Brazylijski kontrakt na Gripeny zatwierdzony. Wartość: 4,7 mld USD

11 września 2015, 09:27
fot. Saab
Reklama

Spółka Saab poinformowała o zakończeniu wszystkich formalności związanych z zatwierdzeniem umowy z rządem Brazylii na rozwój i produkcję 36 samolotów wielozadaniowych Gripen NG.

Komunikat spółki Saab oznacza, że spełnione zostały wszystkie warunki, a kontrakt wszedł w życie. Już wiadomo na pewno, że za około 39,3 mld koron szwedzkich (ok. 4,7 mld USD) Brazylia ma otrzymać 36 Gripenów NG w latach 2019 – 2024 oraz cały pakiet „przemysłowy”, który został również zaakceptowany przez Brazylijczyków.

Wynegocjowany transfer technologii ma przyczynić się do dalszego rozwoju niezależnej bazy przemysłowej w Brazylii. Pomóc ma w tym szkolenie brazylijskich inżynierów, które rozpocznie się w Szwecji już w październiku 2015 r.

Siły powietrzne Brazylii otrzymają samolot z najnowszym wyposażeniem i uzbrojeniem, w tym z radarem z anteną aktywną AESA oraz optoelektronicznym systemem obserwacyjno-celowniczym IRST (infra-red search and track).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
mc
sobota, 12 września 2015, 00:42

Jak zwykle o pieniądzach (zapytano kiedyś Napoleona czego potrzebuje do prowadzenia wojny, odpowiedział - 3 rzeczy, po pierwsze pieniędzy, po drugie pieniędzy i wreszcie po trzecie - pieniędzy). W roku 2002 podjęto decyzje o zakupie dla Polski 48 F-16. Koszt 3,8 mld USD, a z kosztami kredytu 4,7 mld USD. Wiem to było 13 lat temu, ale ceny aż tak bardzo się nie zmieniły, a Gripen NG mocno odstaje od F-16. Może powinniśmy kupić kolejną partię, a w ramach szalonych pomysłów nich zbudują dla nas nową wersję F-16XL (bez dodatkowego tankowania doleci do Moskwy i z powrotem)

RealistaPL
sobota, 12 września 2015, 13:55

jesteś fantasta jeśli myślisz ze nasze 16 będą lata na Moskwe, ba ze tam wogole dolezie. Mniej kina proponuje bo widze ze siada na łeb.

RealistaPL
sobota, 12 września 2015, 13:52

Nieprawda. Gripen E/F i F-16 to samoloty o innej specyfice. Liczby, porównania a głupiemu radosną. Nie chodzi tylko o samolot i jego dane techniczne. chodzi o to który, patrzą pod katem uszynia najbardziej wkomponowałby się w doktrynę obronna kraju. My w razie ewentualnej wojny z Rosja będziemy w głębokiej defensywie!!!!!!!!!!!!!!! F35 ani F16 nie są odpowiednimi maszynami dla nas! To dobre maszyny dla USA np. i taka jest prawda. Eurofighter/Rafale/Gripen to maszyny jakie byłby najlepszym rozwiązaniem dla nas. Pierwszy to bardziej myśliwiec przewagi powietrznej drugi... eh dobra maszyna ale i Francuzi, trzeci to typowy przykład samolotu dla państwa mniejszego będącego w defensywie, Szwedzi to nie głupy! F16 si ę konszy i to jest fakt a F35 to nie samolot dla nas! Typowy do bombardowań z technologia dzięki której każde państwo nie posiadając najnowszej techniki może mię problem by go wykryć lub dobry na państwa pozbawione OPL! Dochodzi kwestia finansowa, zakup-szkolenia-serwisy-offset itd. Na korzys Gripena dochodzi jeszcze fakt iż nasza armia potrzebuje głębokiej modernizacji i w takim okres właśnie wchodzimy. Razem z Saabem możemy tego dokona a FINANSE maja tu kolosalne znaczenie. By możne to właśnie dzięki znawca fascynata kina i armii USA nasza armia nadal znajduje się gdzieś w latach 90. Gripen nie jest gorsza maszyna od F16 jest po prostu zrobiony pod inna doktrynę- obronna!? Kto he byśmy wliczyli się do nalotów na ISIS? Kto he fajnie wygląda na paradach? To nieh MON zaKupi F35.

Hammer
piątek, 11 września 2015, 23:35

Eurofighter Typhoon. Możliwości co do atakowania celow naziemnych nie powinno stanowic priorytetu! F35 jest dobry dla USA i jego krucjaty na bliskim wschodzie. Dla nas mających pod nosem takiego giganta jak Rosja pozyskanie tego samolot to błąd.

Kosa
piątek, 11 września 2015, 23:31

Całkiem prawdopodobne ze to właśnie Gripen NG oraz A26 trafią w przyszłości na wyposażenie naszej armii.Moim zdaniem to dobra droga, bardzo dobra jakość za dobrą cenę plus transfer technologi oraz możliwa dalsza współpraca.Moją opinię wnioskuję z niedawnej wypowiedzi Witolda Waszczykowskiego, w jednym z wywiadów mówił własnie ze Polska powinna militarnie bliżej współpracować z krajami skandynawskimi, również zakupy sprzętu dla armii oraz transfer technologi.

Pavelsky
piątek, 11 września 2015, 21:45

Bravo Brasilana. Gripen plus wspolpraca z Saab to najlepsza opcja dla Polski w czasie kiedy modernizujemy nasze siły zbrojne. Co do F35 to wg. mnie nie jest najlepszy samolot dla Polski a dlaczego to pisalem juz wielokrotnie. Co do ceny to Qba notorycznie podaje ceny wyssane z palca.

Jac
sobota, 12 września 2015, 11:04

Też uważam, że ten myśliwiec mógłby, w przyszłości, z powodzeniem zastąpić nasze MiGi i Suchoje. Niestety, znając nasz rząd, będziemy dalej pakować się Amerykanom tam gdzie słońce nie dochodzi i to bez wazeliny.

Black
piątek, 11 września 2015, 12:12

Moglibyśmy zastanowić się nad zakupem tych maszyn w specjalnej wersji z mocniejszym silnikiem, wzmocnią konstrukcją i odpowiednią polonizacją, by zastąpić stare su 22 i mig 29.Trzeba też zastanowić się nad zakupem bsl male gdyż w naszych warunkach sens takiego uzbrojenia jest wątpliwy.

Pogan
piątek, 11 września 2015, 20:25

BSL klasy MALE mogą być bardzo użyteczną bronią, jeśli tylko wypracuje się ich odpowiednią koncepcje użycia i zakupi się dobrze uzbrojone drony. Np jeżeli zakupilibyśmy takie Avenger (Tail 2), to moglibyśmy wykorzystywać je do misji CAS wraz z myśliwcami które zapewniały by przewagę powietrzną.

Qba
piątek, 11 września 2015, 15:50

Ale to już jest wersja z mocniejszym silnikiem

Jac
piątek, 11 września 2015, 15:20

Zapewne masz na myśli F414 EPE o ciągu 120 kN. Niestety ta wersja nie jest przeznaczona dla Gripena.

Maciej
piątek, 11 września 2015, 12:07

Do - Qba, w tym przypadku chodzi o tranfer technologii i późniejsza samodzielną produkcję. Nie porównuje sie w taki sposób umów. Nie rozumiem Was ludzie.

Qba
piątek, 11 września 2015, 15:50

Porównuje się, bo mowa o koszcie zakupu danego myśliwca

Jac
piątek, 11 września 2015, 12:01

Niewątpliwie zaletami Gripena E są łatwość obsługi (tylko 6 osób), niski koszt eksploatacji (poniżej 5000 USD za godzinę lotu) i możliwość operowania z dróg. Największą wadą jest mała moc silnika. 98 kN ciągu to za mało.

Qba
piątek, 11 września 2015, 11:20

Wychodzi 130 mln $ za sztukę. Dla przypomnienia nasze F-16 kosztowały po 72 mln $, a F-35A dla Australii i Holandii po 130 mln $.

Kosa
piątek, 11 września 2015, 23:38

Szanowny Pan jak zawsze swoje, nie męczy Cię to już ?. Sprawdź sobie najpierw ile to Włosi zapłacili za cały kontrakt na swoje F-35, następnie dziel przez ilość maszyn.

Tyberios
piątek, 11 września 2015, 15:12

Jak zawsze wiadomo że jak pojawi się temat Gripena to wpada patologiczny kłamca i szerzy kłamstwa na temat ceny dzieląc cały kontrakt przez ilość maszyn. Żałosny jak zawsze.

Sebastian
piątek, 11 września 2015, 14:42

He he :) Sluszna uwaga.

Teodor
piątek, 11 września 2015, 14:33

F16 zakupiono jakieś 10 lat temu. Biorąc pod uwagę inflację to cena wynosiłaby dzisiaj ok. 110mln/sztukę. Skoro zatem F35 kosztuje 130mln/sztukę to raczej wpisuje się to w politykę MON, który to planował zakup F35 do dalszej eksploatacji. Z pewnością samoloty te będą miały większe szanse przeżycia zarówno w relokacji jak i podczas lotu. Nie wiem czy np. Grippen ma możliwość relokacji na DOL. Jeśli nie będziemy wymagali od Szwedów transferu technologii to może cena byłaby niższa niż te 130,5mln USD/sztukę. Ponadto można negocjować zakup razem z Węgrami, którzy liesing'ują ten typ samolotu. Wychodzi na to, że wycofanie MiG29 czy SU22 będzie wymagało zakupienia dodatkowych maszyn, niezależnie od tego czy będą to samoloty o obniżonej wykrywalności czy też może standardowe, ale startujące z lotnisk tymczasowych. Równie dobrze możemy zakupić samolot turbowentylatorowy i rakiety do niszczenia samolotów przeciwnika 100km. od samolotu strzelca.

Boczek
piątek, 11 września 2015, 13:21

Mówisz? A ile my wyprodukowaliśmy F16 i ile F-35 Australia i Holandia będą same produkować.

Franky
piątek, 11 września 2015, 13:14

Tak tylko oni przejmują technologię i pakiet przemysłowy co pewnie suma sumarum doprowadzi do pozyskania licencji, Brazylijczycy nie są w ciemię bici i wiedzą co robią, przypatrz się kontraktowi na Caracale między Francją a Brazylią. My nawet prawdziwego ofsetu za F16 nie otrzymaliśmy a Brazylią za niedługo łożyska taką technologię, że będą potentatem na rynku lotniczym.

vvv
piątek, 11 września 2015, 12:55

ale nie mozna tak liczyc. liczy sie pakiet serwisowy, szkoleniowy, uzbrojenia, lata gwarancji, offsetu itp itd. same samoloty moga kosztować jedynie 50% wartosci kontraktu. ja bym wolal f-16 block 62/70 niz gripeny

sylwester
piątek, 11 września 2015, 12:43

ale Brazylia dostała transfer technologii , nam też by się przydał transfer technologii na budowę rakiet i choć by tylko po to warto by było kupić ich samolot

b3rs
piątek, 11 września 2015, 12:41

A z jakimi pakietami?

enk1
piątek, 11 września 2015, 12:35

Ale to jest policzone z zapleczem logistycznym czy bez?

XYZ
piątek, 11 września 2015, 12:33

Jako laik: Z przekazaniem technologii, Z radarami AESA Z przystosowaniem do operowania z lotniskowca. Cena duża, w porównaniu do F-35, ale wydaje mi się że Brazylia była skazana na Grippeny po aferze z podsłuchiwaniem ich przez NSA jeśli pamiętam - to było przyczyna zerwania rozmów o sprzedaży FA-18 do Brazylii

Gil
poniedziałek, 14 września 2015, 09:11

Nie rozumiem tych wszystkich piejących z zachwytu nad zakupem dokonanym przez Brazylię. W przypadku Ameryki Południowej i potrzeb/zagrożeń, które dotyczą Brazylii to jest bardzo przyzwoity sprzęt, który pozwoli Brazylii zasadniczo dominować nad wszystkimi sąsiadami (co należy rozumieć jako możliwość odstraszania, a nie plany inwazji). W Polsce, przy naszym wielkim bracie czyhającym na północy i wschodzie, to nie był najlepszy wybór i dlatego F16 jest tu zdecydowanie lepszym rozwiązaniem z wielu względów, zarówno techniczno-wojskowych, jak i, co też należy podkreślić, strategicznych. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że nasze 48 F16 nie jest bowiem w stanie zatrzymać ewentualnego ataku "słowiańskich kuzynów", więc musimy liczyć na wsparcie sojuszników. W takiej konfiguracji Gripeny oraz infrastruktura przygotowana pod takie samoloty pasowałyby raczej kiepsko do naszych potrzeb.

Jac
poniedziałek, 14 września 2015, 20:03

Szanowny Gil nie zgodzę się z Tobą. Gripeny mają tą zaletę, że mogą lądować i startować z dróg. Autostrad, dróg ekspresowych, a także innych dobrze wykonanych u nas nie brakuje. Gripeny mają wręcz imponującą zdolność odtwarzania zdolności bojowej. Ląduje, 10 minut trwa tankowanie, załadowanie pocisków do działka i uzbrojenie w rakiety, a następnie start. Potrzeba do tego od 4 do 6 osób obsługi naziemnej i to nie na lotnisku. Konkludujac, Gripeny mają znacznie większą szansę w przypadku "domniemanej" agresji na Polskę. W przypadku F-16 wystarczy zbombardować lotniska w Łasku i w Krzesinach i totalna mogiła.

Jac
sobota, 12 września 2015, 10:30

Mały "plusik" dla Gripena E za relatywnie niewielkie spalanie paliwa. Bez zbiorników zewnętrznych ma mieć zasięg około 2500 km (pojemność wewnętrznych to ok. 4200 litrów). Dla porównania, F-35 ma zasięg ok. 2200 km, a pojemność jego zbiorników to nieco ponad 10000 litrów. Ten to pije jak smok :).

Boczek
niedziela, 13 września 2015, 16:02

Gripen NG -1300 km (CAP) 4221 kg = 5276 l F-35 - 2222 km (?) 8278 kg = 10347 l Po pierwsze pomyliłeś kg z litrami. Po drugie: Gripen NG - masa pusty 7.600 kg / max 16.500 kg F-35 - masa pusty 13.170kg / max 31.751 kg, porównałeś gruszki z jabłkami; F-35 bierze więcej uzbrojenia niż Gripen waży. Zastanawia mnie tylko, że i dlaczego, taka dysproporcja nie pchnęła Cię do sprawdzenia danych. Na co dzień nie masz z techniką nic wspólnego?

Hunter
poniedziałek, 14 września 2015, 00:33

Saab mocno walczy o rynki i jednocześnie cały czas doskonali produkt, przez co dopuszcza szeroką współpracę przemysłową w produkcji, serwisie i pracach B&R. Amerykanie mocno strzegą swoich tajemnic i przez to możemy tylko malować nasze eFy, a cały serwis, naprawy, modyfikacje oraz integracja z systemami uzbrojenia jest w rękach USA. Patrząc jak przydaje nam się dokumentacja do MIGów, systemów przeciwlotniczych, czołgów itp. sprzętach pozostałych po czasach PRL, gdzie polskie firmy cały czas serwisują ten sprzęt, modyfikują a nawet na bazie tej technologi opracowują nowe projekty, to potrzebujemy partnera bardziej skorego do podzielenia się produkcją, dającego dostęp do kodów, oraz umożliwiającego wprowadzanie zmian i udoskonaleń (po bólach wychodzi w ograniczonym zakresie w Rosomaku).

Hammer
środa, 16 września 2015, 14:41

Bo ja to widzę tak. Nasze lotnictwo jest po to by wywalczyć przewagę w powietrzu. Rażenie celów naziemnym zostawmy hejterom z NATO. Jesteśmy państwem frontowym! Stan posiadania tak czy siak mamy marny w stosunku do tego czym dysponuje Rosja. Nie dajmy im latać nad głowami bombardując naszych. NATO niech się zajmie resztą.

Tweets Defence24