Krab, gąsienicowy Rak i Baobab. HSW na MSPO

9 września 2016, 13:32
Fot. R. Surdacki
Fot. R. Surdacki
Fot. R. Surdacki
Fot. R. Surdacki
Reklama

Huta Stalowa Wola demonstruje podczas MSPO 2016 haubicę samobieżną Krab na nowym podwoziu, system minowania narzutowego Baobab-K oraz moździerz samobieżny Rak na podwoziu gąsienicowym.

Czytaj też: Serwis Specjalny Defence24 MSPO 2016 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Krab jest zdolny do rażenia celów na odległości do 40 km, pierwsze trzy pociski mogą być wystrzelone w ciągu 10 sekund. Haubica osiąga gotowość do działań z położenia marszowego w czasie około pół minuty, nie więcej niż 30 sekund zajmuje też opuszczenie stanowiska po zakończeniu ostrzału. Może też prowadzić ogień na wprost. Dysponuje systemem kierowania ogniem, środkami łączności wewnętrznej i zewnętrznej oraz układem nawigacji lądowej.  Masa bojowa wynosi 48 t, a napęd stanowi silnik MTU 881 Ka 500 o mocy maksymalnej 1000 KM.

Krab, Rak i Baobab 1
Fot. R. Surdacki

Huta Stalowa Wola prowadzi obecnie prace mające na celu dostarczenie 24 haubic samobieżnych Krab do Wojska Polskiego. W sierpniu w HSW zmontowano kolejnych sześć haubic, a jak zadeklarował szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. bryg. Adam Duda, podpisanie umowy na kolejne moduły ogniowe – prawdopodobnie cztery – planowane jest jeszcze w tym roku. W ten sposób polska artyleria zyskałaby łącznie 120 nowoczesnych haubic 155 mm, a więc więcej niż jest planowanych do wykorzystania na przykład w docelowej strukturze Bundeswehry (101 PzH 2000).

HSW demonstruje też podczas MSPO system minowania narzutowego Baobab-K, oparty na podwoziu samochodu ciężarowego Jelcz 6x6 i rozwijany także z myślą o wojskach Obrony Terytorialnej. Obecnie Wojsko Polskie dysponuje jedynie niewielką liczbą systemów minowania narzutowego Kroton na podwoziu gąsienicowym. Jednocześnie wskazuje się, że zdolność do szybkiego stawiania zapór minowych może pomóc w spowolnieniu ruchu formacji pancernych i zmechanizowanych przeciwnika

Baobab dysponuje komputerem pokładowym i systemem zobrazowania z mapą cyfrową. W połączeniu z układem nawigacji z GPS pozwala to na prowadzenie minowania w trybie automatycznym, w ramach zaprogramowanych ustawień, w tym częstotliwości odpalania min w trakcie ruchu pojazdu. Ponadto, położenie i parametry tworzonego pola minowego są prezentowane w systemie zobrazowania, a dane mogą być wysyłane do wyższego szczebla dowodzenia.

Krab, Rak i Baobab 3
Fot. R. Surdacki

Baobab-K ma również możliwość prowadzenia minowania w trybie ręcznym. Całkowita masa pojazdu nie może przekroczyć 21,02 tony, włącznie z minami. Długość wynosi 9,4 m, wysokość 3,1 m, szerokość odpowiednio 2,55 m w położeniu marszowym i 2,85 m w położeniu bojowym. Opracowywane są dwa warianty systemu Baobab-K – prezentowany na MSPO z czterema wyrzutniami min oraz z sześcioma.

Z kolei samobieżny Rak prezentowany jest w wersji opartej na Lekkim Podwoziu Gąsienicowym, powstałym w HSW. Ta odmiana Raka dedykowana jest przede wszystkim pododdziałom brygad, których uzbrojenie mają stanowić czołgi i bojowe wozy piechoty. W przyszłości obecne podwozie zostanie więc najprawdopodobniej zastąpione platformą, jaka zostanie wdrożona w miejsce BWP-1.

Gąsienicowy Rak dysponuje identycznie uzbrojonym, autonomicznym modułem wieżowym, jak moździerz w konfiguracji kołowej na bazie KTO Rosomak. Posiada więc system kierowania ogniem z komputerem balistycznym, a także środki łączności zewnętrznej i wewnętrznej, czy system obserwacji dookrężnej oraz celownik optoelektroniczny do strzelania na wprost, z dalmierzem laserowym o zasięgu do 10 km.

Obecnie natomiast trwają prace nad realizacją kontraktu zawartego w kwietniu 2016 roku, a dotyczącego dostaw elementów ośmiu kompanijnych modułów ogniowych moździerzy bazujących na KTO Rosomak. Umowa dotyczy, na razie, dostawy 64 moździerzy wraz z wozami dowodzenia. Pojazdy będą więc wykorzystywane w brygadach, uzbrojonych w transportery Rosomak.

Czytaj też: Serwis Specjalny Defence24 MSPO 2016 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
[sic!]
piątek, 9 września 2016, 20:21

Na podwoziu od Kryla HSW chyba Homara posadowi A co do Homara do izraelski Lynx lepsiejszy od Himarsa Rakiety Feniks do katiusz obsługuje więc już można by sobie już Langusty odpóścić Chociaż byłaby jakakolwiek standaryzacja wprowadzana

=t=
sobota, 10 września 2016, 14:56

Izraelska oferta jest tylko pozornie lepsza, chociaż pewnie wyjściowo oferują większy transfer technologii. Mylisz się też co do Feniksa, dla niego ...NIE MA obecnie żadnej wyrzutni, jest tylko wstępna koncepcja montażu cewek programatorów na istniejących wyrzutniach. No chyba, że uważasz, że ręczne programowanie 40 rakiet przed załadowaniem, a potem ręczne "wsadzanie w rurę" to świetny pomysł. Bo tak to teraz funkcjonuje, a izraelskie 122mm klony do grada to w odróżnieniu od Feniksów amunicja "głupia", nie wymagająca programowania zapalników. HIMARS za to to zgodność z CAŁĄ istniejącą NATOwską artylerią rakietową, i możliwość sięgnięcia po logistykę i zapasy wojenne sojusznika w czasie "W". Dziwi mnie, że nasi wybrali takich a nie innych oferentów, na Słowacji powstała z pomocą niemieckiego DIEHLa wyrzutnia RM-70 Modular, w której standardowe kontenery startowe dla 227mm rakiet systemu MLRS można stosować zamiennie z 4x7 blokiem "rur" dla pocisków 122mm od grada. Tak naprawdę, nas powinno interesować kupienie rozwiązania zgodnego z MLRS, i uzyskanie od dostawcy zgody oraz pomocy technicznej w integrowaniu produkowanych w kraju środków rażenia. Amunicja GMLRS czy ATACMS zawsze będzie stosunkowo nieliczna z racji kosztów i taktyczno-operacyjnego szczebla zastosowania, który zależy od możliwości rozpoznania na tym szczeblu (na takich dystansach). Nam powinno zależeć na tym, by mieć swobodę w tworzeniu synergii z tym co już mamy (całkiem niezłe pociski 122mm) i możliwości spokojnego rozwijania krajowych alternatyw poszerzających możliwości zastosowania - np. nowe pociski 227mm z krajową subamunicją kasetową, czy np. nowe 227mm pociski z głowicami termobarycznymi (przekształcające Homara w mobilniejszy wariant TOS-1 Buratino), niekoniecznie zaraz odpowiadające parametrami przestrzennymi GMLRS.

Gliwiczanin
piątek, 9 września 2016, 16:39

A co z krylem ?

[sic!]
piątek, 9 września 2016, 20:14

Brak środków w Planie Modernizacji Ja nie żałuję, lepiej Krabów dokupić i wprowadzić podwozie jako ciężki standard zabezpieczenia, zamiast się po pustyniach wysługiwać.

franca
sobota, 10 września 2016, 18:53

"zajęcie stanowiska ogniowego, oddanie 3-strzałowej salwy, oraz opuszczenie stanowiska ogniowego zajmuje mu RAZEM 70 sekund (30 zajęcie stanowiska i pozycjonowanie, 10 trzystrzałowa seria, 30 przejście w położenie marszowe)." Obawiam się, że nie. To niestety nie jest operacja defilniowalna prostym dodawaniem. Jeżeli jednak Krab w pozycji marszowej, potrzebuje tylko 70 sekund od otrzymania współrzędnych celu do oddania celnej salwy i opuszczenia stanowiska, to trzeba pomnożyć jego cenę przez 100. Chętni się znajdą. Zgadzam się, że Kryl, przeistoczył się w nikomu niepotrzebnego potworka. Przy jego obecnych parametrach, już lepiej kupić holowane. Praktycznie te same możliwości, a cena dużo niższa.

prawnik
poniedziałek, 12 września 2016, 11:07

Bo Kryl powinien mieć jak Archer automat ładowania .wtedy miałby takie same parametry jak Krab a mógłby z powodzeniem towarzyszyć komponentom lekkim

dr. hab. inż.
piątek, 9 września 2016, 15:11

Te osłony lusterek urzekły mnie

stary
piątek, 9 września 2016, 14:26

Gdzie przepadła armato haubica Kryl ,tania i mobilna a spełniająca zadania .

=t=
sobota, 10 września 2016, 15:09

No właśnie PODOBNO nie aż taka tania bo cała część artyleryjska z importu z Izraela... a problem w tym, że takie zabawki bardzo źle znoszą ogień przeciwbateryjny. Krab może działać w terenie skażonym i nawet pod ostrzałem, a zajęcie stanowiska ogniowego, oddanie 3-strzałowej salwy, oraz opuszczenie stanowiska ogniowego zajmuje mu RAZEM 70 sekund (30 zajęcie stanowiska i pozycjonowanie, 10 trzystrzałowa seria, 30 przejście w położenie marszowe). W przypadku Kryla, samo zajęcie stanowiska ogniowego to "poniżej 1 minuty". Innymi słowy, Kryl dopiero zdąży otworzyć ogień, a Krab już będzie jechał na nową pozycję. No chyba że sądzisz, że w razie czego Rosjanie nie będą macać Zoopark-ami, i próbować niszczyć strzelającą w nich artylerię? Ale tak serio... po to mamy rewizję PMT, żeby kluczowe programy napewno się "mieściły". Jeżeli Kryl jest tańszy od kraba przy jakiejś skali zamówienia, to musi się zmieścić bo mamy do wymiany kilkaset systemów artyleryjskich, i te planowane 120 krabów to dopiero początek... nawet drugie tyle, obojętne czego, zaledwie zaspokoi potrzeby wojsk liniowych, a gwardia narodowa musiałaby odziedziczyć Goździki...

Razparuk
piątek, 9 września 2016, 15:12

To fajny sprzęt ale "ekspedycyjny" niestety

KrzysiekS
piątek, 9 września 2016, 14:54

Kryl ma jedną wadę brak automatu samo-ładującego (coś jak Szwedzki Archer) w dzisiejszych czasach trzeba wystrzelić kilka razy i uciekać.

Tweets Defence24