Reklama
Reklama

Używany okręt podwodny z Norwegii dla Polski?

18 marca 2016, 17:24
ORP Orzeł - najnowszy okręt podwodny w MW RP, pochodzący jednak z lat 80. XX wieku. Pozostałe Kobbeny są znacznie starsze. Fot. M. Dura.

Szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. Adam Duda przekazał, że prowadzone są rozmowy z Norwegią, dotyczące wspólnego pozyskania okrętów podwodnych. Dodał, że strona norweska jest gotowa przekazać Polsce jeden z posiadanych okrętów typu Ula, do czasu wprowadzenia nowych jednostek na uzbrojenie.

Podczas posiedzenia podkomisji stałej do spraw polskiego przemysłu obronnego oraz modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP, jakie odbyło się 17 marca 2016 r., szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. Adam Duda poinformował o prowadzeniu "dość zaawansowanych" rozmów ze stroną norweską, której celem jest wspólne pozyskanie okrętów podwodnych (polski program Orka). Generał Duda stwierdził, że z dotychczasowych ustaleń i rozmów, prowadzonych na poziomie zainteresowanych rodzajów sił zbrojnych, "wymagania strony polskiej i norweskiej są zbieżne".

Generał Duda dodał, że strona polska z zadowoleniem stwierdziła, że marynarka norweska poszukuje sprawdzonych rozwiązań technologicznych i nie chce "eksperymentować z rozwiązaniami niesprawdzonymi, poszukując okrętów, co do których ryzyko technologiczne nie istnieje".

Dodatkowo strona norweska jest gotowa pomóc stronie polskiej w okresie pomostowym, przed wejściem do służby nowo zakupionych okrętów podwodnych, wydzielając ze swoich zasobów na okres budowy jedną ze swych jednostek floty podwodnej. Zdaniem szefa IU okres budowy okrętu podwodnego w najlepszych stoczniach wynosi ok. pięciu lat, przy standardowym okresie oczekiwania równym sześciu latom.

Dotychczasowe rozmowy przebiegają na poziomie wojskowym, wstępnie z Norwegami omówiono harmonogram działań. Konieczna jest teraz formalizacja umowy na szczeblu politycznym.

Czytaj też: Orka z Norwegią i Holandią? Podwodny sojusz na papierze.

Przypomnijmy, że w informacji przekazanej serwisowi Defence24.pl we wrześniu 2015 r. przez ministerstwo obrony Norwegii znalazła się informacja, że rekomendacja dla rządu norweskiego i następnie parlamentu, dotycząca zakupu okrętów podwodnych, zostanie zaprezentowana w 2016 roku. Kontrakt ma zostać wstępnie zawarty przed 2020 rokiem, a pierwsze dostawy mają mieć miejsce w połowie kolejnej dekady. Zaznaczono, że Norwegia „ma ewolucyjne podejście do nowych okrętów i będzie bazować zakup na istniejącym projekcie okrętu z doświadczonej stoczni, dysponującej kwalifikacjami”.

Polska marynarka wojenna dysponuje okrętami podwodnymi typu Kobben, pozyskanymi z nadwyżek sił morskich Norwegii. Jednostki zostały wyprodukowane w latach 60. XX wieku i pomimo przeprowadzonej modernizacji wymagają pilnego zastąpienia, z uwagi na zużycie w trakcie eksploatacji. Oprócz Kobbenów w Marynarce Wojennej służy nowszy okręt ORP "Orzeł" konstrukcji radzieckiej, pochodzący z lat 80.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 84
robhood
piątek, 18 marca 2016, 21:47

mam mieszane uczucia ... jedno tylko rozumiem. ze obecna ekipa chce zaciesnienia wspolpracy ze skandynawami ... co z niemiecka oferta U212 wiec? ...

Krzysiek
piątek, 18 marca 2016, 21:06

Czyli tak jak pisałem decyzje już dawno podjęta i chodzi o Niemieckie OP nie wiedzą tylko jak to po cichu wcisnąć więc najlepiej jak to zrobią Norwegowie za nas.

Marek
piątek, 18 marca 2016, 23:28

Dokładnie tego samego się obawiam.

piotr
sobota, 19 marca 2016, 19:34

i piekna sprawa sie dzieje, na reszcie ktos mysli w WP, do czasu wybudowania przejac mozna okret do ktorego firma Kongsberg przygotowuje pociski NSM (Naval Strike Missile) czyli bedzie mozna liczyc ze nawet ten przekazany okret podwodny (jako zaklej dziura przed wypordukowaniem nowych) bedzie mial mozliwosc odstraszania i razenia celi nie tylko na wodzie ale i na ziemi!!!! mam nadzieje ze to sie uda zrealizowac!!

sarvg
poniedziałek, 21 marca 2016, 12:43

Niemcy oferowali dzierżawę swoich 212 w przypadku zakupu OP u nich. Grecy chcieli sprzedać jeden ze swoich OP U214.

marcin
poniedziałek, 21 marca 2016, 13:50

po co używane? Najlepiej w ogóle zlecić obronę komuś innemu. Będzie już zupełnie tanio.

Paweł
piątek, 18 marca 2016, 20:42

Mętne to wszystko. My jesteśmy w zupełnie innej sytuacji niż Norwegia !!! Wbrew temu co pisze autor ORP Orzeł nie służy w MW Wobec takiego obrotu sprawy, a więc odsuwanie tematu zakupu nowych okrętów podwodnych należy zadać sobie jedno podstawowe pytanie: CZY ORP ORZEŁ wróci do linii ??? Z tego co widzę Szef Inspektoratu Uzbrojenia zna odpowiedź. Resume - jeżeli będziemy czekać na Norwegów - którzy jak mniemam posiadają okręty podwodne o wartości operacyjnej a więc bojowej (a więc załogi "nie schodzą z mostku") oznacza to samorozbrojenie

zLoad
sobota, 19 marca 2016, 10:29

Za darmo ? To dwa razy proszę

ja
piątek, 18 marca 2016, 20:13

To znaczy że Orzeł już jest po remoncie i szczęśliwie wrócił do służby?????

hgfff
niedziela, 20 marca 2016, 09:19

Łodzie vel okręty podwodne >1200t wyporności to głupota, pociski manewrujące to już luksus strategicznie ich użycie i tak nic nie zmieni, powinny być pociski pokr z możlwością atakowania celów lądowych

Gość
sobota, 19 marca 2016, 10:10

Współpraca z Norwegami może być korzystna dla obu stron. Przy jej ewentualnej realizacji trzeba pamiętać, by na naszych okrętach mogły się znaleźć rakiety manewrujące. Nasze skromne możliwości bojowe musimy wzmacniać wyrazistym systemem odstraszania, by koncepcja "Polskie Kły" miała sens. Na chwilę obecną i możliwości nasze nie widzę lepszej koncepcji odstraszania.

lol
sobota, 19 marca 2016, 13:25

No ale to nie polska stocznia powinna zbudowac okrety dla nas,to praca dla swoich i zwiazki byly by zadowolone

suawek
piątek, 18 marca 2016, 20:10

Orientuje się ktoś, czy okręt podwodny jest w stanie przerwać podwodny gazociąg?

Roman
niedziela, 20 marca 2016, 12:13

Który gazociąg? Czy ten leżący na dnie Bałtyku i dostarczający gaz do RFN? Jak zareagowałby na taką dywersję nasz sąsiad z NATO gdyby sojuszniczy U-boot przerwał dostawy gazu do Stralsundu?

X
sobota, 19 marca 2016, 09:46

Pewnie tak, ale wysłać nurków prościej i taniej.

bubu64
piątek, 18 marca 2016, 20:09

Można by jeszcze Czechów i Węgrów do programu wciągnąć, żeby taniej było:)

mc
poniedziałek, 21 marca 2016, 12:24

A może dyskusja powinna bardziej pójść w kierunku podwodne, "nawodne". Kasy jest bardzo mało, a MW w zasadzie już u nas nie istnieje. Pytanie które okręty są najbardziej potrzebne, które będą najlepiej zabezpieczały nasze interesy na Bałtyku. OP to jednostka czysto wojenna; czyli ja uważam że najważniejsze jest budowa okrętów np. typu "Gawron".

Boczek
poniedziałek, 21 marca 2016, 20:01

mc, ale nie czyń powszechnego błędu rozpatrywania sensu, czy przydatności pojedynczego wyizolowanego systemu. Zobacz: - M+C oprócz typowych zadań MW stanowi OPL wybrzeża - przedłużone radarowe oko NDR - NDR zabezpiecza je i podwodne - M to ASW - bezpieczeństwo dla portów, C, łodzi podwodnych i innych - C zabezpiecza M i inne i łodzie podwodne (miny+OPL) - łodzie podwodne zabezpieczają nawodne i porty i OPL swoje i N+C jeżeli posiadają IDAS - łodzie podwodne utrudniają operowanie wroga, odstraszają manewrującymi a nawet atakują cele naziemne bliskie - IDAS.

Zdegusto
poniedziałek, 21 marca 2016, 19:16

Sam sobie odpowiedziałeś , potrzebujemy w pierwszym rzędzie OP, jeśli pieniędzy wystarczy to może następne Gawrony trzeba wodować, inne drogie zabawki trzeba włożyć między bajki

kiwi
poniedziałek, 21 marca 2016, 12:24

Chore, jak wszystko co robi MON. Okręty trzeba kupić, nowe, najlepiej klasy 212A, a nie bawić się w pożyczanie.

Piotrek
niedziela, 20 marca 2016, 18:48

Do niektórych piszących komentarze: ŁÓDŹ PODWODNA to będzie jak miasto Łódź nawiedzi potop i znajdzie się pod wodą. To o czym tu mowa to OKRĘT PODWODNY.

ciekawski
piątek, 18 marca 2016, 19:43

Ciekawe czy stwierdzenie "z zadowoleniem" przez stronę polską norweskich oczekiwań co do OOP jest równoznaczne ze skreśleniem A26 z listy potencjalnych Orek...?

ALFERD
piątek, 18 marca 2016, 19:41

Kupić coś nowego? nieeeee, może za 100 lat. Wziąć coś starego? o TAK, TAK. ZŁOMIARZE!!! Nawet jaby nasz budżet MON wynosił 100mld rocznie to i tak nigdy nie starczyło by na zakup jakiegokolwiek nowego uzbrojenia. Brak kasy hamuje wszystkie programy, wszystkie. Widac to gołym okiem na przykładzie Kraba, Raka, Gawrona etc etc. Bida z nędzą, biedaki Europy, muzealnicy i złomiarze.....ZŁOMIARZE!!!

ddd
sobota, 19 marca 2016, 05:40

Czemu nie chcemy oferty francuzów i ich pocisków manewrujących? Nie rozumiem tego...

Ojciec 6+ dzieci
sobota, 19 marca 2016, 13:09

Bo Francja nie ma wspólnych interesów strategicznych z Polską a Norwegia ma i to bardzo silnie nas łączy.

Gienio
sobota, 19 marca 2016, 12:39

Nie chcemy ich okretow Scorpene gdyz sa najslabsze z wszystkich nam proponowanych. Juz rozumiesz?

ObywatelRP
sobota, 19 marca 2016, 11:39

Czytaj ze zrozumienie. OP typu Ula chcemy pozyskać jako pomost pomiędzy Kobenami, a Orkami. Nikt jeszcze nie powiedział, że nie chemy Scorpene z pociskami MdCN, a byłaby to naprawdę fobra inwestycja. Dodać należy, że pociski te można stosować w wersji ziemia-ziemia, według miepotwierdzonych przez producenta danych ich zasięg to 1300-1400km. Warto by je mieć.

lol
sobota, 19 marca 2016, 11:27

...pieniądze/500+/cena...

nono
sobota, 19 marca 2016, 04:05

Jakos nikt nie wspomni o tym,ze zyskalibysmy w ten sposob baze do odtwarzania gotowosci bojowej okretu w okolicach nas interesujacych bez koniecznosci zawijania do.kraju.

dyzio
sobota, 19 marca 2016, 18:49

Właśnie takie myślenie mi się podoba!

lis
piątek, 18 marca 2016, 19:31

Warto dodać, że okrę ten zostanie przekazany Polsce lub Norweskiemu muzeum.

~rybak
piątek, 18 marca 2016, 19:16

Najlepszym rozwiązaniem jest wejść we współpracę ze Szwecją! Zyskamy najnowsze i najlepsze okręty przeznaczone na Bałtyk wraz z wieloma "know how" i produkcją w Polsce co inni mam po prostu nie dadzą. Tylko współpraca ze Szwecją nam może dać realne korzyści bo gotowy produkt to byle gdzie można kupić. A swoją drogą kontrwywiad i prokurator powinni prześledzić owego gen. Dudę i postępowania w których on uczestniczył i które blokował, bo coś dziwne rzeczy się w tych sprawach działy.

Boczek
sobota, 19 marca 2016, 11:52

Nie czytałeś artykułu...?

poznaniak
niedziela, 20 marca 2016, 16:45

Jeśli kutry rakietowe wymarły to powiedz mi jaki typ okrętu otrzymał; w zeszłym roku Egipt od USA?Słyszałeś o typie Ezzat,Houbei?Poza tym powiedz nasze ndr sa ukryte na dnie Jeziora Łebsko,że rosyjskie lotnictwo pozwoli im się rozłożyć?

Boczek
niedziela, 20 marca 2016, 19:10

Tak wymarły! 1995 - Niemcy K130 i 20 lat i żadnych kutrów i nie są planowane 2001 - Polska Gawron, M+C i żadnych kutrów i nie są planowane 2005 - Szwecja Visby, żadnych kutrów i nie są planowane 2015/2016 - Finlandia duże korwety, żadnych kutrów i nie są planowane Dania - ? ma coś. planuje coś? Okręty z OPL mniej niż K130 (a i to na krawędzi dobrego smaku) są dead. Co może funkcjonować to para, lub trojka - Czapla i 1-2 "Orkany" "rosyjskie lotnictwo pozwoli im się rozłożyć?" Będzie bezkarnie nie pozwalało nad 192 (może 384) efektorami M+C o zasięgu 50 km? O OPL na lądzie nie mówiąc? Inaczej - to rosyjskie lotnictwo pozwoli operować kutrom bez OPL? Nie możesz drogi poznaniaku rozpatrywać systemów uzbrojenia w wyizolowaniu.

Złośliwy
sobota, 19 marca 2016, 16:26

Jak to jest że nie potrafimy sami zrobić podwozia do KRABA a chcemy budować okręty podwodne to też porządna stal. Jak to jest że budujemy najdłużej najdroższy patrolowiec na świecie a chcemy budować okręty podwodne to też będzie okręt i to podwodny. Do tego trzeba mieć techniczną tradycję, wieloletnie doświadczenia, uczelnie na odpowiednim poziomie a nie Frania spawacza oderwanego granatem od pługa.

ursus
piątek, 18 marca 2016, 19:03

Czyżby dogadali się co do rakiet manewrujących na OP? Te tzw. sprawdzone rozwiązania technologiczne sugerują brak nowoczesności -pachnie lobby niemieckim.

Marek
piątek, 18 marca 2016, 19:00

Brać od Norwegów 2-3 ULA, póki co wystarczy na Bałtyk. Ważniejsze jest OPL i lądowe systemu rakiet manewrujących o zasięgu oficjalnie do 500 km. a nieoficjalnie ok. 2000 km(odpowiednik Iskanderów i Kalibr)

kapitan.
piątek, 18 marca 2016, 18:48

Swietna decyzja , warto byłoby wziąć wszystkie Ule.To naprawdę nowoczesne jednostki. Dozbroić w rakiety manewrujące oraz plotnicze i na Bałtyk będzie jak znalazł. Negocjować,zakup .pozdrawiam.

poznaniak
sobota, 19 marca 2016, 22:35

Ludzie powiedzcie mi ile przeżyje czasu na Bałtyku okręt podwodny w razie w przy takim nasyceniu sprzętem zop we flocie bałtyckiej?Góra 5 dni.Za to na Atlantyku czy na Oceanie lodowatym to już całkiem inna sprawa ,a rakiety manewrujące na pewno wpłyną na psyche.Na Bałtyku taki okręt to będzie cel polowania.Zresztą nie będą raczej pływać statki transportowe a raczej okręty zop,a na niebie będzie cały rój śmigłowców kamow ,i samolotów morskich.Inaczej będzie jeśli będziemy mieli okręty operujące na oceanach i mające ewentualną bazę w Norwegii która będzie miała ten sam typ op.Proste jak konstrukcja cepa.Okręty podwodne mają przyszłość ,co pokazała chociażby ostatnia wojna na morzu w pełnym wymiarze czyli wojna o falklandy,czego nie powiedziałbym o dużych okrętach nawodnych.Zwłaszcza na Bałtyku okręt nawodny to super cel dla lotnictwa.Dla nas widziałbym flote złożoną z 2 fregat,kutrów rakietowych z uzbrojeniem pol.,okrętów zop wystarczy w zupełności.Za to z lotnictwa morskiego-f 16 z morskim uzbrojeniem i nowych śmigłowców zop zrezygnować nie można absolutnie.Warto też pomyśleć o przeniesieniu bazy morskiej głównej z Gdyni do Helu ,Ustki,Świnoujścia czy Kołobrzegu ,bo posiadanie bazy położonej o rzut kamieniem od Piławy to czysty idiotyzm albo sabotaż.Zatokę bardzo łatwo zablokować.

Boczek
niedziela, 20 marca 2016, 13:22

"Ludzie powiedzcie mi ile przeżyje czasu na Bałtyku okręt podwodny w razie w przy takim nasyceniu sprzętem zop we flocie bałtyckiej?" Przy 3 łodziach podwodnych 6 M+C i 3 NDR? Pytanie brzmi, ile będzie istniała flota bałtycka? Dziś 80-90% torped siedzi (zasięg do 100 km +) bez możliwości wykrycia punktu wypchnięcia z wyrzutni. "Góra 5 dni." 14 dni to on nie musi się wynurzać i jest w stanie pokonać pod wodą 4000 km. "Za to na Atlantyku czy na Oceanie lodowatym to już całkiem inna sprawa" Akurat jest odwrotnie. "Na Bałtyku taki okręt to będzie cel polowania" W zasięgu NDR? "Dla nas widziałbym flote złożoną z 2 fregat,kutrów rakietowych". Kutry rakietowe to gatunek który wymarł w 1995. Co do portów - pełna zgoda. No ale kapitał inwestycyjny przejedzą dzieci, których to rodzice mogliby zarobić dużo więcej przy budowie owych portów - socjalnym jest to, co tworzy miejsca pracy.

krajan
niedziela, 20 marca 2016, 11:22

Podzielam twój punkt widzenia Przeciwnikom tej koncepcji współpracy przypomnę, że to Norwegia graniczy z Rosją i to ona może być najgroźniejszym blokującym dla floty z Murmanska Rywalizacja mocarstw polega na odstraszaniu a nie do doprowadzenia do ataku

militarysta
niedziela, 20 marca 2016, 10:53

Też uważam , że należy przenieść bazę okrętów podwodnych do Helu . Jeżeli chodzi o Hel to doswiadczenia wojenne pokazały , że tudno jest go zdobyć z lądu . Polacy bronili się do października gdzie Westerplatte i Warszwa padły po 2 tygodniach . Również wycofujący się Niemcy bronili się na Helu bardzo długo - ustawiając 3 zapory z lokomotyw w rejonie Kuźnicy i wykonująć przekop. Jeżeli chodzi o Ustkę to jest plan przesunięcia podczas remontu portu falochronu zachodniego od 300 do 600 metrów co dało by miejsce na stacjonowanie okrętów wojennych na środkowym wybrzeżu . Porównując Polską strefę brzegową z 1939 roku i dzisiejszą to powiększyła się ona ponad 100 - krotnie . Oprócz dużych portów jak Gdańsk , Gdynia , Świnoujście możemy wykorzystać mniejsze jak Kołobrzeg , Ustka , Łeba , Hel czy nawet Elbląg po wykonaniu przekopu . Zeby skrycie pod osłoną nocy zatankować okręt podwodny uzupełnić wodę , prowiant i amunicję - wystarczy mały porcik taki jak w Łebie i samochody cysterny . Kedyś była też możliwość tankowania okrętu od strony morza na wysokości Hel -Boru . Musimy sobie zadać sprawę z tego , że obszaru morskiego mamy 100- krotnie więcej i portów też mamy więcej - należy to wykorzystać - okręty mają gdzie zacumować .

Rafale
piątek, 18 marca 2016, 23:56

Głupszej i bardziej nieprzemyślanej strategii w życiu bym sobie nie wyobraził! Najpierw mocarstwowe plany zakupu OP z pociskami manewrującymi, potem wielokrotne zmiany założeń, teraz nagle pomysł kupowania wespół z państwem, które nawet... nie leży nad Morzem Bałtyckim, a teraz używana jednostka?! Litości, proponuję jeszcze do kompletu, żeby włączyć do tego RPA i Meksyk będzie jeszcze zabawniej, a no i zobowiązać do sojuszniczych patroli, czyli wio w Atlantyk i ahoj! Bareja wymięka... Nie, nie i jeszcze raz nie dla takiej koncepcji! Polska ma w kwestii MW budować sojusze tylko z państwami Bałtyckimi! Szwecja, Finlandia, Dania! I z nimi trzymać! Nie mówię o Litwie, Łotwie i Estonii, bowiem sam jeden A26 byłby w stanie rozwalić wszystkie połączone floty tych państewek razem wziętych... Polska już dawno powinna ten żenujący program Orka zamknąć i zamówić A26. Nawet jeżeli nie posiadałby pocisków manewrujących to zawsze istnieje możliwość dołożenia dodatkowej sekcji kadłuba, do której można dołożyć zamówiono dodatkowe PM, nawet te pożal się boże "tomahołki". Polska powinna dążyć do stworzenia silnego i wzajemnie wspierającego się sojuszu Szwecji, Danii i Finlandii, a także wespół z tymi państwami wymusić na Litwie, Łotwie i Estonii modernizację floty, włącznie z zakupem po 1 OP dla każdego z tych państw. Sojusz, unifikacja większości sprzętu dałaby nam, jak i pozostałym państwom wymierne korzyści, nie mówiąc o problemie dla potencjalnego przeciwnika, mocno utrudniając mu jakiekolwiek operowanie mając w świadomości operujące jednostki 3, lub więcej sprzymierzonych państw. Niestety wszystko wskazuje na to, że przetarg znów został ustawiony, aby doszło do "salomonowego" rozwiązania. Postępowanie beznadziejne, szkodliwe dla Polski i po raz kolejny odbijające się na naszym wizerunku jako kontrahencie. Według mnie tylko A26, potem ścisła współpraca ze Szwecją i próba poszerzenia sojuszu na Morzu Bałtyckim z kolejnymi państwami - tylko taka polityka może nam dać choć minimum bezpieczeństwa na naszym wybrzeżu (bo o Gawronie, czy pozostałych projektach, nawet nie chcę już wspominać, bo szkoda nerwów...)

Davien
poniedziałek, 21 marca 2016, 00:30

Pierwszy A26 dla Szwecji to 2022r, więc dla nas pewnie z 10 lat póżniej. Dania zrezygnowała z OP i nie planuje ich zakupu, więc o swojej osi zapomnij. do tego Szwecja nie jest w NATO,podobnie jak Finlandia a jako państwo neutralne jest bardziej podatna na naciski choćby Rosji, co dla nas jest niestety fatalne.

Zdegusto
niedziela, 20 marca 2016, 15:39

Szwecja jest krajem neutralnym, Nordstream I pozwolili budować, żyją z tranzytu, Nordstream II też pewnie pozwolą...

piotr
sobota, 19 marca 2016, 19:43

chlopie A26, z calym szacunkiem dla szwedow , to jest daleka przyszlosc! to nie 6 lat jak w przypadku " orki" z norwegami tylko 9-15 lat pierwsze okrety ( i to dobrze bo oni nie beda sie ociagac- same wytyczne zajely im 2 razy krotszy czas niz caly nasz wieloletni plan orki!)- przeciez ich jeszcze nie ma nawet na papierze! jedynie koncepcja...... Wspolpraca ze Szwedami jak najbardziej ale nam grozi konflikt w najblizszych kilku latach i trzeba miec czym sie bronic! Szwedzi przy sprzyjajacych wiatrach to dobry "plan" kto wie jak sie rozwinie gospodarka.....ale na dzis ruski kilo i 3 puszki z lat 60tych to smierc w gaciach wszystkich zalog!!!!!!!

Baldwin
sobota, 19 marca 2016, 16:35

Pracujesz dla Saaba? Bo taką propagandę szwedzką siejesz. Póki co, niestety ani Szwecja ani Finlandia nie są zainteresowane związaniem się z nami sojuszem militarnym. Dania zaś postawiła na fregaty. Po co więc takie bzdury pisać?

navigator
sobota, 19 marca 2016, 15:52

Wszystko idzie w dobrym kierunku, jestem zadowolony. Pozdrawiam czytajacych ten portal panów z IU. Bardzo dobre posuniecie. Damy czas Szwedom na rozwiniecie projektu A-26, do wersji przenoszacej pociski rakietowe pionowego startu.

Podpułkownik Wareda
sobota, 19 marca 2016, 15:23

Tradycyjnie, przy tego rodzaju tematyce, wśród części forumowiczów na D24 dochodzi do - moim zdaniem, zupełnie bezprzedmiotowych sporów - dot. właściwego nazewnictwa. Tak jest i tym razem. Problemem (podkreślam, dla niektórych) - prawie natury egzystencjalnej - jest sprawa właściwego używania nazwy: OKRĘT PODWODNY czy ŁÓDŹ PODWODNA? Ze swej strony - od razu powiem, że właściwą i poprawną w terminologii polskiej nazwą jest: OKRĘT PODWODNY. Ale ... osobiście jestem daleki od tego, aby komukolwiek czynić zarzuty z powody użycia nazwy: ŁÓDŹ PODWODNA. Już od dość długiego czasu - na wielu forach internetowych, a także w prasie specjalistycznej - używa się zamiennie tych dwóch nazw. I nie ma w tym nic złego, ani nagannego. Dlatego też dołowanie tych, którym zdarza się użyć nazwy "łódź podwodna", a nawet kierowanie pod ich adresem mało wyszukanych epitetów, jest skrajną nietolerancją. Wszyscy ci, którzy używają tej nazwy, nie robią niczego złego. Weźmy to pod uwagę i nie szukajmy problemów tam, gdzie ich nie ma. Daj Boże, abyśmy zawsze i wszędzie, tak gorliwie dbali o zachowanie czystości i poprawności języka polskiego!

Boczek
sobota, 19 marca 2016, 19:51

Ja używam zgodnie z tradycją, "łódź podwodna" jako typ okrętu - czyli łódź podwodna - ORP "Stokrotka". I nikt mnie nie namówi na co innego. Będziecie musieli z tym żyć - zbyt mocno i zbyt długo związany jestem z tradycją morską. Dlaczego? - owa cudowna przemiana miała miejsce chyba w 1936 - aby komuś pozłocić napletek. - międzynarodowa tradycja to łódź, dla Anglosasów to boat, dla Niemców (a kto wie lepiej ;)?) - U-boot, dla Szwedów - Ubåt - ponadto wkrada się jeszcze nie do końca zaakceptowany podział ship/okręt - z napędem nuklearnym, boat z klasycznym. - i po ostanie, sami sobie ich nie wybudujemy, a Szwedzi i Niemcy budują łodzie. Jak się kapną z okrętami, to mogą odmówić, bo nie mają w programie. ;) Ponadto studiuje się okrętownictwo/budowę okrętów gdzie mało o okrętach, jest przemysł okrętowy który buduje statki. Jeżeli ktoś tu domaga się systematyki to życzę zdrowia. Zresztą to jest piękne w tradycjach, że nie trzymają się systematyki. A poza tym, to one są zawsze i tak kobietami - fregata, korweta.. ;) Zatem, za nasze nowe łodzie podwodne. P.S A jak znam życie, to najgłośniej krzyczą nasze tu wilki morskie, z klatami obrośniętymi muszlami, których marynistyczna przygoda ogranicza się do wycieczki wodolotem na Hel, no i zbierania flayerów na targach.

niewiarygodne
piątek, 18 marca 2016, 23:48

Boże mój panie, daj naszym władzcą rozum! Czy przeciw Turkom nam są potrzebne okręty podwodne? A może przeciw Czechom?! Otóż NIE, nam są potrzebne okręty PRZECIW ROSJI na BAŁTYKU i jak myślicie państwo, jest prawdą że po zimnej wojnie Rosja ma drugie najnowocześniejsze okręty podwodne, typu Kursk czy to jednak strachy na lachy i nie ma się czym przejmować -najważniejsze aby sam z siebie nie utonął!

Podpułkownik Wareda
sobota, 19 marca 2016, 14:37

niewiarygodne! O Bogowie rzymscy i greccy, a także ludów słowiańskich! Koniecznie dajcie rozum, ale - autorowi powyższego komentarza! Niewiarygodne, co można przeczytać na forum D24! Internauto, czy Ty wierzysz w to, że kiedykolwiek będziemy mieli tyle okrętów, aby skutecznie walczyć z Rosją na Bałtyku? Naprawdę w to wierzysz? Proszę, abyś przyjął do wiadomości rzecz elementarną, a mianowicie: Polska będzie mogła ewentualnie uczestniczyć w jakichkolwiek konfliktach zbrojnych - wyłącznie w ramach sił NATO. Wyłącznie! Ale tymczasem, nie zapowiada się, aby NATO (a de facto Amerykanie) - zdecydowali się na otwarty konflikt zbrojny z Rosją na Bałtyku, bądź gdziekolwiek indziej. Internauto, w przeciwieństwie do Ciebie, Amerykanie są w pełni świadomi konsekwencji takiego konfliktu. I nie jest ważne, czy aktualnie Rosja posiada najnowocześniejsze okręty podwodne, czy nie posiada? Dla Paktu Północnoatlantyckiego NATO istotne jest to, że Rosja nadal pozostaje mocarstwem jądrowym, które posiada w swych arsenałach - w ramach tzw. strategicznej triady jądrowej - ok. 8500 głowic atomowych. I o tym należy przede wszystkim pamiętać, a nie oczekiwać na okręty przeciw Rosji na Bałtyku!

Tomasz K.
piątek, 18 marca 2016, 23:33

Niech pomęczą Norwegów to może dwa by odstąpili ...

rcicho
piątek, 18 marca 2016, 18:21

Na dobrą sprawę zakup 3-4 używanych op (np. szwedzkie Gotlandy lub niemieckie U209)) zaspokoił by nasze potrzeby na ok 15-20 lat.

Michał
sobota, 19 marca 2016, 10:28

Niemcy nie używali typu 209.

Popieram
piątek, 18 marca 2016, 18:17

Realny potencjał dla MW, jeżeli chodzi o walkę na Bałtyku i świetne uzupełnienie dla Miecznika i Czapli. Okręty podwodne umożliwiają atak z zaskoczenia i ukrycie.

Afgan
piątek, 18 marca 2016, 23:05

Czyżby pociski manewrujące już nie były priorytetem? Poza tym jakie wspólne założenia, skoro Norwegia leży nad Morzem Północnym będącym akwenem otwartym o przeciętnej głębokości 300-1000 metrów, a Polska leży nad Bałtykiem będącym zamkniętym akwenem z każdej strony otoczonym lądem, o przeciętnej głębokości 60-70 metrów. To skrajnie odmienne środowisko działań podwodnych. To tak jakbyśmy chcieli na rajd Dakar pojechać bolidem F1, a na rajd Monte Carlo terenowym Defenderem. Na Bałtyk szwedzki A26 i nic innego!

??
sobota, 19 marca 2016, 11:32

A wiesz, że Polska jest w NATO? Oprócz przywilejów ma się też zobowiązania. Dlaczego inne kraje NATO miały by bronić Polski, skoro Polska nie uwzględnia obrony innych krajów NATO przez swoją MW? Skoro inne państwa powinny być gotowe nam pomóc, to my też powinniśmy być gotowi pomóc im - właśnie posiadając okręty podwodne zdolne do czegoś więcej niż pływanie w kałuży Bałtyckiej, bo nie całe NATO leży nad Bałtykiem. Dociera to do ciebie?

Boczek
sobota, 19 marca 2016, 11:17

Mała korekta. Północe to jak Bałtyk. Miałeś na myśli Norweskie. Na Bałtyk i Północne to albo A26 (odpada ze względu na risk analysis i stal magnetyczną) i A212 - dzięki Włochom rozszerzony z green water również na blue water.

Sylwek
piątek, 18 marca 2016, 18:11

Przepraszam, ale nie zrozumiałem czegoś. Chodzi o to, a żeby przez okres 5 lat, do czasu wyprodukowania nowego okrętu/ów, być w posiadaniu okrętu wydzielonego przez Norwegię. Czy mam rozumieć zatem, że zakupujemy w najbliższym czasie jakiś okręt/współuczestniczymy z Norwegią w jakimś projekcie? Pytam, bo potrzeba zakupu i szukanie ofert to jedno, a posiadanie wydzielonych na to środków i decyzji to drugie.

xawer
piątek, 18 marca 2016, 22:32

Pisz, chłopie, jasno o co Ci chodzi bo nic nie można zrozumieć! Jakiś op jest nam potrzebny w okresie przejściowym, żeby zachować kompetencje, wyszkolone załogi i infrastrukturę.

v2
piątek, 18 marca 2016, 22:59

Przychodzi pan. Do kiosku I kupuje wprost 5.9zł A młody co przyjechał z angli na urlop Muwi. Do mamy o jak tanio ha ha 1 funt gratuluje nie ma jak własna waluta ha ha

arc
piątek, 18 marca 2016, 22:45

Czy MON postawił też na wymóg pływalności jak w przypadku bwp?

czarny
sobota, 19 marca 2016, 17:48

Raczej na opcję brodzenia po dnie:)

fefe
sobota, 19 marca 2016, 08:54

Zapewniam że postawił na opcję zanurzania , tylko nie zdziwił bym się gdyby zapomnieli o opcji wynurzania . A właśnie , a lata??

Urko
sobota, 19 marca 2016, 00:12

Oczywiście że nie. Tak się składa, że w MW nie mają aż takich wymagań. Wystarczy, że nie będzie przeciekać w czasie deszczu, gdy będzie stać w suchym doku...

Riki
piątek, 18 marca 2016, 17:50

Nie rozumiem po co na w ogóle łodzie podwodne. Nie stać nas na kupowanie tak drogich zabawek.

MR
piątek, 18 marca 2016, 19:30

Jesli nie rozumiesz to troche poczytaj i wysil szare komorki. Tak samo jak Ty twierdzi propaganda niezbyt przyjaznego nam panstwa , by maksymalnie oslabic Wojsko.

Michał
piątek, 18 marca 2016, 19:20

Okręt podwodny to pierwsza i ostatnia linia obrony kraju morskiego.

vis
piątek, 18 marca 2016, 19:13

bo to najbardziej niebezpieczny oręż na morzu

say69mat
piątek, 18 marca 2016, 19:09

Po to żeby 'rypcie' miały się z czym bawić. Żebyś Ty wiedział Przyjacielu co one wyprawiają jak podpłynie do nich taka 'łudź podwodna'

sorbi
piątek, 18 marca 2016, 18:52

Łodzie podwodne nie są nam absolutnie potrzebne (poddobnie jak samoloty bez głowy, czy czołgi Leonardy), ale okręty podwodne jak najbardziej by się przydały - podobnie jak bezzałogowce, czy Leopardy.

Jonasz
piątek, 18 marca 2016, 18:37

Łodzie są w Wenecji - to są okręty

Wojtek 39
piątek, 18 marca 2016, 18:26

Ktoś, kto pisze o "łodziach podwodnych" nie zrozumie tego więc już nie myśl o tym bo to poza Twoimi możliwościami i wiedzą. Nowo czesny okret podwodny nie jest zabawką, jest typem uzbrojenia, który ma bardzo duży potencjał odstraszania (a to powinno być podstawą, na tórej opiera się nasza polityka obronna czyli nie OT i partyzantka tylko zniechęcenia przeciwnika do agresji w pierwszej kolejności!) oraz sama potencjalna obecność na danym akwenie wymusza na przeciwniku angażowanie znacznych sił i środków. Choćby dla tego warto mieć nie zabawki ale nowoczesne uzbrojenie i określone możłlwości jakie ono zapewnia.

WRN
piątek, 18 marca 2016, 18:18

Jaka łódź podwodna? OKRĘT misiu OKRĘT podwodny. Fakt drogie te zabawki, ale jeśli będą wyposażone w pociski manewrujące to warto, bo to argument z którym nasz mniej przyjazny sąsiad musi się liczyć.

Maczek
piątek, 18 marca 2016, 18:17

ponieważ te zabawki mając pociski manewrujące jako jedyne będą mogły uderzyć na terytorium wroga potencjalnego agresora

ppt
piątek, 18 marca 2016, 18:07

Właśnie nie rozumiesz, to poszukaj ( jak mamy zabezpieczyć chociażby zatokę przed Op NPLa )

olo
piątek, 18 marca 2016, 18:01

Powiedz Rosji po co im OP jak gospodarka leży i kwiczy.

bartek
piątek, 18 marca 2016, 18:00

Głównie poto żebyśmy mieli czym pływać pod wodą.

ryszard56
poniedziałek, 21 marca 2016, 00:15

Szwedzkie okrety sa bardzo dobre

Zdegusto
poniedziałek, 21 marca 2016, 19:46

Meble z Ikei też ale Szwecja to kraj neutralny, na którego wodach znajduje się np Nordstream I. Zastanawiam się skąd na tym forum taka nadreprezentacja dzieci z Bullerbyn..

Boczek
poniedziałek, 21 marca 2016, 10:05

Zgadzam się ale - "nie chce "eksperymentować z rozwiązaniami niesprawdzonymi, poszukując okrętów, co do których ryzyko technologiczne nie istnieje"." A26 out. Scorpène ze względu na AIP out.

pomorzanin
piątek, 18 marca 2016, 21:54

z wypowiedzi wynika, że absolutnie A-26 nie wchodzi w rachubę......znaczy przekrętu z już wybranymi przez "wybranych" Niemieckich OP, ciag dalszy.....mam nadzieje, że nowy MON zrobi z nimi porządek

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama