Reklama
Reklama

Bałkany: Regionalne zatargi w cieniu walki mocarstw [ANALIZA]

26 sierpnia 2017, 10:49
Fot. Влада на Република Македонија / Flickr.com
Defence24
Defence24

Jak poinformowała macedońska telewizja Telma, w niedzielę serbski personel dyplomatyczny został odwołany ze stolicy Macedonii do Belgradu. Powodem, jak twierdzi minister spraw zagranicznych Ivica Dadić, miały być dowody "bardzo ofensywnych działań przeciwko serbskim władzom oraz instytucjom". We wtorek premier Ana Brnabić potwierdziła, że chodzi o „operacje wywiadowcze” wymierzone w serbskich dyplomatów. 

W całej sprawie jest wiele niejasności. Według Macedońskiej Międzynarodowej Agencji Informacyjnej (ang. Macedonian International News Agency, MINA) za szpiegowaniem serbskich przedstawicieli ma stać macedoński kontrwywiad działający na zlecenie amerykańskiego ambasadora, będącego przedstawicielem CIA w Macedonii.

Zdaniem portalu działania wywiadowcze Amerykanów miały być prowadzone za zgodą premiera Zorana Zaewa, a Macedonia stała się przyczółkiem dla USA, Niemiec i Wielkiej Brytanii dla zdestabilizowania Serbii. Serbski wywiad miał dysponować na tyle silnymi dowodami, że pracownicy ambasady w Skopje są podsłuchiwani, iż zdecydowano o wycofaniu dyplomatów do Serbii. Mają oni jednak wrócić do Macedonii w czwartek, a ambasador dołączy do nich 31 sierpnia.

Zastanawiać może niezwykle stronniczy wydźwięk tekstu zamieszczonego na stronie agencji informacyjnej oraz przywołanie wypowiedzi serbskiego prezydenta Aleksandara Vučicia, który stwierdził, że mówiąc "o pewnych innych siłach" mających podsłuchiwać dyplomatów powiedział, że "nawet nie pomyślał" w tym kontekście o Rosji. 

Kosowo wciąż dzieli

W tym samym czasie w mediach pojawiła się informacja, że czasie głosowanie nad członkostwem Kosowa w UNESCO, które miałoby odbyć się jesienią tego roku, Macedonia ma wesprzeć Prisztinę, czemu stanowczo sprzeciwia się Belgrad. W poniedziałek rząd Macedonii oświadczył, że w głosowaniu nad członkostwem Kosowa „weźmie pod uwagę zdanie większości państw UE”. Jeszcze w kwietniu premier Zaew deklarował zajęcie „neutralnego” stanowiska w tej kwestii. Co ciekawe, prezydent zasugerował także, że zmiana pozycji macedońskiego szefa rządu w tej sprawie przyczyniła się do podjęcia decyzji o wycofaniu serbskich dyplomatów.

Ostatecznie zaistniałe wydarzenia doprowadziły w środę do rozmowy telefonicznej Vučicia i Zaewa, podczas której politycy zadeklarowali gotowość do wyjaśnienia wszelkich "nieporozumień" na drodze dialogu.

Choć we wspólnym komunikacie nie wymieniono ani kwestii podsłuchów, ani rzekomego poparcia dla członkostwa Kosowa w UNESCO, obaj przywódcy powiedzieli, że „mimo różnic w poglądach politycznych dotyczących pewnych, ważnych kwestii politycznych i regionalnych, Macedonia i Serbia będą wspólnie walczyły o zachowanie, ale także o promocję przyjaznych relacji narodami i obywatelami obu państw". Podkreślono także wzajemne wsparcie w procesie integracji z Unią Europejską. 

Zobacz także: SKANER Defence24: Rosyjskie interesy na Bałkanach. Inspirowany zamach stanu w Czarnogórze?

Temat poparcia dla kandydatury Kosowa będzie zapewne tematem rozmów szefów dyplomacji obu państw,  które odbędą się w piątek w serbskim Niszu. Wcześniej serbski minister spraw zagranicznych zagroził, że jeśli Macedonia poprze aspiracje Prisztiny, Belgrad dołączy się do grona państw, które uznają je pod nazwą pod nazwą "Była Jugosłowiańska Republika Macedonii". Skopje natomiast posługuje się nazwą „Republika Macedonii”.

Kontrowersje wokół tej kwestii, a właściwie sprzeciw, jaki zgłasza Grecja w związku z posługiwaniem się przez Skopje druga z wymienionych nazw, stoi na przeszkodzie przyłączenia tego państwa do NATO i EU. Ostatnio jednak pojawiła się szansa, że Ateny i Skopje mogą dojść do porozumienia w tej sprawie. Grecki sprzeciw wiążę się z obawami dotyczącymi m.in. możliwości wystosowania roszczeń terytorialnych przez Macedonię do greckiej prowincji znajdującej się na północy kraju.

Rosyjskie cele na Bałkanach

Niewykluczone, że ostatni incydent dotyczący podsłuchów jest akcją zagarażowaną przez rosyjski wywiad, która ma na celu nie tylko poróżnienie Serbii i Macedonii, ale ma także utrudnić natowskie aspiracje rządu Macedonii oraz doprowadzić do osłabienia relacji Serbii z Zachodem. W ostatnich miesiącach doszło bowiem do ocieplenia na linii Belgrad - Waszyngton mimo tego, że serbskie władze cały czas deklarują prowadzenie polityki neutralności oraz prymat sojuszu z Rosją. 

Czytaj także: Serbskie otwarcie na NATO? Wspólne ćwiczenia w 2018 r.

Możliwe, że Kreml posłużył się swoimi wpływami w Skopje. Według dokumentów macedońskiego wywiadu opublikowanych przez brytyjski "The Guardian" w 2008 r. Rosja miała rozpocząć operację "izolowania kraju od wpływów zachodu", wykorzystując elementy tzw. soft power. Celem Kremla miała być m.in. kontrola nad "strategicznymi surowcami energetycznymi przez partnerstwo z krajami bałkańskimi", a także „całkowite uzależnienie Macedonii”. 

Raport dokumentuje także rosyjską działalność wywiadowczą. Oddział SVR w Skopje (Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji) miał być nadzorowany przez siostrzaną placówkę w Belgradzie, natomiast rosyjska ambasada w Macedonii była bazą dla wywiadu wojskowego, skąd koordynowano działania w Bułgarii. 

Czytaj także: USA vs. Rosja: Serbska karta w grze o Bałkany [ANALIZA]

Według innego dokumentu, na który powołuje się gazeta w kwietniu tego roku doszło do spotkania rosyjskiego ambasadora Olega Szczerbaka oraz Nenada Kolewa, dyrektora departamentu krajów pozaeuropejskich w macedońskim MSZ, w czasie którego przedstawiciel Rosji miał ujawnić, że celem Moskwy jest stworzenie "pasa neutralnych militarnie państw", w skład którego wchodziłyby Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Serbia i Macedonia. 

Rosja jest świadoma, że mimo iż wszystkie z państw są zainteresowane jak najbliższą współpracą z Zachodem przede wszystkim w sferze gospodarczej, a część z nich aspiruje do wstąpienia do NATO, to historyczne podziały na Półwyspie Bałkańskim są wciąż żywe. Wykorzystując odmienności w kwestiach polityki regionalnej jak choćby stanowisko wobec Kosowa, Rosja może prowadzić własną grę, która gwarantuje spowolnienie procesów integracyjnych, które choćby w przypadku UE poważnie wyhamowały w związku z problemami wewnętrznymi samej Unii. Czas w tym przypadku działa zatem na korzyść Moskwy.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
olo
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 14:06

Rosja już się nie liczy w globalnej grze mocarstw. Co Rosja ma do zaoferowania ? A EU+USA i Chiny mają i to liczone w dziesiątkach miliardów $ i milionów bogatych turystów.

Bałtyk 2017
niedziela, 3 września 2017, 19:47

To dlaczego chińskie okręty wspólnie z rosyjskimi prowadzą akcje obserwacyjne ćwiczeń Zapad 2017?

Międzymorzanin
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 18:13

A jak myślicie, o co chodzi naprawdę w koncepcji Międzymorza, czy trójmorza, jak nie o to, co Macedonia zarzuca? Czyli znając Bałkany w efekcie o wojenny chaos w całym pasie od Międzymorza do zach. Chin. W Polsce ma wg koncepcji Międzymorza wyglądać jak w Aleppo.

Skomand
sobota, 26 sierpnia 2017, 15:03

Ale żenada. Skoro raport macedońskiego wywiadu trafia na łapu angielskiego piśmidła. Macedonia to popychadło tzw. Zachodu (to jest właśnie jedna z poszlak tego). I nie widzą, że wzrost znaczenia Kosowa, spowoduje rozpad państwa macedońskiego. Wszak jakieś 20-30% mieszkańców Macedonii to Albańcy, najbardziej proamerykański naród w Europie. Zresztą, narodu macedońskiego nie ma. To faktyczny odłam dzisiejszych Bułgarów.

dimitris
czwartek, 31 sierpnia 2017, 04:54

Czy słowiańścy Macedończycy to Bułgarzy ? Precyzyjna mapa "Hellenizm w Grecji i na Bliskim Wschodzie", Londyn 1918, oparta o greckie badania uniwersyteckie, grecki profesor w podpisie, dotyczy okresu jeszcze sprzed wymiany ludności między Grecją, Turcją i Bułgarią (1923-1929). Otóż mapa ta rozróżnia dwie, różne grupy etniczne słowian, na terenie obecnej Grecji, cytuję: Słowianie Bułgarscy, Słowianie NIEBUŁGARSCY. - jakieś wątpliwości ? Politykę zostawiam z boku. Dość ciekawe było kryterium rozróżnienia. "Słowianie Bułgarscy", to ci, o których nacjonalistyczne nastawienie już od XIX wieku dbały bułgarski kościół i służby. "Słowianie Niebułgarscy" to ci, na których bułgarskie służby nie zdobyły wpływu. Zawsze przyjaźń wobec greckich sąsiadów plus długa tradycja mieszanych małżeństw. Tak jest tam i dziś, byłem, doświadczyłem. "Słowianie Niebułgarscy" nie byli następnie przymusowo wysiedlani do Bułgarii. Czyli są, są przy tym także i oni Macedończykami, tylko niech sobie tej wspólnej nazwy już nie zawłaszczają.

ja
niedziela, 27 sierpnia 2017, 13:29

Tak jak nie ma narodów austriackiego, luksemburskiego, szwajcarskiego, belgijskiego, holenderskiego, amerykańskiego, kanadyjskiego, australijskiego itp...... Najbardziej proamerykańskim narodem w Europie są Polacy

niechętny politykom... wszystkim
sobota, 26 sierpnia 2017, 19:17

Popatrz na nas i na to co się stało z WSI .... to dopiero jest ŻENADA.... Rosjanie mają utajnione dokumenty jeszcze carskiej OCHRANY a u nas wywalono wszystko jak na jarmarcznym straganie...

Adam M.
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 09:16

"jest akcją zagarażowaną przez rosyjski wywiad". Co to jest???

VELKI POZDRAV
sobota, 26 sierpnia 2017, 23:08

Od Bułgarów??? Coś nie bardzo, szanowny kolego.

Polanski
sobota, 26 sierpnia 2017, 12:30

Już nic nie działa na korzyść Rosji. Przykładem aspiracje wszystkich państw bałkańskich do UE. Po prostu taki akces to korzyść ekonomiczna, której Rosja nie ma się jak przeciwstawić.

dimitris
sobota, 26 sierpnia 2017, 12:00

Czas działa na korzyść Moskwy ? Jaka ta Moskwa antypolska ! Ale kto - jeśli nie polskie lobby energetyczne i polskie kolejne parlamenty, rządy - jest winien jest np. polskim normom budowlanym, w kwestii izolacyjności budynków, o dobrze ponad 20 lat pozostającym w tyle choćby za niemieckimi ? Co pozwalałoby oszczędzić nawet 90% energii używanej do ogrzewania budynków? Czyli m.in. głównej przyczyny smogu w Polsce ?

Cooler
sobota, 26 sierpnia 2017, 16:00

Przyczyną smogu w miastach są przede wszystkim samochody oraz zabudowane przez developerów "korytarze powietrzne".

PolExit
sobota, 26 sierpnia 2017, 11:25

Samobójcza polityka Macedonii wobec kosowa. Zapomnieli już o rewolcie i wojnie domowej jaka albanczycy im zafundowali w 2001 roku? Widać tez chcą utracić terytorium tak jak oszukano Serbów z Kosowem.

dimitris
sobota, 26 sierpnia 2017, 11:03

Oczywiście, że to nie wszystko ! Jednocześnie Grecy złożyli formalny protest do Skopia, że wysoki personel tej ambasady brał udział w zupełnie skrajnie nacjonalistycznych spotkaniach, na których m.in. prezentowane były mapy "Zjednoczonej Macedonii", już nie aż po górę Olimp, ale jeszcze nawet z Larysą (miasto i województwo, po południowej stronie Olimpu). Nie mam tej wiadomości przed oczami, a nie chcę przekręcać, inaczej napisałbym więcej. Mapę pokazano we wiadomościach TV, więc zapamiętałem.

Marek
sobota, 26 sierpnia 2017, 14:40

Tyle tylko, że Macedonia nie ma najmniejszych szans na to, żeby oderwać cokolwiek od Grecji. A na tym ciągnącym się nie wiadomo po co konflikcie, który moim zdaniem jest wyłącznie ambicjonalny, korzysta niestety islam no i nieprzychylna Grekom Turcja.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama