Kownacki w Senacie: "PGZ wzmocni potencjał eksportowy i produkcję cywilną" [RELACJA]

28 czerwca 2017, 18:25
Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl

Próbujemy też zbudować Polską Grupę Zbrojeniową wokół trzech filarów – produkcji na potrzeby polskiej armii i innych sektorów siłowych, […] produkcji eksportowej [...] i produkcji na rynek cywilny - poinformował podczas posiedzenia Senackiej Komisji Obrony Narodowej wiceminister obrony Bartosz Kownacki.

Spotkanie Senackiej Komisji Obrony Narodowej toczyło się w całości wokół zagadnień związanych z działaniem i rozwojem Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. oraz jej znaczeniem w procesie konsolidacji rodzimego przemysłu obronnego. Wśród głównych zagadnień znalazły się przede wszystkim kwestie związane z bieżącymi wyzwaniami, osiągnięciami i perspektywami dalszego rozwoju grupy jako wiodącego koncernu zbrojeniowego w Europie Środkowej. W tym kontekście jednym z szerzej omawianych tematów były globalne aspiracje biznesowe, zakładające ekspansję PGZ na rynki zagraniczne i uczynienie polskiego sektora zbrojeniowego jednym z kół zamachowych rodzimego eksportu.

Oceny dotyczące szans, możliwości i przeszkód w tym zakresie był eksponowane w obu głównych wątkach posiedzenia, rozdzielonych pomiędzy stanowiskiem Ministerstwa Obrony Narodowej przedstawionym przez wiceministra Bartosza Kownackiego, a wielopoziomowym omówieniem bieżącej sytuacji PGZ przez prezesa zarządu firmy, Błażeja Wojnowicza. W obu przypadkach skupiono się też w sposób naturalny na skali wewnątrzpaństwowego zapotrzebowania i oczekiwań względem grupy kapitałowej, jej miejsca w programie naprawczym polskiej zbrojeniówki oraz znaczenia dla realizacji ogólnonarodowych priorytetów obronności.

O tym, jakie zadania postawiono przed Polską Grupą Zbrojeniową w zakresie zmiany negatywnej sytuacji w rodzimym sektorze zbrojeniowym mówił wiceminister Kownacki już na wstępie swojego wystąpienia przed Komisją. Wspomniał m.in. o potrzebie zwalczenia przyzwyczajeń i złych praktyk systemowych, wyniesionych jeszcze z poprzedniego ustroju. Dawały one o sobie znać w formie różnego rodzaju patologii upośledzających działanie całego przemysłu.

Wiceminister wskazał tutaj na niektóre przykłady nieuczciwości, niegospodarności czy „złej kultury pracy”, objawiającej się brakiem poszanowania dla wspólnej własności i wykorzystywaniu jej do realizacji partykularnych interesów - również przez szeregowych pracowników - a ze szkodą dla interesu wspólnego. „Próbujemy to zmienić, próbujemy też zbudować Polską Grupę Zbrojeniową wokół trzech filarów – produkcji na potrzeby polskiej armii i innych sektorów siłowych, […] produkcji eksportowej [...] i produkcji na rynek cywilny” - dodał w tym kontekście Kownacki.

To jest kolejna bolączka: zakłady nie są zainteresowane, a często nie mają możliwości, by produkować poza sferę wojskową. Są też firmy, które nie są w stanie wyłonić oferty eksportowej, nie wspominając w ogóle o tym, by była ona konkurencyjna dla zagranicznych nabywców, nawet z naszej części Europy. Nie są w stanie sprostać takiemu natężeniu i nakładowi produkcji.

Bartosz Kownacki, Sekretarz Stanu MON

Uzasadniając wskazaną koncepcję trójpodziału wiceminister wskazał, że współcześnie systemy produkcji wszystkich wiodących spółek zbrojeniowych na świecie „stoją stabilnie na dwóch nogach” – militarnej i cywilnej. „Wszędzie to działa, w Polsce natomiast mamy tę dziwną i niezrozumiałą doktrynę, według której produkcja na potrzeby armii wyłącza wszelkie pozostałe formy działalności przemysłowej. Przemysł staje się niekonkurencyjny, a jego moce produkcyjne są ograniczone do minimum, co powoduje problemy w sytuacji pojawienia się nowych zamówień”. Przedstawiciel MON nawiązał tutaj luźno do obecnej sytuacji z produkcją karabinów Beryl przez radomskie zakłady Łucznik, w której realizowane obecnie zamówienie nie pozostawia spółce zasobów do realizacji kolejnych ofert.

Kownacki podkreślił też w tym miejscu, że odpowiednio wyodrębniony dział produkcji cywilnej ma także bardzo duże znaczenie obronne, stanowiąc ważny potencjał rezerwowy na wypadek konieczności szybkiego przestawienia produkcji w sytuacji zagrożenia konfliktem zbrojnym. „Wtedy zwiększenie mocy produkcyjnych to kwestia nie lat, a tygodni bądź jeszcze krótszego czasu. Jeżeli my tego w Polsce nie mamy, to de facto nasze bezpieczeństwo jest zagrożone. Staramy się po to budować te dwie nogi, by wesprzeć możliwości obronne – jeśli dojdzie do sytuacji kryzysowej, jesteśmy w stanie uruchomić zwiększoną produkcję. Są już pierwsze wyniki” - podsumował wiceminister.

Zgodnie z danymi i bilansami finansowymi PGZ przedstawionymi na posiedzeniu Komisji przychody grupy rok do roku zwiększają się z 1,7 mld zł w 2014 roku, poprzez 3,8 mld zł w roku kolejnym i 4,3 mld zł w skali 2016 roku. Wzrost ten zadeklarowano jako związany ze wzrostem narodowych wydatków na obronność, jak również zaangażowaniem na rzecz zwiększenia eksportu produkcji zbrojeniowej. Zgodnie z przedstawionymi wyliczeniami w porównaniu z rokiem 2015, w którym eksport PGZ wyniósł 450 mln zł, rok później osiągając już blisko 700 mln zł.

W charakterze przeszkód na drodze do maksymalizacji tych współczynników wiceminister Kownacki wskazał m.in. brak dobrych tradycji eksportowych w Polsce – „Poza kilkoma tradycyjnymi rynkami, nigdy nie byliśmy silni za granicą, w odróżnieniu na przykład od naszych południowych sąsiadów. Zbudowanie poważnej marki za granicą to dla nas perspektywa co najmniej kilku lat. Widać jednak pewną dynamikę i szansę na to, że poprzez odpowiednie wsparcie ze strony MON to się uda zrobić” – podkreślił Kownacki.

„Ważne miejsce w tym zakresie ma jednak także aktywność przedsiębiorstw prywatnych. […] Choć PGZ dysponuje udziałem Ministerstwa Obrony Narodowej, staramy się, by na rynku krajowym nie dochodziło do wzajemnej konkurencji o zamówienia zagraniczne, ale do współpracy, uzupełniania się. Choćby dlatego, że każda ze spółek ma swoje specyficzne zdolności. Liczymy na efekt synergii” - dodał wiceminister.

Aby to zagwarantować, MON czyni wysiłki na rzecz wzmocnienia pionu nadzoru właścicielskiego. Zdaniem Kownackiego, na przestrzeni poprzednich kadencji MON nie wywiązywał się odpowiednio z tych obowiązków, przez co dochodziło do nadużyć w spółkach bezpośrednio podlegających Ministerstwu. „Wielomilionowe roczne pensje prezesów małych spółek, wielokrotnie zawyżone marże, niegospodarność – to sprawy, które są już aktualnie w prokuraturze. Nam zależy na realnym nadzorze nad PGZ. Zalążki tego już są” - podkreślił.

W dalszej kolejności wiceminister odniósł się do postępów Grupy w zakresie realizacji zamówień narodowych i wykonania założeń aktualnych programów zbrojeniowych. „Za kilka dni będą wprowadzane pierwsze Raki [Samobieżny Moździerz SMK 120 mm RAK – przyp. red.] – nadal aktualna jest sprawa z amunicją, która była oddzielnie projektowana względem samego wozu. Choć nowoczesna i zaawansowana, wyznaczono takie założenie konstrukcyjne, że są trudności z dostosowaniem obu elementów. Mamy nadzieję, że na jesieni tego roku […] będzie już nowoczesna amunicja” - wskazał Kownacki.

Czytaj też: Moździerze samobieżne Rak w jednostce liniowej

Wiceminister wymienił również następne priorytety realizacji zadań wespół z PGZ, zatrzymując się na dłużej m.in. przy programach Homar czy Wisła. W wypadku tego drugiego, Kownacki zwrócił uwagę na potrzebę cierpliwego i „chłodnego” podejścia do tego przedmiotowego zamówienia. „To nie jest tak, że zakupy wyceniane na 30 mld zł rozwiązuje się w miesiąc czy rok. Negocjacje naturalnie muszą trwać” - zapewnił przedstawiciel MON. „Widać dużą otwartość Amerykanów i chęć współpracy, w tym samego rządu USA” – dodał, zapewniając dalej, że uzgodnienia mają miejsce w ramach procedury „ekstraordynaryjnej”, która ma doprowadzić do udzielenia Polsce zgody na pozyskanie sprzętu najnowszego, najbardziej zaawansowanego w wersji przeznaczonej dla samych sił amerykańskich. W dalszym ciągu jednak nie ma porozumienia w zakresie negocjacji offsetowych i udziału polskiego przemysłu w projekcie.

W dalszej części posiedzenia głos zabrał prezes Wojnicz, przedstawiając w pierwszej kolejności specyfikę, strukturę i uszczegółowione dane finansowe PGZ. Dalej zaprezentowano szczegóły dotyczące strategii Grupy, której pierwszym filarem określono tzw. Plan Modernizacji Technicznej „Dźwignia”, czyli koncepcję inwestowania w działalność spółki na rzecz doskonalenia i rozwój zasobów technologicznych oraz produkcyjnych z zamysłem stworzenia koła zamachowego dla polskiego przemysłu.

Drugi filar ujęto pod określeniem „B+R Innowacje”, nawiązując do priorytetu nawiązywania współpracy badawczo-rozwojowej z ośrodkami naukowymi w celu wypracowania nowych rozwiązań technologicznych. W trzecim filarze ujęto warunek konsolidacji, czyli spajania części wchodzących w skład PGZ pod względem finansowym i funkcjonalnym dla osiągnięcia efektu synergii. Ostatnim, czwartym filarem określono założenie rentowności, określające zespół biznesowych warunków przetrwania i efektywności Grupy – cel zarobkowy, realizacja zysków z działalności i ekspansja na perspektywiczne rynki.

Prezes PGZ przedstawił dalej szczegółowe informacje o zamówieniach. Wśród najważniejszych wymieniono cztery dywizjony ogniowe Regina z armatohaubicą Krab w liczbie 96 sztuk, 8 mobilnych modułów ogniowych RAK, 6 zestawów Pilica, zestawy rakietowe Piorun. Podkreślono również atuty i możliwości Grupy w zakresie wyposażenia żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

Czytaj też: Rezygnacja Prezesa PGZ. Błażej Wojnicz nowym szefem Grupy

W zakresie 2. filaru, czyli współpracy badawczo-rozwojowej zadeklarowano dwojakie podejście do spełnienia tego warunku. „Nie rezygnujemy z żadnych dróg – pozyskujemy najbardziej nowoczesne technologie zarówno odpłatnie, w drodze zakupi licencji na rynkach zagranicznych, ja również prowadzimy własne prace badawczo-rozwojowe” - wskazał prezes Wojnicz. Wśród wiodących spółek Grupy realizujących własne procesy badawczo-rozwojowe wskazano firmy: PIT-Radwar, ZM Tarnów, Mesko, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy.

Wskazując elementy oferty PGZ, które skupiają największe zainteresowanie potencjalnych klientów zagranicznych, prezes Wojnicz wymienił: zestawy rakietowe Piorun, moździerze RAK, armatohaubice Krab, stacje rozpoznania artyleryjskiego Liwiec. „Dostajemy cały czas zapytania od naszych potencjalnych kontrahentów” - zadeklarował.

Czytaj też: PIT-RADWAR z kontraktem na wsparcie systemów rozpoznania elektronicznego

Wśród oferowanych produktów eksponowano te w całości wytwarzane w Polsce i w oparciu o polski potencjał: karabinki MSBS, pistolety PR-15 RAGUN, most gąsienicowy Daglezja oraz taktyczny BSL E-310. Nie mają odpowiedników w ofercie zagranicznych firm zbrojeniowych” - stwierdził prezes Wojnicz.

W wypowiedzi na temat trwającej konsolidacji spółek sektora zbrojeniowego Wojnicz zapowiedział sformalizowanie zobowiązań poszczególnych podmiotów składowych do działania zgodnie z interesem całej grupy kapitałowej. Zakłada się, że pozwoli to oddalić prawdopodobieństwo wystąpienia przewagi interesów partykularnych spółek bądź poszczególnych prezesów w ramach grupy. „Proces konsolidacji jest długotrwały, zakładamy około 5 lat – pewne osiągnięcia będziemy mieli jednak jeszcze w perspektywie tego roku” - zapowiedział prezes PGZ.

W odpowiedzi na pytania członków Komisji, m.in. o kwestie związane z zagospodarowaniem zakładów lotniczych w Łodzi po fiasku przetargu na śmigłowce wielozadaniowe, wiceminister Kownacki zadeklarował podtrzymanie działań na rzecz wyeksponowaniem roli WZL-1. Łódź jest dalej typowana przez MON jako polskie centrum serwisowe śmigłowców.

Tak naprawdę to nasze ostatnie zakłady śmigłowcowe i tu zamierzamy skupiać nasze zdolności serwisowe. Nie bierzemy pod uwagę serwisowania w ośrodkach lotniczych takich jak Świdnik lub Mielec, jeśli któryś z dysponujących nimi koncernów zagranicznych zostałby wybrany dostawcą śmigłowców dla polskiej armii.

Bartosz Kownacki, Sekretarz Stanu MON - o przyszłości WZL-1 w Łodzi

Omawiając powody nadal skromnego udziału eksportu w polskich zamówieniach zbrojeniowych wiceminister Kownacki zastrzegł, że przez ostatnie lata nie zadbano o to, by Polska miała odpowiednią ofertę i pozycję negocjacyjną. Do tego należy, zdaniem Kownackiego, doliczyć nieduży kapitał na marketing i promocję międzynarodową oraz „wpadki” wizerunkowe. „Wiemy, jak wyglądał kontrakt w Malezji, skompromitowaliśmy się, kilka czołgów jest tylko sprawnych, offset zrealizowany tylko częściowo” - wskazał. Wskazano również problem dotyczący porzucenia tradycyjnych rynków zbytu, głównie w państwach afrykańskich. „Zamykaliśmy przedstawicielstwa handlowe, placówki dyplomatyczne. Na nasze miejsce weszli inni” - podsumował przedstawiciel MON.

O tym, jakie w tej kwestii działania podejmuje PGZ wypowiedział się prezes Wojnicz. „Startujemy ze słabej, niemal zerowej pozycji – nie mamy jak dotąd żadnego przedstawicielstwa zagranicznego spółki, niemniej jednak prowadzimy wiele projektów eksportowych i budujemy PGZ jako markę globalną” - zadeklarował. Przyznał dalej, że zagraniczni klienci kojarzą częściej pojedyncze firmy składowe niż markę całej grupy. „Mamy świadomość trudnych początków, jednak nasz udział w rynku rośnie, stopniowo zyskujemy na eksporcie”.

Prezes PGZ odpowiadał również na pytania senatorów o niepewną przyszłość części głównych podległych spółek. Przedmiot dotyczył głównie firm Bumar-Łabędy i Huta Stalowa Wola. „Wyciągamy je z ich problemów - wszystko wskazuje na to, że spółki po wielu latach staną na nogi i zaczną funkcjonować jako przedsiębiorstwa handlowe” - zapowiedział Wojnicz.

Posiedzenie senackiej Komisji Obrony Narodowej zakończyły pytania o plany akwizycyjne PGZ oraz najbliższe zamówienia, jakie mogą stać się udziałem Grupy. Zadeklarowano w pierwszej kolejności zamiar podpisania kilku ważnych kontraktów przy okazji tegorocznej edycji Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach (wrzesień 2017). Wśród nich wskazano m.in. dostawy karabinków MSBS dla WOT oraz kontrakt na drony uderzeniowe Dragonfly.

W kwestii dotychczasowych przejęć wiceminister Kownacki przyznał, że proces rozszerzania koncernu powinien przebiegać stopniowo i z zachowaniem ostrożności. Wspomniano również, że jeden z ostatnich nabytków Grupy, spółka Autosan jest pewnym wyzwaniem w zakresie uruchomienia odpowiedniego profilu produkcji dla MON. Dalsze możliwości wcielania spółek do PGZ mają być traktowane indywidualnie. W podobnym tonie wypowiedział się na ten temat prezes Wojnicz - „jeśli zdarzą się kolejne oferty, będziemy je realizować, ale przyznajemy, że chcemy się się skupić na spokojnym rozwoju”.

Czytaj też: Zamówienia na samoloty dla VIP przed Komisją Obrony Narodowej [RELACJA]

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
KrzysiekS
piątek, 30 czerwca 2017, 06:20

No tak muszą wzmocnić produkcję cywilną bo uzbrojenie bedziemy kupować z USA.

Stefan Kania
czwartek, 29 czerwca 2017, 15:44

Mam nadzieję że winni zaniedbań poniosą stosowne konsekwencje i nie chodzi tu o chęć ukarania ale przestrogę dla następców, Polska i jej bezpieczeństwo to zbyt ważna rzecz i nie można tym frymarczyć.

pk79
środa, 28 czerwca 2017, 21:09

A co na rynek cywilny będzie??? Bo bez liberalizacji dostępu do broni strzeleckiej,chociaż bocznego zapłonu to pan kownacki może sobie pomażyć o rynku cywilnym...

X
czwartek, 29 czerwca 2017, 02:09

Ale to nie chodzi o broń, tylko np o pralki albo łopaty na rynek cywilny. A od wiadomej "liberalizacji" to niech nas Pan Bóg uchowa, jesteśmy wszak Polakami :(((

JA
środa, 28 czerwca 2017, 23:36

Boczny zapłon to za mało. Potrzebne są ogólnodostępne strzelnice w każdej gminie (mogą być połączone z OT) wraz z biurem dostępu do broni dla użytkowników. Z prawem weryfikacji i przyznawania licencji "może być sportowych" bez obciążeń zawodniczych, połączonych z sklepem PGZ.

Olo
czwartek, 29 czerwca 2017, 14:45

"Wśród oferowanych produktów eksponowano te w całości wytwarzane w Polsce i w oparciu o polski potencjał: karabinki MSBS, pistolety PR-15 RAGUN, most gąsienicowy Daglezja oraz taktyczny BSL E-310. „Nie mają odpowiedników w ofercie zagranicznych firm zbrojeniowych” - stwierdził prezes Wojnicz." Aha... nie mają odpowiedników... cudnie... i tylko nikt się na nie nie rzuca... zadziwiające...

m
sobota, 19 sierpnia 2017, 00:36

Nie mają odpowiedników ? Biorąc pod uwagę, że MSBS jest przynajmniej inspirowany Masadą / Bushmasterem ACR, zaś Ragun to prostu "cudowna dziewiątka" z szyną RIS i obustronnymi manipulatorami to faktycznie cuda :) To dość nowoczesne i obiecujące konstrukcje, zwłaszcza MSBS zobaczymy tylko, jaki będzie efekt finalny. Ale bajki inspirowane podszeptami nieudolnych fabrykantów państwowych ogólnie przednie :)

Marek1
czwartek, 29 czerwca 2017, 14:42

Mamy zatem kolejny "sukces" ... medialny. Wszyscy się dowiedzieliśmy oto, że jest już nieźle, a ma być jeszcze lepiej ... dla wszystkich. Jeśli bowiem obecnie NIKT nie chce kupować wojskowej produkcji spółek z PGZ, to gdy tylko spółki te zaczną produkować również wiadra, łopaty, czy maszyny do szycia popyt pojawi się natychmiast. Aberracja ...?

Alex
czwartek, 29 czerwca 2017, 14:41

"Wiemy jak wyglądał kontrakt Malezyjski" zdanie wytrych dot. Malezji używane od 2007 roku. I co się wydarzyło w kontekście Malezji od dekady? "Wiemy jak wyglądał kontrakt Malezyjski"... tyle się wydarzyło...

dimitris
czwartek, 29 czerwca 2017, 09:45

i jeszcze c.d. Prócz płacenia kar, zwrócić trzeba będzie wtedy także fundusze europejskie, które PGZ mogłaby dostać na obronność (mówimy o przyszłości). W efekcie przedsiębiorstwo wpadnie w tarapaty finansowe, Unia zarząda sprzedaży go prywatnym udziałowcom, wykupi - to w najlepszym wypadku - Izrael. Ale mogę też sobie wyobrazić i znacznie gorszego dla Polski oferenta. I tak znów stracimy ze dwa dziesiątki lat... Wszystko to jest z góry planowane, potem realizowane. Dobrze funkcjonujące wielkie firmy wpadają nagle w deficyt... dopłaca państwo... prawo europejskie nakazuje w ciągu 2 lat sprzedać prywatnemu... za ułamek włożonych w te zakłady pieniędzy - MYŚMY TO JUŻ W GRECJI "ĆWICZYLI". Przykład i przemysłu zbrojeniowego i narodowej linii lotniczej. Wszystko to jest z góry zaplanowane, sprawdzone schematy, pełna przewidywalność, ale nowi "jelenie" zawsze znajdą się, w kolejnych "krajach z ambicjami".

dimitris
czwartek, 29 czerwca 2017, 09:31

(c.d.) - a zapomniałem dodać: potem oczywiście będą także kary z U.E. za niedozwolone przecież subsydiowanie (ukryte, ale łatwe do wykazania) produkcji także cywilnej. Zapłaci Polska podwójnie - raz: niekonkurencyjnością, a dwa: jeszcze także karami. A zakłady obciążone potem częścią tych kar padną. - czy tak to trudno przewidzieć ? Ileż to już razy w Unii tak było !

dimitris
czwartek, 29 czerwca 2017, 09:26

Czyli ministerstwo będzie SUBSYDIOWAĆ już także firmę produkującą na rynek cywilny ? Czyli rujnować konkurencyjność także polskiego, prywatnego sektora cywilnego produkcji ? KOMUNO, DZIĘKUJEMY CI, ŻE WRÓCIŁAŚ ! - a tak naprawdę, to czy ja śnię ? czy ta paranoja ekonomiczna wraca naprawdę ?

kryty
czwartek, 29 czerwca 2017, 15:59

Lepiej żeby wszystko było robione w Chinach? Albo było własnością międzynarodowych koncernów?

CB
czwartek, 29 czerwca 2017, 15:21

Na szczęście to tylko PR, bo co te firmy mogą zaproponować na rynek cywilny? Może Jelcza np.?

Vvv
czwartek, 29 czerwca 2017, 04:28

Tak tak...średnio co 3-4miesiace PGZ robi konferencje za grube miliony ze tym razem to uda im sie zdobyć wszystkie rynki albo przynajmniej sprzedać jednego drona

jurgen
poniedziałek, 24 lipca 2017, 02:09

W 2016 czeska zbrojeniówka osiągnęła wpływy z eksportu na poziomie 2,98 mld zł (eksport to 90% czeskiej produkcji uzbrojenia). PGZ przychody grupy to 4,3 mld zł w 2016 roku, eksport to 700 mln zł. czyli dramat

Dyzio
czwartek, 29 czerwca 2017, 01:50

"„Wiemy, jak wyglądał kontrakt w Malezji, skompromitowaliśmy się, kilka czołgów jest tylko sprawnych, offset zrealizowany tylko częściowo”" Dlatego Malezja nie zamówiła drugiej partii czołgów a "pomrukiwano" tu i tam o ich zakupie. No i wszystko jasne aż nadto.

obserwator
czwartek, 29 czerwca 2017, 16:18

PT-91 Malay był bardzo dobrym produktem na tamte czasy. Kontrakt został zawalony przez Polaków, gdyż zakład zamiast inwestować otrzymywane środki na produkcję kolejnych maszyn i tworzenie profesjonalnego wsparcia u użytkownika musiał spłacać długi za ZUS itp. Potrzebne było wsparcie ze strony rządu, który mógł rozłożyć raty i w ten sposób wesprzeć eksport. Jeden dobry kontrakt mógł pozwolić na lepsze pozycje w kolejnych postępowaniach. Dla kolejnych kontraktów potrzebne były natomiast profesjonalne kadry w centralach handlu zagranicznego, ale tutaj wcześniej zadziałała "dobra zmiana" (zamiana ana swoich nie jest pomysłem obecnie rządzących). w efekcie BUMAR dochodowy kontrakt spalił i zostawił b.niekorzystny obraz naszych możliwości. na nasze miejsce weszły m.in. ukraińskie firmy.

obs.
czwartek, 29 czerwca 2017, 13:15

Z pustego to i Salomon nie naleje. PGZ NIGDY nie będzie wiodącym w Europie. Aby tak było trzeba mieć konkurencyjne PRODUKTY w skali zapewniającej sprzedaż eksportową na poziomie wiele razy wyższym niż cały PGZ. Że są niekonkurencyjne wystarczy porównać ceny światowe i analogicznych produktów np. z Radomia czy Tarnowa. Aby być konkurencyjnym trzeba mieć kompetentne kadry. Nikt z zarządu PGZ nie posiada ani części niezbędnych kompetencji do zarządzania w przemyśle. Nie dziwi zatem że firmy światowe przedkładają kontakty z poszczególnymi spółkami. Wiedzą bowiem, że postęp powstaje w firmie a nie w niekompetentnej centrali urzędniczej. Aby być konkurencyjnym w produkcji cywilnej trzeba zacząć od konkurencyjnego produktu. Nie widzę szans. Wystarczy podzielić 4,3 mld sprzedaży przez 17 tys. zatrudnionych aby potwierdzić wydajność w PGZ na poziomie ok 250 tys. na osobę a POWINNO BYĆ 750 TYS. aby mówić o przyzwoitym poziomie konkurencyjności. Oznacza to taki sam PRZEROST ZATRUDNIENIA. Oraz, że MON przepłaca za sprzęt zakupiony w PGZ min. 30% (5% - narzut na PGZ, 15%-20% - przerost zatrudnienia, 10-30% brak innowacyjności i konkurencyjności). Eksport: mowa o całym eksporcie PGZ w tym części "morskiej". Sam eksport "S" to może 30% tego o czym mówią. Mówiąc o kontrakcie malezyjskim o skandalu z WZT-3 zapomnieli??. To może grozić wrogim przejęcie, nie widzą, nie słyszą, nie czytają?

Dyzio
czwartek, 29 czerwca 2017, 01:39

I znowu debata, konferencja, spotkanie w światłach kamer a z tego nic nie wynika.

Tweets Defence24