W kierunku wspólnej europejskiej "tarczy". Gen. Dave Baczewski dla Defence24.pl o programie Wisła [OPINIA]

9 kwietnia 2018, 09:29
radar
Fot. Raytheon

W celu odstraszenia i zapobiegnięcia efektywnemu wykorzystaniu środków powietrznych i rakietowych posiadanych przez Rosję, Stany Zjednoczone i ich sojusznicy NATO muszą rozwinąć „prawdziwie” zintegrowany system obrony powietrznej i przeciwrakietowej dla Europy. Oparty o kompleksowe założenie  „systemu systemów”, którego efektywność jest bezpośrednio powiązana z poziomem współzależności pomiędzy sensorami, systemami zwalczania oraz dowodzenia i kontroli (C2). – pisze dla Defence24.pl generał brygady w stanie spoczynku USAF Dave Baczewski, były zastępca dyrektora ds. Operacji US European Command i pilot F-16 z doświadczeniem ponad 4000 wylatanych godzin.

W coraz bardziej skomplikowanym globalnym środowisku bezpieczeństwa, w którym walka toczy się w każdej domenie – w powietrzu, na ziemi, morzu, w kosmosie i cyberprzestrzeni potencjał wpływu i kształtowania regionalnego bezpieczeństwa przez siły obrony powietrznej i przeciwrakietowej w żadnym miejscu nie jest bardziej znaczący, niż w Europie. Stany Zjednoczone i ich sojusznicy z NATO zmagają się z agresywną Rosją na wschodzie – przeciwnikiem o zbliżonym potencjale, ze zdolnością walki z obroną USA i NATO za pomocą pełnego zestawu technologicznie zaawansowanych środków napadu powietrznego i rakietowego.

Aby w pełni zrozumieć i docenić obawy o bezpieczeństwa NATO, nie trzeba sięgać dalej niż do ostatnich doniesień o rozmieszczeniu przez Rosję pocisków Iskander w Kaliningradzie, rosyjskiej enklawie nad Morzem Bałtyckim. Rozmieszczone tam pociski byłyby w stanie dotrzeć do dużej części terytoriów państw członkowskich NATO: Polski, Litwy, Łotwy i Estonii.

W celu odstraszenia i zapobiegnięcia efektywnemu wykorzystaniu środków powietrznych i rakietowych posiadanych przez Rosję, Stany Zjednoczone i ich sojusznicy NATO muszą rozwinąć „prawdziwie” zintegrowany system obrony powietrznej i przeciwrakietowej dla Europy. Oparty o kompleksowe założenie „systemu systemów”, którego efektywność jest bezpośrednio powiązana z poziomem współzależności pomiędzy sensorami, systemami zwalczania oraz dowodzenia i kontroli (C2). To podejście wsparłoby dynamiczną architekturę obrony i umożliwiłoby żołnierzom wykorzystanie każdego z sensorów i najlepszego uzbrojenia, aby wypełnić cele misji.

Aby w pełni zrozumieć wysoki poziom współzależności, wymagany w celu osiągnięcia integracji, jeden z moich kolegów opisał kiedyś Europejską Obronę Przeciwlotniczą i Przeciwrakietową jako sytuację w której “skomplikowanie spotyka się ze skomplikowaniem (…) a suma części musi być większa niż całość”.

Z mojego doświadczenia wynika, że ten poziom integracji musi być „zabudowany” od początku. Podejście oparte o pozyskiwanie oddzielnych, hierarchicznych/zamkniętych systemów i próbę ich późniejszej integracji po zakupie jest nieadekwatne do zwalczania obecnych i przyszłych zagrożeń powietrznych i rakietowych. Aby integracja została umieszczona na czele europejskiej zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, Stany Zjednoczone i ich sojusznicy NATO muszą zastosować podejście oparte o Otwartą Architekturę Systemową zarówno w odniesieniu do przyszłych zakupów, jak i przyszłych modernizacji systemów. 

Jak czytamy w raporcie Williams Foundation dotyczącym zintegrowanej obrony powietrznej „INTEGRATED AIR & MISSILE DEFENCE STUDY; The Challenge of Integrated Force Design” podejście oparte o otwartą architekturę zapewniłoby zdolną do dostosowania i gotową do modernizacji bazę technologiczną zarówno dla nowych jak i istniejących systemów. Stanowiłoby też wsparcie dla rozwoju i integracji przyszłych zdolności. Zastosowanie założenia budowy obrony powietrznej opartego o otwartą architekturę zapewni szybkie wdrożenie zdolności, wspólność oprogramowania, interoperacyjność i integrację. Pozytywnym krokiem w kierunku przyjęcia tego podejścia na teatrze europejskim jest polski program Wisła – projekt systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej średniego zasięgu, rozwijany przez Polskę.

undefined
Architektura polskiej baterii systemu Patriot z IBCS.

Zgodnie z umową sfinalizowaną w ostatnim tygodniu marca, Polska pozyska dla programu Wisła unikatową konfigurację zestawów Patriot PAC-3+ zintegrowanych z systemem zarządzania zintegrowaną obroną powietrzną i przeciwrakietową IAMD IBCS. Decyzja Polski o pozyskaniu IBCS jest definitywnym zerwaniem z klasycznym podejściem, w którym „główny wykonawca zapewnia wszystko” i da gwarancję, iż integracja będzie „wbudowana” od samego początku.

IBCS jest niezależny od sensorów i systemów uzbrojenia. To rewolucyjny system dowodzenia i kontroli (C2), który umożliwia tworzenie obrony w oparciu o zasadę „każdy sensor, najlepszy strzelec” dzięki podejściu bazującemu na modułowej architekturze otwartych systemów. IBCS został zaprojektowany, aby stworzyć „zintegrowaną” sieć kontroli ognia z udziałem i koordynacją licznych rozproszonych sensorów i systemów uzbrojenia – zarówno obecnych, jak i przyszłych.

Polski zakup systemu C2 dla programu Wisła nie odbywa się bez ryzyka, zarówno rozwojowego jak i operacyjnego. To pierwsze, związane z IBCS wynika z tego, że program jest jeszcze w fazie rozwojowej, choć to ostatnie etapy rozwoju, a niedawne serie testów operacyjnych wykazały znaczne postępy. Ryzyko operacyjne wiąże się jednak z C2 alternatywnym dla IBCS – hierarchicznym/zamkniętym systemem dowodzenia i kontroli, który nie jest ani odpowiedni ani zdolny do dostosowania do przyszłych zagrożeń, i dlatego wprowadza większe ryzyko operacyjne w długim terminie.

Polskie przeświadczenie o zaakceptowaniu ryzyka rozwojowego związanego z IBCS tworzy dwa ważne punkty odniesienia do programu Wisła. Po pierwsze, Polska unika potencjalnej przyszłej luki zdolności dowodzenia i kontroli, która w najlepszym przypadku wymagałaby wprowadzenia rozwiązania po zakupie. Po drugie, Polska pokazuje wielkie przywództwo w postępach do stworzenia zintegrowanego europejskiego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej.

Rosyjskie zagrożenie rakietowe i powietrzne dla Polski i całej Europy jest realne. Jest zatem konieczne, aby USA i sojusznicy NATO nie tylko współpracowali w celu koordynacji środków obrony powietrznej i przeciwrakietowej, ale faktycznie dążyli do stworzenia „prawdziwie” zintegrowanego europejskiego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej.

Rozwiniętej sieci wzajemnie zależnych sensorów, środków rażenia oraz dowodzenia i kontroli wykorzystującej podejście oparte o modułową architekturę opartych systemów, umożliwiające dynamiczne kształtowania obrony. Schematu obrony pozwalającego w pełni wykorzystać zasadę „każdy sensor, najlepszy strzelec”, zawierającego integrację i zdolność do odstraszenia i/lub zapobiegnięcia efektywnemu zastosowaniu posiadanych przez Rosję zaawansowanych technicznie środków powietrznych i rakietowych. 


Gen. bryg. USAF w stanie spoczynku Dave Baczewski jest niezależnym konsultantem zajmującym się zagadnieniami obronności i zarządzania. Były dowódca skrzydła F-16, i pilot testów operacyjnych, wylatał ponad 4 tysiące godzin. W trakcie czynnej służby jako ostatnie pełnił stanowisko zastępcy dyrektora ds. operacji US European Command.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 60
Reklama
Sumator
czwartek, 12 kwietnia 2018, 11:12

Kolego Myślący samodzielnie: piszę o modelu docelowym IBCS, który w rozwoju jest podzielony na kilka etapów. To idzie na dekady, a główna faza rozszerzenia będzie pewnie dopiero w drugiej połowie lat 30-tych. Działanie reszty sił zbrojnych jest podporządkowane i uzależnione od własnego A2/AD, a sercem C4SRI tegoż A2/AD jest IBCS. Dlatego [niezależnie od zmian etykietek i nazw projektów przypiętych do rozwoju systemu - bo może urodzić się jakaś nowa nazwa, ale IBCS w sensie kontynuacji jądra architektury pozostanie właśnie sercem systemu] IBCS będzie podstawą całościowego C4SRI rozszerzonego na wszystkie siły zbrojne USA i Polski też. Zresztą - jaka jest alternatywa? Docelowo wszystkie siły zbrojne muszą być zarządzane real-time sieciocentrycznie. Widzisz jakąś inną ścieżkę? Typowy błąd komentatorów to biadolenie nad pomostową OBECNĄ konfiguracją Patriotów, która już za dekadę ulegnie pierwszemu upgrade\'owi , a nie patrzy się docelowo i perspektywicznie. Za dwie dekady rozszerzony IBCS będzie na komputerach kubitowych w łączności natychmiastowego splątania kwantowego, której nie można zdekodować z tytułu podstawowych zasad fizycznych efektu splątania, zupełnie inaczej wyglądać też wtedy będzie WRE. Różnica w hardware i jej architekturze [i software] będzie taka, że praktycznie cała warstwa obliczeniowo-komunikacyjna będzie wymieniona, nie tylko radary. Na pewno będą też i dynamiczne sieci neuronowe i AI. Kupując IBCS inwestujemy długofalowo w platformę najnowszych technologii. My kompetencje musimy budować z dość niskiego poziomu. Teraz kupiliśmy kompetencje tylko za niecały miliard - bo tak nisko stoimy. Jak przysiądziemy fałdów i odrobimy lekcje to rozwiniemy się - wtedy i zasysanie kompetencji w offsecie będzie dużo większe, zresztą jeżeli chodzi o IBCS i radary - te najpierw muszą powstać w wersji produkcyjnej, a nie w prototypach. I dobrze, że kupujemy IBCS i radary w trakcie rozwoju - to gwarantuje ich nowoczesność i pewność długofalowego rozwoju. Nawet jeżeli pokrywamy dużą część bieżących prac nad IBCS - to i tak warto, bo sami nie mamy bazowych całościowych kompetencji do budowy systemu w oparciu o cała \"kuchnię\", kompetencji, które nabywa się dekadami i za grube miliardy dolarów w dużych firmach i konsorcjach, a czasu na takie dochodzenie do kompetencji do samodzielnej budowy analogu IBCS nie mamy. Więc w sumie odpowiedź jest: tak, docelowo IBCS ma dawać i mleko i wełnę i generalnie całą Polskę, bo bez IBCS będzie kulawo i będziemy coraz bardziej odstawali w strategicznej obronie, której poziom będzie narzucała rosnąca w kosztach rywalizacja USA-Chiny, więc podczepienie się pod USA jest zwyczajnie racjonalne i gwarantujące bycie w czołówce wyścigu, którego tempo będzie narastało. Alternatywą dla Polski w finale rywalizacji globalnej, gdy już będzie wszystko szło na ostro i na twardo, jest Polska=atomowa pustynia, tak namiętnie promowana Polsce przez Żyrinowskiego: psa łańcuchowego Kremla. Kreml bardzo, ale to bardzo chce imperium euroazjatyckiego od Lizbony do Władywostoku i to parcie skierowane przeciw Polsce, która jest głównym buforem oddzielającym Rosję od Niemiec, będzie tylko narastało. Zwłaszcza im bardziej Rosja będzie dociskana - tym bardziej będzie chciała się całościowo odkuć i zgarnąć maksymalna pulę wygranej korzystając z silnych militarnych muskułów. Dlatego wszystkie siły trzeba skoncentrować na naszym strategicznym bąblu antydostępowym A2/AD na cała Polskę z buforami głębi strategicznej bezpieczeństwa. Gdzie saturacja tego A2/AD powinna być najwyższa na świecie, co akurat w naszym przypadku w pełni możliwe dla tych 312 tys km2 z buforami. Żebyśmy byli orzechem nie do rozłupania wobec REALNEGO ataku jądrowego Rosji - tyle, ile mogą rzucić realnie na Polskę i jeszcze mieć duży zapas bezpieczeństwa. Jak najbardziej mamy bazę finansowo-ekonomiczna do zbudowania takiej jednej całoobszarowej nadmiarowej silnej A2/AD. Trzeba się tylko skoncentrować i trzymać tego priorytetu. Reszta modernizacji WP to strategicznie biorąc drugorzędne dodatki, których nie będzie trzeba używać w przypadku realizacji A2/AD, bo Rosja już w fazie planowania zaniecha ataku jako nieopłacalnego w kalkulacji koszt-efekt. Ale do tego zaniechania skłoni ich wyłącznie zgniatanie i oślepianie ich A2/AD przez naszą A2/AD - i to już w trakcie pokoju. Nie tylko zgniatanie potencjalne i przeliczeniowe - ale w realnych próbach sił - np. wzajemnego zagłuszania i generalnie WRE, czy szerzej w ramach ataków w cyberprzestrzeni [cyberprzestrzeń tez w A2/AD], nawet ataków wiązkami energetycznymi np. w radary czy w IRST. Bez fanfar i medialnie widocznych zniszczeń, nawet bez oficjalnych komentarzy i wiedzy opinii publicznej - za to dotkliwie. Rosja [i realistycznie Niemcy za półtorej dekady] musi od 2030 non-stop czuć do bólu, że przegrywa z Polską w konfrontacji A2/AD już w trakcie pokoju - wtedy nie zdecyduje się na na atak na Polskę. Taki jest strategiczny real naszej przyszłej konfrontacji. Albo się całkowicie obronimy - albo stracimy wszystko: \"all or nothing\".

Myślący samodzielnie
czwartek, 12 kwietnia 2018, 14:09

+Sumator. 1) W samolotach i pojazdach kable elektryczne wymienia się na światłowody głównie z obawy przed atakiem elektromagnetycznym. Np. Taurusy mają głowice elektromagnetyczne, Rosjanie masowo inwestują w broń elektromagnetyczną itp. Przed atakiem tym można się zabezpieczyć od biedy lokalnie: na obszarze baterii lub wyrzutni, ale nie na obszarze sieci obejmujących wszystko. Takie sieci będą niszczone, a ich naprawianie stanowiłoby nie potrzebnie dodatkowe obciążenie. Zniszczenie łączącej sieci niszczy całość - pokazały to Gwiezdne Wojny, gdzie zniszczenie sieci komunikacyjnej wyłączało roboty i przegrywało wojnę. ########## Decentralizacja jest o wiele lepsza z punktu widzenia wojska, bo zniszczenie elementów nie wpływa na całość. Wojna będzie polegała na starciach grup wojsk, a tu wystarczy komunikacja o dotychczasowej wielkości, która wyznacza zadania dla dywizji, a te walczą w ramach komunikacji lokalnej. Sieć ogranicza dowódców grup, bo komplikuje im obraz sytuacji dostarczając zbędnych informacji oraz wymuszając tracenie czasu na podawanie innym grupom informacji o sobie, które tym innym też nie są potrzebne. ######## Szczególnie tak małe wojsko i państwo jak nasze nie potrzebuje IBCS, bo nie mamy co w niego wpinać.

Sumator
czwartek, 12 kwietnia 2018, 15:45

Myślący samodzielnie - po twoim podpieraniu się Gwiezdnymi Wojnami nie mam już o czym dyskutować. Tak jak z wywodami, że sieć ogranicza dowódców, a system sieciocentryczny jest Polsce niepotrzebny, Polska za mała itp. \"genialne\" perełki. Tym bardziej, że nie rozumiesz, że sieciocentryczność to decentralizacja i rozproszenie. I zwielokrotnienie dynamicznie przepinanych kanałów łączności i ekranowanie. Przepraszam, ale twoje wywody mają charakter gimnazjalny. Poza tym omijasz sedno sprawy, że jak nasza strefa A2/AD zgniecie rosyjską w naszej strefie bezpieczeństwa strategicznego, to rosyjskie systemy będą ślepe i głuche. To jest cel strategiczny już w czasie pokoju, wtedy nie będzie ataku Rosji, nawet antyrakiety nie będą musiały latać. A2/AD to nie tylko antyrakiety i inne efektory i C4SRI, to również WRE i cyberprzestrzeń.

Sumator
środa, 11 kwietnia 2018, 11:29

Widzę jak usilnie szuka się jakichkolwiek \"powodów\" dla dyskredytacji IBCS. Trochę znam filozofię otwartych systemów sieciocentrycznych od kuchni. Obecny hardware jest przejściowy, pomostowy, cała architektura w rzeczywistości niesieciocentryczna i stąd pewnie zastrzeżenia. Zresztą ta krytyka [np. kolegi bęcki] łamie tak przy okazji dotychczasowe systemy zintegrowane \"bezpośrednio\" na małym obszarze. Np. S-400. IBCS to protokoły i w pełnej sile sieciocentrycznej realizacji bardzo duża sieć kanałów i fizyczne rozproszenie całości hardware, software, efektorów, sensorów, transmiterów/receivererów na dużej powierzchni z dynamicznym wpinaniem real-time. Same nośniki efektorów, dzisiaj tak naprawdę statyczne, będą dynamiczne, czyli mobilne, a kontenery z rakietami będą \"w biegu\" przenoszone na inne nosiciele, np. transportowe bsl. To będzie dynamicznie rekonfigurowalny rój z olbrzymią ilością kanałów bilateralnych i mniejszą ilością kanałów \"syntetycznych\", a nie przypięte do ziemi zintegrowane systemy, w zasadzie statyczne fizycznie i w konfiguracji. To dalsze etapy, ale to będzie zrobione w latach trzydziestych. Wtedy też wejdzie łączność na splątaniu kwantowym i komputery kubitowe. Pomijając inne ważkie kwestie bonusów IBCS, objaśnione przez kolegów Georealistę i Analityka EY, patrząc czysto technicznie IBCS będzie więc platformą wprowadzania do polskiej armii najnowszych technologii łączności i przetwarzania danych. Co docelowo złączy wszystkie wszystkie siły zbrojne polskiej armii w jeden organizm zarządzany real-time C4SRI, wtedy już z elementami AI, przynajmniej analitycznymi.

Myślący samodzielnie
środa, 11 kwietnia 2018, 18:44

+sumator: \"Co docelowo złączy wszystkie wszystkie siły zbrojne polskiej armii w jeden organizm zarządzany real-time C4SRI, wtedy już z elementami AI, przynajmniej analitycznymi.\" W USA IBCS służy do zarządzania obroną powietrzną, a w Polsce już nawet do zarządzania \"wszystkimi siłami zbrojnymi polskiej armii\"? Mleko i węłnę też ma dawać?

bęcki
środa, 11 kwietnia 2018, 12:47

Może nie jestem biegły jak pan inżynier ale z tym gdybaniem, \"dynamicznie rekonfigurowalny rój z olbrzymią ilością kanałów bilateralnych\" i \"wejdzie łączność na splątaniu kwantowym i komputery kubitowe\" to już trochę \"odleciałeś\". IBCS to \"system\" ale jego \"chmurka\" to już pobożne życzenia. Ja zauważyłem że planuje się łączność zastąpić produktem krajowym i ten być może zastąpi i wypełni przestrzeń która póki co ma być zrealizowana w oparciu o IFCN. A tak już całkiem poważnie, to chyba lepiej wskazywać gdzie nie klei się obrazek i narracja niż bawić się w hura optymizm bo kupiliśmy. Nic jeszcze nie kupiliśmy. Daliśmy przedpłaty i podpisaliśmy jakieś kwity na całkiem dobry pocisk na trochę gorszych wyrzutniach i niewielką stosunkowo ilość sprzętu który będzie pozwalał tych pocisków użyć w rozproszonej infrastrukturze. Mam nadzieję że pojęcie infrastruktury rozproszonej jak i systemów rozproszonych jest ci znane bo tym właśnie ma być IBCS. I nic mnie nie obchodzą jakieś S400. Obchodzi mnie sprzęt za bardzo grube pieniądze który ma dać Polsce jakiś wycinek bezpieczeństwa w związku z czym będę szukał dziury bo wtedy będzie szansa że ktoś ją załata. Georealista i Analityka EY fajnie piszą tylko bacząc na język to mam wrażenie że to jakieś kopiuj wklej z czegoś i że to ta sama osoba bo całe długie zdania są identyczne. Nie to że się z nimi albo nim nie zgadzam tylko to trochę jak wizje a ja jako realista wiem że nie mamy jako Polska nieograniczonej ilości pieniędzy na stosunkowo drogie uzbrojenie co uwydatniłem przy okazji któregoś artykułu przeliczając kwotę I etapu Wisły na chleb, masło, kilogramy mięsa czy butelki wody/mleka i to po cenach detalicznych. Będziemy mieli system. Dobrze. Skonfigurujmy go najlepiej jak się da stosownie do zasobów przewidując możliwe \"dziury\" jak będzie następny etap to podejdziemy do konfiguracji na nowo według tego samego scenariusza. Jak nie będzie a może tak się zdążyć o czym przekonała się boleśnie zarówno II RP jak i PRL (choć ten drugi mniej boleśnie), to wtedy będziemy mieli sprzęt najlepiej wykorzystany jak się da.

Sumator
środa, 11 kwietnia 2018, 23:20

bęcki - ty myślisz, że hardware i software będzie taki sam w latach trzydziestych jak teraz? I że IBCS to jakaś jedna sztywna raz określona struktura? Co do S-400 [i S-500 za kilka lat] - te systemy bardzo powinny cię obchodzić, właściwie każdego Polaka, bo to jądro bąbla antydostępowego AD/AD Rosji choćby w Kaliningradzie, zgniatające nasze niebo i zaplecze, co dopiero mówić o wojskach operacyjnych. Dopóki nie zgnieciemy rosyjskiego A2/AD - to np. zakup Homarów jest bezsensowny [bo NIE DOLECĄ DO CELU], a Polska - na patelni wszystkich środków napadu powietrznego Rosji, zaś nasze F-16 tuż przed wojną w najlepszym razie ewakuowane do Ramstein - albo zostaną zniszczone w powietrzu lub na ziemi. Całą parę i priorytet i koncentrację środków trzeba wrzucić w nasze A2/AD, skoncentrowane i silniejsze od rosyjskiego, co możliwe i technicznie i ekonomicznie, bo obszar do pokrycia i nasycenia dla Polski mały względem Rosji [dużo bardziej korzystnie, niż np. stosunek gospodarek i PKB Polski i Rosji] - a i nie musimy łożyć na środki ataku i zajmowania terytorium, ani na strategiczna triadę i inne imperialne pożeracze kasy. Wystarczy jak obronimy nasze niebo z buforami dokoła granic. Systemy powinny być o maksymalnie dużym zasięgu, choćby SM-6 ERAMJ, czy opracowywany Aster 30 Block 1 BMD, by pełnić głównie funkcje obrony na jak największym zasięgu - tak, aby każda rakieta z dowolnej wyrzutni pokrywała cały obszar Polski, wtedy jest maksymalna saturacja obrony. A te systemy defensywne można wykorzystać jako ofensywne precyzyjne efektory kinetyczne do niszczenia celów strategicznych w zewnętrznej, buforowej cześci naszego bąbla A2/AD [w tzw. zewnętrznym obszarze głębi strategicznej] - do niszczenia wyrzutni rakiet, radarów, sztabów, samolotów, nawet uszkadzania okrętów [co już przetestowano np. z SM-6 ERAM]. Jak nie będziemy mieć naszego A2/AD silniejszego od rosyjskiego - to ani mleka, ani chleba nie będzie - więc rachunek jest prosty: \"albo-albo\". A skoro nie rozumiesz systemowych, ciutkę bardziej zaawansowanych architektur, pojęć i procesów technicznych [i tak upraszczam jak mogę], to zajmij się sprawami technicznymi na poziomie twojego laptopa i routera, czy sieci w twojej firmie. Kupiliśmy pełen pakiet IBCS z pełnym rozwojem do 2050 - teraz trzeba pracować nad dopięciem efektorów i sensorów i środowiska komunikacyjnego w naszych protokołach i kodowaniu. A efektory i sensory trzeba dobrać takie, jakie są w naszej sytuacji geostrategicznej najlepsze dla naszej strategicznej konkretnej strefy A2/AD. Reszta to właśnie gdybologia i tonięcie w jakiś kosmicznie wyolbrzymianych przejściowych sprawach i szczegółach, które za dekadę będą nieaktualne. Zaś IBCS to real-time interoperacyjność \"plug-and-fight\"z USA i z państwami NATO, które go wprowadzą. Ewolucja IBCS do objęcia wszystkich rodzajów sił zbrojnych jest nieunikniona - już USAF i US Navy chcą dołączenia, reszta też dojdzie, nawet \"boomery\" bo musi byc rozległa synchronizacja wszystkich sił zbrojnych real-time, a IBCS w najważniejszym jądrze obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej już zajął miejsce sytemu korowego C4SRI do rozszerzenia i objęcia wszystkich sił zbrojnych, co jednak w realizacji potrwa minimum półtorej dekady.

nikt ważny
czwartek, 12 kwietnia 2018, 09:36

Proszę jeszcze napisać jak i za co. Pisanie o tym co to powinniśmy mieć a co nie w momencie kiedy mamy dylemat między tym czy głodować czy jednak kupić trochę więcej zwykłej amunicji a w kraju masowy przemysł (w tym militarny) leży a edukacja kończy się na kopiuj wklej z sieci Internet, całe to pisanie, to zwykła beletrystyka. Bliżej mi do zdania realistów bo bez nich powtórka z 39 tyle że w stylu nowych technologii - murowana.

Sumator
piątek, 13 kwietnia 2018, 11:08

Koledzy Georealista i Analityk EY już wyjaśnili - inne programy typu Homar, Kruk, Orka itp. anulować, dać im LEPSZE i dużo tańsze substytuty funkcjonalne, odpowiednie do naszych warunków. Np. zamiast kontrowersyjnego Borsuka w rozkroku {albo pływanie albo prawdziwe opancerzenie}, zamienić z 500 naszych T-72 na Super-Achzarity. Zamiast Orek - kilka linii blokadowych z sensorów plus torpedy SeaHake 150 km zasięgu itd. I koncentracja środków na A2/AD. No i samo uszczelnienie VAT o 30 mld rocznie to w dwie dekady plus 600 mld, z tego na pewno można wybrać choćby 5%, czyli dodatkowe 30 mld. Nie licząc samego wzrostu gospodarczego, który z 2% do docelowo 2,5% PKB na WP robi bezwzględnie licząc większe pieniądze.

bęcki
czwartek, 12 kwietnia 2018, 08:49

Piszesz waćpan bajki więc szkoda mojego języka. Że też ludzie naczytają się jakiś głupot a później je powtarzają traktując jak prawdę. Ech... Ja przynajmniej mam coś wspólnego ZAWODOWO z najnowszymi systemami i technologiami militarnymi nie jestem jakimś \"pożalsięboże\" inżynierem z łapanki w publicznej telewizji co myli pojęcia i plecie bzdury jak Ty tutaj. Więcej REALIZMU. Tu jest Polska.

Sumator
piątek, 13 kwietnia 2018, 11:13

S-400 i S-500 nic kolegę \"nie obchodzą\" i pisanie o projekcji siły z Kaliningradu i potrzebie zgnieceniu rosyjskiej A2/AD to \"bajki\"? Nie gratuluję, nie ma czego. No właśnie - więcej REALIZMU i chodzenia twardo po ziemi. Tu jest Polska - i konkretna sytuacja wokół Polski. Kaliningrad, za kilka lat Białoruś, za półtorej dekady Niemcy, a jeszcze cały czas Ukraina.

bęcki
wtorek, 10 kwietnia 2018, 14:42

Czy ktoś przemyślał to koncepcję z routerami bo tak przy odległości między nimi która ma wynosić około 35km to słabo widzę ICBS na większej przestrzeni a routery będą świecić jak choinka. To jednocześnie daje wysnuć kilka wniosków: Konfiguracja zamknie się na stosunkowo niewielkim obszarze a jeśli nie będzie do EOC podłączonych bezpośrednio radarów to taki wyrzutnie właściwie nie będą mogły strzelać i żadna \"chmurka\" nie pomoże jak router brzegowy dla baterii czy kilku wyrzutni z EOC ale bez radaru, przestanie istnieć. Jakoś tez nie widzę by całą Polskę pokryto chmurą z routerami EOC bo to prosta matematyka daje odpowiedź ile tego powinno być i to z zabezpieczeniem zasilania dla każdego routera na dłużej niż jedno strzelanie. Chyba że ta chmura to tylko taki marketing a będą typowe informatyczne trójkąty tudzież pierścienie ale i tak łatwo wtedy wskazać słaby punkt.

BUBA
środa, 11 kwietnia 2018, 13:43

Jak napisałem o sposobie niszczenia sieci ICBS i architektury komunikacji Patriota PAC-3PL opartej na wykrywalnych IFCN to Defence nie puściło posta...gratuluje siły przebicia. Niestety jak nie chce się ujawniać stanowisk baterii to komunikacja musi iść po \"kabelkach\" a to ogranicza broniony obszar tak jak słusznie zauważyłeś. Tym bardziej jak IFCN stoi w miejscu na przyczepie.

czepialski
środa, 11 kwietnia 2018, 22:13

baterie mogą być łączone również kablowo

bęcki
czwartek, 12 kwietnia 2018, 11:54

No tak. To jeszcze czeka nas obrona dziesiątków jak nie setek kilometrów kabli :-D

inżynier starej daty
środa, 11 kwietnia 2018, 10:51

Jeden normalny. Pozdrawiam

bęcki
środa, 11 kwietnia 2018, 13:22

Nie jeden ale dziękuję (chyba). Po prostu sieci w warunkach wojennych to nie klocki lego i jakoś słabo widzę złożoną \"chmurkę\" której routery chyba powinny być pancerne i bronione nie wiadomo czym i jakimi siłami żeby system mógł funkcjonować. Bardzie wyobrażam sobie sieć autonomicznych kompletnych baterii może mniejszych niż te w publicznych komunikatach sporadycznie połączonych z odległymi radarami i między sobą niż jakąś wielką i złożoną sieć bo to myślenie rodem z gier i filmów SF.

inżynier starej daty
wtorek, 10 kwietnia 2018, 12:45

Tak po inżyniersku ale dla laików. Sieć ma to do siebie że nie działa bez urządzeń, przełączników i routerów. Malowanie obrazków nie przykryje obrazu tego że głównym celem będą właśnie przełączniki i routery, a szczególnym celem te które łączą systemy rozpoznania i wskazywania celów z jednostkami zarządzającymi wyrzutniami. Technologia radiowa ma to do siebie że taki radiowy router czy przełącznik jest jak wielki nadajnik który trudno przeoczyć monitorując emisję, a więc jeśli nie będzie odpowiednio większej liczby systemów pozorujących routery, wszystkie one staną się pierwszymi celami i efektywną obronę będą mogły prowadzić jedynie autonomiczne baterie. Technika radiowa ma również to do siebie że bardzo łatwo ją zakłócić a nawet uszkodzić i nie trzeba do tego nawet skomplikowanych i wielkich urządzeń. Jak ktoś mówi o sieciach i komunikacji radiowej a nie wspomina o Fizyce (taka Nauka) to jego cały wywód jest jedynie taki własnie kolorowym obrazkiem. O ile można przyjąć że koncepcja IBCS jest zasadna o tyle najsłabszym ogniwem mówiącym o słabości systemu jest warstwa komunikacyjna, a w niej warstwa nośna która determinuje słabość całego systemu.

cóż
środa, 11 kwietnia 2018, 00:57

Routing jest automatyczny, łącza są dublowane, radiolinia przerwie to pakiet pójdzie przez satelitę lub światłowód, operator nawet tego nie zauważy. Żeby zniszczyć jakiś punkt, przeciwnik będzie musiał wykonać operację która może przynieść mu straty. I na tym między innymi polega wojna.

inżynier starej daty
środa, 11 kwietnia 2018, 09:34

Proszę spojrzeć na ilość elementów zamówionych i ich publiczne parametry oraz udzielić odpowiedzi jaki obszar będzie dublowanymi łączami pokryty. Napisałem o urządzeniach. Nie posiadają zdolności do połączeń satelitarnych. Przez jakie, czyje, satelity maiłoby się to odbywać? Jak Pan sobie wyobraża połączenia światłowodowe na dziesiątki kilometrów? Jakieś wozy, jednostki mają na wyposażeniu sprzęt pozwalający rozwinąć takie połączenia. Może wydaje się Panu że będzie komunikacja po obecnych łączach komercyjnych? To gdzie niby będą posadowione routery? Pan nie tłumaczy mi metod trasowania (routingu) bo w tej materii akurat jestem biegły, podobnie jeśli chodzi o warstwę komunikacyjną w sieciach wszelakiego rodzaju. Pozdrawiam

czepialski
wtorek, 10 kwietnia 2018, 20:46

Panie inżynierze ciężko polemizować z tym tekstem, bo niby się zgadza, ale nie do końca. Proszę zapoznać się z możliwymi konfiguracjami baterii gdzie będzie umieszczona, jaką role będzie spełniała i wszystko się wyjaśni.

inżynier starej daty
środa, 11 kwietnia 2018, 09:27

Matematyka (też taka Nauka), doskonale wyjaśnia jakie mogą to być konfiguracje a rachunki na poziomie klas 1-3 podstawówki (bo takie ilości sprzętu mają być dostarczone) udzielają odpowiedzi że nie będzie to zbyt skomplikowana i złożona struktura.

czepialski
środa, 11 kwietnia 2018, 13:34

Panie inżynierze tak po inżyniersku proszę podać moce, jakie potrzebne są do zakłócenia pracy routerów w okolicy Warszawy z Brześcia będzie około 200km. Jak by, co suwak mogę pożyczyć.

inżynier starej daty
czwartek, 12 kwietnia 2018, 08:51

A dlaczego z Brześcia? Odpowiedź to ok. 163W.

czepialski
czwartek, 12 kwietnia 2018, 12:40

To dla spokoju której Krasuli pan inżynier użyje: ___ Borisoglebsk-2, Krasucka, Murmańsk-BN, Lieer, Djudoist, Hibiny, Moskwa-1, Żitiel.

Georealista
wtorek, 10 kwietnia 2018, 17:10

Czyli po prostu musi być pełna strategiczna strefa antydostępowa A2/AD, z integralnymi systemami WRE \"pełną gębą\" - dla obrony własnej infrastruktury [także krytycznej], ale i do niszczenia sensorów, łączności i generalnie niszczenia wszelkich systemów C4SRI npla. Maksymalne sieciocentryczne nasycenie i rozproszenie efektorów i sensorów i kanałów łączności, maksymalne ekranowanie, maksymalne skupienie wiązek energetycznych i kanałów łączności. Przepinanie kanałów łączności real-time przy wysokiej redundacji, jednoczesnym zwielokrotnieniu przesyłu różnymi kanałami. I oczywiście środki aktywne - zagłuszania i oślepiania npla, destrukcji jego C4SRI. Plus wojna w cyberprzestrzeni - i to już w trakcie pokoju w stanie ciągłego \"czerwonego alarmu\" - non-stop akcji i kontrakcji w ramach konfrontacji. Wojna już trwa - w fazie informacyjnej, budowania przewagi A2/AD, wojny w cyberprzestrzeni - a to tylko się wzmoże wraz z \"internetem rzeczy\" i coraz dalszą cyfryzacją gospodarek. Zresztą w dużej mierze systemy sieciowo-komunikacyjne i obliczeniowe, zwłaszcza real-time, będą w istocie systemami podwójnego zastosowania, to się będzie \"zlewało\" i uzyskiwało status specjalnego, strategicznego przeznaczenia danego państwa.

inżynier starej daty
środa, 11 kwietnia 2018, 09:24

Zrozumiałem co Pan napisał i zgadzam się. Proszę tylko pisać bardziej dla laików bo może D24 to miejsce specjalistyczne ale komentatorzy specjalistami nie są i o inżynierii też niewiele wiedzą podobnie jak o Fizyce. Pozdrawiam

Georealista
środa, 11 kwietnia 2018, 15:25

Laikom na tym forum podziękowałbym dożywotnio - nawet jak mają dobre chęci [pomijając trolle i agentów wpływu], to dobrymi chęciami piekło brukowane. Wiele komentarzy opartych na \"uznanej powszechnie\" wiedzy podwórkowej zwyczajnie \"odpływa\" od meritum i od rzeczywistości i zaśmieca d24, a niestety nie da się uprościć pewnych spraw i ich wyważenia. Ale gdybym miał już uprościć wszystko do jednego zdania odnośnie naszych priorytetów strategicznych, powiedziałbym: skoncentrujmy się i zbudujmy jeden krajowy bardzo silny system A2/AD - reszta to sprawy drugorzędne. Inaczej będzie powtórka 1939 - przez rozpraszanie się na małpowaniu Rosji czy innych sił zbrojnych [oczywiście - w broniach konwencjonalnych]. Jak będzie czyste niebo i panowanie nad buforami dokoła Polski, to żadne siły lądowe [czy z morza] nas nie zaatakują. A jak nasze niebo i C4SRI z WRE zostanie zgniecione przez A2/AD Rosji, to nawet 1000 Leo 2 A7+ [czy Abramsów] nam nie pomoże, ani nawet znacznie silniejszy Homar czy inne systemy uzbrojenia. Za kilka lat Rosja wprowadzi S-500, poprzeczka będzie podniesiona...a my na razie bezradni wobec S-400...

Eckard Cain
wtorek, 10 kwietnia 2018, 01:30

Taka tarcza faktycznie powstaje a jej bazą będzie system MEADS. Szkoda że się z niego wypisaliśmy...

Jaksar
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 20:49

Ale czy ktos pomyslal o tym, ze mozesz sie okazac, ze dzisiejszy sojusznik jutro moze byc agresorem. USA udowodnilo to juz nie raz... Jedem slowem,moze sie okazac, ze w interesie USA tak Patrioty jak I IBCS beda wylaczone i bezuzyteczne. Polska powinna postawic na wszelki wypadek na niezalezny System obrony rakietowej i zarzadzania polem walk. Trzeba wiedziec tez, ze system Patriot jest wadliwy i wg. obliczen fachowcow w US Army tylko w 50% skuteczny. Stac nas na to by 50% pociskow PAC-3 MSE na salwe wyslac sw.piotrowi? Kluczowym dla Polski obecnie programem bylaby modernizacja sil ladowych, morskich i lotnictwa, to te sily musza przyjac na siebie ciezar obrony przed agresorem i jezeli beda slabe to nawet najlepsze systemy obrony rakietowej beda jedynie bezuzetycznymi atrapami lub w przeciagu kilku dni znajda sie na terenie niemiec by tam bronic jako skladowa tarcza USA baz amerykanskich w pallatynacie

pragmatyk
piątek, 13 kwietnia 2018, 00:33

Przecież i tak tworzymy własny system obrony, nizezaleznie od typu sprzętu musi on spełniać pewne wymogi adekwatne dla terytorium Polski i jej zasobów ,czy potencjału , kosę na sztorc zawsze mozna zrobić w domu ,ale też trzeba kooperantów do zrobienia odpowiedniej stali ,a wpierw uruchomić kuznię.

zxcvb
środa, 11 kwietnia 2018, 10:24

O jakiej modernizacji lotnictwa mówisz w momencie, gdy wszystkie nasze bazy lotnicze są bezbronne wobec ataku rakietami balistycznymi.

ZZZ
wtorek, 10 kwietnia 2018, 11:11

>\" Trzeba wiedziec tez, ze system Patriot jest wadliwy i wg. obliczen fachowcow w US Army tylko w 50% skuteczny. \" Proszę o nazwiska tych \"fachowców\".

czepialski
wtorek, 10 kwietnia 2018, 02:14

To na terenie Niemiec i w obronie USA będą miały lepszą skuteczność? :) Czy przypadkiem mamy wrócimy do Układu Warszawskiego że USA ma być wrogiem? :) Super logika niema co.

Cywill
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 18:23

Najpierw trzeba mieć wspólną politykę a dopiero wspólną obronę europejską. Póki co to w NATO jest: Polska, Rumunia, USA, W.Brytania i Norwegia. Nord Stream 2 pokazuje to \"wspólne działanie\"

dim
wtorek, 10 kwietnia 2018, 08:45

@Cywill i jeszcze także jest w NATO Litwa :)

Europejski system obrony powietrznej
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 17:27

IBCS to dla USA: a) w USA: konieczność wobec ok. 20 różnych rodzajów łączonych elementów, dużej ilości wyrzutni i olbrzymiego terytorium. b) w Polsce: opłacana przez Polskę akcja marketingowa sprzedaży Patriota, bo IBCS nabiera w Polsce sensu, gdyby cała UE używała IBCS, co odzwierciedlałoby sytuację w USA. ########### Natomiast sama Polska powinna raczej wydać na większą ilość Rakiet niż na IBCS, bo w naszych warunkach IBCS więcej szkodzi niż pomaga. Bez IBCS dowódcy bateri i wyrzutni mają własne zadanie (określony fragment przestrzeni nad Polską) i mają dużą samodzielność w zakresie zmiany stanowiska ogniowego, aby uniknąć zniszczeniu. Z IBCS elementy systemu są bardziej uzależnione od całości nie tylko pod względem obrony przestrzeni, ale i pod względem utrzymywania więzi ograniczającej swobodę zmiany stanowiska ogniowego. ########### Rumunia nie wzięła IBCS i ma przez to oszczędności na zakup dodatkowych anty-rakiet, a jej przestrzeć jest nawet lepiej broniona niż przestrzeń Polski. Trzeba pamiętać, że IBCS to program komputerowy, który jak każdy program będzie miał UP-dates, które będziemy musieli kupować, aby w ogóle móc używać nasz system obrony powietrzenj. Jednocześnie POlska jest za mała na IBCS, bo nie mamy dużej ilości elementów systemu, co prowadziłoby do sensowności korzystania z IBCS. Zdaje się, że IBCS kosztuje ok. 1 mld. dol? Dodając koszty Up-datów dochodzimy do koszmaru kosztowego, który jako system dowodzenia więcej szkodzi naszej obronie powietrznej niż jej pomaga - zakładając, że pozostałe państwa UE nie kupią IBCS. USA będą naciskać pozostałe państwa UE, by kupowały Patrioty i IBCS, ale to zbyt lukratywna broń, by Europejczycy nie stawiali na własne, europejskie systemy. Polska kupuje Patrioty aby sfinansować USA ich akcję marketingową Patriota i IBCS. Także Patrioty najnowszej wersji nie są wstanie zestrzelić Iskanderów jako pocisków manewrujących. Powinniśmy się wycofać i kupić SAMP/T i wymieniać nasze poparcie europejskiego systemu dla UE na przekazanie technologii, na współpracę przyspieszającą naszą drogę w Kosmos. ######### My jednak oczekujemy solidarności UE ws Nord Stream 2, ale sami odrzucamy solidarność gdy chodzi o europejski system obrony powietrznej dla UE...

pragmatyk
piątek, 13 kwietnia 2018, 00:40

Albo wchodzimy w nowe rozwiązania techologiczne i wdrażamy nowy sposób myslenia o obronie kraju ,albo zostaje tak jak było ,czyli wykrywamy i niszczymy tylko to co widzimy ,a wszystko pozostałe nadal pozostaje dla nas zagadką.Przecież Rosjanie wprowadzając nowe typy zestawów OPL już częsciowo realizują w nich sieciocentrycznośc, np.jeden zestaw moze strzelać rakietami innego zestawu.Od przyszłości niema ucieczki.

czepialski
wtorek, 10 kwietnia 2018, 02:20

Szanowny Europejczyku patrząc na tekst miałem wrażenie, że zabraknie liter alfabety przy wyliczance a skończyło się na „a” i „b” jak z niektórymi tezami można by się zgodzić to całokształt absolutnie nietrafiony. A najważniejsze to chyba nie rozumiesz, w jakim celu, IBCS został zakupiony, jaką rolę będzie spełniał i jak cała idea działa. I jeszcze jedno ja również mam obawy o łatki programowe o podłączenie naszego sprzętu i ich wycenę i tu pełna zgoda i mam nadzieję, że gwiazdki belki i wężyki o tym pomyślały pamiętając jak załatwiono NAS i ZUS.

Lewandos
wtorek, 10 kwietnia 2018, 00:38

Kłopot polega tylko na tym, że po brexicie głòwne kraje UE, to kraje, które mają odmienne priorytety polityczne i gospodarcze niż my... Problem nasz jest tez taki, ze jesteśmy za mali, żeby po partnersku grać z USA i za duzi, żeby Niemcy i Francją traktowały nas po partnersku... kłopot w tym, ze ani Francją, ani Niemcy nie będą chciały nas bronić w obliczu agresji rosyjskiej... a strategia Polski począwszy od 1920 roku jest, układanie się z silnymi w naszym mniemaniu sojusznikami, którzy po prostu zostaną wciągnięci do wojny w przypadku najazdu na Polskę...

Myślący samodzielnie
środa, 11 kwietnia 2018, 01:43

ßLewandos: \"głòwne kraje UE, to kraje, które mają odmienne priorytety polityczne i gospodarcze niż my\" A niby dlaczego polityka państw UE miałaby być taka sama? UE ma udostępniać jej członkom korzyści skali, które mają Chiny, Indie, Japonia, Rosja, Brazylia itd., aby zapewnić zamożność Europejczykom oraz zachować znaczenie wartości i tradycji Europy. Poza tym każde państwo UE prowadzi własną politykę. \"jesteśmy za mali, żeby po partnersku grać z USA i za duzi, żeby Niemcy i Francją traktowały nas po partnersku...\" Na świecie nie istnieje państwo, z którym amerykańskie imperium chciałoby mieć partnerskie stosunki. Natomiast UE oznacza wspólnotę interesów i struktur organizacyjnych ścisłą na tyle, że oznacza to partnerstwo państw UE. \"Francją, ani Niemcy nie będą chciały nas bronić w obliczu agresji rosyjskiej\" Nie ma pan na to żadnych podstaw. Jeżeli Polska nie będzie sama agresorem wobec Rosji (np. tak jak Ukraina na życzenie USA), to Francja i Rosja oraz reszta UE broniłyby nas nawet bez NATO, ale jesteśmy z tymi państwami w NATO, co oznacza wspólną armię NATO. Nikt \"nie da się Polsce wciągać do wojny\", lecz każdy w UE widzi własny interes w obronie Polski: konfitury, bogactwo itd. są na zachód od Polski i zach. UE rozumie, że jeżeli Rosja zdecydowałaby się na agresję wobec Polski, to po to, by ostatecznie zająć zach. UE, a zatem opłaca się odeprzeć Rosję w Polsce, a nie u siebie. Przede wszystkim jednak Rosja nie jest wstanie napadać na inne kraje i nie leży to w jej interesie. Rosja ma niezłe i co raz lepsze wyniki gospodarcze oraz gigantyczne zaległości w nakładach na infrastrukturę i w poziomie życia. Dlatego w następnych 50 latach i dłużej Rosja będzie pokojowo rozwijać swe państwo. Ponieważ ma broń atomową zdolną zniszczyć USA, to USA nie pójdą na wojnę z Rosją i co najwyżej będą instrumentalizować przeciw Rosji jej sąsiadów.

skal
wtorek, 10 kwietnia 2018, 03:24

Niemcy i Francja to żadni sojusznicy. Kupując Patrioty, tak naprawdę kupujemy obecność Amerykanów w Polsce. Gdyby w ramach partnerstwa dla pokoju w Gruzji lub na Krymie było 1000 żołnierzy USA to nie byłoby najazdu Rosjan na Gruzję czy aneksji Krymu. To proste. Z drugiej strony musimy rozwijać OPL. Meads jeszcze długo nie powstanie. Nawet gdybyśmy go kupili i by działał to w przypadku agresji rosyjskiej na Polskę Niemcy robiliby utrudnienia administracyjne w zgodzie na przemieszczenie wojsk sojuszniczych do Polski, by nie drażnić Rosji. Kupienie SAMP/T może pozwoliłoby na obronę przed niektórymi środkami napadu powietrznego, ale na pewno nie skutkowałoby stacjonowaniem sojuszniczej brygady francuskiej w Polsce.

Myślący samodzielnie
środa, 11 kwietnia 2018, 01:54

+skal: \"Niemcy i Francja to żadni sojusznicy.\" Nie ma pan na to najmniejszych nawet podstaw. \"Kupując Patrioty, tak naprawdę kupujemy obecność Amerykanów w Polsce. Gdyby w ramach partnerstwa dla pokoju w Gruzji lub na Krymie było 1000 żołnierzy USA to nie byłoby najazdu Rosjan na Gruzję czy aneksji Krymu. To proste.\" USA bezsensownie posłały na śmierć tysiące swych żołnierzy, np. w Iraku. USA miały z Wietnamem Płd. pisemną umowę obronną, a we Wietnamie walczyły miliony Amerykanów, a mimo to USA złamały swą umowę z Wietnamem Płd. i dopuściły do jego zajęcia przez Wietnam Płn. W Pearl Harobor miały USA także więcej niż 1000 żołnierzy. \"Kupienie SAMP/T może pozwoliłoby na obronę przed niektórymi środkami napadu powietrznego, ale na pewno nie skutkowałoby stacjonowaniem sojuszniczej brygady francuskiej w Polsce.\" Wg pana SAMP/T jest dobry dla Francji, ale zbyt słaby dla Polski? Polska nie potrzebuje żołnierzy ani USA, ani Francji na swym terytorium. Unikanie gigantycznego marnotrawstwa pozwoliłoby Polsce na uzbrojenie się i samodzielne odparcie każdego konwencjonalnego ataku Rosji (musiałaby mieć przewagę 4:1). Na 100% pewnym jest, że w razie potrzeby żołnierze całej zach. UE przyjechaliby do Polski z pomocą.

BUBA
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 22:20

IBCS jak każde narzędzie może być używane dobrze i źle. Może ograniczać OPL i ja wzbogacać. Też jestem za nowoczesnymi rozwiązaniami czyli MEADS kontra SAMP/T. niemniej podstawowym ograniczeniem zakupu Wisły jest brak dostępu do strategicznych technologii przy podpisywaniu pierwszej fazy. Wygląda to tak jakby minister Macierewicz zabezpieczał bardziej interesy producentów z USA w Polsce niż interesy kraju w którym został ministrem obrony. Podobnie jest z nowym ministrem. Bez otwartego oprogramowania IBCS Polska nie ma żadnej autonomii w obronie własnego terytorium.

Infernoav
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 22:15

Francuzi czy Niemcy nie dadzą nam żadnej technologi. Nawet w przypadku czołgu kolejnej generacji mówią o nas tylko jako o rynku zbytu, a nie kooperatorze.

Ewa
wtorek, 10 kwietnia 2018, 14:04

To chyba nie jest dziwne prawda? Nie mamy kasy na projekt nowego czołgu. Nie mamy żadnego doświadczenia i know how do tego projektu. Z czym do ludzi? Trzeba znać swoje miejsce w szeregu a nie fantazjowac o swoich możliwościach.

rozczochrany
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 17:27

Z tym \"wspólnym\" to bym uważał, bo jak coś będzie wspólne to już nie będzie polskie i pod polska kontrolą. A co gdy ciało decydujące o użyciu \"wspólnego\" systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej podejmie decyzję ze w obronie terytorium Polski nie zostanie on użyty? A jeśli dojdzie do wojny Polski z Niemcami albo z interwencją UE to czyjego nieba będzie bronił \"wspólny\" europejski system? Polskiego przed Niemcami czy Niemieckiego przed Polakami? Dlatego Polska powinna mieć pełną kontrolę nad własnym narodowym systemem obrony powietrznej który będzie w pełni autonomiczny, pod polska kontrola, serwisowany i modernizowany przez polskie podmioty i polskie wojsko i nie posiadał będzie żadnych tylnych drzwi.

Drzewica
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 16:20

Nawet gdy przybliżone tu perspektywy skutecznego działania wprowadzanego systemu zorganizowanej obrony są prawdziwe to pamiętajmy że cały czas ludzie zatrudnieni przez Putina szukają słabszego punktu organizacji naszej obrony i już z góry wykonują roszady swojej agentury jawnej i skrytej, śpiochów też.

Tweets Defence24