W Japonii będą powstawać dwa typy myśliwców

4 sierpnia 2020, 11:41
840_472_matched__qdeja4_thediplomat202004017
Najnowsza wizja F-X Fot. MO Japonii
Reklama

Japońskie ministerstwo obrony ogłosiło, że odpowiedzialność za budowę myśliwca nowej generacji, określanego na razie oznaczeniem F-X, weźmie na siebie pojedyncza firma, która będzie „pojedynczym głównym” wykonawcą. Inna wiadomość z ostatnich dni to decyzja o budowie 105 zamawianych właśnie F-35A i B dla Japonii w montowni w Nagoya. Tej samej, z której usług w tym aspekcie Tokio zrezygnowało dwa lata temu.

Oznacza to, że Japonia stanie się w najbliższych latach wielkim centrum konstruowania i produkcji samolotów bojowych najwyższej klasy. Beneficjentem w obydwu przypadkach zostanie najpewniej firma Mitsubishi Heavy Industries (MHI), która wcześniej wykonywała m.in. samoloty bojowe F-1 i służące obecnie F-2. Japoński minister obrony Taro Kono powiedział bowiem, że głównym wykonawcą, integratorem systemów i silnika, rodzimego samolotu MHI będzie ”prawie na pewno”.

Z kolei umieszczona w Nagoya linia ostatecznego montażu FACO (Final Assembly and Check-Out) to zakład powstały we współpracy MHI i producenta F-35 – Lockheed Martina. Co ciekawe, w 2018 roku po złożeniu tam pierwszych samolotów uznano, że bardziej będzie się opłacało sprowadzać ze Stanów Zjednoczonych gotowe maszyny, a w Japonii skupić się na ich serwisowaniu, modernizowaniu, przeglądach i obsługach. Teraz najwyraźniej wprowadzono w japońskim FACO ważne usprawnienia, ponieważ Japończycy twierdzą, że składanie maszyn obecnie będzie nie droższe a tańsze niż sprowadzanie z USA

Oznacza to odciążenie borykających się z problemami linii produkcyjnych zakładów Lockheed Martina w Fort Worth, a być może także opracowanie nowych metod zmniejszających koszty i/lub czas budowy samolotów. Możliwe też, że Japonii chodzi właśnie głównie nie o pieniądze a o maksymalne zwiększenie niezależności w programie pozyskiwania F-35, a co za tym idzie zwiększenie wydajności jego produkcji i szybkości wdrażania go do służby. W obecnej sytuacji geopolitycznej na Dalekim Wschodzie nie byłoby w tym nic dziwnego.

Program ciężkiego F-X także ma być prowadzony przy maksymalnym możliwym wykorzystaniu rodzimego przemysłu. Nadal jednak Japończycy zakładają współpracę międzynarodową. Wskazują w tym kontekście tylko dwa państwa: USA i Wielką Brytanię. W szczególności pożądana jest współpraca z Waszyngtonem jako najbardziej doświadczonym posiadaczem odpowiednich technologii i strategicznym partnerem na arenie międzynarodowej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 52
Reklama
Fanek kacapków
piątek, 7 sierpnia 2020, 21:38

cóż. Stosując swoją prymitywną propagandę ruscy są ciągle zdziwieni, że jest ona nieskuteczna w polskim społeczeństwie. Daleko im do amerykańskiego ‚soft power’, rozpatrywanego w całym możliwym spektrum oddziaływania, poprzez masową kulturę i sztukę, naukę, swobodę wymiany myśli, przepływu ludzi, kapitału w ramach liberalnej gospodarki, aż po wizy. Polakom Zachód kojarzy się z dobrobytem, a Wschód z niebytem, to tylko zesłania, Sybir, Workuta. Tak, tak Wania, ty wychowany w okowach cywilizacji turańskiej, pewnie myślisz, że po 123 latach niebytu państwowego i okresu PRLu Polacy są mentalnie zrusyfikowani bardziej niż zamerykanizowani, a to błąd Stiopa, błąd. Na tę chwilę możesz jedynie pokiwać głową i powiedzieć: da, da Paljaki, nu pagadi.

Fanek kacapków
piątek, 7 sierpnia 2020, 21:06

cóż. Spadający prestiż i znaczenie międzynarodowe Rosji jest faktem, z którym rusofilom /trolom/ tu obecnym trudno się pogodzić, stąd te wieczne żale i uszczypliwe uwagi pod adresem obecnego hegemona. Tak się składa, że USA olewają rosję Putina, pomimo istnienia rzekomego sojuszu rusko-chińskiego, w którym to ruscy widzą szansę bycia języczkiem u wagi w strategicznej grze o prymat. Tyle, że zapominają o jednym: w tej grze pomiędzy hegemonem a pretendentem ruscy kompletnie się nie liczą. Dla Chin są podupadającą, rdzewiejącą, ale użyteczną tanią stacją benzynową. Dla USA ruskie ze swoją nieefektywną gospodarką stanowią jedynie zagrożenie dla Europy Wschodniej i nigdzie więcej, Pozwalając Putinowi grać w ruskie warcaby na Bliskim Wschodzie, w Libii i gdziekolwiek jeszcze, Amerykanie i Chińczycy grają własne szachy nie licząc się z BYŁYM ruskim arcymistrzem zupełnie. ——I taki troll-rusofil wciska nam kit o tym, jacy to ruscy są ważni, silni i potężni, licząc na to, że się przestraszymy, i że z podkulonym ogonem, bezkrytycznie, dalej będziemy łykać ich dezinformację. ——-cóż, halo, obudź się, soviet union już dawno jest na śmietniku historii, a ty ciągle śnisz o ruskiej potędze. Oprzytomnij człowieku, swój żal zagryź czosnkiem, wskocz do bani, nazbieraj chrustu na zimę, nałap Soboli, popędź bimbru, ...będzie dobrze.

Cóż
piątek, 7 sierpnia 2020, 03:28

Japonia już wiele razy przejechała się na "współpracy" z USA, które bezwzględnie przejmowało ich firmy (toshiba, sony), nie pozwala im na eksport uzbrojenia, no i zmusiło ich do gospodarczego samobójstwa w umowach handlowych z lat 90 przez co cierpią do dzisiaj...

skv
wtorek, 4 sierpnia 2020, 21:36

Japonia ma znacznie nowocześniejszy przemysł niż Rosja. Więc może sobie pozwolić na produkcję dwóch prawdziwych myśliwców V generacji. A Rosja ze swoim archaicznym przemysłem może conajwyżej produkować imitację myśliwca V generacji (Su-57).

;)
środa, 5 sierpnia 2020, 05:49

Na razie musi jeszcze jakies faktycznie zbudować, zamiast składac 35tki z amerykańskich części

Rah Warsz
środa, 5 sierpnia 2020, 13:02

Ja bym się nie śmiał... mówisz o 3 gospodarce świat...

R
środa, 5 sierpnia 2020, 16:40

Trzecia na papierze, w Japonii od czasow azjatyckiej recesji nie jest tak kolorowo jak sie nam wydaje.

hes
środa, 5 sierpnia 2020, 17:35

Ale i tak znacznie nowocześniejsza od rosyjskiej. W Rosji nawet "składać" F-35 by się nie dało, bo nie ma tam ani jednej firmy potrafiącej zmontować F-35 na odpowiednio wysokim poziomie.

;)
piątek, 7 sierpnia 2020, 03:22

Jeśli samolot zostal zaprojektowany specjalnie po to, żeby wysysac pieniądze z budżetu prosto do kieszeni Lockheeda, to zrzucanie winy na zakłady produkcyjne nie wiele zmieni. Jest to zła, niepotrzebnie droga konstrukcja.

Davien
sobota, 8 sierpnia 2020, 08:12

Pieknie opisałes własnei Su-57, problem tylko że pomerdał ci sie LM z Suchojem:)

;)
sobota, 8 sierpnia 2020, 17:18

Davienku, nie ważne jak bardzo będziesz pluł na Rosjan i Polaków, żaden z tych narodów nie zaakceptuje cię jako równego im, rozumiesz? Zawsze będziesz jakimś zakompleksionym dziwakiem wyżywającym się w internecie. Twój szał niczego nie zmienia w rzeczywistości

Rejtan
piątek, 5 lutego 2021, 09:19

Ja bym tak ruskich obok Polaków nie stawiał. Wiesz: Katyń, łagry, wywózki, Navalny, trucie polityków, zabójstwa na zlecenie, pałac Putina, Politkowska, Krym, Białoruś, głód na Ukrainie 1920, Czarnobyl.... Nieważnie jak długo bedziesz ruski trolu na tym portalu, Polacy i tak wiedzą że ruskiemu ufać nie wolno.

wielce szanowny
poniedziałek, 14 września 2020, 03:04

O, idealne podsumowanie. Tyle, że Twój rozmówca i tak tego nie pojmie. Dalej będzie uprawiał swoją orkę.

Japonesa
wtorek, 4 sierpnia 2020, 21:24

,2 ,lata,bicia w pianę coś ala MON ALE SIĘ OPAMIĘTALI

Igor
wtorek, 4 sierpnia 2020, 20:16

Biorąc pod uwagę, że japońskie silniki są lepsze niż te w F-22, a ich technologie radarowe przewyższają amerykańskie (Japończycy opracowali technologię produkcji wysokiej jakości czystego GaN, podwajając tym osiągi), Rosjanie i Chińczycy mają powody do zmartwień :-)

Dawo
środa, 5 sierpnia 2020, 11:33

Poczekaj jak przyleci Davien, to Ty będziesz miał powody do zmartwień. Jakim prawem uzurpujesz sobie prawo do kwestionowania "najlepszości" amerykańskiej technologii? Przecież ten gościu sfiksował na punkcie F-35 :) Przecież jak On przeczyta " japońskie silniki są lepsze niż te w F-22" oraz "a ich technologie radarowe przewyższają amerykańskie" to spadnie z krzesełka. Nie wiem czy bez pomocy mamy się sam podniesie.

Davien
piątek, 7 sierpnia 2020, 19:40

Dawo to że jestes idiota to widac ale że jeszcze tak głupim by się tym chwalić....

Davien
środa, 5 sierpnia 2020, 09:24

Japończycy nie maja żadnych silników na poziomie F119/F135 wiec bez sciemniania proszę. Większość ich konstrukcji to licencyjne wersje amerykańskich jednostek napedowych a do F-3 nawet nei maja sprecyzowane jaki silnik go będzie napedzał.

Dawo
wtorek, 4 sierpnia 2020, 16:16

Ten ich F-X ma być odpowiednikiem F-22?

SimonTemplar
wtorek, 4 sierpnia 2020, 21:58

Znając Japończyków to ostatnie, co mozna się po nich spodziewać to kopiowanie 30 letniej konstrukcji. F22 jest obecnie i jeszcze długo zostanie najskuteczniejszym myśliwcem świata, ale Japończycy raczej będą tworzyc zupełnie nową konstrukcję, zapewne czerpiąc z licznych zalet F22. Nie ma sensu powielać starej, choć sprawdzonej konstrukcji. Amerykanie też już opracowują następcę F22.

Fanklub Daviena
wtorek, 4 sierpnia 2020, 14:53

"W szczególności pożądana jest współpraca z Waszyngtonem jako najbardziej doświadczonym posiadaczem odpowiednich technologii i strategicznym partnerem na arenie międzynarodowej." - ale propaganda. Pożądana? Proszę o podanie przykładu, gdzie jakiś kraj dobrze wyszedł na współpracy z USA przy konstrukcjach lotniczych... I może autor nie słyszał o zeszłorocznej awanturze USA - UE o wpisanie w prawo unijne wymogu, by przy unijnie finansowanych programach militarnych był wymóg przekazania przez zagranicznego partnera know-how i IP umożliwiającego UE całkowitą suwerenność, co wyklucza firmy USA, gdyż tego zabrania prawo USA? A jak bez przekazania takich praw i know-how współpraca z USA może być korzystna? Przecież to oznacza, że nawet nie da się samodzielnie eksploatować, modernizować, nie mówiąc o eksportowaniu, bez zgody USA... Znalezienie w sieci, że awantury Europy i Japonii z USA o to, że pod płaszczykiem "interoperacyjności" USA chce je zmuszać do stosowania amerykańskich rozwiązań hi-tec, by wpychać ich przemysł w wykonania low-tec a najlepiej całkiem zlikwidować i by zabronić też w ten sposób europejskiego i japońskiego eksportu broni ciągną się od kilkudziesięciu lat i jest trywialne. Jak równie trywialne jest znalezienie oficjalnej amerykańskiej polityki współpracy militarnej: uzależnienie partnerów zagranicznych od amerykańskich rozwiązań, pozbawienie ich samodzielności i dopilnowanie, by ich przemysł nie produkował nic dla "wrogów USA" i nie stanowił konkurencji dla amerykańskich producentów na rynkach zagranicznych... I awantury unijno-amerykańskie o transfer technologii i samodzielność partnera bledną w porównaniu do awantur japońsko-amerykańskich... Ponieważ USA będzie robić wszystko, by Japończycy nie mogli samodzielnie produkować, a szczególnie eksportować FX, a Japonia zrobi wszystko, by było odwrotnie, szczerze wątpię by Japończycy pożądali Amerykanów na partnerów. Ale autor pewnie rozmawiał z Japończykami i wie, że jest inaczej? :)

Rejtan
piątek, 5 lutego 2021, 09:23

Tak że tego: jane's pdaje że 75% nowoczesnego sprzętu lotniczego wywodzi się z technologii amerykańskich. Tak dla przypomnienia: wiekszość samolotów rosyjskich z lat 1940-1960 to pochodne amerykańskich i niemieckich konstrukcji.

Marek
wtorek, 4 sierpnia 2020, 20:16

Nie łżyj. Gripen jest najlepszym przykładem tego, że Szwedom jak najbardziej opłaciła się współpraca z USA.

NMS
środa, 5 sierpnia 2020, 09:08

Kolego, gwarantuję Ci że gdyby w kraju nad Wisłą, zamiast 32 F35, ktoś poszedł po rozum do głowy i powiedział sprawdzam ile są warte frazesy o polsko amerykańskim ”partnerstwie strategicznym” i chciał kupić Gripeny E/F z olbrzymim pakietem inwestycyjnym dla polskiego przemysłu...to ten kontrakt zostałby przez Waszyngton zablokowany. I to nawet w sytuacji gdybyśmy zdeklarowali dokupienie powiedzmy 12 F35 w ciągu dekady, czy modernizację wszystkich F16 do standardu Viper. Pretekstem byłby kuriozalny sprzeciw Kongresu na eksport systemów uzbrojenia zawierających amerykańskie technologie czyli silnik, uzbrojenie czy elementy awioniki. Dokładnie tak jak sprzedaż izraelskich F16 dla Chorwacji... Czesi z Aero Vodochody pewnie także ”tęsknią” za Boeingiem, Koreańczycy z ich F/A 50 Golden Eagle też spotkali się z wytycznymi Lockheed Martin odnośnie preferowanego kierunku rozwoju konstrukcji. Amerykanie są świetnymi handlowcami, wykorzystują bezwzględnie prawa rynku i Darwinizm geopolityczny, a przede wszystkim zwalczają wszelką handlową i technologiczną konkurencję. Jesteśmy za małym graczem, by USA traktowało nas uczciwie, a dodatkowo w rolę stałego co gorsza taniego klienta weszliśmy za czasów panów Kwaśniewskiego i Millera, więc jest już za późno. Jakiekolwiek próby bardziej stanowczych negocjacji ze strony rządzących, skończyłyby się sterowanym Majdanem na ulicach polskich miast. Sojusz z USA jest nam potrzebny i to gwarancja utrzymania polskiej państwowości, natomiast dalekie od polskich oczekiwań są warunki na jakich ta współpraca przebiega. Jako straszak w wersji soft wiszący niczym miecz Domoklesa nad rządzącymi Amerykanie mają panią Ambasador Georgette Mosbacher, TVN i ustawę 447. Nie jest to siła argumentów tylko argument siły. Smutne ale prawdziwe. Co do F35, to powielamy błędy przyszłości i znowu ładujemy się w PZL 37 Łoś, podczas gdy potrzebujemy licznych PZL P24. Polska nie potrzebuje najlepszych na świecie samolotów, tylko licznych i wystarczająco dobrych z możliwie największą suwerennością eksploatacyjną i te warunki spełnia właśnie Gripen. Jest to jednak marzenie ściętej głowy.

Davien
środa, 5 sierpnia 2020, 12:38

Oj skończ juz z teoriami spiskowymi bo sie niedobrze robi:) A dla twojej jak widac mikrej wiedzy: Gripen E to zerowa suwerenność eskploatacyjna bo jesteż żalezny od Szwecji, USA, UK, Włoch itd:)Gripen to składak z połowy Europy i USA:) A juz przykład z p-24 to szczyt komizmu: żaden P-24 w Polsce by nei latał, mógłbys ich natrzaskac i milion bo nie było do nich silników, a na Bristol Mercury miałbyś P-11 z zakryta kabiną. Brednei o TVN i mitycznej Just Act pokazuja ze albo nie masz pojęcia co piszesz albo jesteś zwykłym trollem z Nowogrodzkiej( nei wiem co gorsze).

NMS
środa, 5 sierpnia 2020, 23:08

Oj Davien, teoria spiskowa podobnie jak łatka antysemity, czy homofoba, to w niektórych kręgach śmierć cywilna, mi bynajmniej nie przeszkadza. Słowa tej treści nacechowane jeszcze emocjonalnie zarzutem pisania bzdur, są z twoich ust dla mnie tylko komplementem. Co do Gripena E/F zdania nie zmienię, tym bardziej że Brazylia przy tak małym zamówieniu uzyskała prawa do montażu ostatniej partii z zamówionych 36 samolotów, czy jest to suwerenność eksploatacyjna większa niż w przypadku naszych F16, czy F35?Co do PZL P24, to argument z silnikami powtarzany przez apologetów Ludomira Rayskiego jest nie tylko nieprawdziwy, co zwyczajnie kłóci się ze zdrowym rozsądkiem, bo silniki dla Bułgarii, Rumunii, Turcji i Grecji się jednak znalazły, co więcej były bezproblemowo eksploatowane podczas zawieruchy wojennej. No to jak to?

Davien
piątek, 7 sierpnia 2020, 19:44

Sam chciałes: Brazylia montuje całe 15 sztuk z 36-ciu w zakładach nalezacych no popatrz do SAAB-a a nie we własnych. P-24 panei NMS powstał jako maszyna eksportowa pod silnik nie uzywany w Polsce a uzywany w Rumunii, Turcjhi, Grecji i jeszcze kilku państwach razem z Francją. Wiec jak nei masz pojęcia co piszesz to zwyczajnie zamilcz .

NMS
sobota, 8 sierpnia 2020, 10:38

Artykuł w Defence24 z 9go lipca 2020 pt. ”Brazylia zaczyna produkować Gripeny”. Niech kolega przeczyta dokładnie w jakim zakładzie Embraera będzie odbywał się montaż końcowy. Zabawne jest to,że o ile kolega Davien może nie mieć dostępu do reglamentowanych źródeł w stylu Military Balance, czy Jane's Defence to tutaj droga do źródła jest bardzo łatwa.

Davien
niedziela, 9 sierpnia 2020, 20:22

Widzisz NMS, ten zakład jest własnościa SAAB-a Embraer będzie produkował pewne elementy do Gripenów uzywanych w Brazylii i byc może gdzie indziej jak ktos jeszcze kupi ten samolot:)

NMS
piątek, 7 sierpnia 2020, 23:22

Doczytaj kolego Davien jak było z silnikami Gnome Rhone dla Polski, kto i kiedy podjął decyzję by nie kupować licencji i na rzecz jakich silników i jakich płatowców. Zachęcam także do poszperania w źródłach i przyswojenia sobie kiedy do pomysłu zakupu licencji GR wrócono...było już jednak za późno. Na koniec wisienka i pytanie za 100 punktów, kiedy Rumunia licencję na silniki do PZL P24 nabyła?Ponieważ kolega ma problem z łączeniem faktów, więc idąc na skróty wyłożę sprawę najprościej jak się da, wektor idzie od lewej do prawej. Silników dla polskich PZL P24 nie było, dlatego że od początku ten myśliwiec był traktowany jako eksportowy, dlatego nie kupiono licencji na silniki GR. Gdyby podjęto słuszną decyzję o ewolucyjnym rozwoju polskiego lotnictwa myśliwskiego i rozwijaniu rodziny Puławszczaków,odpowiednio wcześniej zakupiono by licencję na silnik i wprowadzono do linii PZL P24. Tą drogą byśmy być może doszli do swojego IAR 80, a na pewno z PZL P24 polskie niebo w 1939 byłoby bezpieczniejsze. Nie wiem do jakiej szkoły kolega chodził ale logiki tam na pewno nie było, kindersztuby również. Język polski dwója. Co do Saaba i jego zakładów w Brazylii to porównywanie tego potencjału do naszych ”kompetencji” samodzielnej obsługi F16 ma się nijak. Zaklinanie rzeczywistości i tupanie nóżką nic tu panie Davien nie da. Pozdrawiam sedecznie, weekendowo.

Davien
niedziela, 9 sierpnia 2020, 20:26

Czyli jak widać miałem rację a ty teraz próbujesz odwrócic kota ogonem, norma u takich jak ty:) "P-24 panei NMS powstał jako maszyna eksportowa pod silnik nie uzywany w Polsce a uzywany w Rumunii, Turcjhi, Grecji i jeszcze kilku państwach razem z Francją" Ale jak widze nie czytałes co pisałem bo powtarzasz to samo co pisałem: W Polsce nei było silników do P-24 a czy mogły byc czy nei to z pretensjami do ówczesnych decydentów. Polecam solidnie odetchnac i odstawić co bierzesz, bedziesz miał mniej urojeń panie NMS żegnam:)

werterol
środa, 5 sierpnia 2020, 17:02

Polska na razie traci finansowo i technologicznie na sojuszu z USA. Gdy Polska prywatna firma zbudowała samolot odrzutowy to kongres USA odmówił sprzedaży silników do niego mimo chęci sprzedaży producenta czyli GE. Na końcu musiała kupić kanadyjskie silniki.

Davien
piątek, 7 sierpnia 2020, 19:48

A niby jaki odrzutowiec? Bo Flaris LAR-1 lata na silnikach Williamsa właśnie których uzyto zamiast silnika PW600:)) Ech doucz sie biedaku:)

Grom
środa, 5 sierpnia 2020, 12:09

Ale skąd u was się biorą te bezkrytyczne marzenia o gripenie. Wystarczy poczytać trochę historii o próbach sprzedaży i samej sprzedaży tego samolotu. Wszędzie gdzie pojawiał się Saab z gripenem odrazu zaczynały się afery. RPA i Tajlandia zostały wprost wyrolowane. Mieli obiecane oferty offsetowe i montaż u siebie a przyszło co do czego to samoloty przyleciały już gotowa z zakładów w Wielkiej Brytanii. Nam też Saab oferował świetna ofertę i montaż w Mielcu ale wszyscy zapomnieli że wtedy Szwedów wiązały umowy z brytyjczykami. Ok 40 proc części każdego gripena miało powstawać w zakładach bae u Angoli a każdy eksportowy gripen miał być montowany też u Brytyjczyków. I tajlandia oraz RPA zostały właśnie tak wyrolowane i nas by wyrolowali. Dopiero po tym jak wpłynęły afery z RPA o tym że Saaba wybrano przez łapówki bae system wycofał się z przedsięwzięcia żeby ratować swój wizerunek. Też powinno dać Ci do myślenia że gripen wszędzie oferowany jest z bogatym pakietem offsetowym i z najmniejszym kosztami eksploatacji. Ale wszędzie każdy robi własne analizy i bada zamolot i dochodzi się do wniosków że gripen to przekręt. W Brazylii wybrano go tylko dlatego że pogorszyly się stosunki z Francja i usa przez afery szpiegowskie bo gripen zajął 3 miejsce. W Szwajcarii również w finałowym postępowaniu ujawniono wyniki badań maszyn. Pierwszy był Rafale drugi eurofigter potem posiadane przez szwajcarow hornety określane jako minimalne wymagania i pod wymaganiami był gripen.

chateaux
środa, 5 sierpnia 2020, 02:00

Nie wspominając Eurofighterze, 30% technologii którego zostało opracowane nad Potomakiem w BAE Systems Inc, amerykańskiej spółce-córce brytyjskiej BAE Systems Plc. Nie wspominając o szerokiej współpracy technologicznej firm amerykańskich i europejskich w programie JSF/F35. Nie wspominając o strumieniu amerykańskich technologii płynących do Turcji, dzięki którym Turcja jest jedynym na świecie poza USA producentem torped Mark 48 ADCAP. Nie wspominając o amerykańskiej pomocy technologicznej dla izraelskich firm rakietowych i lotniczych. Nie wspominając także o transferach technologii lotniczych znad Potomaku do Korei Pld i samej Japonii, dzięki którym te kraje produkują własne wersje amerykańskich samolotów. Aby o transferach technologicznych z GE i Prat & Whitney do brytyjskiego Rolls Royce'a i francuskiej Snecmy nie zapomnieć. O swoich źródłach "oficjalnych amerykańskich informacji" natomiast "fanklub" nie wspomni, bo musiałby podać link do Sputnika.

złośliwy
wtorek, 4 sierpnia 2020, 19:47

Dużo tekstu ale zero treści. Tylko Amerykanie posiadaj know-how w zakresie skutecznych lotniczych technik stealth i nowoczesnych napędów lotniczych do napędu samolotów 5-tej generacji. Więc nie ma innych partnerów do budowy takiego systemu jak USA. Zresztą patrząc na sytuację na Pacyfiku to Amerykanom też zależy na wzmocnieniu i zacieśnianiu relacji z krajami regionu w tym szczególnie z Japonią.

Grom
wtorek, 4 sierpnia 2020, 19:11

A wystarczy poczytać trochę w prasie specjalistycznej i sięgnąć samodzielnie po informacje o stosunkach Japonii i usa żeby wiedzieć że kłamiesz. Stosujesz polprawdy niedomówienia. Uwypuklasz co ci się podoba i pomijasz co niewygodne. Propagandę ale taka dla leniwych uprawiasz tu.

mietek
wtorek, 4 sierpnia 2020, 16:48

Po polsku pisze się trywialnie proste. Ale 5 kopiejek zarobione ;)

wilk
wtorek, 4 sierpnia 2020, 14:38

Trochę podpatrzą technologii z f-35 i zbudują swoja maszynę.

Fanklub Daviena
wtorek, 4 sierpnia 2020, 21:40

Właśnie się zastanawiam co by tam mogli podpatrzyć? Silniki już praktycznie mają gotowe i lepsze niż w F-22 (IHI Corporation XF9). W kompozytach i powłokach RAM (wysokowytrzymałe ceramiczne) wyprzedzają USA. Fly-by-optics już przetestowali na prototypach i modelach. Podobnie jak wektorowanie ciągiem i to 3D. Elektronikę i awionikę mają co najmniej na poziomie USA, jeśli nie lepszą. Oczywiście zawsze jest coś do podpatrzenia (np. USA w MiG-15 zachwycało się opuszczaną lawetą z uzbrojeniem a Sowieci w F-86 płynem hydraulicznym), ale to co budują Japończycy i pokazali na demonstratorach technologii jak X-2 już zaawansowaniem i technologiami przewyższa F-35...

Davien
środa, 5 sierpnia 2020, 12:47

Funku, nieżle sie usmiałem:) Silnik XF-9-1 to ledwo odpowiednik F119 a i to istnieje w pojedynczym prototypie, powłoki RAM to Japonia musi sobie dopiero wymyslac od podstaw bo z USA nie dostają takich technologii Wektorowanie ciagu czyli system XVN3-1 do XF9-1 dopiero maja w demonstratorze i przechodzi próby, Amerykanei mieli sterowanie 3D juz dekady temu ale zrezygnowali na rzecz prostszego w F-22 bo wektorowanei ciągu działa dobrze do Ma 0,6-0,7 a potem coraz słabiej:)

Rejtan
piątek, 5 lutego 2021, 09:38

F119 był rozwijany od 1981 do 1992 roku, 11 lat. F135 od 1994 do 2009 ( 15 lat ). IHI XF5 (1995–2008, 13 lat) od 2014 jest przekształcany w XF9 , który ma byc gotowy w 2021 ( 7 lat ) , wiec jak najbardziej Japonia może i będzie produkować nowoczesny, porównywalny z F119 lub lepszy silnik.

zeus89
środa, 5 sierpnia 2020, 12:17

No patrz. Czego to nie mają. Ale jakoś do kupy złożyć im się tego nie udało :)

Musashi Mijabłoto
środa, 5 sierpnia 2020, 10:18

Kurcze. Z tego co mówisz to malutka Japonia zostawiła w tych wszystkich technologiach takie kraje jak Rosja i Chiny lata świetlne za sobą!

Rah Warsz
środa, 5 sierpnia 2020, 13:07

Łojejku jak to zniesie prowadzący Funky Daviena, jeszcze biedny udaru dostanie... Funky miej litość nad przełożonym

Paranoid
środa, 5 sierpnia 2020, 10:06

Ciekawa ta firma IHI, niestety można tylko pozazdrościć :(

Grom
środa, 5 sierpnia 2020, 09:07

Ty się tak zastanawiasz zastanawiasz i mądrości swoje wypisujesz a tak naprawdę nic nie wiesz a jedynie chcesz usa w złym świetle postawić bo realia niestety burza twój światopogląd. Japończycy sami przyznają że potrzebują pomocy usa i z silnikiem i z powłokami ram i z awionika. Marnujesz tylko swój czas

Fanklub Daviena
środa, 5 sierpnia 2020, 15:20

To jakiś innych Japończyków czytaliśmy. Już F-2 japoński przemysł chciał robić sam i tylko bezprzykładne naciski USA wymusiły "współpracę". Za zgodę na skandaliczne warunki jak oddanie USA technologii kompozytów węglowych i AESA w zamian za przepłaconą 20 letnią "budę" upadł japoński rząd, tak się ta współpraca Japończykom "podobała" a ty bajdurzysz, że chcą powtórki! :)

Davien
piątek, 7 sierpnia 2020, 19:50

Ty jestes naprawde ....:)) Japonia sama wybrała LM jako współtwórce F-2 bo sami nie byli go w stanie opracować:) USA nie miały w ogóle dostepu do radaru AESA dla F-2 wiec nie dość ze wypisujesz same kłamstwa to jeszcze w prymitywny sposób:)

Grom
środa, 5 sierpnia 2020, 17:19

No mi chodzi o tych Japończyków z Japoni gdzie leży Tokio a nie tych twoich co to Kreml wie lepiej co oni myślą. Naprawdę Marnujesz swój czas.

Prawa
wtorek, 4 sierpnia 2020, 19:28

Co do patrzenia na F-35 to zbudowali nawet latała już parę lat temu ;)

Paweł P.
wtorek, 4 sierpnia 2020, 14:25

Nie chce mówić, tego co wszyscy wiemy – ale w PL też powinniśmy nasze Orły Sokoły budować, ponownie?

Tweets Defence24