Krym: Rosjanie reanimują radzieckie instalacje rakietowe [Video]

20 listopada 2016, 10:09
Strzelanie rakietami P-35 z systemu „Utjos” w 1999 r. – fot. YouTube

Rosjanie ujawnili, że na Krymie przywrócono gotowość bojową dwóch poradzieckich, stacjonarnych systemów brzegowych „Utjos”. Gotowość bojową potwierdzono faktycznym strzelaniem rakietami, w którym wykorzystano dane i system kierowania mobilnych baterii nadbrzeżnych Bastion.

System „Utjos” wykorzystuje podnoszoną z podziemnego silosu podwójną, kontenerową wyrzutnię rakiet P-35 (wg. NATO oznaczanych w NATO jako SS-N-3a Shaddock), które w Rosji są klasyfikowane jako manewrujące. To właśnie jedną z takich wyrzutni wykorzystano, by sprawdzić gotowość bojową kompleksu i jak informują Rosjanie - testy zakończyły się sukcesem.

Zaskoczenie jest o tyle duże, że system „Utjos” był uznawany za przestarzały, nieperspektywiczny i od kilku lat był niesprawny. Jego wyrzutnie zostały rozmieszczone 60 lat temu w tajnym „Obiekcie 100”, który znajduje się na najdalej wysuniętym na południe górskim cyplu Krymu, niedaleko miejscowości Bałakława. Teren był ściśle tajny, ogrodzone oraz pełny różnego rodzaju bunkrów i podziemnych instalacji. Ukrycie wszystkiego pod ziemią miało zabezpieczyć ten kompleks rakietowy przed atakiem z powietrza.

Czytaj też: Rosyjski radar dalekiego zasięgu wraca na Krym

W składzie „Obiektu 100” były organizacyjnie dwa dywizjony rakietowe oddalone od siebie o około 6 km, z których każdy miał dwa stanowiska startowe. Obiekt ten zbudowano w 1954 r. dla rakietowego systemu „Sopka” i od tego czasu przeszedł on dwie poważne modernizacje – w 1964 r. (przystosowującą system do strzelania rakiet kompleksu „Utjos” o zasięgu 300 km) i w 1982 roku, gdy dostosowano obiekt dla rakiet przenoszących głowice jądrowe. W 1996 roku „Obiekt 100” został przeniesiony do sił morskich Ukrainy i od tego czasu zaczął się jego upadek. Pierwszy dywizjon został całkowicie rozszabrowany, początkowo przez samych żołnierzy, a później pobliską ludność, która wywoziła stamtąd metale na złom wielkimi ciężarówkami. Drugi dywizjon Ukraińcy próbowali uruchomić w 2009 r. jednak zrobili to dopiero Rosjanie po przejęciu Krymu.

Zgodnie z ujawnioną obecnie informacją udało im się uruchomić dwie wyrzutnie z dywizjonu rozmieszczonego koło wioski Riezierwnoje, z których każda posiada po dwa kontenery startowe. Jednorazowa salwa może więc składać się z czterech rakiet P-35. Każda z tych rakiet ze złożonymi skrzydłami jest transportowana do zestawu startowego tunelami z podziemnych magazynów na specjalnych wózkach szynowych z napędem elektrycznym.

Wyrzutnie w pozycji wyczekiwania znajdują się w silosie przykryte i chronione masywnymi stalowymi pokrywami. Podczas procedury startowej pokrywy te są przesuwane na bok i wyrzutnia w ciągu kilku minut pojawia się na powierzchni już załadowana rakietami. Cała procedura jest skomplikowana, a start rakiet zupełnie nie przypomina działania takich systemów rakietowych jak np. „Kalibr” czy „Bastion”. Co ciekawe bardzo duża część tej tajnej, podziemnej instalacji została pokazana w radzieckim filmie fabularnym z 1985 r. pt. „Odinoćnojke pławanije”.

Czytaj też: Szwecja przywraca nadbrzeżne systemy rakietowe

Rakiety P-35 są stare jednak stanowią znaczne zagrożenie ze względu na prędkość (ponad 2000 km/h), zasięg (około 190 Mm (350-400 km) oraz potężną głowicę bojową (zawierająca 560 kg ładunku wybuchowego). Daje to możliwość wyłączenia z walki praktycznie każdego okrętu, jaki by się znalazł w zasięgu ognia.

Należy przy tym zaznaczyć, że Rosjanom udało się uruchomić dwie wyrzutnie, ale nie było możliwości wymienić poradzieckiego systemu obserwacji i dowodzenia. Dlatego startująca rakieta była kierowana ze stanowiska naprowadzania systemu „Bastion”. Oznacza to, że zrezygnowano z oryginalnego układu, opartego na danych przekazywanych przede wszystkim z radaru wykrywania celów nawodnych „Mys”. Radar ten był umieszczony na wysokiej skale Mys Ayya, która wznosi się na wysokość ponad 500 m. Automatycznie zwiększało to zasięg wykrywania w porównaniu do stacji radiolokacyjnych stojących nisko na wydmach.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Reklama
bmx
niedziela, 20 listopada 2016, 13:41

Obiekt ten zbudowano w 1954 r. dla rakietowego systemu „Sopka” , jaka technika już w tedy CCCP ( ZSRR ) - dysponował jaką prędkość uzyskiwał ? Ciekawe będzie po jakieś gruntownej modernizacji co z niego wycisną ? Rzeczywiście autor pan DURA przytoczył cenne zdanie - W 1996 roku „Obiekt 100” został przeniesiony do sił morskich Ukrainy i od tego czasu zaczął się jego upadek . Jak i całej UKRAINY , zaczęto na szeroka skalę okradanie samej ukrainy ( powstały elity - oligarchowie ) . Usa - wiedziały gdzie ewentualnie zmajstrować MAJDAN ? KRYM - był tą aspiracją do przewrotu , na szczęście w ostatniej chwili uchwycił to PUTIN - to samo mamy w TURCJI z ERDOGANEM ? Wniosek nasuwa się sam - KTO jest lepszy ? Czyje służby lepiej działają - KTO lepiej PODSŁUCHUJE ....... ŚWIAT > EUROPĘ . PUTIN czy OBAMA - to taki skrót USA >>> ROSJA ? KRYM jest cały naszpikowany - bunkrami , hangarami dla łodzi podwodnych - tunelami , radarami , itd. tego uzbrojenia jest dość sporo .Na pewno będą te kompleksy unowocześniać tym bardziej że już nigdy go nie podarują jak uczynił to CHRUSZCZOW - dał pod zarządzanie cały KRYM . Ameryce by się ta lokalizacja przydała jeszcze bardziej szachować Rosjan , IRAN , TURCJĘ , BUŁGARIE , RUMUNIE, KZACHSTAN , CHINY ! MUSZĄ obejść się smakiem - jak mawiał pewien kucharz !

Redrum
wtorek, 22 listopada 2016, 13:27

Ale jak to? Piszesz jak widzę normalnie po polsku i cieszysz się, że nie sojusznik a wróg Polski rośnie w siłę?

dk.
niedziela, 20 listopada 2016, 21:05

Wyjaśnij proszę, co oznacza użyty przez ciebie zwrot "na szczęście". Piszesz z Polski, czy z Rosji, że "na szczęście w ostatniej chwili uchwycił to Putin" ? Chyba trochę zapędziłeś się z wyrażaniem tu własnych patriotycznych uczuć ?

alex
niedziela, 20 listopada 2016, 21:02

To tak jak Rosjanie muszą się obejść smakiem i wcinać rosyjski palący się ser z gipsu i oleju palmowego :) Może czas zacząć dbać o obywateli ?? Wpisz w googola "rosyjskie szpitale"

Naiwny
niedziela, 20 listopada 2016, 21:37

Znów zamiast rozmawiać o tych nowych instalacjach (niewatpliwie b. ciekawy temat) dyskutujecie o referendum Krymie, Majdanie itp. Co by nie mówić o legaliźmie działałań na Krymie to: 1. Podarunek Chruszczowa był nielegalny z punktu widzenia prawa CCCP. 2. Podobny czyn z Kosowem (bez referendum) został uznany za zgodny z prawem. 3. Przewrót I rewolucja zwana Majdanem obaląjąca legalny I uznawany prze cały świat (z nam na czele) rząd Ukrauński zastała w pełni zaaprobowana przez ten sam cały świat. Podobne wydarzenia np w Jemenie nigdy nie znalazły Naszej akceptacji i w pełni uznajem działańia wojskowe Arabi Saudyjskiej próbującej przywrucić tam obalony przez lludność rząd. (Stosujac analogie Rosja np mogłaby wysłać na Ukraine swoje wojska w celu przywrócenia legalnego rządu Janukowycza), itd. Polityka światowa jest zakłamana i tyle. Jak Kalemu ukraść krowę to wiadomo, ale Kali może kraść krowy na całym świecie.

gegroza
poniedziałek, 21 listopada 2016, 17:34

Masz sporo racji ale dotyczy to też Rosji. Dlaczego Rosja nie uznaje Kosowa a uznaje Abchazję i Osetię oraz wspiera Donbas ? Ta sama hipokryzja.

Putin to największy demokrata świata!
poniedziałek, 21 listopada 2016, 00:19

Kolego, o jakim ty prawie mówisz w CCCP? Poczytaj sobie Sołżenicyna, a nie pleciesz bzdety o jakimś prawie. Komunistyczny satrapa jakim był pierwszy sekretarz mógł wszystko, tak samo jak autokratyczny satrapa zwany prezydentem FR też może wszystko - państwa prawa w Rosji nigdy nie było, podobnie jak niezawisłych sądów, a jeśli rządzi prawo siły, to powoływanie się na jakieś prawa to zwykła dezinformacja. Z drugiej strony nie ma takiego prawa, którego wolne społeczeństwo nie może obalić jeśli mu się sprzeciwia - w Kosowie czy na Majdanie nie było referendum tak samo jak w 1776 roku w Trzynastu Koloniach - i co z tego? Czy powstanie Stanów Zjednoczonych było nielegalne, a w Waszyngtonie rządzi jak to mówicie junta? A poza tym nie pisz "mogłaby" bo gdy "legalny rząd Janukowycza" w całości uciekł do swoich mocodawców wysłaliście na Ukrainę wojska, tyle że po zagarnięciu Krymu ugrzęzły one na niewielkim skrawku Donbasu - gdyby nie to "legalny Janukowycz" ps. Cham dalej stawiałby sobie pseudogreckie ogródki z marmuru i złote deski klozetowe.

zyg
niedziela, 20 listopada 2016, 13:02

To być może już ich taka narodowa tradycja ... zbroją i fortyfikują Krym na potęgę a gdy pojawia się poważny przeciwnik to go tracą wraz z Flotą Czarnomorską (oczywiście "bohatersko" tracą)

Darnok
niedziela, 20 listopada 2016, 15:02

Piszesz o Ukraińcach?

yapo
niedziela, 20 listopada 2016, 19:19

A ja wolałbym żeby mnie napadli Amerykanie niż wyzwolili Rosjanie. Takie referenda to my, Litwini i Łotysze znamy z historii.

igrek
niedziela, 20 listopada 2016, 22:35

tak tak szczególnie to w sprawie wejścia do UE ...... ojjj bajarzu jeden

chorąży
niedziela, 20 listopada 2016, 11:22

Ciekawe, wyrzutnia zabezpieczona w jakimś stopniu przed atakiem lotniczym czy rakietowym. Uruchomiona działa, teraz pewnie czas na modernizacje radaru (bastion), skoro usytuowany jest tak wysoko. Ewentualnie "jakaś" mobilna wersja(też bastion). Jakie systemy rozpoznawcze mogą tam zostać zainstalowane, a patrzeć na Iran, Syrię, Turcję, prawo lub lewo na byłe ZSRR Republiki .. Co można wystrzeliwywać z tych wyrzutni ?! Minimalizujac koszty konsekwentnie odtwarzają obronę "miękkiego podbrzusza" .. Bo i systemy łączności i kosmicznej, i bazę do szkolenia lotników dla Kuzniecowa i Belbek itd, itd ...

Urko
niedziela, 20 listopada 2016, 21:15

Rakiety P-35 zostały użyte do konstrukcji mobilnej wersji systemu brzegowego "Redut" (SPU-35B / P-35B) które chyba nadal pozostają na rosyjskim uzbrojeniu. W marcu tego roku na Kamczatce brały udział w ćwiczeniach: 30 pojazdów (różnych nie tylko wyrzutni), 200 ludzi, 40 km, rozstawienie sprzętu i pozorowanie różnych działań (z tym z przeciwdziałania skażeniom typu ABC), a później powrót do bazy.

yaro
niedziela, 20 listopada 2016, 11:48

mnie zastanawia inna rzecz, przez to, że ten cały kompleks był w rękach Ukrainy to USA zna wszystkie jego słabe punkty konstrukcyjne (czyli wiedza w który punkt trafić by go pozbawić wartości bojowej) więc czy przypadkiem jego wartość bojowa nie jest przypadkiem iście symboliczna ..

zauroczony
niedziela, 20 listopada 2016, 11:13

Maksim Gorki 2.0

yaro
niedziela, 20 listopada 2016, 11:02

Bardzo podoba mi się ta część tekstu: ---------------------- W 1996 roku „Obiekt 100” został przeniesiony do sił morskich Ukrainy i od tego czasu zaczął się jego upadek. Pierwszy dywizjon został całkowicie rozszabrowany, początkowo przez samych żołnierzy, a później pobliską ludność, która wywoziła stamtąd metale na złom wielkimi ciężarówkami. Drugi dywizjon Ukraińcy próbowali uruchomić w 2009 r. jednak zrobili to dopiero Rosjanie po przejęciu Krymu. --------------------- Nic dodać nic ująć, dobrze, że Krym po referendum wrócił do Rosji.

Igor43
niedziela, 20 listopada 2016, 17:32

Anschluss Krymu skończy się dla okupantów z twojego kraju tak jak bliźniaczo podobny Anschluss Austrii - w Polsce mamy powiedzenie: kto sieje wiatr zbiera burzę.

rydwan
niedziela, 20 listopada 2016, 13:23

a niby czemu tak dobrze? masz jakis w tym interes czy wyczekujesz przyjaciół ze wschodu ktorzy tabunami nieokrzesanych chłopow gonionych karabinami wlasnych braci rosjan mogli by wlac sie do polski niczym zaraza szabrujac i rozkradajac wszystko co do tej pory zbudowalismy?

Trollhunter
niedziela, 20 listopada 2016, 13:19

Nie ' po referendum wrocił' tylko zostwł zajety przez rosyjskie wojsko. I nam Polakom specjalnie sie to nie podoba. Bardzo nie chcieli bysmy 'wrocic do Rosji' i cenimy sobie ze stare ruskie bazy wojskowe rozszabrowane rdzewieja i niszczeją i nikt w nich nie uruchamia zabytkowego uzbrojenia z czasów zimnej wojny.

lol
niedziela, 20 listopada 2016, 13:06

No patrzcie jak ruskiemu szkoda złomu. A słyszałeś co zostało z waszej bazy w Bornym? Pewnie też żałujesz że wróciła do Polski?

Ad_summam
niedziela, 20 listopada 2016, 13:03

Dobrze, ale dla kogo? Na pewno nie dla Polski.

Piotr34
niedziela, 20 listopada 2016, 12:58

A niby co w tym dobrego ze na wschod od nas mamy uzbrojonego po zeby sasiada?Im sasiad slabszy tym my relatywnie bezpieczniejsi.A pozniej sie niektorzy dziwia ze sa oskarzani o bycie rosyjskimi trollami.

Victor
niedziela, 20 listopada 2016, 12:40

To wyobraź obie, że za kilka lat na rosyjskim portalu ukazałby się tekst o składach broni atomowej w Polsce. Jak to w 1993 roku przekazano Polsce trzy kompleksy bunkrów T-7 przeznaczone do składowania głowic atomowych. I Jak to dwa z nich zostały rozkradzione przez złomiarzy a w trzecim jest muzeum. I dopiero po powrocie armii radzieckiej (rosyjskiej?) na polskie ziemie można je odtworzyć i uruchomić ponownie. Brzmi prawie identycznie, prawda? I wówczas ktoś z rosyjskich internautów skomentuje podobnie jak Ty.

realista
niedziela, 20 listopada 2016, 12:36

A potem zdziwienie, że 2/3 ukraińskich żołnierzy na Krymie, zamiast dać się zabić za juntę z Kijowa, przeszło na żołd Rosji...

Polak
niedziela, 20 listopada 2016, 12:33

Komu dobrze?... Na pewno nie Ukrainie i nie dla Nas

Jakub
niedziela, 20 listopada 2016, 12:24

"Po referendum..." xD

Olender
niedziela, 20 listopada 2016, 11:51

Yaro... jakiś Ty mądry... będziesz tak mówił... jak Niemcy upomną się o Śląsk, Wielkopolskę czy Pomorze? Wbij sobie dziecko do głowy... W Europie nie można usankcjonować... napaści na drugi kraj. Dopóki nie będziemy się zgadzać dopóty będziemy mieć względny spokój

Pawlo
niedziela, 20 listopada 2016, 11:45

Yaro.... Rozumiem, że dobrze dla ciebie jako Rosjanina..... Ja nic dobrego we wzmacnianiu zdolności bojowych naszego sąsiada nie widzę

PMS
niedziela, 20 listopada 2016, 11:28

Dla kogo dobrze?!

turysta :-)
poniedziałek, 21 listopada 2016, 02:57

Artykuł nie wiem czemu zawiera nieprawdziwe informacje. W rękach ukraińskich podziemna baza rakietowa koło Bałakławy normalnie funkcjonowała a rakiety były sprawne i miały wg obsługi pokrycie na całe Morze Czarne. W 2014 roku czasie rosyjskiej inwazji na Krym jej obsługa tkwiła przez miesiąc zamknięta pod ziemia po czym się poddała. Pochodzący z Krymu oficerowie ukraińskiej armii z tej bazy rzeczywiście podpisali po długim wahaniu kontrakty z armią FR (poborowi wrócili do domów), po czym i tak w papierach dostali wpisy o "skłonności do zdrady" i propozycje nie od odrzucenia przeniesienia do Azji (ZSRR miał jeszcze takie podziemne bazy na Kamczatce i nad Morzem Kaspijskim)

menel
niedziela, 20 listopada 2016, 18:08

Celem jest Odessa.

jarek
niedziela, 20 listopada 2016, 16:14

To świadczy o desperacji ruskich. Te obiekty mogą mieć znaczenie w przypadku wojny o Krym z Ukrainą, ale w realnym konflikcie zbrojnym z silnym przeciwnikiem, zostaną zniszczone w pierwszych minutach. Zdolność do przebijania grubych, betonowych stropów przez współczesne środki rażenia jest zdumiewająca.

arek
niedziela, 20 listopada 2016, 19:01

jarek - właśnie amerykanie pokazali jak przebijają w AFGANISTANIE - ile to już lat tam przebijają i kogo do pomocy zawołali , pół Europy w tym i naszych na tych rumakach ( rosomaki )

anda
niedziela, 20 listopada 2016, 18:44

ta zdolność to jest teoretyczna, wystarczy dodać niewielkie ilości minerałów ciężkich np barytu aby wzmocnić wielokrotnie wytrzymałość na przebicia a ponadto trzeba tam dolecieć obojętnie czym aby zniszczyć a to prawie niemożliwe

Tweets Defence24