Kownacki: Lepiej wydać pieniądze na F-16, niż F-35

26 kwietnia 2017, 12:11
F-16 Polska
Fot. Giordano Paletti/FLICKR - Allied Joint Force Command Brunssum

"W mojej ocenie, chociaż tutaj są właśnie toczone takie spory, nawet jeżeli będziemy dokupywali samoloty, to ja uważam, że lepiej byłoby spożytkować te pieniądze – ale to jest moje zdanie – na samoloty F-16 niż np. na samoloty F-35" - powiedział Sekretarz Stanu resortu obrony narodowej Bartosz Kownacki. Wiceminister zaznaczył, że decyzje w tej sprawie nie zapadły, i będzie ona dalej analizowana.

"Wiem, że nie wszyscy z panów oficerów się ze mną zgodzą, ale patrząc ze stricte ekonomicznego punktu widzenia, to byłoby dużo lepsze, a też mając odpowiednio większą ilość sprzętu, też można wykonać zadania" - mówił Kownacki podczas posiedzenia Senackiej Komisji Obrony Narodowej, argumentując swoją opinię. Co więcej, wiceminister przypomniał, że analizy wykazały, że ze względu na relację kosztów do efektów nie jest zasadny zakup używanych samolotów F-16 w starszych wersjach A (jednomiejscowa) i B (dwumiejscowa). W grę wchodzą więc albo używane F-16C/D, albo nowe maszyny w najbardziej zaawansowanych wariantach, oraz oczywiście F-35 i potencjalnie inne maszyny - jak zaznaczył minister, decyzje nie zapadły.

Spojrzenie na ten temat musi być bardziej przemyślane, bardziej racjonalne, począwszy od systemu szkolenia, skończywszy na zakupie nowych samolotów, chociażby wielozadaniowych, czy to będą samoloty F-16, czy to będą nowe, czy używane, czy być może samoloty F-35. To też będzie przedmiotem analiz, decyzji. Dzisiaj takie jednoznaczne decyzje nie zapadły, chociaż wszyscy mamy świadomość tego, że samolotów tej klasy wielozadaniowych w polskich siłach zbrojnych potrzeba znacznie więcej, niż my dzisiaj dysponujemy.

Bartosz Kownacki, Sekretarz Stanu MON

Czytaj więcej: F-16 z "drugiej ręki" - jakie możliwości?

Jeszcze w styczniu Kownacki mówił, że MON rozważa zakup 50-100 używanych F-16 lub nowych samolotów najnowszej generacji F-35. Z kolei szef MON Antoni Macierewicz powiedział, że ministerstwo nie wyklucza nabycia większej liczby F-16 w zależności od warunków, jakie ostatecznie zostaną uzgodnione ze stroną amerykańską. Dyskusja czy wybrać nowe F-16 czy F-35 toczyła się jeszcze w marcu.

Czytaj więcej: Polskie F-16: Modernizacja wraz z powiększeniem floty? [ANALIZA]

We wtorek natomiast wiceminister wyraźnie opowiedział się za zakupem większej liczby maszyn F-16, których na stanie polskich sił powietrznych znajduje się obecnie 48 - w wersjach C (jednomiejscowe) i D (dwumiejscowe) Block 52+. Kownacki mówił także, że starsze odrzutowce bojowe – szturmowe Su-22 i myśliwce MiG-29 – to "konstrukcje schodzące", a sam stan lotnictwa wojskowego jest zadowalający w porównaniu z innymi rodzajami sił zbrojnych, jak np. Marynarką Wojenną. 

Trzeba myśleć o innych racjonalnych rozwiązaniach, tylko musi to być w odpowiedni sposób rozłożone w czasie, chyba że pojawią się nadzwyczajne możliwości.

Bartosz Kownacki, Sekretarz Stanu MON

Czytaj więcej: Polska zwiększy wydatki obronne do 2,5% PKB. Nowy projekt ustawy

"Gdyby budżet MON był znacznie większy, to moglibyśmy samoloty pozyskać dużo wcześniej, z dużo większym spokojem patrzeć na rozwój tego projektu" – dodał wiceminister. Zwrócił przy tym uwagę na opublikowany w piątek projekt ustawy, który przewiduje wzrost wydatków na obronność z obecnych minimum 2 proc. do co najmniej 2,5 proc. PKB począwszy od 2030 r. Przy ustalaniu poziomu wydatków obronnych pod uwagę ma być brany PKB planowany na dany rok, a nie - jak obecnie - z roku poprzedniego.

Te procenty, o których mówimy, to jest takie minimum minimorum (łac. absolutne minimum), żeby w ogóle mówić o tym, że Polska będzie bezpieczniejsza, że polska armia będzie modernizowana, że te 2 proc. liczone do roku ubiegłego to jest kwota dalece niezadowalająca.

Bartosz Kownacki, Sekretarz Stanu MON

Przewodniczący komisji sen. Jarosław Rusiecki (PiS) zauważył, że były już głosy wśród senatorów, że należałoby się zastanowić nad wydatkami obronnymi na poziomie 3 proc. PKB.

Czytaj więcej: Morawiecki: Dodatkowe 2-3 mld zł dla wojska już w 2018 roku

Opublikowany w piątek projekt nowelizacji ustawy o przebudowie i modernizacji technicznej przewiduje, że maksymalna liczebność Wojska Polskiego będzie wynosiła nie więcej niż 200 tys. stanowisk etatowych żołnierzy. W tej liczbie nie więcej niż 130 tys. będzie przewidziane dla żołnierzy zawodowych. Obecnie liczebność wojska jest określona na maksymalnie 150 tys. żołnierzy.

Projekt przewiduje także stopniowe zwiększanie finansowania potrzeb obronnych państwa. Zmieniona zostanie zarówno metodologia, jak i procentowy udział wydatków w PKB. Ten ostatni będzie liczony w stosunku do produktu krajowego brutto roku bieżącego (szacowanego), a nie jak obecnie - roku ubiegłego. W praktyce oznacza to, że o ile wydatki obronne na 2017 rok, wynoszące ponad 37 mld złotych zostały zaplanowane na bazie PKB z 2016 roku, to budżet na 2018 rok będzie planowany już na bazie szacowanego PKB z 2018 roku (a nie z 2017). Przykładowo, przy założeniu wzrostu produktu krajowego brutto o 3% i inflacji na poziomie 2% oznacza to zwiększenie wydatków obliczanych zgodnie z nową ustawą o 6%, przy takim samym poziomie udziału w PKB (2%).

W 2018 r. na ten cel ma zostać przeznaczone nie mniej niż 2 proc. PKB, w 2019 r. - co najmniej 2,1 proc., w latach 2020-23 - co najmniej 2,2 proc., 2024-25 - co najmniej 2,3 proc., 2026-29 - co najmniej 2,4 proc., a w 2030 r. i latach kolejnych - co najmniej 2,5 proc. Jak wynika z dołączonej do projektu oceny skutków regulacji, zmiana przepisów spowoduje wzrost wydatków obronnych o 117 mld 217 mln zł w ciągu 10 lat.

PAP/MR/JP

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 165
Reklama
As
poniedziałek, 3 września 2018, 15:17

Nie ma nad czym dyskutować. Przy naszych możliwościach finansowych to nowe/używane f16 za 20 lat będą kupione.

Gall Anonim
środa, 26 kwietnia 2017, 17:23

Co do F-35, to czy w ogóle istnieje taka możliwość żeby Polska mogła je teraz zamówić z jakimś nieodległym terminem dostawy? Bo może sytuacja wygląda tak, że obecnie jest to niemożliwe, a jedyne co teraz może zrobić MON, to "wpisać się na listę oczekujących"?

Max Mad
środa, 26 kwietnia 2017, 21:48

Jedynie co mógłbyś to stanąć w długiej kolejce. Produkcja idzie bardzo powoli, ciągle problemy, uziemienia, awarie. Gdyby ktoś zrezygnował to może mógłbyś przejąć jego zamówienie ale mówimy tu o krajach które już utopiły ogromną kasę w ten program więc żaden rząd nie dałby rady tego wytłumaczyć że pierw wpakowali to worki kasy a teraz rezygnują. Więc nawet jakby nie chcieli to wezmą, bo zbyt głęboko w to wleźli. Masz szansę na to że może ktoś będzie chciał szybko odsprzedać.

Kadłubek
środa, 26 kwietnia 2017, 19:24

Mój typ: w najbliższym czasie zakupionych będzie 48 F-16V oraz 16 F-35. Następnie - za jakieś 10 lat - kolejnych 32-48 F-35.

Lord Godar
środa, 26 kwietnia 2017, 13:12

Mimo że już obecnie F-35 w wielu kategoriach jest lepszy niż F-16 , a z czasem przewaga ta jeszcze się zwiększy , to na obecną chwilę zgodzę się z wiceministrem , że lepiej dokupić partię nowych F-16 w wersji V lub ostatecznie używkę C/D i je zmodernizować o ile z kolei takie rozwiązanie ma sens ekonomiczny. Czy to będzie 24 czy 48 sztuk , to już mniej istotne , choć wiadomo że i większa ilość znajdzie swoje miejsce i zastosowanie , bo i tak nam brakuje samolotów . Myślę , że następnym raczej nieuniknionym krokiem i tak będzie zakup samolotu następnej generacji czyli de facto F-35 , z tym że możemy zrobić ten krok później kiedy konstrukcja F-35 będzie bardziej dopracowana , cena pozyskania będzie niższa , jak też i koszt wprowadzenia i eksploatacji . To samo odnosi się samej taktyki użycia , która zostanie z pewnością doszlifowana i zostaną wprowadzone niezbędne zmiany i modernizacje czy doposażenie. Do tego czasu możemy wspólnie z lotnictwem innych państw , które już mają na stanie F-35 prowadzić wspólne ćwiczenia aby zapoznać się z możliwościami i taktyką współpracy F-35 - F-16 . Możemy nawet idąc dalej nawiązać bliższą współpracę przy ewentualnych późniejszym szkoleniu czy serwisie np z Danią czy Norwegią jeśli będziemy mieć podobnie skonfigurowane samoloty . Te kraje na pewno pozytywnie taką współprace wezmą pod uwagę z wielu istotnych powodów. Potem możemy zakupić pewna ilość F-35 niezbędną do działań we współpracy z naszymi F-16. I tyle w temacie ...

Rico
środa, 26 kwietnia 2017, 17:20

Nie w wielu kategoriach tylko w każdej kategorii F-35 jest lepszy.Jedyna przewagą F-16 jest cena.

Qba
środa, 26 kwietnia 2017, 15:39

Zwróć uwagę że on mówił o kupnie F-16 za 10 lat, a nie teraz.

Grzegorz
środa, 26 kwietnia 2017, 14:57

Tylko nie wiem co mają dopracowywać. F35 już jest w konfiguracji do wykorzystania. Są też informacje o bojowym użyciu przez Izrael jednego z 5 posiadanych w nalocie na Syrię. Wziąć też trzeba pod uwagę, że od decyzji po pierwsze dostawy mija 5 lat a dostawy mogą trwać sukcesywnie nawet przez kolejne 5 lat.

Dd
środa, 26 kwietnia 2017, 13:11

Pan Wiceminister nie ma racji. Względy ekonomiczne nie powinny być najważniejsze. Niech wsłucha się w głosy użytkowników, którzy są fachowcami w tym co robią. Moim zdaniem, w naszej sytuacji geopolitycznej, w której większość terytorium RP jest w zasięgu środków rażenia potencjalnego p-ka (w tym środków rozpoznania i rażenia opl), najlepsze byłyby F-35 w wersji B. Wynika to z uwagi na to, że F-35 ma większe szanse na uniknięcie wykrycia, możliwość korzystania z krótkich pasów startowych (rozsrodkowania na ziemi), wykorzystania najnowocześniejszego uzbrojenia, spełniania roli samolotu wczesnego wykrywania dla innych maszyn. Jego posiadanie przyczyniłoby się do poprawy interoperacyjnosci z SZ USA, Włoch, Holandii, Norwegii, Wlk. Brytanii, a w przyszłości także Belgii i Danii. Wszystkie te państwa z czasem przesiądą się z F-16 na F-35. Jeśli nie zakupimy tych samolotów to znów będziemy w ogonie, a ponoć mamy ambicje być w awangardowe NATO. F-35 z pewnością jest droższy ale jeden taki samolot operacyjnie wart jest kilku F-16.

dimitris
środa, 26 kwietnia 2017, 15:05

Po pierwsze, F16V da się w ciągu kilku najbliższych lat nabyć. Podobnie obecne blocki 52+ można w ciągu kilku najbliższych lat do tej wersji też zmodernizować. A F-35 nie.

asd
środa, 26 kwietnia 2017, 14:21

Zapomniałeś napisać 'podobno'. Krążą słuchy, że ta cała 'niewykrywalność' to pic na wodę. Choć nie przeczę, że mają mniejszą powierzchnię odbicia niż starsze konstrukcje. Dodatkowo, F35 o ile pamiętam to może przenosić 2 rakiety pow-pow w lukach. Nas po prostu nie stać na maszyny za 100mln$ sztuka.

krk
środa, 26 kwietnia 2017, 14:14

Ruskie rakiety można wystrzelać przy pomocy dronów - co pokazuje przykład Arabii i Patriotów - czyli zamiast stealth tworzymy dużo obiektów wyglądających jak F-16 - ukrywamy się w chmurze zamiast probowac byc niewidzialnym 1 wyrzutnia S400 ma 4 pociski - kazdy dywizjon sklada sie z 8 wyrzutni x 3 dwyizjony x 12 pułków - mamy w jednej chwili zdolność rosyjską (w całym ruskim mirze) = 1152 pociski Załóżmy że 30% z tego byłoby ulokowane w Kaliningradzie i Białorusi daje to 340 pocisków (na raz) - 340 dronów o obrazie radiolokacyjnym F-16? do zrobienia S300 wykluczam bo ma zasięg pokrywający jedynie Pomorze

as
środa, 26 kwietnia 2017, 23:06

Na tą chwilę to tylko zakup 60 nowych F-16V i po 10 latach zakup F-35.

As
środa, 26 kwietnia 2017, 13:05

Cały czas słyszę koszt-efekt, koszt-efekt. A jaki będzie efekt dokupienia choćby i 100szt F16, skoro obrona antyrakietowa, czy przeciwlotnicza przypomina wyposażeniem, zasięgiem grupę rekonstrukcyjną.

dim
środa, 26 kwietnia 2017, 15:35

Właśnie będzie to opcja ekstremalna - sam tylko koszt. Eksploatujecie ją także aktualnie.

juzad
środa, 26 kwietnia 2017, 22:49

MON nie stać na solidną obronę przeciwlotniczą kraju ( patrz : Wisła ) a oni teraz snują bujdy o nowych samolotach. Bujda na kółkach dla podniecających się niczym. Nie ma kasy i praktycznie nic z tych planów nie będzie ......... poza rozdawnictwem socjalnym na kredyt podatnika.

box
czwartek, 27 kwietnia 2017, 02:48

I znowu te smuty o rozdawnictwie. Koszt 500+ (bo zakładam ze do tego pijesz) to realnie jakieś 17-18mld czyli jakieś niecae 1/3 środkow zmarnotrawionych przez poprzedni rząd tylko w 2015 roku i to bez realizacji jakich kolwiek strategicznych programów, a bez zwiększenia liczby urodzen za kilkadziesiąt lat przestaniemy istniec jako państwo a wcześniej nastąpi załamanie gospodarcze spowodowane wzrostem liczby emerytów względem osób pracujących i koszty nie wprowadzenia takich programów jak 500+ będą szły w dziesiatki mld rocznie tylko że w tedy będzie za późno żeby coś zrobic. A biorąc pod uwagę obecna tendencje jest szansa na wzrost nawet o ponad 30tys urodzen w tym roku względem 2015 kiedy to ta liczba wcześniej z roku na rok spadała

Wojciech
środa, 26 kwietnia 2017, 23:32

O to to napisałeś prawdę wszystko rozdają cała kasa idzie na socjal. Bujda i gadanie głupot że kupią OPL, okręty podwodne, homar, nowe samoloty f-16, leopardy, kruk a wy to łykacie niczego nie kupią chodzi o to żeby gadać i że się kupi a zakupów jak nie ma tak nie będzie śmigła miały być w tamtym roku potem w lutym marcu i co nie ma i nie będzie !

lk5
środa, 26 kwietnia 2017, 13:00

Ten Pan ma rację. Oczywiście tak mi się wydaje ;)

anakonda
środa, 26 kwietnia 2017, 22:41

po pierwsze zasadnym bedzie zakup ok 50szt. f 16 w celu wypełniania zadan obronnych i kilku f 35 do celów szkoleniowych tak aby pozyskane w puzniejszym terminie f 35 posiadały juz pełnoprane wyszkolone załogi

Kozi
środa, 26 kwietnia 2017, 23:39

O czym mowisz, nie bedzie nawet jednego f16 w ciagu 10 lat

Olo
środa, 26 kwietnia 2017, 23:35

Nie łykaj tego co mówią oni niczego nie kupią powinniście już to zrozumieć.

dropik
środa, 26 kwietnia 2017, 12:58

to ciekawe, że w przypadku myśliwców chcą kupować duże ilości jednego typu licząc na efekt skali a w przypadku śmigłowców wręcz odwrotnie Wg mnie miedzy bajki trzeba włożyć chęć posiadania 96 F16. To zbyt będzie zbyt kosztowne rozwiązanie (w utrzymaniu). Dodajmy tych eFów z 32 inne samoloty np 16 F-16V i 16 f-35 i wystarczy. ewentualnie tylko 16 F-35 + modernizacja f16 do wersji V.

Qba
środa, 26 kwietnia 2017, 15:37

Nie ma ekonomicznego sensu w kupnie 16 F-35

Mietek
środa, 26 kwietnia 2017, 14:14

Też tak to bym widział. 16 F-35 jako force-multiplier i ew. 16 F-16V i modernizacja, względnie jeszcze nowinki z F-35 systemowe przełożyć do F-16 plus IRST

olaf
środa, 26 kwietnia 2017, 12:52

Mam tylko nadzieję, że wiedzą co robią. To wszystko zależy od przyjętej strategii i koncepcji działania. Natomiast w tym czasie Norwegowie i Duńczycy w planie mają całkowite zastąpienie F-16 samolotami F-35.

vvv
środa, 26 kwietnia 2017, 15:26

ale ich f-16 to pierwsze wersje f-16tek. nasze sa znacznie nowsze a nas nie stac na f-35 ktore jako jedyne maja szanse latac posrod ruskie opl

podatnik
środa, 26 kwietnia 2017, 12:52

gaworzenie czysto teoretyczne bo żadnych zakupów nie ma, nie widać ich na horyzoncie a "projekt" OT będzie i tak albo zamknięty abo zupełnie przeorganizowany po następnych wyborach gdy wygra oczywiście jakaś inna partia polityczna

west
środa, 26 kwietnia 2017, 14:01

Oczywiście, co za pewność :)

krajan
środa, 26 kwietnia 2017, 12:50

Moim zdaniem, lotnictwo nalezy pilnie wzmocnic conajmniej trzema eskadrami F-16, z tzw rzadowowych rezerw USA w wersjach od C/D 40 Z zakupem nowych poczekajmy z kilka lat, 5 - 8 lat, kupujac eskadre F-35 z bazowana na Slasku Nalezy rozwazyc nabycie uzywanych wysokiej wersji i niezuzytych eskadry F-18 dla MW i eskadry A-10 jako pogromcy rosyjskich zagonow pancernych

dropik
środa, 26 kwietnia 2017, 13:37

Najprawdopodobniej F16 c/d zastąpią f15 c/d jednostkach Gwardii Narodowej jak i USAF więc pewnie ich nie starczy dla "najważniejszego sojusznika". Hahaha

Gość
środa, 26 kwietnia 2017, 16:46

Zgadzam się z Ministrem Kownackim. Gdybyśmy zdecydowali się kupić F 16, to moglibyśmy nabyć niemalże dwukrotnie więcej tych samolotów niż F 35. Po drugie przy tak dużym zamówieniu, moglibyśmy wynegocjować duży offset. Po trzecie łatwiej byłoby nam ze szkoleniem obsługi i pilotów. Należy dodać że F 35 jest stosunkowo nowym samolotem i wiele wad będzie eliminowane w czasie jego eksploatacji a to potrwa z dekadę. Po tym wszystkim co wymieniłem , należałoby jeszcze przeanalizować na ile jest istotna różnica w wartości bojowej tych maszyn i podjąć decyzję.

ewa
środa, 26 kwietnia 2017, 22:34

Tak, na pewno byśmy wynegocjowali GIGANTYCZNY OFFSET. Temat F16 wałkujemy od wielu lat, końca nie widać. Najpewniej poważne przymiarki zaczną się po wycofaniu SU22 i MIG29. Według MON polatają one jeszcze 10-15 lat zatem o nowych F16 będziemy gadać za 10-15 lat. Za 10-15 lat cała Europa i świat będą latać na f35 my wtedy będziemy ladować kasę w schodzący model samolotu. BZDURA TOTALNA. F16 na teraz, za rok, dwa trzy ...tak ale nie za 10-15lat.

Kiks
środa, 26 kwietnia 2017, 18:43

W niedzielę zatem ze spokojem mogę dać podwójną stawkę na tacę.

X
czwartek, 27 kwietnia 2017, 11:02

Ciekawe czy istnieje możliwość jakiejś formy dzierżawy F-35 ?

Tomek
środa, 26 kwietnia 2017, 12:45

Lotnictwo i jeszcze raz lotnictwo, polska może stać się bazą szkoleniową dla całej europy wschodniej, z nowoczesnymi samolotami szkolnymi i tym , że Polacy potrafią latać. Potrzeba tylko zainwestować i kupić na przykład używane EF 2000, a eskadrę zmodernizowanych migów przenieś do Dęblina w celach szkolnych np.

amator
środa, 26 kwietnia 2017, 22:19

Co to znaczy "nawet jeśli będziemy dokupywali nowe samoloty"? Przecież to jedna z pilniejszych potrzeb, bo 48 samolotów dla kraju naszej wielkości i o takim usytuowaniu geostrategicznym to jest śmiech na sali!!! Siły powietrzne to jest podstawa współczesnego pola walki. To nie tylko "walka w powietrzu" ale i potężne wsparcie i dla wojsk lądowych i dla marynarki wojennej, jeżeli są w odpowiedniej ilości. I to jest ważniejsze niż wszystkie Caracale i Kruki razem wzięte. Jak siły powietrzne nie uzyskają dominacji to żaden Kruk i żaden Caracal nie wyleci. A w 50 samolotów, nawet bardzo przyzwoitych, to przewagi, ba nawet jako takiej równowagi się nie utrzyma.

b
czwartek, 27 kwietnia 2017, 04:47

Kilka tyg temu poslanka Leubnauer mowila ze jest zaniepokojona brakiem Caracali bo Rosjanie maja iskandery. ...... Tak ze moze o czyms nie wiemy?

rydwan
czwartek, 27 kwietnia 2017, 01:15

Ja twierdze ze powinnismy miec 200 samolotów .USA juz dawno dowiodły jak mocna strona jest posiadanie duzej ilosci dobrze wyszkolonego lotnictwa

ddkdiririr
czwartek, 27 kwietnia 2017, 10:58

Bajdurzenie o samolotach nie mając kompletnie obrony przeciwlotniczej to błąd ogromny. Najpierw trzeba zabezpieczyć oplot lotniska, a dopiero wtedy można sprowadzać na nie samoloty V generacji

RP23
czwartek, 27 kwietnia 2017, 10:58

Nie ma dylematu F 16 czy F 35. Na dzisiaj tylko F 16 jest dostępny dla nas i to raczej w perspektywie kilkuletniej zakładając, że decyzje podejmujemy dziś. Rok to minimum na negocjacje, dwa trzy lata produkcja, kolejne dwa wdrożenie do służby. "Pany ministry" chcą decyzje wypracowywać przez kolejne parę lat, potem parę lat negocjować i realnie myślą, o rozpoczęciu tego procesu po roku 2022. To oczywiście oznacza zakup zapewne w okolicach 2030 roku. I musi to być zakup perspektywicznych następców naszych f 16 , które w dużej części będą już latały ponad 20 lat i faktycznych następców wycofanych rosyjskich antyków SU 22 i Mig 29 . Raczej nie będą to kolejne f 16 a jedynie dostępne wówczas f 35 więc cała ta dyskusja jest bez sensu.

Podbipięta
środa, 26 kwietnia 2017, 12:37

A mimo to niecałe 4 mld zł wydane na stworzenie WOT spowolni proces modernizacji armii....he,he,he.....Alleluja i do przodu!

vvv
środa, 26 kwietnia 2017, 15:27

ot w tym roku pochlonie 20-25% srodkow na zakup sprzetu dla wojska oraz MON kupi sobie smiglowce VIP :)

Gall Anonim
środa, 26 kwietnia 2017, 14:20

WOT stało się od początku "chłopcem do bicia" i jedynym winnym zaniedbań modernizacyjnych w Wojsku Polskim. Jest tylko jeden problem. Jeszcze nie tak dawno żadnego WOT nie było. Za to nieudolność w zakresie pozyskiwania nowego sprzętu dla polskiego wojska "miała się dobrze". Dodajmy tu, że "mydlono wszystkim oczy" brakiem środków i jednocześnie MON rok w rok oddawał z powrotem do MF "kupę" środków, których nie zdołał wydatkować na zakupy uzbrojenia.

Rzekłem
czwartek, 27 kwietnia 2017, 10:54

Inwestowanie w lotnictwo w czasie gdy lotniska będą chronione Pilicami jest fanaberia na którą nas nie stać.. OPL, artyleria to nasze priorytety, 48szt F16 które mamy i w razie czego jak nie uciekną na zachód to zostaną zniszczone jest i tak za duża liczba. Nie mamy czym ochronić lotnisk przed Iskanderami, Kalibrami nasze siły powietrzne zostaną zmarginalizowane w ewentualnym konflikcie pełnoskalowym w ograniczonym wystarczy obecna liczba.

Mario
środa, 26 kwietnia 2017, 12:34

trzeba pozyskiwanie rozplanować na lata, na początek 16 maszyn, po pozytywnym zakończeniu programu dostaw Masterów dostawy po kilka rocznie (np. 4 - 6 rocznie), potem całkowite wycofanie SU22, tak żeby był jakiś sens budżetowy i jakieś ramy finansowe, potem kolejne zamówienie, dalej wycofanie Migów, inaczej wszystkie te wielkie programy odsuwane są w czasie na wieczne nigdy, gdyby od np. 2019r. otrzymywać 5 samolotów rocznie przez 10 lat można zastąpić każdy jeden wycofywany SU i Mig29 całkowicie nowa maszyną i za 10 lat mieć flotę 100 nowoczesnych myśliwców i na dodatek nie zbankrutować wydając rocznie od 1,5 do 2mld zł.

vvv
środa, 26 kwietnia 2017, 15:28

za 10lat to nasz f-16 bedzie trzeba wymieniac bo beda miec 25lat

marek
środa, 26 kwietnia 2017, 16:34

f 16 V ma prawie te same wlasciwosci jak f 35. Poza stealth. Uwazam, ze ten rzad robi doskonala robote i to z budzetem jaki zostawili im PO/PSL!! Pieniadze na 2016 poraz pierwszy zostaly na 100% wykorzystane. To wszystko daje ufnosc, ze PO 26 latach demontazu naszej armii wreszcie sie dzieje tyle dobrego.

Marek1
czwartek, 27 kwietnia 2017, 01:51

CO robi obecny MON ??? jaja sobie robisz człowieku ? "Wykorzystanie" w prawie 100% budżetu, to efekt szaleńczego wręcz tempa(i rozmiarów) wpłacanych firmom PGZ zaliczek. Na wszystko i za wszystko, co tylko one obiecały. NIE załatwiono przez ost. 1,5 roku ŻADNEJ realnej sprawy dot. modernizacji lub wzmocnienia siły WP w drodze zakupów. NIE zakupiono żadnego syst. uzbrojenia, pomimo, ze np. w dziedzinie obr. ppanc WP jest w dramatycznie złej sytuacji. Nie załatwiono, pomimo wielokrotnych obietnic ministra żadnego śmigłowca, NIE został zmodernizowany ani 1 Leopard A4, nie pozyskano amunicji do czołgowych armat 125 mm(większość MBT WP), itd., itd. Obecne MON rozwala WP jeszcze szybciej niż poprzedni "rozbrajacze" z PO/PSL ...

Rafi333
czwartek, 27 kwietnia 2017, 00:37

Tak minister Macierewicz robi bardzo dużo w sprawie niszczenia profesjonalizmu i godności polskiej armii/żołnierza. 100% wykorzystany budżet ale na co? Obecnie wszystkie postępowania i zakupy są tajne. To tak jakbyś wolał rozwijać zamiast ekstraklasy piłkarskiej VI ligę ponieważ więcej znaczy lepiej. Oczywiście lokalny patriotyzm jest fajny (sam taki jestem) ale bardziej się cieszę jak drużyna z ekstraklasy radzi sobie w lidze europejskiej wygrywa.

Halo
środa, 26 kwietnia 2017, 18:46

Na co zostały te pieniądze wykorzystane, proszę Pana? Na projekty rozpoczęte przez poprzedni rząd. Najważniejszy autorski projekt obecnego rządu to samoloty dla VIP'ów, które z wojskiem mają niewiele wspólnego, ale 2,5 mld zł udało się wydać. W dodatku projekt przepchnięty kolanem wbrew wyrokom sądowym. Taki to poziom realizacji przetargów reprezentuje obecnie MON. Dodam jeszcze zakup Exatela - nie wiadomo po co, ale kasa z budżetu poszła. Może ktoś mnie oświeci, gdzie jest ten przełom w wydatkach ma armię.

k.
środa, 26 kwietnia 2017, 17:55

Wszystko co napisałeś jest nieprawdą, począwszy od porównania F-16V do F-35, a skończywszy na wydatkach modernizacyjnych obecnego MON. Niestety wieloletnie plany modernizacyjne, schodzą na plan dalszy i w ich ramach obecna ekipa zamówiła tylko ten sprzęt, na który poprzednia ekipa rozpoczęła postępowania. Niestety sprzętu, który miał być zakupiony a nie został cały czas przybywa.

wazxse5
piątek, 28 kwietnia 2017, 11:02

Myślę że powinniśmy zastanowić się nad jakimś samolotem przewagi powietrznej. W najbliższym czasie głównym militarnym zagrożeniem dla Polski będzie Rosja. Polska armia ma być obronny a nie ekspedycyjny. W przypadku konfliktu najważniejsze będzie zachowanie panowania w powietrzu tak by wojska NATO mogły przyjść z pomocą. F-35 nie do takich zadań był projektowany. Bo co nam da to że będzie można sobie niezauważalnie wlecieć wgląb Rosji i zniszczyć jakiś obiekt jeżeli nie będzie można wrócić bo w na polskim niebie będą rządzić ruscy.

Jacek
czwartek, 27 kwietnia 2017, 10:33

Jak zwykle skończy się na zapowiedziach , właściwie to jedyne zakupy obecnego ministra to samoloty da VIP i drobnica dla OT , raszta to samo gadanie , nie zastanawia was to koledzy ?

Polski chłopak
środa, 26 kwietnia 2017, 12:26

W naszym położeniu rozsądniejszym wyborem będzie f-16, jest już logistyka, serwis, technicy i piloci znają ten samolot, dzięki temu łatwiej będzie wyszkolić nowych.

M
środa, 26 kwietnia 2017, 16:56

Realnie widzę 32 F-16V z umową do 2025 roku. Po 2025 upgrade 48 sztuk już posiadanych. Tyle nas stać. F-35 po 2030.

Ślązak
środa, 26 kwietnia 2017, 15:14

Dokładnie tak, F-16 V to konieczność Wisła Krab Homar Narew trzeba pogodzić wszystkie potrzeby

ppp
czwartek, 27 kwietnia 2017, 10:13

Ja wiem, że infrastruktura etc, ale czy nie byłoby idealnym rozwiązaniem zakupienie 3-5 eskadr F16 i jednej F-35, która to swoimi działaniami czyściłaby pole z obrony plot naszym F16?

jacek
środa, 26 kwietnia 2017, 16:23

Panie Kownacki, a ile jeszcze będziecie analizowali ten temat, 10 czy 15 lat ?

Kkk
środa, 26 kwietnia 2017, 16:15

Nowe 100 myśliwców F16 czy 50 F35 będzie ładnie wyglądać na plakacie propagandowym. Bez opl której użycie pozostaje w kompetencji wyłącznie Rządu RP nowe myśliwce to strata pieniędzy. Dodatkowo kupno myśliwców bez kodów źródłowych I praw do ich zmiany to zgoda na zarządzanie polską własnością przez obcy rząd.

Babula
czwartek, 27 kwietnia 2017, 09:25

Jeszcze pytanie. Jakie byłoby tempo dostaw F16 , a jakie f35 gdyby Polska zamówiła samoloty w 2018. To też ma znaczenie. F35 po 2-4 sztuki na rok od 2018 to czysty absurd. F16 po 8-16 sz. na rok ma sens. Jeśli zamówi się tyle samo maszyn

gts
czwartek, 27 kwietnia 2017, 11:04

To jest wazne pytanie, ale zbyt optymistycznie zakladasz dostawy F-35 na rok 2018. Nie ma szans na pojedyncze sztuki nawet do 2024 roku. Dlatego wlasnie rozmawiamy o kupnie F-16. Gdyby F-35 byl dostepny od reki skupilibysmy sie na zakupie od razu na tym programie. Nie jest dostepny, dlatego zastpowanie Su i Migow a takze odbudowe floty do zakladanych zadan musimy realizowac czyms innym. Mamy F-16 i unfrastrukture pod nie, myslimy o F-16. Chcemy samoloty w jak najbardxiej aktualnej wersji wiec rozwazamy Vipera albo C/D do modernizacji. Kluczowe bylyby tu koszty i szybka dostepnosc maszyn. Wydaje sie ze zakup uzywanych C/D bylby dobry, bo prawdopodobnie daloby sie kupic j3 szybko w duzych ilosciach, a potem opracowac wspolna modernizacje naszych Jastrzebi. To jest rachunek do wykonania dla kogos kto ma pelna wiedze i wie co rzeczywiscie jest dla nas korzystniejsze, czy F-16V czy F-16C/D i modernizacja.

sojer
środa, 26 kwietnia 2017, 21:12

Lepiej unifikować i inwestować w sprzęt sprawdzony, którego wchłonięcie nie stanowi wyzwania niż pakować się w worek bez dna. Co do metodologii to kreatywna księgowość, aby wysępić wiecej pieniędzy z budżetu jest godna pożałowania. Wyborcy nie popierają partii dlatego, że ta kupuje śmigłowce i samoloty lub nie. Nikt i tak nie przelicytuje zbrojeniowych obietnic PO oraz realnego wykonania budżetu znacznie poniżej 1,95%. Dużo obiecuj, mało wydawaj.

Maniek
czwartek, 27 kwietnia 2017, 08:25

Zgadzam się. Wygląda na to że nie mamy czasu czekać na F-35. Nasz największy potencjalny wróg zbroi się w to co ma, nie czeka na nowinki techniczne. Sprawia wręcz wrażenie że zależy mu na czasie i woli mieć już "dużo dobrego" sprzętu niż czekać na nowinki techniczne, potencjalnie jeszcze lepsze.

As
czwartek, 27 kwietnia 2017, 08:15

Zakup F35 to zrównanie się z wymogami dzisiejszego pola walki, ale w sytuacji kiedy zupełnie nie istnieje osłona antyrakietowa nad Polską a i kasy nie ma to lepiej wybrać stare tańsze konstrukcje. Zakup F35 będzie możliwy gdy inni będą latać na F90

F16
czwartek, 27 kwietnia 2017, 10:58

Co to jest F90?

Kamil
środa, 26 kwietnia 2017, 15:53

Nie stać nas na zakup małej ilości F-35, ale na zakup 50-100 F-16V już tak?

Wawiak
środa, 26 kwietnia 2017, 15:52

Ideałem byłoby, gdyby dało się od Grecji odkupić 1-2 eskadry F-16 C/D, bo to ta sama konfiguracja płatowca i silnik co tak nasze jak i greckie Block52+, a Grecja ma ich grubo ponad setkę, nie licząc nowszych Block52 właśnie. Potem należałoby skopiować pomysł grecji właśnie - kupione "używki" zmodernizować częściami demontowanymi z naszych Block52, a same samoloty które mamy od nowości zmodernizować do F-16V. Taki model właśnie chcą zastosować w Grecji, tyle, że tam nie ma kluczowego elementu - wskazania źródła pieniędzy, i dlatego spekulacje że Grecja mogłaby odsprzedać część starszych maszyn, by zyskać środki na całą operację. To by nam dało optymalnie 5 eskadr na relatywnie nowoczesnych maszynach, szósta musiałaby czekać dekadę i w tym czasie zajeżdżać na śmierć nasze MiG-29. Na Air Policing wystarczy. A F-35? Jeśli za 10 lat cena spadnie - jak się tego domaga Trump - to wtedy pierwszą eskadrę, i w oparciu o doświadczenia z ćwiczeń z sojusznikami, i z ich wiedzą o eksploatacji.

czarny bez
środa, 26 kwietnia 2017, 20:37

Ostatnio na D24 był artykuł o tym że Grecy przeanalizowali ich możliwości i stwierdzili, że kilka najlepszych zmodyfikują, a reszty się pozbędą bo inwestowanie w nie jest nieekonomiczne. Oczywiście polskie analizy mogą pokazać coś całkiem innego i będziemy się z Greków śmiać (przez łzy)

Junger
środa, 26 kwietnia 2017, 19:34

Podobno USA wyraziło juz zgodę na sprzedaż F-16 block52 państwu sojuszniczemu, więc może coś jest jednak na rzeczy.

Heh
środa, 26 kwietnia 2017, 20:43

Skoro nie kierują się względami ekonomicznymi powiększając PKB do 2,5% to powinni zakupić f35 i tak to długo trwa, a sojusznicy i tak będą nam musieli pomóc i tak co najmniej jeszcze przez 30 lat, bo jesteśmy za słabi i nie mamy swoich rakiet do obrony. Liczy się przez te lata dla nas szybkość reagowania ,a nie ilość, a ci nie zawodowi żołnierze 70 tyś to nie powinno ich w ogóle być ,bo każdy może się nauczyć strzelać w lesie jak oni w momencie zagrożenia nawet kobiety.

box
czwartek, 27 kwietnia 2017, 03:03

Czyli wolisz żeby zamiast wyslać do walki żołnierzy ot, po kilkudziesięciu tygodniach szkoleń (w ciągu 3 lat ok 100 dni co odpowiada mniej więcej 4,5 miesiąca szkolenia) i obytych z najnowszym sprzętem pod okiem żołnierzy wojsk specjalnych i działających według zasad wzorowanych na najlepszych formacjach tego typu (gwardia narodowa usa), wysłano ciebie po dwudniowym szkoleniu z zardzewialym kalachem i w stalowym helmie? bo taki byłby mniejwięcej wygląd rezerwistów którzy by biegli na front w pierwszej linii (bo 40pare tys wojsk lądowych nie wystarczyło by nawet na utrzymanie frontu) gdyby nie Macierewicz. Dobrze cie zrozumiałem?

box
czwartek, 27 kwietnia 2017, 03:24

Trudny orzech do zgryzienia. Z jednej strony f35 posiada niewątpliwe zdolności które by nam się przydały bo uzyskalibysmy wreszcie na jakimś polu realna przewage technologiczna na potencjalnym przeciwnikiem, z drugiej nawet kupienie 2 eskadr tych samolotów nie rozwiązuje problemu naszego lotnictwa, bo i tak wciąż będziemy mieć za mało samolotów. Potrzebujemy wiec przynajmniej 3eskadry f16 i 2 f35 tylko ze na tyle nas niestac. Może warto by było w pierwszej kolejności zamówić 3eskadry nowych f16 oraz z poza budżetu MON sfinansować jedna eskadre f35, a po roku 2025 kiedy stanieja dokupić kolejna. Wydaje się że od biedy można też zrealizować zakup f35 kosztem kroków, bo korzyści są nieporównywalne, wiec jeśli mielibyśmy odkładać na 10-15 lat zakup nawet jednej eskadry f35, a kupować kruki to lepiej zrezygnujmy narazie z tych ostatnich i weźmy przynjanniej jedna eskadre f35 w szybszym terminie

Kmieciu
czwartek, 27 kwietnia 2017, 10:07

Jak tak czytam Wasze komentarze ile to nie kupimy tych samolotów i jakie to zadaje sobie pytanie czy my jesteśmy czasem jakimiś Emiratami Arabskimi z nieograniczonym budżetem a nie biednym krajem co nie ma kasy nawet na emerytury, edukacje czy służbę zdrowia, Oczywiście można przyjąć model Koreański (północny) wszystko na armie a ludzie niech umierają z głodu. Będzie dobrze jak kupimy zamiast MiGów i SU jedną eskadre F-16. Ale to za 10 lat może na razie się pomaluje stare i będą jak nowe. Modernizacja PL.

Grzegorz
czwartek, 27 kwietnia 2017, 09:26

Wszystko dobrze. Tylko pamiętaj, że przetarg i wdrożenie trwa latami, nawet 10. Jak chcemy za 10 lat mieć eskadrę F-35 to już dziś musimy o tym zacząć myśleć intensywnie.

Bla bla bla
środa, 26 kwietnia 2017, 20:19

Gdzie Leopardy, gdzie Mistrale za dolara i gdzie śmigłowce dla armii które mieliśmy kupić w zeszłym roku, a później w styczniu, lutym i marcu?

Darek
środa, 26 kwietnia 2017, 22:05

Jakie Leopardy? Skąd? Mistrale w Egipcie, który ma jak wiadomo masę kolonii zamorskich jak i imperialne interesy ogólnoświatowe w umacnianiu swej pozycji na wszelkich morzach i oceanach wraz z rosyjskimi śmigłowcami na ich pokładach..., śmigłowce będą i w lutym i w marcu!

olo
środa, 26 kwietnia 2017, 20:17

,,Przykładowo, przy założeniu wzrostu produktu krajowego brutto o 3% i inflacji na poziomie 2% oznacza to zwiększenie wydatków obliczanych zgodnie z nową ustawą o 6%'' 1,03 x 1,02 = 1,0506 jak oni to liczą...

gość
środa, 26 kwietnia 2017, 21:54

"O ile wydatki obronne na 2017 rok, wynoszące ponad 37 mld złotych zostały zaplanowane na bazie PKB z 2016 roku, to budżet na 2018 rok będzie planowany już na bazie szacowanego PKB z 2018 roku (a nie z 2017)" A PKB z 2018 r. będzie większe niż z 2017 r. przyjmując pesymistycznie, że o 2 % to 1,03 x 1,02 x 1,02 = 1,071 czyli nawet 7%, a nie 6%

Bolo Young
czwartek, 27 kwietnia 2017, 02:12

Moim zdaniem minister się myli, na przed wczoraj potrzebujemy 231 myśliwców generacji 4 i pół F18 Super Hornet, 123 bombowce B2 Stratofortress, na wczoraj to przynajmniej ze 155 F22 no i oczywiście 174 Grippeny NG do tego 167 F16 w wersji V z radarami AESA (koniecznie), dobrze by było jeszcze dołożyć ze 150 dronów Predator 2. Powinniśmy już zacząć negocjacje z Boeingiem nad zakupem nowych myśliwców 6 generacji FA XX żeby koło 2021r. mieć ich już ze 130. Skoro jesteśmy przy tym temacie zakupów nowej broni to dodam jeszcze że K2 Black Panter z Korei to świetny czołg i potrzebujemy na wczoraj ok 2145 sztuk ale nie wiadomo czy koreańczycy sprzedadzą bo pancerz jest zrobiony z kompozytów które są chronione tajemnicą. No i jeszcze wiadomo że jak cała kasa będzie szła na OT to nic nie kupimy. Coś pominąłem? ;)

Willgraf
środa, 26 kwietnia 2017, 15:25

dlaczego nie produkcja GRIPPENA NG razem z Sabem ? dlaczego nie rozwój przemysłu lotniczego ..tylko zakupy w USA ? to jakiś dziwny sposób na odbudowę lotnictwa

vvv
środa, 26 kwietnia 2017, 17:09

a co ty chesz rozwijac? grippen NG ma gorsze parametry lotu, 2x mnijeszy udziwg i przenosi 5x mniej typow uzbrojenia. Co wy macie z tym grippenem?

wr
środa, 26 kwietnia 2017, 16:45

Nie ma czegoś takiego jak grippen jest Gripen to po pierwsze po drugie to słaba maszyna składak silnik i avionika z różnych krajów wiążą się z tym różnego rodzaju problemy a F-16 jest dla nas optymalny to najlepsze rozwiązanie.

tom
środa, 26 kwietnia 2017, 16:25

Gripen NG dopiero doskakuje możliwościami do naszych F-16 bl52+ po drugie trzeba dokupić i dobudować całą tą logistykę i infrastrukturę do nowego typu. To po prostu nie ma sensu.

Adam
środa, 26 kwietnia 2017, 16:10

Szwecja jest malym krajem z mala armia , w razie potrzeby nie sa w stanie nam szybko sprzedac/pozyczyc gripenow , Usa ma duze zapasy f16 i sa w stanie nam sprzedac /pozyczyc nawet kilkaset w razie potrzeby , a poza tym Szwecja jest poza NATO , wiec w przypaku ataku na Polske nie mozemy liczyc na inne wsparcie niz werbalne , lepiej trzymac z USA i kupowac F16 a najlepiej F35 .

bolekas2
środa, 26 kwietnia 2017, 16:02

po pierwsze, to SAAB zbankrutowal, po drugie nie chodzi o rozwoj przemyslu lotniczego, tylko o zakup jak najlepszego mysliwca, po trzecie USA wyprzedzaja technologicznie i technicznie Europe o kilka dziesiatek lat, po czwarte zawsze nalezy kupowac sprzet sprawdzony w boju

gf
środa, 26 kwietnia 2017, 15:25

96 szt F-16V. A o F-35 mozna mówic za ok 8 lat

Pablo
środa, 26 kwietnia 2017, 16:55

Jak teraz kupimy F16, to do tematu F35 będziemy mogli wrócić nie za 8, ale za ~25lat, gdy obecnie eksploatowane "Jastrzębie" osiągną kres swoich resursów.

Grzegorz
środa, 26 kwietnia 2017, 16:34

Jak chcesz mieć eskadrę to przy zamówieniu teraz sformował byś właśnie dopiero za 8 lat.

Adam
środa, 26 kwietnia 2017, 16:20

48 F16V teraz (2018-2020)ok 6.48B$, nasze f16C/D zmodernizowac do V (2020-2022)1.92B$ , a w 2022-24 kupic 48 F35A 6.12B$ i 2026-2028 kolejne 48 F35A 6.12B$ a po 2030 jak bedzie dostepny kupic mysliwiec 6 generacji . 20.64B$ Duzo kasy , ale jak ma sie wile to na zamku do dzwi sie nie ostrzedza , a mysliwce sa takim zamkiem do dzwi Polski.

Willgraf
środa, 26 kwietnia 2017, 15:21

w PENTAGONIE w zasadzie podjęto już decyzje o zamknięciu programu F-35 dla USAF US NAVY ...są prowadzone rozmowy ,już, z Northropem w sprawie samolotu 5-6 generacji na bazie YF-23...który przegrał przez działanie lobby Lockheeda a który był i jest jedynym samolotem 5 generacji w USA ...odnowiony jeden z prototypów YF-23 znowu lata:) dostał nowe silniki i zostawia w tyle F-22 .... dlatego te zauroczenie F-35 jest jakimś totalnym brakiem wiedzy w temacie

olaf
środa, 26 kwietnia 2017, 17:34

Przeszukałem pokaźną cześć amerykańskich serwisów i nie znalazłem takich rewelacji. Znam tylko takie: było anulowanie zamówienia z powodu ceny wariantu F-35 w wersji dla US NAVY w dniu zamówienia a jak teraz ona wygląda. W zamówieniu widniała stara wysoka cena. Obecnie cena spadła. Pentagon zażądał urealnienia. Wcześniej na początku miesiąca US NAVY poinformowało o częściowej zmianie na najnowsze wersje F-18 z uwagi, że czas oczekiwania na F-35 jest taki, że powstałaby luka przez szybsze wycofywanie samolotów niż wcielanie nowych. Nie oznacza to całkowitej rezygnacji.

vvv
środa, 26 kwietnia 2017, 17:13

nie ma prowadzonych rozmow na reaktywację YF-23 black widdow bo on byl konkurentem do F-22 czyli projekty sprzed nastu lat. yf-23 przegral bo byl wolniejszy i mniej zwrotny niz f-22 ale mial lepsza charakterystke stealth niz f-22. F-22 mial byc nastepca f-15 czyli mysliwca przewagi powietrznej i dlatego f-22 wygral. F-35 jest pod kazdym wzgledem lepszy niz yf-23 (YF oznacza prototyp przed produkcją seryjną) i nie bedzie wstrzymany ale moze okrojony poniewaz nadal jest niedopracowany co jest naturalna koleja rzeczy przy opracowywaniu nowych mysliwcow. trump chce dac pomostowke dla f-18 C/D i kupic f-18 advanced super hornet z elementami stealth czyli 4,5 generacja czyli krok wstecz w stosunku do f-35 dla marynarki. nikt realnie nie mysli o wprowadzaniu nowego samolotu jako alternatywy do f-35 i dopracowany f-35 bedzie jednym z najlepszych mysliwcow penetrujacych wroga opl na swiecie

shercann
środa, 26 kwietnia 2017, 16:30

Panie Wilgraf, słuchy o anulowaniu programu F-35 przez Pentagon pojawiły się w 2013 roku i pisało o tym nawet defence24.pl. Minęło już 4 lata a program się ma b. dobrze. W całym tym zamieszaniu chodziło tylko o negocjacje ceny za samolot i zmiękczenie LM.

JW
środa, 26 kwietnia 2017, 16:13

W USA już myślą o samolocie 6 generacji i dlatego program F-35 zostanie natychmiast zamknięty po zakupie 2443 sztuk F-35 różnych wersji przez Pentagon, 138 dla Wielkiej Brytanii, 100 dla Turcji, 72 dla Australii, 37 dla Holandii, 42 dla Japonii, 52 dla Norwegii, 40 dla Korei Południowej i 90 dla Włoch i nieokreślonej jeszcze liczby F-35 dla kolejnych potencjalnych nabywców.

Konvi
środa, 26 kwietnia 2017, 16:11

To F-22 już przestał być samolotem 5 generacji? A to ciekawe...

ObywatelRP
środa, 26 kwietnia 2017, 15:20

Patrząc na położenie geopolityczne Polski i jakby nie było na styku dwóch stref wpływów, najlepszym rozwiązaniem byłby tandem myśliwca wielozadaniowego i myśliwca przewagi powietrznej, zestaw F-16 i Eurofightera. Niestety jest to rozwiązanie drogie, stąd rozsądek i kalkulacja ekonomiczna skłaniają się ku wielozadaniowości, a więc F-16. Jednak przy okazji planowanego zakupu, rozgraniczył bym zadania. I tak samoloty z baz 21-22-23 bardziej nastawione na przewagę powietrzną, natomiast z baz 31 i 32 bardziej na zadania uderzeniowe. Po cichu marzy mi się jednak tandem Eurofighter i F-16. Tym bardziej, że do sprzedaży 19 Eurofighterów za 900 mln EUR przymierzają się Hiszpanie. Również Brytyjczycy będą sprzedawać 20-40 Eurofighterów. Plusem dla nich jest obecność zakładów Airbusa na warszawskim Okęciu, które mogłyby serwisować Eurofightery.

Tomek
środa, 26 kwietnia 2017, 20:04

Pomysł super i chyba jedynie ef 2000 można kupić nowoczesne i w dobrej cenie.

Udo
środa, 26 kwietnia 2017, 15:04

F16 upgrade V byl przygotowany do walki z J20, czy ruscy maja samoloty wersji stealth?

xyz470
środa, 26 kwietnia 2017, 19:29

Dla kraju o wydatkach na armię 10 mld $ rocznie zakup nowych F16V to będzie duży sukces, rozsądna decyzja, dobrze wypełnione zadanie sojusznicze, itd, itp., a i korzyści wynegocjować można dotyczące obsługi tego ustrojstwa w kraju. To jest jasne jak słońce.

olaf
środa, 26 kwietnia 2017, 21:49

A kraje o wydatkach na obronę 7mld i 4mld już mogą kupować. Norwegia i Dania.

dimitris
środa, 26 kwietnia 2017, 14:57

Z przeciwnikiem wielokrotnie liczniejszym nie opłaca się konkurować ilością - zawsze się taką konkurencję przegra. Wtedy potrzebna jest wyższa klasa techniczna, technologiczna własnej broni. Czyli także wersje C i D samolotu F-16 zupełnie nie mają sensu, chyba, że ich upgrade do wersji V byłyby wyraźnie tańszy, niż zakup nowych F16V. I jest jeszcze kwestia zerowania przebiegów... Grecy upgradują już nawet Block 52+ do wersji V. Poza tym zupełnie nie ma sensu opierać się na samych tylko samolotach, W OBRONIE przecież, czyli głównie nad własnym niebem. Znacznie taniej koszt/efekt, a następnie także BARDZO ZNACZNIE EKONOMICZNIEJ w bieżącej eksploatacji jest oprzeć się na pewnej ilości samolotów, ale także pokryciu terytorium bateriami lądowymi. Plus oczywiście dalekie rozpoznanie. - to nie moje "mądrości", to AKTUALNE wnioski greckiego zespołu ekspertów MON, a cztery samoloty - radary rozpoznania Grecy mają już dawno. Plus siec radarów lądowych na wierzchołkach wysokich gór, kontynentu i wysp, plus liczne baterie lądowe, teraz pewnie dokupią następne. A liczbę myśliwców chcą zmniejszyć.

box
czwartek, 27 kwietnia 2017, 04:55

Tylko ze te f35 muszą wywalczyć ta przewage dla kogoś, a 48 f16 nawet nie wystarczy żeby zabrać wszystkie jassmy. Optymalnie było by wziąć 3 eskadry f16 w wersji v i 2 eskadry f35: najpierw efki i jedna f35 a za jakieś 10lat dokupić druga. Jeśli to konieczne pierwsza kosztem np kruków

czarny bez
środa, 26 kwietnia 2017, 20:57

Jest jedno ale... ale trzeba mieć wystarczającą ilość maszyn aby mogły realizować powierzone im zadania. 48 (realnie 16) F-35 nie zrealizuje żadnych zadań, nawet nie przeniesie wszystkich JASSM...

jpt
środa, 26 kwietnia 2017, 17:17

...a zatem zeby nie konkurowac a wygrac trzeba miec i duza liczbe i w rekawie cos nowego technologicznie. ilosc jest bardzo wazna w naszym polozeniu geograficznym bo jak stracisz przewage na niebie to po jabłkach.

miki
czwartek, 27 kwietnia 2017, 01:17

To jest banalne-negocjować już wstępnie zakup 48 sztuk F-35 na okres za 10 lat bo i tak wcześniej ich nie dostaniemy. Będą wówczas tanie i już dopracowane. A na już kupić 96 sztuk F-16 i w momencie dostawy 2 sztuk jedną sztukę z obecnie dostępnych wysyłać do modernizacji. Rozłożenie w czasie obu zakupów umożliwi ich dokonanie, sukcesywnie będziemy zwiększali nasz potencjał i będziemy wówczas za lat kilkanaście mieli około 200 sztuk super nowoczesnych samolotów.

~jack
środa, 26 kwietnia 2017, 14:54

Według mnie jeśli tylko fundusze pozwolą to powinniśmy zakupić 1 eskadrę czyli 16 maszyn F16 wariantu V oraz ponadto 2 samoloty AWACS na bazie Gulfstreama, którego zakupili dla przewozu vipów w celu unifikacji i obniżenia kosztów. Ponadto przydałoby się pozyskać 8 maszyn F 35, których zadaniem będzie podobne do AWACSów tylko bardziej skryte. Na chwilę obecną nie stać nas na F 35, które wykorzystywalibyśmy jako zastępstwo Mig czy Su. Jednak wykorzystanie F35 do celów "szpiegowskich" i dostarczania namiarów na cele jest jak najbardziej wskazane i opłacalne ekonomicznie. Pozwoliłoby ponadto wyszkolić pilotów na maszyny, które pewnie pozyskamy w większej liczbie za 10 lub 15 lat. Su na złom a migi wyeksploatować, zakonserwować lub sprzedać. Na przynajmniej 10 -15 lat mamy spokój i w miarę dobrym stanie lotnictwo, które by dysponowało 2 AWACSami na bazie Gulfstreama, 64 F16 i 8 F35.

a
środa, 26 kwietnia 2017, 17:22

Migi przerzucić do Dęblina. Niech tam się szkolą także na samolotach stricte bojowych a w razie czego będzie jednostka więcej tyle, że na Migach.

qaz
czwartek, 27 kwietnia 2017, 01:14

O nowych myśliwcach można mówić po zbudowaniu zrębów obrony przeciwlotniczej, która dawałaby chociaż pewną nadzieję zminimalizowania efektów pierwszego uderzenia potencjalnego przeciwnika. Do tego Homar plus zdolności rozpoznawcze pozwalające zwalczać środki ogniowe na terenie Kaliningradu. W przeciwnym razie Kalibry i Iskandery w kilka minut zmienią nasze lotniska w kupę gruzów. Wraz z nowymi samolotami powinna być prowadzona modernizacja istniejących baz lotniczych i zapasowych, tak aby maksymalnie utrudnić zniszczenie samolotów i infrastruktury naziemnej. Im więcej lotnisk tym lepiej, nawet jeżeli nie przewiduje się na serio wykorzystanie DOLi powinny być prowadzone na nich ćwiczenia, każda rakieta, która pójdzie w DOL to jedna mniej skierowana na bazę lotniczą.

X
czwartek, 27 kwietnia 2017, 10:47

Słusznie prawisz !

BUBA
sobota, 29 kwietnia 2017, 03:05

Któż nie zadba lepiej o interesy Lockheed Martin jak nie polscy politycy? Minister wskazując samolot zadbał by producent F-16/F-35 nie musiał być elastyczny w sprawie ceny. Dla przypomnienia jak dbało o Lockheed Martin SLD: "Samolot (Gripen) oferowany był Polskim Siłom Powietrznym w roli podstawowego samolotu bojowego. Jego konkurentami były samoloty amerykańskie Lockheed Martin F-16 Fighting Falcon, McDonnell Douglas F/A-18 Hornet oraz francuski Dassault Mirage 2000. Po raz pierwszy „Gripen” został przedstawiony Polsce w formie makiety kabiny, we wrześniu 1996 roku. W dniach 26 i 27 września na lotnisku na Babich Dołach firmy SAAB i British Aerospace zaprezentowały na ziemi i w powietrzu krótki pokaz pilotażu indywidualnego i możliwości szybkiej obsługi naziemnej samolotu SAAB JAS-39. Do Polski przyleciały trzy „Gripeny”: jeden z zestawem podwieszanego uzbrojenia ustawiono jako element wystawy targów Military Arms. Dwa przeznaczono do pokazów w locie, z czego latał tylko jeden z nich. SAAB i British Aerospace złożyły ofertę współpracy przy produkcji samolotu polskim zakładom lotniczym, w PZL Mielec miałby być prowadzony montaż maszyn, a w PZL Rzeszów produkcja silników RM 12. W 1997 roku Dowódca Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej generał dywizji Kazimierz Dziok wykonał lot na dwumiejscowym samolocie myśliwskim JAS-39B Gripen. Lot ten miał miejsce na początku listopada w Linköping, w czasie wizyty generała w Szwecji. 15 lipca 1999 roku konsorcjum British Aerospace/SAAB zaproponowało Polsce jako rozwiązanie przejściowe wypożyczenie od 2001 roku na okres pięciu lat osiemnastu samolotów JAS-39. Oferta taka stanowiła pewną niespodziankę, ponieważ powszechnie uważano, że konsorcjum to jako samoloty przejściowe zaproponuje WLiOP samoloty Saab JA-37 Viggen należące do Flygvapnet lub szkolno-bojowe BAe Hawk. Po zakończeniu okresu dzierżawy Gripeny zostałyby zwrócone. Natomiast do 2012 roku BAe/SAAB dostarczyłoby Polsce 60 nowo wyprodukowanych maszyn JAS-39. W przyszłości BAe/SAAB liczył także na sprzedaż polskim WLiOP kolejnych 90 „Gripenów”[19]. 3 czerwca 2000 roku podpisano kontrakt dotyczący produkcji w PZL Mielec elementów do samolotu SAAB JAS-39 „Gripen”. Kontrakt obejmował produkcję przez dwa lata 11 zespołów mechanicznych sekcji ogonowej samolotu, odpowiedzialnych za pracę zespołu dyszy wylotowej silnika. Elementy te były wykorzystywane przy bieżącej produkcji samolotów JAS-39A i JAS-39B oraz na bieżące potrzeby użytkowników samolotów. Ogółem w skali rocznej przewidywane było wytwarzanie ponad 170 kompletnych zespołów." Nowoczesne lotnictwo i przemysł lotniczy jest dla mądrych ludzi...nie dla Polaków.

Siekierka
sobota, 29 kwietnia 2017, 22:14

Takie peany na cześć gripena są bez sensu. Należy wybierać taki sprzęt, którego producent jest najbardziej niezależny od potencjalnego przeciwnika Polski w wypadku konfliktu, SZwecja nie spełnia tego warunku. Podobnie jak i Francja. O NIemcach nie mówiąc, panie mądry.

BRZDĄC
środa, 26 kwietnia 2017, 19:18

DLA POLSKI TYLKO F16 block60/62 Viper ...oraz modernizacja posiadanych do wersji VIPER .I będą znakomite efektory na najbliższe 20-25 lat .to są sprawdzone samoloty bojowo to są samoloty schyłkowe a więc a więc dopracowane do najwyższych możliwości i co najważniejsze nadal ulepszane Są to samoloty posiadające wszelkiego rodzaju efektory niszczenia czy zasobniki do różnorodnych działań w tym WRE .....A na F-35 mogą sobie pozwolić bogaci oraz takie państwa które nie mają styczności z agresywnym sąsiadem gdzie wdrażanie różnorodnych efektorów rozłożone jest w czasie .poza tym F-35 to "novum" nie sprawdzone bojowo i nie wiadomo jaka jego będzie skuteczność w konfliktach oraz dzisiejsza cena jednostkowa plus wyposażenie to potężne koszty bo to "nowość" a Polska za lat 15 powinna wejść w dialog zakupu samolotów F-35 gdy spadną jego ceny i samolot pozbędzie się chorób wieku dziecięcego .i to zakupu w wersji B STOL a najlepiej jak się pojawi w wersji VTOL ( by mógł operować nawet z boiska szkolnego ,stadionu czy polany leśnej ) oraz skoncentrować się na bezzałogowych dronach (bojowych rozpoznawczych itp) bo to przyszłość ...

Qba
środa, 26 kwietnia 2017, 23:40

F-35 zostały sprawdzone bojowo w Syrii. Poza tym mówi o kupnie za 10 lat i na 40 kolejnych, wiec kupno F-16 nie ma sensu.

KOSA
środa, 26 kwietnia 2017, 21:11

ZGODA tylko ja bym nie modernizował naszych F16 DO WERSJI V. Skoncentrowałbym się bardziej na jak najszybszym zakupie i na ilości do zakupu. I tak nie ma za dużo pieniędzy na zakupy.

cooky
środa, 26 kwietnia 2017, 18:57

zgadzam się z Ministrem byle szybko to zakończyć

Mir
środa, 26 kwietnia 2017, 14:36

Powinniśmy stopniowo dokupić nowe F16, równolegle z budową obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej. F 35 to broń dla najbogatszych.

Willgraf
czwartek, 27 kwietnia 2017, 13:26

Samolot F-35 nigdy nie będzie myśliwcem, jego zdolności w tym zakresie są polowe mniejsze od F-15E Strike Eagle - myśliwca uderzeniowego. Czytając komentarze nie wiem dlaczego uważacie zakup F-16 , którego realizacja za 5-6 lat doszłaby do skutku za właściwy ?..cały Świat produkujący myśliwce Rosja, Chiny, Iran ,USA będą posiadały za 10 lat maszyny dla których F-16 nie będzie zadnym przeciwnikiem tym bardziej w takich ilościach co zamierza posiadać POLSKA, ich utrzymanie , koszty i wieczne wysyłanie najdrobniejszej rzeczy do naprawy do USA to jakiś obłęd. Propozycja współpracy z Sabbem jest jak najbardziej wskazana bo rozwija się własny przemysł w kraju i myśli się o przyszłości i nowych konstrukcjach tak jak kiedyś Polska tworzyła nowoczesne konstrukcje jak na swoje czasy. Niedocenianie Gripena NG , który posiada znakomity radar i dostaje na wyposażenie rakiety Metor oraz co jest jakąś dziwną medialną tajemnicą lub niedomówieniem...to to ,że pomija się zdolności do operowania w tzw. sieciocentrycznosci, której do tej pory nie osiągnął F-35. ten myśliwiec jest akurat na Polskie warunki, jest tańszy w zakupie ,eksploatacji, mógłby być produkowany w Polsce i kupiony w setkach sztuk a nie kilku tuzinów. Nie wymaga on super lotnisk i infrastruktury takiej jak F-y. A co Najważniejsze powoduje odbudowanie przemysłu lotniczego POLSKI- a to dla każdego Polaka , Pilota,Lotnika ,Patrioty najważniejsze. Zalety obecnych tzw. super myśliwców ,już są przestarzałe, to ,że o czymś nie wiecie nie oznacza ,że czegoś nie ma....Obecnie rozwija się technologie pasywnej obserwacji obiektów w polu elektromagnetycznym.....co to oznacza ...to ,że Cała Ziemia jest otoczona sieciami radiowymi, falami, nawet zwykłe sieci WI-FI to także środowisko w którym można obserwować poruszanie się obiektu...zatem dzisiejsza niewidoczność już jutro może być nie istotna, a co za tym idzie zwrotność ,manewrowość, prędkość - będą zawsze podstawą w lotnictwie. Trzeba myśleć perspektywicznie. A oceny w stylu ..ruskie nic nie mają, a to chińska atrapa lub irańska ...są takie jak hasła z 1939 roku Silni Zwarci Gotowi.....gdyby nie tacy ludzie jak generał Stanisław Ujejski który wbrew naczelnemu wodzowi podjął decyzje przegrupowania samolotów na lotniska polowe w 1939 roku nie byłoby nawet tradycji lotniczych w Polsce, tak samo jak nie będzie Nowoczesnego Polskiego Lotnictwa bez Polskiego nie tylko z nazwy Przemysłu Lotniczego. ps. bardzo proszę o załączenie tego komentarza do dyskusji

Ares
czwartek, 27 kwietnia 2017, 14:21

Cyt: "Samolot F-35 nigdy nie będzie myśliwcem, jego zdolności w tym zakresie są polowe mniejsze od F-15E Strike Eagle - myśliwca uderzeniowego." Może skończ panie Willgraf bajki opowiadać. F-35 to samolot wielozadaniowy, a nie wyspecjalizowany samolot mający wywalczyć z założenia przewagę w powietrzu. Taką rolę pełni już w USAF F-22 Raptor. Pomimo tego F-35 dysponuje znakomitymi możliwościami dominacji w powietrzu. "F-15E Strike Eagles unable to shoot down the F-35s in 8 dogfights during simulated deployment." Manewry z udziałem F-35 i samolotów 4 generacji udowodniły, że nawet nowoczesne radary AESA w F-15E i systemy na podczerwień są zupełnie bezradne wobec technologii stealth F-35. Osiem zmodernizowanych F-15E z 366. Fighter Wing wyposażonych nie tylko w radar AESA AN/APG-82 ale również w najnowocześniejsze systemy WRE piątej generacji EPWSS, przegrały starcie powietrzne 8:0 z 7 samolotami F-35 na manewrach w bazie lotniczej Mountain Home w stanie Idaho w czerwcu 2016r. EPWSS to system aktywno-pasywny opracowany dla samolotów nowej generacji montowany na wszystkich modernizowanych F-15. Zbiera on informacje o znajdujących się wokół samolotu źródłach: zarówno promieniowania elektromagnetycznego jak i promieniowania w podczerwieni. Pomimo tak zaawansowanej elektroniki do wykrywania celów piloci F-15E nie tylko nie mogli wykryć F-35 (pasywnie i aktywnie), ale byli zupełnie bezradni wobec zespołu pasywnych sensorów pracujących w podczerwieni, walki radioelektronicznej i trybu pracy LPI radarów AESA AN/APG-81 tworzących zintegrowane systemy wykrywające wszelkie zagrożenia w powietrzu i na ziemi. Dlatego nie miej złudzeń aby starsze samoloty 4+ geberacji lub systemy OPL miały jakiekolwiek szanse aktywnie lub pasywnie wykryć w powietrzu F-35 i posłać rakietę. Piloci Lightningów biorących udział w manewrach żartują wręcz o nieuczciwej walce z symulowanym przeciwnikiem jakim są samoloty F-16 i F-15E. F-35 mogą być w tym samym czasie wszędzie i nigdzie, a ponieważ czujniki są w stanie omiatać tak duży obszar ziemi i powietrza, że wykrycie przeciwnika z dużej odległości nie sprawia im żadnego problemu. Przewaga F-35 nad przeciwnikiem jak wynika z relacji pilotów jest tak druzgocąca, że w niektórych sytuacjach wynikających ze scenariusza ćwiczeń muszą włączać transpondery aby wykonać zadanie. Po prostu musieli ułatwić przeciwnikowi wykrycie aby móc sprawdzić i przetestować możliwości samolotu w sytuacji zagrożenia. Coraz bardziej staje się oczywiste jaką przewagą dysponuje F-35 nad potencjalnym przeciwnikiem na lądzie (OPL) i w powietrzu. 19 sierpnia 2014r nad poligonem morskim Point Mugu w Kalifornii odbyły się symulowane walki powietrzne pomiędzy F-35 a F-16. Celem testu była analiza działania oprogramowania bojowego, w tym oprogramowanie radaru, sensorów i oprogramowania umożliwiającego wykorzystanie celownika nahełmowego. Za każdym razem F-35 wygrywały te pojedynki pomimo, że F-16 miały przewagę liczebną, a profie lotu dobrano tak aby symulowały sposób manewrowania podczas potencjalnej walki powietrznej. Celem testu była analiza działania oprogramowania systemu misji F-35 w sytuacji śledzenia kilku celów powietrznych manewrujących w różnych kierunkach, z różnymi prędkościami oraz wykorzystujących wysokoenergetyczne manewry w czasie walki. Na razie na wszelkich ćwiczeniach gdzie prowadzone są walki symulacyjne F-35 bierze wszystko. Na Red Flag 17-1 pokonał przeciwników w stosunku 15:1 (niektóre źródła aktualizują do 20:1), manewry z udziałem F-35 i samolotów 4 generacji udowodniły, że nawet nowoczesne radary AESA w F-15E i systemy na podczerwień są zupełnie bezradne wobec technologii stealth F-35. W trakcie różnych ćwiczeń jakie F-35 już odbyły tylko jeden raz udało się OPL "zestrzelić" Lightninga, ale w sytuacji gdy ten leciał z włączonym transponderem. W pozostałych przypadkach nawet nowoczesne systemy OPL nie mogły zlokalizować F-35 i stawały się ich łatwym celem.

marek!
środa, 26 kwietnia 2017, 14:34

mieszane uczucia.......nasze f16 maja juz ponad 10 lat, a nam sie wydaje, ze sa nowe..... moze trzeba bedzie dokupic te najnowsze wersje szesnastek, bo 35 tki, zanim dostana szachownice minie wiele lat, a 48 f16 nie zabezpiecza ani potrzeb, ani zyczen......a czas leci......

Sailor
środa, 26 kwietnia 2017, 18:50

Obecnie większość państw NATO przezbraja się na F-35 i nie sądzę aby rządy tych państw zwariowały. Prawdopodobnie zakup większej partii tych samolotów byłby niemożliwy. Natomiast pewnie dało by się wynegocjować zakup mniejszej partii nawet kosztem innych państw z uwagi, że to my jesteśmy jakby nie było państwem frontowym. Dało by to możliwość szkolenia pilotów, a z czasem byśmy rozwijali flotę tych samolotów, a jeżeli kontrakt byłby duży można było by negocjować warunki mimo, że byłby rozciągnięty w czasie, a w razie realnego zagrożenia wojną sojusznicy mogli by w szybki sposób dostarczyć brakujący sprzęt bo piloci by już byli.

gts
środa, 26 kwietnia 2017, 21:32

Nie wiem kto ci z kolejki zrezygnuje... Na dzien dzisiejszy kolejka jest do 2025r. A procedury przed nami juz otworzyly kolejne panstwa, nastepne tez rozwazaja dolacznie do programu. Jesli chcemy przed rokiem 2030 jakies Lightningi to musimy przystepowac do negocjacji zakupowych jak najszybciej. To jest kwestia najwyzej roku moze dwoch... jak nie wejddziemy znajdziemy sie na szarym koncu. Do 2030 jest duze prawdopodobienstwo ze F-35 bedzie juz w pelni operacyjna maszyna... Co do zakupu F-16 - dla mnie obowiazkowo, bo nawet jesli zamowimy szybko te F-35 to ich dlugo nie dostaniemy, a do tego czasu nasze latajace muzea juz dawno beda pomnikami. Su juz sa bezuzyteczne, Migi jeszcze kilka lat, ale nie sa to jakies najwyzszych lotow wersje i zwlaszcza w kwestii elektroniki i awioniki odstaja od naszych Jastrzebi, a do Viperow to juz w ogole nie maja startu. Dla mnie to sluszna koncepcja zakupienie 3 eksadr do zastapienia Su i stopniowego zastepowania Migow. Zakup poznie F-35 to nie fanaberia czy nadprogramowe maszyny, my po prostu posiadamy ich za malo w stosunki do potrzeb. Kasa jest jednak glownym czynnikiem, blokujacym uzyskania stanu jaki jest nam potrzebny czyli 9 eskadr. Owszem mozna czekac na jakas konstrukcje np Airbusa, ale bez przystapienia do programu na poczatku bedziemy na nie czekac 20 a moze i 30 lat. Optymalnie dla nas to posiadanie 144 samolotow w tym koniecznie stealth, ktore za 10 lat beda latwiejsze do zlokalizowania przez przeciwnika, ale na pewno bedzie to duzo trudniejsze zadanie niz namierzenie samolotow wczesniejszych generacji. Ze wzgledow finansowych aby wypelnic te optymalne zalozenia przyjmujemy model 96 F-16 + 48 samolotow stealth do roku 2030. F-16 najlepsze bylyby w jednej wersji czyli V, koniecznie z radarem SABRE. Do tego potrzebujemy objac je programem modernizacji tez najlepiej do roku 2030, kiedy nalezaloby przeprowadzac "mid life upgrade"... Czy dla F-35 mamy alternatywe? Chyba nie, chociaz gdyby w ciagu roku przedstawiono moze nie prototypy, ale jakies konkretne zalozenia to moze warto byloby do tego programu sprobowac dolaczyc. Tylko, pytanie jest takie kiedy dostepny bylby ow samolot i kiedy z kolei on wyzbylby sie chorob wieku dzieciecego... tylko ze to gdybanie. Na dzien dzisiejszy moze lepiej miec "wrobla w garsci, niz czekac na golebia na dachu"...

ursus
środa, 26 kwietnia 2017, 20:39

Moim zdaniem lepiej dokupić więcej F-16 w najnowszej wersji, niż wchodzić w F-35 już teraz. Możliwości F-16 na tle potencjalnego przeciwnika nie wyglądają jeszcze tak źle, więc chyba można powiedzieć, że odpowiednia ich ilość może być skuteczniejsza od mniejszej ilości nowszego nośnika efektorów. Z drugiej strony biedny przeważnie lepiej wychodzi ekonomicznie kupując najdroższe z uwagi na wyższą jakość i mniejszy stopień zużycia, czy mniejszą awaryjność. Pytanie więc w co celujemy w oszczędność $, czy szybkie zwiększenie siły ognia?

olaf
środa, 26 kwietnia 2017, 20:14

Dziwny ten F-35. Taka "niedopracowana" maszyna, taka "nieopłacalna" a idą jak ciepłe bułeczki.

Halo
środa, 26 kwietnia 2017, 18:48

Gadka szmatka. Black Hawki też miały latać w grudniu.

gandi
środa, 26 kwietnia 2017, 18:45

NA ta chwale oczywiście ze f 16V- 50 sztuk dlaczego --wykwalifikowana kadra osprzęt i dużo tańszy w zakupie za to uzbrojenie dodatkowe i nie odstaje od f35 ten samolot owszem za 15 lat jak zostanie udoskonalony i cena sporo spadnie - ekonomicznie uzasadnione kwestia negocjacji. Dobrych warunków.

Qba
środa, 26 kwietnia 2017, 23:43

Ale Kownacki mówi o zakupie za 10-15 lat.

Misiek
środa, 26 kwietnia 2017, 14:24

Moim zdaniem powinniśmy zrobić tak: "na już" kupić 32 sztuki nówek samolotów F 16 w wersji Advanced 52+ lub Viper a posiadane 48 sztuk modernizować do standardu Viper lub zerować resursy gdybyśmy kupili w wersji 52+. Jedna eskadra za Suczki do Świdwina, a druga do Malborka za Migi 29 które nie są zmodernizowane. Suczki wykorzystać maksymalnie jak się da do szkolenia i robienia nalotu godzinowego. Potem na złom lub do muzeum bo raczej nikt tego nie kupi. Migi z Malborka przebazować do Mińska Mazowieckiego bo tam jest symulator na Migi i 1 eskarda Migów zmodernizowanych. Migi z Malborka można by kanibalizować z części które są coraz trudniej dostępne (np silniki, których Ruskie już nie produkują) by utrzymać jako tako jedną eskadrę w Mińsku z perspektywą zbierania kasy na coś co mogłoby te samoloty zastąpić w przyszłości. Ewentualnie dogadać się z Litwą/Łotwą/Estonią- szapnąć się na remont Migów z Malborka w zakładach w Bydgoszczy i odsprzedać im te samoloty nawet po kosztach- na Air Baltic Policing im wystarczy. Pewnie że chciałbym od razu u Nas z 64 nówek F 35 i nowe bazy np na Śląsku, ale Nas na to nie stać. Mamy infrę pod F 16, pilotów, symulator szkolenia....F35 to jednak inny samolot, wykorzystajmy to co mamy i skończmy z iluzją w polskich siłach powietrznych bo Suczki były dobre w latach 80, a Migi 29 tylko ładnie wygląda a jego wersja Nam pierwotnie sprzedana była wersją ubogą dla Państw Układu Warszawskiego, także...wybaczcie, ale śmieszą mnie porównania że prototyp F16 jest starszy od Miga...ale jest rozwijany i mamy najnowszą ich wersję w Europie,czego o Migu 29 powiedzieć nie można. Skończcie PONOWIE MINISTROWIE z analizami bo to czego potrzeba w Wojsku widać gołym okiem...Samoloty, obrona przeciwrakietowa, Marynarka i te nieszczęsne śmiglaki...Ps jak to jest z tymi 2 sztukami BH dla specjalsów, miały być do końca roku, potem w styczniu, lutym, marcu....? Bo podpisała PO to już bleee i trzeba uwalić tak? Ok...co za to mamy? Czy jedyne co Macierewicz kupił to karabinki dla Kompanii Reprezentacyjnej i Krab w ilościach marginalnych a reszta to tylko analizy i dialogi techniczne? Fregaty na szybko też pewnie kupią od Australii by pewnie jedną nazwać imieniem Prezydenta (pamiętajmy profesora) Lecha Kaczyńskiego i odtrąbić sukces propagandowy...Typy na nazwę drugiej Fregaty? Piłsudski, Kaczorowski?

dropik
środa, 26 kwietnia 2017, 16:48

bzdura. Na już nam nie jest nic potrzebne bo siły powietrzne mają dość dobre samoloty, w ilości zadowalającej (takie minimum). Robienie "nalotów" godzin na Sukach nie ma sensu skoro nie ma realnej perspektywy na przesiadkę tych pilotów na nowe. maszyny. Suki i migi z malborka powinny przestac latac. Sprzęt sprzedać ,zezłomować lub zostawić na częsci. Jednostki rozwiązać bo ich wartość jest znikoma. Dałoby to spore oszczędności na etatach i kosztach eksploatacji. Bałtowie nie kupią tych samolotów bo wiedzą że nie mają one żadnej wartości bojowej. A do tego ich nie stać na utzymanie lotnictwa

zdegusto
czwartek, 27 kwietnia 2017, 13:09

Wydaje się, że należałoby zamówić pewne ilości f16V aby wprowadzić je jak najszybciej (Jassm-y bez nosicieli nie są groźne) i prowadzić analizy i dialogi w sprawie F35, żeby je wprowadzić za lat kilka-kilkanaście. Pytanie czy Lokheed wpadnie na to, że skoro jesteśmy na musiku to wypadałoby nam zaoferować korzystne warunki (obsługa w Polsce, offset)? Obawiam się że Lokheed żyje z tego, żeby nie wpadać na takie pomysły i bez rozmawiania z jego konkurentami możemy nie uzyskać korzystnych warunków. (Trochę jak z cofnięciem się do MEADS w Wiśle.)

Bogusław
środa, 26 kwietnia 2017, 14:19

Trzeba mieć jaja, żeby zaproponować Trampowi: 1. Jeżeli mamy pilnować w tym rejonie interesów USA jako państwo frontowe ( tak jak Izrael) to kroplówka 7 mld$ rocznie, 2. dostęp do najnowszych technologi militarnych nieodpłatnie, 3. zlikwidować roszczenia żydowskie.

ech
środa, 26 kwietnia 2017, 17:46

Bogusław a jakaś analiza jest, ze to my may pilnować interesów USA w regionie? Bo z tego co wiem pilnuje je usłużnie największy lotniskowiec Europy czyli Wielka Brytania oraz sama armia USA w liczbie 50 tys wojsk we Włoszech i szczególnie Niemczech. Kraj najważniejszy i centrum Europy - Niemcy jest zabezpieczony. Peryferia jak Polska są średnio istotne w dodatku ten wróg czyli Rosja docelowo ma zostać ich sojusznikiem przeciw Chinom. Co innego Izrael. Zabezpiecza teren naprawdę trudny i wkłada w to 10 x więcej trudu niż my będąc pod ostrzałem rakiet i mając pobór Powszechny. taki katalizator wrogów USA w regionie. Jest taka zasada np w USA. Firma mała najpierw musi urosnąc by zdobyć rynek w stanie (odpowiednik np: Czech) potem stany sąsiednie (odpowiednik: Polski, Francji) a dopiero potem jak zdobędzie USA idzie za ocean jako gigant. Podobnie jest w Chinach. I podobnie jest na Blsikim Wschodzie. Jak ktoś chce zagrozić USA to najpierw musi zniszczyć Izrael. I za to im zapłacą a nam nie. Co gorsza na dziś gospodarczo wisimy na Niemczech a energetycznie na Rosji. Pole manewru małe. USA to wiedzą.

dropik
środa, 26 kwietnia 2017, 17:02

tia. Trump własnie ogranicza wsparcie dla Polski do jakiego 1-2 mln (milionów) USD.

Ja1
czwartek, 27 kwietnia 2017, 13:02

Aktualnie priorytetem jest zastąpić wysłużone Su-22 i MiG-29 . F-16 jest najlepszym rozwiązaniem dla naszej armii patrząc z perspektywy możliwości finansowych. Sytuacja robi się napięta bo potrzeba tak na prawdę wszystkiego. Anulowano Caracale, potrzebny jest nowy śmigłowiec uderzeniowy a i flota transportowa też jest dość szczupła. Może się okazać , że nie uda się tego wszystkiego pogodzić . ;/

pulkownikowello
środa, 26 kwietnia 2017, 14:08

Ponieważ mówimy o samolotach które mogą się realnie pojawić u nas za 10 lat a będziemy je spłacać za lat 10-15 to F16 nie jest dobrym rozwiązaniem. Jeżeli nastąpiłaby zmiana priorytetów w modernizacji i kupowano by samoloty w tej kadencji to jestem za F16V.

Gość
czwartek, 27 kwietnia 2017, 12:44

Zgadzam się z tokiem myślenia Ministra Kownackiego.

kol
środa, 26 kwietnia 2017, 18:17

Ludzie! Oni tylko cały czas gadają, a nic nie robią w tym kierunku by pozyskać sprzęt militarny. Ile razy Macierewicz obiecywał śmiglowce? Kownacki to samo o f-16...

Maczek
środa, 26 kwietnia 2017, 14:00

odpowiedz jest bardzo prosta jeżeli chcemy kupić góra dwie eskadry na już żeby zastąpić SU to oczywiscie f16 jezeli chcemy kupować 4 eskadry za 10 lat to nie ma sensu kupować f16

m
środa, 26 kwietnia 2017, 23:58

Zgadzam się z opinią Bartosza Kownackiego. F-35 to na razie wielka niewiadoma i czysty marketing, a F-16 już jest w siłach zbrojnych. Dla PSP bardziej użyteczny jest samolot wielozadaniowy, na wdrożenie i utrzymanie odpowiedniej ilości maszyn przewagi powietrznej i uderzeniowych, a więc dwóch różnych typów w ilościach stanowiących realną siłę nie posiadamy, i na razie nie będziemy posiadać odpowiednich funduszy. 98 lub nieco więcej F-16 w najnowocześniejszych wersjach będzie stanowić już pewną siłę, pozwoli ujednolicić sprzęt, infrastrukturę, szkolenie itp.

Marcin
środa, 26 kwietnia 2017, 23:52

Co obecny rząd kupił nic a przepraszam beryle i więcej nic nie kupi podniecajcie się rozważeniami Pana Kownackiego żadnych zakupów nie będzie.

555
czwartek, 27 kwietnia 2017, 12:20

Kraby, raki i całą masę innych rzeczy. Było wymieniane już na kilku wątkach i ktoś to robił bardzo rzeczowo. Czytać nie biadolić.

Morgul
środa, 26 kwietnia 2017, 13:52

z ekonomicznego punktu widzenia kupmy siekiery zamiast UKMów

edi
środa, 26 kwietnia 2017, 13:49

Panie Konwnacki mniej gadania więcej pracy i tylko nie stare wersje F-16 z demobilu. Jeżeli potrzebujemy 32 samolotów aby zastąpić muzealne Mig 29 czy Su 22 to tylko F 16 V. Na F-35 przyjdzie czas po 2025 roku gdy Polska jeszcze bardziej się rozwinie i będzie nas stać nie tylko finansowo ale też technologicznie na posiadanie takiego powietrznego kombajnu jakim jest F-35.

LeśnyDziad
środa, 26 kwietnia 2017, 13:46

Podobno 1 sztuka F-35 kosztuje 100 000 000 złotych x 50 sztuk=5 000 000 000 zlotych. Co nie stać nas?

rybak
środa, 26 kwietnia 2017, 17:55

W wyliczeniach zgubiłeś jedno zero nie 100 mln a prawie 1 mld za samolot + logistyka i szkolenia.

dropik
środa, 26 kwietnia 2017, 16:54

tak kosztuje 100 mln albo i mniej, ale nie zł tylko $ i nie dla nas tylko dla USAF. Dla nas realne koszty z pakietem logistycznym , szkoleniowym i uzbrojeniem to będzie minimum 130 mln $ czyli jakieś 20-30mld zł. do tego dochodzą nieznane ale spore koszty corocznego ich utrzymania piloci powinni wylatac na nich te minimum 100h rocznie

walutomierz
środa, 26 kwietnia 2017, 16:52

Nie złotych, a dolarów.

say69mat
środa, 26 kwietnia 2017, 13:43

@def24.pl: Kownacki: Lepiej wydać pieniądze na F-16, niż F-35 say69mat: W sumie ciekawy pogląd, nawiązujący do tradycji, jak latać to z ... zawiązanymi oczami??? Ponieważ rzecz dotyczy lotnictwa bojowego, punktem odniesienia wszelkich decyzji powinna być zdolność tego z rodzajów sił zbrojnych. Do perspektywicznej budowy efektywnego systemu odstraszania, w oparciu o sprzęt zdolny do realizacji misji bojowych. Na ten przykład, w warunkach silnego oddziaływania środków oraz uzbrojenia WRE. A w tej materii potencjał F16 jest zdecydowanie dyskontowany przez potencjał F35. Stąd - biorąc pod uwagę potencjał i uwarunkowania naszego kraju - właściwym rozwiązaniem jest. W bliskiej perspektywie, zakup kolejnej eskadry F16C/V. W dalszej - z bólem zębów - zakup 2 -3 eskadr F35

k.
środa, 26 kwietnia 2017, 18:11

W pełni się zgadzam, "biednego nie stać na tanie rzeczy", dlatego jeśli ktoś ma wizję i patrzy trochę dalej w przyszłość, to powinien postawić na droższy, ale w długim okresie czasu bardziej użyteczny produkt. Dodatkowo uważam, że należ postawić na otwarte postępowanie, w którym PSP bedą mógł rzetelnie porównać możliwości wszystkich liczących się konstrukcji Eurofoghtera, Rafale, Gripen NG, F-35 i być moż F-16V.

ppp
środa, 26 kwietnia 2017, 13:39

"Analiza" i odmiany tego wyrazu, to najbardziej lubiane słowo w polskim MON

dropik
środa, 26 kwietnia 2017, 13:33

lepiej żeby zakup sprzęty był zgodny z PMT, a nie następował bo coś tam się jednemu lub drugiemu ministrowi akurat się przywidzi. W PMT nic nie ma o zakupie nowych samolotów przed 2024. Na tę chwile to wszystko bajanie dla bajania i tak od pół roku.

bbb
środa, 26 kwietnia 2017, 13:29

Przecież to oczywiste, że F 35 nie kupimy w ciągu najbliższych 10 lat. A już za kilka lat migi i suchoje muszą być wycofane. Tak więc zostaje zakup F 16 i to nowych i raczej nie więcej niż jedna eskadra. No chyba, że Amerykanie zaproponują większy dostęp do technologii to może zdecydujemy się nawet na dwie eskadry.

EDEK
środa, 26 kwietnia 2017, 13:27

Drogi Panie, z czysto ekonomicznego punku widzenia to lepiej kupić PZZ P11. Są tanie, można mieć ich dużo. To też samoloty, latają wykonają każde zadanie. Można pilotów z OT przyuczyć w weekend. Wchodzenie w F16 za 10-15 lat jak już wycofamy SU22 i MIG29 a cała Europa będzie latać na F35 to kuriozum. No ale wiceminister nie musi ogarniać wszystkiego, śmigłowców już nie ogarnął to co się dziwić. Dyletanci w MON.

Bob
środa, 26 kwietnia 2017, 14:27

O tym samym pomyślałem. Po impulsie elektromagnetycznej tylko 11 będą latać.

Tadek
środa, 26 kwietnia 2017, 14:16

To spróbuj kupić "jedenastkę"

LDB
środa, 26 kwietnia 2017, 23:34

A procedury zakupu udało się już p. ministrowi usprawnić?

RR
środa, 26 kwietnia 2017, 17:37

Najlepiej to posłuchać się Oficerów niż kierować się sprawami ekonomicznymi.

io'i
czwartek, 27 kwietnia 2017, 01:34

Oficerów z WSI, oczywiście....

Rico Pl
środa, 26 kwietnia 2017, 13:19

Kolejne 50-100 f 16 w najnowocześniejszym wariancie zdecydowanie zrobiloby różnicę, tylko gdzie by stacjonowaly? Minsk mazowiecki , powidz....i tyle....?

dimitris
środa, 26 kwietnia 2017, 15:02

Właśnie lotniska bardzo trudno i mało skrycie się rozśrodkowuje, gdy baterie naziemne opl dość łatwo. Zwłaszcza jeśli od razu pod tym kątem były przygotowywane. Plus zupeeeeełni inny koszt eksploatacji bieżącej naziemnej opl, a samolotów F-16. A przecież planujemy głównie o obronę polskiego terytorium, nie przewagę w walkach nad terytorium wroga. Macie obronić się, nim nie ruszą się sojusznicy.

cotozaroznica
czwartek, 27 kwietnia 2017, 11:56

nie mają co z dotychczasowymi pieniędzmi zrobić, odwołują i przesuwają i nie organizują przetargów, to szukają sobie zajęcia

tyrko
środa, 26 kwietnia 2017, 23:29

mowi o "stricte ekonomicznego punktu widzenia" a chce kupc cos bardzo starego, co bedzie potrzebowalo modernizacji i duzych kosztow w eksploatacji. chyba pan kownacki podlega jakims lobby z zakladow w polsce, ktore niby mialyby cos z tego do roboty.

JASSM158
środa, 26 kwietnia 2017, 13:14

Najlepiej F-16 W NAJNOWSZEJ WERSJI V, JEŻELI CHODZI O LICZBĘ MYŚLĘ ŻE 28 SZTUK STARCZY na zastąpienie su 22 oraz mig 29

vvv
środa, 26 kwietnia 2017, 15:25

chyba 48 bo f-16 maja tyle zadan ze nie mamy tylu samolotow. jedynie f-16 block 62/72 z radarem asesa i upgrade naszych f-16 block 52+ w nowy radar.

Willgraf
środa, 26 kwietnia 2017, 15:23

a po co zastępować Mig-29 ??? w jakim celu ? co ma wspólnego zakup nowych samolotów z wycofaniem w miarę nowych jak na polskie warunki MIG-29 ?

Tweets Defence24