Bild: "Zapad Plus" przygotowaniem do konfliktu z NATO

21 grudnia 2017, 17:51
Fot. mil.ru
Defence24
Defence24

Jak informuje dziennik "Bild", powołując się na informacje uzyskane od dwóch analityków pracujących dla jednego z zachodnich wywiadów, tegorocznym ćwiczeniom Zapad 2017 towarzyszył szereg innych manewrów prowadzonych równolegle przez Rosyjską armię. Ich celem było przygotowanie na ewentualny konflikt z Zachodem. 

Rosjanie wyzwalają Białoruś

Według scenariusza tegorocznych ćwiczeń w konflikcie miałyby uczestniczyć z jednej strony siły zachodniej Koalicji Państw Zainteresowanych – Wejsznoria, Besbaria i Lubenia, a z drugiej – Państwa Północne, czyli broniące się państwo związkowe Białorusi i Rosji. 

Osią scenariusza była "próba destabilizacji sytuacji na Białorusi i wywołania konfliktu wewnątrz państwa związkowego" przez siły fikcyjnych państw położonych na terenie Białorusi (Wejsznoria), Litwy (Besbaria) i Polski (Lubenia). Zakładał on również udzielenie Białorusi „pomocy”, w tym wojskowej, przez Rosję. W jej efekcie doszłoby do otoczenia państw bałtyckich przez siły białoruskie i rosyjskie.

O ile doniesienia o założeniach planu tegorocznych ćwiczeń nie są nowe, to zyskuje ona głębsze znaczenie jeśli zostanie ona uzupełniona o informacje o dodatkowych ćwiczeniach rosyjskich sił zbrojnych. W tym samym czasie rosyjska armia prowadziła bowiem manewry na innym kierunkach. Jednym z nich było ćwiczenie przejęcia kontroli nad przestrzenią powietrzną oraz portami Estonii, Litwy i Łotwy, tak aby uniemożliwić pomoc ze strony NATO. 

Czytaj także: Stoltenberg: zakres Zapadu-17 znacznie przekroczył rosyjskie zapowiedzi

Jednocześnie rosyjskie bombowce Tu-95, wspierane przez samoloty przeznaczone do tankowania w powietrzu oraz myśliwce wykonały loty nad Morzem Bałtyckim i Północnym, ćwicząc ataki powietrzne na cele w Holandii, Niemczech, Polsce, Finlandii oraz w Szwecji. Zniszczenie celów infrastruktury krytycznej miało zdaniem źródeł "Bilda" wywołać szok w zachodnich społeczeństwach, które wywarłoby presję na rządy swoich państw, aby te nie podejmowały interwencji w związku z zajęciem przez Rosję państw bałtyckich.

Atak rakietowy na zachód Europy

Jak twierdzi gazeta istniej możliwość, że podczas trwania tegorocznego Zapadu równolegle ćwiczono atak rakietowy na cele w krajach NATO. Zdaniem informatorów gazety pociski byłyby wykorzystane głównie przeciwko celom w Europie Zachodniej - w Niemczech, Norwegii, Danii oraz w Wielkiej Brytanii, ponieważ członkowie Sojuszu z Europy Wschodniej są lepiej przygotowani, na odparcie tego typu ataku. Co ciekawe szybkie zajęcie państw bałtyckich oraz działania odstraszające podjęte wobec Zachodu miałyby w mniemaniu Moskwy udaremnić wybuch wojny nuklearnej.

Czytaj także: Rosyjskie łamanie traktatu INF bez odpowiedzi NATO? Sprzeciw Niemiec

Elementem, który przećwiczonym przez rosyjską armię było zwalczanie sił marynarki wojennej państw zachodnich w Basenie Gotlandzkim tak, aby uniemożliwić pomoc Litwie, Łotwie i Estonii. Informacje ujawnione przez analityków wskazują, że w przypadku konfliktu miedzy Rosją a NATO, Finlandia i Szwecja zostałyby zaatakowane przez siły rosyjskie. Jak wskazują informatorzy, Kreml nie liczy na to, że oba kraje pozostaną neutralne w przypadku wojny i nie udzielą wsparcia Zachodowi.

Czytaj więcej: Rosja łamie traktat INF. Zagrożenie, ale i szansa dla Polski [OPINIA]

 

Na potwierdzenie tego wskazują na aktywność wojsk rosyjskich na Półwyspie Kolskim, gdzie Rosja graniczy z Finlandią i Norwegią. Według ich informacji w czasie ćwiczeń Zapad, żołnierze stacjonujący w innych częściach Rosji zostali przeniesieni w ten rejon kraju. Z kolei norweski portal aldrimer.no poinformował, powołując się na źródła w tamtejszym ministerstwie obrony, że jesienią rosyjskie bombowce  Tu-95 i Tu-22M3 w towarzystwie 50 okrętów ćwiczyły zbombardowanie i zajęcie archipelagu Svalbard położonego na Morzu Arktycznym

Winna kolorowa rewolucja

Jak informuje "Bild", do potencjalnego konfliktu miałaby doprowadzić tzw. kolorowa rewolucja na Białorusi lub w innym państwie byłego ZSRR, która według Kremla byłaby inspirowana przez CIA i spowodowałaby interwencję Rosji. Ta zagrożona "ingerencją" w swoją strefę wpływów zaatakowałaby państwa bałtyckie.

Według informacji uzyskanych przez niemiecką gazetę, gdyby podczas wojny w Gruzji w 2008 r. doszło do zaangażowania sił amerykańskich odpowiedź Moskwy zostałaby wymierzona w Litwę, Łotwę i Estonię. Z kolei cytowane źródła twierdzą, że wstąpienie Finlandii i Szwecji do NATO, a nawet amerykańsko - rosyjska konfrontacja militarna w Syrii nie doprowadziłyby do wybuchu konfliktu. 

Czytaj także: BBN dla Defence24.pl: nie można wykluczyć obecności polskich żołnierzy w Estonii

Ćwiczenia znacznie większe od oficjalnych deklaracji

Z informacji przedstawionych przez analityków cytowanych przez „Bild” wynika, że rzeczywista skala jesiennych ćwiczeń rosyjskich sił zbrojnych znacznie przekroczyła oficjalne dane. Wynika z nich bowiem, że w manewrach wzięło udział 12,7 tys. żołnierzy w tym 7,2 tys. członków białoruskich sił zbrojnych. Zgodnie z Dokumentem Wiedeńskim o środkach budowy zaufania i bezpieczeństwa z 1999 r. manewry wojskowe, które nie wymagają obserwatorów zagranicznych, mogą liczyć maksymalnie 13 tys. żołnierzy.

Jednak jeśli wziąć pod uwagę ćwiczenia towarzyszące Zapadowi, ale nie wchodzące w ich skład, ta liczba została znacznie przekroczona. Już sama liczba żołnierzy odbywających ćwiczenia w tym samym czasie regionie St. Petersburga oraz Pskowa w pobliżu granicy z Estonią wynosi 10 tys., a ogólna liczba członków rosyjskich sił zbrojnych uczestniczących we wszystkich działaniach rosyjskiej armii w tym czasie przekracza 100 tys. Do tego należy dodać osoby wchodzące w skład Rosyjskiej Gwardii Narodowej (20 tys.), oddziały FSB oraz personel ministerstwa energii. 

O skali tegorocznych ćwiczeń świadczy także rozpiętość terytorialna. Oprócz wymienionych obszarów, w czasie Zapadu rosyjskie wojska podejmowały również działania w regionie Morza Czarnego oraz na Krymie, które stanowią bazę dla sił skierowanych do uderzenia na Bułgarię oraz Rumunię w przypadku potencjalnego konfliktu zbrojnego. 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
żenada
wtorek, 26 grudnia 2017, 15:45

Co za "odkrywcza" myśl Bilda. A przeciw komu mają ćwiczyć zachodnie okręgi Rosji? Przeciw wojnie z Nową Zelandią?

franc
środa, 27 grudnia 2017, 02:41

Jeszcze trzeba napisać po co mieliby atakować ten syf? Co tam jest do zagrabienia? Przemysłu nie ma, ludność nierosyjska, strategicznie żadnej korzyści. Wyjście na Bałtyk mają i połączenie z OK.

Someone
piątek, 22 grudnia 2017, 07:29

A może się tak z chińczykami dogadać, aby zbrojnie bronili jedwabnego szlaku, jak ruscy zaatakują Europę to Chiny wgryzą się ruskim w tyłek. Ot tak aby zająć sobie kawałek terenu bo ich jest dużo a w Rosji leży się marnuje ziemia.

underdog
piątek, 22 grudnia 2017, 10:55

w czasie 2 WŚ Stalin wycofał z Syberii kilkadziesiąt dywizji i rzucił na Moskwę. NIe wiedzieć czemu, sojusznik NIemiec tj. Japonia nie wykorzystał tego faktu. Nie było nalotów na kolej - jedyną nić komunikacyjną. Za to zaatakowali najmocniejsze państwo na świecie. Bardzo dziwne. Chiny mają uzasadnione roszczenia do sporej części Syberii i wcześniej czy później odzyskają te tereny jednak wydaje się, że bardziej za pomocą Soft niż HardPower

say69mat
środa, 27 grudnia 2017, 00:45

@def24.pl: Bild: "Zapad Plus" przygotowaniem do konfliktu z NATO say69mat: Czy - w przypadku militarnego zwycięstwa - FR dysponuje potencjałem aby wygrać pokój??? To znaczy, czy FR dysponuje kapitałem ideologicznym i kapitałem kultury materialnej aby zagospodarować zwycięstwo militarne i stanowić pokój???

yaro
czwartek, 21 grudnia 2017, 19:27

Jakby to powiedzieć, przygadywał kocioł garnkowi, a tak na poważnie, widziały gały co ZAPAD pokazały, to teraz zabierajcie się za armię, bo we Francji ledwie latają śmigłowce, w Niemczech nie ma OP i myśliwców, najnowocześniejszy lotniskowiec jej królowej mości cieknie jak sito ... czy NATO przedstawia w tej chwili jakąś wartość bojową bo mam ku temu bardzo niedobre spostrzeżenia. To teraz popatrzcie jak Rosjanie potrafią się organizować i przerzucać wojska w wyznaczone punkty. Osobiście nie wierzę w zagrożenie Polski i NATO ze strony Białorusi (bo im się to najnormalniej nie opłaca) i również, ze strony Rosji. Rosja jedynie pokazuje my mamy to i to, i potrafimy tak i tak w Wy co potraficie ? To daje do myślenia, bo wg. mojej oceny obecnie potrafimy dużo mniej niż Rosja i czas zabrać się do roboty.

hobbymilitia
sobota, 7 kwietnia 2018, 20:54

Raczej chodzi Rosji o utrzymanie Bialorusu przy sobie, bo gdyby Bialorus padla i weszla do EU i NATO, co pozostaloby rosyjskiemu spoleczenstwu ?RET. Dziwny pat.

Courre de Moll
piątek, 22 grudnia 2017, 11:33

W okresie próbnym przeznaczonym właśnie na wykrywanie i usuwanie gwarancyjne usterek wyszło, że wadliwa uszczelka śruby przepuszcza 100l wody na... godzinę. To dla ciebie jest "cieknie jak sito"? To jest pryszcz. Są statki handlowe które ciekną w tempie 100l na minutę i nikt z tego nie robi specjalnego problemu, po to mają tam pompy. Wszystkie twoje opinie są równie obiektywne? Pytanie retoryczne, bo to widać przecież na każdym kroku...

Teodor
czwartek, 21 grudnia 2017, 23:32

Na problem Rosji i Polski mozna spojrzec poprzez roznice w populacji. Fakt Rosjanie to mieszanka roznych populacji narodow podbitych, chocby tych zielonych ludzikow z Krymu, pochodzacych z Dalekiego Wschodu. Polska ma swoj potencjal i w tym zakresie powinna przynajmniej dazyc do wzglednej rownowagi. Nie jestesmy w stanie konkurowac w zakresie bazy surowcowej, czy powierzchni. Z cala pewnoscia mozemy inwestowac w wiedze i uczyc sie ja stosowac w zyciu codziennym ograniczajac zbedne koszty i przeznaczajac potencjalne nadwyzki na badania w roznych dziedzinach. Kwestia w tym, aby te badania byly wykorzystywane w kraju, nie zas za pieniadze opracowywane dla osrodkow naukowych z Niemiec jako gotowe patenty! Niezaleznie od potencjalu gospodarczego panaceum na Rosje jest wzrost wlasnego potencjalu w wielu dziedzinach zycia. Grecja w czasach starozytnych przeksztalcila wszelkie swoje deficyty w dobrze prosperujace miasta rozsiane po calym basenie M. Srodziemnego i M. Czarnego niwelujac wlasne slabosci i podbijajac znaczna czesc swiata, glownie poprzez polityke (wasalizacja podbitych grup spolecznych), w mniejszym stopniu poprzez bezposrednia eksterminacje.

Zxc
czwartek, 21 grudnia 2017, 19:05

No to czekalaby ich walką na wielu frontach. Dla mnie scenariusz jak z filmu

Tajna Polska
piątek, 22 grudnia 2017, 16:38

Pytanie tylko kiedy ?!

Batory pod Pskowem
czwartek, 21 grudnia 2017, 18:51

140 mln. państwo bez przyszłości chce zatakować od Finlandi poprzez Norwegię,Szwecję,Danię,Europę Zach,Środkową i Południową. Biorąc pod uwagę ,że rosjanie nigdy niczego nie wygrali nie mając przewagi min. 3 do 1. To skąd putin weźmie ludzi. Bezsensu podobnie jak wielkomocarstwowe plany kremla.

Teodor
czwartek, 21 grudnia 2017, 23:40

W czasach I Rzeczpospolitej polskie wojska koronne niejednokrotnie potafily pokonac liczniejsze sily rosyjskie. Bylo tak do czasu gdy liczne wojny wyniszczyly Rzeczpospolita, wtedy to zaczela sie dominacja Rosji i Niemiec oraz Austrii, o dziwo tym razem bez Szwedow, z ktorymi przez dluzszy czas trwaly konflikty o Inflanty. Gdyby Rosja zdecydowala sie na potencjalny atak to raczej glownym ich atrybutem moglyby stac sie czolgi, ktore stoja po lasach w nieokreslonym stanie technicznym. Gdyby to sie im udalo, to Europa nie bylaby w stanie zagwarntowac adekwatnej armii mogacej odeprzec taki atak pancerny. I raczej czolgi te nie musialyby stanowic gornolotnej mysli technicznej. 100tys. czolgow to raptem 300tys. czolgistow plus ewentualne wojska towarzyszace i personel techniczny. Pod Berlinem Rosjanie starcili ok. 700tys. wlasnych zolnierzy. Im dalej w przyszlosc, tym Rosja powoli traci zdolnosci, ktore przejela w spadku po ZSRR. Obecne fundusze Rosji, wbrew pozorom nie pozwalaja juz na taka rozrzutnosc w produkcji uzbrojenia.

Kowalskiadam154
czwartek, 21 grudnia 2017, 18:45

I niestety to prawda Niemcy Szwedzi Holendrzy Belgowie etc nie są wstanie nawet obronić własnych kobiet przed nieuzbrojonymi emigrantami co dopiero walczyc z Rosja zwłaszcza w obronie panstw trzecich Jak Iwan ruszy na Zach to połowa wyżej wymienionych ucieknie albo się podda bredząc coś o prawach człowieka a reszta będzie witać ruskie czołgi kwiatami Kreml nawet nie musi wysyłać czołgów bo wystarczy że ostrzela ich rakietami albo zbombarduje i cały Zach będzie już ze strachu na kolanach Dlatego jedyny ratunek dla Polski to szeroka współpraca obronna z USA

dimitris
piątek, 22 grudnia 2017, 08:10

"Jedyny ratunek dla Polski to szeroka współpraca obronna z USA" - oczywistość - ale po pierwsze Polska niech liczy na siebie. - "dialogi o obroności" kręcą się jakbyśmy mieli jeszcze 12-15 lat gwarantowanego bezpieczeństwa. - liczymy na sojuszników, tymczasem kilka jest tylko państw kresowych, wszystkie mniejsze niż my. Reszta trochę poprawi obronność własną, ale nie zdolność kontrataku. - hitoria uczy, że jedynym możliwym stanem bezpiecznym jest Polska dość silna. Przemysł zbrojeniowy powinien już pracować pełną parą i - przykładowo - nie na setki min, czy (różnych rodzajów) dronów, a na miliony. Robotyzacja produkcji itd... Co oczywiście zaczęłoby na siebie zarabiać obniżką cen i co za tym idzie eksportem. Afryka niech się tym tłucze między sobą - będzie ich mniej. Gdy bez tych wojen szybciej zrobi się ich 10 (a to już wkrótce !) czy 50 miliardów (to za zaledwie 3-4 pokolenia).

Karamba
piątek, 22 grudnia 2017, 11:33

Dlaczego Rosja nie rozumie naszych pokojowych intencji?

underdog
piątek, 22 grudnia 2017, 11:24

Chichot Historii - wczoraj Morawiecki podpisał traktat obronny z WB. Niemcy są dogadane z Rosją w sprawie rury. Polska angażując się w Centralny Port Lotniczy ściągnęły na siebie gniew kapitału niemieckiego, za co płacić będziemy jeszcze kilka lat. Trzeba jakiegoś szpiega coby odkrył ten V traktat o podziale Najjaśniejszej zanim dojdzie do kolejnej parady zwycięstwa w Brześciu

ansuz
czwartek, 21 grudnia 2017, 23:19

Niech mi teraz ktoś powie, że Polska nie potrzebuje 100 głowic termojądrowych, środków ich "dystrybucji" i odważnej doktryny użycia tej broni!

yaro
piątek, 22 grudnia 2017, 10:02

te głowice trzeba mieć czym przenieść a na tym polu jesteś gorsi niż Huti ... w Jemenie.

Realista
piątek, 22 grudnia 2017, 10:39

Jaka wojna z NATO. Jeśli Rosja zaatakuje członka NATO, samo NATO rozpadnie się jal domek z kart. Niemcy już o to zadbają.

Davien
piątek, 22 grudnia 2017, 11:39

Niemcy w NATO nie maja wiele do powiedzenia, decyduje praktycznie USA a im zależy na NATO wiec daruj sobie.

wybijmy Rosji argumenty już teraz!
piątek, 22 grudnia 2017, 10:38

"aki powietrzne na cele w Holandii, Niemczech, Polsce, Finlandii oraz w Szwecji. Zniszczenie celów infrastruktury krytycznej miało zdaniem źródeł "Bilda" wywołać szok w zachodnich społeczeństwach, które wywarłoby presję na rządy swoich państw, aby te nie podejmowały interwencji w związku z zajęciem przez Rosję państw bałtyckich." i " Co ciekawe szybkie zajęcie państw bałtyckich oraz działania odstraszające podjęte wobec Zachodu miałyby w mniemaniu Moskwy udaremnić wybuch wojny nuklearnej." wniosek: Jak najszybciej należy WZMOCNIĆ siły lądowe(w tym plot) NATO w krajacg bałtyckich! - co najmniej po 1 DYWIZJI PANCERNEJ do każdego z tych krajów!... tak aby "odpadł" problem wzmacniania tych krajów w pierwszych godzinach - i aby PLAN ROSJI UPADŁ u samych podstaw! Dodatkowo Polska winna mieć 2-3 dywizje Pancerne naprzeciw występu królowieckiego aby ZAJĄĆ tę enklawę w przypadku AGRESJI ROSJI. przy okazji... Kreml "myśli" podobnie jak Adolf Hitler w latach 1935-1939....(choć być może prawda leży głębiej tzn. Hitler myślał jak bolszewicy od 1917 w Rosji)

Naiwny
piątek, 22 grudnia 2017, 14:43

Bild to rzeczywiście miarodajne i opiniotwórcze źródło informacji i analiz. Rosja organizując manewry u swoich zachodnich granic to do czego się przygotowuje i na wypadek czego ćwiczy? Wojny z marsjanami?

Tweets Defence24