Reklama

Watchkeeper z pazurami. Kielecka premiera

1 września 2015, 15:30
Fot. J.Sabak
Fot. J.Sabak
Fot. J.Sabak

Prezentowany podczas kieleckich targów bezzałogowy system Watchkeeper został po raz pierwszy uzbrojony, co jest wymagane przez MON w programie Gryf. Ale też, dzięki współpracy Thales UK i WB Electronics, jest bardziej interoperacyjny z systemami już obecnymi w Wojsku Polskim, takimi jak BSL FlyEye.

WH450 Watchkeeper jest na MSPO po raz pierwszy prezentowany z uzbrojeniem. Cztery bomby kierowane FFLMM (ang. Free-Fall Lightweight Multi-role Missile) wraz ze specjalnym systemem podwieszeń pojawiły się pod skrzydłami Watchkeepera właśnie w Kielcach. Chociaż sam system podwieszenia był już gotowy podczas tegorocznego Paris Air Show, wówczas bezzałogowiec prezentowano nieuzbrojony, gdyż Francja nie jest zainteresowana jego zastosowaniem do atakowania celów naziemnych.

Watchkeeper1
Fot. J.Sabak

Jeśli Polska zdecyduje się na wybór Watchkeepera w programie bezzałogowca taktycznego „Gryf”, to stanie się też pierwszym użytkownikiem uzbrojonego wariantu tej maszyny. FFLMM ważą jedynie 6 kg, wyposażone są w głowice odłamkowo-kumulacyjne o masie 2 kg oraz podwójny system naprowadzany oparty na GPS i podświetleniu celu wiązką lasera. Umożliwia to rażenie zarówno celów ruchomych jak i stacjonarnych przy dużej skuteczności, również przeciw opancerzonym pojazdom czy obiektom, ale z ograniczonym ryzykiem przypadkowych ofiar.

Watchkeeper
Fot. J.Sabak

Polska może też jako pierwsza uzyskać możliwość obsługi kilku typów bezzałogowców za pomocą tych samych stanowisk kontroli i dowodzenia. Dzięki porozumieniu podpisanemu w sierpniu bieżącego roku między miedzy Thales UK i WB Electronics możliwa będzie integracja systemów dowodzenia, kierowania i obserwacji polskich systemów FlyEye i Manta oraz brytyjskiego systemu Watchkeeper. Oznacza to możliwość sterowania wszystkimi wymienionymi typami maszyn np. z wykorzystaniem naziemnej stacji kontroli systemu Watchkeeper. Jak wskazują przedstawiciele producenta, może to obniżyć zarówno koszty eksploatacji jak i szkolenia, oraz zwiększyć funkcjonalność i elastyczność wykorzystania operacyjnego. 

Bezzałogowiec może pozostawać w powietrzu do 20 godzin, operując na pułapie do 16 tys. stóp w każdych warunkach pogodowych. Płatowiec dostosowany jest do użycia w europejskim klimacie, w szerokim zakresie temperatur (również ujemnych), zarówno nad lądem jak i morzem. Autonomiczny system sterowania wymaga od operatora jedynie wyznaczenia punktów docelowych na trasie, za pomocą myszki i cyfrowej mapy. Maszyna samodzielnie wykonuje nie tylko lot, ale też start i lądowanie.

Sensory składają się w standardowej konfiguracji, stosowanej obecnie przez brytyjską armię, z radaru SAR typu I-Master oraz głowicy optoelektronicznej firmy Thales, działającej zarówno w świetle widzialnym jak i w zakresie podczerwieni i wyposażonej w laserowy znacznik celów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Reklama
kraqss
czwartek, 3 września 2015, 01:45

zamiast 4 małych powinien mieć 2 większe bombki:)))

Bezimienny1
wtorek, 1 września 2015, 20:02

Moim skromnym zdaniem nie potrzebujemy bezzałogowców 2 gen. tylko trzeciej. Czyli Predatora C lub jego odpowiednika (jeśli chodzi o możliwości). W klasycznym starciu z zaawansowanym technicznie przeciwnikiem takie maszyny jak WatchKeeper mają bardzo ograniczone zastosowanie. https://www.youtube.com/watch?v=v0dHKWjXn-E

TE TA TE
wtorek, 8 września 2015, 04:46

jako sprzęt policyjny i,służb specjalnych lub dla straż granicznej na patrol i kontrole lu odstrzelenie 2 kg pociskiem " śmiecia zwanego gangsterem lub upadłym politykiem w samochodzie czy chałupie " to oki dla wojska ..to nie ta siła uderzeniowa ..póki co nasi uchodźcy partyzantki nie uprawiają

gosc
środa, 2 września 2015, 08:41

A jak zabezpieczenie przed zakloceniami elektronicznymi i wrogim przejeciem? To akurat jest najwazniejsze bo ruscy pokazali, ze sa w tym bardzo dobrzy. Zarowno na Ukrainie jak i w Iranie.

Viktor
piątek, 4 września 2015, 11:58

Mogą zakłócić. Wtedy BSL powinien wrócić do domu po założonym kursie(platforma INS).

gosc
środa, 2 września 2015, 08:37

Troche za nisko lata. 4.8 km pulapu. Latwiej je dosiegnac przy pomocy MANPADS czy dzialka. Te predatory MQ-1 co beda wycofywane w 2018 w USA maja pulap 7.6 km.

Olek
środa, 2 września 2015, 12:20

4.8 km to pułap prawie nieosiągalny dla współczesnej lufowej obrony przciwlotniczej. Pociski 23 mm posiadają skuteczną wysokość ostrzału 1.5-2 km (patrz np. ZSU-23-4) podobnie amunicja 30 mm posiada maksymalną skuteczną wysokość ostrzału do 3 km. Na pułapie powyżej 4 km nie stanowi więc zagrożenia broń lufowa. MANPADS są z klei w większości naprowadzanie termicznie, co przy małym śladzie termicznym BSP niewiele daje.

Grzegorz
wtorek, 1 września 2015, 16:52

A do czego w potencjalnej wojnie polskie wojsko miałoby używać bombek FFLMM?

M.M
wtorek, 1 września 2015, 20:23

W sam raz na toyoty hilux z doczepionymi karabinami, namioty czy osobówkę ważnych terrorystów. A tak, uważam, że prowadzenie tego rodzaju wojny jest obecnie co najmniej równie prawdopodobne, co wojna z Rosją. Więcej jest powodów, aby pchać się do Syrii, niż było aby pchać się do Iraku. Ale do przywalenia w stanowisko moździerzy, karabinu maszynowego, czy nawet rosyjskiego oficera też może się przydać, jeśli ci się napatoczą podczas zwiadu w czasie konfliktu symetrycznego.

maniek
wtorek, 1 września 2015, 17:00

a mało to bwp, kto i innego słabiej opancerzonego szmelcu u potencjalnego napastnika? Przecież na kto szkoda używać spike'a

Piotr
wtorek, 1 września 2015, 16:47

Bardzo ciekawa propozycja :)

Pytajnik
wtorek, 1 września 2015, 16:44

Z 4 minibombami to co on zniszcz? Nawet kolumny transportowej nie unieszkodliwi. Dodatkowo nie napisano jaki jest zasieg takiej bomby. Jak blisko musi podleciec?

michał
środa, 2 września 2015, 10:47

Zasięg 6 km. Co do niszczenia to nie jest drun uderzeniowy. Ma prawadzić rozpoznanie a uzbrojenie ma po to, żeby mieć możliwość ataku jeśli pojawi się jakiś ciekawy cel.

kal
wtorek, 1 września 2015, 16:41

Cienki bolek w porównaniu do RQ 9 i jeszcze te szybujace bomby? ... PL powinna powiedzieć dziękuje postoje popatrzę nich się inni bawią w eksperymenty

M.M
wtorek, 1 września 2015, 20:51

Ale Watchkeeper i Reaper to inne klasy dronów. Reaper to uderzeniowy dron MALE, jakie mają być pozyskany w ramach programuu Zefir. Watchkeeper startuje w programie Gryf, i ma służyć do rozpoznania, a możliwości rażenia celów są tylko przy okazji, na życzenie Polski. Jak podał choćby ten artykuł, inni użytkownicy Watckeepera nie byli tą opcją zainteresowani.

Afgan
niedziela, 6 września 2015, 16:32

WH450 Watchkeeper to ostatni szajs, powolny, pułap niewielki, brak cech stealth, a te mini-bombki FFLMM to się nadają do niszczenia straganów z warzywami i samochodów osobowych co najwyżej. Pod każdym względem ustępuje on możliwościami w 100 procentach polskiemu PW-151. Warto tu dodać że 5 lat temu ten szajs miał być wprowadzony do polskiej armii pod nazwą Hermes-450 i wojsko go odrzuciło, bo już 5 lat temu do niczego się nie nadawał i nie spełniał wymogów pola walki.

hmm
niedziela, 6 września 2015, 23:30

trzeba bylo zaprojektowac jeszcze wieksza pokrake i dziwic sie ze nikt tego nie chce kupic, w statkach powietrznych tego typu nie ma co kombinowac i bawic sie w jakies latajace skrzydla

Mg
wtorek, 1 września 2015, 16:01

Dla mnie takie drony bez żadnych countermeasures, ich kształt, brak możliwości wykonywania uników, wykrywania odpalonych rakiet jest bez sensu. W razie konfliktu z Rosją będą spadać jak ulęgałki. A już pomysł zastąpienia przez nie Su-22 to zupełny absurd.

ret
wtorek, 1 września 2015, 17:27

A dlaczego chcesz zastępować Su-22 Wathckeeperem?

RR
wtorek, 1 września 2015, 15:41

Kibicuję porozumieniu Thales i WB Electronics! Oby to przełożyło się na owocną współpracę, transfer technologii, produkcję i rozwój w kraju i zamówienia od MON. Trzymam kciuki za WB!

K
wtorek, 1 września 2015, 23:27

Do tego wszystkiego aż prosi się posiadać przynajmniej ze trzy satelity.

heh
czwartek, 3 września 2015, 14:17

do tego to potrzebujemy np. takiego konceptu jak PZL 230 Skorpion a świetny uderzeniowy dron byłby z tego, nawet z pilotem tez byłaby miniaturka A 10 Tb. a to ze mały byłby tylko jego atutem - zwrotność, unikat na skale światową wiec i eksport - ale nie gdyż to zagraża realnie zagonom rassji. Zamiast tego badziewia poprosić o zmodyfikowanie FLARIS 1 na dron zwiadowczo - uderzeniowy i taki Predator może się schować

Podlasianin
poniedziałek, 7 września 2015, 01:32

Tak czytam te wasze komentarze -ludzi z centralnej i zachodniej Polski siedzących w łapciach przy necie i jarających się różnymi ofertami dla WP i chce mi się płakać. Bo my tu na wschodzie NA PRAWDĘ będziemy walczyć i ginąć. Nie w telewizji, nie w nagłówkach gazet-tylko NA SERIO, Więc nie wiem czy ta czy inna bombka będzie ok, ale wiem że potrzeba tu organizacji, ćwiczeń, kontrwywiadu i szkoleń na tym co mamy, oby było tego dużo. Wole 100 BWP1 i 100 T72 w realu niż Leopardy czy Rosomaki które chronią Panią Kanclerz a nie Polskę- bo przecież dlatego cały nowy sprzęt jest na zachodzie. Byłem na defiladzie i było miło, ale w Białym mamy BWRy i BRDMy i tyle, a nie cacuszka za miliony ojro. Bo ich i tak nie mamy. Lepiej kupować założone liczby nowego sprzętu nawet gorszego niż połowę założonych wartości sprzętu dobrego. Ćwicz jak walczysz-a u nas ciągle tylko pokazówki, a zero prawdziwych działań na tym co stanowi 80% wyposażenia WP...

abc
czwartek, 17 września 2015, 00:02

zgadzam się, jako mieszkaniec Białegostoku na pewno nie będę narzekał jak drony będą miały jakaś broń ... grunt aby były... i to tam gdzie są potrzebne czyli na wschodzie

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama