Reklama

Walki w Iraku opóźnią dostawy myśliwców F-16IQ

4 lipca 2014, 16:26
Fot. Lockheed Martin

Ofensywa sił Islamskiego Państwa w Iraku i Lewancie (ISIL) może spowodować opóźnienia dostaw myśliwców F-16IQ Fighting Falcon. Personel przygotowujący infrastrukturę dla tych maszyn w irackiej bazie Balad musiał być ewakuowany ze względu na zagrożenie ze strony sunnickich bojowników. 

Jak przyznaje rzecznik Pentagonu, pułkownik Steven Warren, pracownicy którzy przygotowywali infrastrukturę dla irackich samolotów F-16IQ nie pracują już w bazie lotniczej Balad. Zostali oni ewakuowani do Bagdadu. Z pewnością spowoduje to opóźnienie w dostawach tak potrzebnych w Iraku maszyn bojowych. W obecnej chwili jednak niemożliwe jest określenie, kiedy dokładnie F-16IQ zostaną dostarczone do kraju.

Jednocześnie Warren zapewnił, że doraźny zakup przez Irak rosyjskich maszyn nie koliduje w żaden sposób z dostawami sprzętu amerykańskiego. Długi czas realizacji wynika z kwestii natury prawnej i ekonomicznej, a nie ze złej woli Waszyngtonu. Dotyczy to zarówno kolejnych dostaw pocisków Hellfire, które wymagają aprobaty Kongresu, jak też 24 śmigłowców AH-64 Apache. Te ostatnie nie mogą zostać wysłane bowiem według Warrena Irakijczycy jeszcze za nie nie zapłacili.

W ten sposób rzecznik Pentagonu odnosi się do zarzutów ze strony niektórych polityków irackich, którzy oskarżają Waszyngton o opieszałość we wspieraniu rządu w Badgadzie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Jasta
sobota, 5 lipca 2014, 01:07

Jeżeli Irak się posypie, zapewne bardzo chętnie te maszyny przygarnie Kurdystan, żeby nie stały smutne na pustyni.

z prawej flanki
piątek, 4 lipca 2014, 18:22

czy w administracji Obamy jeszcze nikt nie zaskoczyl ,źe jeźeli chodzi o NAI - to moźe sie ona posypać niczym dawna armia szacha Iranu? Juź nie mówie o pozostalych resortach silowych podlegajacych bagdackiemu rzadowi ; jak tamtejsza policja czy bezpieka ; paradoksalnie jest to zreszta niemal zawsze najslabsze ogniwo arabskich reźymów - szczególnie na poziomie lokalnych struktur. Ide o zaklad ,źe tych samolotów Bagdad na razie nie dostanie ; chociaź obserwuje rozwój tamtejszej sytuacji jednak z odleglej perspektywy - być moźe ,tam na miejscu nie wyglada ona tak czarno jak podaja serwisy informacyjne ,ale osobiście nigdy nie mialem i nie mam dobrego mniemania o arabskim źólnierzu. Mala poprawka ; o ile nie napedza go motorek islamskiego fanatyzmu.

bubu
piątek, 4 lipca 2014, 17:51

skoro zakup su-25 od ruskich nie koliduje z zakupem f-16iq od usa ,to dlaczego zakup rakiet hq-9 od chińczyków przez turcję - koliduje ?

Marcin
niedziela, 6 lipca 2014, 17:31

Ja myślę, że również co innego. Zakup kilku, kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu starych samolotów z demobilu w obliczu pilnej potrzeby to jedno. Jak kolega Siemce zauważył, istnieje infrastruktura, a samoloty są potrzebne raczej jako doraźna "latająca artyleria" do walki z islamistami - nie ma tu żadnej długofalowej strategii, tylko nagła potrzeba. Z kolei oparcie swojego systemu obrony przeciwlotniczej o chińskie rakiety daje efekt w postaci nie tylko wygryzienia producentów amerykańskich (kasa), których sprzęt te rakiety zastąpią. Uzależnia też w pewnym stopniu jednego z członków NATO od przemysłu chińskiego, który jak wiemy jest całkowicie posłuszny woli chińskiego rządu, bo do niego należy. Krótko mówiąc zbliża Ankarę do Pekinu, strategicznego rywala Waszyngtonu.

Siemce
piątek, 4 lipca 2014, 21:10

Moim odpowiedź jest następująca - Kasa. Su 25 to używki (tańsze), używane przez sadammowski Irak co oznacza, że mają pozostałości infrastruktury i personelu. HQ9 to system fabrycznie nowy - większa kasa oraz dodatkowa kasa za szkolenie i infrastrukturę towarzyszącą - bezpośrednią i pośrednią. A jak spojrzymy na kompatybilność z innymi systemami - to mamy rozwojowo następną kasę. Dlatego HQ9 mogą być be.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama