Chińskie okręty nie przypłyną do Polski

18 sierpnia 2017, 14:09
Fot. A. Nitka
Fot. A. Nitka
Fot. A.Nitka
Fot. A. Nitka

Przebywający na Bałtyku zespół chińskich okrętów w składzie niszczyciel rakietowy „Hefei” (174) typu 052D, fregata rakietowa „Yuncheng” (571) typu 054A oraz zaopatrzeniowiec floty „Luomahu” (964) typu 903A, mimo wyrażenia takiej chęci ze strony przedstawicielstwa dyplomatycznego tego państwa, nie dostał zgody na zawinięcie do Gdyni.

Nie są znane oficjalne powody takiej decyzji polskich władz, nieoficjalnie mówi się że chińskie jednostki były niepożądanymi gośćmi w polskim porcie. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można domniemywać że jest to reakcja na udział tych jednostek w manewrach z rosyjską flotą oraz w paradzie morskiej z okazji święta WMF FR, która odbyła się na redzie Kronsztadu.

Przypomnijmy, że 21 lipca br. chiński zespół zwinął do Bałtyjska - głównej bazy Floty Bałtyckiej a następnie przez dwa dni brał udział w odbywających się na Bałtyku epizodzie rosyjsko-chińskich manewrów „Morskie Współdziałanie 2017”. Ze strony rosyjskiej w ćwiczeniach tych uczestniczyły między innymi korwety rakietowe – „Stierieguszczij” (530) i „Bojkij” (532) proj. 20380, jednak ich zakres nie był wielki. Główna cześć tych ćwiczeń realizowana jest na Dalekim Wschodzie.

Chiński okręt wpływający do portu
Fot. A. Nitka

Następnie okręty Państwa Środka zawinęły z krótką wizytą do Sankt Petersburga, a 30 lipca wzięły udział w głównych obchodach święta rosyjskiej floty, które w tym roku odbywały się w Kronsztadzie z udziałem prezydenta Rosji Władimira Putina. Po opuszczeniu Rosji udały się one z kurtuazyjnymi wizytami do kolejnych krajów bałtyckich. W pierwszych dniach sierpnia odwiedziły Helsinki oraz Rygę a następnie miały zawinąć do Gdyni.

Tak się jednak nie stało, tym samym zaprzepaszczona został szansa na ponowne zawitanie do Gdyni silnego zespołu chińskich okrętów. Pierwsza wizyta w Polsce jednostek pod tą banderą miała miejsce w październiku 2015 r., wtedy witane były one ze wszelkimi honorami. Nie wiadomo na razie jak tegoroczna decyzja władz polskich została odebrana w Pekinie, który jednak może uznać ją za afront. 

Czytaj więcej: Chińsko-rosyjskie manewry morskie blisko Polski

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 131
Reklama
Zdradek
piątek, 18 sierpnia 2017, 23:47

Narobią sobie wrogów na całym świecie patrząc na Amerykę a oni kolegują się z tymi którzy mają fajne rzeczy które mogą sobie je kupić . Polska ze swą produkcją i intelektualną wiedzą techniczną prędko nie zostanie kolegami USA

Captcha
piątek, 18 sierpnia 2017, 17:03

Kto może więcej stracić na pogorszeniu stosunków polsko-chinskich? Polska. Kurtuazyjna wizyta okrętów to w dyplomacji ukłon w stronę odwiedzanego państwa zaś odmowa ich przyjęcia to wręcz niebywały afront. Określenie "policzek" jest bardzo delikatne. Zobaczycie, że Niemcy takich jaj nie robią.

NN
piątek, 18 sierpnia 2017, 18:45

"Kto może więcej stracić na pogorszeniu stosunków polsko-chinskich?" Odpowiadam: eksport z Polski do Chin w 2016r. - 1,9 mld USD. import z Chin do Polski w 2016r. - 23,9 mld USD. Dane ze strony polskiej ambasady w Pekinie.

prawieanonim
piątek, 18 sierpnia 2017, 18:30

Wizyta kurtuazyjna to może być dyplomatów wysokiej rangi a nie okrętów wojennych które na dodatek przed chwilą brały udział w ćwiczeniach z naszym wrogiem. Najwidoczniej Chinom nie zależy aż tak bardzo na Jedwabnym Szlaku.

TAKIE TAm
piątek, 18 sierpnia 2017, 17:55

DLA porównania: Eksport towarów z Chin do polski ponad 14 miliardów dolarów Budżet obronny Polski na armie ok 10 miliardów dolarów

TAKie TAm
piątek, 18 sierpnia 2017, 17:44

Co Polska może stracić? (śmiech na sali) Póki co Chiny nas bardziej potrzebują niż my ich. W roku 2016 Chiny wyeksportowały do nas towary warte ponad 14 miliardów dolarów, my do Chin towary warte 2,7 miliardów dolarów (dwa przecinek siedem - czyli 5 razy mniej) , Polska więc utrzymuje dużo miejsc pracy w Chinach. Ponadto Chiny nas potrzebują aby otworzyć klejowy "szlak jedwabny" aby jeszcze więcej i taniej eksportować towary do nas i całej Unii Europejskiej, i jest to wielki przekręt (szlak jedwabny) na szkodę Polski. I wszyscy którzy za tym szlakiem jedwabnym optują w kraju powinni być uznani za ekonomicznych zdrajców narodu. Chiński rynek jest niezwykle hermetyczny, ciężko tam sprzedać cokolwiek, a u nas jest odwrotnie jeśli tylko spełnisz ogólne wymagania UE.... Przeciętny Kowalski nie odczułby w kieszeni gdyby Chiny nagle zniknęły ze świata, a po pewnym czasie wręcz odczułby wzrost dochodu, bo to co kupujesz w sklepach a wyprodukowane w chinach przynajmniej w części musiałoby być wyprodukowane w Polsce...

Wojciech
piątek, 18 sierpnia 2017, 16:53

Mądre to nie jest. Najwyraźniej nasi wodzowie zapomnieli, jakie mamy oczekiwania od Chin. A założę się, że np. Niemcy przyjmą ich z honorami. Szkoda. Na złość Ruskim strzelamy sobie sami w kolano. Przy okazji przypomnę, że w 1956 r. to Chińczycy zabronili Rosjanom interweniować zbrojnie w Polsce. Źle się stało, bardzo źle.

Może było ok
piątek, 18 sierpnia 2017, 20:14

A może czas myśleć szerzej? Może zrobiliśmy na złość Chinom. Może Niemcom. Może robimy dobrze USA. Może, może.... Jedno jest pewne. Jest takie miejsce, pułap gdzie Niemiec zawsze zainwestuje w Polsce bo się opłaci i nie ma co się bać że Niemcy inwestycje u Nas utną. Jest też pułap że Niemcy u nas nie zainwestują bo Berlin będzie się obawiał samodzielności Polski a możemy im rynki wschodnie urwać, blokować. Jak musisz zrobić skok do przodu jaki się Niemca nie podoba i nie masz sam na to sił to musisz szukać sojusznika za granicami a taki potencjał ma USA lub Chiny. To ja na dziś wolę USA bo są blisko i z cywilizacji zachodu.

Adam
sobota, 19 sierpnia 2017, 15:26

Obecna wladza to chyba już ze wszystkimi jest pokłócona. Jakoś Stany nie mają takiego problemu z Chinami i nawzajem się odwiedzają.

Marco
niedziela, 20 sierpnia 2017, 14:27

Pokłócona?Chyba mniej uległa od poprzedniej,a to akurat dla Polski dobrze,bo podporządkowanie w zamian za poklepywanie po plecach,to raczej nie są prawidłowe relacje.W tej sytuacji,to akurat bardzo dobre posunięcie,Chiny z Rosją, otwartym wrogiem Polski i NATO, ćwiczą na Bałtyku razem i na pewno nie ćwiczą udzielanie pomocy.Chyba,że mamy na myśli "pomoc" podobną do tej z 17 września 1939r.

hofo
piątek, 18 sierpnia 2017, 16:43

Już jednemu kiedyś pozwolili...

rew
sobota, 19 sierpnia 2017, 00:15

On nie przypłynął do Polski.

znajomość dyplomacji
piątek, 18 sierpnia 2017, 16:38

A może po prostu jesteśmy nieufni wobec sojuszników agresywnego Putina i nie mamy rozpoznanych chińskich systemów? ChRL powinna to rozumieć i zadbać najpierw o nasze zaufanie, bo FR nie ufamy, i te manewry ubrudziły w naszych oczach china flotę.

hmmm
piątek, 18 sierpnia 2017, 19:39

"Ubrudziły"? Serio? Zdajesz sobie sprawę, że nasz punkt widzenia na przeróżne zagadnienia nie jest tożsamy z punktem widzenia innych krajów świata? Że większość naszego globu nie ma takich zaszłości historycznych z Rosją jak my? Wiele krajów świata ma krytyczny stosunek do np Stanów Zjednoczonych. I co, oznacza to, że my mamy się tym sugerować i trzymać od Ameryki na dystans? Chiny to druga potęga świata i ja bym jednak był za tym, bo mój kraj budował z tym państwem pozytywne relacje. Bo to oni rozdają karty na tym świecie, a nie my.

śmiech na sali
piątek, 18 sierpnia 2017, 17:07

Tak, Chińczycy podpatrzą tajemnice naszych "rakietowych" fregat OHP...

Gunar925
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 19:03

Głupia decyzja świadcząca o małostkowości. 3 września 1934 r. przebywał w Gdyni z wizytą kurtuazyjną sowiecki pancernik Marat i nikomu to nie przeszkadzało.

Instruktor
wtorek, 22 sierpnia 2017, 07:20

...a 5 lat pozniej, ZSRR podpisała pakt Ribbentrop-Molotow i armia czerwona przekroczyła granice Rzeczpospolitej, stając się pierwszym sojusznikiem Rzeszy Niemieckiej...

Ot tak
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 22:06

Wizyta Marata była następstwem przedłużenia w maju tegoż roku paktu o nieagresji do 1945 roku. Zanim zacznie się wyciągać pochopne wnioski warto zapoznać się z tłem. Natomiast obecna wizyta chińskich okrętów wybitnie ukierunkowana była na Rosję (manewry i święto), więc gest dający do zrozumienia, że nam niekoniecznie musi się to podobać na pewno nie jest małostkowy.

andrzej
sobota, 19 sierpnia 2017, 14:45

do ito- akurat stosunki polsko chinskie na poziomie gospodarczym rozwijaja sie bardzo dynamicznie w porownaniu do zeszlych rzadow ktore nie widzialy zadnego interesu ze wschodem poza poddancza postawa wzgledem niemiec i reszty zachodu .Polska jako jedyna z krajow Europy jest zaangazowany w nowy szlak komunikacyjny Chiny Europa jak to sami Chinczycy podkreslaja jest najwazniejszym ogniwem w tej koncepcji a umowy gospodarcze podczas wizyt Dudy i odpowiednika chinskiego w Polsce wskazuja na ogromne zainwestowanie w przyszloscie wiec w przypadku Chin te manewry sa pewnego rodzaju nieporozumieniem a, postawa Polski jak najbardziej zrozumiala - wskazujaca na to ze nie moga sobie pozwolic na wszystko -a w negocjacjach taka postawa jest jak najbardziej wskazana. Rozumiem ze jestes przyzwyczajony do sytuacji poprzedniego rzadu ktory , bral co mu rzucili z wywieszonym jezykiem ale kto chce byc szanowany musi stawiac warunki nie odwrotnie!

chiny24.com
wtorek, 22 sierpnia 2017, 12:14

Co za bzdury! "Polska jako jedyna z krajów Europy jest zaangażowany w nowy szlak komunikacyjny Chiny Europa". Proszę sobie poczytać pod hasłem One Belt One Road Europe, google podrzuci całe mnóstwo informacji. Na przykład na temat zaangażowania....Estonii. Tekst o tym, że dane państwo jest "najwazniejszym ogniwem w tej koncepcji" słyszą wszyscy przywódcy państw 16+1. A póki co umowy gospodarcze z ramach projektu konkretnie realizowane są w Serbi, na Węgrzech i w Republice Czeskiej. Aha, w Estonii zdaje się powstanie centrum finansowe całego projektu.

Janek23
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 18:10

Stosunki handlowe rozwijają się tak pomyślnie za tego rządu, że spadł nasz eksport do Chin a wzrósł import, o czy mówiła sama pani Premier...

bok
niedziela, 20 sierpnia 2017, 07:51

@andrzej nasz rzad jest bardzo szanowany na świecie, jak żaden inny w historii... przynajmniej tak się temu rządowi wydaje. Jeśli naszemu rządowi wydaje się, ze robiąc takie gesty zmusi Chiny do czegokolwiek, wywrze na Chinach jakakolwiek presje, to znaczy ze ten rzad żyje w rzeczywistości mocno wirtualnej. Nie ta skala, nie ten potencjał i kompletny bark zrozumienia polityki i kultury Chin. Ogniw i koncepcji w Chinach jest sporo, bo ich na to zwyczajnie stać. A nas zwyczajnie na takie nieroztropne gesty nie stać. Rzekomej poddańczej polityki wobec Niemiec "zeszłych rządów" nie będę nawet komentował, bo jest to co najmniej niepoważne.

Paradox
sobota, 19 sierpnia 2017, 23:54

Przychylam się do wypowiedzi i w pełni popieram.

Ludwik
piątek, 18 sierpnia 2017, 22:57

Bez obaw Chiny wiedzą co robią na Bałtyku i nie tylko tam, moja dobra rada to obserwacja tego państwa i jego działań bo nowy kryzys koreański i sojusz z Moskwą dają do myślenia.

3f
sobota, 19 sierpnia 2017, 02:17

Jeszcze kilka takich ćwiczeń to ich jedwabny szlak trafi szlag

rododendron
piątek, 18 sierpnia 2017, 16:31

"Nie wiadomo na razie jak tegoroczna decyzja władz polskich została odebrana przez Pekin, który jednak może potraktować ją za afront. " A jak MY mamy potraktować udział tej eskadry w rosyjskich manewrach, na Bałtyku, na którym Chiny większych interesów nie mają???

Marek
piątek, 18 sierpnia 2017, 16:30

Polska wstaje z kolan!Ciekawe czym Chińczycy podpadli obecnym władzom RP?

ccc
piątek, 18 sierpnia 2017, 16:24

Bardzo mądry ruch polskiej strony ! Wpłynięcie z "kurtuazyjną" wizytą okrętów nieprzyjaznego państwa skończyło się w 1939 roku wybuchem II WŚ.

Alojzy
piątek, 18 sierpnia 2017, 22:41

Błąd, poważny błąd. Prosimy o sprawdzenie kto podjął taką decyzję.

hermanaryk
sobota, 19 sierpnia 2017, 10:19

Chińczycy, pływając po Bałtyku z Rosjanami. Reszta jest tego prostą konsekwencją.

Ciekawski
piątek, 18 sierpnia 2017, 16:08

Ale pseudo "jedwabny szlak" z Chinami i związane z tym nieuzasadnione inwestycje infrastrukturalne po stronie PL oczywiście nadal mają sens? Może wreszcie PL przejrzy na oczy, bo ściskanie się z Chinami nikomu nie wychodzi na dobre ...

jg
sobota, 19 sierpnia 2017, 14:01

Wiocha. Komuś te okręty śmierdziały Putinem. Warto, tak naprawdę zawsze, kierować się pragmatyzmem. Bo to się opłaca. Państwu i społeczeństwu. A ten żałośnie głupi gest wobec Chińczyków to dziecinada.

Piotr34
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 01:00

Bzdura-gesty maja swoje znaczenie dyplomatyczne-ten gest im jasno pokazuje ze wspolpraca z naszym rosyjskim wrogiem sie nam nie podoba.To my kontrolujemy wlasnie powstajaca koncowke Nowego Jedwabnego Szlaku-czas aby zaczeto nas szanowac.

kubuskow
środa, 23 sierpnia 2017, 14:28

Wydaje mi się, że większość osób zapomina że manewry Chińsko-Rosyjskie w większości odbywają się na Pacyfiku i nie dotyczą krajów nad Bałtyckich. Co więcej, Chiny nie są przyjacielem Rosji i prawie nigdy nie były, a jedynie starają się mieć blisko siebie wrogów (a przynajmniej jednego). Co do wizyty Chińczyków to największa szkoda, że nie udało się zrealizować nawet mini manewrów z nimi - np na zasadzie walki z piratami. To byłby duży sukces.

Tyle
piątek, 18 sierpnia 2017, 15:25

Współdziałali z wrogim Polsce państwu., Wrogim I zabójczym dla innych państw Europy, NIE tylko.Więc co? Jaki problem?

Tom1
piątek, 18 sierpnia 2017, 15:24

Skrajna głupota pokazująca, że w dalszym ciągu nie prowadzimy samodzielnej polityki zagranicznej.

m.h.
piątek, 18 sierpnia 2017, 15:19

Dlaczego to zawsze Polska "zaprzepaszcza szanse"? Ja uważam, że biorąc udział w manewrach i paradzie wspólnie z Rosją, Chiny zaprzepaściły szansę na zacieśnienie współpracy z Polską, a polskie władze mogły potraktować to jako afront, czemu właśnie dały wyraz.

Lion Heart
piątek, 18 sierpnia 2017, 15:10

To a propos budowy Jedwabnego Szlaku i ciągnięcia zysków.

Ch
sobota, 19 sierpnia 2017, 13:00

Chiński żołnierz który z Rosja ćwiczy napad na Polskę chciał przyjechać do Polski poświrować? Dobra decyzja. Nie wpuszczać.

Ssbn
sobota, 19 sierpnia 2017, 17:08

Przed przypłynięciem do Rosji, ćwiczyli także z Włochami i Grekami, a nawet z USA w tamtym roku na RIMPAC. I co z wiązki z tym ? Polacy zostali sami na placu "boju" ?

Dzieci
sobota, 19 sierpnia 2017, 15:47

Decyzja bardzo zła. Chiny sa dla nas potencjalnym sojusznikiem właśnie przeciw Rosji. Kolejny raz pokazaliśmy światu jak jesteśmy dziecinni.

EUREKA
sobota, 19 sierpnia 2017, 14:51

Pełna zgoda. Pewnie jeszcze mieli na pokładzie tych okrętów 500 kontenerów z 40 milionami dla każdego Polaka patrioty chińskich T-shirtów i chcieli je tanio sprzedać ostatecznie dobijając polski przemysł włókienniczy z Łodzi, Bielska - Białej i Andrychowa, który załatwili Chińczycy eksportem w latach 90 i setki ludzi w Polsce stało sie bezrobotnymi.....

Rozczochrany
piątek, 18 sierpnia 2017, 15:04

Widzicie niedowiarki! Nawet tak potężna marynarka drży przed obliczem naszego bombowego ministra, o komandosach morskich WOT nie wspominając :)

Kiks
sobota, 19 sierpnia 2017, 23:59

Decyzja może pochopna, ale chiński brak wyczucia dyplomacji również.

Bartłomiej Daszkowski
piątek, 18 sierpnia 2017, 21:25

Chiny są sojusznikiem Rosji postrzeganej przez Polskę jako rywal i potencjalny nieprzyjaciel, Polska jest sojusznikiem USA postrzeganego przez Chiny jako rywal i potencjalny nieprzyjaciel. Mimo to Chińczycy wyciągają do nas rękę, bo chcą uczciwie współpracować z korzyścią dla obu stron. Jeśli już istnieje jakaś dysproporcja we wzajemnych relacjach to tylko na naszą korzyść, bo do nas zwraca się z interesem mocarstwo globalne. Jeśli decyzja była motywowana politycznie, to jest to idiotyczne posunięcie ze strony polskich władz i prawdopodobnie wykonane za podszeptem lub przynajmniej aprobatą Amerykanów. Polski rząd służy interesom polskim czy amerykańskim?

Brzuch
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 22:22

Chiny nie są i nigdy nie będą sojusznikiem Rosji.

Hileepek
sobota, 19 sierpnia 2017, 15:49

I co to niby dla nas za interes? Co te manewry miały pokazać? Że jak ruski będą chciały nas napaść to im chinczyki pomogą?

mclub
piątek, 18 sierpnia 2017, 15:03

Afront? Był nim udział w manewrach z Rosjanami.

Fist
sobota, 19 sierpnia 2017, 07:48

Niby dlaczego?

CB
piątek, 18 sierpnia 2017, 14:59

Coraz śmieszniejsza jest ta nasza polityka. Premier i MSZ poklepują się z Chińczykami po plecach i chcą wspólnie budować nowy "jedwabny szlak", a jednocześnie MON zabrania im wizyty, bo się spotkali z Rosjanami... Czy ktoś nad tym panuje?

JKK
piątek, 18 sierpnia 2017, 18:45

Właśnie tego od dawna się obawiam że nie. Za tydzień będzie ich oskarzali że nas nie kochają. Dziecinada. Oczywiście jesli ten cały temat nie jest żartem.

Hranulki
sobota, 19 sierpnia 2017, 12:29

Liderem regionu możemy być tylko wtedy gdy będziemy mieli doskonale stosunki z Niemcami i dzięki temu będziemy mieli na Niemcy wpływ. Żaden kraj regionu mając do wyboru Polskę jako alternatywę dla Niemiec nie wybierze nas bo my nie mamy nic do zaoferowania.

NN
sobota, 19 sierpnia 2017, 14:36

Em... Nie. Jeśli będziemy mieć "doskonałe stosunki z Niemcami" to Niemcy będą liderem regionu. Przy okazji - chciałbym zauważyć, że w chwili obecnej to Niemcy bardzo potrzebują przyjaciół. Ale wracając do tematu. Liderem regionu możemy być: a)Dysponując dostatecznym potencjałem własnym (tia... marzenia). b)Będąc niejako "przedstawicielem" mocarstwa w regionie. O opcji a nie ma co pisać, w przypadku b mamy do wyboru Chiny lub USA - inni albo nie mają dość sił, albo (jak Rosja i Niemcy) mają lepsze opcje - w tym po prostu zduszenie nas. Zatem wybieramy czy postawić na Chiny, czy na USA. Chiny teoretycznie dają lepszą perspektywę - ale to niepewny partner. Ponadto postawienie na nich to projekt na dekady. USA może być "na już". I w takim układzie - reprezentując USA lub Chiny w Europie Środkowo-Wschodniej - możemy realizować swoją wizję mocarstwa lokalnego. Dla Niemiec nie ma tu miejsca, oni są wręcz konkurentem.

andrzej
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 16:28

do Wojciech- Schleswig-Holstein w 39 roku tez nie przyplynal zeby strzelac?????? co potem sie stalo kazdy wie a historia lubi sie bardzo powtarzac, tym bardziez ze 'chinczycy nie cwiczyli zapewne pierwszej pomocy z ruskami-jak to tu ktos ndmienil.....

Brzydki
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 22:20

Do Andrzej. Schleswig nie przyplynol w 39 do Polski tylko do Gdańska. Uważasz że właśnie uniknelismy wojny z Chinami i Rosja ?

CB
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 21:04

Ale Chińczycy nie mają pod bokiem kilku armii lądowych, jak to mieli Niemcy. Poza tym, gdyby chcieli kogoś zaatakować, to by nie wchodzili do jego portu, bo to praktycznie oznacza automatycznie zniszczenie takiego okrętu. Rakiety służą właśnie do tego, żeby atakować z większej odległości.

laesir
piątek, 18 sierpnia 2017, 21:02

Chiny przyczyniły się do powstrzymania radzieckiej interwencji w Polsce w 1956 r. Ciekawe czy po tego typu numerach znowu stanęłyby w obronie Polski. A narządzia nacisku na Rosję mają chyba większe niż USA .

guh33
piątek, 18 sierpnia 2017, 22:11

Ich jedynym powodem było zrobić na złość CCCP które nie chciały sie dzielić z Chinami wiedzą o bombie atomowej

Żółtek
czwartek, 24 sierpnia 2017, 14:39

A jeszcze wczoraj czytałem że Chińczycy wybudują nam elektrownię atomową a może i dwie, zainwestują 3 razy tyle co do tej pory dała nam Unia Europejska, o Centralnym Porcie Lotniczym nie wspominam, bo to drobiazg. A my nauczymy ich jeść pałeczkami (ewentualnie spałujemy bo coś nie wyglądają tak jak prawdziwi katolicy). I będzie jak zwykle.

Ad_summam
piątek, 18 sierpnia 2017, 14:46

Najpierw ćwiczą z Rosją. Co, atak na Polskę? A potem wizyta? Mam mieszane odczucia.

wojtekwojtek
piątek, 18 sierpnia 2017, 14:40

wkurzanie chinczykow to sredni pomysl.

normalny inaczej
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:43

Wpuścić i zaaresztować :) ... nasza marynarka by się podwoiła :)

kamillo
piątek, 18 sierpnia 2017, 14:38

Niedobrze, amerykańskie interesy to nie polskie interesy. Głupi ruch polskiego rządu.

robertpk
piątek, 18 sierpnia 2017, 14:37

a jak potraktować ma strona Polska udział w manewrach, jawnie antynatowskich/polskich, eskadry chińskich okrętów ? jako miły element dialogu Państwa środka z naszym krajem ? kto może więcej stracić na pogorszeniu stosunków polsko-chinskich ? .... mamy z nimi gigantyczny deficyt handlowy.

Yoda
piątek, 18 sierpnia 2017, 17:59

Aż czy nie słuszne jest poznać wroga swego ? Czy chinski naród który od wielu stuleci Rosji przyjacielem nie jest, biorąc udział w jego manewrach perspektywicznie nie myśli ? A czy wróg mojego wroga nie jest moim przyjacielem ?

cynik
piątek, 18 sierpnia 2017, 17:10

Może potraktować rozsądnie i kierując się przyjętymi przez rząd celami polityki względem Chin? Najpierw wysyłamy eskortę F-16 dla samolotu z rządową delegacją Chin a teraz okazujemy wyraźną wrogość? Odrobina konsekwencji by się przydała, zwłaszcza gdy chcemy poprawiać deficyt handlowy poprzez eksport polskich firm. Również należąca do NATO Łotwa nie miała problemów z przyjęciem wizyty chińskiej eskadry. Więc czym wytłumaczyć histeryczną w kategoriach dyplomatycznych polską reakcję?

Alex
piątek, 18 sierpnia 2017, 20:22

Ryga czy Helsinki to mogą ich sobie przyjąć ale państwo z aspiracjami do bycia liderem regionu nie może sobie pozwolić by oddawać honory okrętom, które brały udział w ćwiczeniach z naszym wrogiem. W przeciwnym razie na własne życzenie zrzeklibbyśmy się jakiegokolwiek szacunku. A państwo lekceważone nie jest żadnym partnerem.

praghmatyk
sobota, 19 sierpnia 2017, 12:10

Nie wpuszczać okrętów ,ale robić interesy gospodarcze ,prawica nie wie co robi lewica.

Trop
sobota, 19 sierpnia 2017, 10:06

Chiny nie są i nie będą sojusznikiem Rosji. Zbyt ogromną przepaść gospodarczą dzieli te kraje. Dla Chin partnerem mogą być tylko USA oraz UE. Polska nie jest i nie będzie liderem regionu. Wszystkie państwa tego regionu stawiają przede wszystkim na ścisła współpracę z Niemcami. Nie przyjęcie tych okrętów to gest rodem z piaskownicy i w ogóle mnie nie dziwi

CB
piątek, 18 sierpnia 2017, 22:25

Bajki opowiadasz. Właśnie państwo-lider powinno mieć bardzo szerokie i dobre kontakty ze wszystkimi (w tym właśnie innymi liderami), żeby mniejszym państwom opłacało się też z nim trzymać i na jego kontaktach zyskiwać. Skoro się ze wszystkimi dookoła skłócisz, to co możesz zaproponować swoim mniejszym partnerom? Na jaki szacunek wtedy chcesz liczyć? Ewentualnie jest jeszcze drugi sposób czyli występowanie z pozycji siły, jak to robi USA, ale to nam jeszcze długo nie grozi, więc powinniśmy zacząć jednak od rozmów.

nit
piątek, 18 sierpnia 2017, 20:21

Po co one są nam potrzebne ? Już nawet gwożdzie sprowadzamy stamtąd . Czy to jest dobre dla naszej gospodarki ? ?

Kuba
piątek, 18 sierpnia 2017, 23:01

a jedwabny szlak to chcemy... nasza polityka jest niespójna. co nam przeszkadza że sobie przenocują w porcie Gdynia.

zaciekawiony
wtorek, 22 sierpnia 2017, 23:06

Ciekawe, że chińskie okręty nie raziły naszych władz gdy ewakuowali się na nich Polacy z Jemenu 2 lata temu. A tym którzy twierdzą, że dobrze się stało bo Chińczycy ćwiczyli z Rosjanami polecam zastanowić się nad konsekwencją takiej logiki. Nasz najbliższy i najważniejszy sojusznik - Stany Zjednoczone jest przez wiele krajów odbierany jako kraj niesprzyjający bądz wręcz wrogi. Relacje USA z przeróżnymi państwami są zwyczajnie złe. Czy to oznacza, że powinniśmy odsunąć się od Ameryki? Że powinniśmy zawiesić z nimi relacje wojskowe? Nonsens. Każdy kraj powinien budować z innymi takie relacje jakie służą jego własnym interesom. A niewątpliwie interesem Polski jest mieć możliwie najlepsze stosunki z drugą potęgą dzisiejszego świata. I być może pierwszą potęgą świata jutra.

XYZ
czwartek, 24 sierpnia 2017, 02:01

I tutaj się z Tobą nie zgodzę. "Interesem Polski jest mieć możliwe najlepsze stosunki z drugą potęgą dzisiejszego świata i być może pierwszą jutra". Nie wziąłeś pod uwagę, że Chiny małymi kroczkami zadeptują sobie "przyszłość" i ich nie interesuje "partnerstwo" tylko "swój interes". Niewątpliwie sojusznik w Europie jest Chinom potrzebny nie do wspólnej wymiany towarów ale do zwiększenia swojego tempa rozwoju dzięki czemu "trucht stanie się normalnym krokiem". Zapomniałeś także, że Chiny to całkowicie inna kultura. Chcesz mieć za sojusznika kraj, w którym polityka "Zero Religii" sprawia, że nawet liderzy ruchów religijnych np Chrześcijańskich są traktowani jako przestępcy bo otwierają ludziom oczy i serca na wartości, a nie na kult partii ? Poczytaj sobie o "Bob Fu". Chiny przestępców traktują jak dochodowy interes gdzie zabijają przeciwników i sprzedają ich na organy. Tam ludzie to tylko liczby... Co do sojusznika w Europie już jasno wyraziły się ostatnio do Niemiec, że "muszą jako liderzy swoich regionów wziąć odpowiedzialność i przywrócić porządek" - i co myślisz, że chodzi im o podanie sobie rączek i tańczenie w kółku graniastym ? Oczywistym jest, że Chiny chcą wziąć za dupę Azję, dając Niemcom Europę - ale nie wierzę, że ten sojusz będzie wieczny, a prędzej jednym z kroków aby Chiny mogły wyjść z narożnika świata i przytłoczyć potęgą resztę świata w kolejnych 100-300 latach ale czego mogę od was oczekiwać, skoro wasza "dalekowzroczność" ogranicza się do następnej wypłaty i gdy możecie tylko coś zyskać nawet gdy wasi wnukowie stracą przez to wszystko ale przecież to już nie ważne..... Dlaczego Niemcy ? Wierzycie, że kraj, który nawet karze własnych obywateli grzywnami lub więzieniem za wyrażanie opinii typu "boję się uchodźców" czy mówienia o tym co przybysze robią nie robiąc praktycznie nic będzie dla nich przeciwnikiem w przyszłości skoro obywatele boją się nawet bronić siebie bo zostaną oskarżeni o przekroczenie obrony koniecznej ucząc ich chować się i dzwonić po policję ? Wolisz Chiny, które gdy potraktują Cię jako "przestępce" za to, że tylko źle o nich mówisz mogą Cię zabić i sprzedać na organy, a USA, którym bliżej jest to naszej kultury szanowania ludzkiego życia oraz możemy jeszcze wspólnie wyprać brudy, którymi się zaraziliśmy w nowym poprawie politycznym świecie już nie warto się bratać? Zatem twierdzisz, że lepiej uśmiechnąć się nawet do "gangstera" tylko dlatego, że widzisz jak rośnie w potęgę, zamiast do "dobrego gliny", który ma obecnie kryzysy i nawet nie chcesz spróbować wyciągnąć do niego pomocnej dłoni bo i tak ta zła postać skorumpuje cały komisariat to po co walczyć ? Wszyscy atakują teraz USA, że są "okropne", a w szczególności Prezydenta Donalda Trumpa za zrezygnowanie z pakietu klimatycznego - cały świat w szczególności Stara Europa oraz Chiny - niby Chiny takie "ekologiczne" dały swoje pięć groszy do tego ataku ale nikt już nie wspomina, że wzdłuż Jedwabnego Szlaku Chiny za swoje pieniądze wybudują ok 150 elektrowni węglowych wysługując się biedniejszymi krajami, które to oficjalnie będą oskarżane za "trucie środowiska", a zarządca Chiński będzie dalej "pro ekologiczny". Wy jeszcze nie wiecie co Chiny mają zaplanowane, a to tylko jeden z wielu puzzli wśród całej mozaiki ich przyszłych planów. Chinom nie można pozwolić wyjść z narożnika świata ! Nawet jeżeli "Rosja nie jest sojusznikiem Chin" to w dalekiej przyszłości Polska też nim nie będzie. Silne Międzymorze oraz partnerstwo z USA - to jest to co może ocalić obecnie świat i jakiekolwiek wartości. Jeżeli pozwolimy Chinom na prześcignięcie USA to to będzie równoznaczne z daniem im w ręce narzędzia do dominacji nad światem i zaprowadzenia "konfucjanizmu" czyli systemu kastowego. I tak oto staniemy się służącymi i podwykonawcami dla Chińskiego pana. Nawet trochę nie wiecie o świecie, a opowiadacie farmazony na podstawie jakiś mrzonek. To nie interes z Bill'em Gates gdzie sam kontakt z taką osobą może nam przynieść korzyści ale poza tym nikt nie ucierpi - w sojuszu mocarstw trzeba uważać, które z nich chcemy pchnąć na prowadzenie bo może to oznaczać czysty system zero jeden - "żyj lub umieraj". Polecam Telewizję Idź Pod Prąd - możecie się zgadzać z nimi bądź nie ale na pewno dowiecie się wielu niuansów dzisiejszego świata co może poszerzyć waszą perspektywę w postrzeganiu wielu spraw - kto wie, może nawet się "nawrócicie" gdy usłyszycie sensowne argumenty. Ja też dzięki nim zmieniłem perspektywę w stosunku do Chin. Myślałem jak większość z was "o interesie" ale nie pomyślałem o możliwych konsekwencjach jak chociażby transport wojsk na wielką skalę Chińskich Wojsk Desantowych dzięki "Jedwabnemu Pendolino" czy udawanie ekologicznego, a zarazem budowanie w innych krajach kopalni węglowych na potęgę.

Alexxx
sobota, 19 sierpnia 2017, 22:21

A nie można było ich wpuścić i na miejscu powiedzieć , ze nie podoba się nam ich udział w rosyjskich manewrach ?

Michał Rachon
niedziela, 20 sierpnia 2017, 09:29

Prościej chyba powiedzieć np ambasadorowi bo gdy powiesz kapitanowi to będziemy musieli czekać aż przekażę dalej gdy doplynie

Mireq
piątek, 18 sierpnia 2017, 20:03

Mi też nie podoba się wizyta chińskich okrętów na Bałtyku, czy ktoś widział polskie okręty u wybrzeży Chin?

dimitris
sobota, 19 sierpnia 2017, 10:57

A czy nie mieliśmy przez kilkadziesiąt lat wspólnej linii żeglugowej z Chinami ? Już choćby dlatego wypadała zaprosić ich i grzecznie powitać, skoro sami chcieli zajrzeć. Jeśli poczują się urażeni, to słusznie, bo taka przecież była intecja decydentów. A właśnie - a kto podejmował tę decyzję ? Konkretnie ? Urzędnik państwowy nie ma prawa być anonimowy !

Captcha
sobota, 19 sierpnia 2017, 04:12

A znasz chociaż jeden polski okręt, który byłby w stanie dopłynąć do Chin? Jedyne co mi przychodzi do głowy to te Adelajdy co mamy -daj Boże- kupić od Australii.

Bartłomiej Daszkowski
piątek, 18 sierpnia 2017, 21:15

Czy Polska aspiruje do miana mocarstwa globalnego?

orkan
piątek, 18 sierpnia 2017, 21:11

A ty myślisz z skąd są kontenery w Gdańskim DCT i w gdyńskim GTK? Tak się nie prowadzi polityki zagranicznej i handlu zagranicznego! A Chińczycy na długo zapamiętają utraconą twarz w kontaktach z nami. To Azja a twarz tam jest najważniejsza.

~~
sobota, 19 sierpnia 2017, 10:49

WŁAŚCIWE OSTRZEŻENIE

Zirytowany
sobota, 19 sierpnia 2017, 16:23

Serio jesteś dumny z polityki zagranicznej rodem z piaskownicy?Przecież to kompletna dziecinada pt."Nie bawię się z tobą bo kolegujesz się z łobuzem który kiedyś nabił mi guza i może zrobić to kolejny raz." taka polityka nigdy nie prowadzi do czegoś dobrego,czym lepsze relacje z Chinami tym mniej nieprzewidywalna staje się Rosja, bo nie może sobie pozwolić na zgryzy jednocześnie z USA i Chinami.

Rafał
sobota, 19 sierpnia 2017, 22:12

chińczycy biorą udział w rosyjskich manewrach, a znając rosjan to nie są to ćwiczenia nastawione na obronę, lecz na atak; o kurcze to znaczy że pewnie były ćwiczone scenariusze w których owe jednostki napadały na państwa bałtyckie, w tym Polskę, a my ich teraz nie chcemy przyjąć do naszych portów. Ale szkoda...........

CB
niedziela, 20 sierpnia 2017, 09:03

My przez dziesiątki lat ćwiczyliśmy desantowanie i napaść na Danię, bo takie było nasze oficjalne zadanie w przypadku ataku UW na państwa NATO. Czy Dania w rewanżu zablokowała nasze przyjęcie do NATO po rozpadzie UW?

RyTe
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 00:13

Przypłynęli w odwiedziny do Rosji to niech tak pozostanie. Bardzo słuszna decyzja. Ciekawe czy w odwecie ograniczą eksport do Polski swojego szajsu, oby tak się stało.

Marek Gorek
sobota, 19 sierpnia 2017, 09:48

Strona Chińska nie wyczuła sytuacji pomiędzy Nami a kremlowskimi. To błąd chińskiej dyplomacji. Takie rzeczy załatwia sie pod stołem. Nikt nie powinien wiedzieć, że oni poprosili, a myśmy odmówili.

DoktorCebula
piątek, 18 sierpnia 2017, 19:19

I bardzo dobrze. Chiny prowadzą manewry wojskowe z krajem który nam zagraża. Nie można było postąpić inaczej.

Bartłomiej Daszkowski
piątek, 18 sierpnia 2017, 21:27

My również prowadzimy manewry z krajem, który zagraża Chinom. I na którego obywatele większości państw świata zgodnie wskazują jako na największe zagrożenie dla światowego pokoju, co znajduje potwierdzenie w liczbie wojen przez to państwo prowadzonych od zakończenia II WŚ.

ito
sobota, 19 sierpnia 2017, 08:53

No tak, z Chinami jeszcze nie jesteśmy skłóceni- ale spokojnie, nasz rząd, a przede wszystkim MON, szybko to niedopatrzenie naprawi. Finom i Estończykom jakoś wspólne manewry nie przeszkadzały.

Mm
piątek, 18 sierpnia 2017, 19:16

Chiny mają interesy na całym światowym obszarze morskim - szczególnie na tak ważnym dla żeglugi (przewozu także chińskich towarów drogą morską) akwenie jakim jest Bałtyk. Dlatego w ostatnich latach ich okręty częściej na nim przebywają i odwiedzają bałtyckie porty niż nasza MW. W przeciwieństwie do nich, dla nas, także na tym forum, Bałtyk jest często określany mianem mało znaczącej "kałuży". Uważamy, że nie mamy żadnych interesów morskich, które musimy ochraniać ("MW nie jest od "pływania"" - z wywiadu z Panem wiceministrem T.Szatkowskim) - dlatego główna uwaga MW (tego co z niej pozostało) skupia się na obronie wybrzeża, a właściwie przenoszona jest na wybrzeże. Wierzymy w jakieś nadprzyrodzone bałtyckie właściwości NDR-ów i OOP, które w przypadku działań bojowych, pozbawione obrony powietrznej, zanim same nie zostaną obezwładnione, nie zobaczą żadnych celów morskich. Do czasu aż nie uznamy, że również posiadamy interesy morskie, zaczniemy je realizować i ochraniać, wciśnięci w nasze lądowe otoczenie - nie osiągniemy rzeczywistej politycznej i gospodarczej niezależności. Odmowa wejścia chińskich okrętów do Gdyni jest kardynalnym błędem politycznym i dyplomatycznym - afrontem i policzkiem jak napisał poniżej Captcha. Ale ci co podjęli taka decyzję śpią spokojnie snem kontynentalnym, bo nie zdają sobie z tego sprawy....

tia
sobota, 19 sierpnia 2017, 00:22

Bzdura totalna- Chińczycy dostali sygnał że nie można sobie urządzać manewrów wojskowych z Rosją i jednocześnie planować rozwój swoich interesów w Polsce.Jeżeli był afront to ze strony Chin.

P
piątek, 18 sierpnia 2017, 23:38

Chiny chroniące swoje życie intersy na Bałtyku ? Czy ty siebie słyszysz ? Niby jak ? Nie mają na tyle siły żeby wchodzić w konfrontację na najbardziej od nich oddalonych wodach świata... Bardziej oddalone jest już chyba tylko morze czarne...

Mbf
sobota, 19 sierpnia 2017, 07:52

Jakieś dziwne tezy w komentarzach. Pragnę zauważyć że są takie dwa kraje, podobno wrogowie (USA i Chiny) a ich okręty odwiedzają się wzajemnie w portach. Ostatnia wizyta amerykańskiego niszczyciela w Chinach odbyła się na wiosnę tego roku.

Cynik
piątek, 18 sierpnia 2017, 19:12

Przebiegłości to nasi politycy nie mają. Zaprosić, dobrze ugościć, z honorami przywitać i pożegnać a swoje wiedzieć i myśleć. Ach dzieciaki...

Tytus
sobota, 19 sierpnia 2017, 06:46

Biznes to biznes Chińczycy dobrze wiedzą że jesteśmy otwarci na ich inwestycję nasz rząd pokazał to ponad wszelką wątpliwość brak zgody do wpłynięcia do naszego portu dla okrętów które ćwiczyły z naszym potencjalnym wrogiem to nic innego jak podniesione czoło naszego kraju nie ma w tym nic złego jeśli chcemy żeby nas szanowali musimy się sami szanować

bok
sobota, 19 sierpnia 2017, 22:27

@tytus żeby mieć czoło trzeba najpierw mieć głowę. a nasza polityka zagraniczna jest robiona kompletnie bez głowy.

3f
sobota, 19 sierpnia 2017, 22:18

10/10 słabych nikt nie szanuje, w geopolityce liczy się tylko siła (gospodarcza, militarna, polityczna) i brak siły a nie to czy nas ktoś lubi czy nie

mattin
piątek, 18 sierpnia 2017, 19:08

W takich sytuacjach z zasady się nie odmawia. Każdy inny kraj UE/NATO bez żadnych oporów przyjąłby chińskie okręty. To zawsze okazja do naocznego poznania obcego sprzętu. Tym bardziej, że akurat niszczyciel typu 052D to stosunkowo nowa jednostka, której chyba jeszcze nigdy w Europie nie było. Jeżeli problemem jest wizyta w rosyjskich portach (bo o żadnych poważnych manewrach chińsko-rosyjskich na Bałtyku nie ma mowy), to naprawdę jest to śmieszne. Ale z pewnością nie będzie symetrycznej chińskiej odpowiedzi bo "siły" naszej floty do Chin nigdy nie dopłyną.

viu
sobota, 19 sierpnia 2017, 00:23

Idąca z Australii już pod polską bandera Adelaida miała odwiedzić chińską bazę morską.

CB
piątek, 18 sierpnia 2017, 21:34

Dokładnie identyczny skład (bliźniacze okręty tych powyższych) był dwa lata temu z wizytą w Gdyni. Nawet je zwiedzałem.

waro
sobota, 19 sierpnia 2017, 04:50

w sumie dobra i nie dobra dexyzja. wiadomo ze ze wzgledu na manewry z rosja nie dostali zgody. ale z drugiej trzeba bylo grac na dwa fronty i miec dobre relacje z chinami

Drzewica
sobota, 19 sierpnia 2017, 04:47

Niech lamentują zwolennicy państwa Środka że chińska flota wojenna nie dostała zgody na wpłynięcie do polskich portów, może zrozumieją że powinni trzymać się swoich granic i nie ulegać namowom Rosji co do podróży!

Autor komentarza
sobota, 19 sierpnia 2017, 03:55

Drogie dzieci. Polityka i dyplomacja to nie zabawa z chłopakami na podwórku, gdzie możecie się obrażać jak panienki bo Janek grał w coś tam z Jurkiem którego nie lubicie. Polityka to gra dorosłych ubrana w sztywne formy i zasady. Od poprawnie prowadzonej dyplomacji może zależeć wasze życie lub to czy będziecie biedni czy bogaci. Szczególnie wobec mocarstwa, które może sobie kupić całą Polskę za trochę drobnych i nawet tego wydatku specjalnie nie odczuje. A akurat Chińczycy są bardzo wyczuleni na zachowanie właściwej formy. I nikogo na świecie nie obchodzi co takie dzieciaki jak wy mają do powiedzenia na temat tego co wam się roi. TAKIE WIZYTY PRZYJMUJE SIĘ ZAWSZE I TO Z HONORAMI. O takie wizyty inne kraje (te mądrzejsze) zabiegają bo one świadczą o tym że dane Państwo jest ważne dla takiej potęgi jak Chiny. Takie wizyty NOBILITUJĄ, o ile w ogóle rozumiecie co to znaczy. A Polska jest za mała i za słaba żeby robić sobie wroga z Chin tylko dlatego, że byli na paradzie u Ruskich.

Pa ta taj
sobota, 19 sierpnia 2017, 15:17

Ty to byś się pewnie z honorami oddał kazdemu.

foka
piątek, 18 sierpnia 2017, 18:50

Kompletnie nie rozumiem tego rządu, chaos, chaos, chaos i niekompetencja. Resorty gospodarcze, Premier, Prezydent jeżdżą do Chin próbując stworzyć "jedwabny szlak" i ściągnąć chińskie inwestycje, a MON to torpeduje! Najpierw odebrał Chińczykom tereny inwestycyjne w Łodzi, a teraz taki afront, a Chińczycy afronty pamiętają bardzo długo. Może wreszcie pora zastanowić się czy MON podlega rządowi i czy na pewno polskiemu?

Victor
piątek, 18 sierpnia 2017, 18:49

A jednocześnie mamy wobec Chin ogromne oczekiwania związanez inwestycjami w Centr Port Lotniczy, energetykę jądrową i Jedwabny Szlak... I teraz Szlak to wszysto trafi...

kbl
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 22:47

Ciekawe kto zostanie zaproszony i kto przypłynie na 100-lecie MW.

man42
wtorek, 22 sierpnia 2017, 18:34

Nie jest wazne kto bedzie na rocznicy 100lecja wazne jest kiedy bedziemy w stanie sami sie obronic To ze mamy byc panstwem a nie tylko tworzyc nowe landy jest szokiem dla wiekszoscj naszych sasiadow ktore nie moga sie z tym pogodzic tak dlugo mogli sterowac warszawa jeszcze jakies reperacje wojenne musimy stac jak wiatr wieje i z wiatrem podnosic zagle

Marco
niedziela, 20 sierpnia 2017, 13:17

Bardzo dobra decyzja,sojusznik naszego jawnego wroga, nie może być witany z otwartymi rękami.Znając Rosjan,mogli też przećwiczyć wspólne niszczenie "zagrożeń" z Zatoki Gdańskiej albo coś gorszego.Co do samych Chińczyków,też polecam zaznajomić się (co niektórym naiwnym) ,z ich działaniami w krajach, w których dokonują tzw. wielkich inwestycji. To nie są filantropi i szanujący specjalnie kraje czy społeczeństwa,z którymi robią interesy. Najdobitniej widać to w Afryce,gdzie ich ekspansja coraz mocniej przypomina podbój, z brakiem jakiegokolwiek poszanowania prawa, realiów społecznych,itd. gospodarzy...To tak ku przestrodze "polskim marzycielom" z Jedwabnego Szlaku.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 02:10

Z jednej strony zabiegamy o chińskie inwestycje w naszym kraju, a z drugiej strony taki afront spotkał ich z naszej strony i to po raz drugi w krótkim czasie. Na coś się musimy zdecydować, bo jak na razie to tylko pogrywamy z azjatyckim mocarstwem, nic przy tym nie zyskując. A tak się dzieje, bo politykę zagraniczną prowadzi u nas MON a nie MSZ...

rebeliant80
piątek, 18 sierpnia 2017, 18:31

Całkowity brak elastyczności ze strony polskich władz.

tak tylko...
piątek, 18 sierpnia 2017, 18:07

Myślę, że aby wypowiadać się w kwestii oceny podjęcia takiej decyzji przez nasze władze trzeba mieć dość dokładną wiedzę dotyczących relacji polsko-chińskich. Ja takiej wiedzy nie mam i mogę tylko spekulować. To są szachy z mądrym i przebiegłym partnerem jakim są Chiny. Taki sygnał ma mocny przekaz - popieranie Rosji w naszym regionie nie jest dobrym pociągnięciem. Oczywiście wszystko w kontekście Jedwabnego Szlaku. Rozumiemy, że Rosja jest istotnym elementem w jego przebiegu, ale my jeszcze bardziej od biznesu (Jedwabny Szlak) cenimy sobie naszą niepodległość, a Rosja jest naszym zagrożeniem. W tym pokerze taki przekaz podbija naszą stawkę. Nie podejmę się jednak oceny, może przelicytowaliśmy, może nie...

Zirytowany
piątek, 18 sierpnia 2017, 22:32

Polityka jaką prowadzi polski rząd jest taka sama jak przed rozbiorami,zamiast się rozwijać gospodarczo stawiamy na przestarzały i bardzo drogi węgiel,zrażamy do siebie sojuszników i kraje neutralne,stanowiska rozdawane są po linii partyjnej bo po co doświadczenie i wiedza.Historia zatacza koło bo który kraj nie chce na własne życzenie mieć dobrych relacji z największymi potęgami?

Zxc
piątek, 18 sierpnia 2017, 21:06

Jedwabny Szlak jest formą aktywizacji zachodniej części Chin i ma głównie służyć rozwojowi gospodarki chińskiej w tym regionie. Korzyści dla Polski z budowy Jedwabnego Szlaku są ograniczone do inwestycji w infrastrukutrę kolejową oaz korzyści z tranzytu. Trzeba przy tym pamiętać, że ma to być nowe okno dla chińskiego eksportu oraz źródło głównie nowych miejsc pracy w Chinach.

Biznes jest biznes
piątek, 18 sierpnia 2017, 20:10

Uważasz że w razie jakiś napięć między Polską a Rosją Chiny nie zrobiły by nic żeby chronić swoja inwestycję za sto miliardów plus kolejne setki miliardów z dochodu? Z drugiej strony co takiego do stracenia ma u nas Ameryka?

Krzysiek
piątek, 18 sierpnia 2017, 19:32

"Rosja jest naszym zagrożeniem"

dim
piątek, 18 sierpnia 2017, 18:58

Niestety to jest przypadek zupełnie prosty. Przyszłe główe mocarstwo stawiamy przed wyborem kierunku dobrych kontaktów: mała Polska, czy wielka Rosja ? Jasne, że możemy wtedy tylko stracić. Czyli to tylko my sami siebie upośledzamy, choć nikt tego od nas nie wymgał. Infantylizm w rodzaju "babci na złość nie ch mi uszy zmarzną".

Mietek
piątek, 18 sierpnia 2017, 18:06

Mogli z tego inteligentniej wybrnąć.

skeptyk
piątek, 18 sierpnia 2017, 18:05

A może to sygnał dla Chin że nie można być jednocześnie "za i przeciw". Jeżeli nie obraziliśmy się na Chiny za niedokończoną autostradę, to i oni nie mają powodu by się "gniewać" ...

wojtek
sobota, 19 sierpnia 2017, 00:55

Rosyjska flota nie poplynela prosto z cwiczen na morzu poludniowochinskim do Wietnamu. (I to pomimo tego, ze Wietnam ma z Rosja znacznie lepsze stosunki niz my z Chinami.) Oczekiwanie na to, ze Chinczycy prosto z cwiczen z Rosjanami na Baltyku przyplyna do nas jest wiec nieuzasadnione. A u podstaw takich oczekiwan, zeby powitac ich flote, lezy mylne i naiwne przekonanie, ze Chinczycy beda nas szanowac za okazywanie naszej slabosci.

China boy
sobota, 19 sierpnia 2017, 00:55

Ćwiczą desanty z ruskimi to nie dziwota, ze ich Polska nie wpuszcza. Niech mają świadomość, że się to w Polsce nie podoba.

Stelle
piątek, 18 sierpnia 2017, 17:54

Dlaczego niby mialaby ta wizyta byc zaprzepaszczona? Mysle, że to była doskonała okazja do pokazania swojego punktu widzenia na przebieg wizyty chinskiej marynarki na Bałtyku.

racjus
sobota, 19 sierpnia 2017, 00:26

Widać, że jeśli chodzi o politykę zagraniczną jesteśmy jeszcze "w pampersach". Powinniśmy się uczyć od Chińczyków. Oni handlują z Iranem i Arabią Saudyjską. Ćwiczą z Rosjanami i Amerykanami. To nie znaczy, że Chińczycy będą ginąć za Rosjan lub im pomagać. My potrafimy strzelić "focha" (nasza ulubiona taktyka). Chińczycy się nie obrażą, są na to zbyt bystrzy co najwyżej wywołamy politowanie. Chociaż nawet USA nie zdecydowało by się, żeby tak głupio zadzierać z Chińczykami a my musieliśmy pokazać.

underdog
niedziela, 20 sierpnia 2017, 10:34

Polecam fragmenty książki Cat-Mackiewicza: Europa in fragranti. Przez 40 lat XXw. Europa zachodnia, Rosja, a zwłaszcza Japonia wyczyniała w Chinach mniej więcej to co Niemcy w Polsce w czasie IIWS. Do początków XVIII w. Chiny były odpowiedzialne za 60-70% światowego PKB. Wg Chińczyków wracają tam, gdzie było i jest ich miejsce. Paradoksalnie i Chinom i USA jest na rękę stworzenie silnego sojuszu państw ABC, chociaż z innych powodów

Wojciech
sobota, 19 sierpnia 2017, 17:08

Nie chcecie wizyty chińskich okrętów w polskim porcie? Bo z Rosją ćwiczą? A wizyta rosyjskiego okrętu szkolnego rosyjskiej marynarki wojennej STS MIR 2 tygodnie temu z Szczecinie już wam nie przeszkadzała? Nawet nie mieliście zielonego pojęcia że był. I co z tego, że nie miał dział? Okręt mar-woju to okręt. Chińczycy też nie przypłynęli strzelać tylko kurtuazyjnie.

Jam to
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 22:15

Mir nie jest okrętem szkolnym marynarki wojennej. To chyba zamyka dyskusję na ten temat.

CB
niedziela, 20 sierpnia 2017, 08:58

Jeśli się nie mylę, to jedynym okrętem po II WŚ który ostrzelał Gdynię, był kilka lat temu USS Ramage ;)

ka9q
niedziela, 20 sierpnia 2017, 01:23

A o manewrach wojsk chiński i ... co ciekawe, irańskich Pan nie wie ? A szkoda, bo były takie w Kaliningradzie już trochę czasu od tego minęło ale warto wiedzieć. Każdy ma swoje interesy i w miarę możliwości dba o nie.

Patcolo
sobota, 19 sierpnia 2017, 00:08

Real polityk powinniśmy mieć dawno opanowane i tyle w temacie. Ci co znają się na historii i politologii wiedzą co mam na myśli.

WERBEL
piątek, 18 sierpnia 2017, 23:47

JAKBY TU RZEC ...kurtuazję ubrano w dyplomację o rozdźwięku farsy..czemu bo : Chiny kumplują z Rosją ,bo obraz naszej floty na tle floty Chińskiej wyszedłby tragikomicznie .bo oczy i uszy naszych służb czy to specjalnych czy to dyplomatycznych zawężona jest na kapliczkę made in USA.....oczekując cudu....a "konfensjonał" szepcze instrukcje : tego lubicie tego nie lubicie z tym możecie a tego nie ruszać .... a sztuką by być dumną Polską ..jest niezależność i subtelność zwana umiejętnością prowadzenia konwersacji by być postrzeganym ważnym partnerem graczem jak i przyjacielem ....idąc naprzód w regionie ..Polska cofa się świecie....

Tweets Defence24