Izrael zamawia kolejne F-35

28 sierpnia 2017, 14:32
F-35 Adir Izrael
Fot. USAF/Wikimedia Commons, Domena Publiczna

Rząd Izraela sfinalizował zamówienie w koncernie Lockheed Martin 17 najnowocześniejszych amerykańskich myśliwców F-35 - poinformował w niedzielę izraelski resort obrony. Oznacza to, że zamówiono w sumie 50 takich maszyn, z których pięć już dostarczono. 

Władze Izraela przedstawiają zakup myśliwców jako odpowiedź na zagrożenie ze strony Iranu. "Te F-35 będą centralnym elementem dla zapewnienia obrony Izraela wzdłuż naszych granic a także poza nimi" - oświadczył minister obrony Awigdor Lieberman. 

Dodał, że w negocjacjach dotyczących 17 maszyn udało się obniżyć cenę jednego egzemplarza ze 110 mln do mniej niż 100 mln dolarów. Zakup będzie (przynajmniej w części) finansowany z amerykańskiej pomocy wojskowej, która w latach 2019-2028 ma wynieść 38 mld USD. Według Ynet News dostawy dodatkowych myśliwców mają zakończyć się do 2024 roku.

Pierwsze dwa F-35 przyleciały do Izraela w grudniu 2016 roku, obecnie jest już ich tam pięć. W siłach powietrznych Izraela noszą nazwę "Adir", co oznacza "Mocarz". Do końca roku Izrael ma stać się pierwszym po Stanach Zjednoczonych krajem z operacyjną eskadrą F-35.

Czytaj też: Pierwszy lot izraelskich F-35. Gotowość operacyjna już za rok [WIDEO] 

Izrael eksponuje zalety F-35 - technologię stealth zapewniającą trudną wykrywalność przez radary, zdolności bojowe, prędkość ponaddźwiękową, przydatność do misji w zakresie obrony powietrznej, zwiadu lotniczego, atakowania celów naziemnych w tym chronionych przez zintegrowane systemy obrony powietrznej, rozwijane przez Syrię czy Iran. 

Izraelska wersja F-35

Samolot F-35 o nazwie Adir to lokalna modyfikacja wersji F-35A. Izraelska wersja myśliwca 5. generacji odróżnia się od standardowych samolotów poprzez zainstalowanie na jego pokładzie unikalnych, izraelskich systemów walki elektronicznej, wyświetlaczy nahełmowych oraz możliwość przenoszenia produkowanego na miejscu uzbrojenia. F-35I ma utrzymać "jakość" obrony Izraela na Bliskim Wschodzie i jego przewagę nad innymi państwami regionu.

Mają to umożliwić zdolności przeciwstawienia się pojawiającym się zagrożeniom, m.in. zaawansowanym systemom przeciwlotniczym czy siłom powietrznym potencjalnych przeciwników. Izraelczycy chcą również, by ich siły zbrojne i przemysł mogły same zajmować się obsługą techniczną zamówionych maszyn. 

W praktyce oznacza to m.in, że F-35 mogą stanowić przeciwwagę dla rozbudowywanej obrony powietrznej Iranu, która jest wzmacniana elementami rosyjskich systemów przeciwlotniczych S-300PMU-2. Inne państwa na Bliskim Wschodzie, jak np. Arabia Saudyjska, na razie nie otrzymały zgody na zakup maszyn zbudowanych w technologii obniżonej wykrywalności.

Czytaj też: IMI Systems stawia na "długoterminowe relacje z polskim przemysłem

PAP/MR

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
LL
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 20:34

"W praktyce oznacza to m.in, że F-35 mogą stanowić przeciwwagę dla rozbudowywanej obrony powietrznej Iranu" Przepraszam, ale mimo całej złożoności problemu, to zdanie brzmi komicznie - sąsiad kupił broń obonną więc jestem zmuszony nabyć coś co ją zniszczy? To chcą powiedzieć?

NN
wtorek, 29 sierpnia 2017, 09:52

A nie? Jeśli przeciwnik jest w stanie zabezpieczyć się przed odwetem trzeba znaleźć coś, co zmieni tę sytuację - inaczej będzie mógł bezkarnie zaatakować.

magazynier
wtorek, 29 sierpnia 2017, 01:13

Gdy dostali F-16 zbombardowali reaktor w Iraku. Gdy dostaną f-35 zbombardują fabryki w Iranie. Jaka jest różnica? Iran ma głowice atomowe i rakiety, które dosięgną Izrael.

dim.
wtorek, 29 sierpnia 2017, 10:42

Zachodzą wątpliwości techniczne, czy Izraelczycy jeszcze będą w stanie skutecznie te irańskie zdolności zbombardować ? Podobnie już nie. Inaczej dawno by to zrobili.

Mam drona
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 17:43

Przykład drona F-35 podkreśla zmianę paradygmatu na miarę przejścia od dzidy do broni palnej, o którym piszę od dawna: wypierania broni załogowej przez bezzałogową. ______Przypuszczam, że jest to tutaj absolutna premiera światowa, ale proszę sobie zestawić fakty: 1. w każdej walce powietrzenej organizowanej testowo np. w Australii, F-35 przegrywa z kretesem przeciw F-16, Mig-29, a co dopiero Eurofighterowi, czy najnowszym myśliwcom Rosji. 2. jeden ze współtwórców F-16 stwierdził dlaczego: F-35 za wolno się wznosi, za wolno leci, za wolno zakręca, bo ma za małe skrzydła, a sterowanie nachyleniem strugi z silnika to za mało. Ma też uderzająco mały udźwig gdy uzbrojenie chowa w kadłubie i leci jako stealth. Gdy uzbrojenie ma poza kadłubem, to zabiera go mniej niż np. Eurofighter i nie posiada stealth. Min. F-35 zabiera za mało rakiet przeciw innym samolotom. 3. pilot wewnątrz F-35 ma nadal najlepszą orientację w świecie dzięki nowatorskiemu hełmowi i kamerom wokół samolotu. Pilot ma także nowatorskie radary itp. 4. Zachód zrobił aferę, gdy Rosja chciała sprzedać Syrii stare systemy przeciwlotnicze S-300, ale dziś Rosja ma już S-500. Rakiety przeciwlotnicze są olbrzymim zagrożeniem dla samolotów F-16 itd. - tu prawie nie ma ratunku. 5. Zdolność do walki powietrznej manewrowaniem samolotu mają F-16, Mig-29, Eurofighter itp., ale F-35 manewruje w powietrzu bardzo słabo i wolno. F-35 rekompensuje to swą nieco mniejszą widzialnością na ekranie radaru, wykrywaniem samolotów przeciwnika na większą odległość oraz niezłymi rakietami powietrze-powietrze mającymi ponadprzeciętny zasięg. 6. USA eksperymentowały z F-16 jako dron, ale problem polega na tym, że doświadczony pilot leci całym swoim ciałem wyczuwając ruch samolotu dzięki przeciążeniom. Pilot siedzący na ziemi jest pozbawiony tego wyczucia przeciążeń. Używane z sukcesem drony rozpoznawcze oraz bojowe, którymi Laureat Pokojowej Nagrody Nobla Obama zamordował kilka tysięcy przypadkowych cywilów atakując dronami w innych państwach bez ich zgody, czyli atakując te państwa, naruszając ich suwerenność tą agresją, otóż te drony dają się obsługiwać z ziemi, bo manewrują powoli. 7. Gdyby F-16 miał manewrować powoli jako dron, to traciłby swe zalety, a jego łączna wartość bojowa by spadła. Gdyby jednak F-16 miał manewrować powoli, ale udałoby się to zrekompensować --- doskonałą świadomością sytuacyjną pilota (nowatorski hełm, radary itp.) --- rakietami powietrze-powietrze o ponadprzeciętnym zasięgu, --- mniejszą widocznością dla radarów (stealth), --- stosowaniem drona F-16 tak, by te rekompensaty nabierały znaczenia, a malało znaczenie manewrowości to wówczas taki dron F-16 zachowałby swą łączną zdolność bojową. Szczególnie, że takiego drona może obsługiwać np. 4 pilotów dzielących między siebie różne kierunki ewentualnych zagrożeń plus inżynier troszczący się o sprawność techniczną w powietrzu. _____Taki dron F-16 byłby samolotem F-35. 8. oczywiście przezwyciężyć tu trzeba szereg trudności technicznych, ale np. zapewnienie przepustu olbrzymiej ilości danych min. świadomości sytuacyjnej i to na bierząco, w czasie rzeczywistym, już jest możliwe. Powstają nawet satelity wyspecjalizowane w super szybkiej i superpojemnej łączności z ziemią. Nie tak dawno internet o prędkości 16. 000 kilobitów/sek. to było coś, a dziś na miesięczną ratę telefonu (2 numery) i internet 200.000 kilobitów/sek wystarczy ok. 3,6% zasiłku dla bezrobotnych w zachodniej UE. To jak najbardziej możliwe także przy dużej ilości dronów F-35 w powietrzu. USA nie ujawniają, że F-35 ma sens tylko jako dron i oficjalnie latają nim tylko piloci. Znaczenie strategiczne bierze się stąd, że rosyjska obrona przeciwlotnicza, oraz manewrowość rosyjskich samolotów uniemożliwiają atak konwencjonalny na Rosję - jej obrona przeciwlotnicza jest po prostu zbyt dobra. Wysłanie jednak np. 200 dronów F-35 przeciw stanowiskom rakiet i radarów w kombinacji z atakiem rakietowym oraz np. 100 dronami F-35 przeciw samolotom Rosji plus w drugim rzucie samoloty pilotowane przemieszane z dronami mogłoby być może przełamać jej obronę przeciwlotniczą. F-35 to samolot niezbyt przydatny w obronie, lecz pomyślany głównie jako broń ofensywna, broń agresora. Rosja jednak jest demokratyczną republiką, państwem prawa, państwem określającym się jako chrześcijańskie. Rosja ma tak wielkie problemy z odbudową zaległości w infrastrukturze po ZSRR, z utrzymaniem służby zdrowia, szkolnictwa, policji nauki, badań kosmicznych, broni atomowej, że jest wstanie tylko się bronić i to dookoła swych granic - Syria to kosztowny wyjątek, który rekompensuje częściowo nadzieja, na spłatę kredytów zbrojeniowych przez gaz i ropę Syrii. ______W najbliższych 50 latach Rosja może się obronić bronią atomową oraz tylko dookoła swych granic konwencjonalną, ale na politykę imperialną rząd Rosji ma mniej więcej tyle samo pieniędzy co rząd Hiszpanii lub Włoch, czyli nie ma wcale. To historyczny okres, który świat mógłby wykorzystać na przekierowanie wydatków na zbrojenia i wojnę na obronę przed zagrożeniami z kosmosu, na likwidację głodu i wzrost dobrobytu w długim zdrowym życiu.

zyg
wtorek, 29 sierpnia 2017, 18:49

"Rosja ma tak wielkie problemy z odbudową zaległości w infrastrukturze po ZSRR, z utrzymaniem służby zdrowia, szkolnictwa, policji nauki, badań kosmicznych, broni atomowej, że jest wstanie tylko się bronić i to dookoła swych granic - Syria to kosztowny wyjątek, który rekompensuje częściowo nadzieja, na spłatę kredytów zbrojeniowych przez gaz i ropę Syrii." Wzruszające !!! Lecz wyjaśnij dlaczego od chwili powstania niepodległego państwa moskiewskiego w 1490r ich zachodnia granica przesunęła się o ok 900 km? Dla porównania zachodnia rubież Rzeczypospolitej w 1939r była niemal identyczna z linią wytyczoną przez Kazimierza Wlk traktatami z Pomorzem i Śląskiem 600 lat wcześniej? Twoje komentarze odn F-35 przypominają propagandę bloku wschodniego starającą się udowodnić wyższość Jak i Łagg nad produktami Messerschmidta i Focke Wulfa. Przy stratach 12:1 na korzyść Niemców. Przy okazji oświeć nas kiedy w historii jakakolwiek rosyjska/sowiecka konstrukcja lotnicza udowodniła wyższosć nad konstrukcją zachodnią?Poza tym piloci F-35 aczkolwiek trenują klasyczną walkę powietrzną 90% swego szkolenia poświęcają nabywaniu zdolności aby przeciwnika zestrzelić zanim do takowej dojdzie?

Mam drona
wtorek, 29 sierpnia 2017, 17:13

Do obrońców F-35: porównanie z Eurofighterem pokazuje, że F-35 ustępuje mu pod każdym względem: .............................................Eurofighter.................................F-35 Prędkość wznoszenia:......10 km w niecałe 2,5 minuty........10 km w dobre 3,5 min Prędkość maksymalna:.....2495 km/godz .........................1996 km/godz Uzbrojenie:...........................8 ton........................................2,6 tony jako F-35, czyli stealth Stealth poziomo:...................OK............................................OK Stealth pionowo:....................brak..........................................OK Silniki:....................................2, jeden wystarcza dla lotu........1 Moc silników:..........................ponad 180 ton ciągu.................niecałe 170 ton ciągu Koszt zakupu podobny. Eurofighter jest zdecydowanie zwinniejszy, a piloci dysponują specjalnym kombinezonem umożliwiający wytrzymanie większych przeciążeń, którego nie mają piloci F-35. Nie chodzi jednak o tego typu porównania, lecz o spostrzeżenie, że hełm z F-35 można też założyć na ziemi, a samolot wysłać z manekinem w powietrze. Ta możliwość oznacza, że USA dokładnie w tym celu zbudowały F-35. USA nie mówią, że F-35 jest dronem aby uzyskać przewagę technologiczną. Gdyby konkurenci uświadomili sobie, że USA budują F-35 także jako drona, to konkurenci włożyliby większy wysiłek we własne badania i samoloty, a to utrudniłoby zdobycie przewagi technologicznej na tym polu. Odkrycie, że F-35 jest zaplanowany jako dron pojawiło się po raz pierwszy w świecie w Rzeczpospolitej i w wojskowych portalach w Polsce - dzięki mojemu samodzielnemu myśleniu. Tak naprawdę nie mam drona i nie znam się na lotnictwie, ale kształcę swą zdolność do kreatywnego i samodzielnego myślenia. :-)

Macorr
wtorek, 29 sierpnia 2017, 11:09

I dlatego Izrael ,państwo frontowe , żyjące w stałym konflikcie z niektórymi sąsiadami, z którymi jednak cały czas sobie radził mimo drastycznie mniejszej od nich populacji, kupuję takiego bubla żeby tym razem przegrać ewentualną konfrontacje....

Ares
wtorek, 29 sierpnia 2017, 09:05

To co napisałeś to kompletne bzdury. F-35 zwyciężyły w walkach powietrznych na Red Flag 17-1 z samolotami przeciwnika 15: 1 pomimo ogromnej przewagi liczebnej przeciwników (przewaga liczebna + 4 dodatkowe życia). Powtarzasz też bzdury za P. Sprey'em który obwiniał F-35 o małą powierzchnię skrzydeł i ich duże obciążenie. W F-35 ponad 40% siły nośnej jest wytwarzane przez kadłub przez co Lightning II dysponuje znakomitą manewrowością. Wystarczy tylko poczytać opinie pilotów i wyniki testów wydajności samolotu gdzie odnotowano loty na wysokich kątach natarcia dochodzących nawet do 110 stopni pomimo nie zakończenia prac nad oprogramowaniem systemu sterowania lotem DFCS. 19 sierpnia 2014r dwa F-35 odbyły symulowaną walkę powietrzną z pięcioma samolotami F-16. Łatwość z jaką F-35 rozprawił się (zwycięstwo 5:0) z dysponującym przewagą liczebną jednym z najlepszych maszyn XX w. w dodatku jeszcze w okresie rozwoju, świadczy o dużym potencjale tego samolotui i w tym elemencie walki. Piloci Lightningów biorących udział w manewrach żartują wręcz o nieuczciwej walce z symulowanym przeciwnikiem jakim są samoloty F-16 i F-15. F-35 mogą być w tym samym czasie wszędzie i nigdzie, a ponieważ czujniki są w stanie omiatać tak duży obszar ziemi i powietrza, że wykrycie przeciwnika z dużej odległości nie sprawia im żadnego problemu. Przewaga F-35 nad przeciwnikiem jak wynika z relacji pilotów jest tak druzgocąca, że w niektórych sytuacjach wynikających ze scenariusza ćwiczeń muszą włączać transpondery aby wykonać zadanie. Po prostu musieli ułatwić przeciwnikowi wykrycie aby móc sprawdzić i przetestować możliwości samolotu w sytuacji zagrożenia. Coraz bardziej staje się oczywiste jaką przewagą dysponuje F-35 nad potencjalnym przeciwnikiem. W trakcie różnych ćwiczeń jakie F-35 już odbyły tylko jeden raz udało się OPL "zestrzelić" Lightninga ale w sytuacji gdy ten leciał z włączonym transponderem.  Bez użycia transponderów baterie przeciwlotnicze nie są w stanie zadać F-35 żadnych strat bo nie są w stanie ich wziąść na cel. F-35 nie jest samolotem przeznaczonym do dogfightu co wynika z samego założenia na poziomie koncepcyjnym bo każda taka walka bez względu jakimi możliwościami taka maszyna dysponuje to loteria. F-35 to samolot wielozadaniowy, a nie wyspecjalizowany samolot mający wywalczyć z założenia przewagę w powietrzu. Taką rolę pełni już w USAF F-22 Raptor. Z samego założenia wynikającego z nowej koncepcji prowadzenia walki powietrznej, położono przede wszystkim nacisk na wielozadaniowość zapewniając mu zarówno zdolności do walki z samolotami wroga, precyzyjne ataki na cele naziemne i nawodne, prowadzenie rozpoznania pola walki w sieciocentrycznym współdziałaniu środków napadu powietrznego, walki radioelektronicznej, prowadzenia cyber - wojny oraz wielu innych zadań. To następca samolotu F-16 - "konia roboczego" pola walki, którego zadania znacznie wychodzą poza walki powietrzne z samolotami wroga. Trzeba wreszcie przede wszystkim mentalnie przyjąć do wiadomości, że samymi walkami powietrznymi już nie wygrywa się bitew powietrznych. Bez takich samolotów jak F-35 wszystkie te fightery 4+ generacji długo by sobie nie polatały nad terenem nasyconym nowoczesnymi środkami OPL wroga.

eech.
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 22:51

Pierdoły piszesz o tym f35 zabiera za mało rakiet w pierwszym stadium zabiera w zasobnikach aby rozwalić systemy opl radary przeciwnika jak będzie czysto to na pylonach mu podwieszą na maksa rakiet jak w f16 zabiera wtedy więcej uzbrojenia od f-16 bo na pulonach i w wewnętrznych komorach, z tą manewrowością to też mit.

AS
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 22:48

F35 nie przegrywa walki powietrznej chyba że manewrową ale tak teraz się nie walczy takie pojedynki były w czasie II w.ś.zanim cokolwiek podleci do f35 to ten to zestrzeli a przeciwnik nawet nie będzie wiedział co go dopadło bo nie zobaczy f35 na swoim radarze czy chcesz czy nie f35 to przyszłość Nato.

żyj po swojemu
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 22:28

O walce manewrowej jak cie tak interesuje to poczytaj w literaturze o II WŚ, Generalnie napisałeś dużo i bez sensu. Po-googlaj i poczytaj co zrobiły 2 izraelskie Adiry (F35) na lotnisku koło Damaszku. Ładnie opisał to francuski wywiad m.in o kompromitacji rosyjskich s-400, operatorzy których o ataku dowiedzieli się z internetu.

olo305
wtorek, 29 sierpnia 2017, 14:21

Jako laik mam pytanie do osób o większej wiedzy na temat myśliwców, jaki samolot by się najbardziej przydał Polsce na nasze warunki,wymagania i dlaczego: f35, eurofighter,f22,f16,rafael, super hornet i gripen?

Davien
środa, 30 sierpnia 2017, 10:58

Na pierwszym miejscu F-35, a w razie niemozności jego zakupu F-16V lub Rafale. Sa to obecnie jedne z najlepszych mysliwców swiata

Willgraf
wtorek, 29 sierpnia 2017, 22:40

F-23 ....maja wznowić produkcje YF-23 BLACK WIDOW & grey ghost ...to lepsza maszyna od F-22... przegrała tylko przez większy wpływ lobby Lockheeda w Pentagonie ...ale teraz Lockheed ma poważne problemy za niejasne decyzje w Pentagonie za upominki od Lockheeda

ZSMW
wtorek, 29 sierpnia 2017, 17:20

F-22 - ale USA go nie sprzeda nam ani nikomu innemu (próbowali Japończycy ale bez powodzenia), zostaje więc F-35 a dlaczego F-35 bo jako jedyny możliwy do nabycia samolot ma zdolność penetracji przestrzeni powietrznej przeciwnika dysponującego potężną OP mając szanse być niezauważonym - a niewidocznego albo trudno wykrywalnego celu nie można namierzyć a więc zniszczyć! Np. F-35 może unieszkodliwić OP przeciwnika i do akcji mogą wejść inne samoloty np. f-16 czy f/a-18. ps. F-35 nie jest samolotem całkowicie niewykrywalnym ale może zaatakować sam nie będąc jeszcze wykrytym przez nieprzyjaciela co daje mu gigantyczną przewagę na polu walki.

Po robocie
wtorek, 29 sierpnia 2017, 17:09

Jaki (?) ano rasowy myśliwiec przewagi powietrznej (...) Oczywiście wymyślony,wyprodukowany w Polsce i sprzedawany z zyskiem na cały świat...

Willgraf
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 17:04

ważne, ze Izrael jako Państwo nie zapłacił i nie zapłaci ani dolara za te samoloty, tak to sobie można zamawiać

ech
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 23:07

Szacuje się , że obecnie Izrael dostaje 55% całkowitej pomocy wojskowej USA dla zagranicy. Jest to około 100 razy więcej niż pomoc jaką USA udziela Polsce. Dodatkowo Izrael około 25 % środków które dostaje z USA może przeznaczyć na dowolny cel w tym na rozwój swojego własnego przemysłu zbrojeniowego.

olo
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 15:30

Bracia z Izraela wiedzą co dobre i pewnie już wypróbowali na ile ten sprzęt pozwala.

prawieanonim
wtorek, 5 września 2017, 02:17

Nie wypróbowali na ile ten sprzęt pozwala bo nie posiadają softu który umożliwi tej maszynie rozwinąć skrzydła w pełni. By być precyzyjnym to jeszcze żaden z użytkowników nie posiada w swoich maszynach tego softu. Oceniać to będzie można dopiero w 2018 roku.

Arek
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 15:10

Polska powinna wziąć 1097 i pół egzemplarza F-35, obojętnie komu

zenon
środa, 30 sierpnia 2017, 14:44

Pierwszy w kolejce jest lotniskowiec

gh
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 15:08

Nikt nie ma lepszych wpływów w administracji USA, jak i dostepu do tajemnic i technologii, jak lobby żydowskie. I co robi tenże Izrael? Zamawia kolejne sztuki F35, nie ogladając sie na fabryke rosyjskich trolli, wysmiewających na każdym kroku projekt JSF. Jestem przekonany, ze nikt poza USA, nie ma większego pojęcia o sile i mankamentach Lightninga, jak właśnie Izrael.

Podpułkownik Wareda
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 18:33

gh! 1/ "Nikt nie ma lepszych wpływów w administracji USA (...), jak lobby żydowskie". (...). Tak, to prawda! A teraz niech Pan spróbuje odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: dlaczego właśnie Izrael, w regionie Bliskiego i Środkowego Wschodu, nadal jest uważany za najważniejszego sojusznika polityczno-wojskowego oraz gospodarczego USA i z pewnością - jeszcze bardzo długo nim pozostanie? Myślę, że odpowiedź na powyższe pytanie, nie powinna sprawić większych trudności. Tym bardziej, że tematyka izraelska oraz żydowska, była wielokrotnie poruszana na forum D24. A propos lobby żydowskiego w USA: rzeczywiście, lobby żydowskie w USA należy do najlepiej zorganizowanych, prężnych, energicznych, dynamicznych, wpływowych i doskonale działających na rzecz Izraela i jego interesów? W Polsce możemy jedynie ubolewać, że Polonia Amerykańska nie posiada nawet ułamka tych wpływów w administracji USA, jakie posiada zamieszkująca tam diaspora żydowska! No dobrze, ale to już wielokrotnie ustaliliśmy. Pozostaje jedynie pytanie: dlaczego tak jest i kto ewentualnie jest temu winien? Czy winni są Żydzi - przedstawiciele diaspory i lobby żydowskiego w USA, czy może władze Państwa Izrael, a może osobiście premier Izraela, Binjamin "Bibi" Netanjahu? A może winni są ... ? 2/ (...). "Jestem przekonany, że nikt poza USA, nie ma większego pojęcia o sile i mankamentach Lightninga, jak właśnie Izrael". Na podstawie czego, Pan jest o tym przekonany? Ze swej strony zaryzykuję twierdzenie i powiem, że wie o tym doskonale, również rosyjski wywiad wojskowy (GRU)?

yaro
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 14:56

Zakup będzie (przynajmniej w części) finansowany z amerykańskiej pomocy wojskowej, która w latach 2019-2028 ma wynieść 38 mld USD. --------------- Tak to sobie można kupować za nie swoje pieniądze :-)

lo
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 16:47

Dobrze, że pierwszy dodałeś komentarz to unikniemy komentarzy typu: 1. Jak to możliwe, ze tak mały kraj z PKB i wyadjący na armie X% PKB kupuje 50szt F35 a my z porównywalnym budżetem obronnym tylko ... I dodajemy jeszcze jedno: Polska szybko nie stanie się dla USA drugim Izraelem bo: - nie mamy poboru i służby obowiązkowej całego społeczeństwa - nie mamy silnej armii w tak gorącym regionie - nie spadają na nas rakiety od sąsiadów - nie robimy w praktyce wojennej testu sprzętu Made in USA - nie rozwijamy sprzętu Made in USA - nie leżymy w regionie Ropy i gazu - nie jesteśmy samotną wyspą jak Izrael - nie wspomnę o tym, że nie mieliśmy lobby w USA jak oni mieli kiedyś a do dziś metka lobby się za nimi w Waszyngtonie ciągnie. I kilka innych spraw sprzed lat i wizja USA na przyszłość Polski. Uznając, że niemedialny a główny wróg USA jest gdzieś między Chinami a Koreą to USA potrzebuje do konfrontacji z nim licznych sojuszników wiernych jak Australia i Japonia oraz niewiernych jak Indie i Rosja. Indie w to nie grają dziś, ale Rosja zagra o stawkę przyjaźni z USA lub Chinami i zapewniam Państwa, że trzeba będzie Rosji za to zapłać lub ich zdemokratyzować na modę Polską (co szybko im nie grozi). A jak Rosja zażąda zapłaty to gdzie; na północy ma swoje udziały już, na wschód woda, na południe bieda i kłopoty a na zachód jest dość bezpieczna i bogata owieczka: Europ Środkowa.

tak tak
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 16:13

a nasi "kupują" za swoje czy za nasze pieniądze? jak na razie jedyne co kupują to wyborców i fantomy...

Tweets Defence24