Reklama

VertiJet. Czarny koń w wyścigu o FARA? [KOMENTARZ]

11 lipca 2019, 16:54
skyworks2
VertiJet Rys. Skyworks Global

Firmy Skyworks Global i Scaled Composites właśnie połączyły siły w celu wspólnego stworzenia innowacyjnego wojskowego pionowzlotu. Firmy nie mówią jednoznacznie, w której kategorii wagowej kompleksowego programu Future Vertical Lift chcieliby rywalizować, ale wiele wskazuje na to, że ich celem jest śmigłowiec rozpoznawczo-bojowy FARA.

Celem konsorcjum jest wspólne zaproponowanie żyrodyny (połączenia śmigłowca i samolotu, nazywane także heliplanem) o nazwie VertiJet. Maszyna ta nie ma żadnego związku z eksperymentalnym myśliwcem z latach 50. X-13 Vertijet i jest oparta o zupełnie inne założenia konstrukcyjne. VertiJet będzie bazował na doświadczeniach i technologiach wypracowanych przez firmę Skyworks Global w czasie prowadzonych przez nią badań w programie sponsorowanym przez agencję DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency). Zgodnie z nimi ma powstać statek powietrzny wyposażony w jeden duży wirnik i dwa silniki odrzutowe. Ma mieć także duże skrzydła i dwa ogony połączone dużym statecznikiem poziomym (co przypomina układ ogonowy samolotu przeciwpartyzanckiego OV-10 Bronco).

Heliplan ma najprawdopodobniej działać na zasadzie zmiany przeniesienia mocy z odrzutowych silników. W przypadku lotu poziomego siłę nośną będą zapewniały skrzydła (nie jest jasne, czy wirnik będzie wówczas pracował, czy pozostanie zablokowany jak np. w projekcie Sikorsky S-72 „X-Wing” z końca lat 70. ub. wieku.). Z kolei w przypadku zawisu, startu bądź lądowania moc będzie przekierowywana do wirnika.

Zakłada się, że uda się w ten sposób stworzyć statek powietrzny zdolny do pionowego startu i lądowania, a także zawisu na tych samych zasadach jak klasyczny śmigłowiec. Jednocześnie maszyna ma móc osiągać wysokie prędkości i dysponować znacznie większym zasięgiem niż śmigłowiec. Zakładana prędkość maksymalna VertiJet to 644 km/h, a zasięg 1800 km przy jednoczesnym przenoszeniu ładunku użytecznego o masie nieco ponad 450 kg. Warto nadmienić, że masa kierowanego pocisku przeciwpancernego AGM-114 Hellfire to 45 kg, a jedna z grafik komputerowych przedstawiająca wizję tego statku powietrznego z ośmioma pociskami przypominającymi Hellfire na czterech podwójnych belkach i nosowym działkiem. Możliwości przenoszenia uzbrojenia mają więc być porównywalne z lekkim śmigłowcem bojowym, w rodzaju AW-129 Mangusta.

W tym miejscu wypada się zastanowić do czego właściwie miałby służyć VertiJet i jakie platformy zastąpić. Biorąc pod uwagę, że karty w średniej platformie Future Vertical Lift (JMR-M) są już rozdane i zwycięży tam albo Sikorsky albo Bell, a program śmigłowca bojowego FLRAA (Future Long-Range Assault Aircraft) łączy się z wieloma niewiadomymi, naturalne wydaje się zaproponowanie VertiJet w postepowaniu na śmigłowiec bojowo-rozpoznawczy FARA. Dziecko Skyworks Global wydaje się skrojone do niego pod względem gabarytów. Wydaje się też wyróżniać cechami, które w przypadku FARA są najbardziej premiowane, takimi jak prędkość i zasięg. Nowy śmigłowiec rozpoznawczo-bojowy ma bowiem być zdolny do długotrwałego przebywania w powietrzu w oczekiwaniu na stworzenie wyrwy w systemach antydostępowaych przeciwnika. Potem ma być zdolny do szybkiego (zanim przeciwnik odbuduje obronę) wniknięcia w powstałą lukę i rozpoczęcia zadania bojowego polegającego na poszerzaniu luki albo poprzez przekazywanie danych o nieprzyjacielu innym uczestnikom walki bądź użyciu własnego uzbrojenia. Konsorcjum zapowiada rewolucyjnie niską cenę jednostkową swojego wyrobu. Ma ona oscylować między 6 a 8 mln USD za egzemplarz. Sami twórcy koncepcji widzą dla niej rolę bardzo różnorodną: zadania rozpoznawcze i patrolowe, eskortowe, Combat SAR i wspierania operacji specjalnych.

image
VertiJet uzbrojenie Rys. Skyworks Global

Wizja VertiJet nie jest zupełnie nowa i jej zobrazowania pojawiają się od co najmniej dwóch lat. Nowością jest jednak wejście w program Scaled Composites, firmy o ogromnym doświadczeniu, specjalizującej się m.in. w bardzo szybkiej budowie prototypów statków powietrznych. Połączenie sił przez dwie stosunkowo niewielkie firmy daje im szanse na stawienie czoła gigantom i dogonienia ich programów. Uczestnictwo w pracach nad FARA wiąże się jednak z jednym problemem. Wybór uczestników do pierwszej fazy miał zostać dokonany do końca czerwca, ale dokonano go wcześniej – już w kwietniu – i Skyworks Global i Scaled Composites nie zostały tutaj wymienione. Albo więc istnieje ukryta furtka, którą VertiJet włączy się do postępowania (co U.S. Army mogłaby mu umożliwić chociażby ze względu na obiecujące przewidywane parametry techniczne), albo celem jest śmigłowiec bojowy FLRAA. Na pewno udziałowi w FARA pomogłoby szybkie wybudowanie prototypu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 37
Reklama
Tomaszek
sobota, 13 lipca 2019, 00:33

Przypomina naszego PZL M-15 Belfegor!

Mścislaw Grażewicz
piątek, 12 lipca 2019, 12:31

Taki wiatrakowiec na sterydach.

MAZU
piątek, 12 lipca 2019, 12:21

Idealny produkt dla Polski. Szybki pionowzlot uzbrojony w kierowane pociski przeciwpancerne, do tego tani! 7M rekomenduje współpracę przy produkcji VertiJet-a. 150 takich "niszczycieli czołgów" (za 1 mld USD) uzbrojonych w AGM-114 Hellfire daje ogromną siłę ognia i nie wymaga lotnisk. Doskonały produkt dla WP. M

Marek1
sobota, 13 lipca 2019, 14:58

Tani to on będzie dla US Army i Izraela. Dla nas cena zapewne podskoczy z 8 mln do 50 ;). Oczywiście w ramach wielkiej przyjaźni i bratniego sojuszu ;)). Ale no fear - wtedy kupimy ze 4 szt(defiladowe) więc i tak wyjdzie niedrogo, a nasi "wybrańcy" będą mogli oczy nacieszyć i poopowiadać dyrdymały w mediach.

nod
sobota, 13 lipca 2019, 13:02

Tani....w wojskowości wszystko jest tanie...na etapie projektowania. Jeśli zamknęli by się w 70mln dokładając do tego ogon z NOTARem to stworzyli by idealne połączenie bojowego śmigłowca z odrzutowym pionowzlotem. Z drugiej strony by skontrować takie zabawki wystarczy zagęścić pasywny shorad... Na ekspedycyjne wojny z Chinami w Afryce się nada

Szymon
piątek, 12 lipca 2019, 17:42

Co to jest 7M? Widzę często Twoje komentarze i nawiązujesz do 7M jak by to był jakiś Think Tank lub biuro projektowe.

Davien
niedziela, 14 lipca 2019, 01:57

Tez nie wiem , a długo szukałem czegoś takiego, ale jedyny efekt to jakis tartak i firma kosmetyczna.

Tomek pl
piątek, 12 lipca 2019, 17:28

Są ważniejsze potrzeby: kuchnie polowe, holowniki, przestarzałe ładowarko-spycharki, przyczepki do łodzi desantowych, malowanie zardzewiałych hełmów to są potrzeby pilnie nie jakieś tam tanie śmigłowce może jak by kosztowały z 80mln to byśmy kupili z 4 na defiladę

gnago
sobota, 13 lipca 2019, 10:31

samodzielną produkcję śmigłowców Polska sobie darowała decyzją polityków. Cały świat zachodzi jak można było odcinać tak dochodowa gałąź przemysłu narodowego

Miki
piątek, 12 lipca 2019, 11:18

Tył od Bronco

MG
piątek, 12 lipca 2019, 09:30

AIRWOLF jak się patrzy :)

Nowator
piątek, 12 lipca 2019, 14:17

Czasu niewiele do budowy prototypu.8mln za za sztuke to chyba bez silników.

Maciej
piątek, 12 lipca 2019, 03:18

Koncepcja ciekawa. Czy tylko mnie skojarzylo się z vertibird z gry fallout?

inż.
piątek, 12 lipca 2019, 00:58

Kamow właśnie pracuje nad czymś takim.

Davien
piątek, 12 lipca 2019, 13:11

A to ciekawe bo nie znalazłem w projektach Kamowa niczego podobnego, możesz podac oznaczenei?

piątek, 12 lipca 2019, 14:43

A to ciekawe, ze wszechwiedzacy Davien czegos nie wie.

Davien
piątek, 12 lipca 2019, 16:46

Widac ze Kamow tez tego nie wie panie ichtamniet:)0

Edward Teach
piątek, 12 lipca 2019, 00:10

Zupełnie nie rozumiem założeń programu FARA. Albo latamy nisko i bardzo powoli albo wysoko i szybko. Śmigłowiec powinien skradać się i chować za przeszkodami terenowymi. Nie bardzo rozumiem jakie zalety ma lot z większą prędkością. Coś co lata szybka i wysoko łatwiej zestrzelić.

Marek1
sobota, 13 lipca 2019, 15:02

a dlaczego jak nisko to musi być powoli ?? Już w czasie II wś. formacje alianckich szturmowców latały nad Rzeszą ponad 500 km/h na wysokości 100-200m. Dlaczego uważasz, że obecnie śmigła z progr. FARA nie mogą tego powtarzać tam, gdzie to możliwe ??

Toudi
piątek, 12 lipca 2019, 16:39

Chyba było o tym w art., po zrobieniu wyrwy w obronie p-lot ,ma wnikać w ,,szczelinę" szybko i głęboko ;-)

khjkjhkjhk
piątek, 12 lipca 2019, 13:37

Pomyśl o operowaniu tych śmigłowców z okrętów - szybko nadlatują nad ląd, a potem się skradają za przeszkodami terenowymi.

Hunter
piątek, 12 lipca 2019, 12:52

znowu nie czytacie ze zrozumieniem, on ma wlatywać w wyrwy w bańce antydostępowej zanim ją załatają i powiększać tą wyrwę więc duża prędkość jest tu pożądana

Olo
piątek, 12 lipca 2019, 11:52

A może szybko i wysoko nad terenem kontrolowanym a nisko i wolno w podejściu do przeciwnika? Wtedy bazowanie może być w znacznej odległości od linii frontu.

Steve
czwartek, 11 lipca 2019, 22:57

Ciekawa koncepcja. Jak ze zwrotnością?

5h5j5j5j
czwartek, 11 lipca 2019, 19:43

nie będzie tak dobry jak nasz Mi-2

Fanklub Daviena
czwartek, 11 lipca 2019, 19:23

I będzie miał tą wadę co Mi-24: przy gwałtownych manewrach z dużymi kątami natarcia nagłą utratę siły nośnej skrzydeł i przepadnięcie, co się na małym pułapie kończy jak w znanej katastrofie w Polsce... Owszem skrzydła mają zalety (dlatego Mi-24 je miał) ale niekoniecznie na maszynie rozpoznawczo-bojowej, która przecież musi ostro manewrować na niskim pułapie.

Ostrozny
piątek, 12 lipca 2019, 09:50

Mi24 nie ma dwóch silników odrzutowych

Ostrozny
piątek, 12 lipca 2019, 09:45

Mi24 nie ma dwóch silników odrzuconych, w których można zwiększyć ciąg i wyjść z opresji w razie takiej sytacji

Davien
piątek, 12 lipca 2019, 04:00

Funku, Mi-24 nie miał skrzydeł ale nieco rozbudowane wysięgniki na uzbrojenie. Aha od kiedy to siła nosna smigłwca pochodzi od skrzydeł, jakas nowa teoria funka jak widac:)

Kok
sobota, 13 lipca 2019, 01:34

Oczywiście, że to skrzydła, nawet jeśli są też wysięgnikami. Wytważają siłę nośną co bywa korzystne, ale powoduje czasem trudności. Jednak w tym projekcie nie znamy szczegółów układu.

piątek, 12 lipca 2019, 14:59

Rozbudowane wysiegniki na uzbrojenie :)

Sssssssssss
sobota, 13 lipca 2019, 10:45

I tu Davien ma rację bo po prostu skoro im wyszły duże wysięgniki na uzbrojenie to im dali profil nośny by to wykorzystać i leciutko zmniejszyć zużycie paliwa w lotach przy dużych prędkościach. Nigdy nie miały być skrzydłami generującymi siłę nośną tylko dla sześciu punktów podwieszeń wyszły duże to czemu nie skorzystać, z profilem nośnym mają mniejszy opór i przy dużej prędkości generują małą siłę nośną, trochę to zmniejsza zużycie paliwa. W ciężkim transportowym Mi-6 były małe skrzydełka do zmniejszenia zużycia paliwa przy dalekich lotach lecz zdejmowanie gdy był używany jako dźwig by zmniejszyć masę płatowca i lekko zwiększyć udźwig w zawisie.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 15 lipca 2019, 18:56

Davien nigdy nie ma racji! Skrzydła zastosowano nawet w cywilnych (odpinane!) starszych Mi-6/8 celem zwiększenia prędkości i zasięgu. To samo celowo zastosowano w Mi-24. Generują do 25% siły nośnej sprawiając, że przez długie lata Mi-24 był najszybszym seryjnym helikopterem świata.

Davien
piątek, 12 lipca 2019, 16:47

A co innego panie bojacy sie przedstawić? Bo skrzydła to nie są:)

Yugol
piątek, 12 lipca 2019, 20:11

Skrzydła czy nie skrzydła ale wpływ na własności lotne to miały bardziej niż na udźwig.

Davien
sobota, 13 lipca 2019, 22:24

Yugol, siłe nośna wytwarza akurat wirnik w smigłowcu, a te wysiegniki słuzyły jedynie do montazu uzbrojenia, tutaj sa normalne skrzydła wytwarzajace siłe nośna bo wirnik nie działa w trakcie lotu poziomego

Esmeralda de Souza
piątek, 12 lipca 2019, 00:28

Zapominasz a raczej zwyczajnie nie wiesz jaka będzie różnica w masie tego wyżej a masą Mi-24 o powierzchni nośnej i jej obciążeniu i stosunku mocy do masy, zatem twoje wywody są nic nie warte.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama