Uzbrojone śmigłowce wsparciem dla Kruka [ANALIZA]

2 sierpnia 2018, 14:46
Mi24
Fot. 1 Brygada Lotnictwa Wojsk Lądowych.

Pozyskanie nowych śmigłowców zdolnych do zwalczania celów opancerzonych to priorytet Ministerstwa Obrony Narodowej. MON przygotowuje się do zakupu nowych maszyn uderzeniowych Kruk, mających zastąpić Mi-24. Ostatnie doświadczenia wskazują jednak, że – obok klasycznych śmigłowców uderzeniowych – coraz większego znaczenia ponownie nabierają wiropłaty wsparcia uzbrojone w broń przeciwpancerną.

MON deklaruje, że program nowego śmigłowca uderzeniowego Kruk, następcy maszyn Mi-24 będzie realizowany jako jeden z priorytetów. Ma to pozwolić Wojsku Polskiemu odtworzyć zdolności zwalczania celów opancerzonych, utracone po tym, jak rakiety przeciwpancerne znajdujące się na uzbrojeniu Mi-24 zakończyły resursy. Dostawy nowych śmigłowców planowane są jednak po 2022 roku, planuje się też modernizację Mi-24 jako rozwiązanie pomostowe do czasu osiągnięcia pełnej zdolności.

Dziś w Polsce służy około 30 maszyn Mi-24. Strategiczny Przegląd Obronny rekomendował jednak zwielokrotnienie liczby śmigłowców bojowych, aż do około 100. Maszyny tego typu miałyby wejść w skład grup lotniczych dywizji ogólnowojskowych (docelowo czterech). Przypomnijmy, że tylko jedna eskadra śmigłowców bojowych, to według obecnego ukompletowania 16 maszyn, a oprócz jednostek w dywizjach wiropłaty będą zapewne potrzebne jako „ogniowy odwód” na wyższym szczeblu.

Śmigłowce uderzeniowe to skuteczny oręż przeciwpancerny, jednak pozyskiwanie standardowych maszyn tej klasy wiąże się z relatywnie dużym kosztem. Nie wiadomo czy budżet MON będzie w stanie udźwignąć zakup stu wiropłatów uderzeniowych, za kwotę nawet kilkudziesięciu miliardów złotych, biorąc pod uwagę że jednocześnie trzeba będzie realizować inne szeroko zakrojone programy wymiany posowieckiego uzbrojenia, dotyczące obrony powietrznej, wozów bojowych, systemów artyleryjskich itd. W zdecydowanej będą one dotyczyć zastąpienia już posiadanego, i wymagającego szybkiego wycofania sprzętu, a nie budowy nowych zdolności.

Nie oznacza to jednak, że można zaakceptować ograniczenie liczby śmigłowców uzbrojonych w broń przeciwpancerną. Potrzeba posiadania tego typu zdolności, w warunkach przewagi liczebnej przeciwnika, w zasadzie nie budzi wątpliwości. Śmigłowce z pociskami ppanc. wykorzystując swoje własności manewrowe mogą zapełniać luki w obronie jednostek lądowych, ograniczając swobodę ruchu siłom nieprzyjaciela. Nie muszą to jednak być koniecznie klasyczne wiropłaty uderzeniowe – zdolne do ataków na cele w głębi terytorium nieprzyjaciela, ale i kosztowne.

Znacznie tańszym rozwiązaniem może tutaj okazać się zastosowanie uzbrojonych śmigłowców wsparcia, należących do różnych klas. Mówiąc ogólnie, rolę śmigłowca wsparcia mogą pełnić maszyny różnych klas – od lekkich poprzez średnie, aż do wiropłatów klasy Mi-8/17, pod warunkiem dostosowania do przenoszenia broni przeciwpancernej. Ich głównym zadaniem jest rażenie jednostek przeciwnika znad własnego ugrupowania. Obecnie obserwuje się powrót do szerokiego wykorzystania maszyn tej klasy, po przejściowym zmniejszeniu zainteresowania tymi śmigłowcami w ostatnich dwóch dekadach.

W czasach Zimnej Wojny śmigłowce wsparcia bojowego pełniły bardzo istotną rolę w obronie przeciwpancernej NATO. Można wspomnieć tutaj choćby o niemieckich Bo-105/PAH-1 lub francuskich Gazelle, uzbrojonych w rakiety przeciwpancerne HOT. Z kolei Brytyjczycy wykorzystywali w tej roli wiropłaty Lynx AH.7. W Polsce rolę śmigłowców wsparcia pełniły m.in. Mi-2, choć dziś są już pozbawione uzbrojenia przeciwpancernego w postaci ppk Malutka. Wiropłaty tego typu, produkowane w Świdniku, w czasach Układu Warszawskiego były znacznie liczniejsze niż Mi-24 i de facto stanowiły podstawę potencjału przeciwpancernego polskiego lotnictwa śmigłowcowego.

image
Niemiecki śmigłowiec Bo-105/PAH-1 z wyrzutniami ppk HOT. Fot. Bundeswehr/Mandt. 

Po zakończeniu Zimnej Wojny maszyny wsparcia stały się nieco mniej popularne, częściowo z uwagi na zmianę charakteru zagrożeń i zmniejszenie nacisku na obronę przeciwpancerną. Przykładowo szwedzkie Bo-105 uzbrojone w wyrzutnie TOW zostały wycofane bez wprowadzania następcy. Z kolei w Wielkiej Brytanii w miejsce uzbrojonych w TOW Lynxów AH7 weszły Longbow Apache, a w Niemczech masowo używane Bo-105/PAH-1 z rakietami HOT zastąpiło kilkadziesiąt Tigerów.

Inną przyczyną zmniejszenia roli śmigłowców pola walki był wzrost niebezpieczeństwa strony zaawansowanych systemów przeciwlotniczych. Chodzi zarówno o rozwój zestawów klasy MANPADS, jak i systemy samobieżne, których zasięg przekraczał możliwości przeciwpancernych pocisków kierowanych klasy np. TOW czy HOT, będących uzbrojeniem większości maszyn wsparcia ogniowego. Śmigłowce prowadzące atak na odległości 3-5 km, przy widoczności celu i z koniecznością ciągłego naprowadzania pocisku, mogły zostać poważnie zagrożone przez podobne zestawy.

W ostatnich latach śmigłowce wsparcia wracają jednak do łask. Przykładowo, Francuzi, choć rozwijają flotę Tigerów, to zamierzają uzbroić w broń kierowaną również nowe lekkie śmigłowce HIL (Airbus Helicopters H160). Niedawno na zakup dwudziestu uzbrojonych lekkich maszyn H145M z systemem HForce pozwalającym na integrację broni strzeleckiej, ale też rakiet kierowanych (w tym przeciwpancernych) zdecydowali się Węgrzy. Również niemieckie H145M, przeznaczone dla jednostek specjalnych, będą docelowo mieć możliwość prowadzenia wsparcia ogniowego i tym samym będą mogły uzupełniać śmigłowce Tiger.

Natomiast amerykańska piechota morska, choć używa śmigłowców szturmowych AH-1Z Viper, równolegle uzbraja w kierowane laserem rakiety APKWS wielozadaniowe UH-1Y Venom. Niejako „na drugim biegunie” jest znacznie cięższy rosyjski Mi-8AMTSz, który może zostać uzbrojony m.in. w ciężkie pociski przeciwpancerne Ataka. Warto dodać, że Rosjanie wprowadzają takie śmigłowce i używają ich bojowo w Syrii, choć równolegle do nich do służby trafiają dwa typy nowoczesnych maszyn uderzeniowych: Ka-52 i Mi-28N.

Fot. Russian Helicopters
Fot. Russian Helicopters

Na zakup śmigłowców wsparcia mogą decydować się kolejne państwa. Przykładowo, Japonia dysponująca jedenastoma AH-64D szuka następcy dla swoich maszyn AH-1S Cobra. Jak podał niedawno Flight Global, zainteresowanie postępowaniem oznaczonym AH-X wyraziły Bell (oferujący Vipera), ale i Airbus, który wstępnie zadeklarował zaproponowanie rozwiązania opartego o system HForce, przeznaczonego do integracji na transportowych Pumach, ale i lżejszych H125M i H145M. W tym postępowaniu mogą wziąć również udział inni oferenci (np. Boeing z AH-64E Guardian).

Zainteresowanie wiropłatami tej klasy wyrażają także kraje naszego regionu. Czesi, poszukują obecnie śmigłowców wsparcia, które przynajmniej częściowo zastąpią posiadane Mi-24/Mi-35. Założono, że te maszyny mają być uzbrojone w broń kierowaną. Swoją flotę śmigłowców zamierza też modernizować Rumunia. Bukareszt wstępnie zaplanował zamówienie co najmniej 45 maszyn uderzeniowych AH-1Z Viper (24) i UH-1Y Venom (21), jednak na tamtejszym rynku oferowane są również Black Hawki.

W amerykańskiej piechocie morskiej rolę maszyny wsparcia może pełnić UH-1Y Venom. Fot. US Marines
W amerykańskiej piechocie morskiej rolę maszyny wsparcia może pełnić UH-1Y Venom. Fot. US Marines

W marcu br. Sikorsky zawarł porozumienie o współpracy z rumuńską firmą Romaero. Możliwe są też zakupy maszyn H215M Cougar, będących bezpośrednim następcą Pum, produkowanych wcześniej w Rumunii na licencji. Wiceminister obrony Litwy Giedrimas Jeglinskas powiedział z kolei w wywiadzie dla Defence24.pl, że Wilno rozważa w przyszłości zakup śmigłowców uzbrojonych, jako następców posiadanych Mi-8/17.

Propozycje w zakresie maszyn wsparcia poszerza też przemysł. W 2017 roku zakończyła się certyfikacja oferowanego przez PZL Mielec systemu uzbrojenia śmigłowca S-70i Black Hawk, który obecnie może zostać zaopatrzony w zestaw uzbrojenia kierowanego, obejmujący m.in. do 16 rakiet Hellfire, broń lufową, elektrooptyczny system wskazywania celów. Istnieje możliwość integracji z tą maszyną również innych typów uzbrojenia kierowanego.

image
Black Hawk został niedawno zintegrowany z zestawem uzbrojenia. Fot. Lockheed Martin.

Dlaczego więc śmigłowce wsparcia bojowego, różnych klas, stają się ponownie coraz bardziej popularne? Jednym z czynników jest z pewnością koszt. Wykorzystanie do wszystkich zadań wymagających użycia uzbrojenia kierowanego klasycznych śmigłowców szturmowych jest po prostu zbyt drogie. Przekonują się o tym nawet siły zbrojne zamożnych państw, o czym świadczy rozwój flot śmigłowców wsparcia przez siły zbrojne Francji czy amerykańską piechotę morską. Niektóre zadania nie wymagają też użycia ciężkich śmigłowców szturmowych.

Nie mniej ważny jest jednak rozwój techniczny. Nowe rozwiązania pozwalają na zmniejszenie narażenia śmigłowców wsparcia bojowego na oddziaływanie przeciwnika, i tym samym utrzymanie ich zdolności bojowej. Jednym z rozwiązań może się okazać systemów uzbrojenia, pozwalających na zwalczanie celów przez śmigłowce albo z większej odległości (jak Hellfire II).

Większe zdolności daje użycie rakiet z autonomicznym systemem naprowadzania (aby śmigłowiec nie był eksponowany na ogień przeciwlotniczy po odpaleniu ppk) albo nawet bez widoczności celu. Do takich można zaliczyć chociażby przeciwpancerne pociski kierowane rodziny Spike, szczególnie w wersji NLOS o zasięgu ponad 25 km. Południowokoreańska marynarka wojenna uzbroiła w te pociski swoje śmigłowce Lynx Wildcat (AW 159), przez co te maszyny będą mogły zwalczać zarówno jednostki nawodne, jak i cele lądowe, na przykład systemy artyleryjskie.

Rakiety Spike, w wersji ER, zintegrowała też na swoich śmigłowcach IAR-330 (licencyjny wariant Pumy) Rumunia. Jeszcze innym wariantem ppk Spike, przeznaczonym do instalacji na śmigłowcach jest Spike LR2, o zasięgu 10 km. To odmiana lekkiej rakiety nowej generacji, dostosowanej do użycia z istniejących wyrzutni Spike z dodatkowym, radiowym łączem danych. Według dostępnych informacji do odpalania różnych rodzajów rakiet Spike (w tym wersji NLOS) dostosowane są też śmigłowce Black Hawk.

Z kolei Chorwacja pozyskała niedawno, wraz z uzbrojeniem, w tym kierowanym jak ppk Hellfire, amerykańskie lekkie śmigłowce OH-58D Kiowa Warrior. Te śmigłowce dysponują głowicą optoelektroniczną na wirniku, co pozwala ograniczyć ekspozycję na ogień przeciwlotniczy podczas prowadzenia działań rozpoznawczych i uderzeniowych.

Śmigłowiec OH-58D Kiowa Warrior. Fot. US Army
Śmigłowiec OH-58D Kiowa Warrior. Fot. US Army

Maszyny Kiowa Warrior zostały pierwotnie zaprojektowane do działania w ugrupowaniu ze śmigłowcami Apache, i wskazywania im celów (choć same mają również możliwość użycia ppk Hellfire, rakiet niekierowanych, czy nawet Stingerów). Śmigłowce Kiowa mogą też działać w parach – jeden z nich prowadzi rozpoznanie pozostając w zawisie, a drugi oddala się z zagrożonego miejsca po odpaleniu rakiet. Obecnie Apache US Army są dostosowywane do współdziałania z maszynami bezzałogowymi, a Kiowa Warrior wycofano m.in. ze względu na koszty.

Przewidziana wcześniej do opracowania nowa wersja Kiowy – OH-58F – miała otrzymać możliwość ścisłej współpracy z bezzałogowcami, podobne zdolności można więc zapewniać nie tylko specjalistycznym maszynom uderzeniowym, ale i śmigłowcom wsparcia. Naturalnie takie zdolności mogą otrzymać inne maszyny różnych klas. Ścisła współpraca z bezzałogowcami może w znaczący sposób zmniejszyć narażenie śmigłowców na oddziaływanie środków obrony przeciwlotnczej.

Przy odpowiedniej konfiguracji uzbrojenia i wyposażenia pokładowego śmigłowce wsparcia mogą więc skutecznie wykonywać zadania bojowe na współczesnym polu walki, włącznie ze zwalczaniem broni pancernej potencjalnego przeciwnika. Jeżeli platformę dla takiego rozwiązania stanowi wiropłat o dużych możliwościach transportowych (Venom, Black Hawk, AW159, Mi-8, Puma), to maszyny te – co najwyżej po krótkiej rekonfiguracji – mogą być stosowane zarówno do misji uderzeniowych, jak i do części zadań transportowych. Jednocześnie są dużo tańsze od wąskokadłubowych śmigłowców uderzeniowych.

image
W przeszłości funkcję lekkich śmigłowców "przeciwpancernych" pełniły Mi-2, uzbrojone w wyrzutnie rakiet Malutka

Biorąc pod uwagę czynniki ekonomiczne, również polski MON mógłby rozważyć wprowadzenie uzbrojonych maszyn wsparcia w miejsce części klasycznych wiropłatów uderzeniowych. Może to być sposób na wypełnienie założeń SPO dotyczących zwiększenia liczby wiropłatów uzbrojonych w broń ppanc. i zapewnienia dywizjom komponentu śmigłowcowego, przy znacznie niższych kosztach, niż gdyby kupować konwencjonalnych uderzeniowych 100 śmigłowców. Tym bardziej, że Mi-24 – służące obecnie w 1 Brygadzie Lotnictwa Wojsk Lądowych – będą eksploatowane jeszcze przez dłuższy czas, dzięki modernizacji. Z kolei tworzenie nowych, „dywizyjnych” jednostek śmigłowcowych należałoby rozpocząć już dzisiaj, nawet jeżeli chcemy osiągnąć pełną zdolność bojową za 10 lat. Niższy koszt śmigłowców uzbrojonych powoduje, że będzie je można wprowadzić szybciej, a być może mogłyby one wykonywać również inne misje, choćby transportowe. To da też czas na wypracowanie decyzji w sprawie cięższych maszyn uderzeniowych, czy lepsze przygotowanie potencjału przemysłowego. Oczywiście ewentualna decyzja o pozyskaniu śmigłowców wsparcia musi być powiązana z doborem pakietu wyposażenia i uzbrojenia (w tym ppk), jak i dostosowaniem do współpracy z innymi systemami walki (choćby bezzałogowce).

Opóźnienia w zakupach śmigłowców dla WP są motywowane – przynajmniej w części – czynnikami ekonomicznymi. Pozyskanie maszyn wsparcia może więc być sposobem na pogodzenie ich z założeniem wprowadzenia do Sił Zbrojnych dużej liczby uzbrojonych śmigłowców i tym samym zwiększenia potencjału przeciwpancernego.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
KrzysiekS
czwartek, 9 sierpnia 2018, 15:38

Problemem naszego Państwa jest wytworzenie modelu zamówień dla MON opartych o konkurencyjność państwowych (polskich) i prywatnych (polskich) spółek coś jak konkurencyjność spółek prywatnych w USA tylko warunek musza być z USA (w naszym przypadku kapitał musi być Polski)

alex
czwartek, 9 sierpnia 2018, 11:54

To, że nie myślimy przyszłościowo to już wiadomo. Od ponad 20 lat było wiadome, że trzeba będzie zastąpić Mi8/17 i Mi 24. Nasz chwalący się \"wielkimi osiągnięciami\" Świdnik, nie zrobił nic w tym zakresie, aby mieć rodzimy śmigłowiec i transportowy i choćby wsparcia. Tym bardziej, że takie rzeczy jak silniki, przekładnia i wirnik i tak trzeba kupować za granicą. 20 lat to dużo, żeby wojsku przedstawić projekt/y i prototyp. I co? Nie zrobiono nic, nie kiwnięto nawet małym palcem, czekano tylko na zamówienia wojska dla archaicznych Sokołów, których i tak nie serwisowano nalezycie. W wojsku też nie wszyscy są idiotami i fajansu nie chcą kupować. A teraz i tak trzeba kupić z zagranicy (Merlin, Caracal - porównywalne lub nieco mniejsze BH oraz śmigłowce uderzeniowe.). Warczenie, żeby nie kupować Caracali nie proponując nic w zamian ośmiesza do końca Świdnik.

TEN CO WIE
czwartek, 9 sierpnia 2018, 11:32

@say69mat...gdyby się zostawiło parę \"przemysłowych perełek \" pod opieką państwa a takie były..toby one do dnia dzisiejszego ewoluowały ...cóż postawiono na destrukcję i złodziejską reformę z kupczeniem srebrnikami w tle......wystarczyło zostawić chociaż strategiczne działy by np problem \"modyfikacji śmigłowców\" nie było a może by zaistniał nasz nowy śmigłowiec ,by problem 1000-1100 konnych silników do czołgów nie istniał , by powstał /ewoluował nowy pancerz do czołgu,by problem budowy małych malusieńkich okrętów klasy ZMORy ( które apropo tylko one sprawdzają sie w naszych morskich siłach zbrojnych) , być może byśmy mieli własny szturmowy samolot ..modyfikując ulepszając \"Irydę\" ..byśmy mieli specjalistyczną amunicję i ładunki prochowe do niej ..byśmy mieli naszego polskiego BWPa.....byśmy mieli własne radary na miarę AIGIS ....cóż poprawność zabiła to wszystko ...cóż naród \"gorących łbów\" tak ma etos patos kukuryku ...dla poprawy samopoczucia \"gloria victis\" ....i szukanie winnych

dim
środa, 8 sierpnia 2018, 20:09

@rotor - Bodaj dwa lata temu szczegółowo policzyliśmy to i wyszło, że Grek, per capita, w ciągu kilku ostatnich dziesięcileci, ale zakupów, a nie przemówień z akademii, które tu Pan odtwarza, wydał circa 9-krotnie więcej na faktyczną MODERNIZACJĘ sił zbrojnych, niż statystyczny Polak. Pan się chwali co Polska mogłaby, gdyby... następnie wymienia obiecanki i \"plany\" powtarzane od bardzo dawna. A nie przytacza Pan też faktycznych ilości - czysto symbolicznych, zupełnie niepoważnych (przykład minowania - i coż z tego, że nowoczesne ?) a wyśmiewa Pan, zresztą w ogóle nie znając, co Grecja faktycznie zorganizowała. A zorganizowała tego iks razy więcej, przy mniej niż 10 mln ludności Greków. Przykładowo Pan chwali się, że jakiś tam polski zakład być może modernizuje czołgi, faktycznie ze standardu 4 do 5PL. Gdy Grecy od dawna są w standardzie 6, który też zresztą w Grecji składano i jest remontowany. O czym Pan nie wie. O śmigłowcach nie pisałem, w poprzednim poście - ależ Wojsko Polskie baaaardzo chciałoby takiej skuteczności polskiego MON, w dostarczaniu śmigieł, jaka jest tam normą od dawna. Ale w Polsce obowiązuje bajka \"sami budować śmigłowce\", nawet \"sami budować satelity\" itd... więc nie macie nic, nic, nic, do dziś praktycznie nic. Ggdy inni \"jedynie\" ale za to naprawdę kupują nowoczesny sprzęt. A forsę robią na czymś innym - najwyższa pozycja greckiego PKB to uslugi największej w świecie (wartością statków) floty transportowej, turystyka jest dopiero druga, choć i tak najlepsza w Europie per capita (32 miliony przyjazdów w tym roku, na 9,9 mln Greków)... Grekom do głowy by nie przyszło kupować zza oceanu myśliwce, których nie umieją kompleksowo obsłużyć - remontować. A Polacy to robią... Na przyszłość, proszę pisać (a już zwłaszcza gdy zaczepnie) tylko o tematach, które Pan zna. Gdyż podniósł Pan akurat obronność, gdzie WP jest wielokrotnie, wielokrotnie zdeklasowane przez tamtych. Nawet te bzdury, że \"Grecy pracują fizycznie w polskich restauracjach\" - ilekroć w Polsce zaglądałem do greckiej knajpy, kucharze mówili mi, że mają tu, na kontrakcie, 1.800 Euro miesięcznie. A czy o tym wie, czy nie wie o tej płacy Urząd Skarbowy - tego już nie zapytałem, rozmowa oczywiście nie po polsku. Pan to nazywa \"prostą pracą fizyczną\" ? To trzeba wiedzieć, o czym się pisze, lub pytać !

Troll i to wredny
wtorek, 7 sierpnia 2018, 18:58

Substytut ?! Jeżeli mamy wiropłat szturmowy wypos. w ppk o zasięgu 8 km w cenie +50 mln USD, albo Śmigłowiec wsparcia uzbrojony w ppk (NLOS) o zasięgu 25 km w cenie 5-7 mln USD... Jeżeli rodzaj uzbrojenia dodatkowego w obu maszynach jest zbliżony, a dodatkowo ,tańsza maszyna jest bardziej uniwersalna...i tylko z nieco mniejszym współczynnikiem przetrwania, to bardziej opłaca kupić się do 10 maszyn wsparcia, niż jedną szturmową. Pamiętajmy o podstawowym fakcie- nieprzyjaciel będzie dominował w powietrzu, on ma przewagę zaskoczenia, on ma przewagę ilościową, my nie mamy lotnisk po kilku minutach konfliktu....Tyle laik i ignorant.

say69mat
wtorek, 7 sierpnia 2018, 10:18

@TEN CO WIE... - Mówisz, że potencjał przemysłu zbrojeniowego z epoki poprzedzającej erę \'styropianu\' był ... porażający??? Poniekąd masz rację, skoro jego potencjał ograniczał się w sumie do bezrefleksyjnego klepania licencyjnych wersji uzbrojenia. Z reguły poważnie zubożonych pod względem potencjału bojowego, w odniesieniu do wersji produkowanych na stan uzbrojenia naszego sojusznika i ... licencjodawcy.

TEN CO WIE...
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 22:12

@rotor....ale Polska ...to sezonowy kraj ..pokaż jej moc ..jej niema .. jest skłócony naród pracujący w obcych montowniach ..\"gdzie polskie gorące łby\" wzajemnie się niszczą .....powiedz kto zniszczył przemysł polski jaka to była nacja no jaka ?..czy trzeba było niszczyć wszystko ....Polsce zostało aportowanie a nie widzimisie pt offset.....dzisiejszy przemysł polski zabity poprawnością styropianowców może tylko prosić i płacić i wspóŁpracować przy prostych elementarnych sprawach

rotor
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 20:54

@dim Po co się od razu obrażać ? stwierdzam tylko fakty. Grecja ma mniejszy potencjał przemysłowy niż większość krajów środkowej Eurpy Słowacja (artyleria), Serbia (zaawansowana artyleria), Czechy (artyleria, lotnictwo), Bułgaria (amunicja), Rumunia (przemysł lotniczy i śmigłowcowy), Polska (artyleria, radiolokacja, systemy shorad + manpads, drony itp) Grecja po kryzysie przypomina bardziej Ukrainę a Grecy wyjeżdżają za pracą także do Polski. Kiedyś Polacy w latach 80tych zbierali owoce dziś Grecy sprzątają polskie hotele i obok Ukraińców pracują fizyczne w polskich restauracjach. podsumowując Grecja jest skazana na kupowanie uzbrojenia za granicą Polska w wielu dziedzinach jest samowystarczalna.Polska w podstawowych sprawach jest zabezpieczona, Spike choć na licencji jest produkowany w Polsce, całość amunicji 155mm, 120 dla Leo jest i będzie produkowana w Polsce. Obrona przeciwlotnicza b krótkiego zasięgu to tysiące polskich manpads, wkrótce polska amunicja programowlna 35mm polskie zestawy Biała, Poprad, polska radiolokacja, efektory 23, 35mm, polski system kierowania ogniem. Możemy stawiać polskie radary gdzie chcemy i ile chcemy naprodukować Warmate Grecja wyptryka się z podstawowej amunicji np Stingerów i koniec. To samo chcą zafundować polscy politycy w Homarze.

historyk
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 13:33

taka \"proteza\" - jak zawsze prowizorka niby na kilka lat....

say69mat
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 08:45

@gnom - nie zapominaj, że równie dobrze można by wykorzystać dla wzmocnienia potencjału lotnictwa taktycznego flotyllę samolotów rolniczych uzbrojonych w zintegrowane uzbrojenie strzeleckie, bomby, pociski niekierowane i kierowane oraz systemy wre. W końcu koncepcja W3W opiera się na rozwiązaniach zaprojektowanych dla maszyny stricte rolniczej. Po to aby W3W stał się typowym śmigłowcem wsparcia należałoby zmienić silniki oraz - banał - przekonstruować sposób umieszczenia napędu. Po to aby śmigłowiec nie wyglądał jak latająca choinka z wirnikiem v/s ... krowa.

rotor
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 00:28

@Dim Wie Pan w czym jest problem Grecji ? w tym samym co Polski - w relacjach z USA ! Czy nie widzi Pan że USA rozgrywała konflikt Gr-Tr dostarczając uzbrojenie obu stronom stawiając zaporowe warunki i zarabiając grube pieniądze na wyścigu zbrojeń ? (to samo próbowała robić Rosja) Niestety dla Grecji Turcja jest w o niebo lepszej sytuacji, ma przemysł który wciąż rozwija. No i wychodowano \"potwora\". Turcja sprzedawała USA każde najmniejsze ustępstwo, także relacje z izraelem w zamian za transfer technologii. Turcy nie zapomnieli jak USA potraktowało ich gdy chcieli zmodyfikować rakiety 227 mm kupili technologię w Serbii via Bośnia i przerobili ją. Dziś mają rakiety balistyczne będące odpowiednikiem GMLRS. Turcja poczuła się pewna w relacjach z USA właśnie dlatego że uzyskała to co chciała łącznie z integrajcą swoich Hisarów z F16 wcześniej \"shackowano\" kody .. Osiągnięcia Turków poza Hisarem nie powalają, Atak to konstrukcja licencyjna, PPK prezentują możliwości wczesnych odmian Hellfire. Turcy jednak mają ambicje rozwijają własne rakiety 70mm kierowane odpowiednik Hydry starają się budować obronę przeciwlotniczą choć mają w niej poważne luki. Jest pewna synergia między Polską a Grecją. Gr ma 120 zestawów Osa mogłaby je zmodernizować w Polsce + nowy wspólny efektor ! opracowany za wspólne pieniądze dla obu krajów. Same plusy, uniezależnienie się od Rosji, technologia dla Grecji a rakiety lepsze niż Tora o zasięgu manpadsa. Można nawet zmodyfikować rakiety 9M33M3, WZL 2 Grudziądx dałby radę ew. dodanie seekera IR. Grecja wymaga inwestycji w radiolokację i to dosyć solidnych i znowu gdyby np. Grecja z Polską zainwestowały w produkcję modułów GaN można ny było dużo zdziałać. Z tego co wiem Grecy produkują mpoduły IR to zawsze coś. Co do drnów to Polska jest w stanie zbudować drona klasy MALE sama. Nawet E310 ma długotrwałość lotu kilkanaście godzin i zasięg ponad 180 km. WBE to już klasa i drony sprawdzone w boju jak FlyEye, rosjanie nie byli w stanie zakłócić łączności w przeciwieństwie do np amerykańskich Ravenów. WBE to Łoś przenoszący bomby szybujace ale także system Swarm czyli intelogentne rozwiązanie łączące rój Warmateów z FlyEye i systemem kierowania ogniem Topaz. Swoją drogą Warmate kupili podobno Turcy. Co do Neurona to projekt koordynowany przez Francuzów a ci wspoeraja wlasny przemysl (dlateho FlyEye mimo wuelkich szans na wygrana francuskiego przetargu odpadł ale to mogla byc zemsta za Caracale). Dlatego państwo polskie nie chce budowac konkurencji krajpowemu (przede wszystkim prywatnemu) przemyslowi za wlasne pieniadze. W takich projektach kazdy wnosi aportem technologie mogloby sie okazac ze zgralibysmy czesc kart jakie mamy np. zabojczy bylby transfer technologii łączności tutaj PL ma kilka patentów. Co do polityków to są sprzedajni niszczą polski przemysł ale potencjał zostaje. Co więcej władza kiedyś się zmieni a w życie wchodzi nowe pokolenie ludzi. Duża część kompetencji jest prywatna. Część da się wykorzystać mimo braku offsetu. Rakiety niekierowane 227mm do Homara Polska może skonstruować sama. Długofalowo bardziej martwiłbym się o Grecję Turcja napewno wykorzysta sytruację gdy USA będą zajęte Iranem. Bezpieczeństwo izraela to priorytet jeśli kilka greckich wysepek będzie ceną Trump sie nie zawaha jak Roosvelt czy Truman nie mieli obiekcji w Jałcie czy Poczdamie. Co jeśli dojdzie do małego Donbasu na wschodzie Morza Sródziemnego ? Turcja nie pogodziła się z przebiegiem granicy wytyczonym po Iwś. Ostatnio w niejasnych okolicznoścoach zginal grecki mysliwiec.

dim
niedziela, 5 sierpnia 2018, 22:03

@rotor - przeglądam jeszcze te dziesiątki pańskich nonsensów na temat rzekomego zacofania Grecji, przecież nie mogę na każdy odpowiadać. Choćby ponieważ inni czytelnicy mogliby poczuć się nieswojo, a nie mam takiego celu. Wszyscy chcielibyśmy, by to Wojsko Polskie tak było wyposażone, jak jest greckie. Więc piąte przez dziesiąte: stokilkadziesiąt nowoczesnych myśliwców, z czego część w wersji morskiej, a kilkadziesiąt właśnie podnoszonych do standardu V. Plus 4 duże samoloty rozpoznania, właśnie za 500 mln USD znów zmodernizowane (i to tu w Grecji) o jakich w Polsce jeszcze ani nie marzymy. Bodaj 160 sztuk Leo2A6, a to właśnie na tę granicę lądową, przy tym pokrytą górami-lasami, jak to Pan sam zauważył nieporównanie krótszą niż wschodnia granica polska. Systemy MLRS, a to jeszcze od 1995 roku - zdaje się, że zamierzacie kupić broń już mocno nienajnowszą ? I ubiegacie się o prawa jej produkcji, ale bezskutecznie ? - Znaczna ilość morskich i przeciw celom lądowym, możliwie najbardziej nowoczesnych pocisków samosterujących, w tym takie o zasięgu ponad 500 km, nowoczesne okr.podwodne, przy tym także nowocześnie uzbrojone, nie tylko pudełka i prosty osprzęt. W tym w pasywne radary Thalesa, spekuluje się, ale bez oficjalnej info, że sprzężone z radarami brzegowymi i lotniczymi, kierunkowym nadajnikiem komendowym, bardzo małej mocy. Od dawna już systemy Patriot. Znakomicie wyszkolone morskie siły specjalne, itd... Rosyjskie bwp i ZSU-23, zwykle nabywane niegdyś za 1 markę, po NRD, w Polsce niestety wciąż traktowane jako podstawowe, tutaj dawno już przebudowano na pojazdy pomocnicze lub rozdano do krajów trzeciego świata. [.....] Dużo ppk, różnych producentów, w tym oczywiście także rosyjskie. Generalnie - trudno jest o dane. Nawet gdy ktoś coś ładnie opisze na greckich forach, czy pod artykułem - bywa, że nie mogę wrócić i doczytać, gdyż znikło. Pilnują. Jak ta info z fotkami i małymi, greckimi dronami obserwacyjnymi stealth, ale zapewne są już i one :)

dim
niedziela, 5 sierpnia 2018, 21:23

@rotor - [... ......... ..... ..... ......... ]. Nie wiem jak z panem inaczej ? Przecież greckie uczelnie znajdują się w pierwszej setce notowań, w tym znakomity jest na nich poziom informatyki. A w której pięćsetce jest ta najwyżej notowana polska uczelnia ? A ściślej do pańskiego pytania - wikipedia wystarcza: Hellenic Aerospace Industry... a great deal of subcontracting work with major International Aerospace companies (including Boeing, Airbus, Alenia, Lockheed Martin, Raytheon, EADS and many others) and has accomplished many original developments in military electronics, telecommunications equipment, night vision equipment, wind generators and composite material technology. Original designs include a number of Unmanned Aerial Vehicles, first flown in 1982 and still in service with the Hellenic Air Force. - 36 lat własnej produkcji bojowych dronów !

dim
niedziela, 5 sierpnia 2018, 17:23

@Gnom - wiesz, nie jestem od lotnictwa, więc popraw jeśli błądzę - ale zdrowy rozsądek mówi, że przy śmigłowcach, atakujących spoza linii wydzialności optycznej, dobry byłby JAKIKOLWIEK śmigłowiec, aby tylko: sprawny technicznie i dysponował odpowiednim udźwigiem by zamontować na nim co należy, choćby zewnętrznie. W tym koniecznie także jego własną ochronę przed większością typów pocisków. Gdyż główną (i jedyną ?) zaletą śmigłowców, wobec łatwych do zamaskowania (totalnego wtopienia w cywilne tło), rozśrodkowania i ukrycia pojazdów lądowych, jest możliwość bardzo szybkiego przeniesienia się, śmigłowcem z pociskami tam, gdzie są w tej godzinie potrzebne. A za 2 godziny można być znów zupełnie w innym miejscu i znów interweniować. Jednak śmigłowce i tak tak muszą atakować spoza linii bezpośredniego ostrzału - lub przestaną istnieć. Czyli to są tylko, tylko, tylko nosiciele. Przenosiciele powiem nawet. A ważne jest co na nie założymy. A nie to na co to założymy. I w tym sensie - jeśli odpowiednio chytrze doposażony, znakomity byłby także rolniczy, cywilny Dromader... Co już razem dałoby nam setki latających stanowisk przeciwczołgowych. Jeśli z panowaniem w powietrzu - bo jeśli bez niego ? [...] blada tak czy owak i zostają tylko ZAMASKOWANE, upozorowane na cywilne, pojazdy na ziemne. Które znów - po pierwsze muszą mieć czym obserwować i czym strzelać. A z tym jest w Wojsku Polskim [.......].

dim
niedziela, 5 sierpnia 2018, 17:08

@rotor. Ciężko z Panem dyskutować, skoro nigdy, niczego nie czytał Pan jeszcze o greckiej opl. Gdyż jeśli myśli Pan, że opiera się o S-300 ? To podziwiam Pana skrajny tupet pouczania innych, z pozycji znawcy. O uchodźcach też wie Pan zero - są oczywiście natychmiast łapani i zamykani w obozach, ale co dalej ? Turcja nie przyjmuje zwrotów. Strzelać do nich ? Problem istnieje, od kiedy rozminowano pas przygraniczny. Od roku 2001, gdy tu jestem, co rok łapano ich tylko w moim województwie około 75 tysięcy na gorącym uczynku przekraczania granicy. Co dnia pod naszą lokalną komendą policji widziałem, ze czekało takich kilkunastu nowych, zakajdankowanych, oczekując na swe papiery do obozu... - ale co z nimi dalej ? Turcja zwrotów nie przyjmuje, więc jedynym rozsądnym wyjściem, w świetle układu dublińskiego, było potrzymać ich dla zdyscyplinowania przez 30 dni, w możliwie strasznych warunkach... - potem wypuścić, koniecznie starannie ukrywając ślad, że to tędy w ogóle przeszli. By ich do nas nie zwracano. Na terenie Grecji byli już dalej baaaardzo grzeczni, aby tylko nie wrócić do obozu. A potem sobie gdzieś szli dalej. OD DZIESIĘCIOLECI. Czyli macie ich w Europie wiele milionów, przybyli po cichu, każdy w Brukseli udawał, że nic nie wie. Powtórzę (do wszystkich, nie tylko do Pana): PROBLEM POJAWIŁ SIĘ PO ROZMINOWANIU PASA GRANICZNEGO. Przedtem go nie było. Miny - bardzo dobra rzecz !

Gnom
sobota, 4 sierpnia 2018, 20:24

Widzę, że jednak nikt nie zauważył, albo nie chce zauważyć, że poza ppk, warunki współczesnego śmigłowca wsparcia spełnia \"Głuszec\". Dla ułatwienia dodam, że powstał w czasach polskiego Świdnika, polskimi rękami z polskim \"know how\". Brak ppk to wynik decyzji MON, a nie polskich możliwości technicznych. Wariant z ppk (a właściwie propozycję) prezentowano na MSPO 2016. Do dziś już byłaby w służbie, gdyby ktoś podjął taką decyzję. Z testowanymi właśnie łopatami byłby ciekawą propozycją. A około 30-50 takich śmigieł mogłoby powstać z tego co jest w służbie. To właśnie 2-3 brakujące eskadry do czasu pozyskania upragnionych zbawców od pary Boeing-LM. Czas zakupu i ich wdrażania spokojnie przekroczy nawet 15 lat (chyba, że kupimy je z załogami). Polskie przysłowie mówi: \"lepszy wróbel w garsci jak kanarek na dachu\" i ja wolałbyn mieć tego wróbla a nie czekać na cud.

rotor
sobota, 4 sierpnia 2018, 19:39

@dim co do granicy lądowej to jest ona o niebo krótsza niż Polska a mimo to mnóstwo uchodźców się przez nią przedostaje. O granicy morskiej nie wspomnę bo jest dziurawa jak szwajcarski ser tak więc o jakiej kontroli Pan pisze ? o greckiej obronie przeciwlotniczej uzbrojonej w nieautonomiczną baterię S300 zarządzaną przez Rosjan, bez zdolności bardzo krótkiego zasięgu nie wspomnę. Polska ma zestawy Poprad, Pilica, Biała systemy na zmodernizowanych Gromach i wkrótce Piorunach. Rosyjskie śmigłowce i Kalibry w Polsce nie polatają a co ma Grecja przeciwko tureckim Atakim i rakietom Hisar ? Dowolne miejsce w Grecji może się stać celem tureckiego ataku nie za pomocą rakiet balistycznych ale samosterujących. Radiolokacja praktycznie cała rosyjska, kilka starych radarów P19 [w Polsce takie Tamary stoją w muzeum], VSHORAD to w większości stare Stingery w starszej wersji POST bez zdolności zwalczania pocisków samosterujących [rakiety w średnio skutecznej wersji block 1 wystrzelacie w godzinę], Polska mogła zmodernizować greckie Osy ale tradycyjny grecki strach przed Rosją sprawił że kupiono gorsze rosyjskie Tory całkowicie uzależniając się od rosjan. Artyleria to greckie moździerze produkowane przez EAS (a jednak coś produkują) o średnim zasięgu 9 km oczywiście bez amunicji kierowanej do Raka to się nie umywa i stare Palladiny gorsze od polskich Krabów. Trochę poniemieckich z NRD ZSU23 (można było wziąć z Polski), niemiecki ASRAD pompatycznie nazwany hellas (gorszy od polskiego Poprada [z Piorunem]). Kilka radarów Arthur, Polska produkuje znakomite radary artyleryjskie Liwiec (wkrótce na AESA), Grecy mogli kupić w PL. Słowem Grecja jest całkowicie uzależniona od niemieckiej, amerykańskiej i rosyjskiej technologii i dostępności amunicji. Nie będę już Pana dołował, wystarczy spojrzeć na Turcję, Polskę i Grecję w rankingu global firepower.

rotor
sobota, 4 sierpnia 2018, 18:56

Uczestnictwo w europejskim projekcie dronów jako obserwator albo finansowanie cudzych projektów bez posiadania żadnego technicznego know how to żadne osiągnięcie. ale może się Pan wykazać. Proszę podać choć JEDEN rodzaj nowoczesnej, greckiej broni zaprojektowanej od podstaw i wdrożonej do produkcji. Nie mówię oczywiście o drewnianych makietach łodzi hoplitów dla greckiej marynarki z produkcji których słynie Grecja. Proszę podać lokalizacje zakładów gdzie prowadzona jest zaawansowana defektoskopia silników F16. Jakieś osiągnięcia Grecji w dziedzinie radiolokacji, systemach rakietowych, artylerii, systemach kierowania walką - czymkolwiek. Tak się składa że w czasie konfliktu z Włochami grecy latali na polskich P24 SuperP tak więc polska technologia ratowała greków a grecka ? Mimo gigantycznych inwestycji USA w SZ grecji symulowany przebieg konfliktu z Turcją bardziej przypomina \"zwycięstwo\" pod Smyrną

ŚWIERGOT
sobota, 4 sierpnia 2018, 15:38

MH-6 Little Bird oraz jego szturmowy wariant AH-6 Little Bird...wszechstronne latadła .....sprawdzone bojowo i wykorzystywane nadal przez siły specjalne US army ..nie potrzebują dużego zaplecza logistycznego /technicznego ...oferowane są również w wersji z fenestronem by zwiększyć bezpieczeństwo otoczenia śmigłowca i użytkowników...oraz zwiększono asortyment montowanych systemów ...

Sten
sobota, 4 sierpnia 2018, 12:16

Bardzo mi się podoba AH-1Z Viper. Ale zadałem sobie pytanie jak wygląda potencjał modernizacyjny w porównaniu z Apachem. Zakupione maszyny będą użytkowane przez Polskę pewnie całymi dekadami.

dim
sobota, 4 sierpnia 2018, 11:55

@rotor - szukałem w sieci, ale oczywiście już zniknęło - ktoś napisał i sfotografował nieostrożnie, a ktoś inny to skasował, bo taka jego praca. Otóż Grecy są już - nie wiem w jakiej fazie zamówień, ale gotowe były rok temu do produkcji - zwiadowczych własnych małych dronów stealth. Takich o krok przed polską Mantą. Poza tym uczestniczą w programie budowy bezzałogowego i stealth samolotu bojowego Neuron. Odpowiadają tam za wykonanie wału, układu wydechowego i \"tablicy pomiarowo kontrolnej, dla całej elektroniki samolotu - części umieszczonej w samolocie i części naziemnej\" - nie znam szczegółów. To te same greckie zakłady, które serwisują, remontują i modernizują F-16 i Mirage. Ale proszę spróbować wyjaśnić mi, ale czemu w programie Neuron nie uczestniczy polski kluczowy przemysł lotniczy ? Czyżby dziś stał się jedynie fikcją ? legendą z przeszłości ?

Tiago cionek
sobota, 4 sierpnia 2018, 11:50

Kolejna analiza...brawo oby tak dalej. Nasz mon jak nasza reprezentacja. MON GOLA

Księgowy
sobota, 4 sierpnia 2018, 11:19

Do \"tu Józek\": Zgadzam się - tak powinien działać polski przemysł wspierany przez naszych decydentów, ale niestety przeważa zdanie zagranicznych lobbystów i ich wpływ na naszych polityków. Mi-24 tak naprawdę nie ma odpowiednika, czyli śmigłowca mogącego realizować misje uderzeniowe, wsparcia, patrolowe, ppanc i jednocześnie przewozić desant, wykonywać zadania transportowe czy CSAR - dlatego powinniśmy zadbać, żeby tego typu śmigłowce służyły w wojsku polskim jak najdłużej, bo zastąpienie jednej takiej maszyny wymaga posiadania kilku innych i pomysł swego rodzaju skopiowania i unowocześnienia tych maszyn siłami polskiego przemysłu jest bardzo dobry. Innym posowieckim systemem uzbrojenia, który należałoby unowocześnić i skopiować jest system opl S-200 Wega - nowoczesne radary produkujemy, zamontowanie wyrzutni na podwoziu kołowym czy gąsienicowym to nie problem a nawet z opracowaniem nowych wyrzutni kontenerowych polski przemysł też powinien sobie poradzić, skopiowanie efektora z zastosowaniem lżejszych i bardziej wytrzymałych nowoczesnych materiałów, głowicy bojowej i systemów sterowania nie powinno być problemem - ewentualnie konieczny byłby zakup silników i systemów naprowadzania (chociaż systemy naprowadzania na podczerwień wykorzystujemy w Gromach). Jeśli udałoby się zwiększyć zasięg i manewrowość rakiet tego systemu to byłoby to doskonałe uzupełnienie dla Patriotów, które nie pokryją swoim zasięgiem całego terytorium Polski.

Marcin Kleinowski
sobota, 4 sierpnia 2018, 11:06

Z wieloma uwagami moich \"przedmówców się zgadzam\". Spike NLOS na pojazdach to dobry i tani sposób. Za rozsądną cenę można nasycić mocno bronią przeciwpancerną dalekiego zasięgu własne oddziały, co w połączeniu z dobrym rozpoznaniem i sieciocentrycznością pozwala zadać przeciwnikowi duże straty i szachować jego ruchy. Potrzebowalibyśmy jednak jeszcze lekko opancerzonego samochodu o dużej mobilności i zdolności pływania- taki nawet trochę mniejszy BRDM. Śmigłowce szturmowe bym sobie darował. Żeby ten zakup miał sens musielibyśmy ich kupić ze 100-120 no co najmniej z 80 sztuk- zwyczajnie nas na to nie stać. W to miejsce przy kooperacji zagranicznej poszedłbym raczej w stronę bezpilotowych wiropłatów do zadań szturmowycyh i rozpoznania. Moim zdaniem jakakolwek większa modernizacja Mi-24 w tym momencie jest już nieopłacalna. Problemem są również części np. łopaty śmigieł gdzie dostawcą są tylko Rosjanie, ewentualnie można starać się nabyć coś z drugiej ręki. Mi-24 mógłby jednak być bardzo dobrym śmigłowcem combat SAR, moim zdaniem zdecydowanie lepszym od Głuszcza. Potrzeba nam góra kilkanaście sztuk takich maszyn. Przerobić możnaby nasze Mi-24 o najdłuższym resursie płatowca, ewentualnie kupić kilka używanych o dobrym płatowcu (albo wymienić się tak jak już było w przeszłości)- nie muszą nawet być w pełni sprawne, gdyż i tak wymieniłbym przekładnie i silniki na te z Motor- Sicz . Nie trzeba szukać daleko Czechy, Ukraina. Sokołu i Głuszcze przerobiłbym na śmigłowce wsprcia z ppk spike LR II (masa rakiety mniejsza niż 13 kg, zasięg około 10 000 metrów ze śmigłowca ) oraz Spike NLOS. Dzięki temu że nowe rakiety spike mają już niechłodzone matryce nie trzeba instalować butli z azotem co przy małej masie podwieszeń Sokoła jest ważne. Głuszca da się przezbroić w ten sposób, a Izraelczycy proponują takie rozwiązanie - było reklamowane na MSPO w Kielcach. Sokół nie będzie dobrym śmigłowcem transportowym, jest zbyt mały i ma zbyt mało mocy, może być jednak ciekwaym śmigłowcem wsparcia, taki na nasze możliwośći. Jego brak mocy przestanie być tak uciążliwy, da się wygospodarować na nim miejsce dla dodatkowego komputera i nawet dodatkowego członka załogi. We wnętrzu można nawet przewozić dodatkowe rakiety do szybkiego podwieszenia gdzieś na łące. Taki śmigłowiec mógłby zabrać nawet 12 spike II LR albo 4 Spike LR i dwa Spike NLOS. W ten sposób przerobiłbym wszystkie sokołu i Głuszcze. Do zadań transportowych w Bryugadzie Kawalerii Powietrznej zostawiłbym tylko Mi-17, zdecydowałbym się na zakup kilkunastu używanych sztuk. Do zadań typowo transportowych to najlepsza opcja pod względem koszt/efekt, zwłaszcza że mamy całą logistykę. Razem z Motor Sicz możemy zrobić przy nich praktycznie wszystko. Po modernizacji (wymiana przekładni i silników) taki śmigłowiec służyłby przynajmniej 12-13 lat. W przeciwieństwie do Mi-24 tu o części jest łatwo, bo śmigłowiec jest popularny również na rynku cywilnym. WZL w Łodzi miałoby pracę na ładnych kilkanaście lat. Jeżeli chodzi o zakup nowych śmigłowców to skupiłbym się na zakupie maszyn ratownictwa morskiego z opcją zwalczania okrętów podwodnych i na tej samiej platformie śmigłowców dla sił specjalnych. Oprócz tego zapomina się o następcach Mi-2. Część zadań mogą wypełnić tu bezpilotowce , ale porzteba też małych śmigłowców dwusilnikowych do szkolenia uzupełniającego w jednostkach. Moim zdaniem ciekawa opja to EC145/UH-72 Lakota. Jeżeli chodzi o współpracę przy obsłudze beneficjentem ponownie mógłyby być zakład w Łodzi.

ito
sobota, 4 sierpnia 2018, 09:40

Działanie od ogona. Jeśli rzeczywiście mamy budować (odtwarzać) zdolności przeciwpancerne- to najpierw dostosowany do potrzeb efektor (np. PPK), potem nośnik. Szukanie śmigłowca i potem uzbrajanie go jest bez sensu. Kupowanie uzbrojonego śmigłowca skazuje nas na pocisk, jaki jest oferowany, a nie jaki jest potrzebny. I oczywiście da mnogość typów PPKów w WP- czyli kłopoty logistyczne, szkoleniowe i finansowe.

dim
piątek, 3 sierpnia 2018, 23:56

@rotor - a tak przy okazji: wszystko co Pan \"proponuje wyspom greckim\", dawno jest tam wykorzystywane, łącznie z pociskami samosterującymi dużego zasięgu, 38 myśliwcami o profilu rasowo morskim i z greckim już od dziesięcioleci projektowaniem i produkcją dronów. Często czytałem też o przemytniczych czy innych dronach przelatujących polską granicę... - a greckiej od dawna tak się nie da, kontrola jest pełna.

dim
piątek, 3 sierpnia 2018, 23:23

@Anakonda - temat: polowania na śmigłowce: Amerykanów stać na dużą przewagę, nawet na pełne panowanie w powietrzu. Czyli także osłonę każdej akcji swych śmigłowców, licząc od strony nieba, nawet w promieniu 100 i więcej km. Gdy w Polsce przewaga w powietrzu byłaby po stronie agresora, A jeszcze przy tak słabej opl, jaka jest ? Czyli szanse śmigłowca jako łownej zwierzyny - żadne. Ale proszę sprostować, poprawić mnie, jeśli mylę się. Aby nie tekstami o sojusznikach zza Odry.

Gregorew
piątek, 3 sierpnia 2018, 23:11

Ja proponuję na kruka, wycofywane używane Super Cobry najlepiej jako ofset Wisły, stopniowo zastępowane przez Vipery, a jako wielozadaniowe Black Howki z opcją przeciwpancerną, nawet w wersji produkcyjnej z Polski

dim
piątek, 3 sierpnia 2018, 23:03

@Rotor - akurat greckie, lotnicze zdolności modernizacyjno-serwisowe są aktualnie znacznie wyższe od polskich, tylko Pan tego nie wie. Grecka granica lądowa z Turcją - tego Pan najwyraźniej też nie wie, ani nie umie sprawdzić - to typowo 2 do 4 km nadrzecznej równiny, też częściowo zadrzewionej, a tuż za nimi góry i jeden wielki las, jakiego Pan zapewne w życiu na oczy nie widział - niemal bez dróg, rozciągający się od brzegu Morza Egejskiego, po Bułgarię. I takich gór i lasów jest tam niemal cała granica - aż po Alabanię. Nazywa się to Rodopy. Teren idealny właśnie dla małych, znakomicie wyposażonych w kamery ponad rotorami śmigłowców. Nie muszą wychylać się ponad drzewa, by obserwować. Zaatakować mogą z bardzo bliska, przy tym po tureckiej stronie rzeki zwykle nie ma ani lasu, ani gór - widać wszystko jak na dłoni. Wspomniał Pan o wyspach, ale pewnie też przeoczył Pan także ich rzeźbę terenu ? Pewnie Pan też nie wie, że wysp i dużych skał jest tam ponad tysiąc ? Skracając: mam nadzieję, że pisząc o polskich realiach, wie Pan więcej niż o Grecji, o której nie wie Pan, jak widać, zupełnie nic. Przy tym nieuprzejmie.

Marek1
piątek, 3 sierpnia 2018, 22:19

\"Pozyskanie nowych śmigłowców zdolnych do zwalczania celów opancerzonych to priorytet Ministerstwa Obrony Narodowej\" ... ;)))). Czy Autor zdaje sobie sprawę ze śmieszności tego zdania po 3 latach tragifarsy śmigłowcowej w Polsce ? Ps. TAK, poprzednicy też byli do ... niczego.

rotor
piątek, 3 sierpnia 2018, 20:37

Polska ma potencjał przemysłowy do modernizacji posiadanych Mi24, (zakupionych w Rosji Mi17). Może powinniśmy pomyśleć o pozyskaniu z Litwy, Czech Mi17. 1. uzbrojenie strzeleckie z Tarnowa (w tym wielolufowe \"jedenastki\") 2. Gromy z programowalną głowicą i Pioruny w wersji polskiej (lub eksportowej na zewnątrz) w wersji powietrze-powietrze odpalanie z wyrzutni typu GAD 3. Rakiety 70mm z MESKO (zasięg ponad 2,5 km na paliwie z Gamratu), głowica 6 kg bydgoska Belma spokojnie wyciśnie przebijalność ponad 350mm RHA taki śmigłowiec uzbrojony z 15 prowadnicową wyrzutnię może nieźle namieszać. Wkrótce kierowana wersja Hydry. Możliwa integracja Pirata lub Pirata 2 szybszego i o nieco większym zasięgu niż jedynka. Optoelektronika, termowizja z polskiego PCO, bezpieczna łączność to WBE/Radmor. Każdy śmigłowiec powinien mieć oczywiście Laserowy Podświetlacz Celu aby poza kierowaniem własnych rakiet móc spoza zasięgu OPL przeciwnika podświetlać także cele dla artylerii 120 (Raki), 155 (Kraby), 122 (Feniks APR ?), drużyn uzbrojonych w Piraty. Zasięg polskiego uzbrojenia powietrze-ziemia to ok 2,5 km - nie za wiele poza tym dla Mi17 Spike LR2 o zasięgu ponad 5 km, dla Mi24 NLOS lub hightech\'owy Brimstone 2.

rotor
piątek, 3 sierpnia 2018, 19:17

@Dim, Panie Dim cieszy mnie Pana optymizm co do Grecji ale Grecy udają Greka zachowując się jak Arabowie. Kupują różnego rodzaju uzbrojenie \"od czapki\" a potem cieszą się jak dzieci. AS, ZEA, Katar stać na koszmarnie drogi serwis nowego amerykańskiego sprzętu ale Greków mających problemy budżetowe ale nie mających żadnych zdolności modernizacyjno-przemysłowo-serwisowych ? Kupowanie starego, paliwożernego, nieekonomicznego, słaboopancerzonego śmigłowca ? Po co ? Taki Kiowa na tureckie czołgi polować nie będzie a gdy zbliży się do tureckiego okrętu na odległość zasięgu Hellfire zostanie natychmiast zestrzelony. Grecja nie wykorzystuje atutu jakim są rozsiane wyspy gdzie można zainstalować sieć autonomicznych posterunków z optoelektroniką i radiolokacją, systemami bezpiecznej łączności i dronami klasy MALE (najleoiej przenoszącymi uzbrojenie) a w głębi chronione przez OPL systemy przeciwokrętowe. Zwiad + ELINT+SIGINT można wykonywać za pomocą dronów, wyjdzie taniej, bezpieczniej i efektywniej niż śmigłowce. Grecja znajduje się w zasięgu zaawansowanych pocisków samosterujących Hisar dodatkowo zintegrowanych z tureckimi F16 i powinna skupić się na neutralizacji tych zagrożeń które i tak przy tym z czym musi zmierzyć się Polska są śmiechem na sali.

anakonda
piątek, 3 sierpnia 2018, 18:01

dim - skoro tak łatwo polowac na śmigłowce to po kiego grzyba amerykanie pakuja w nie tyle kasy? współczesny śmigłowiec szturmowy ( nie mylic z ukrainskimi mi 24 golasami i bez rakiet) posiada wiele urzadzen zapobiegajacych zestrzeleniu tj flary , ostrzeganie przed namierzaniem itd i sa wysoce manewrowe co daje im sporo możliwosci ,na dodatek zasieg amuncji którą posiada śmiglak jest całkiem spory tj conajmniej 4 km wiec i opl staje sie jak by małoskuteczne .Jedynie posiadanie odpowiedników szyłek mogło by cos zmienic o ile jednostka nie zostanie zaskoczona choc wystarczy bombka zakłucajaca prace urzadzen a potem szybki atak aby bez strat osiagnac cel.

dim
piątek, 3 sierpnia 2018, 15:07

@Mg - 100% zgodności. Gdy w kasie dziura, odwołać się trzeba (pilnie) do metod ekonomicznych. Nadto ponad sto (i więcej) miniciężarówek z NLOS może się okazać tańszych w nabyciu i eksploatacji (przecież będzie to głównie rezerwa i gotowość) i w szkoleniu załóg niż symboliczna ilość śmigłowców. Za to jak łatwo jest na śmigłowce zapolować ! - a jak trudno wykryć i zniszczyć dużą ilość rozśrodkowanych, ukrytych, upozorowanych na cywilne, małych ciężarówek ? Plus drony zwiadowcze - bardo łatwe do zamaskowania, trudniej wykrywalne w locie niż śmigłowiec, a i niszczone z nieporównanie mniejszą stratą ekonomiczną dla używających je obrońców. A realizują to samo - wysyłają żywy, aktualny obraz, m.in. dla operatorów ppk nlos.

dim
piątek, 3 sierpnia 2018, 14:53

70 sztuk uzbrojonych p/panc i jednocześnie wyposażonych jako zwiadowcze OH-58D Kiowa Warrior, Grecy nabyli (już) od USA za coś 42 mln. USD. Słownie: czterdzieścidwa miliony dolarów USA ! - Czyli faktycznie za same koszty realizacji tej operacji, z transportem i bazą techniczną włącznie. Około 40 z nich będzie teraz umiarkowanie użytkowanych, pozostając w gotowości na pograniczu i wyspach. Gdy reszta przeznaczona jest do kanibalizacji. Ale gdzie byli w tym czasie przedstawiciele polskiego MON ? Czy może na akademiach ? defiladach ? udzielali wywiadów w TV, na tle Czarnego Jastrzebia ? prowadzili przygotowania do dialogów o dialogach ? Interweniowali w sprawie obsady rad nadzorczych ? - czy może wykonywali jeszcze inne, ale równie rewelacyjnie wzmacniające obronność zajęcia ?

wert
piątek, 3 sierpnia 2018, 14:51

tu JÓZEK Popieram, dlaczego my mamy być święci. Wszyscy kopiują i sobie wzajemnie podkradają.

Księgowy
piątek, 3 sierpnia 2018, 14:12

Najtaniej: SW-4 + Spike NLOS.

gekko
piątek, 3 sierpnia 2018, 13:21

oto to ! wszystko co ma uzbrojenie zdolne zwalczac czolgi etc jest dobre

Olo
piątek, 3 sierpnia 2018, 13:09

Od dawna mówiłem, że do niszczenia celów znad własnego ugrupowania wystarczą lekkie śmigłowce, lub lekkie samoloty (aa la Super Tucano) wyposażone w systemy wykrywania i rażenia celów z poza zasięgu OPL klasy VSHORAD przeciwnika. Bo-105, Kiowa Warrior czy Little Bird kosztują ułamek ceny Apache, a robią robotę.

PolExit
piątek, 3 sierpnia 2018, 12:13

W końcu sensowny materiał na D24. Od dawna pisze ze każda dywizja musi mieć swoją brygadę śmigłowców. Nowe śmigłowce + aktualne mi24 + doposażone BH lub AW.

Mg
piątek, 3 sierpnia 2018, 11:56

Uzbrojone śmigłowce są potrzebne ale zastanowiłbym się nad opancerzonymi pojazdami 4x4 z 4-8 Spike NLOS lub podobnymi o zasięgu ok. 40 km. Przy rozwiniętej sieci dróg mogłoby służyć jako wspomniany \'\'ogniowy odwód\'\'. Koszty użytkowania, szkolenia załóg, bezpieczeństwo użycia o niebo lepsze. Tego typu wyrzutnie można by też dla niepoznaki umieścić w zwykłych furgonetkach 4x4. Moim zdaniem takich wozów wystarczyło by z 60 - 80 sztuk (ok. 500 pocisków - wystarczyło by żeby zatrzymać niejedną brygadę ;) ). No i rozwijałbym drony o zasięgu 100-120 km.

Badyl
piątek, 3 sierpnia 2018, 11:49

Opóżnienia są motywowane przede wszystkim brakiem decyzyjności i odpowiedzialności osób , którym się za to płaci.

vvv
piątek, 3 sierpnia 2018, 11:48

znowu prowizorki i biedo moderki. nie ma sensu modernizowac mi-24 bo sa to smigla do gruntownej przebudowy w cenie nowego smigla + lata badan i integracji. podobnie z w-3 ktory jest za slaby aby cokolwiek przenosic oraz moze je stracic byle karabin maszynowy

fiona
piątek, 3 sierpnia 2018, 11:43

To tak jakbyście do Poloneza kupili sobie radio samochodowe za 16 000 zł. Ale Prawdzia Polska władza ma gdzieś modernizację WP.

mario
piątek, 3 sierpnia 2018, 10:15

jak nic SOKÓŁ się kłania :)

Ślązak
piątek, 3 sierpnia 2018, 10:13

Jeżeli bedzie decyzja o ppk dla modernizowanego Mi-24 wtedy można ten sam ppk wrzucić na Sokoły i stworzyć te 4 eskadry

tu JÓZEK
piątek, 3 sierpnia 2018, 09:57

WZL-1 Łódź powinna \"chińską metodą\"...skopiować MI-24 i go spolonizować \" ubierając\" go w dzisiejszą technikę.....i będziemy mieli uniwersalny system transportowy , wsparcia wojsk ,ppanc ..a nawet jak się uda to i ZOP......bo jakby nie było \"śmiglak\" jest ponadczasowy i nadal trzyma świetne parametry lotne i bojowe ( pod warunkiem że jest uzbrojony)

Ja
piątek, 3 sierpnia 2018, 09:57

Przecież PZL Świdnik przedstawił propozycje zamontowania ppk spike na ich Głuszcu

Tweets Defence24