Reklama
Reklama

Używane Jastrzębie dla Sił Powietrznych? "Długa lista trudnych pytań" [ANALIZA]

12 stycznia 2017, 10:15
Fot. Fot. mjr R.Siemaszko/DPI MON
Fot. sp.mil.pl
F-35A - fot. USAF
U.S. Air Force/Senior Airman Solomon Cook

Wiceminister Bartosz Kownacki potwierdził prowadzenie analiz zakupu używanych samolotów F-16, mówiąc również o możliwości ich modernizacji w polskich zakładach. Pomysł „dokupienia” nawet 96 kolejnych Jastrzębi do posiadanych już 48 maszyn wydaje się interesujący, generuje jednak wiele potencjalnych problemów. Może być próbą "urealnienia" koncepcji poprzedniego kierownictwa MON z 2014, która zakładała zakup nawet 64 samolotów bojowych 5. generacji, była jednak znacznie niedoszacowana. W obu przypadkach pojawiają się długa lista trudnych pytań – o czas, pieniądze i dostęp do technologii. 

Dziennik Gazeta Prawna w tekście Macieja Miłosza „F-16 z drugiej ręki dla Polski” informuje, że MON prowadzi obecnie analizy dotyczące nie tylko zakupu do 96 maszyn F-16 Jastrząb. Pod uwagę brana jest również ich modernizacja i obsługa w polskich zakładach WZL-2 w Bydgoszczy, które obecnie remontują i modernizują większość służących w polskim lotnictwie maszyn.

Prowadzimy analizę, czy zakup używanych samolotów F-16 jest efektywny ekonomicznie i operacyjnie – powiedział cytowany w tekście DGP wiceszef MON Bartosz Kownacki w rozmowie z Maciejem Miłoszem. I z pewnością takie analizy są prowadzone. Były prowadzone również przez poprzednią ekipę. Potrzeba pozyskania nowych samolotów wielozadaniowych została zidentyfikowana i zdefiniowana w ramach Przeglądu Potrzeb Operacyjnych oraz ujęta w ,,Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2013-2022” – pisał MON w odpowiedzi na zapytanie Defence24.pl z 2015 roku. Natomiast rok wcześniej pojawiła się sensacyjna koncepcja zakupu po roku 2017 nawet 64 samolotów bojowych 5. generacji, najprawdopodobniej F-35.

F-35 dla Polski?

Wówczas większość ekspertów potraktowało te doniesienia z bardzo dużą rezerwą. Zwłaszcza, że szacowany koszt zakupu był co najmniej 2-3 krotnie niedoszacowany. Według ujawnionych wtedy danych w PMT SZ przewidziano 170 milionów złotych w 2020 r. na uruchomienie programu zakupów samolotów F-35 i po 330 milionów złotych w pierwszych, kolejnych latach (2021 – 2022). Miało to pozwolić na kupienie dwóch samolotów rocznie. Cała dostawa miała być realizowana w latach 2021-2030 i potrzeba było na to ponad 10 miliardów dolarów. Rocznie zamierzano odbierać od Stanów Zjednoczonych od 4 do 8 maszyn. Cena samego płatowca F-35A (bez pakietu logistycznego) to dziś około 100 mln dolarów a w 2014 roku była o kilkadziesiąt mln dolarów wyższa. Szybki rachunek ceny i wielkości planowanych zakupów pokazuje nam jak bardzo nierealne były to zamierzenia.

F-35A
Jako jednego z kandydatów na nowy myśliwiec wielozadaniowy dla Sił Powietrznych wymienia się maszyny F-35. Fot. USAF

Czytaj też: MON chce kupić do 2030 r. 64 samoloty wielozadaniowe V-tej generacji

Jednak równocześnie w 2014 roku oczywiste było, że eksploatacji posowieckich myśliwców MiG-29, a zwłaszcza przestarzałych maszyn Su-22 nie może być przedłużana w nieskończoność. Polskie siły powietrzne potrzebują nowych samolotów bojowych i prędzej będą to używane F-16 niż nowe, nadal bardzo kosztowne F-35. Za takim rozwiązaniem przemawiają względy ekonomiczne i eksploatacyjne, choć oczywiście wielu polskich pilotów chciałoby F-35, jakie niebawem będą rozmieszczane w Europie przez USAF. Jednak realia wskazują, że jeszcze przez co najmniej kilka lat Polska nie będzie raczej mogła kupić tych maszyn.

Czym zastąpić Su-22?

Liczba samolotów bojowych jakie posiada obecnie Polska nie jest wystarczająca, a wiele z nich reprezentuje niewielki lub wręcz symboliczny potencjał operacyjny. Flagowym przykładem są tu wspomniane już samoloty Su-22, których wycofanie z eksploatacji wstrzymuje de facto jeden czynnik – bez nich wielu pilotów nie będzie miało na czym wylatać wymaganej liczby godzin w oczekiwaniu na przydział do lotów na myśliwcach MiG-29 czy F-16. W tym zakresie uzasadnione byłoby zastąpienie Su-22 samolotami szkolno-bojowymi, jak np. M-346FT Master, które posiadają konfigurację awioniki (cyfrowej, nie jak w Su-22 analogowej) i parametry lotu zbliżone do F-16. Przy tym posiadają możliwość przenoszenia nowoczesnego uzbrojenia kierowanego powietrze-ziemia i powietrze-powietrze oraz zdolność do symulacji np. radaru. Jest to opcja tańsza, jednakże służąca w większym stopniu szkoleniu i np. wsparciu potencjalnych misji zagranicznych niż znaczącemu zwiększeniu potencjału obronnego Polski.

Czytaj też: Wybór następcy MiG-29 i Su-22 ruszy do 2022 roku?

W obecnej sytuacji geopolitycznej i w kontekście zwiększonego zagrożenia ze strony Moskwy zasadny jest zakup samolotów bojowych o możliwie wysokich walorach operacyjnych. F-35 byłby interesującą opcją, zwłaszcza, że wiele europejskich krajów NATO rozpoczęło już wprowadzanie tych maszyn do służby a inne rozważają ten wybór. Cena F-35 będzie systematycznie spadać w miarę zwiększania się liczby maszyn wyprodukowanych oraz wprowadzonych do służy. Nadal jednak jest to samolot kosztowny i wymagający stworzenia infrastruktury dla jego eksploatacji. Pojawia się też czynnik polityczno-przemysłowy. W programie F-35 nie ma więc dużych szans na znaczny udział przemysłowy. Ten międzynarodowy projekt polegał m.in. na podzieleniu produkcyjnego „tortu” pomiędzy uczestników programu, który już obecnie jest realizowany w kooperacji.

su-22_pl
Fot. sp.mil.pl

Pozostaje więc szukać tańszych i bardziej realnych na obecną chwilę opcji. Jest obecnie kilku producentów, którzy walczą o uwagę MON. Saab, wielki przegrany przetargu w którym wybrano F-16 Jastrząb proponuje samolot Gripen, posiadający dziś wówczas niedostępne opcje atakowania celów naziemnych, wysoka autonomię oraz solidne zaplecze użytkowników związanych z Polską Grupą Wyszehradzką: Czech i Węgier. JAS39 Gripen walczy też o swoje miejsce w Bułgarii i na Słowacji.

Również koncern Eurofighter jest zainteresowany poszerzeniem grupy użytkowników samolotów wielozadaniowych Typhoon o Polskę. Zaletą Eurofightera są spore możliwości operacyjne i udział w programie Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch. Przy tym jednak dwa ostatnie kraje zdecydowały się na zakup F-35. Z jednej strony stawia to znak zapytania co do dalszych losów maszyny, z drugiej jednak może oznaczać możliwość zakupu relatywnie nowych i nowoczesnych maszyn z drugiej ręki. Przynajmiej tepretycznie, bo realnie F-35 zastąpią starsze typy samolotów, służąc równolegle z nowszymi wariantami Eurofightera. Z technicznego punktu widzenia nie jest wykluczone również nabycie nowych F-16, na przykład w wariancie F-16V.

F-35 czy F-16?

W rozważaniach MON obecnie przeważa jednak opcja "amerykańsko-NATOwska" i dylemat, który - jak przyznał w rozmowie z PAP wiceminister Bartosz Kownacki - zostanie rozstrzygnięty w lutym-marcu bieżącego roku.

Myślę, że w ciągu półtora miesiąca będziemy mieli jasną wizję tego, czy (…) warto by było kupić używanych samolotów F-16 (…) czy np. z drugiej strony nie warto byłoby kupić nowych F-35 i trzeba sobie odpowiedzieć w tym krótkim czasie, czy te kierunki są warte uwagi czy nie. Jeden z problemów związanych z używanymi F-16 był taki, że nasze zakłady, nawet gdyby osiągnęły odpowiednie zdolności do ich „upgrade'owania”, nie byłyby w stanie dostarczyć nawet 50 w ciągu dwóch-trzech lat, tylko to by trwało lat 10. (…) Warto było o F-35 rozmawiać pięć lat temu, kiedy byśmy byli współuczestnikami projektu i - nawet w skromnym wymiarze, ale - byli w światowym łańcuchu dostaw, to wtedy byłaby propozycja ciekawa. Dzisiaj bylibyśmy po prostu zwykłym odbiorcą i to jest wątpliwe tym bardziej, że całkiem niedawno kupiliśmy F-16.

Bartosz Kownacki, Sekretarz Stanu w MON

Diagnoza wiceministra Kownackiego, wynikająca prawdopodobnie z wspomnianych przez niego prac analitycznych, jest dość trafna. Otóż - patrząc z punktu widzenia maksymalizacji korzyści dla Sił Zbrojnych - zarówno na zakup F-16 jak i F-35 jest dziś za wcześnie lub za późno.

Czytaj też: 10 lat F-16 w polskiej służbie. Kuwejt i co dalej? 

Abstrahując nawet od możliwości finansowych Polski, dziś jest moment niezbyt szczęśliwy na zakup któregokolwiek z tych samolotów. Jeśli chodzi o F-16, to obecnie od USA można pozyskać tylko bardzo stare, wyeksploatowane maszyny wersji F-16A/B. Takich samych pozbywać się będą w najbliższym czasie takie kraje jak Dania, Holandia czy Norwegia, które wprowadzą na ich miejsce F-35 Lightning II. Są to maszyny o znacznie mniejszych możliwościach operacyjnych a przy tym poważnie wyeksploatowane. Na zakup takich samolotów, zmodernizowanych w Portugalii, zdecydowała się niedawno Rumunia. Taką samą opcję rozważa również Bułgaria. Oba kraje są jednak w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej i militarnej, nie posiadając nowoczesnych maszyn spełniających standardy NATO. 

F-16 USAF
U.S. Air Force/Senior Airman Solomon Cook

Polska posiadając 48 samolotów F-16C/D Block 52+ znajduje się na znacznie korzystniejszej pozycji. W przypadku decyzji zakupu F-16 optymalne byłoby więc albo w przypadku zakupu używanych samolotów zmodernizować je do standardu maksymalnie zgodnego z posiadanymi obecnie Block 52+. Alternatywa to również zakup nowych maszyn, na przykład F-16V lub też używanych w jakiejś opcji pośredniej i podniesienie wszystkich samolotów do nowego, wspólnego standardu. Druga opcja jest bardziej kosztowna, ale gwarantuje też dłuższą eksploatację.

Czytaj też: F-35 nowym "koniem roboczym" NATO?

Obecny moment jest mocno niekorzystny na rozpoczęcie samego procesu wymiany myśliwców, aczkolwiek może być dobrym punktem do podejmowania kierunkowej decyzji. Za kilka lat bowiem sytuacja w zakresie dostępności tak nowych, jak i używanych maszyn zmieni się znacząco. Po pierwsze, USAF zacznie wycofywać samoloty F-16C/D zastępując je w kolejnych eskadrach maszynami F-35A. Oznacza to, że staną się dostępne do zakupu dla sojuszników Stanów Zjednoczonych nowsze i mniej wyeksploatowane samoloty tego typu. Po wtóre, w miarę obniżania się kosztów F-35 zmieni się cena nowych F-16V Viper, które korzystają częściowo z technologii stosowanych w F-35, ale cena obu typów nie może zbytnio się zbliżyć.

Jeśli chodzi o zakup dla polskiego lotnictwa F-35, to zdaniem autora artykułu jest on bardzo mało prawdopodobny w ciągu najbliższych kilku lat, gdyż wiąże się ze znacznymi wydatkami związanymi nie tylko z samym zakupem, ale również tworzeniem infrastruktury i wsparciem eksploatacji. Należy też brać pod uwagę wspomnianą powyżej tendencję spadku ceny jednostkowej F-35 w miarę trwania produkcji. Około 2021 roku ma ona osiągnąć około 85 mln dolarów, czyli około 340 mln złotych za maszynę plus koszty infrastruktury i eksploatacji. Używany F-16 może być ponad dwukrotnie a nawet trzykrotnie tańszy, a przy tym posiadamy już w Polsce odpowiednia infrastrukturę.

Zważywszy na obecny przebieg Programu Modernizacji Technicznej nie należy się spodziewać, aby środki na zakup nowych samolotów bojowych znalazły się w budżecie wcześniej niż po 2022-2024 roku. W tym czasie w służbie na całym świecie ma być już kilkaset samolotów F-35 różnych wersji i sytuacja może znacząco ulec zmianie. Mogą również ewoluować zagrożenia i warunki geopolityczne. W tym kontekście zrozumiała jest odpowiedź wiceministra Kownackiego, który o mających się pojawić za około półtora miesiąca wnioskach mówi. – „Rozważamy różne możliwości, które byłby korzystne, czy to samolotów F-16 używanych, czy nowych, czy jakichś innych rozwiązań. To jest dzisiaj przedmiotem bardzo pogłębionych analiz i w niedługim czasie może nie tyle będzie można powiedzieć, co zdecydujemy, natomiast - w które kierunki na pewno nie pójdziemy”.

Dlatego decyzje w tym zakresie, jakie zapadną w ciągu kilku miesięcy, będą mieć prawdopodobnie charakter kierunkowy, być może związany z prowadzonym Strategicznym Przeglądem Obronnym. Natomiast ostateczny wybór powinien zostać dokonany zgodnie z planami około roku 2020-2022. Inaczej grozi nam dalsze odwlekanie zakupów i kumulacje kosztownych programów, tak jak ma to miejsce obecnie. 

To, że równocześnie Polska musi kupić śmigłowce uderzeniowe, śmigłowce wielozadaniowe, systemy obrony powietrzne Narew i Wisła oraz system rakietowy Homar (wspominając tylko najbardziej znane i kosztowne programy) jest wynikiem wieloletnich, sięgających czasem ponad dekady, opóźnień i przesunięć w planach zakładających stopniową modernizację i ciągnących się od przełomu XX i XXI stulecia. W dalszym ciągu nierozwiązane są też problemy dotyczące wozów bojowych (BWP), czy dużej części broni przeciwpancernej. Kolejna kluczowa kwestia to kolejność zakupów i ich wzajemna zależność. W sytuacji dysponowania 48 F-16C/D i całkowitego braku wielokanałowych systemów OPL średniego zasięgu nie ma sensu zakup nawet najnowocześniejszych samolotów bez skutecznego systemu obrony powietrznej ich baz, a więc bez Narwi i Wisły.

Bez kluczowych decyzji o zorganizowaniu odpowiedniego systemu szkolenia i podtrzymywania umiejętności personelu. Zamiast więc liczyć potencjalne eskadry polskich F-16 czy F-35, powinniśmy zadbać o to, aby stały się częścią skutecznego systemu obrony kraju, a nie sprzętem, który w przypadku zagrożenia będzie musiał być wycofany na sojusznicze lotniska bądź narażony na atak środków rażenia, których polska obrona (np. przeciwrakietowa) nie będzie w stanie odeprzeć bez bezpośredniego wsparcia krajów NATO. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 234
Obywatel RP
piątek, 13 stycznia 2017, 11:50

A nikogo z Was nie zdziwiło, że na analizę potrzeba jeszcze z półtora miesiąca? Według mnie, albo poszły zapytania i rząd czeka na konkrety z kwotami i datami, albo z jakiegoś powodu czekamy na zaprzysiężenie D. Trumpa. Może oczywiście chodzić o zapowiadany przez Trumpa nowy wariant F-18 z obniżoną sygnaturą radarową, ale równie dobrze może chodzić oto, że liczymy na lepszą ofertę na używane eFki lub nowe F-35.

lo
piątek, 13 stycznia 2017, 14:20

Pierwsza sprawa to komentujący źle zrozumieli Macierewicza bo piszą o 96 kolejnych samolotach jak On mówił o potencjale na zwiększenie sił powietrznych do ok 96 sztuk łącznie. Zatem rozchodzi sie maks o kolejne 48 sztuk co w języku MON oznacza jak dokupimy 24 czy 32 szt to będzie super. Macierewicz też powiedział, że oferowane nam są nieodebrane F16 (lub jak to ujął wyprodukowane). Czyli sprzęt z półki. Myślę, że to bardziej USA a dokładnie producentowi zależy na ich sprzedaży niż nam na kuponie, ale być może (oby) USA stara nas sie namówić do zakupu w pakiecie Wisły, śmigła, rakiety do Homara i wypchnięcia z magazynu F16 jakoby pod Jassm. Ma to sens z ich punktu widzenia bo szans na sprzedanie rozsądnie tych F16 zaczyna brakować. Jassm lub kolejne zakupy politycznie też mogą tak umotywować. Zaś z naszego punktu widzenia jak dogadamy się na Wisłę to realnie można o F16 pomyśleć bo bez Wisły nie ma to sensu. Jednocześnie całość kupujemy (podpisujemy) z nową ekipa Trumpa jako dobre otwarcie i podziękowanie za żołnierzy z USA. Układa to się w całość oby tylko Macierewicz jako miłośnik USA znalazł jakiś pomysł na dodatkowe 2mld rocznie poza budżetem MON w ramach czegoś na kształt zakupy samolotów VIP. O F35 proszę zapomnieć. Czy jakieś 12-18 szt nam coś znacznie poprawi? Co z tego mamy: 0 produkcji, 0 serwisu, 0 szkolenia pilotów w PL. Mamy Mastery pod F16, może będzie jeszcze kilka sztuk. Mamy część szkolenia pilotów F16 u siebie. Teraz tylko zwiększyć zdolności serwisowe i pełne szkolenie F16 w PL. Na szybko zakup gotowca a potem upgrade. Za 12 F16 kupisz znaczenie więcej F16. Wybór F35 oznaczać dla Nas będzie w realu ich negocjacje ok 2022 a zakup długo po 2024 i uzbieranie kilkunastu sztuk ok 2030. Dla Nas F35 będą dobre w kolejnych wersjach za posiadane 48 szt F16. No i te EF z UE by się przydały, ale to długa droga i najwcześniej po 2024. Mieć na koniec 2 samoloty i koniec. To i tak szczyt naszych marzeń.

fryz5
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:50

Koszty zakupu F-16 A/B i rnodernizacji do wersji C/D block 52+ mogą być zbliżone do nowych, a wartość bojowa nie koniecznie taka sama. Nie bądźmy dziadami, używane to kupić trzeba Leo2A4 i podciągnąć do standardu PL.

wociech
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:50

Powinnysmy szybko wejsc w koperacje z Saabem i zakupic 100 Gripenów w najnowszej wersji. Jest ona znacznie lepsza od naszych efek i tylko troszke ustepuje F35. Po ten samolot juz stoi kolejka chetnych. Nasi zdolni inzynierowie mogliby dac nasz know how a w zamian bysmy kooperowali w produkcji kluczowych elementów jak radry, rakiety, paliwo, awionika. Platowiec robic razem z Urainą. Na nowe f16 czy f35 nas nie stac. Koszta lotu F16 sa straszne iwynosza ok 70tys dol za godzine lotu, ten samolot startuje tylko z czystych lotnisk. Goszina lotu super Gripena to tylko 2tys dol...staruje nawet z lasu....jakie to oszczednosci....mozna by je kupic razem z OP w pakiecie...a nawet sprzedać im prawa do Pilicy...

b
piątek, 13 stycznia 2017, 10:14

Ty tak na powaznie czy to ironia bo juz sie nie moge zorientowac? I jakies zrodlo tych cen lotu/h.

rosół
piątek, 13 stycznia 2017, 01:56

to nieprawda. Godzina lotu f16 40 tys zł. F16 wystartuje w warunkach W z każdego pasa

daro
piątek, 13 stycznia 2017, 16:51

Albo f-16v albo f-18 super hornet nic innego i oczywiście nowe.

tomaszek
piątek, 13 stycznia 2017, 18:25

ani f16 ani shornet nie sa w tej chwili produkowane, zdajesz sobie z tego sprawe?

Da
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:49

Najważniejsza kwestia jest czy będzie kasa na kolejne myśliwce, a jeśli tak to kiedy? W tej chwili priorytetem jest obrona przeciwlotnicza / przeciwrakietowa bez której nasze zasoby, w tym lotniska i samoloty, narażone są na destrukcyjne oddziaływanie przeciwnika. Jeśli zakupy możliwe będą dopiero za ładnych parę lat to warto byłoby zastanowić się jednak nad nowymi F-35, w tym w jakiejś części w wersji B (celem poprawy elastyczności - zmniejszenia negatywnego wpływu ewentualnych zniszczeń infrastruktury lotniskowej).

dropik
piątek, 13 stycznia 2017, 11:40

nie są nam potrzebne żadne używane F16 w liczbie 96. To program który położy cały plan modernizacji WP. Nie ma żadnych przesłanek , że cena zakupu używek do modernizacji byłaby szczególnie atrakcyjna czyli za przysłowiowego 1$(realnie za 1mln $). Amerykanie realnie nie wspomagali za darmo naszych sił zbrojnych. To co dostaliśmy było stare i zupełnie mało warte (OHPy i herkulesy). tak że szansa, że w czasie początków prezydentury Trumpa, który wzywał do ograniczenia wydatków na obronę sojuszników w Europie, dostaniemy coś za prawie friko jest mało realna. W taki przypadku pozyskanie i modernizacja nie bedzie tania. Wystarczy wspomnieć o cenie jednostkowej modernizowanych F16 dla Rumunii : ok 50mln$ (nie wiem co dodatkowego zawierał pakiet). modernizacja f16a Tajwanu do wersji zbliżonej do F16V to na początek 4,5mld $ (za 144 sztuki - przy czym mają już swoje skorupy mają już za darmo) 96 sztuk to bedzie jakies 3,5-5mld za skorupy i modernizację i raczej nie do wersji V. Czyli jakieś 20 mld zł na sam sprzęt a gdzie do niego wyposażenie dodatkowe i uzbrojenie , wyszkoleni nowi piloci z liczbie minimum 150. Gdzie modernizacja lotnisk tych samolotów - doliczmy jakieś skromnie 2mld $. Nawet jeśli przyjąć że Malbork i Mińsk mają pozostać nadal bazami lotniczymi to jeszcze jedno zmodernizowane lotnisk by się przydało . dodajmy z 1-2 mld zł Czyli razem dostaniemy rachunek do zapłacenia na 24-30 mld zł. to wyczerpię nasz budzet na realną modernizację lotnictwa czyli wymiany radarów w F16 na easa i kupno nowych, perspektywicznych samolotów zdolnych do walki z perspektywicznymi samolotami przeciwnika. Rozbudujemy lotnictwo do rozmiarów, których i tak nie utrzymamy przy wymianie samolotów Co w zamian? zmodernizowane samoloty które nie będą latać dłużej niż 10-15 lat i której już teraz będą miały problemy z Su30 i Su35 o PAK-u nie wspomnę. Dalej nie chce sie mi juz pisać. piątek piąteczek 13go

xyz470
sobota, 14 stycznia 2017, 13:03

Z pośród używanych F16 jedyną godną zainteresowania wersją F16 jest Block 50, które to maszyny są w posiadaniu Grecji. Uzywki w wersji Block 52 nikt nam na ten moment nie sprzeda, bo to samoloty prawie nowe z maksymalnie 10 letnim stażem. Reszta starszych maszyn to droga donikąd. Chyba są jeszcze szanse na nowe F16. Jeżeli cena byłaby do 70 mln $ za szt to rewelacja. Nie musi to być koniecznie F16V, może to być Block 52+ z nowym radarem. Za chwilę to ofert nowych samolotów w granicach 70 mln $ za szt. nie będzie, zostaną te za minimum 90-100 mln $, albo złom za 30 mln. .Wybierać tańsze sensowne opcje i działać.

Tl
sobota, 14 stycznia 2017, 17:02

Są nowe z pułki co USA nie wydały Egiptowi

koral
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:43

co wy piszecie? Migi mają służyć do 2030 roku. F16 nie mają ich zastąpić, jeśli już to SU.

b
piątek, 13 stycznia 2017, 10:18

SU sa przystosowane do przenoszenia broni ktorej ze wzgledu na rozne konwencje ani efki ani gripeny przenosic nie beda. .......

ddd
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:55

Gdzieś oglądałem testy robione przez amerykańskie wojsko to 5 myśliwców podkreślam "wielozadaniowych" F-16 nie było w stanie pokonać 1 myśliwca tu kolejne podkreślenie "przewagi powietrznej" F-22 Raptor. Były namierzane i zestrzeliwane zanim udało im się wykryć swojego przeciwnika. Odpowiedzcie sobie teraz po co nam te stare F-16 ? Nie lepiej kupić 20 sztuk F-22 Raptor zamiast bawić się w jakieś wielozadaniowe ? Jak coś jest do wszystkiego tzn, że jest do niczego.

loki
piątek, 13 stycznia 2017, 00:29

ddd Po pierwsze naszym potencjalnym przeciwnikiem nie będzie USA i Raptory tylko Rosja która ma często gorsze samoloty od tych F16 A/B. Oczywiście to nie znaczy że mamy brać stare samoloty. Dla mnie optymalnym wyborem był by F16V za Su22 a potem czekać na F35

gts
czwartek, 12 stycznia 2017, 18:51

Jakie rsptory ty chcesz kupiv skoro sa nie produkowane a USA posiada kolo 120 maszyn sprawnych a wszystkich 187. Sami sobie pluja w brode ze kupili tylko tyle bo ilosc obnizali 3 razy z ponad 700, do okolo 400 potem stanelo na 190... Zapomnij. Moze ci sie pomylilo z F-35? Fsltem jedt ze wlasnoci steslth daja duza prxewage nad mysliwcmsi kompletnie pozbawionymi tego typu cechy, sami amerykanie mowili ze pod tym wzgledem zarowno Raptor jak i Lightning II sa spelnieniem oczekiwan. Ale.. F-35 boryka sie z problemami wieku dzieciecego i dlugo jrszcze bedzie a Raptory powinny zostac gruntownie zmodernizowane chocby w boczne anteny i celownik nahelmowy. Tylko nie ma koncepcji i woli politycznej a takze i kasy... my to sobie mozemy zamowic i to najwczesniej za ok 7 lat samoloty F-35. To co pisalem wczoraj pod innym artykulem, zostslo ladnie opisane w tekscie. Jesli a tych jesli bylo duzo, ale skrpcmy je do oplacalnosci - jesli sie to nam oplaca to powinnismy kupic chocisz 32 F-16, za Su i je modernizowac do tego samego poziomu co nasze i dodatkowo co najmniej w radar APG-83. Chyba ze nas stac na F-16V wtedy tylko nasze docisgamy do tego standardu. Jesli nas tac na wiecej czemu nie, mozna wziac i 48. Pamietsjmy tylko ze za 7-10 lat powinnismy zaczac intensywnie kupowac samoloty nastepnej generacji... co do zakupow mysliwcow przewsgi powietrznej F-15, Eurofighter itp nie zapominajmu ze dzis ich cena jest na poziomie ceny F-35. Moze troche mniej, ale jest znacznie wyzsza od ceny F-16V, jesli nie powiedziec ze ponad 2x wyzsza. Czy nowy Gripen NG bylby w stanie spelnic nasze oczekiwania albo F-18? Trudno powiedziec, wiadmo ze dublowalibysmy koszty obslugi naszych F-16. Nie powiem, ze idea posiadania mysliwac przewagi powietrznej jest kuszaca sle skoro ledwo nas stac na eFy... to slabo widze zakup takiej maszyny jak chocby Eurofighter czy F15 2040c... jestesmy raczej uziemieni kosztami obslugi, serwisu i szkolenia. No i na koniec pytanie czy sa na to pieniadze czy to kolejna analiza i bicie piany, budowa sieci stanowisk na dojenie kasy z panstwa na dialogi, spotkania, konferencje. Co najmniej setka maszyn jest nam potrzebna no ale z pustego i salomon nie naleje. Jesli budzet sie nie zepnie nie bedzie niczego jak mawial Kononowicz.

dedio
czwartek, 12 stycznia 2017, 18:40

f22 nie jest na sprzedaz

łuna
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:33

To nie jest zwykły zakup, wtedy raczej nie kupowali by używek. Gdzieś wyczytałem, że wygląda na to, że to zakup doraźny, jako pilna potrzeba chwili związana z akyualnym zagrożeniem.

su22swdn
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:46

Zakupić trzy eskadry NOWYCH F-16 które zastąpią SU i MiGi.... Zakup wyeksploatowanych maszyn mija się z celem. Nie jesteśmy Rumunią czy Bułgarią. JAKOŚĆ albo ILOŚĆ....ja wolę jakość. ========================================================================= Zastanawia mnie jeden fakt - kilka dni temu Izrael zapowiedział wycofanie starych F16....oby nie było tak iż decyzje już dawno zapadły a teraz MON robi dobrą minę do złej gry ze względu na wyciek informacji do mediów.

kobuz#
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:16

kilka dni temu Izrael zapowiedział wycofanie starych F16.-- Co chcesz przez to powiedzieć?. Przecież jeżeli będą to izraelskie F-16 to i tak się "opinia" się dowie?. A co izraelskie to gorsze?. Jak widać bez antysemityzmu się nie obędzie?.

D
piątek, 13 stycznia 2017, 16:35

Można zakupić nowe f-16 v ale co z OPL tak jak na końcu artykułu napisano bez opl gdyby nam się udało to będziemy musieli je wycofać na lotniska sojusznicze czyli OPL to podstawa ! Może uda nam się to wszystko homar, opl, f-16v pozyskać od jednego kontrahenta taki układ który będzie i nas satysfakcjonował i LM z USA :)

mc
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:34

Artykuł z marca 2014 (w DF): "...W tej sytuacji jednostkowy koszt nowego F-18 wynosi zaledwie 50-60 mln dolarów, czyli dwa razy mniej niż obecna cena F-35 (ok. 120 mln USD) i mniej niż jego najniższa planowana cena (82 mln USD). Jak twierdzą przedstawiciele Boeinga Super Hornet jest także dwukrotnie tańszy w utrzymaniu." Dlaczego nie rozważają zakupu F-18 ?

Davien
czwartek, 12 stycznia 2017, 21:22

Cena F-18 E/F to 98mln$ a cena F-35A to 102mln$- w obu przypadkach jest to cena za goły samolot. Jakos bardziej wierze sprawozdaniu dla Senatu USA. Ceny sa dla lotnictwa USA, może da ci do myslenia że Gripen E przy cenie 112mln$ za samolot był najtańszy w Szwajcarskim przetargu, gdzie tez startował F-18E

gregor
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:25

Bo nie nabrali się na marketingowy bełkot Boeinga, US NAVY kupuje te samoloty płacąc powyżej 70 mln $. Dodaj zasobnik elektrooptyczny (samolot nie ma własnego zabudowanego w płatowcu), dolicz podatek naliczany przy eksporcie i już masz kwotę na poziomie 80 mln$. F-35A zamówione w ramach 10 serii kosztują ok 100 mln$. I w przeciwieństwie do SH ich cena spada a nie rośnie.

Qba
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:44

Bo jest dwa razy droższy w utrzymaniu

Spartakus
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:12

Oczywiście , że powinniśmy kupić samoloty dwusilnikowe typowo myśliwskie np F-18 do wywalczenia przewagi w powietrzu i do osłony samolotów F -16 . Jest to chyba najlepszy moment by je kupić .

racjus
piątek, 13 stycznia 2017, 22:28

96 samolotów z zapowiedzi rządowych to nawet nie warto komentować. Nawet sam Wiceminister twierdził, że zakupy z PMT będą przesunięte. Zakładając optymistycznie Wisłę w 2017 a Narew w 2020 to pieniądze pojawią się najwcześniej ok 2024 czyli jest to czas wycofywania SU-22 i MIG-ów (chociaż jak to nieraz bywało można pewnie ten czas w przypadku MIG-ów wydłużyć, SU raczej nie). Lekko licząc 16 F-35 to koszt z infrastrukturą i podstawowym serwisem ok 15 mld zł (bez uzbrojenia). Używane F-16 to w zależności od szczodrości wuja sama od ok 2 mld za 16 sztuk z samym przeglądem do ok 8 mld za 29 szt z modernizacją, centrum serwisowym bez uzbrojenia. Biorąc pod uwagę koszty, wymiana SU i MIG-ów w proporcji 1:1 będzie raczej trudna.

rak
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:26

Ludzie co wy tu piszecie? Nie rozumiecie. F16 mają być dodatkowo, ,na cito, oprócz SU i MIG, a nie zamiast

el ninio
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:32

F16 jest tania i trwala kontrukcja ale czy zdolnosci jej w walce powietrznej sa wytarczajace?

Homar & S-500
piątek, 13 stycznia 2017, 11:20

Co będzie jak wróg zniszczy rakietami lotniska... czy to nie wyeliminuje w prosty sposób samolotów z użycia?? Więc może lepiej zainwestować w mobilne wyrzutnie rakietowe: ziemia - ziemia, ziemia - powietrze, ziemia - woda....???

Kiks
piątek, 13 stycznia 2017, 16:39

Życzę powodzenia w niszczeniu lotnisk rakietami.

Ciekawy
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:21

Pytanie do znawców, ostatnie zdjęcie z F-16 , pod lewym skrzydłem druga belka od zewnątrz , widzę że po prawej jest nieco inny pocisk niż po lewej, co to jest ?

el ninio
piątek, 13 stycznia 2017, 19:05

Nie jestem fachowcem. :) jest to "system treningowy" sluzacy do szkolenia pilota w walce powietrznej. Slowem to dzieki niemu mozna zestrzelic inny samolot nie robiac jednoczesnie mu krzywdy :)

dfgfdsrt
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:03

Nie znam się ale poszukałem z przypuszczeniem, że to jakiś "zasobnik" z instrumentami rejestrującymi parametry lotu. Na ten temat znalazłem głównie dyskusje modelarzy, wedle tego co piszą to jest właśnie taka platforma używana przy treningu walki powietrznej, być może AN/ASQ-T50.

MWK
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:48

To nie pocisk tylko zasobnik ACMI do rejestracji danych podczas misji treningowych.

Pytam
piątek, 13 stycznia 2017, 11:15

Ludzie! Samolot bojowy to nie czołg którego przy dobrej konstrukcji można modernizować i modernizować. W czołgu wyciągamy bebechy i i ładujemy nowe (Leopard 2A4/A5/A6/A7/A7+/A7V/Revolution czy Abramsy, T72 itd.) w zasadzie zmieniając diametralnie jego wartość bojową. Przy śmigłowcach czy samolotach dochodzi fakt, że skorupa maszyny też się zużywa więc nawet wsadzając najnowszy sprzęt w F-16 nadal mamy do czynienia ze starym płatowcem który może po prostu się rozpaść. 96 samolotów brzmi po prostu dumnie, ale musimy patrzyć przyszłościowo i rozważyć czy nie lepsza jest dwukrotnie mniejsza ilość sprzętu (kolejne 48 maszyn w najnowszej konfiguracji F-16V), a o znaczących wartościach bojowych. Po takim zakupie można myśleć co dalej ponieważ nasze Migi mają służyć do 2030 roku. Jest to ok. 8-9 lat na analizowanie rynku i podjęcie decyzji co dalej. Do wyboru będzie na pewno F-35, Gripen który jest w zasadzie nowym samolotem na rynku, a jako konstrukcja po prostu dojrzeje i będzie bić na głowę nasze F-16V. Przez ten czas na pewno rozwiąże się kwestia tego w co dalej będą inwestować zachodnioeuropejscy sojusznicy, czy będzie to tylko F-35 czy może Rafale i Eurofighter będą nadal rozwijane. W zasadzie najlepszym rozwiązaniem byłoby posiadać maszynę do walki manewrowej (Eurofighter, Rafale czy F-15 Silent Eagle/2040c) oraz wielozadaniowej (F-35 lub Rafale który ma większe możliwości od F-16, a ma znacznie lepsze możliwości w dogfight). Wszystko rozbija się o koszty, ponieważ jedna maszyna to może i mniejsze koszty utrzymania ale ona wszystkiego nie rozwiąże, no chyba że francuski Rafale który jest niewiele gorszy od Eurofightera w walce manewrowej a przy tym bardzo uniwersalny.

Geoffrey
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:20

Kupić 16 szt nowych F-16V, oraz 48 starych. Na starych niech latają piloci Su-22, jednocześnie prowadzić modernizację starych do wersji najnowszej - nawet po 6-8 rocznie. A potem zmodernizować nasze F-16C/D do wersji najnowszej. Żeby mieć jednocześnie wersję najnowszą do najważniejszych zadań, średnią do wsparcia i starą-tańszą do szkolenia. I cały czas pracę dla zakładów lotniczych. A docelowo 112 nowoczesnych myśliwców.

gandi
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:19

TO NAIWIEKSZY BŁAD POLSCE. potrzebne są samoloty morzę nie najdroższe.. bo nas nie stać ale.. F16V. to samolot NOWY. NOWOCZESNY. I .bardzo dobry i mamy infrastrukturę i wyszkoloną kadrę. Ale tylko nowe dużo .tańszy od f 35.. oczywiście ze systemy satelitarne czy obrony rakietowej to priorytet.

Matkon85
sobota, 14 stycznia 2017, 19:53

W pierwszej kolejności MON powinno postarać sie o Wisłę i Narew pózniej satelity (minimum 2) i bsl ( także w wersji MALE) celem uzyskania obrony i rozpoznania na chwile obecna logicznym byłoby wymienić su22 i niezmodernizowane migi czyli 32 f16 najlepiej V a od od 2022 negocjować cenę f35 od 2023-4 można przeznaczać na to pieniądze - a ile wg mnie 64 ( w tym 16 w wersji B do obrony wybrzeża i odbudowy dawnej jednostki nadbrzeżnej) wtedy liczba 144 wystarczy do zaspokojenia naszych potrzeb obrony powietrznej

Laik DM
piątek, 13 stycznia 2017, 21:59

US w kongresie prowadzą dyskusję nad wdrożeniem koncepcji budowy seryjnej 200 - 300 maszyn typu F-22 Raptor. Maszyny te miałyby wzmocnić siły US na Pacyfiku. Czy nie wskazane byłoby uczestnictwo w tym programie Polski i pozyskanie nowych maszyn udarzeniowych 5 generacji z możliwościami częściowej produkcji i serwisu w Polsce ?

Lew
sobota, 14 stycznia 2017, 02:03

F-22 Raptor jest objęty zakazem eksportu. Stany Zjednoczone chcą w ten sposób utrzymać przewagę technologiczną nad przeciwnikiem i sojusznikami. Japonia starała się o zgodę na kupno tych maszyn nawet zubożone o zastrzeżone technologie, ale starania spełzły na niczym. Teraz sami pracują nad własną maszyną 5-tej generacji. F-22 jest zbyt zaawansowaną maszyną, aby jakikolwiek kraj brał udział w jej produkcji. Polska nie miałaby nic tutaj do zaoferowania. Kto wie? Może za 20-30 lat sami podejmiemy próbę produkcji własnego myśliwca 5-tej generacji, kiedy potrzebne technologie spowszechnieją? Co do zakupu F-16 lub F-35. Kupowanie za starych wersji F-16 nie ma sensu, koszt modernizacji będzie duży i trwać będzie 5-10 lat. Nie mamy tyle czasu. Kiedy zostanie zmodernizowana ostania maszyna, to pierwsze trzeba będzie znowu modernizować. Płatowiec też się zużywa, więc krótszy będą miał czas użytkowania. Wolałbym kupno mniejszej ilości maszyn, ale w najnowszej wersji. Co najmniej w ilości pozwalającej wymienić Su-22 w stosunku 1:1. Mig-29 powinien być zastąpiony przez F-35. Nie zazdroszczę pracy MONu. Wiemy wszyscy jak to się wszystko ciągnie i oni pewnie też sobie zdają z tego sprawy, a w tym samy czasie ruscy się zbroją na potęgę. Muszą zamknąć sprawę Wisły w tym roku zanim w ogóle pomyślą o zakupach nowych samolotów. Wróg nie będzie czekał.

Extern
sobota, 14 stycznia 2017, 01:25

Jeśli by nam się udało wejść w taki układ zadziwilibyśmy cały świat, USA dotychczas wyraźnie stwierdzało że Raptory są tylko dla nich i nie za bardzo nawet chcą nimi latać poza Stany Zjednoczone aby nikt im nie podpatrzył technologii. Szansa jakiejkolwiek Polonizacji Raptora jest nawet teoretycznie żadna. Jeśli chcielibyśmy uczestniczyć w jakimś tego typu programie to obecnie Japończycy kombinują ze swoją wersją samolotu gen.5 (mają już latający demonstrator) i może by chcieli przyjąć kogoś do współpracy, może. Zawsze też jeszcze zostają Szwedzi ze swoim Gripenem gen. 4+, mają obecnie dosyć kiepską sytuację więc może poszli by na jakąś formę kooperacji. Ale prawdopodobnie i tak w grę wchodzą tylko gotowe używki F-16 więc chyba nie ma się co za bardzo podniecać myślą że kiedykolwiek ponownie w Polsce będziemy produkować samoloty bojowe, choć bardzo chciałbym się mylić..

Spartakus
sobota, 14 stycznia 2017, 01:11

Amerykanie nikomu nie sprzedali F-22 Raptor . Do puki nie stworzą nowszego samolotu przynajmniej o jedną generację to się nie wydarzy .

fryz5
piątek, 13 stycznia 2017, 11:07

Minister Macierewicz wczoraj w wiadomościach wyraźnie mówił o F-16 - podobno jakichś nieodebranych przez zamawiającego (raczej nic o tym nie wiadomo), więc nie ma co rozmawiać o innym typie maszyn. Przerabianie czegoś starego na nowe jest bardziej czasochłonne niż tworzenie nowego od podstaw, to tak z praktyki, a nowemu to nigdy nie dorówna, do tego jak podliczymy na koniec koszty to będą podobne. F-16 to konstrukcja już leciwa, ale jeszcze dobra, dlatego maszyny wprowadzać trzeba szybko. W związku z tym najlepiej zamówić w USA, ale oni jak skończą je produkować zamkną linię i za 5 lat może zacząć się problem z częściami, modernizacją. Tylko umieszczenie linii produkcyjnej w Polsce pozwoli nam na utrzymywanie tych maszyn na wysokim poziomie bojowym przez cały okres ich eksploatacji w SP RP, inaczej ich wartość za 10-15 lat, niemodernizowanych, będzie taka jak dzisiejszych SU-22.

Podatnik
sobota, 14 stycznia 2017, 12:16

1. To na co nas teraz stać to góra 32 nowe maszyny 4 generacji lub 48 do remontu. Tylko F16. 2. O F-35 powinniśmy myśleć po 2025 roku jak już będziemy mieli Wisłę i Narew. W ogóle bez podpisania umów na OPL to o samolotach możemy co najwyżej rozmawiać... 3. Sytuacja w MON jest bardzo podobna do tej Służbie Zdrowia. Wszyscy wiedzą jak zmniejszyć kolejki do lekarzy i jak poprawić (lub naprawić) ogólną sytuację Służby Zdrowia. Zwiększyć finansowanie!!! No ale który rząd to zrobi? Żaden. Wiązałoby się to z podniesieniem składek i przegraniem wyborów. W przypadku MON to bez 2,5% finansowania to my będziemy malować sprzęt poradziecki przez kolejne 15 lat. W naszej sytuacji geopolitycznej to powinno być 3%... Nie ma pieniędzy? Na 500+ jakoś się znalazło. 4. To w ogóle jest jakaś paranoja...

olaf
piątek, 13 stycznia 2017, 11:00

Dokupienie F-16 to dobry pomysł. Ale na miłość boską, nie wersje A/B. Przy opcji wersji A/B to równie dobrze możemy zostawić i modernizować MIGI-29.

m
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:26

Nie należy kupować używanych samolotów - ponieważ brnięcie w takie rozwiązania to ślepa uliczka tj. fregaty OHP dla MW. Jeżeli rzeczywiście brak nam środków lepiej dokupić nowych F-16 tak, aby wymienić sprzęt w eskadrach dotąd latających na Su-22 i MIG-29. Ujednolicenie typu przyniesie realne korzyści w szkoleniu i logistyce, a F-16 jest bardziej uniwersalną maszyną od F-35. Wydaje się, że relacja koszt-efekt będzie optymalna, a lepiej mieć 6-7 eskadr w miarę nowoczesnych maszyn, które polatają jeszcze długo, ponieważ są nowe fabrycznie i stać nas na utrzymanie takiej liczby jednostek na odpowiednio wysokim poziomie z przyzwoitą liczbą godzin w powietrzu na pilota, niż utrzymywać iluzję w postaci wielu starych maszyn i z ograniczonymi środkami na szkolenie, paliwo i uzbrojenie do ćwiczeń. Najlepszą opcją byłoby lotnictwo oparte na powiedzmy 10 eskadrach maszyn wzajemnie się uzupełniających tzn. EF głównie do OPL i osłony działań uderzeniowych i F-35 właśnie do misji atakowania celów naziemnych, które dzięki wysokiemu zaawansowaniu technologicznemu mogłyby np. potencjalnie zadawać dotkliwe ciosy przeciwnikowi przy pomocy AGM-158, jednak kraju zwyczajnie nie stać na tak duży zakup, w dodatku dwóch zupełnie różnych maszyn i ich utrzymanie. Wybór F-16 przed laty był optymalny i ówcześnie dostrzegana uniwersalność F-16 wciąż jest jego dużym atutem - nie jest to maszyna idealna, ale i poziom zamożności kupującego dyktuje określone wybory. Nowoczesna i możliwa gęsta sieć naziemnej OPL, połączona z nowoczesnym i mądrze zorganizowanym, choć nie tak licznym, jak chcielibyśmy komponentem lotniczym dadzą nam konieczne atuty, które musi uwzględniać nawet tak silny przeciwnik, jak Rosja - o ile będziemy umieli zabiegać o stworzenie sytuacji politycznej, w której agresja będzie utrudniona i związana z różnorakimi kosztami czyniącymi ją nonsensowną. Sprawna armia to tylko jeden z koniecznych elementów bezpieczeństwa, ale kluczowy, bo dający realne instrumenty działania w niepewnej sytuacji.

stach
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:48

Właśnie dla takich rzeczowych komentarzy zacząłem kiedyś odwiedzać defence24, dziękuję za mądry głos, pełna zgoda..

Tadeusz
piątek, 13 stycznia 2017, 15:54

Rachunek dla nowych samolotów jest prosty. Ceny za sztukę z pakietem serwisowym i szkoleniowym. F-16V = 65 - 80 mln USD. F- 18 Super Hornet - 75 - 90 mln USD. F- 35 - 105 - 120 mln USD. Eurofighter - 80 - 90 mln USD. Po F-35 jest długa kolejka, Przy F-16V oszczędzamy przy kosztach szkoleń i serwisowych. Niezależnie jaki samolot byłby wybrany, zasadne jest przygotowanie 2 nowych lotnisk.

Spartakus
sobota, 14 stycznia 2017, 01:26

Czy przy kupnie samolotu bojowego chodzi o oszczędności ? Na paliwie , koszcie zakupu itd , czy ma być skuteczny w walce powietrznej ? Do szkolenia pilotów to mamy już Mastery . F-15 , lub F-18 daje przewagę w powietrzu - i osłonę dla F-16 .

el ninio
piątek, 13 stycznia 2017, 19:11

skad te liczby? F16V kossztuje okolo 90 mln za sztuke bez serwiu i szkolenia F18ASH kosztuje okolo 68 mln za sztuke bez serwiu i szkolenia F35 i EF podana jest wlasciwa cena ale bez serwisu i szkolenia

Obywatel RP
piątek, 13 stycznia 2017, 18:48

A czy są to ceny samolotów z silnikami czy też bez?

Marek
czwartek, 12 stycznia 2017, 21:51

ZAE przerobiłyśmy f 16 blok 52+ na f 16 blok 60/61 właściwościami dorównującym f35 , możliwe ze f16 a B tez mozna podciągnąć do f16 v czyli blok 60/61. Wtedy cała myśl zakupu f 16 jest bardzo dobrym pomysłem.

LOL
piątek, 13 stycznia 2017, 09:38

Zdajesz sobie sprawę jak duże różnice konstrukcyjne są między F1 A/B a C/D? Przecież one nawet wymiarami się różnią...

bolo
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:03

Zakup jednej eskadry nowych F 16 plus dokupienie kolejnych 4 Masterów. Razem z 16 zmodernizowanymi Migami 29 będzie prawie sto samolotów odrzutowych. Na czas pokoju nawet ``zimnego pokoju`` wystarczy nawet do 2030. Gdyby zaś za kilka lat doszło zwiększenia napięcia w regionie wtedy można ściągnąć dodatkową liczbę używanych maszyn ale bez konieczności ich modernizowania. Pilotów będziemy mieć i tak w nadmiarze(jeżeli będzie szkolonych 2 pilotów na jeden F 16 to bedziemy mieć ich ponad 130).

DARO
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:14

popieram

Luke
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:19

Okay, jak polska zlozy zakup na 64 F35 to jestem okay z tym zeby Polska dokupila 32 letko uzywane F16. A jak ne kupuje F35 to nich kupiom naspempne 48 nowych fabrycznie F16 z lepszym uzbrojeniem!

lo
piątek, 13 stycznia 2017, 10:48

Aaa jakby z garstka 24-32 szt. dodatkowych F16 jeszcze szkolenie pilotów było 100% w PL to będzie dobrze. Potem zaś starać się o używane EF i koniec tematu.

Marek1
czwartek, 12 stycznia 2017, 11:59

Krótko i na temat - BEZ posiadania nowoczesnej, warstwowej obrony powietrznej jakiekolwiek zakupy szalenie drogich syst. broni są bezsensowne. Należało zacząć 2 lata temu od Narwi(już pewnie mielibyśmy z 10 baterii) i jednocześnie na spokojnie rozstrzygnąć Wisłę.

Macorr
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:23

Też uważam że najważniejsza jest Narew. I mix F16 - na początek eskadre uzywanych do natychmiastowego zastąpienia su22, w tym czasie też zamówić 2-3 eskadry nowych 16V, dla zastąpienia Migów, na ktore oczywiście trzeba bedzie poczekać parę lat. I dopiero potem F35 by zastapić uzywane F-16. Wisłe w dalszej kolejności - po 1 - to jest jak na razie wielka niewiadoma, a poza tym 8 baterii nie zatrzyma ataku saturacyjnego Iskanderow.

qw
czwartek, 12 stycznia 2017, 21:45

Macierewicz w "minęła dwudziesta " tvp info z 12.01.2017 powiedział, że mogą to być F16 nieużywane ale nie odebrane przez jakieś państwa, ponoć są takie samoloty, powiedział też, że mogą to być też samoloty nowo wyprodukowane. I ponoć będę też dwa (szkoleniowe) black hawki w tym miesiącu lub przyszłym miesiącu, powiedział, że poślizg w dostawach to 30 dni (miały być do końca ubiegłego roku)

mc
czwartek, 12 stycznia 2017, 23:27

Czyżby Irak nie dostał wszystkich zamówionych maszyn ? Zamawiali 36 szt, w połowie ub. roku mieli 8 szt. Jeśli to te maszyny to i tak potrzebna jest ich modernizacja do poziomu naszych maszyn.

Krzysztof
czwartek, 12 stycznia 2017, 11:58

Możliwe ze właśnie Gripen E byłby dla Polski o wiele ciekawszy. Niewiele ustępuje f35 a jest o wiele tanszy, rownież w utrzymaniu. Do tego lata na zwykłym paliwie, startuje i ładuje na zwykłych drogach. Maja go tez inne państwa grupy Wyszehradzkiej. Świetnie pasuje do nowej taktyki naszych sił zbrojnych.

Davien
piątek, 13 stycznia 2017, 12:21

Gripen E nie jest lepszy od naszych F-16, a gorszy od wersji F-16V, a ty go z F-35 porównujesz??Może troche realizmu panie Krzysztof

jaro
piątek, 13 stycznia 2017, 10:48

a dlaczego jeżeli używane to nie F/A 18 Hornt, które kapitalnie mogłyby uzupełnić/wymienić Su22 a za czasem można je wymienić na Super Hornety. Stary Hornet przynajmniej wzmacniałby siłę szturmowa lotnictwa F 16 A/B to zwykły myśliwiec, który oprócz ilości w żaden sposób (lub znikomy) nie wzmacniałby możliwości wsparcia wojsk lądowych.

lo
piątek, 13 stycznia 2017, 10:46

Analiza potrzeb to jedno a analiza możliwości to drugie. Cudem będzie jak do 2027 będziemy w posiadaniu używanych 24-32 sztuk EF oraz 24-32 sztuk F16 używanych i zmodernizowanych C/D lub nowych ale nie odebranych. Jak nowe w wersji V to na 24 szt nawet nie uzbieramy. F35 bajki po 2035. Szwedzi i francuzji już odpadli. Realna opcja i to na szybko przy czym bardzo optymistyczna jest taka: 24 szt F16 nieodebrane w pakiecie z Wisła, Homarem i śmigłami. Ich modernizacja do najbliżej wersji Bl.52+ dopiero po 2024. Od 2020 pozyskiwanie 24szt EF do 2024. Ich ewentulana m,modernizacja po 2028. Cudem będzie jak w 2024 rok wejdziemy z 48szt obecnych F16; kolejnymi 24-32 szt F16 i 24 szt EF i jeszcze będą na stanie niewycofane Migi29. To będzie nasz szczyt możliwości a potem odpadnie Mig.

Marek
czwartek, 12 stycznia 2017, 11:52

Kanada rozważa rezygnacje z f35 na rzecz f18 super Hornet. F35 ma wiele niedomagań, przy tym rozwój właściwości stealt f35 poszedł kosztem właściwości manewru i lotu. Super Hornet ma efektywnie podobne cechy jak f35 a jest o polowe tańszy. F18 był tez cały czas rozwijany i ulepszany. Stad i Trump wspominał ze możliwa jest rezygnacja z f35 na rzecz f18. F18 ma do tego 2 silniki.

Qba
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:46

Ma też dwa razy wyższe koszty eksploatacji.

RP23
czwartek, 12 stycznia 2017, 11:50

Fajna analiza tylko nic z niej nie wynika.

Wiesiek
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:08

Bo to nie jest prosta sprawa, jak Kownacki powiedział jest za wcześnie albo za późno na F-35, i ma racje. Kupić używki F-16 dla zastąpienia Su-22 i jednej eskadry Migów z Malborka i na tyle , czekać kiedy Migi będą się kończyć(za 15 lat ?) i razem z używkami z pustyni powoli wycofywać. Czyli od roku 2030 zaczynając od Migów kończąc na starych F-16 wymienić na 64 (czy więcej jak marzą sobie planiści ) nowe samoloty

Kamik
sobota, 14 stycznia 2017, 11:56

Mamy ok. 100mld dolarów rezerwy walutowej, przeliczając kurs będzie to ponad 400 mld złotych. Czy tych pieniędzy nie warto przeznaczyć na modernizację armii?

lelum_polelum
niedziela, 15 stycznia 2017, 13:55

Już Lepper chciał rezerwę przejadać. Rezerwa służy stabilizacji kursu złotego, skoro nie było woli wejścia do strefy euro i tkwimy przy własnej walucie to musi ona istnieć, to nie skarbonka.

Błażej
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 01:03

Może naiwne pytanie, ale skoro F-16 w wersji V dało się zmodernizować do standardu elektronicznego porównywalnego z F-22, to czy MiGa-29 nie da się zmodernizować tak, żeby nie odstawał od polskich F-16 (bez udziału rus)? Płatowiec chyba jest niezły, a w dodatku dość dobrze już nam znany...?

Kamil
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 09:22

Płatowiec też ma swoje granice wytrzymałości jeżeli chodzi o eksploatację. Teoretycznie Mig-29 to maszyna przewagi powietrznej więc wsadzając nowe bajery byłaby cennym samolotem w naszych warunkach. No ale summa summarum nowy płatowiec i awionika to nowy samolot :)

KOSA
czwartek, 12 stycznia 2017, 21:27

HEJ ALL Wydaje mi się , że u nas MON ma bliżej niekreślone braki w koncepcji Sił Powietrznych same improwizacje. Wciąż sami nie wiedzą ile powinien liczyć eskadr lotniczych plan Max plan optimum i plan minimum ? . Oraz koncepcja całości sił Lotniczych. Dopiero wtedy kombinować ilości i jakie maszyny. Czy ktoś słyszał o jakimkolwiek planie? SAME chaotyczne informacje. Uważam , że realny plan MAX Dla Polskich sił Lotniczych (uwzględniając koszty szkolenia pilotów, eksploatacji maszyn, obsługi, serwisu, i co ważne minimalnego rocznego nalotu pilotów ) 9 eskadr po 16 maszyn i tyle !!! i jak mamy już MASTERY DO SZKOLENIA to 1 eskadra 16 szt. czysto szkoleniowa plus 1 eskadra 16 szkolno-bojowa z uzbrojeniem. KONIEC. i w tym kierunku zbierać kasę. EXSPLOATACJA MAX W POLSCE . I tylko nowe Maszyny.

Ryan
sobota, 21 stycznia 2017, 00:47

Kanada kupila ostatnio F-18 Super Hornet, co wydaje sie lepsza opcja dla Polski

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
niedziela, 15 stycznia 2017, 16:26

JAKBY TU RZEC: Eurofighter ....latają na nich ci co mieli w nich udział i je montują ..więc dziwne by było by właściciel nie latał na swoim .i nie przeczę jest świetnym samolotem USA poszło w F-35.... bo je stworzyli bo mają potencjał innych samolotów typu "F"sprawdzonych w boju.. bo "kreują świat" ..ich stać na eksperyment jakim jest na dzień dzisiejszy F-35.. a który być może za lat 15 po usprawnieniach modyfikacjach przebudowach będzie hitem ..czemu tak mówię ..czy F-35 sprawdzony był w boju ? i aby na dzień dzisiejszy w konfrontacji nie okazał się "widoczny na radarze" i nie okazał "kukułczym jajem typu F-117..czy Polskę stać na samoloty nie sprawdzone i w cenach paraliżujących cały system finansowy MON a nawet kraju (a gdzie Wisła a gdzie Narew a gdzie zagony pancerne a gdzie marynarka wojenna).Gripeny ..sprawa byłaby dobra gdybyśmy razem ze Szwedami weszli w kooperacje ..ale tu jest nowy problem Gripen to "novum" nie sprawdzony bojowo i nie chodzi tylko o akacjach strikte policyjnych eskortowych czy rozpoznawczych oczywiście ma swój potencjał na przyszłość ..wszak sprzęt szwedzki jakością stoi ZADAJMY SOBIE PYTANIE? czy kraj Polska stać na "nowinki" czemu tak mówię jesteśmy krajem frontowym jakby nie było gdzie aspekt "wojna" ze względu na położenie zawsze się tu rozgrywa ..czy mamy czas aby sobie pozwolić na sprzęt co prawda przyszłościowy ale nie sprawdzony ? . NASTĘPNA SPRAWA zakupiliśmy F-16 w ilościach 48 sztuk stworzona została do nich bazy zaplecza techniczne logistyczne całe infrastruktury... mało tego zakupiono pod nie samoloty szkolne Master z awioniką jaką mają F-16 oraz bazę szkoleniową z naciskiem na F-16 ... IDĄC DALEJ ...zakup sprzętu to nie wszystko w grę wchodzą jeszcze ASPEKTY POLITYCZNE .weszliśmy w "mariaż " z USA i myślę że dobrze co prawda trudny to partner i liczy sobie drogo ...ale tu jest małe ale ..NAWIĄZUJĄC DO HISTORII .Stara maksyma mówi, że "historia się nie powtarza, ale się rymuje". Precyzując - rozgrywa się według powracających na przestrzeni dziejów cykli...Mieliśmy już "partnerów" z Europy których wiarygodność się sprawdziła gdy Polska była w potrzebie POLSKA jeśli dobrze rozegra swoje sprawy polityczno -gospodarcze z USA ..zyska podobnie jak Japonia , Niemcy ,Korea Południowa czy Izrael współpracując z USA powtarzam współpracując a nie konsumując li tylko sojusz z USA WRACAJĄC DO SAMOLOTÓW F-16 ....jak wspomniałem wcześniej (patrz niżej) powinniśmy zakupić (pozyskać) 64 samoloty F-16 i modernizować je do standardów najnowszych do Block 52 z uwzględnieniem opcji Block 60/62 viper ..czemu tak mówię bo to są na dzień dzisiejszy najtańsze samoloty odpowiadające współczesnemu polu walki ,sprawdzone bojowo ,oraz modernizowane w "nowinki" które posiadają samoloty V generacji i samoloty przyszłości można rozglądnąć się u Japończyków i sprawdzić jak wygląda u nich sprawa Mitsubishi F-2 ...i z nimi pogadać handlowo NA KONIEC ...do wszystkich tych którzy chcą na dzień dzisiejszy za wszelką cenę kupić samoloty typu F-35, Gripen .....są to dobre samoloty dla państw które mają "dobre położenie geostrategiczne "...gdyby Polska leżała w okolicach w miarę bezpiecznych typu Austria czy Czechy nie mówiąc o Hiszpanii....to można sobie pozwolić na "nowinki techniczne - na dodatek rozkładając ich zakup w czasie " ..

Czarek
piątek, 13 stycznia 2017, 15:24

Zacytuje ciekawy fakt z porównania f35 i f16 D: Do tego docho­dzą wąt­pli­wo­ści doty­czące fak­tycz­nego stop­nia reduk­cji wykry­wal­no­ści F-35 i tego, czy w peł­no­ska­lo­wym kon­flik­cie będzie ona naprawdę warta swo­jej ceny. Niewielką sku­teczną powierzch­nię odbi­cia radio­lok­cyj­nego w F-35 uzy­skuje się bowiem tylko w przy­padku zabra­nia przez niego rela­tyw­nie nie­wiel­kiej ilo­ści uzbro­je­nia, które pomie­ścić mogą wewnętrzne komory. W tej sytu­acji coraz bar­dziej wąt­pliwe jest to, czy F-35 zdo­ła­łyby samo­dziel­nie wywal­czyć prze­wagę w powie­trzu, szcze­gól­nie że zgod­nie z dok­tryną USAF miał to czy­nić przy wspar­ciu wyspe­cja­li­zo­wa­nych w tym celu F-22 Raptor – maszyn, które dla reszty świata pozo­stają nie­do­stępne. Tymczasem w prze­pro­wa­dzo­nych w stycz­niu br. testach symu­lo­wa­nej manew­ro­wej walki powietrz­nej z dwu­miej­sco­wym F-16D (z pod­wie­szo­nymi dodat­ko­wymi zbior­ni­kami paliwa) F-35 wypadł gorzej! Oczywiście w dzi­siej­szych cza­sach do walk na krót­kich dystan­sach docho­dzi rzadko i fak­tycz­nie F-35 mia­łyby na więk­szych dystan­sach nad F-16D prze­wagę m.in. dzięki lep­szym czuj­ni­kom, ale można zadać pyta­nie – czy nie lepiej podobne sys­temy zain­sta­lo­wać w tań­szej i spraw­dzo­nej plat­for­mie?

el ninio
piątek, 13 stycznia 2017, 19:23

w tym sek ze F16V posiada awionike Raptora przez to cena samolotu skoczyla w gore (okolo 90 mln) czyli tyle co np Eurofighter ale nadal pozostajac mysliwcem wspomagania lub jak kto woli mysliwcem wielozadaniowym (ta nazwa jest na wyrost bo wystarczy porownac maxymalny pulap F16 z np, Eurofighterem lub innymi maszynami)

były_kanonier
czwartek, 12 stycznia 2017, 21:08

Największą wadą F-16 i F-35 jest to, że wymagają one rozbudowanej infrastruktury i dużych baz lotniczych. Dla mocarstwa o dużym terytorium, dysponującego lotniskowcami lub korzystającego z dobrze chronionych baz sojuszników, do tego położonych w dużej odległości od potencjalnego przeciwnika nie ma to wielkiego znaczenia. Dla Polski, która jest państwem frontowym, w dodatku pozbawionym obecnie nowoczesnej i skutecznej obrony powietrznej, jest to bardzo poważny problem. Jej lotnictwo może zostać zniszczone na ziemi lub pozbawione całej naziemnej infrastruktury już na początku ewentualnego konfliktu. Mimo to swoje główne siły powietrzne ma zgrupowane w kilku łatwych do zniszczenia dużych bazach lotniczych. Dlatego polskie lotnictwo wojskowe powinno być rozmieszczone w wielu miejscach na terenie kraju, w niewielkich grupach po kilka samolotów i korzystających z lotnisk polowych czy DOL. Potrzebny jest samolot, który jest zdolny do wykonywania lotów bojowych i odtwarzania zdolności bojowej w takich warunkach.

prawieanonim
piątek, 13 stycznia 2017, 22:10

F16 jest właśnie takim samolotem.

x
piątek, 13 stycznia 2017, 00:31

święte słowa!

evo
sobota, 14 stycznia 2017, 11:10

Tak jak ktoś niżej napisał - prawdopodobnie będziemy dążyć do pozyskania kolejnych 48 samolotów co razem da 96 (z obecnie posiadanymi F-16). IMHO powinniśmy kupić F-16 (nowe lub używane) bo cena i logistyka. Ktoś też pisał o tym, że są jakieś nowe nie odebrane "efki". Pożyjemy, zobaczymy.

gandi
czwartek, 12 stycznia 2017, 11:22

TYLKO Z BRAKU FINANSÓW. najlepszym wyborem dla POLSKI jest NOWY-- nie stary,, F16V.. gotowa infrastruktura szkolenie i bazy. To było by z punktu widzenia ekonomiczne i podniosło znacznie efektywność działania i obrony.... oczywiście obrona rakietowa to priorytet.

Łukasz
czwartek, 12 stycznia 2017, 21:04

W świetle obecnych opóźnień (Wisła i problemy z IBCS, Marynarka i kompletna zapaść, śmigłowce) zakup myśliwców nie wydaje się zły. To byłaby taka ucieczka do przodu w temacie modernizacji. Faktem jest że zakup 96 maszyn to kompletna mrzonka ale wzięcie tak 32 sztuk dla dwóch eskadr (Świdwin i Mińsk Mazowiecki) wydaje się być dobrym pomysłem. Pozwala skasować wszystkie poradzieckie maszyny i ogranicza nas do dwóch typów maszyn (nie oszukujmy się, F-16A/B to trochę co innego niż C/D, ale też trochę elementów będzie wspólnych) w dodatku jako tak ze sobą zunifikowanych. Jeszcze wspólny zakup z Rumunią (pewnie wzięli by 12/24 maszyny) dałby możliwość naprawdę wynegocjowania jakichś prac w naszym WZL-u. Na pewno nie ma co się ładować w nowe F-16 (eskadrę można by było pchnąć w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, więcej się nie da bo by nas UE zjadła) albo inne maszyny. Wszelkie dwusilnikowe są jeszcze bardziej kosztowne niż to co posiadamy teraz a Gripeny C/D to bieda w możliwościach a E/F to koszta już nowych F-16. Tak więc zakup dwóch eskadr używanych szesnastek ma sens, pozwala przeczekać najdroższy okres modernizacji armii (po 2020 czeka nas: Wisła, Narew, Orka, Borsuk, Homar, Gepard(o ile nie załatwią go jakimiś używkami)) z jako takim lotnictwem. Dlatego postawiłbym teraz na WL, Pamiętajmy że nie musimy posiadać najnowocześniejszych SP w regionie, pierwsze w czym pomoże nam NATO to właśnie lotnictwo. A jeśli nie pomoże to cóż, nawet mając i 144 nowe maszyny to wojny z głównym wrogiem nie wygramy.

as
sobota, 14 stycznia 2017, 18:27

Czy ja dobrze rozumiem? Jedna platforma we wszystkich eskadrach, jedna platforma do działań powietrze-powietrze, powietrze- ziemia i powietrze- woda oraz do bezpośredniego wsparcia piechoty? Przecież w przypadku śmigłowców to było niemożliwe do zrealizowania.

xyz407
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:49

Jeżeli mamy na to środki to lepiej mniejsza ilość F16, ale nowych. Jak są środki na 1 eskadrę to zamówić 1, jak na dwie to zamówić dwie, jak na trzy to zamówić trzy i to wystarczy. Jak będzie problem z zamówieniami na nowe F16 to swoją uwagę skierować na Gripena. Na początek przyjąć ten wariant, jak coś nie wyjdzie to wtedy myśleć dalej. My jako klient z mniej zasobną kieszenią musimy optymalizować zakup pod względem ekonomicznym ( wybić sobie z głowy opcję zakupu złomu). Do szczęścia potrzebne są nam tylko maksymalnie 3 dodatkowe eskadry w zastępstwie SU i Migów. Kolejne super priorytety czekają tj. OPL, system rakietowy może być na początek o zasięgu 150-200 km oraz OP. Inne sprawy powoli i sukcesywnie. Podkreślam sukcesywnie, mając zawsze z tyłu głowy sprawy transferu technologii i remontów na miejscu.

ApO
piątek, 13 stycznia 2017, 15:01

Zmodernizować 48 posiadanych F-16 C/D do F-16 V. Dokupić 32 sztuki nowiutkich F-16V co da łącznie 80 sztuk. Dodatkowo zakupić 4 eskadry Jas 39 Gripen E. Za 10 lat zacząć wprowadzać F- 35.

X
piątek, 13 stycznia 2017, 23:23

Gripeny? Po co?

fj
piątek, 13 stycznia 2017, 14:59

Jak kupować to tylko nowe f16V nie jakieś stare złomy a na f35 w tej chwili to zapomnieć za jakiś czas można o nich pomyśleć.

el ninio
piątek, 13 stycznia 2017, 19:33

Nowozakupione maszyny musialy by sluzyc nam co najmniej 30 lat lub dluzej. A juz dzis konstrukcja ta ma okolo 40 lat. Dodaj te liczby a zrozumiessz ze w niedlugim czasie tylko w muzeum i w naszej armii bedzie mozna ogladac te samoloty :)

obserwator
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:47

Jestem laikiem w tym temacie . Myśląc po chłopsku to zasadna wydaje się opcja zakupu nowych f-16 w ilości 1 za 1 z SU-22 co daje nam gwarancję używania ich przez ok. 30 lat. Następnie za ok 10 lat zakup nowocześniejszych maszyn. Nie od razu Rzym zbudowano. Na ruskich to i tak wrażenia nie zrobi.

patriota
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:46

W chwili obecnej najbardziej optymalnym rozwiązaniem dla Polski (finansowo, jak też uwzględniając posiadaną infrastrukturę obsługową i szkoleniową) jest zakup minimum 36 F-16 E/F Block 60, lub Block 70.

Siez. Frycek
czwartek, 12 stycznia 2017, 11:08

Dobrym rozwiazaniem jest zakup duzej ilosci zlomu jakim jest f 16 A/B oraz mniejszej ilosci zaawansowanych technoligicznie maszyn typu f 35. Pod warunkiem ze za zlom policza sobie jak za zlom :)

Marek B
czwartek, 12 stycznia 2017, 11:03

Jako absolwent SL Deblin uwazam, ze najlepszym zakupem bedzie Grippen. Raz ze technologicznie jest bardzo zaawansowany a dwa ze wprowadza element zaskoczenia.

Zenek
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:44

Najbardziej zaskoczeni tym nowoczesnym samolotem są Węgrzy, którym dwa Gripeny już spadły.

revvvv
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:02

Gripen NG który dogonił dopiero ... F16 ? Który nie wiadomo ile będzie do końca kosztował i ile godzina lotu kosztuje.

Qba
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:48

Coś niewiele cię nauczyli, bo nie ma takiego samolotu jak Grippen

BieS
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:06

Element zaskoczenia? Chyba dla Lockheeda.

Luke
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:52

Nie mas sensu kupowac starych F16 A/B, Polska musi kupic F16E/F or V i F35. Z F16A/B jest tak jak ze starym 30 letnim aucie jak wlozysz mu nowy GPS to i tak ten samolot jset stary i ma slaba konstrukcie i by poczebowal co chwile bliskiej opieki! Mysle ze nowe sa rozwiazaniem, moze troche wjecei sie zaplaci ale bedzie to kosztowalo dluzo mniej down the road niz utrzymanie starych! F16V i F35A sa rozwjazaniem kturego Polskie SP potrzebuje!

jan88
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:41

Ja bym stawiał na Grippena --- plus w offsecie budowa fabryki samochodów Saab (marki już nie istniejącej ale posiadającej jeszcze potęciał --- tym byśmy szwedów związali ze sobą a i gospodarczo zyskalibyśmy poprzez przyciągnięcie Investor AB do RP) i w ramach V4 plus Szwecja przeszlibyśmy na nowy etap współpracy. A w mediach wolałbym kapitał Szwecki niż Niemiecki (jaką Rzepa gazetą była w latach 90 --- nostalgia).

rgr
piątek, 13 stycznia 2017, 01:04

Saaba (samochody) kupili juz Turcy. Za późno.

Plush*
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:56

100% zgoda. Szanse na wybuch konfliktu zbrojnego wynosza 0%.

WAK
piątek, 13 stycznia 2017, 14:51

Wszystko rozbija się o warunki - Jeśli dało by się pozyskać stosunkowo tanio jakieś świeżo co wyprodukowane (nie odebrane przez innego zamawiającego ) lub uzyskać maszyny C/D wycofywane z USAAF w miarę prowadzania F-35 to czemu nie - Przede wszystkim żeby zastąpić SU-22 - można by nabyć 24-32 F-16 w wersji D zmodernizować do naszego standardu i z już posiadanymi myśliwcami w wersji D zrobić z nich skrzydło szturmowo-myśliwskie - na miejsce SU-22 -Dodatkowo dokupić 16 F-16 w wersji C i tak samo jeśli trzeba - zmodernizować do naszej aktualnej wersji. -doprowadzić przynajmniej 2 jak nie 3 lotniska do standardu zaplecza pozwalającego na obsługę F-16 Jeśli warunki współpracy (koszty i dostęp do technologii) będą niekorzystne to nie brać. Alternatywą może być nabycie F-18 Superhornet (36-48szt.) - ponoć nie ma zbyt wielu klientów, i opłacalność linii produkcyjnej jest zagrożona - to dobry moment żeby wytargować przystępną cenę w dalszej kolejności (za 8-10lat) myśleć nad zastąpieniem Mig-29 - być może samolotem 5 generacji - Japończycy budują teraz swój (ma być gotowy za ok 10 lat) który ma uzupełniać ich F-35 - ma być mniejszy i bardziej manewrowy - może byli by skłonni do eksportu/ współpracy. - tak czy siak mogli byśmy wtedy - za 10 lat podpisać kontrakt na większe zamówienie maszyn nowej generacji które w pierwszej kolejności zastąpiły by MiG-i a w daleszej F-y Do tego czasu jest szansa że nasza OPL się już podniesie i lotniska będą choć trochę zabezpieczone

el ninio
piątek, 13 stycznia 2017, 19:38

Swiete slowa :)

Kamik
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:39

Mamy ok. 100mld dolarów rezerwy walutowej, przeliczając kurs będzie to ponad 400 mld złotych. Czy tych pieniędzy nie warto przeznaczyć na modernizację armii?

m
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:34

To jest żelazna rezerwa państwa, z całą pewnością nie stworzono jej po to, aby finansować to, na co środki powinny być wydatkowane z budżetu w długiej perspektywie czasowej.

xxx
niedziela, 15 stycznia 2017, 02:18

f 35 jest tak skomplikowana maszyna i droga w utrzymaniu ze sami amerykanie niewiedza czy w nia brgnac rosja nad Suchoj T-50 tez zwolnila tempo a widac zwrot sytuacji np na opracowanie lasera czy tez dziala kinetycznego itd... w tej sytuacji trzeba czekac na ruch mocarstw lub wprowadzac swoje innowacje a nie trupy na kasety jak jest mp3, zamiast samolotow przeznaczyc kase na satelite lub 3 i w kosmos i pracowac nad pociskiem 6 gen. co z polski doleci do syberi niezestrzelony tzw pocisk stealth jesli taki pocisk nam wypali to mozna produkowac swoj mysliwiec tylko ciut wiekszy.

Hammerhead
niedziela, 15 stycznia 2017, 10:28

Skoro F-16 bije wszystkie inne zachodnie samoloty 4 generacji a ruskie deklasuje (zrodlo to 99% waszych postow) to po co USA F-22 i F-35 sie pytam. Wszyscy powazni gracze cofuja sie z F-16 na ktorych latac beda ci biedniesi a niektorzy usilnie przekonuja nas ze F -16 suma sumarum przewyzsza produkty europejskie. Francuzi ja Rafale i w nosie maja cuda zza oceanu, Niemcy lataja na Eurofighterach i ani mysla zmieniac. UK wycofuje tylko 1 transze i zastepuje F-35 ale rezygnowac z EF ani mysli. Wlosi i Hiszpanie podobnie. Szwedzi latac chca na Gripenach (idioci?;-)) inne panstwa europejskie rezygnuja F-16 i przesiadaja sie na inne (F-35) ale to np. Norwegia. Rumunia chce uzywki F-16 bo sa dostepne za grosze. Bulgaria jeszcze nie wiadomo. Czechy i Wegry leasinguja Gripeny. Kolejnych 96 maszyn to zart - nie stac nas. Musimy zastapic posiadane zabytki. Dalsze F-16 a nie daj boze uzywki modernizacji to błąd na ktory nas nie stac. Nowe byc moze. O F-35 panowie mozecie zapomniec. OPL to podstawa! A jej brak to skaza i wstyd na wizerunku MON. W zwiazku z powyzszym. Stac nas na niewielka ilosc maszyn a wiec tylko nowe chodza w gre. Do 48 F-16 dokupic 24 EF jednoczesnie zajac sie innymi pilnymi potrzebami w trybie natychmiastowym (OPL bwp homar smiglowce) Warto zastanowic sie nad czyms powazniejszym a mianowicie nad Gripenem EF i szersza wspolpraca z Saab przy modernizacji WP glownie MW ktora jest najbardziej zaniedbanym rodzajem sil zbrojnych. Potem za wiele lat mozna myslec o samolocie V generacji. Panowie. 26 lat zaniedban w armii zrobilo swoje. Zajmie wiele lat. Musi byc plan

ursus
piątek, 13 stycznia 2017, 20:06

Załóżmy wariant w którym pozostajemy bez "Wisły", "Narwii" i kupmy sprzęt najbardziej przydatny do obrony kraju w czasie W. Plany, nawet te najlepsze, mają to do siebie, że czasem nie wypalają i trzeba je zmieniać - potencjalne fiasko musi być uwzględnione w wariantach zastępczych i tym niebezpieczeństwem należy się kierować, bo każdy zakup może być tym ostatnim.

Taki jeden z wioski
niedziela, 15 stycznia 2017, 01:48

Z tego co mówi minister Macierewicz można wnioskować, że jednak będą to F-16. Jeśli ma rację i faktycznie LM ma na stanie nieużytkowane i niesprzedane samoloty poprzednich wersji, to prawdopodobnie będzie to najlepsza opcja finansowa. Kto wie, może MON dorzuci do tego jeszcze z 12-24 nowe efy? Każdy nowy samolot, to mniejszy tłok przy modernizacji starszych wersji w zakładach remontowych w Bydgoszczy, które są ponoć niewydolne.

norek
niedziela, 15 stycznia 2017, 13:47

Raczej te z block A zakonserwowane w Nevadzie

EurofighterPL
piątek, 13 stycznia 2017, 08:51

Obecne 48szt F-16 plus 24szt Eurofighter Typhoon. Max za 20 lat nabyc maszyne V generacji. Za duzo potrzeb za malo pieniedzy i czasu. 96 uzywanych F-16 to fikcja i niepotrzebna inwestycja. OPL\Borsuk/Kruk/smigla wielozadaniowe/ Homar o MW nie wspominam. Pomyslcie panowie i bez podniety. Pozdrawiam

as
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:36

Mastery w miejsce Su-22 to jakiś zupełnie poroniony pomysł, radzę sprawdzić chociażby ciąg silników w Masterach i porównać do takiego pseudo bojowego F-50.

Janusz
piątek, 13 stycznia 2017, 14:39

„Rozważamy różne możliwości, które byłby korzystne, czy to samolotów F-16 używanych, czy nowych, czy jakichś innych rozwiązań. To jest dzisiaj przedmiotem bardzo pogłębionych analiz i w niedługim czasie może nie tyle będzie można powiedzieć, co zdecydujemy, natomiast - w które kierunki na pewno nie pójdziemy”. To znaczy, że nadal nie będzie żadnej decyzji, a tym bardziej działań. Miną lata, urzędnicy MON-u będą brali duże pieniądze za tworzenie analiz i raportów, które wszystkie pójdą do szuflady, samolotów nie będzie.

tom
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:33

Podobno kupujemy śmigłowce aw101 słyszał ktoś o tym?

grogreg
niedziela, 15 stycznia 2017, 23:04

Trudno nie zgodzic sie z koncowa teza artykulu. Wprawdzie potrzeba zastapienia Su-22, ktory w sumie pelni bardziej role samolotu treningowego niz bojowego, jest palaca. To jednak duzo pilniejsza obecnie potrzeba jest zapewnienie parasola przeciwlotniczego i przeciwrakietowego tym silom ktore posiadamy, ze o flocie smiglowcow nie wspomne.

dropik
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 10:46

problem w tym, że parasola nie bedzie jeszcze przez lata a po podpisaniu ostatnich przygotowanych jeszcze za poprzedniego kierownictwa projektów i uwaleniu większości pozostałych zostaje w tym i w następnych latach dużo pieniedzy do wydania. Te suki przydałoby się wymienić na jakieś f16 , im lepsze tym lepiej ale koszty tej wymiany nie mogą być zbyt wielkie. To nie moze byc zakup który na wiele lat zastopuje modernizację lotnictwa

Kiler
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:32

Warto zastanowić się nad pozyskaniem F-18 od Finów bądź Hiszpanów, które wkrótce będą wycofywane na rzecz Eurofighterów. Niestety minusem tego rozwiązania będą kwestie szkolenia, logistyki i całego zaplecza technicznego które znowu trzeba by było budować od podstaw.

ekonomista
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:41

Kompromisem pro-amerykańskim, pro-europejskim i pro-polskim byłoby kupno: 50-120 Gripenów (w tym do zastąpienia F-16 w latach 2035-2050) wyprodukowanych w Bydgoszczy zakup licencji na Hermesa 900 (produkcja w Bydgoszczy) i niewielkiej liczby (12-24?) F35

ikol
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:30

100 sztuk uzywanych f16 i potem modernizowanych ( tylko do jakiego standardu ?) moze robic faktycznie duzo zamieszania w powietrzu i uniemozliwic przciwnikowi panowanie tam. ale z drugiej strony taka rosja za pare lat moze zaczac wprowadzac pak fa. i takie stare f16 nie beda wiedzialy co je straca nawet. imo powinnicmy brac nowe f16v albo f18 super hornet w ilosci 34szt a za 8 lat wziasc f35 w ilosci 30szt.

ON
piątek, 13 stycznia 2017, 09:01

dlaczego 100 - weźmy 1000 albo 5000 wtedy będziemy szachować :) i nie f-16 tylko F35... jak szaleć to szaleć ! Ps. kolega dołoży te 3,5 Miliarda dolarów na te 100 używanych F- 16 a my na tym forum dorzucimy się na resztę :)

Kiks
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:47

Tylko, że Rosja biednieje, a nie staje się bogatsza.

Wojtyla
piątek, 13 stycznia 2017, 19:53

Powiedzcie mi, a co sądzicie o Hornecie ? Jeśli mają byc maszyny używane, a nie zajeżdżone chociaż do końca, to może lepiej pomyśleć o maszynie lotnictwa morskiego/pokładowego, z prozaicznej przyczyny: Hornet jest mocniejszy strukturalnie, bo przystosowany do obciążeń wynikających ze startu z katapulty i lądowań na haku, oraz bardziej odporny na korozję. No i 2 silniki to poniekąd zaleta, chociaż, 16ka z jednym nie jest bardziej wypadkowa. Niech mi ktoś powie

Spartakus
sobota, 14 stycznia 2017, 01:18

Dwusilnikowy samolot ma -większą prędkość , -większy pułap -większe przyspieszenie -więcej może przenieść środków bojowych (rakiet) dlatego jest lepszy kosztuje niestety więcej i więcej pali . Sprawdźcie sobie jednak ile zestrzeleń było we współczesnych konfliktach przez dwu silnikowe F-15 , F-18 a ile przez jednosilnikowe F-16 .

Nemo
niedziela, 15 stycznia 2017, 22:39

F 16 to bardzo dobry samolot i powinno się dokupić nowe F-16V tym bardziej że mamy pod nie wszystko przygotowane lub jeśli używane to takie jak nasze C_D które zmodernizujemy wszystkie posiadane i zakupione do najnowszej wersji F-16V w naszych zakładach. Głupotą by był wybór innego samolotu w tej chwili f_35 to za jakieś 5 lat można myśleć.

Plush*
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 10:11

He? Chcesz brac F-16 wymagajace pilnej modernizacji by 5 lat "kupic" F-35?

Mariusz
piątek, 13 stycznia 2017, 14:25

długi artykuł ale dobra krótka puenta, tylko nie dość się wybija, trzeba było ostatnie zdanie dać na czerwono i dodać 5 wykrzykników

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
niedziela, 15 stycznia 2017, 00:19

kupić 64 samoloty .. ... 32 F-16 przerobić do wersji block 52 następne 32 do wersji Viper ... dokupić dodatkowe 8 Masterów przerobić na szkolno bojowe (będą w sam raz na misje w krajach trzecich które nie posiadają zaawansowanej techniki oraz jako samoloty eskorty )..zostawić 24 MIG 29 zmodernizować je o awionikę i uzbrojenie NATO-wskie ( jak sie da polonizować i w oparciu o nie budować coś polskiego)..SU 22 przerobić na nośnik dronów lub zrobić z nich drony bojowe ...na lata tj 2027-30 złożyć zapotrzebowanie na 32-36 F-35 w wersjach A/B ...a pozostałą flotęF16 w latach następnych modernizować do klasy Block 60/62-Viper .....poza tym Polska powinna skupić się na uzyskaniu w latach 2025-27 co najmniej 16 sztuk dronów klasy Raptor

Jarek Marek
piątek, 13 stycznia 2017, 07:12

Ja bym ograniczył liczbę planowanych masz do 96 i zakupił dodatkowo nowe 24 F35 i 24 Eurofightery. Postarałbym się aby były serwisowane w Polsce koszt budowy infrastruktury będzie znaczny ale przełoży się na zdolności naszych zakładów i pracowników. Posiadanie F16, F35, Eurofighter spowoduje, że nasze lotnictwo będzie posiadało nową jakość oraz zdolność do nabywania nowych maszyn. Warto podkreślić, że F16 też będziemy musieli w perspektywie 2040 roku wymienić bo będzie to złom i warto się zastanowić w jaki sposób utrzymać zdolność obronną już w 2040 roku. Zakup 96 maszyn też nie jest złym pomysłem bo mogą stać się dawcami części dla naszych Blok 52 co obniży koszt ich użytkowania na czym Polsce powinno zależeć.

andrzej.wesoly
piątek, 13 stycznia 2017, 15:36

Przestańcie myśleć o innych maszynach niż F-16. Nie ma realnie szans na rozpoczynanie nowej bajki typu; Grippen , Rafale czy Eurofighter. Jedyna szansa to F-16 V - chociaż 1 eskadrę, której brakuje... Po zabezpieczeniu się elementami systemów Wisła/Narew należy zacząć zbierać kasę na pierwsze 8 szt. F-35

KrzysiekS
piątek, 13 stycznia 2017, 09:35

Jarek Marek i będziesz miał co najmniej 3 różne maszyny gratuluje szkolenie obsługi przystosowanie lotnisk, pilotów, mechaników itp.

Pablo
piątek, 13 stycznia 2017, 09:33

Co za stek bzdur... Raz- Mieli byśmy ponosić koszty logistyki, systemu szkolenia i dostosowania infrastruktury dla trzech typów maszyn? Dwa- przenoszenie serwisu do polski dla 24 maszyn możesz sobie wybić z głowy. Trzy- Skąd w ogóle taka liczba? Wiesz ty w ogóle ile maszyn liczą eskadry w SP? Cztery- kupno 96 maszyn jest nierealne, nie mówiąc już o 144 o których ty bajasz... Łącznie z obecnie eksploatowanymi F16 dało by to 192 maszyny, a więc potrzebowali byśmy 288 pilotów. Skąd ich weźmiesz? Pięć- zdezelowane F16 A/B Block 20 Jako źródło cześci zamiennych dla F16 C/D Block52? A jakież one części mają wspólne? Ehh... specjaliści...

Olo
niedziela, 15 stycznia 2017, 22:26

Tak sobie czytam i śmiech mnie ogarnia. Jakieś modernizacje Mig 29 ? Albo że F-16 to kupa złomu ? Egipt produkt PKB 272 miliardy USD - posiada 220 samolotów F-16 ! Polska PKB 525,9 miliardy USD - mamy 48 F-16 F-16 to dla nas najlepszy wybór, a to czy ten samolot jest dobry, nowoczesny itp. zależy od tego co w nim zamontowano, jak wyszkoleni są lotnicy i jakie mają zaplecze i tylko tyle, albo aż tyle !

Obywatel RP
sobota, 14 stycznia 2017, 17:10

Witam TVP Info przytacza wypowiedz ministra Macierewicza a propos F-16, która jest nieco inna niż, treści przytaczane przez DGP. Fragment tejże wypowiedzi przytaczam. „(…) Głównie myślimy tutaj o F-16. Ze strony producenta też jest gotowość do rozmowy na ten temat. Za to jeśli chodzi o konkretny kształt rozmów, czy będziemy mówili o samolotach, które były wyprodukowane dawniej i do dzisiaj są niesprzedane, czekając na nabywcę. Takich samolotów jest wiele. One by musiały podlegać upgrade’owi (...) już tutaj w Polsce, co ma swoje dobre ale i słabsze strony. Czy też takie, które byłyby świeżo wyprodukowane, taka możliwość też istnieje, to będzie rozstrzygał rachunek ekonomiczny, ale przede wszystkim użyteczność i przydatność dla wojska. (…)”

Włodziu
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:00

Podstawowym pytaniem na jakie powinniśmy sobie odpowiedzieć to pytanie: do czego mają służyć Polsce samoloty których zakup planujemy? Jeśli kupujemy samoloty głównie z myślą o zwiększeniu naszego uczestnictwa w zagranicznych misjach w ramach NATO, to wybór dużej liczby używanych F-16 starszej wersji jest zasadny - dla zapewnienia minimum bezpieczeństwa kraju, realnego zaangażowania za granicami Polski, zapewnienia niezbędnych przeglądów, napraw i remontów oraz szkolenia pilotów potrzebujemy znacznie więcej samolotów niż posiadamy ich obecnie. W ramach misji NATO nasze F-16 starszych wersji mogą wykonywać misje mniej wymagające i korzystać ze wsparcia i osłony nowoczesnych maszyn naszych sojuszników - ważne jest że będzie to typ samolotu, który w ramach NATO nie sprawia problemów logistycznych. Jeśli natomiast głównym celem zakupu samolotów jest zwiekszenie możliwości polskiego lotnictwa do obrony naszej przestrzeni powietrznej, zakup dużej liczby przestarzałych maszyn F-16 już nie jest taki oczywisty, gdyż ich możliwości zwalczania samolotów potencjalnego agresora są mocno ograniczone. W tym przypadku bardziej zasadne wydaje się kupno mniejszej ilości nowych samolotów F-16V dla zastąpienia SU-22 i/lub modernizacja posiadanych MiGów-29. Decyzją o zakupie samolotów komplikuje się jeszcze bardziej jeśli założymy, że informacja o zakupie około 100 samolotów bojowych jest wynikiem problemów z pozyskaniem nowoczesnych systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych a MON pozyskanie samolotów bojowych traktuje jako doraźną i wymuszoną alternatywę dla ,,Wisły'' i ,,Narwi'' - w takim przypadku najlepszym wyborem wydaje się Grippen - samolot mogący operować z DOL, lądowisk i lotnisk o ubogiej infrastrukurze, charakteryzujacy sie krótkim czasem odtworzenia gotowości bojowej (45 min w warunkach polowych) - co może być decydujące dla przetrwania samolotów bojowych w warunkach słabej własnej opl oraz ma spore znaczenie dla ilości samolotów w powietrzu w warunkach działań bojowych.

Aron
piątek, 13 stycznia 2017, 06:03

Kupując wcześniej F-16 można powiedzieć że zawarliśmy małżeństwo z Amerykanami na ich samoloty.Wybór Europejskiej maszyny zniszczył by nas finansowo.Z wszystkich typów amerykańskich myśliwców najkorzystniejszym wyborem zdaje się być F-16V w liczbie 32-48 alternatywa to F35.

b
piątek, 13 stycznia 2017, 05:45

WISLA, WISLA I WISLA a potem reszta zaczynajac od Leo2a4, 5 w ilosci 120 minimum.

dropik
piątek, 13 stycznia 2017, 11:50

docelowa wisła nie bedzie dostępna przez 5-10 lat. mozemy kupować tylko aktualnego patriota lub coś z Izraela. A że narew ma byc oparta po wspólny system zarządzania walką to i ona nie może wystartować.

Zbulwersowany podatnik
niedziela, 15 stycznia 2017, 21:51

Dajmy na to, że spełniłby się najbardziej optymistyczny wariant czyli kupujemy 96 szt. F-16 Viper (oczywiście mówię to z przymrużeniem oka) i nasze starsze F-16 modernizujemy do tej samej wersji. Co dalej skoro niebawem amerykanie zamykają linię produkcyjną. Czy pozyskamy umiejętności do remontów, modernizacji i produkcji części zamiennych do tych F-16? Jeżeli nie to prawda jest taka, że nie opłaca się nam kupować tych maszyn chociażby nie wiem jak dobre były, bo co z tego że będziemy je posiadać skoro w końcu je uziemimy? W takim wypadku lepszym rozwiązaniem byłby dużo słabszy Gripen w najnowszej konfiguracji, bo to maszyna która będzie unowocześniana i produkowana. Nie wiadomo też co z Rafale oraz Eurofighterem. O ile Francuzi nie będą RACZEJ chcieli latać na zagranicznych samolotach to są one potwornie drogie, co do EF to jeszcze niedawno mówiono o zamknięciu linii produkcyjnych (brak zamówień) co za tym idzie myśliwiec pewnie nie jest rozwijany. F-15, F-18 to konstrukcje które też niebawem zostaną bez linii produkcyjnych (chociaż jest wariant F-15 SE 2040c którego moglibyśmy używać). Tak więc zostaje nam do wyboru realnie: F-35 na którego nas nie stać, a w dodatku ze względu na to ze jesteśmy państwem frontowym a ta maszyna jest "delikatna" i przenosi mało uzbrojenia bez podwieszanych pylonów (strata właściwości Stealth) jest raczej złym wyborem. F-15 który posłuży dłużej, ale jest to maszyna która nie będzie rozwijana. Pomimo wszystko jest lepszym rozwiązaniem dla nas niż F-35 ze względu na możliwość walki manewrowej. Podobna sytuacja jest w wypadku francuskiego Rafale. No i zostaje Gripen, gdybyśmy podjęli decyzję o zakupie 96 szt. moglibyśmy pewnie wynegocjować dobre warunki offsetowe czy nawet produkcję w zakładach w Bydgoszczy.

box
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:54

Jeżeli zakup ma być na juz to najlepsza opcja są używane efki z USA w wersji c/d, tylko ograniczyć ilość eskadr do 4, a zamiast dwóch kolejnych zamówić na po roku 2022 eskadre f35 i w ten sposób może wynegocjować od rządu usa lepsze warunki za używane efki. Chyba ze np rozważyć żeby zamiast w f35 iść w najnowsze f18, ale to chyba raczej mało realne. Oczywiście gdyby się okazało ze te efki są tylko w starej wersji to mocno komplikuje sytuację tymbardziej jeśli nie ma możliwości zmodernizowania ich do najnowszej, chyba że do zadań do których były by przeznaczone był by to poziom wystarczający. Jednak jeśli udało by się pozyskać wersje c/d to nie ma co się zastanawiać, bo teorie o kupowaniu gripenow czy f15 to abstrakcja... A my potrzebujemy samolotów na juz... Chyba że jeśli teraz nie ma dostępnych wersji c/d a te starsze nie będą wstanie wypełniać zadać w 100% a wystarczajsca modernizacja nie będzie możliwa to trzeba poczekać aż usa będzie wycofywać swoje f16 w nowszych wersjach... I dwa: nie jest prawdą ze jakośc zastępuje ilosc, szczególnie w konfrontacji z przeciwnikiem który ma zatrzęsienie sprzętu a ta ilość to śladowe wielkości bo na więcej nas nie stać. Jeśli mamy do wyboru brać śladowe ilości super nowoczesnego sprzętu albo dużo więcej w miarę dobrego to znacznie lepszym rozwiązaniem jest to drugie, bo pierwsze tak naprawdę nam nic nie daje

Ron
czwartek, 12 stycznia 2017, 19:42

Oczywiście, że tylko nowe F-16 powinny wchodzić w grę. Jeśli kupimy starsze od tych, które posiadamy, to wygenerujemy sobie tylko dodatkowe koszty (może o to komuś chodzi, skoro albo stare F-16 albo nowe F-35 wchodzą w grę...).

Kamik
czwartek, 12 stycznia 2017, 19:39

1. Zakup 32 sztuk F-16V 2. Wycofanie Su-22 3. Zakup kolejnych 8 Masterów oraz dostosowanie wszystkich do misji bojowych. Może nie jest to maszyna o zdolnościach F-16 czy nawet Gripena, to w razie potrzeby zawsze jest lepsza od niczego. 4. Modernizacja obecnych F-16 do wersji F-16V 5. Po 2022 roku analiza rynku i podjęcie decyzji o maszynie zastępczej dla Mig-29. Jeżeli F-35 spadnie znacząco z ceny i pozbędzie się problemów "wieku dziecięcego" można brnąć w tą konstrukcję, jeżeli nie zostaną nam Eurofightery/Rafale lub F-15 2040c. Decyzja powinna być uwarunkowana dostępnością sprzętu na rynku. Mówi się cicho o powrocie do gry YF-23 jako alternatywy dla F-35. Gdyby USA zdecydowali się na ten krok zostaliby z trzema typami bardzo dobrych samolotów, a Lockheed miałby nóż na gardle mając na uwadze możliwe przesunięcie zakupów przez USA i inne kraje na rzecz Northrop. Panowie, nie stać nas na kupowanie szrotu pamiętajmy o tym. Może w zakup 400 Leopardów od Niemiec i ich modernizacja byłaby dobrym rozwiązaniem, ale zakup myśliwców to co innego.

Erwin
piątek, 13 stycznia 2017, 10:59

Bardzo mądry post.

AS
piątek, 13 stycznia 2017, 13:50

Nie ma sensu kupować używanych F-16 no chyba że nie starsze od naszych w tej konfiguracji co nasze lub nowsze. Jednak myślę że najlepszym wyjściem jest zakup nowych F-35 biednego nie stać na szajs ! Poza tym nasze terytorium jest w zasięgu rosyjskich systemów opl s-300 s-400 co tam mają w Królewcu więc tylko F-35 będzie bezkarnie mógł operować w przestrzeni powietrznej i unicestwiać opl przeciwnika i jego jednostki latając które będą ślepe ze względu na właściwości stealth F-35, F-35 to przyszłość lotnictwa i nie ma sensu ładować się w inny sprzęt, trzeba myśleć perspektywicznie.

wojak
piątek, 13 stycznia 2017, 14:57

W obecnej chwili tylko nowe F-16V mamy pod nie wszystko przygotowane łącznie z serwisem i szkoleniem pilotów. Podobno USA nam proponuje nówki z półki które są już wyprodukowane i to jest to kupować i mieć na stanie od zaraz a z F-35 się wstrzymać i za jakieś 5 lat zacząć negocjacje o kupnie.

dropik
piątek, 13 stycznia 2017, 14:53

przestan opisywać bajki o tych s300 i s400. To że pewne specyficzne rakiety zestawu s400 mają lataja na moze 300 a moze 400 km to nie znaczy że mozna nimi stracic f16 czy f35. Rakiety przeznaczone do zestrzeliwania mysliwców nie lataja dalej niz 100km. Sa mniejsze i 4 wchodzą do jednego kontenera

Olgierdo77
piątek, 13 stycznia 2017, 14:48

Ale gdyby F-16V nowe które podobno są już wyprodukowane były kupowane łącznie z OPL i Homarem taki układ powiązań i zysków wraz ze wsparciem wojsk USA na naszym terytorium to już brzmi fascynująco i wtedy nie ma na co czekać. F-35 kupimy ale powinno się z tym poczekać z 5-10 lat jak samolot będzie o wiele tańszy.

Wir Lamka
piątek, 13 stycznia 2017, 03:16

48 nowych F-16. W Świdwinie, Krzesinach i Łasku po 2 eskadry. I te trzy lotniska jako pierwsze chronione nową OPL (oczywiście oprócz stolycy). W Mińsku i Malborku tylko po kluczu albo dwa rotacyjnie z tych eskadr wydzielanych, żeby poderwać się i przyjrzeć z bliska jak cos będzie leciało znad granic. Mińsk i Malbork są w zasięgu zwykłej artylerii potencjalnego wroga i zostana zmiecione w pierwszych minutach konfliktu. A F-16 są nam potrzebne bo są nośnikami JASSM, naszego jedynego straszaka na najbliższy czas. Jeśli nowa umowa dojdzie do skutku to będziemy mieć łącznie 110 JASSM i trzeba będzie zacząć dreptać po Kongresie o zakup następnej setki. Poza tym jak już się będzie robiło naprawdę podbramkowo to Amerykanie mogą w parę dni przesłać nam tyle JASSM ile zechcą (jeżeli zechcą). I kto to ma przenosić jak nie F-16? Mastery? F-35 w środku nie może na zewnątrz owszem ale o zakupie F - 35 możemy zacząć myśleć w okolicach 2045 jak trzeba będzie zastepować powoli obecnie posiadane F-16. Poza tym bezwzglednie trzeba sie dogadac z Norwegami na temat przystosowania naszych F-16 do JSM, oni to właśnie dla siebie robią. Mamy już NSM i kupujemy dalej, to prawie ta sama zabawka. I to też jest do ogarniecia w miare prędko. 200 JASSM + 200 JSM to jest realny straszak. Ale F-16 teraz jest bardziej samolotem szturmowo-bombowym, funkcje mysliwca wychodzą mu najsłabiej. A potencjalny konflikt, jeżeli osiagnie dużą skalę, doprowadzi do tego, że może udać nam sie obezwładnic OPL przeciwnika w pasie 200 km od granic ( za pomocą choćby rzeczonych JSM). Oczywiście przciwnik zrobi to samo z noszą OPL i o panowanie w powietrzu będa musiały walczyć samoloty zdane na siebie. I majac tylko F-16 nie spałbym spokojnie... Dlatego potrzeba jeszcze dodatkowo 4 eskadr klasycznych myśliwców w dwóch bazach w południowej i zachodniej Polsce (na ślasku jednym i drugim, generalnie, jakby co to nie lobbuję, jestem z Polski centralnej ;)). I tutaj moment jest idealny na zakup używanych Eurofighter od Niemców, Anglików i Włochów. I to tych 1 transzy. Bo te są zdolne tylko do zadań powietrze-powietrze, powietrze-ziemia i powietrze-woda wykonują dopiero samoloty 2 i 3 transzy. A nie potrzebujemy, żeby nasze EF przenosiły Storm Shadow, czy TAURUSA, czy Brimestone i bomby jakieś, od tego mieć będziemy F-16 właśnie. Nam zależy, żeby te EF strzelały Sidewinder, IRIS no i Meteorami... AMRAM-y przenoszą tak jak F-16. Te samoloty nie powinny być zbyt drogie, na pewno tańsze od nowych F-16, Anglicy i Włosi wycofają 1 transzę bo zastepują ją F-35 a Niemcy chyba jednak odbiora te 37 EF 3 transzy a wycofaja 1 transzę bo u nich jest to właśnie wielozadaniowy samolot, w ziemię też muszą strzelać. Od razu EF-om zrobić MLU będzie to trwało tyle ile szkolenie załóg i za 2 lata mamy 64 EF. No i 96 F-16. Za 20 lat wycofujemy EF, za 30 posiadane obecnie F-16 a za 40 lat żegnamy sie z ostatnimi F-16.

olaf
piątek, 13 stycznia 2017, 09:05

OK. Tylko nie rozumiem skąd informacja " F-16 teraz jest bardziej samolotem szturmowo-bombowym, funkcje mysliwca wychodzą mu najsłabiej." Konstrukcja się nie zmieniła a F-16 był projektowany jako myśliwiec z przeznaczeniem do wywalczenia przewagi powietrznej, w tym z naciskiem do walki manewrowej. Natomiast wyposażony w radar AN/APG-83 oraz mocno rozwinięte pociski AIM-120 może skutecznie wykrywać i razić cele na dłuższych dystansach. EF-2000 zgodnie z przekazami z lotnictwa wojskowego Włoch, które na Red Flag miały okazję konkurować z "viperami" pod postacią F-16 stwierdzają, że obydwie maszyny maja podobną manewrowość do wysokości lotu ok 10000 stóp. EF-2000 osiąga lepsze wartości powyżej tej wysokości. Ale czy jest to na tyle uzasadniony fakt aby ładować się w zwiększone koszty utrzymywania różnych typów maszyn....

asd
piątek, 24 listopada 2017, 17:29

"w kontekście zwiększonego zagrożenia ze strony Moskwy" A co niby moskwa miałaby uzyskać napadając na nasz kraj ? Czy tu są jakieś bogactwa w cenie ? Cały ten konflikt został rozkręcony przez USA, żebyśmy właśnie teraz poszli i kupili od nich nowe zabawki.

Ad_summam
piątek, 13 stycznia 2017, 19:06

Tu nie chodzi tylko o zwiększenie ilości maszyn. Tu chodzi o nabycie przez przemysł pewnych zdolności. Ten cel jest co najmniej równie istotny. Patrząc pod tym kontem, zakup używanych maszyn jest racjonalny. Może nie koniecznie maszyn A/B. Ale C/D, to czemu nie? Nie oszukujmy się f-16 jeszcze długo będzie używany i gdzieś trzeba mieć jego serwis... A jeśli uda się jeszcze na tym zarobić...

Odkrywca
piątek, 13 stycznia 2017, 22:56

Chodzi zarowno o maszyne jak korzysci wynikajace z offsetu. Zarowno w jednym jak i w drugim maszyna Saaba bije LM i jej maszyn o ktorej mowa (choc to przetarg pokaze dopiero). Niestac nas na dodatkowe 96 maszyn tym bardziej takie ktore wymagaja dalszej modernizacji. I tyle

Damian
piątek, 13 stycznia 2017, 02:33

Acha i jeszcze jedno.... ;-) su-22 złomujemy, a mig-29 (mamy ich ok. 30 sztuk zostawiamy do 2025 i zastępujemy nowymi f-35) ps gdzieś czytałem, że nasi generałowie podnoszą .... aby zabezpieczyć polską przestrzeń powietrzną potrzeba ponad 120 maszyn... o OPL nie wspominając ;-)

Janek
czwartek, 12 stycznia 2017, 19:27

Liczba ok. 150 samolotów wielozadaniowych jest dla nas dolną granicą przyzwoitości. Właściwsza byłaby liczba ok. 200 szt. na poziomie min. F-15 C/D. W naszej sytuacji liczy się tak samo jakość jak i ilość samolotów. Brać przykład z Turcji: czyli ok. 100 F-16V zmontować w kraju, no i dokupić nieco F-35. O 2% pkb na on zapomnieć, minimum to 3%.

mc
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:39

Świat się zmienia - nie potrzebujemy 100 maszyn (ale 48 F-18 bardzo by nam się przydało). Niżej fragment pewnego artykułu, który idealnie wpisuje się w nowo tworzoną doktrynę WP. "Predix - rój wojskowych dronów zrzucony przez myśliwce. Sukcesem zakończyła się demonstracja systemu Predix - ujawnił Pentagon. Trzy myśliwce F/A-18 Super Hornets zrzuciły nad poligonem w Kalifornii 103 mikrodrony, które następnie jako autonomiczny rój wykonały szereg procedur testowych. Prace nad systemem Predix, zaadaptowanym dla celów wojskowych projektem studentów legendarnej politechniki MIT, prowadził od 2013 roku zespół naukowców i inżynierów MIT Lincoln Laboratory. Ideą projektu jest zastąpienie dużych, kosztowych dronów autonomicznymi systemami składającymi się z setek niewielkich, tanich jednostek. "W związku ze złożona naturą pola walki, Predix nie są zaprogramowanymi indywidualnie jednostkami, ale stanowią jeden, kolektywny organizm współdzielący między sobą proces zarządzania i adaptujący się do sytuacji tak, jak robią to roje w naturze" - tłumaczył William Roper, dyrektor Biura Analiz Strategicznych. Podczas ujawnionej właśnie demonstracji, która odbyła się w październiku, wykorzystano szóstą generację jednostek systemu Predix. Mikromaszyny, zbudowane wyłącznie z elementów dostępnych na rynku, udowodniły swoją pełną sprawność przy prędkości do 0,6 Mach, temperaturze -10 stopni Celsjusza i odporność na wstrząs wywołany wyrzuceniem z myśliwca. Docelowym zamierzeniem twórców systemu Predix jest stworzenie funkcjonującego roju złożonego nawet z tysiąca maszyn."

Damian
piątek, 13 stycznia 2017, 02:16

Powinniśmy kupić 52 sztuki nowych f-16 V. (łącznie mielibyśmy najlepszych f16). Zaś po 2025 można by było się zastanawiać nad zakupem od 25-48 sztuk f-35. Piloci byli by stopniowo szkoleni na nowych maszynach. Producent jest ten sam więc szkolenie nie było by czymś bardzo nowym dla naszych pilotów. (dużo elementów z f-35 jest również zastosowanych w f-16V).

gg
piątek, 13 stycznia 2017, 01:59

A nikt tu nie wspomina o zmodernizowanym F18, a sami amerykanie myślą o nim jako alternatywie dla f35. Coś wiadomo o jego możliwościach i cenie?

ech
sobota, 14 stycznia 2017, 23:02

Indie kupiły 36 Rafaeli i za więcej podziękowali. Własny myśliwiec Tejas im nie idzie. Teraz będzie zakup z produkcją u siebie Grippen lub F16. Ciekawa rozgrywka bo Grippen może być lepszy przy kolejnym rozwoju, ale raczej wygra USA z F16. Produkcja i zakup F16 w części nadal będzie możliwa od bliżej nieokreślonego sprzedawcy amerykańsko-indyjskiego. Tylko to może rodzić problemy co Indie i jak u siebie będą produkować. Może się okazać, że dojdzie duży koszt upgrade. Wiemy, że wybieramy tylko w ramach samolotu z USA. Wiec jest dylemat kiedy i czym zastąpić Su. W miarę szybko F16 czy potem F35. Praktycznie pat. Skoro o samolotach zrobiło się głośno to jednak będzie to F16. Nawet 1-1,5, mask 2 eskadry. Nic więcej. Teraz tylko debata będzie o tym czy będzie to za kilaka lat wycofywane C/D z upgrade czy nowe od producenta już gotowe plus kolejny upgrade. To zdecydują. Chyba idą w stronę tych nowych i teraz czas ich nagli. Bo przecież nie dojdą do wniosku, że będzie to F35 bo nie mamy na to kasy. Ile byśmy ich kupili? Na 1 lotnisko i tylko 1 lotnisko byśmy do ich obsługi dostosowali. Zniszczenie w 1 dzień. Czekać za F35 w kolejce i bez kasy nie będziemy bo piloci z Su pójdą na emerytury. Jak coś kupią przed 2020 będzie super. Inaczej czeka Nas opcja na przetrwanie pod 2030 czyli .... bez żartów: lekka modernizacja samolotów szkoleniowych i dokupienie kilku Masterów.

Extern
niedziela, 15 stycznia 2017, 09:22

Poruszyłeś ciekawą kwestię, zakup F-16 to tylko przetrwanie na jakiś czas bo wiadomo że to już schyłkowa maszyna. Natomiast odważne wejście w Grippena byłyby inwestycją w rozwój na dziesięciolecia. Tyle że pewno by zamknęło nam drogę do kupna F-35. Ale może byłoby warto gdybyśmy mogli wejść ze Szwedami w jakąś głębszą kooperację i dzięki temu stali się właścicielem technologi a nie tylko odbiorcą. Wiadomo przecież że USA nie dopuszczą nas dalej niż do prostego serwisu.

underdog
czwartek, 12 stycznia 2017, 19:09

jeśli używane to A10 II bo: 1. za chwilę będziemy mieli mnóstwo rakiet i bardzo mało nosicieli a to bydle jest w stanie zabrać mnóstwo żelastwa, 2. startuje z byle czego 3. koszt efekt - 99% sprzętu Rosjan A10 rozwali ze swojego legendarnego działka, a rakiety są drogie i zapewne ich logistyka w czasie konfliktu będzie utrudniona albo niemożliwa. pozostaje OPL, ale to dotyczy każdego rodzaju statku powietrznego jaki będziemy posiadać. Przypuszczam, że Jankesi oddaliby eskadrę lub dwie za małą kasę

emigrant
czwartek, 12 stycznia 2017, 21:34

a czy sadzisz ze A -10 dolecialby tak daleko (na linie frontu)?

wielki_brat
czwartek, 12 stycznia 2017, 21:26

Kongres USA zabronił sprzedaży A-10 za granicę, pomijając fakt że to fantastyczny samolot, ale... w warunkach całkowitej dominacji powietrznej i zniszczenia OPL przeciwnika, dziękuję pzdr.

Thorsten
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:57

Wszystko ładnie, tylko bez przewagi w powietrzu A-10 działać nie może, więc na początek zbudujmy Narew i Wisłe. To jest moim zdaniem priorytet!

mogf
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:48

Dokładnie. Guźce byłyby najlepsze...

Hirek
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:39

A10 będzie "szczególnie przydatny" przy rozwalaniu Pancyra S1 i całej reszty parasola rozwiniętego nad Grupami Bojowymi FR.

fffff
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:08

Rosja ma opl te a10 wszystkie pospadają

jkui
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:01

Chłopaczku, zejdź na ziemie, po pierwsze czemu Amerykanie mieli by nam dać A-10 skoro nigdy nie były przeznaczone na eksport?, po drugie Amerykanie wciąż je modernizują i będą w służbie do przynajmniej 2040 roku, ostatnie akcje w Iraku pokazały że wciąż jest to dobry samolot bliskiego wsparcia i po trzecie słyszałeś kiedykolwiek o rosyjskich systemach Tunguska czy Pantsir?

Viper
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:35

W stare nie ma się co pchac, lepiej nowe F-16V w ilości 32szt a potem poczekać i kupić F-35

DARO
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:44

Dokładnie tak lub choć 16 F16V za SU

Lotnik
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:26

Po odrzuceniu przez rząd Tuska udziału w programie produkcji F-35 temat zakupu tych samolotów jest zamknięty na następnych kilka lat. Nie wiem jakie to pilne potrzeby skłaniają do zakupu starych F-16? Moim zdaniem potrzebujemy pilnie samolotu typu A-10 C Warhog . Samoloty te wykazały się 95,7% skutecznością w zwalczaniu czołgów i broni pancernej w Pustynnej Burzy. W I-szej wojnie w Zatoce Perskiej zniszczyły ponad 1000 czołgów i 2000 pojazdów opancerzonych. Czy potrzebna lepsza rekomendacja przydatności tego typu samolotów do obrony przed zagonami pancernymi Putina?

Oskar
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:17

Tylko że w przypadku wizyty tych zagonow Putina w odróżnieniu od zagonow arabów, zawitają też ich towarzysze jak zagony opl. Czy zagony lotników ;) ale co do pierwszego to się zgadzam nie jest żadną pilną potrzebą kupno tych samolotów, a ja najbardziejiej byn widział wydzierżawienie jakiś samolotów do czasu kiedy temat ten będzie prostszy do ogarnięcia

gaba
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:51

25 lat temu!!! Przy kompletnej dominacji w powietrzu, symbolicznym nasyceniu środkami p-lot!

Qba
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:41

Pustynna Burza była 26 lat temu.

becks`a
piątek, 13 stycznia 2017, 01:03

Przecież to b. dobra decyzja tylko moim zdaniem 1/3 ceny za wyeksploatowane i stare samoloty to gruba przesada. Oczywiście modernizacja musi następować też znacznie szybciej niż 5 sztuk rocznie ale takie podejście z ekonomicznego punktu jest rewelacyjne. Ważne też by modernizacja pozwalała na zwiększenie żywotności tych maszyn. Na f35 nie będzie nas stać nawet za 10 lat

olo
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:15

Kupowanie tak starych używek to strata kasy bo jeżeli dodamy do nich modernizację do takich możliwości jakie mają nasze eFy to cena będzie niewiele mniejsza niż nowych F-16 V. Dlatego zamiast 60-90 starych A-B lepiej kupić 32 F-16 V a za 10 lat dokupić tyle samo F-35 gdy cena będzie mniejsza a nasze możliwości finansowe większe. Złom zawsze będzie złomem o czym przekonują się nasi kierowcy kupując < 10 letnie używki do których później dopłacają masę kasy bo awaryjność jest bardzo duża.

DARO
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:49

popieram w 100 %

AS
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:12

Jak kupować używki F-16 to tylko w wersji C -D A -B odpadają to stare graty jak nasze migi albo starsze. Gdyby nie było F-16 C_D to najlepiej kupić ile się da na ile finanse pozwalają kupić nowe F-16V i po kilku latach 5 - 10 dokupić F-35 stanieją i będą już w naszym zasięgu.

Thorsten
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:11

Racja, kupienie np. 32 F-16 V (jak starczy kasy to więcej) jest chyba najlepszą opcją. Wersja A/B F-16 jest starsza od naszych migów 29, więc po co pakować się w złom, a potem jeszcze wywalać kasę na modernizację, która będzie trwała i trwała...

giglo
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:59

dokladnie

Adm
czwartek, 12 stycznia 2017, 18:43

A na co nam setka starych F16 jak za kilka lat i tak trzeba je będzie wycofać? Kupić dwie eskadry nowych F16V i będzie spokój na wiele lat. -A w miejsce Mig29 widział bym dwie eskadry EF. F35 to można będzie brać jako następcę naszych F16 gdy przyjdzie czas je wycofać.

Odkrywca
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:23

Ot i w koncu glos rozsadku

Taki jeden
czwartek, 12 stycznia 2017, 19:28

Zdolności pomostowe. Coś Ci to mówi?

*.*
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:15

Zgadzam się że, w pierwszej kolejności należy wymieniać te systemy które stanowią najsłabszy element systemu obronnego. Ale trzeba tez się liczyć z tym że, każdy system obronny można przełamać przeciążając go atakiem ilościowym. Dlatego też docelowo powinniśmy mieć system obronny skomponowany z różnych elementów gdzie w pierwszej linii będą samoloty. w dwóch konfiguracjach: przewagi powietrznej i myśliwsko bombowej. Dlatego przy najbliższych zakupach samolotów należy kupić maszynę w której można uzyskać obie konfiguracje. Nie wszystkie maszyny muszą być nowe ale przynajmniej wersja przewagi powietrznej powinna być w najnowszej wersji. Na sam koniec powinniśmy się postarać o trochę samolotów ze skróconym startem tak by można je było przebazować na lądowiska prowizoryczne na wypadek zniszczenia baz stałych. Wybór F-16 ma jeszcze taką wadę że, gdyby się zdarzyła jakaś katastrofa i trzeba by było uziemić wszystkie samoloty to nie byłoby na czym latać. A tak w ogóle to dla bezpieczeństwa lotów trzeba by było pomyśleć, dla bezpieczeństwa lotów, o systemach zakłócania i dziurawienia systemów radarowych przeciwnika.

Iri
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:11

F35 to jakieś mrzonki. Tu już nie chodzi o te 100mln $ za sztukę, do tego trzeba dodać: uzbrojenie, serwis (na pewno nie w Polsce), updaty poprawki itd. symulatory, szkolenia itd. Tą cenę trzeba pomorzyć przez 1.7 przynajmniej. 700 za na jeden samolot? Kurczę za to można ze 25 nowych czołgów kupić, a używanych z 60-70 3ej generacji. Zastanawiam się - czy naprawdę musimy być potęgą lotniczą? Rozumiem UAS, są wyspą wiec marynarka i lotnictwo to podstawa, ale Polska? Dodatkowo Rosja ma jedne z najlepszych systemów ziemia-powietrze, oraz ziemia-ziemia, mogą strzelać do naszych F16 jak do kaczek, niszczyć nasze lotniska. Nawet 200 F16 nie zrobi na nich wrażenia. Generalnie jako siły ofensywne lotnictwo nam nie posłuży (bardziej jako defensywa). Tylko czy warto? Dlaczego nie wpakować 50% tej kasy w siły lądowe: czołgi + transportery opancerzone, haubice? Uczyniło by to z nas potęgę pancerną, kolejne 50% w porządną obronę rakietową ziemia-powietrze (krótkiego i średniego zasięgu), przyniosło by to zdecydowanie większy efekt militarny. A i przy okazji budowy tych systemów zapewnili byśmy sobie jakieś minimum ochrony antybalistycznej.

gregor
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:09

Skoro F-16 jak piszesz nie zrobią na Rosji wrażenia to jaki sens jest inwestować w wojska pancerne działające w warunkach panowania przeciwnika w powietrzu? Obrona przeciwlotnicza sama nie będzie w stanie ich osłonić choćby z tego powodu że jest znacznie mniej mobilna niż lotnictwo. Przeciwnik koncentrując swoje lotnictwo na wybranych kierunkach prędzej czy później ją przełamie. Sama OPL, bez lotnictwa go nie powstrzyma. Jak sobie wyobrażasz izolacje pola walki czy rozpoznanie bez udziału lotnictwa? Śmigłowce szturmowe tego nie zrobią.

M
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:05

Te "jedne z najlepszych systemów ziemia-powietrze" w ostatnich ~7 wojnach okazały się wobec F-16 kompletnie nieskuteczne. Skąd pomysł, że następnym razem może być inaczej?

As
czwartek, 12 stycznia 2017, 18:31

Zakup F35 przez Polskę to kwestia raczej lat 2050-2070, a jeśli już 2050 to raczej używanych. Miło jednak jest prowadzić studenckie dyskusje o zakupie.

~jack
czwartek, 12 stycznia 2017, 21:58

Wolałbym zamiast tych F-35 wejść w współpracę z Japonią i za 5-10 lat zakupić ich myśliwiec, który bardzo dobrze się zapowiada. A na chwilę obecna to 1 eskadrę czyli 16 maszyn F-16 V czyli najnowszej wersji a nie stary złom z którym będzie wiecznie problem. Zmęczenie materiałów i koszt ich modernizacji w stosunku do nowych maszyn jest niewiele niższy.

GI
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:10

Wniosek z artykułu jest oczywisty, priorytet musi mieć OPL. Dopiero wtedy można przystąpić do działania. Dziwi mnie, że analiza została ograniczona tylko do samolotów produkowanych w USA, oraz to, że nie rozważa się innej formy pozyskania tych samolotów jak tylko kupno. Co do używanych samolotów to widziałbym jako uzasadnione pozyskanie A-10 jako następca naszych SU-22M4.

Junger
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:09

Na skła­do­wi­sku ame­ry­kań­skiego lot­nic­twa woj­sko­wego w bazie Davis-Monthan w Arizonie znaj­duje się około 470 F-16 róż­nych wer­sji. Wśród nich 180 sztuk to now­sze F-16C/D (165÷15). Te ostat­nie są ofe­ro­wane na eks­port, czego przy­kła­dem jest choćby Indonezja, która prze­jęła w ramach pro­gramu EDA 24 egzem­pla­rze, a póź­niej zamó­wiła ich moder­ni­za­cję w ramach pro­gramu MLU na tere­nie Stanów Zjednoczonych.

tom
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:00

a może 16 szt F-16v i 16 Masterów w wersji FT? przecież nie zawsze trzeba używać F-16

box
piątek, 13 stycznia 2017, 17:56

Czy na tym forum są sami lobbisci Saaba? Żadnych gripenow. Brać 4 eskadry efek tymbardziej jesli są dostępne nieuzywane nowki, a jeśli jest ich tylko np 24 to uzupełnić je używanymi w wersji c/d do 4 eskadr albo brać 24 nowych jeżeli nie ma żadnych sensownych wersji uzywanych ( ewentualnie 40 tak żeby było razem 4 eskadry) i czekac na f35 (chyba ze jest opcja żeby złożyć zamówienie na po 2022 roku tak żeby płacić za nie taką cenę jaka w tedy będzie i w ten sposób ugrać lepsza cene za f16)

Plush*
piątek, 13 stycznia 2017, 21:07

Zadnych Gripenow e\f? Nie ono spoko. Nie ma to jak uzywka starej wersji 16 i to 96 szt. Mysl. Potem pisz.

ekonomista
piątek, 13 stycznia 2017, 20:01

Być może są, ale problem z F16 polega na tym, że się spóźniliśmy: linia produkcyjna jest przenoszona do Indii. Trzeba było zamówić 100 (200?) F16 na początku 2016 roku i być może LM przeniósłby linię produkcyjną z Fort Worth do Polski. Kupno F16 obecnie nic Polsce nie da. Minister Kownacki słusznie zauważył, że na F35 trzeba było się decydować 5 lat temu. Dziś najwięcej możemy zyskać kupując Gripeny.

grundy
piątek, 13 stycznia 2017, 00:22

F-35 jest poza zasięgiem przez najbliższe lata. Moce produkcyjne są wykorzystywane w 100%, próba wejścia w kolejkę zamawiających uczestników będących w programie zwyczajnie podniesie cenę jednostkową, a jej nie obniży. W grę wchodzą tylko F-16, a i tak najpierw potrzeba zobaczyć jak Trump podejdzie do kwestii sprzętowych dla armii US i sojuszników (i kto wie czy wtedy nie pojawi się rozmowa np. o F-18)

dropik
piątek, 13 stycznia 2017, 12:01

Wejdziemy w kolejkę za USA, które chcą ograniczyć ilość F35 - oczywiście na razie to tylko luźne komunikaty ze strony nowej administracji. dla nas koszty wprowadzenia f35 to jakieś 180-200$ za sztukę. Tak, że więcej niz 12-16 sztuk nie wchodzi w rachubę. Oczywiście nie byłoby żadnym problemem gdyby ograniczyc te kosztowne wydatki społeczne : 500+ >20mld , kruz 16mld , dopłaty do emerytur górniczych 8 mld, koszty skróconego wieku emerytalnego 10 mld to można by w jednym roku sfinansować i Wisłe i eskadrę f35 - oczywiście teoretycznie i przy założeniu tego 60mld-ego deficytu budzetowego. realnie/. było by miło gdyby ograniczyć te wydatki o polówe i 2/3 z tej kwoty przeznaczyć na obniżenie deficytu.

k1982k
sobota, 14 stycznia 2017, 15:03

A co np. Z francuskim rafaelem ?

Halo
piątek, 13 stycznia 2017, 12:44

Polska ma pełnię praw do zakupionego samolotu, natomiast co do sprzedaży, myslisz,że Gripena z amerykańskim silnikiem i brytyjskim radarem mógłbys sprzedać ot tak sobie? F-16 C/D 52+ czyli wersja jaką mamy ma IRST wbudowany w zasobnik SniperXT wykorzystujący najnowsze technologie w tej dziedzinie więc nioe ściemniaj. Block 60 powstał tylko dla ZEA, które brało udział w jego opracowywaniu i niktinny go nie kupił. F-22 też jest maszyną wielozadaniową jakbyś nie zauważył, podobnie jak F-15E i F-15SE czyli najnowsze Eagle. Gripen E/F nie ma szyny danych MIL/STD-1760 którą ma juz nasz Jastrząb a która umożliwia pełne wykorzystanie uzbrojenia korygowanego w czasie lotu. Podstawowe systemy Gripena nie sa szwedzkiej produkcji, to jest składak. Myslisz żę SAAB da ci dostęp do Ravena lub F-414 nie mogą bo nie sa ich.

iloraz
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:53

Dlaczego w artykule pisza o wersjach A/B jak ich juz dawno USAF nie ma,najstarsza wersja uzywana obecnie to Block 25 a wiec juz C/D

bolo
czwartek, 12 stycznia 2017, 18:04

http://www.defence24.pl/516082,izrael-wycofal-najstarsze-f-16-335-tys-wylatanych-godzin

EurofighterPL
niedziela, 15 stycznia 2017, 11:26

F-16 to maszyna schylkowa. Kupimy to niebawem bedziemy na zoltych blachach latac jak obecnie Su-22. Eurofighter bedzie obok F-35 podstawowa maszyna NATO w EU. Niemcy UK Wlochy czy Espana z nich nie rezygnuja!

Karol
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 06:58

Dokladnie, inteligentne spostrzeżenie, jedno z niewielu z tych komentarzy.

as
niedziela, 15 stycznia 2017, 17:47

F-16 to żadna schyłkowa maszyna no chyba że typ A i B z lat 70 ale nasze albo najnowsza wersja F-16 V to bdb maszynka która długo będzie latać.

Nic lepszego
niedziela, 15 stycznia 2017, 17:36

Schyłkowe maszyny są z reguły najlepsze.

Zainteresowany
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:30

Dlaczego w Polsce nie rozważa się zakupu F-18 czy Grippenów? Pytam poważnie i licze na rzetelne odpowiedzi. Z góry dziękuję

J.
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:49

Bo nie mamy dostosowanej do nich infrastruktury, przeszkolonego personelu, bo chcemy korzystać z tego co już mamy i potrafimy

AS
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:01

F-18 za drogi i to jest samolot morski za drogi 2 silnikowy , grippen to mała popierdułka która nie dorównuje parametrami do f-16 i która nie ma szans w starciu z lotnictwem naszego wschodniego sąsiada. Poza tym Szwecja to kraj frontowy i do tego nie jest w Nato brak gwarancji co do art. 5.

Qba
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:42

Bo nie ma takich samolotów.

BUBA
niedziela, 15 stycznia 2017, 11:24

Kolejne rozważania MON warte tyle co papier na którym zostały napisane. Wstęp: "Turcja wkrótce uzyska możliwość produkcji, pełnej obsługi i modernizacji myśliwców F-16 czym uniezależni się od USA, a Polska .... a Polska jak zwykle " 1. Polska potrzebuje samolotu przewagi powietrznej odpowiadającemu parmetrami Su-27SM/30/35. W grę mogą wchodzić używane Eurofightery lub F-15C, ale obydwa typy trzeba zmodernizować. "Dowództwo US Air Force ogłosiło, że od 2015 rozpocznie wycofywanie z linii 51 myśliwców wielozadaniowych Boeing F-15C Eagle, w tym 21 z baz zagranicznych. - W jednostkach ma pozostać 179 samolotów tego typu – poinformowała Ann Stefanik, rzecznik USAF w Pentagonie. Nie zdecydowano jeszcze, ile F-15C zostanie wycofanych z Japonii, a ile z Europy. Będzie to dopiero negocjowane z państwami-gospodarzami. Redukcje mają potrwać do 5 lat." I mamy dwie eskadry dobrych samolotów które nie trzeba reanimować bo były niedawno eksploatowane - F-15C. Pytanie tylko ile lat maja wycofywane maszyny i w jakim są stanie, bo najstarsze MiGi-29 mają 27 lat więc są w wieku średnim. Używany F-16 z pustyni w Arizonie: "Zgodnie z planem ujawnionym w ubr. (zobacz: B-52 zamiast F-16), redukcja dotyczy 135 myśliwców F-15C/D i 112 F-16C/D oraz 3 uderzeniowych A-10. Wraz z samolotami utraci pracę lub zostanie przeniesionych do innych zajęć 4000 ludzi. W ciągu najbliższych 5 lat oszczędności związane ze zmniejszeniem liczby samolotów w jednostkach USAF mają wynieść 3,5 mld USD. USAF od kilku lat wycofują najstarsze samoloty ze swego inwentarza, by zmniejszyć koszty bieżącej eksploatacji, ale nadal średnia wieku samolotów amerykańskich wojsk lotniczych wynosi ok. 25 lat. Coraz więcej krytyki wywołuje stan techniczny eksploatowanych przez USAF samolotów. Ze względu na ich wielką liczbę, brakuje środków na modernizację. Część myśliwców USAF lata więc z awionika sprzed wielu lat, a przestarzałe technologie powodują dużą awaryjność." Cena nowych maszyn dl" Maroka: "Najnowszy, podpisany we wtorek kontrakt o wartości 841,878 mln USD, zawarty z DSCA (Defense Security Cooperation Agency) - amerykańską rządową agencją realizującą kontrakty eksportowe w ramach FMS, dotyczy udziału w produkcji i montażu końcowego 24 myśliwców wielozadaniowych F-16C/D Block 52 oraz dostaw systemów walki elektronicznej i wyposażenia pomocniczego." Oparcie lotnictwa na F-16 starszych od naszych MiGów-29 to paranoja godna nowego ministra. Będziemy latali 40 letnimi F-16 a 30 letni MiG-29 pójdzie na złom. To się nazywa fachowo agrotechnika lotnicza. Do przemyślenia.

fly
niedziela, 15 stycznia 2017, 17:41

Najlepsze w tym jest, że Turcja startowała do produkcji swoich f16 z zerowym doświadczeniem w tej dziedzinie. W czasie, kiedy z hal montażowych w Mielcu wyszło ponad 2000 szt odrzutowców. Może przenieść produkcję połowy części do nowych f16 do Polski? Bo drugą połowę przejął Izrael.

Wiesiek
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:44

Jak podają inne portale ,wszystko wskazuje na to że nowym ''średnim'' samolotem dla naszych V.I.P. będzie Boeing 737-800 , bardzo się z tego cieszę. W końcu nie będziemy się wstydzić.

Gość
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:29

Zakupienie mocno używanych samolotów to bardzo ryzykowne przedsięwzięcie. Lepiej by było wydać nawet i więcej a kupić sprzęt który przez długi czas będzie nie zawodny i miał odpowiednią wartość bojową. Jest prawdziwe powiedzenie , że biednego nie stać na to by kupił byle co.

tak3mać
czwartek, 12 stycznia 2017, 23:40

wybór jest oczywisty. żegnamy się z SU22, kupujemy albo F16 block 52 i powoli modernizujemy (radar AESA itp) do lub kupujemy Vipera i modernizujemy 49 do wersji V. Migów 29 nie pozbywamy się a potem powoli wycofujemy część niezmodernizowanych F16 a wcześniej Migów-29 zastępując je F-35. Proste ! i taki logiczny wniosek nasuwa się z dyskusji na forum D24 !

Sumienny
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:37

Nie ma sensu brnąć w używane maszyny, które lada chwila znów trzeba będzie wymienić. Nam potrzeba jest na dobrą sprawę maszyna zdolna do przełamywania OPL wroga (F-35/E/A 18 Growler), maszyna wielozadaniowa (F-16/Rafale/Gripen) oraz samolot przewagi powietrznej (Eurofighter, Rafale, F-15 SE 2040c). Biorąc pod uwagę, że nie stać nas na utrzymywanie trzech typów maszyn (chociaż na dobrą sprawę teraz mamy 3), to musimy ograniczyć się do jednej lub góra dwóch. Zakup starego sprzętu podkreślam to brnięcie w ślepą uliczkę. Kraj biedny czy srednio zamożny jak my nie może sobie na to pozwolić ponieważ w dłuższej perspektywie koszty będą coraz większe. Obecne F-16 powinniśmy zmodernizować do możliwie najnowszej wersji i w takiej też (lub Block 52) zakupić nowe F-16 w stosunku 1:1 za obecne Migi i Su. Dodatkowo potrzebujemy maszyny zdolnej do prowadzenia walki manewrowej, tu najlepszym rozwiązaniem jest Rafale ponieważ ma on też szeroki zakres platformy "uniwersalnej". Fakt faktem Typhoon i F-15 w najnowszych konfiguracjach góruje nad francuskim myśliwcem ale czy stać nas na ok. 56 sztuk?

Odkrywca
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:25

Rafale odpada. Drogibibtylko z francuskim uzbrojeniem. F15 odpada. Nikt w EU na nim nie lata Tylko !Ef2000!

osa
czwartek, 12 stycznia 2017, 23:31

i jeszcze jedno. Zasadnicza sprawa. Polska jest w stanie odeprzeć rosyjską agresję, pod pewnymi warunkami. Oto one. 1/ Co roku DODATKOWO 15mld zł TYLKO na zakupy sprzętu + 5 mld na dod ćwiczenia i etaty /kosztem cięć w innych obszarach - trudno/ - czyli łącznie 3% PKB, 2/ liczba całego wojska 200 tys + zwiększone rezerwy 3/ Obowiązkowa służba przygotowawcza 4 m-ce dla 60 tys ludzi co roku, a nie 12 tys jak teraz. Stawka jest wysoka - Niepodległość i Suwerenność Polski, inaczej będziemy musieli utrzymywać cudzą armię i cudze państwo, a to już przerabialiśmy, przeżyłem kilkanaście lat w PRL. Możliwość realnego odparcia ataku i obronienia się NIE MA CENY. Pamiętajmy. Rosja jest duża, ale co z tego, ludzi mają tylko 3,5 raza więcej niż my i to powinien być punkt odniesienia, a nie terytorium, którego i tak nie upilnują takimi siłami. Z tej liczby tylko część mogą rzucić przeciw nam, nigdy nie całość. A wtedy przy ataku konwencjonalnym mamy BARDZO REALNĄ szansę obrony. A w wypadku użycia broni A, może powinniśmy pomyśleć o posiadaniu własnej.

kulawy_laik
piątek, 13 stycznia 2017, 02:38

tylko że rosyjska doktryna (jawnie!) ZAKŁADA użycie taktycznej broni jądrowej, także 'zaczepnie'.... W ewentualnym konflikcie występująca samodzielnie Polska będzie tylko okazją do pokazu rosyjskich możliwości i zdeterminowania (czyli nacisk na inne państwa i umocnienie pozycji) i nikt po wschodniej stronie nie zaprzepaści okazji do takiego pokazu z uzyciem atomowych iskanderów spopielających lotniska i infrastrukturę...... (bo efekt będzie na długie lata, a cena niewielka). Dlatego tylko poparcie sojuszników (i ich udział w ewentualnej kolektywnej obronie) zapewnia nam względne bezpieczeństwo, (na pewno nie liczba naszych myśliwców czy baterii plot, bo rosja ma ich wielokrotnie więcej + ma możliwość samodzielnego programowania swojej broni - tymczasem nasze F16 czy JASSM pozostają pod pełną władzą amerykańskich programistów)

ekonomista
piątek, 13 stycznia 2017, 01:07

Te 15 mld to VAT 24%!!! A może nawet 25% przy importowanym sprzęcie, ze względu na efekty mnożnikowe!!! Spytaj Polaków czy są za; ja jestem przeciw!!!!! Z Rosją główne problemy to deficyt handlowy, wysoka cena gazu, embargo na jabłka, przetrzymywanie wraku itp. itd.

Piotrek
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:28

Pytanie do znawców. Może ktoś ustawić w kolejności od najlepszego do najgorszego samoloty: f35, super hornet, eurofighter, f16 , grippen i jakby moł opisać dlaczego tak wybrał.

patriota
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:40

Samolot spełniający zadanie wielozadaniowości (czyli zdolny do wykonania w zależności od rodzaju misji zadań bombowych, myśliwskich i rozpoznawczych): Dassault Rafale F3R (najbardziej zaawansowany technicznie), Eurofighter Typhoon P2E/P3E i F-16 E/F Block 60 i Block 70. To trzy najbardziej nowoczesne konstrukcje w chwili obecnej. Saab Gripen NG zostanie dopiero oblatany-trzeba poczekać na wyniki prób.

Erwin
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:45

To wszystko zależy od konfiguracji, możliwości i ceny samego samolotu oraz kosztów utrzymania. To jak napisałeś sam uporządkowałeś je w kolejności. Musisz tylko wiedzieć, że F-35 to tak naprawdę 3 samoloty. Wersja morska, wersja pionowego startu oraz wersja wielozadaniowa (następca F- 16, która jest pożądana przez nas). W założeniach miały działać w uzupełnieniu F-22 i klasycznych samolotów, gł. F- 18 Super Hornet, F/A-18 18 Growler i F-15 Silent Eagle (stąd też gorsza ich manewrowość). Sąd też pod względem technologicznym może stanąć na pierwszy miejscu ale tylko w "cechach", do których został stworzony. Drugie miejsce to F- 15. 3 wspólnie należy do Rafale, Super Hornet i Eurofighter. To samoloty wielozadaniowe, stosunkowo duże by pełnić również funkcje samolotu przewagi powietrznej. Mogą przenosić rożne uzbrojenie i rożne zasobniki nawet w czasie jednej misji. Z tej trójki najsłabiej wypada Eurofighter z powodu ceny utrzymania godzina lotu 50 tyś. Euro (paliwo plus serwis). Pozostała dwójka pewnie wiele tańsza nie jest, a Fracuzi zawsze za modernizacje wołają najwyższe ceny. Następne miejsce to F-16 (może po konkurować z starym F-18 /F- 18 wypada lepiej/ i mirage 2000-5, Mig- 29 najnowsze wersje). Jego wszechstronność i Jeden silnik powoduje, ze jest to samolot uniwersalny i stosunkowo tani w utrzymaniu. Może przenosić dużą całe spektrum uzbrojenia. Na końcu stawki stoi Grippen. Jest on gabarytowo najmniejszym samolotem w całej stawce. Napędza go jeden silnik ten sam co w F-18 (on ma dwa). To powoduje ze przenosi mniejszą ilość uzbrojenia oraz jego wielozadaniowość stawia wiele do życzenia. Praktycznie może on wykonywać tylko jedno zadanie do którego zostanie przygotowany na lotnisku. Tzn. jeśli leci z misją uderzeniową to nie wykona żadnej innej przy okazji: myśliwskiej, rozpoznawczej, walki elektronicznej, myśliwskiej itd. A wcześniejsze model mają nawet po przygotowaniu problemy efektywny wykonaniem określonych misji. Jednak jest to tani samolot w kupnie i w utrzymaniu. Świetnie też nadaje się do misji typowo policyjnych na niebie. Idealne połączenie dla Polski to 2-3 eskadry z pozycji 3 oraz 4-5 z pozycji 5 i coś uderzeniowego. Ale to generuje koszty bo samoloty kupuje się nie tylko fizycznie jako maszyny do latania ale tez cały system (zaplecze, oprogramowanie, części, infrastruktura, szkolenie, uzbrojenie, elektronika, specjaliści, piloci min. 1,5 na jeden samolot itd.). Dla tego stać nas na jeden typ samolotu i najlepiej by był stosunkowo duży, wszechstronny i tani i jak najbardziej nowoczesny. Czyli samoloty z pozycji 5 ewentualnie coś z pozycji 3 w uzupełnieniu.

Vvv
czwartek, 12 stycznia 2017, 19:59

Nie ma czegoś takiego bo samych F-16/18 gripenow EF, itp masz wiele wersji. Nam nie opłaca sie ich kupować ale opłaca dokupić w wersji block 62 i zmodernizować stare F-ki

Analityk
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:12

Analiza pomija kilka kluczowych aspektów mających fundamentalne znaczenie dla przyjmowanych rozstrzygnięć. Co więcej dostrzegam nagminne ich pomijanie w bardzo wielu opiniach. W tym kontekście kilka uwag. 1. Wprowadzanie na uzbrojenie w tempie 2-5 sztuk rocznie jest nie do przyjęcia.. Rozsądek/uzyskanie efektywnych zdolności musi się zamykać w przedziale 5 do max 10 lat. Przecież trzeba mieć świadomość, że zmiany w środowisku następują bardzo szybko. 2. Ilość musi być determinowana efektywnością bojową. A więc jak kasy mało, to zakup śladowego" potencjału nie ma sensu. Proste pytanie co da np. zakup 10 sztuk F-35 w okresie pięciu lat? Ilu pilotów z SU-22 dotrwa w służbie do momentu kiedy będą mogli przesiąść się na F-35? 3.Uwarunkowania operacyjne. Z samolotami F-16 i najprawdopodobniej także F-35, jest jeden poważny problem. Wymagają one bowiem "zaawansowanych" baz. A uderzenie w lotnisko blokuje samoloty i ułatwia ich zniszczenie na ziemi. Dlatego też pewnie Łask jest i będzie najbardziej wysuniętą ich bazą na wschód. Biorąc nawet pod uwagę, gdzie w RP USArmy lokuje swój potencjał pancerny, to i my winniśmy lokować jak najdalej na zachodzie nasz najbardziej wartościowy potencjał uderzeniowy, jak najdalej od zasięgu rażenia systemów potencjalnego npla. 4. A lotnictwa na trzeba. Czy nie warto więc zastanowić się nad powrotem do ....Grippenów. Szanse na ich większą przeżywalność zapewnia możliwość ich rozproszenia za sprawą zdolności do lotów z dróg oraz nie rak wymagające uwarunkowania logistyczno/obsługowe jak ma to miejsce w wypadku F-16 i najprawdopodobniej F-35. Nie jest wykluczone, że koszty w porównaniu do F-35 , a chyba i F-16 byłyby mniejsze. Lub inaczej, za kasę przygotowaną na zakup mielibyśmy więcej Grippenów niż F-35. 5. Należy zakładać, że lotnictwo wsparcia winniśmy mieć rozlokowane wzdłuż linii Wisły. Grippeny do tego nadają się wyśmienicie. Sa nowoczesne i w pełni zdolne do współdziałania z lotnictwem NATO. 6. Nie jest wykluczone, ze były możliwy nasz udział w produkcji, a tempo dostaw znacznie większe niż w wypadku F-35. Może więć taki wariant?

Finfan
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:15

Biorąc pod uwagę iż podstawowym użytkownikiem F-35B będzie U.S. Marine Corps z założenia działający z dala od "zaawansowanych" baz, kwestia ich obsługi w "polowych" warunkach musi być rozwiązana. Ten typ samolotu jest też bezkonkurencyjny w kategorii możliwości rozśrodkowania jednostek. Możliwość rozproszenia i ukrycia maszyn daje dużo większe możliwości ich przetrwania w obliczu zagrożenia atakiem saturacyjnym niż jakikolwiek system OPL. Oczywiście ich cena jest obecnie dla Polski zaporowa.

osa
czwartek, 12 stycznia 2017, 23:07

Jesteśmy Państwem frontowym/granicznym pierwszego uderzenia. A sąsiad zachowuje się agresywnie i nieobliczalnie. Jakość sprzętu to jedno, ale ilość jest w naszym przypadku też bardzo ważna. W przypadku W, co nie jest wykluczone, będzie się też liczyć ilość dostępnych samolotów, a nie rok produkcji. Nie oszukujmy się, w razie walk i tak część samolotów spadnie i wtedy nie będzie miało znaczenie czy był nowy czy stary. Uważam, że w obecnej sytuacji powinniśmy pozyskać maksymalną, realną liczbę samolotów /bliżej 96 szt/, a na tyle nowych nas nie stać, może ew 1 lub 2 eskadry F16V. ale te 2 eskadry nie zmienią znacząco naszego potencjału ilościowego, a 96 szt już tak. Razem z MIGami mielibyśmy więc 170 maszyn. Rosja ma wszystkich samolotów bojowych 700, a do zaatakowania nas może wystawić max. 25-30% swojego potencjału, inaczej Chiny i Japonia ją rozjadą korzystając z okazji

kulawy
piątek, 13 stycznia 2017, 02:40

rosja ma taktyczną broń jądrową, którą według swojej doktryny może użyć ofensywnie..... więc (jeżeli nie mamy silnych sojuszników) to równie dobrze mozemy oprzeć nasze lotnictwo bojowe na krajowych szybowcach.

Ryki
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:19

Najrozsądniej jest kupić nowe F16 V ( w liczbie 32 sztuki - dwie eskadry) za SU-22 !!!! Migi-29 jeszcze mogą trochę polatać do 2022 roku, I wtedy mysleć o F-35 !!!!!!

Ron
czwartek, 12 stycznia 2017, 19:44

Bardzo rozsądnie. Popieram.

Raptorek
sobota, 14 stycznia 2017, 13:38

Zgłosić się do Northtopa nie przez rząd USA tylko poprzez skutecznych lobbystów/pośredników handlu uzbrojeniem i spróbować kupić YF-23 , przy okazji przekupić, zastraszyć lub wymusić w inny sposób osoby decyzyjne w rządzie USA żeby poparły pomysł lub nie przeszkadzały, cena dla Northtopa 50 mld USD w klikunastu transzach, w zamian za projekt, gotowe płatiwce, oprogramowanie ,plany i licencje na produkcję. Cena wysoka ale po latach by się zwröciła, za to dostali byśmy najlepszy samolot przewagi powietrznej i supernowoczesny myśliwiec wielozadaniowy

fryz5
niedziela, 15 stycznia 2017, 22:12

To oczywiście marzenie, ale mogłoby się ziścić, jeśli rządzący pomyśleli by w perspektywie 30 lat, jak to ma miejsce w USA lub Francji. Realnie są szanse na wynegocjowanie od LM produkcji F-16 w Mielcu. Jakaś partia powiedzmy 20szt. produkujemy w USA i uczą się nasi inżynierowie, reszta już w Polsce.

do raptorek
sobota, 14 stycznia 2017, 20:57

Człowieku. Brak słów. Wiesz jaki ogrom pracy i środków, że o know how nie wspomnę wymagało przejscie od yf-22 do f-22 w wersji ktore sa w linii? Płatowiec to nie wszystko. Igreki to były demonstratory. Większość technologii, stanowiące o realnej wartości bojowej f-22 nie było obecna w demonstratorze i podobnie było w yf-23. Większość z tych technologii jest tajna tak w ogóle. Jeśli sami mielibyśmy doposarzyć taki płatowiec wyszedłby gorszy eurofighter/rafale

sysa
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:06

ja bym wziol 34 f16v i zlozyl zamowienie juz teraz i 30 f35 ale jak juz bedzie narew i wisla.

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama