkołach mieli by uczyć jak popełniać przestępstwa ? Wytwarzanie broni palnej bez zezwolenia to przestępstwo z Art. 263 KK zagrożone karą do 10 lat więzienia.

Olki
piątek, 8 grudnia 2017, 20:43

To nie IIWŚ, że stenem coś podziałasz.

seba
piątek, 8 grudnia 2017, 20:20

To nikogo nie ochroni. A sam pomysł to proszenie się o kłopoty. Za wytwarzanie broni bez stosownych uprawnień i koncesji czyli nielegalne jest także wyrok więzienia. Tak dla rodziców niepełnoletnich uczniów jak dla kadry nauczycielskiej i dyrekcji. Napastnikami będą w pierwszej kolejności jednostki policji. Skoro państwo nie pozwala praworządnym obywatelom posiadać broni bez uciekania się do wymówek klubowych czy kolekcjonerskich oraz wysokich kosztów proceduralnych i faktycznie zniechęca by rozwijać strzelectwo cywilne w RP a zatem i tę gałąź zbrojeniówki to będzie zachęcać do oficjalnej nauki wytwarzania STENów po szkołach? Litości. Dopóki w Polsce będą rządzić socjaliści nic się nie zmieni i będziemy nadal rozbrojonym krajem Europy.

Extern
piątek, 8 grudnia 2017, 18:02

Zrobić jakaś tam broń palną to 10% problemu, zrób do niej w rozsądnej ilości amunicję.

Eryk
sobota, 9 grudnia 2017, 02:17

Ale nowy zapis o rejestracji broni czarno prochowej to wstecznictwo i głupota.

cooky
sobota, 9 grudnia 2017, 12:33

co nie zmienia faktu, że pomysł o wystrzelaniu niepotrzebnej amunicji w celach szkoleniowych zamiast płacić za jej utylizację jest dobry

Olkit
sobota, 9 grudnia 2017, 11:04

Ogólnie propozycja ustawy jest na minus niż na plus. Jedynie porządkuje trochę nazewnictwo i niektóre zaprzeczenia obecnej ustawy.

kuchartek
piątek, 8 grudnia 2017, 15:02

Zamiast kilku organizacji pro obronnych powinno się wykorzystać LOK . Jest to organizacja wymagająca dogłębnej reorganizacji i piszę nie tylko o usunięciu większości dotychczasowych prezesów. Ale jest '' masowa '' , istniejąca w każdym powiecie , dysponująca jakimś zapleczem i kadrą. I co najważniejsze w każdej jest klub strzelecki i większość m jakąś strzelnicę. Podstawy są , konieczne teraz mądre decyzje. Głosowałem zawsze na PO , ale ta ich obsesja w dążeniu do rozbrojenia narodu - już nie po drodze nam .

Członek LOK
sobota, 9 grudnia 2017, 22:18

Bardzo ciekawa uwaga. Wydaje mi się, że może jednak łatwiej zbudować nowe organizacje - co w zasadzie się dzieje - niż próbować reformować LOK....

ciamcia
piątek, 8 grudnia 2017, 22:46

lecz to prezes kaczyński powiedział niedawno " społeczeństwo nie jest gotowe do powszechnego dostępu do broni" :P choć tak naprawdę mamy powszechny dostęp do broni, mi zdobycie pozwolenia na łącznie 20 szt zajęło wiele mniej czasu niż 10 lat temu zrobienie prawka jazdy kat "B" koszt również mniejszy ...

SZARIK
czwartek, 14 grudnia 2017, 10:57

Posłowie chcą udostępnić broń maszynową cywilnym organizacjom paramilitarnym a nie zgadzają się na powszechny dostęp do broni samopowtarzalnej. Broń samoczynna czyli maszynowa świetnie nadaje się do przeprowadzenia zamachu z dużą ilością ofiar i dlatego jest w posiadaniu policji i wojska a nie cywilów. Powszechne posiadanie broni samopowtarzalnej stwarza dla okupanta niewygodna sytuację , ponieważ zawsze musi liczyć się z oporem w podbitym kraju. W razie okupacji naszego kraju , partyzantom potrzebna będzie broń samopowtarzalna a nie maszynowa ,ze względu na oszczędność amunicji. Partyzanci zawsze mają zbyt mało amunicji i nie będą strzelać seriami. Dostarczenie broni maszynowej cywilnym ,"jedynie słusznym" czyli nacjonalistyczno-klerykalnym organizacjom będzie zagrożeniem dla demokracji w Polsce.

Zbigniew S
piątek, 29 grudnia 2017, 20:45

Mieszkałem prawie 40 lat w Kanadzie i miałem tzw bona fide collector status (prawo do posiadania broni maszynowej). Aktualnie młodzi nabywcy broni nie moga tam kupic nie tylko broni maszynowej ale tzw converted automatics, czyli broni samopowtarzalnej przerobionej z wojskowej broni samoczynnej. Bron maszynowa w posiadaniu grup partyzanckich w przypadku hipotetycznej okupacji ma swoj sens - prosze poczytac np na temat tzw zasadzki ogniowej. Broń samopowtarzalna w przypadku celu poruszającego np w samochodzie z predkoscia 50 km nie bedzie zbyt dobrą propozycją. Natomiast ogień krótkimi seriami z ukm da piorunujący efekt. Poza tym pm, karabinek szturmowy ukm, wkm itd z wyjątkiem paru scenariuszy używa się strzelając szybkim ogniem pojedyńczym lub KRÓTKIMI SERIAMI. Długie serie i ogień ciągły uzywa się TYLKO w paru sytuacjach. Reasumując: dyscyplina w strzelaniu, znajomość możliwości ogniowych posiadanej broni i problemów z ponadnormatywnym zużyciem amunicji nie będzie.

Kafka
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 21:27

Idąc za tokiem myślenia ustawodawców , niebawem powinna wejść ustawa legalizująca granatniki , bomby i inne tego typu badziewie , które to normalnie trzeba zutylizować...normalnie Kafka.

superglue
piątek, 8 grudnia 2017, 13:49

czyli nadal nie ma i nie będzie obywatelskiego dostępu do uzbrojenia, natomiast wielokrotnie karany i notowany mial bron ww i postrzelił policje to ok, ja posiadać nie mogę - super zmiana, co było do przewidzenia oczywiście. Oponentom już przypominam ze tu w Polsce w '39 była strzelanina i zginęło 15 mln bezbronnych ludzi.

Użytkownik mózgu
piątek, 8 grudnia 2017, 20:28

Przypominam, ze do '39 to akurat w Polsce dostęp do broni był swobodny i jakoś to nam nie pomogło w tej strzelaninie.

gostek
piątek, 8 grudnia 2017, 15:13

Policjanci też mieli, razem z kamizelką i tarczą balistyczną. I co im to dało ? Co ty byś z tą swoją bronią zrobił ?

moher
sobota, 9 grudnia 2017, 13:06

Projekt łamie przepisy unijne ? To tym gorzej dla tych przepisów !! Brawa dla MON !!

Podbipięta
piątek, 8 grudnia 2017, 13:28

Bravo! Bravissimo!

Cynik
piątek, 8 grudnia 2017, 13:28

Coraz bardziej mam dość tej UE. UE powinna się skupiać na sprawach gospodarczych a kwestie dotyczące pozwoleń na broń, limitów prędkości itp. pozostawiać krajom członkowskim.

Marek1
piątek, 8 grudnia 2017, 15:06

Kolejny "rozczarowany";)) trzeba było w 2004 r. przeczytać zapisy traktatu lizbońskiego, to wiedziałbyś, ze UE to NIE tylko kwestie gospodarcze/ekonomiczne. W życiu też podpisujesz wiążące na lata umowy BEZ ich wcześniejszego czytania ??

zbyszek
piątek, 8 grudnia 2017, 20:36

zutylizuje zupełnie za darmo i to tylko przy użyciu samopowtarzalnej :)

siwiutki
sobota, 9 grudnia 2017, 14:29

przyjmę każdą ilość a nawet przekażę,przy tym , symboliczną złotówkę na cele dobroczynne!

Autor komentarza
piątek, 8 grudnia 2017, 20:33

Ha ha. Wojsko kupowało ammo do AK po 2,6, utylizacja jest po 5, a sportowcy płaca po 1,2zł w sklepie za nowy Barnaul (a rok temu poniżej 70gr chodziły z chińskich i ruskich konserw po 720szt w puszce). Ale interes na wojsku ktoś wykręcił.

RafałekM
sobota, 9 grudnia 2017, 14:03

Wojsko kupowało nową, a ta z konserw ma 30-40 lat. Amunicja nie może leżeć w nieskończoność.

soldat
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 13:04

,,utylizacja jednego naboju kalibru 7,62x39 mm – kupowanego w przeszłości w cenie ok. 2,6 zł za sztukę – kosztuje dziś ok. 5 zł.'' - To chyba jakaś kpina, skąd te ceny??? Rozdzielić nabój, spłonkę odstrzelić, ołów wytopić i z łuskami sprzedać na złom a proch dać grupom rekonstrukcyjnym do czarnoprochówek. Ceny skądinąd kosmiczne jak ostatnia oferta PGZ - Ford Ranger za 2,3 mln zł!! Prawie jak za Bugatti a cena rynkowa niecałe 100 tyś. zł.

pablo
czwartek, 14 grudnia 2017, 21:51

"ołów wytopić" - w amunicji wojskowej nie rdzeń pocisku nie jest ołowiany "proch (...) do czarnoprochówek" - mowa o dwóch rodzajach prochu, na jeden trzeba mieć pozwolenia, na drugi już nie fachowe, nie ma co ...

zadarmo
środa, 13 grudnia 2017, 23:30

’... spłonkę odstrzelić, ołów wytopić...’ No, samo się zrobi

seba
wtorek, 12 grudnia 2017, 12:09

Kałachy strzelają amunicją czarnoprochową? Czego to się człowiek nie dowie na forum...

Tweets Defence24