Uzbrojone roboty ochronią S-400 w Kaliningradzie

28 listopada 2016, 15:43
Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Rosyjska Bezzałogowa Platforma Lądowa (BPL) oznaczona Platforma-M (z ang. Unmanned Combat Ground Vehicle - UCGV) będzie jednym z elementów systemu ochrony zestawów przeciwlotniczych systemu ziemia – powietrze dalekiego zasięgu S-400 Triumf (SA-21 Growler) rozlokowanych w Obwodzie Kaliningradzkim.

Oprócz tych zadań ma ona służyć do prowadzenia rozpoznania, patrolowania czy wsparcia działań wojsk lądowych i specjalnych również w akacjach antydywersyjnych czy antyterrorystycznych.

Platforma-M to opancerzony BPL powstały w Instytucie Naukowo-Konstrukcyjnym Progress w Iżewsku. Został on uzbrojony w 7,62 mm km PKT/PKTM i uniwersalną wyrzutnię dla czterech granatników przeciwpancernych, wszystko to zamontowano na stabilizowanych platformach. Po raz pierwszy te BPL zaprezentowano podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa 9 maja 2014 roku w Kaliningradzie.

W skład systemu zobrazowania i rozpoznania wchodzi radarowa stacja rozpoznawcza oraz stabilizowana optoelektroniczna głowica wyposażona m.in. w kamery dzienne, noktowizyjne/termowizyjne i dalmierze laserowe.

BPL może pracować w trybie automatycznym i półautomatycznym. Zasięg działania systemu kierowania szacowany jest na 5 do 6 km od operatora.

Bazując na powyższych danych wydaje się, że Platforma-M wykonana została z myślą o prowadzeniu zadań kontrolno-inspekcyjnych, monitorowania, prowadzenia rozpoznania oraz przekazywania danych o wykrytych obiektach czy systemach uzbrojenia a nawet pełnienia funkcji lokalnego centrum dowodzenia lub bazy służącej do przesłania i analizy danych.

Czytaj więcej: Obwód Kaliningradzki – rakietowy straszak Rosji

Przy tym, charakteryzuje się ona zwiększoną mobilnością (porównywalną do możliwości pojedynczego żołnierza) w terenie a zastosowany układ ruchu posiada wysokie parametry jezdne w takich trudnych warunkach. Już wcześniej zademonstrowano skuteczność tej platformy m.in. podczas ćwiczeń w symulowanym zwalczaniu grup terrorystycznych.

W Rosji intensywnie rozwija się BPL różnych klas m.in. niedawno ujawniono  bazujący na BMP-3 projekt nazwany Vikhr czy zupełnie nowy Uran-9. Zastosowano w nich zdalnie sterowane sensory optoelektroniczne, systemy śledzenia czy laserowe dalmierze oraz centralną jednostkę sterującą a przy tym silnie uzbrojono w automatyczne armaty średniego kalibru, wyrzutnie ppk i przeciwlotnicze oraz km/wkm i granatniki automatyczne.

Takie podejście świadczy o chęci zastąpienia w armii rosyjskiej żołnierza w wykonywaniu niektórych zadań przez maszyny oraz pokazuje wysoki priorytet nadany pracom i badaniom nad coraz doskonalszymi BPL. 

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
ertrthrtrthrthrth
poniedziałek, 28 listopada 2016, 16:53

pierwszy najbardziej znany samobieżny BPL vel IED to Goliat. Miał zalety i wady, podobnie jak powyższa konstrukcja. Gdzie diabeł nie może tam...no właśnie- BPL pośle :) super sprawa, też powinniśmy takie konstrukcje rozwijać, i przenosić technologie do wykorzystania "w cywilu".

jaro
wtorek, 29 listopada 2016, 00:58

Goliat to była zdalnie sterowana bomba, więc ciężko to porównywać do BPL. Jesteśmy światkiem rodzącego się skynetu

ania
wtorek, 29 listopada 2016, 11:24

Te granatniki przeciwpancerne to do czego? Oni mysla ze ktos tam podledzie Leo? Naprawde?

jpt
wtorek, 29 listopada 2016, 14:17

predzej Leo tam podjedzie niz oni tu

Darek
poniedziałek, 28 listopada 2016, 16:05

Jak zdalnie sterowane to nie roboty, zresztą ile takich robotów może wyrzutnie chronić ? I tak pewnie do każdego niczym do drona jest potrzebny operator, ponadto czy ten ,,robot" nie ma zwykłej kamery przemysłowej?

RoboRus
poniedziałek, 28 listopada 2016, 16:03

Ruscy już w latach 50. kombinowali z cyborgami, podobnie trochę jak z podbijaniem kosmosu - najpierw zaczynali od psów... Z psa była tylko głowa, reszta to był 'metalowy szkielet' fajne obrazki, jak sie wygotuje to sie znajdzie temat. Nic z tego nie wyszło, ale podbili chyba rekord w "długości życia głowy psa", no ale to było 70 lat temu... Moim zdaniem wysokie straty poniesione w ludziach w czasie II wojny zainspirowały sowieckich naukowców do obrania takiego kierunku w rozwoju wojska, dzisiaj luda w Rosji już nie tak mnogo jak za Stalina, to dla nich dodatkowy bodziec, dlatego podejrzewam że Ruscy muszą być bardzo, ale to bardzo zaawansowani w robotyce, cybernetyce. Zawsze lepiej gdy giną maszyny zamiast żołnierzy. Inżynierów i naukowców Ruscy zawsze mieli z najwyższej półki, technika dziś inna niż w czasach Chruszczowa, więc na pewno nie wszystko nam pokazują. To oczywiście nie znaczy że zaatakują nas tysiące modeli T-800 z czerwonymi świecącymi gwiazdami zamiast "oczu", no ale... Hitler dowiedział się że istnieje takie coś jak T-34 (czołg:)) dopiero pod koniec czerwca 1941 r., więc różnie może być.

staszek
poniedziałek, 28 listopada 2016, 15:58

no niestety w Polsce tez by się takie roboty przydały, choćby do stałego dozoru granic

Ad_summam
poniedziałek, 28 listopada 2016, 20:14

Tym bardziej że mamy platformę do tego.

bender
poniedziałek, 28 listopada 2016, 18:44

I podobne konstrukcje faktycznie straszyly grzybiarzy w pasie przygranicznym podczas testow ze 2 lata remu

Teodor
wtorek, 29 listopada 2016, 11:16

Teoretycznie taki robot powinien byc tanszy niz urodzenie, wychowanie i wyzywienie nawet najgorszego zolnierza. Najslabszym jego punktem jest jednak zrodlo zasilania. O ile nie jest to problemem w czolgu czy samolocie lub na okrecie, to w przypadku takiej niewielkiej jednostki pół-autonomicznej ma to najważniejsze znaczenie! Uważam też, że nie zdąży użyć tych 4 rakiet przeciwpancernych, lepiej byłoby użyć granatnika przeciw piechocie przeciwnika. Francuzi posiadali bardzo dobre czołgi Renault i Hotchkiss z dobrym opancerzeniem i słabym działkiem i te wspaniałe czołgi, wyprodukowane w najnowszej odlewanej technologii fruwały jak zapałki w zetknięciu z produktami wybuchowymi made in III Reich. Zatem ten wspaniały produkt techniki radzieckiej jak najbardziej będzie fruwał w powietrzu nawet w starciu z pociskiem starej armaty pamiętającej okres II WŚ. Amerykanie również mają robota uzbrojonego w karabinek bądz granatnik. Nie przypominam sobie aby uzywali rakiet przeciwpancernych. Na ten ruski wynalazek od razu przypomina mi się "Allo, Allo" i ten niemiecki oficer z małym czołgiem! Nie to żeby nie była to śmiertelna broń ten robot...

vvv
środa, 30 listopada 2016, 00:51

przeciez do tego bedzie potrzebny operator

Kazik
poniedziałek, 28 listopada 2016, 21:48

Czy Antoni z ekipą nie widzą, że świat im technologicznie ucieka? Z kim Polska może kiedyś spotkać się z na polu walki: z trzecim światem, czy taką Rosją?

Logik007
poniedziałek, 28 listopada 2016, 21:22

Wygląda jak coś skleconego w garażu z części znalezionych na śmietniku/złomie :). Noktowizor to chyba taki zwykły z gogli wymontowali, kamerka to jakaś dozorowa pomalowana na zielono, uzbrojenie wiadomo typowy złom radziecki doklejony. Brakuje jeszcze żeby zamiast na akumulatorze to jeździło na jakimś deaslu i było sterowane po kablu - ot byłby cud techniki na miarę II WW, no ale chyba dali jednak sterowanie radiowe. Ale w "autonomiczność" tego to juz raczej nikt nie uwierzy - jak straci sygnał od operatora to ta autonomiczność pewnie ogranicza się do automatycznego stanięcia w miejscu i czekania aż ktoś przyjdzie i z buta zresetuje :).

rozbawiony rusofobami
poniedziałek, 28 listopada 2016, 19:53

Rosyjski robot bojowy Platforma-M (Платформа-М) stanowi przykład bezzałogowej platformy lądowej, która spełnia wymogi współczesnego pola walki. Warto również nadmienić, że w zależności do konfiguracji Platforma-M może być uzbrojona w 4 rakiety przeciwpancerne 9K-135 Kornet lub granatniki automatyczne AGS-30. Na wyposażeniu Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej znajdują się jeszcze inne typy robotów, w tym saperskie Uran-6. Jednak ich opis z oczywistych względów wykracza poza ramy przedmiotowego tematu...

Lingwista
wtorek, 29 listopada 2016, 21:18

Doskonały wykład rosyjski przyjacielu. Tyle tylko, że zastosowanie tego "epokowego wynalazku" jest pozbawione sensu.

Hex
wtorek, 29 listopada 2016, 00:47

Tyle, że od dekad najlepszych naukowców rosyjskich podbierały inne kraje, wpierw zachód, obecnie Chiny wyższymi pensjami wysysają inżynierów i techników z Rosji.

ryszard56
poniedziałek, 28 listopada 2016, 23:15

a czy My cos takiego mamy??

Gość
poniedziałek, 28 listopada 2016, 17:54

Widać wyraźnie jak trwa wyścig technologiczny i postęp zarazem w bezzałogowych platformach. Już dzisiaj można z całą pewnością stwierdzić , że przyszłe pole walki będzie nimi zapełnione. W naszym przemyśle mamy sukcesy jeżeli chodzi aparaty latające ,trzeba też zdecydowanie wejść także w aparaty wodne i lądowe. Udział w rywalizacji przemysłowej uzbrojenia jest niczym innym , tylko dbaniem o bezpieczeństwo państwa.

zyg
poniedziałek, 28 listopada 2016, 17:40

Czyli Rosjanie jeszcze nie zdali sobie sprawy z faktu iż zadania takie o wiele taniej wykonuje prywatna firma ochroniarska:-) Wydaje mi się iż skuteczność tego robota wobec pocisku JASSM jest raczej znikoma, doskonale jednak wpisuje się w rosyjską mentalność "oblężonej twierdzy" gdzie całe społeczeństwo (a zwłaszcza pionierzy i komsomolska młodzieżówka Putina) musi być czujna na obecność potencjalnych dywersantów. Należy chyba oczekiwać pojawienia się książki "Robot Timur i jego drużyna" za którą podąży kreskówka dla dzieci i fabularna produkcja Mosfilmu. A jeśli chodzi o unieszkodliwienie SA-21/S-400 znacznie skuteczniejsza od "grup dywersyjnych" jest taktyka wypracowana i regularnie ćwiczona w ramach Global Strike Task Force, grupy uderzeniowe F-22 i B-2 wsparte maszynami EW jak n.p. EA-18G Gowler. Modyfikacje Increment 3.1 i niedawne Increment 3.2B przeprowadzono na F-22 z uwzględnieniem technologii zastosowanych w SA-21.

ja
poniedziałek, 28 listopada 2016, 23:14

Ale pojechałeś. Na zwykły system opl wysyłać najkosztowniejsze samoloty. Praktycznie - jeśli ten S-400 ma do czegoś posłużyć, to musi mieć jakiś radar (niekoniecznie własny) ustawiony 50km od granicy lub bliżej, czyli będzie w zasięgu artylerii. Po kolei więc - najpierw niszczymy ten radar pociskiem typu HARM, potem kolejny, samą wyrzutnię będzie zniszczyć bardzo trudno i zawsze może odpalić pociski w trybie pasywnym, ale wtedy traci swoją najważniejszą cechę - duży zasięg rakiet.

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama