Brazylia rezygnuje z lotniskowców. Koniec kontraktu na Sea Gripeny

17 lutego 2017, 12:10
Lotniskowce BNS „São Paulo” (z przodu) i USS „Ronald Reagan” podczas współdziałania w czerwcu 2004 r. – fot. US Navy
Samoloty A-4 Skyhawk bedą już teraz na stałe operowały tylko z lądowej bazy lotnictwa morskiego Aldeia. Na zdjęciu brazylijski samolot A-4 Skyhawk ćwiczący starty i lądowanie na lotniskowcu USS „Ronald Reagan” w czerwcu 2004 r. – fot. US Navy
Reklama

Brazylia planuje wycofanie swojego jedynego lotniskowca „São Paulo” uznając, że nie ma środków finansowych na dokończenie jego modernizacji. Nie będzie tym samym zapotrzebowania z brazylijskiej marynarki wojennej na pokładową wersję szwedzkich samolotów Gripen.

„São Paolo” (A-12) to odkupiony w 2000 r. od Francji lotniskowiec „Foch” typu Clemenceau, który we francuskiej marynarce wojennej był wprowadzony do służby 15 lipca 1963 r. Okręt ten, o wyporności 32800 ton i długości 265 m, ma więc 54 lata i by mógł dalej służyć wymaga poważnego remontu i modernizacji.

Brazylijska marynarka wojenna zaplanowała wykonanie odpowiednich prac i chciała rozpocząć zakupy potrzebnego dla okrętu, nowego wyposażenia – w tym samolotów. Jak się jednak okazało modernizacja okrętu, który został kupiony za symboliczną sumę 12 milionów dolarów, ma teraz kosztować ponad miliard reali brazylijskich, czyli około 327 milionów euro.

Dlatego prezydent Brazylii Michel Temer oraz minister obrony Raul Jungmann poinformowali, że te wydatki są zbyt duże wskazując jednak, że decyzję podjęło samodzielnie dowództwo marynarki wojennej. Ujawniono również, że niezwłocznie mają się rozpocząć prace przygotowujące lotniskowiec do wycofania.

Lotniskowce BNS „São Paulo” (z przodu) i USS „Ronald Reagan” podczas współdziałania w czerwcu 2004 r. – fot. US Navy

Decyzja brazylijskiej marynarki wojennej znacząco ograniczy jej możliwości ale bardzo mocno uderzy również w przemysł stoczniowy – i to nie tylko w Brazylii. Modernizacja miała się bowiem odbywać z wykorzystaniem własnych zakładów, ale przy wydatnej pomocy zagranicznych firm – w tym francuskiego koncernu DCNS (który na początku lat sześćdziesiątych budował ten okręt).

Prace miały objąć m.in. wymianę całego systemu napędowego, katapult oraz okrętowego systemu walki, a więc dostawcy najważniejszych systemów również byli spoza Brazylii. Cały montaż i uruchomienie – a później wsparcie logistyczne miało już jednak być zapewnione przez przemysł brazylijski.

Przemysł ten ostatecznie i tak będzie miał pracę, ponieważ proces wycofywania lotniskowca, pomimo że ma się zacząć natychmiast, będzie trwał około dziesięciu lat. Już zadecydowano, że pozostałe jeszcze w linii samoloty pokładowe A-4 Skyhawk będą przebazowane na stałe z „São Paolo” do bazy lotnictwa morskiego Aldeia.

Samoloty A-4 Skyhawk bedą już teraz na stałe operowały tylko z lądowej bazy lotnictwa morskiego Aldeia. Na zdjęciu brazylijski samolot A-4 Skyhawk ćwiczący starty i lądowanie na lotniskowcu USS „Ronald Reagan” w czerwcu 2004 r. – fot. US Navy

Decyzja o wycofaniu lotniskowca będzie oznaczać również koniec negocjacji ze szwedzką spółką Saab, dotyczących dostawy samolotów pokładowych Sea Gripen (Gripen M/Marinha). Miały być one następcami myśliwców A-4 Skyhawk. Teraz jedynym potencjalnym nabywcą tych statków powietrznych mogą być Indie.

Ostateczny los wycofanego okrętu nie jest jeszcze znany. Jest to bowiem jednostka w miarę sprawna technicznie, która w czasie swojej jedenastoletniej służby w brazylijskiej marynarce wojennej przeszła bardzo poważne remonty modernizacyjne. Problemem były jednak silniki, linia wałów i katapulty, których stan zmusił do wstrzymania eksploatacji okrętu już w 2012 r. Teraz przypuszcza się, że - podobnie jak poprzedni lotniskowiec brazylijski „Minas Gerais” - „São Paolo” zostanie sprzedany na złom, odholowany do Indii i tam rozebrany.

Razem z okrętem na lądzie znajdzie się jego licząca ponad 1900 osób załoga oraz ponad 30 statków powietrznych. Lotniskowiec „São Paolo” mógł bowiem przenosić maksymalnie 39 samolotów (A-4KU Skyhawks) i śmigłowców (AS 532 SC Cougar, HB 350 i HB 355 Ecureuil oraz SH-3 Sea King).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
BUBA
poniedziałek, 20 lutego 2017, 00:02

Pytanie podstawowe, czy rozformują grupę lotniczą lotniskowca, czy dalej będzie aktywna tyle że na lądzie podobnie jak lotnictwo Marines. Jeżeli tak to nic nie stoi na przeszkodzie by wprowadzić Gripeny w wersji morskiej. Polski F-16 tez ma hak do lądowania i jakoś nikomu to nie przeszkadza przy starcie z Krzesin czy Łasku.

Davien
poniedziałek, 20 lutego 2017, 12:12

Hak do ladowania jest standardem wśród mysliwców produkcji USA maja go wszystkie maszyny chyba poza F-22. Brazylia miała byc jedynym uzytkownikiem morskiego Gripena więc bez lotniskowca nie ma najmniejszego sensu produkcja wersji której nikt nie bedzie uzywał, bo i po co Wersja pokładowa to nie tylko hak do ladowania ale też wiele innych zmian PS Marines uzywa maszyn pokładowych czyli F-18 ale nie powstały one specjalnie dla nich tylko dla Marynarki USA a to jest spora różnica.

pawełek
sobota, 18 lutego 2017, 11:00

Pokłosie wyboru nowego prezydenta, powiązanego z CIA amerykańskiej marionetki. No bo po co BRICS ma się wzmacniać..

R2d2
niedziela, 19 lutego 2017, 08:36

A co ma BRICS ktory w zadnym stopniu nie jest sojuszem wojskowym wspólnego z brazylijskim lotniskowcem ?

mob
sobota, 18 lutego 2017, 22:15

No właśnie, po co..?

Afgan
piątek, 17 lutego 2017, 12:39

Tak tylko ogólnikowo zapytam..............Po co w ogóle był Brazylii ten lotniskowiec? Osobiście nie widzę żadnego sensu aby kraj taki jak Brazylia posiadał lotniskowce. Lotniskowiec to broń typowo ofensywna/ekspedycyjna. Zatem kogo oni chcieli atakować? Nareszcie ktoś w brazylijskim MON poszedł po rozum do głowy i postanowił tą krypę złomować. Zamiast tego lotniskowca znacznie bardziej by się Brazylii przydały 3-4 nowoczesne fregaty.

Armymen
niedziela, 19 lutego 2017, 15:16

Bardzo ale to bardzo się kolega myli , lotniskowiec jako głwne zadanie ma zabezpieczenie zespołu floty , a następnie funkcje typowo uderzeniowe , lotniskowiec typu Foch nie jest jednostką dużą , i jego funkcja to głownie wsparcie , a pisanie po co itd. tego właśnie nie rozumieją nasi parlamentarzyści w wypadku naszej floty , odpowiadam po co: dla zabezpieczenia linii komunikacyjnych na morzu !! jasna odpowiedz ?

olo
piątek, 17 lutego 2017, 14:29

To dlaczego agresywna Rosja nie ma faktycznie lotniskowców ? Odpowiem bo jest biedna.

Spane
piątek, 17 lutego 2017, 14:03

bo Brazylia to mocarstwo o regionalnym zasięgu, więc posiadanie lotniskowca to pokaz siły? Według mnie wycofanie tego lotniskowca to duży błąd, chociaż zgodzę się, że nowoczesne fregaty by się im przydały :)

Roshedo
poniedziałek, 20 lutego 2017, 11:10

A może nam by się przydał? Tak na serio pytam bo przecież będzie to dobry powód do odbudowania lotnictwa naszej MW , jak i zakup OHP/Adelaide od Australii. Zważywszy na fakt że dużo się angażujemy jeśli chodzi o misje zagraniczne to ten lotniskowiec plus 3-4 fregaty Adelaide, mogą bardzo tanim kosztem wzmocnić nasz potencjał morski ( nie mówię tu o Bałtyku - gdyż kupowanie lotniskowca po to żeby operował wyłącznie po Bałtyku to absurd- jeden wielki pływający cel dla Rosji). Ale w kontekście ekspedycyjnym jak najbardziej by się nam przydał. Wzmocniłby i naszą projekcje siły i pozycje w NATO (szczególnie w oczach Trumpa który musiałby nas traktować jak Brytyjczyków Europy Wschodniej- pod względem militarnym oczywiście bo gospodarczo nie dorastamy UK do pięt).

Diadem
piątek, 17 lutego 2017, 17:42

Wycofanie lotniskowca pokazuje, że Brazylia jednak mocarstwem nie jest i jeszcze długo nie będzie.

Stelle
piątek, 17 lutego 2017, 17:12

Sen o potędze brazylijskiej powoli się kończy?

ppp
piątek, 17 lutego 2017, 15:27

Foch (San Paulo) i tak lepszy jest od Kuzniecowa

Tweets Defence24