Uzbrojone amerykańskie samoloty będą operować z bazy w Iraku

12 września 2014, 16:31
W atakach lotniczych na pozycje terrorystów z organizacji Państwo Islamskie uczestniczą też samoloty AV-8B Harrier II. Na zdjęciu podobna maszyna nad Afganistanem. Fot. Sgt. Gabriela Garcia/USMC.

Uzbrojone samoloty wojskowe lotnictwa USA będą prowadzić operacje z bazy w mieście Irbil, położonym w północnym Iraku, na terenach kontrolowanych przez Kurdów.

Reklama

Według komunikatu Pentagonu rozpoczęcie lotów załogowych samolotów z bazy położonej w rejonie działań pozwoli na wykorzystanie bezpilotowych środków latających do prowadzenia innych operacji. Do miasta Irbil trafić ma około 125 członków personelu, w celu wsparcia działań „uzbrojonych i załogowych” statków powietrznych, przeznaczonych do misji z zakresu rozpoznania, nadzoru i wywiadu.

Władze USA zdecydowały o zintensyfikowaniu działań, prowadzonych przeciwko terrorystom z organizacji Państwo Islamskie. W Iraku rozmieszczonych zostanie 475 dodatkowych żołnierzy, zajmujących się wsparciem dowodzenia oraz doradztwem dla irackich sił bezpieczeństwa, a także obsługą bazy w mieście Irbil. Łączna liczba przedstawicieli personelu wojskowego USA w tym kraju osiągnie około 1600, jednak nadal nie będą oni bezpośrednio uczestniczyć w lądowych operacjach bojowych.

Stany Zjednoczone prowadzą uderzenia lotnicze przeciwko bojownikom Państwa Islamskiego od 8 sierpnia bieżącego roku. Do chwili obecnej wykonano ponad 150 ataków na pozycje terrorystów. Według dostępnych informacji w działaniach uczestniczą zarówno bezzałogowce, jak i myśliwce wielozadaniowe F/A-18 Hornet, F-16 Fighting Falcon czy F-15E Strike Eagle, a także samoloty bombowe. Serwis Marine Corps Times poinformował, że od 8 września w atakach lotniczych biorą udział również maszyny pionowego startu i lądowania AV-8B Harrier II, wykorzystywane wcześniej do misji rozpoznawczych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
ja
piątek, 12 września 2014, 21:35

Powinniśmy wysłać do tej akcji ze 4 f-16. Jak Rosjanie tupną, to trzęsiemy tyłkiem i zwracamy się do Amerykanów. A jak mamy im pomóc to figa. Jeszcze ogłosiliśmy to na szczycie NATO, które podjęło decyzję o wsparciu Polski i Bałtów. Moim zdaniem, to jeden z większych błędów naszej polityki zagranicznej ostatnich lat. PS Jeżeli chodzi o koszty, to pewnie Amerykanie zapewniliby nam większość amunicji.

Seba
niedziela, 14 września 2014, 10:20

Ten bajzel zrobili Amerykanie.Gdy Ruskie tupną to Jankesi przysyłają do nas na ćwiczenia kilka samolotów które wracają później spowrotem do swojej bazy we Włoszech.W ramach podziękowań Polska powinna wysłać do Iraku kilka samolotów na wspólne kilkutygodniowe ćwiczenia.Po tym okresie powinny owe samoloty wrócić do Polski.Takie bezmyślne wazeliniarstwo jakie proponujesz ty i politycy powoduje że jankesi nas olewają na każdym kroku i mają nas za nic, bo sami do tego dążymy.

fachowiec
piątek, 12 września 2014, 20:45

bubu Mi się widzi, że to zależy od ciśnienia w oponach i od kowala, który bił sprężyny.

z prawej flanki
piątek, 12 września 2014, 18:02

mają ten komfort ,że w przypadku "pomyłek" nie będą się musieli gęsto ,często i kosztownie z nich tłumaczyć - jak w Afganistanie. Ale ,czy na taką powietrzną akcję przeciwko rosnącym w siłę islamistom ,nie jest już zwyczajnie za późno? Ich zbrojny pochód ma przecież impet i przyrost śnieżnej kuli.

bubu
piątek, 12 września 2014, 17:43

chciałem się dowiedzieć od fachowców ,czy taki F-16 może wystartować i wylądować z lotniska zbudowanego z płyt betonowych ,czy musi mieć równiutki pas asfaltowy ?

konrad
sobota, 13 września 2014, 17:34

z płyt betonowych bez większych problemów... ale już z lotnisk trawiastych może zapomnieć o startowaniu czy lądowaniu :)

jw.
sobota, 13 września 2014, 13:50

Zapoznaj się w jakich warunkach startują i lądują pakistańskie, jordańskie i Izraelskie F-16. Dla ułatwienia dodam że panują tam warunki pustynne. Warto też zapoznać się z lotniskiem w litewskim Szawle gdzie stacjonują F-16 w ramach BAP, a które to lotnisko piloci nazywają kartofliskiem aby nie zadawać takich pytań.

fachowiec
sobota, 13 września 2014, 13:41

Może - z takich operowały dyżurujące na Litwie ALE okazało się, że wysokociśnieniowe opony F-16 powodują kruszenie się płyt na krawędziach i powstawanie niebezpiecznych odłamków, które mogą być zassane. Z tego powodu Polska nie kierowała tam F-16, a inne, jak Belgia, maksymalnie ograniczały ładunek (do 2 Sidewinderów i minimalnej ilości paliwa) by skrócić start i zmniejszyć masę, a przy lądowaniu, choć był to chyba najdłuższy pas startowy w Europie, posiłkowali się spadochronami, by maksymalnie skrócić dobieg. Podobny problem występował na posowieckim lotnisku w Kabulu, gdzie wysokociśnieniowe opony np. pasażerskich Boeingów kruszyły łączenia płyt i nasz Tu-154 nawet na wystającym pręcie zbrojeniowym przebił oponę! Na szczęście Tu-154 ma niskociśnieniowe opony, bo w przeciwnym razie mogło się to źle skończyć.

sympatyk
sobota, 13 września 2014, 22:16

Powodzenia USA i dowalić im z całą dostępną mocą!!

Tweets Defence24