Amerykańskie rakiety dla Homara. Zgoda Departamentu Stanu [AKTUALIZACJA]

28 listopada 2017, 23:06
HIMARS strzelanie
Fot. Fot. Amanda Kim Stairrett/US Army
Reklama

Departament Stanu USA zgodził się na sprzedaż pierwszej partii pocisków rakietowych GMLRS i ATACMS przeznaczonych dla systemu artylerii rakietowej Homar, przewidzianego do budowy przez konsorcjum (w którym rolę lidera pełni Polska Grupa Zbrojeniowa, we współpracy z koncernem Lockheed Martin). Wartość potencjalnego kontraktu to maksymalnie 250 mln USD.

Zgodnie z komunikatem agencji DSCA polski rząd wnioskował – i otrzymał zgodę na zakup między innymi 16 systemów pocisków GMLRS M31A1 Unitary (z głowicami odłamkowo-burzącymi), jak i dziewięciu M30A1 typu alternative warhead (z ładunkami przeznaczonymi do rażenia celów obszarowych). Wydana informacja nie mówi tego wprost, ale prawdopodobnie chodzi o odpowiednio 16 i 9 pakietów po sześć pocisków GMLRS każdego z typów (łącznie 150 rakiet), gdyż standardowo pociski te umieszczane są w zasobnikach po sześć rakiet każdy. Wyrzutnia HIMARS jest w stanie przenieść jeden zasobnik, wyrzutnia M270 MLRS – dwa.

Co więcej, Polska otrzymała zgodę na zakup 61 rakiet taktycznych M57 ATACMS, o zasięgu do około 300 km. Oprócz tego we wniosku Departamentu Stanu jest mowa o dostawie 34 zestawów rakiet szkolnych LCRR (prawdopodobnie łącznie 204 pociski, podobnie jak w wypadku GMLRS), ośmiu systemów nawigacyjnych Universal Position Navigation Units, i aż 1642 sekcji kierowania i kontroli dla rakiet GMLRS.

Oprócz tego zatwierdzony przez Departament Stanu wniosek obejmuje wyposażenie do testów, lekkie odbiorniki GPS typu PLGR, i elementy pakietu szkoleniowego oraz wsparcia eksploatacji. Maksymalna wartość pakietu została określona na 250 mln USD.

Podobnie jak w wypadku niedawnej zgody na zakup zestawów Patriot z systemem IBCS Amerykanie podkreślają, że proponowana transakcja jest zgodna z celami polityki zagranicznej i bezpieczeństwa poprzez wsparcie sojusznika NATO, będącego i pozostającego ważną siłą dla stabilności politycznej w Europie. Jednocześnie jest elementem inicjatywy polegającej na dostarczaniu sojusznikom w regionie nowoczesnych systemów, zwiększających interoperacyjność z armią USA.

Głównym dostawcą sprzętu zawartego we wniosku będzie koncern Lockheed Martin. Amerykanie podkreślają jednak, że transakcja odbywa się równolegle z procesem bezpośredniej sprzedaży komercyjnej (Direct Commercial Sale) pomiędzy Lockheed Martin a Polską Grupą Zbrojeniową, „głównym wykonawcą dla tego wysiłku (programu) w Polsce”. Chodzi bowiem o elementy programu Homar, realizowanego przez konsorcjum z liderem PGZ, w którym Lockheed Martin pełni rolę partnera zagranicznego. W konsorcjum uczestniczą także inne polskie spółki – będąca liderem technicznym Huta Stalowa Wola SA, WZU w Grudziądzu, Mesko SA, WB Electronics, oraz Rosomak SA – odpowiedzialna za kształt i konfigurację wozów dowodzenia i rozpoznania.

W ramach proponowanej transakcji stronie polskiej przekazane zostaną elementy Homara, które są standardowo pozyskiwane w trybie międzyrządowym FMS – a więc między innymi pierwszy pakiet prawdopodobnie do 150 rakiet GMLRS (o zasięgu około 85 km, będących podstawowym uzbrojeniem wyrzutni HIMARS), jak i 61 taktycznych pocisków ATACMS o zasięgu 300 km. Przypomnijmy, że wyrzutnia HIMARS może przenosić jeden pocisk ATACMS bądź sześć GMLRS. Nie ujęto w nim wyrzutni i wielu innych elementów, gdyż te będą przypuszczalnie pozyskane w innym trybie.

W programie Homar znaczna część komponentów, jak przykładowo pojazdy, ale i elementy systemu kierowania ogniem Topaz ma zostać dostarczona w oparciu o krajowe technologie, inne elementy będą transferowane do polskich zakładów. Nie jest wykluczone, że liczba maksymalnie 1642 sekcji kierowania i kontroli dla pocisków GMLRS jest związana z chęcią wykorzystania ich do wytwarzania tych rakiet w kraju, w ramach licencji. Docelowo HIMARS, jak i Homar powinny zostać zintegrowane z modułowym systemem zarządzania obroną powietrzną IBCS, przewidzianym do użycia w programie Wisła.

Należy pamiętać, że opublikowanie notyfikacji przez agencję DSCA nie jest równoznaczne z zawarciem kontraktu, jest jednak bardzo ważnym krokiem na drodze do jego finalizacji. Zgodę musi jeszcze wydać Kongres (ewentualny sprzeciw jest bardzo mało prawdopodobny). Rozpoczęcie realizacji transakcji wyznacza moment zaakceptowania przez stronę polską uzgodnionego wcześniej tzw. Letter of Offer and Acceptance (LOA), w praktyce będącego odpowiednikiem rządowej oferty w trybie FMS. 

Pierwotne postępowanie na zakup systemu Homar zakładało pozyskanie łącznie 56 wyrzutni, w tym dla trzech dywizjonów liczących po 18 wyrzutni każda, i dwóch wyrzutni szkolnych, i najprawdopodobniej podobna liczba zostanie pozyskana na pierwszych etapach programu. Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz poinformował jednak wcześniej, że w ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego przewiduje się znaczne zwiększenie liczby planowanych do zakupu wyrzutni Homar, w perspektywie nawet do 160 egzemplarzy.

Podobne deklaracje padły ze strony MON jeżeli chodzi o haubice Krab, których docelowo być może trafi do armii nawet 500, zamiast planowanych wcześniej 120. Zamierzenia te będą realizowane na dalszym etapie. Warto też pamiętać, że armia amerykańska planuje modernizację systemu HIMARS.

Jednym z jej elementów powinny być pociski GMLRS ER, o zasięgu wydłużonym do około 150 km. Zgodnie z projektem budżetu Pentagonu na rok fiskalny 2018 rozwój i kwalifikacja GMLRS ER powinny potrwać około 36 miesięcy, wiadomo że zakupem tych rakiet wstępnie zainteresowana jest Bundeswehra. Z punktu widzenia strony polskiej korzystne byłoby uzyskanie dostępu do technologii tego pocisku, gdyż to GMLRS będzie najczęściej używanym elementem uzbrojenia Homara i powinien powstawać w Polsce.

W dalszej perspektywie HIMARS będzie także zintegrowany z rozwijanym pociskiem LRPF, o zasięgu do ponad 400 km. W jednym kontenerze, zamiast jednego ATACMS, będą mogły mieścić się dwie rakiety. Na razie jednak projekt ten jest na wstępnym etapie i biorą w nim udział zarówno Lockheed Martin jak i Raytheon, a wejście LRPF do służby przewidziane jest w przyszłej dekadzie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 52
Reklama
taka prawda
środa, 29 listopada 2017, 09:03

antidotum jest własna broń jądrowa. Ma ją Francjia ...a po co ? Ma ją Korea PN taka biedniuśka, a mocarstwa trzyma za kokosy ! (sama mając groszki ...podobno:) ) My napastliwi nie jesteśmy ale niech też inni nie pozwalają sobie na zbyt wiele wobec nas i naszych granic. I już nie będzie taki oczywisty "grzyb w Warszawie" , z anasz ewentualny atak odwetowy konwencjonalny .... taka prawda

DNA
środa, 29 listopada 2017, 18:55

Wystarczyłaby bron chemiczna ktora zostalaby uzyta jako bron odwetowa za uzycie atomu tylko do tego potrzeba byc niepodleglym panstwem z niezaleznymi politykami.

Kiks
środa, 29 listopada 2017, 15:09

To nie chodzi o pieniądze. Te mamy. A nasze plany posiadania takiej broni pogrzebali ruscy.

Extern
środa, 29 listopada 2017, 13:10

Na posiadanie broni atomowej przez nas w tym rejonie nie godzą się nawet nasi sojusznicy w tym głównie Stany Zjednoczone Ameryki którym zawsze zależy na zachowaniu równowagi sił w regionie. Musielibyśmy zerwać ze wszystkimi i pokłócić się ze wszystkimi naszymi sąsiadami i sojusznikami a jesteśmy krajem mocno gospodarczo i militarnie zależnym od innych. W naszej rzeczywistości to o czym piszesz jest obecnie nie możliwe i nie ma polityka który by się na to odważył. Boję się że ten de eskalacyjny "grzyb nad Warszawą" w przypadku wojny NATO-Rosja jest niestety nie do uniknięcia. No chyba że rozegramy to mądrze politycznie i ta wojna albo się nie odbędzie w ogóle, albo się nie odbędzie u nas.

Boeing
środa, 29 listopada 2017, 08:40

Oczywiste jest, że Panu Ministrowi posada pali się pod stołkiem i potrzebuje sukcesów przed zbliżającą się rekonstrukcją rządu. W tym celu kupujemy sprzęt za wielkie pieniądze a negocjacje i offset odkładamy na później. Moim zdaniem tak nie postępują osoby, którym na sercu leży dobro kraju. Wydać kilkanaście miliardów zł więcej aby utrzymać posadę to nie problem w tak bogatym kraju jak Polska. Pojawiają się też informacje, że Amerykanie przestraszyli się, że Macierewicz odchodzi i wciskają nam na siłę wszystko co się da, ponieważ sami wiedzą, że nikt tak nie przepłaci za ich produkty jak obecny MON.

niki
środa, 29 listopada 2017, 17:34

Na razie zamówili tylko amunicję krążącą Warmate.

tyle
środa, 29 listopada 2017, 15:22

Nie podpisywał źle, podpisuje też źle. Poza tym większość dyskusji za drogo , za mało ,nie taka konfiguracja jest bezsensowna. Przecież my dostajemy szczątkowe informacje i nawet nie ma pewności czy wszystkie są prawdziwe.

andy
środa, 29 listopada 2017, 12:30

Boeing ... chyba Tupolew twoja interpretacja rzeczywistości ... nie przystaje do faktów i kalendarza -czyżby AM posiadał takie sprawcze wpływy w USA ??? chyba jednak Go przeceniasz co nie zmienia pozytywnej oceny jego działalności w kwestii modernizacji i wzmocnienia naszej armii

xyz
środa, 29 listopada 2017, 11:04

Bzdury, zbliża się koniec roku, pora zakupów.

bbb
środa, 29 listopada 2017, 10:45

Aha...

Atomek
środa, 29 listopada 2017, 08:32

Potencjalna groźba odwetu taktyczną bronią jądrową wymusza na nas zdolności rażenia cywilnych elektrowni jądrowych i potencjalnych magazynów w zachodniej części Rosji. To oznacza, że konieczne są Orki z pociskami manewrującymi w liczbie 4 a nie 3 oraz większa ilość samolotów wielozadaniowych z większą ilością pocisków JASSM-ER. Homar i Wisła przydatne jako element odstraszania Kaliningradu i zagrożeń od strony Białorusi.

Dropik
środa, 29 listopada 2017, 08:14

Dźwiną kolejność. Najpierw rakiety potem wyrzutnie ? O co chodzi...

ZZ
środa, 29 listopada 2017, 12:22

O! To samo, tylko w drugą stronę, słyszałem przy okazji Raków.

jurgen
środa, 29 listopada 2017, 10:27

wyrzutnie będziemy klepać sami w HSW na licencji LM

Viggen
środa, 29 listopada 2017, 09:19

Czego znowu nie rozumiesz,?

KrzysiekS
środa, 29 listopada 2017, 08:14

Z wypowiedzi B.K. wynika że będziemy kupować licencję pytanie co będzie w tej licencji? 1.Czy określona jest ilość sztuk max? 2.Czy będziemy produkować efektory i jakie? 3. Czy mamy możliwość modyfikacji systemu we własnym zakresie? 4. Czy licencja pozwala nam produkować własne efektory opracowane np. IMI? Jak widać same znaki zapytania mam nadzieję że ta cisza nie oznacza złego kontraktu wymuszonego przez czynniki polityczne.

Cf251
środa, 29 listopada 2017, 18:17

skromnie !!! taka ilość rakiet nie wystarczy na nić oprócz zrobienia dobrego wrażenia w TV, mam nadzieje że nasze fabryki zrobią same własne rakiety 227mm w odpowiedniej ilości i te najlepsze z ładunkami kasetowymi a nie jest to technologia kosmiczna !!!

anakonda
czwartek, 30 listopada 2017, 09:03

takie rakiety używa sie do niszczenia specjalnych celów a nie obrzucania kogokolwiek po byle co .do tego służą kraby i inna artyleria z tanim efektorem .Cod o rakiet to czy nie lepiej wykożystac do tego celu bomb krążących czy dronów beda bardziej precyzyjne i trudniejsze do destrukcji

Dropik
czwartek, 30 listopada 2017, 07:59

Na początek jest ok. Byle później coś kupili wiecej lub robili sami jakieś rakiety.

Wira
środa, 29 listopada 2017, 07:41

odbiorniki GPS typu PLGR nadają się tylko do utylizacji więc dla kogo ta korzyść?

Bartek
środa, 29 listopada 2017, 06:32

Kilka wniosków. Po pierwsze wraz z coraz liczniejszymi spekulacjami że kierownictwo MON idzie do wymiany notujemy coraz wiecej informacji tego typu. Po drugie wciaz nabywamy uzbrojenie ktore ma ograniczony zasieg do uniemozliwiajacego odwetowy atak. Po trzecie rakiej jest za malo. Po czwarte w ciemno zakladam że znowu przeplacamy...

Ja
środa, 29 listopada 2017, 01:54

Czyli rozumiem,że sekcji kierowania i kontroli produkować nie będziemy?Czyli nie pozyskamy technologii systemu naprowadzania INS/GPS,ani kodów źródłowych,do tego pociski o zasięgu tylko 85km.A Izrael oferował pociski o zasięgu 150km i ofertę transferu technologii bez wykluczeń.

pgirak
środa, 29 listopada 2017, 17:05

Aha, to niemożliwe jest kupienie ich w innym postępowaniu. No szkoda, na takie prawa fizyki rady nie ma...

Mm
środa, 29 listopada 2017, 09:34

Jak zwykle narzekanie. To lepiej nic nie kupować?

b
środa, 29 listopada 2017, 01:30

Wreszcie jest MON, ktory kupuje a nie przez kilka lat prowadzi dialogi techniczne. AR to podstawa kazdej nowoczesnej armii.

ja
środa, 29 listopada 2017, 10:44

Wypadałoby przeczytać i przede wszystkim zrozumieć co piszą bezstronni, a wielkie teorie same spokojnie pójdą do kosza. Kiedy MON zacznie modernizować WP, wreszcie kiedy zakupy i nowy sprzęt będzie samodzielną decyzją tego MON-u, samodzielnie przez niego wdrożoną.

NS
środa, 29 listopada 2017, 08:39

Między "kupowaniem", a "zakupieniem" jest duża różnica.

jurgen
środa, 29 listopada 2017, 01:28

i to jest konkret

niki
środa, 29 listopada 2017, 17:40

Konkret będzie jak te zestawy rakietowe zamówimy bo na razie wszystko w planach.

Aviator
środa, 29 listopada 2017, 01:20

Takie interesy zawierają jedynie kraje z Afryki Subsaharyjskiej ... Moje gratulacje spece od negocjacji ;-)

Nieździwiony
środa, 29 listopada 2017, 11:29

Aviator niestet nie takie. Kraje afrykańskie ( nie wszystkie) kupują stary ruski złom, bo jest tani.

Leszek
środa, 29 listopada 2017, 10:19

No jaka szkoda że kolega nie uczestniczył w negocjacjach.

Willgraf
środa, 29 listopada 2017, 00:17

polski HIMARS na zmodyfikowanym Rosomaku ? ...na pewno byłoby lepsze od zdezelowanych propozycji Jelcza i jako tako opancerzone jak sam bok zasobnika... pytania po co ?...jak nie wiesz po co i tak nie zrozumiesz

Dropik
środa, 29 listopada 2017, 14:23

Co za Dźwiny pomysł . Jeden rosomak to bodaj 5 do 10 mln a Jelcz że 2 mln

Badum tss!
środa, 29 listopada 2017, 12:28

To wytlumacz nam geniuszu, po co opancerzenie na pojezdzie znajdujacego sie kilometry (a nawet setki kilometrow) od pola walki? Nie opancerzysz tak zeby wytrzymal kontre. Za to bez opancerzenia szybko zmieni stanowisko ogniowe i tej kontry uniknie. Ne wspominajac o wiekszym zasiegu i mobilnosci.

rydwan
środa, 29 listopada 2017, 08:09

zamiast tu jeczec i zawodzic na jelcza najwyższy czas zmotywowac jego dział techniczny do poprawy jakosci produkowanego sprzetu bo ma tobyc wół roboczy polskiej armii a nie zwiekszacz miejsc pracy.Warto tez pomysclec o wersjach cywilnych Jelcza co w duzym stopniu wpłynie na rozwój jego konstrukcji

Umpapa
środa, 29 listopada 2017, 11:22

BGM 109 TOMAHAWK !!! To jest broń której potrzeba temu krajowi, będzie taniej bo konstrukcja jest stara, a jak podpiszemy układ o współdzieleniu broni jądrowej, to w Moskwie podniesie się takie larum jakiego nie było nigdy. To będzie koniec straszenia tak jak za ZSRR, było w każdych wiadomościach o Tomahawkach bali się tego wszyscy, było by taniej bez czołgów okrętów i takich tam innych zabawek a bardzo konkretnie ot JASSM ER + BGM 109 TOMAHAWK = święty spokój na bardzo długo, to takie Umpapa twierdzenie do podważania. przez innych teoretyków.

JJB
środa, 29 listopada 2017, 16:43

Słyszał kolega o programie Orka?

Mart
wtorek, 28 listopada 2017, 23:44

I bardzo dobrze.

saturato
wtorek, 28 listopada 2017, 23:37

A co z LRPF szybszym efektorem o niebalistycznym korygowanym torze lotu o zasięgu powyżej 300 km ? oraz kierowanymi efektorami o zasięgu pośrednim czyli 40 i ok 150 km ? Kiedy je pozyskamy ?! Czy nie otwiera to pola do następnego przetargu w którym mógłby wygrać lepsza oferta IMI ? ATACMS jest w dzisiejszych realiach konfliktu z Rosją przestarzały, akurat nowe wersje Buka (3M) i nowe efektory S400 spokojnie poradzą sobie z rakietami taktycznymi o klasycznym, balistycznym torze lotu. Skoro zamawiamy tak dużą ilość sekcji kierowania to nie będzie zgody USA na modyfikowanie systemu naprowadzania a rakiety będą tylko składane w ramach licencji. Czyli zero offsetu.

AA
środa, 29 listopada 2017, 07:59

konwencja - 300km i ani kilometra dalej. Tak wiem, Rosjanie i Białorusini mają to 500 km, ale im wolno, nam nie. W sumie i tak po co więcej niż 300 km skoro mamy zakaz atakowania odwetowego celów na terenie FR pod groźbą ataku taktyczną bronią nuklearną? Chcesz grzyba w Wa-wie?

J0231
środa, 29 listopada 2017, 06:30

Oczywiście rosyjskie systemy Buk i S-400 wszystko zestrzelą jak w Syrii

orteh
środa, 29 listopada 2017, 14:49

Rzeczywiście PLGR to przestarzały standard GPS wprowadzony w latach 90tych i wycofany z USA. Dziś stosuje się DAGR (większa liczba kanałów, klucz szyfrujący wprowadzany jawnym kanałem np. zdalnie, większa odporność na zakłócenia).

DRZAZGA
środa, 29 listopada 2017, 14:49

no tak dostajemy systemy ..które qq wymiernego nie zrobią ..wystarczy że nieprzyjaciel zgrupowania swoich wojsk rozmieści w odległości 320 km ..od hipotetycznych naszych wyrzutni i rozpocznie swoją odpowiedź rakietami Iskandery typ M/K nie mówiąc o "KALIBRach"...no nic oprócz "amerykańskiego zakupu" trzeba reanimować i polonizować nasze "Toczki" z "tamtych czasów" do wersji "Długi marsz" o zwiększonym zasięgu do 800 -1000 km tzw projekt "Bieszczady" ..wtedy nasze systemy rakietowe nie ruszając się praktycznie z MSD mogłyby chronić swoje interesy oraz sojuszników z Inflant.

Dropik
czwartek, 30 listopada 2017, 07:42

Niby postęp ale tak naprawdę to nie wielki . Ruskie śmiercze latają dalej i szybciej, nawet bez gpsa mają dostęp dobra celność, przecież to konfekcja z zssr. Oczywiście są to znacznie większe rakiety niż nasze . Z kolei ATACMS to niezbyt wyrafinowana rakieta które może być łatwo zestrzelona przez s400 a może i s300. Skoro patriot ma sobie radzić z iskanderem to s400 z pewnością z ATACMS. Takze bez szału . To wybór polityczny na 100 %. Ilość rakiet jak na początek jest nawet dość spora.

Adaś
czwartek, 30 listopada 2017, 12:14

@Dropik Kompletnie mnie zaskoczyłeś (albo to ukryta drwina..), że niby ilość rakiet na początek dość spora: - Polska: M31A1 - 16 szt, M30A1 - 9 szt., M57 - 61 szt.; - Rumunia: M31A1 - 81 szt, M30A1 - 81 szt., M57 - 54 szt. (nie wspominając o 54 wyrzutniach HIMARS i całej reszcie wskazującej na podobną docelową skalę zamówienia).

ZaaK
środa, 29 listopada 2017, 19:02

Może ktoś napisać ile z tego złożymy samodzielnych wyrzutni w HSW? Co z wozami ładowania? Wozami dowodzenia? Co z rozpoznaniem? Ile tego w sumie ma być według tego planowanego kontraktu?

sattori
środa, 29 listopada 2017, 09:17

US Army odbiera właśnie zmodernizowany M57A1 czyli poprawiony ATACMS o zasięgu 450 km ! Pierwsze dostawy miały miejsce w 2016 roku. Czyli Amerykanie nie czekają na LRPF a nam sprzedaje się starsze efektory.

JJB
środa, 29 listopada 2017, 16:42

Bardzo trafna uwaga, kolego. Od siebie dodam też ,że odbierają także lotniskowiec Gerald Ford , a Macierewicz dwa lata tylko gada i w tym temacie nic. Jakby kupił lotniskowiec zamiast Himarsa - to by było coś.

SAS
środa, 29 listopada 2017, 12:52

Ale my nie będziemy walczyć z USA i licytować się na zasięg.

Drzewica
środa, 29 listopada 2017, 12:23

Z sytuacji podobnych do przywołanego tu przykładu wynika konieczność szczególnego sprawdzania negocjatorów kierowanych przez Polskę do rozstrzygania o kierunkach rozwoju i jego kosztach.

Badum tss!
środa, 29 listopada 2017, 12:21

Tylo, ze ta starsze z powodzeniem zastapia nam (nie)obecne :-)

Tweets Defence24