Reklama
Reklama
Reklama

Niszczyciel przyszłości wyrusza na pierwszą misję

13 marca 2019, 10:11
190308-N-ZZ513-1029
Fot. US Navy

Amerykański niszczyciel USS “Zumwalt” udał się w swoja pierwszą misję operacyjną. Oznacza to, że wszystkie systemy okrętowe są sprawne, a na okręcie znajdują się już rakiety i cała amunicja.

Pierwszy rejs „operacyjny” niszczyciela USS Zumwalt jest bardziej symboliczny niż rzeczywiście bojowy. Okręt nie popłynął bowiem 8 marca 2019 r. do tych regionów świata, gdzie jest zagrożenie wybuchem konfliktu (np. Zatoka Perska, wschodnie Morze Śródziemne czy morza otaczające wschodnią i południowo-wschodnią Azję), ale do zachodnich wybrzeży Kanady (a konkretnie do kanadyjskiej bazy morskiej Canadian Forces Base Esquimalt na wyspie Vancouver). Nie jest to więc spektakularnie długi rejs biorąc pod uwagę fakt, że niszczyciel na co dzień stacjonuje w bazie morskiej San Diego w Kalifornii.

Wiadomość jest jednak bardzo istotna, ponieważ wskazuje ona na zbliżające się zakończenie procesu integracji i aktywacji poszczególnych, pokładowych systemów bojowych oraz całego, okrętowego systemu walki. Proces ten prowadzony głównie przez koncern Raytheon trwał nieprzerwanie od 2016 roku, gdy USS „Zumwalt” przybył do San Diego po trwającej pięć lat budowie (od 17 listopada 2011 roku). Wszystkie prace mają się zakończyć ostatecznie jeszcze w tym roku, ale gotowość systemów była już prawdopodobnie tak duża, że można było wysłać niszczyciel w pierwszy rejs operacyjny.

Dowódca okrętu, komandor Andrew Carlson wydał z tej okazji specjalne oświadczenie, w którym wyjaśnił, że jego załoga: „z niecierpliwością czekała na dalsze testy i działanie na morzu, wykorzystując nowo zainstalowane możliwości tej platformy. Skupiamy się przede wszystkim na bezpiecznym przejściu morzem, podczas którego będziemy budować zarówno kompetencję jak i pewność działania Zumwalta w całym spektrum misji realizowanych w czasie działań wojennych.

Cała podróż i jej harmonogram czasowy jest okryty tajemnicą, jednak charakterystyczny kształt i wielkość okrętu na pewno wzbudzą zainteresowanie obserwatorów i dziennikarzy, gdy tylko zbliży się on do jakiegoś, zamieszkałego wybrzeża. W oficjalnym oświadczeniu rzecznika prasowego 3. Floty US Navy zaznaczono jedynie, czym charakteryzuje się nowy okrętu. Wskazano więc że został on zbudowany z wykorzystaniem technologii stealth, że jest o 30 m dłuższy i 4 m. szerszy od powszechnie wykorzystywanych w amerykańskiej marynarce wojennej niszczycieli typu Arleigh Burke.

Informacja ta nie zawierała więc istoty problemu, jakim jest wprowadzenie wielu rozwiązań, nie spotykanych na innych okrętach US Navy. Teraz te „nowinki” trzeba sprawdzać i jak widać po długim czasie integracji systemu walki, jest to proces bardzo trudny. Zmiany dotyczą praktycznie wszystkiego.

USS „Zumwalt” to jest pierwszy w Stanach Zjednoczonych, konwencjonalny okręt elektryczny i informatyczny. Systemy informatyczne zostały rozmieszczone w aż szesnastu kontenerach (o wymiarach 10,7 m x 2,4 m x 4,9 m) i nadzorowanie ich działania wymaga zupełnie innego podejścia oraz organizacji zabezpieczenia logistycznego. Z kolei zintegrowane zasilanie energetyczne IPS (Integrated Power System), wymaga rzadko spotykanych rozwiązań związanych np. z przesyłaniem wzdłuż całego okrętu prądu elektrycznego o napięciu 1000 V.

Okręt ma niespotykany kształt (wynikający z technologii „stealth”), który zmusza do innego sposobu manewrowania oraz zabezpieczenia portowego. Nadal więc nie wiadomo, w jaki sposób niszczyciel będzie się zachowywał na morzu – szczególnie w najtrudniejszych warunkach atmosferycznych (np. w czasie huraganów), jak będzie stabilny na dużej fali i jaki wpływ na jego pływanie, w tym systemy napędowe, będą miały silne wiatry (ze względu np. na stosunkowo dużą powierzchnię boczną).

Odmienny od innych okrętów US Navy jest systemu uzbrojenia Zumwalta. Nowe są np. dwa kompleksy artyleryjskie AGS (Advanced Gun Systems) – każdy z pojedynczą armatą kalibru 155 mm, z lufami chowanymi po strzelaniu do specjalnych komór. Zastosowano także zupełnie odmienną konstrukcję wyrzutni pionowego startu typu Mk 57 PVLS (Peripheral Vertical Launch System). Nie zostały one rozmieszczone w osi okrętu (jak np. na niszczycielach typu Arleigh Burke), ale wzdłuż burt niszczyciela, co dało więcej miejsca na pokładzie – ograniczonego zresztą przez kształt kadłuba.

Wszystkie te nowości powodują, że zakończenie integracji będzie dla Amerykanów rzeczywiście ogromnym sukcesem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Reklama
zyg
czwartek, 14 marca 2019, 18:29

Autorom poniższych fabrycznych komentarzy wyrażających troskę iż amerykański podatnik wydał 4.25mld na ten niszczyciel polecam lekturę dzisiejszego serwisu Reutersa. W m.w. tym samym czasie Rosja utopiła w Wenezueli 9mld w ramach kredytów na zakup broni a zwłaszcza chybionych inwestycji Rosneftu. Pieniędzy tych Rosja nigdy nie odzyska, nawet gdyby komunistyczny reżim utrzymał się przy władzy?

Texas
czwartek, 14 marca 2019, 17:14

Trzeba dobrze doczytać artykuł To okręt modułowy Modernizacja będzie polegała na wymianie modułów Np system informatyczny w 16 kontynentach Za 10 lat wyjmujemy kontener i wsadzamy nowszy Co to da Tylko tyle że te zabawki beda jeszcze za 60 lat nowe Polecam budowa modularna maszyn

PiotrEl
czwartek, 14 marca 2019, 09:59

Holownik wkrótce dołączy, parę dni na otwartym morzu wystarczy...

Davien
piątek, 15 marca 2019, 12:38

A niby po co, to nie rosyjski okret że bez holownika i remontowego boja sie z portu ruszyć:))

Ciapuła
czwartek, 14 marca 2019, 09:20

Amerykanie sami przyznają że mają "kłopot" z tym "cudem" miała być długa seria przełomowych okrętów jest wtopa zakończona trzem bardzo drogimi "jednostkami do badania platform bojowych" dziwaczny kształt zdeterminował umieszczenie wszystkich systemów inaczej niż na okrętach budowanych według wieloletnich doświadczeń to sprawiło ze testowanie i zgrywanie trwa tak długo i nie ma pewności czy zakończy się sukcesem, uzbrojono to "cudo" także w dwie armaty o kalibrze 155 mm - zamierzenie było takie żeby Zumwolty mogły wspierać własne oddziały na lądzie tak jak do niedawna pancerniki typu Iowa nie wiadomo czy śmiać się czy płakać dwie armaty- nawet będące najbardziej precyzyjnym wsparciem nie zrobi takiego spustoszenia fizycznego i psychicznego jak ogień pancernika z działami kalibru 406 mm i 120 mm nie wspominając o licznych rakietach na ich pokładzie, Amerykanie wybudowali bardzo kosztowną "zabawkę" i teraz mają problem do czego jej użyć.

Texas
czwartek, 14 marca 2019, 17:07

Stać nas

say69mat
czwartek, 14 marca 2019, 04:02

Zastanawiają i budzą oczywistą ciekawość te systemy uzbrojenia, na temat których - z równie oczywistych względów - kompletnie nic nie wiemy ;))) Booo ... co też ci - yankee - poupychali na konstrukcji, której koszt jednostkowy wyniósł ... 4,24 miliarda USD??? Tak, dla porównania, remont i moderka 'Czernckiego', to circa 20 mln euro. A przecież kudy Czernickiemu do ... Zumwalta ;)))

kamyk
czwartek, 14 marca 2019, 02:44

Pierwsza Misja - Nie zatonąć.

Wania
czwartek, 14 marca 2019, 00:54

Fregacie Admirał Gorszkow na kanale La Manche towarzyszą holownik Nikołaj Czykier, okręt zaopatrzeniowy Elbrus oraz zbiornikowiec Kama a USA wysłało okręt nowej generacji sam? I to na północ. Czy oni za bardzo nie ryzykują? No i wozów straży pożarnej nie ma gdzie na okręt USA wcisnąć. Powinni brać przykład z Rosji.

do Grzyb
środa, 13 marca 2019, 21:49

Myślisz że to ruski lotniskowiec ?

Willgraf
środa, 13 marca 2019, 20:21

Niszczyciel wtopa a nie przyszłości ...skasowany program uznany przez PENTAGON za zdecydowanie nieudany

Marek
czwartek, 14 marca 2019, 08:37

Tak samo jak "nieudane" były F-22. Skasowali program na fali niegdysiejszej powszechnej wiary w wieczny pokój i tyle.

Willgraf
czwartek, 14 marca 2019, 17:27

f-22 skasowali po odkryciu nieodwracalnych wad konstrukcyjnych i korupcji Lockheeda przy konkurencji z YF-23 Northrop-a

Piotr
środa, 13 marca 2019, 17:36

Nie ma na co narzekać. Przynajmniej wypróbują nowe systemy i może przeniosą coś co się sprawdzi na inne okręty. My za to mamy czym się pochwalić.

Teodor
środa, 13 marca 2019, 17:26

A co z railgunem?

Niuniu
środa, 13 marca 2019, 14:29

Kapitan tego "cudu" powiedział "Skupiamy się przede wszystkim na bezpiecznym przejściu morzem". Czyli rejs wzdłuż brzegów USA do bazy w Kanadzie jest niebezpieczny dla tego okrętu po prawie 3-ch latach od zwodowania? I to okrętu który kosztował tak gigantyczne pieniądze?

Davien
środa, 13 marca 2019, 20:51

Niuniu, jakbys nie zauważył mimoże jest juz jednostka operacyjna to ciagle jest testowany i jakos nie musi płynąc w towarzystwie holownika jak jednostki pewnego państwa ze wschodu( ostatnio Gorszkow zabrał nie tylko holownik ale i zdaje sie okręt zaopatrzeniowy)

UWA
czwartek, 14 marca 2019, 09:38

No popatrz: Gorszkow miał holownik ale nie musiał z niego korzystać a jak skończył się rejs przez Kanał Panamski tego "cuda". Holowniki okazały się niezbędne aby "dowlec" go do Rodman.

Davien
piątek, 15 marca 2019, 12:43

Gorszkow panie UWA nie jest okretem prototypowym i ma jeszcze oryginalne ukraińskie turbiny:) Poczekajmy na wasze rosyjskie:)) I jakos do tego Kanału Panamskiego płynał besz holowników,a pózniej awarię usunieto błyskawicznie, nie zgubił nic jak wasza fregata(sruba w porcie i to własnym) Aha baza gdzie go naprawiano lezy bezposrednio prtzy wyjściu z kanału panamskiego:)

robo
środa, 13 marca 2019, 17:27

dla was koszt Zumwalta to "gigantyczne pieniądze" ..fakt ..rozumiem to w przeliczeniu to setki tysięcy ton rubli w grubych denominałach. Lecz w retrospektywie koszt niszczyciela to mniej niż 20% rocznych obrotów n.p. takiego McDonald's czy Burger King. Rejs z San Diego do Vancouver i z powrotem to ponad 3000 mm czyli ekwiwalent rejsu z Gdańska do St John's w Kanadzie. I w odróżnieniu od najnowszych "cudów" rosyjskiej floty nie będą towarzyszyć mu nieodłączny dla floty rosyjskiej zespół "holownik + bunkrowiec" (https://www.defence24.pl/hms-defender-monitoruje-admirala-gorszkowa-) O pojazdach zarekwirowanych portowej straży pożarnej na pokładzie nie wspominając?

Insider
środa, 13 marca 2019, 16:41

Powiedz to Norwegom.

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 10:25

Hej, Norwedzy to rzadki przypadek:) Jak mozna wziąść zbiornikowiec za część nabrzeżą i nawet jak płynął w ich strone dalej upierać się przy swoim???

Miłośnik bajek znanego bajarza.
czwartek, 14 marca 2019, 16:27

Tak tak davien, Norwedzy. Jak to pisałeś "grodzie wodoszczelne były pootwierane" ale chyba już wiesz że drzwi wodoszczelne a nie grodzie się zamyka. Mam nadzieję że jasno ci to wytłumaczyłem :-).

Komentator
czwartek, 14 marca 2019, 15:35

Widocznie można. Można było pomylić Airbusa z F14, można też pomylić zbiornikowiec ze ścianą fiordu. Możliwość wystawienia tych pomyłek została udowodniona w sposób bezsporny. Jeżeli Pan zechce Panie Davien, to służę o wiele dłuższą listą takich pomyłek.

Davien
piątek, 15 marca 2019, 12:49

Panie komentator znowu:) To moze po kolei: Airbus leciał nie w korytarzu komunikacyjnym a kilka dni wczesniej z samolotu pasażerskiego Dassault Falcon zaatakowano USS Stark. Nie odpowiadał tez na wywołania z USS Wainwright. Ajak chcesz sie bawic w pomyłki to zacznijmy od KAL 007 choc to było swiadome morderstwo, podobnie jak estoński pasażer w 1940r, dalej mamy "pomyłke" z MH-17 , z rosyjskim okretem szpiegowskim w Bosforze( a tego to tez jak Norwegów nie rozumiem). Dalej nie chce mi sie szukac ale jeszcze sporo by się znalazło, zwłaszcza z okresu Zimnej wojny.

młody Grzyb
środa, 13 marca 2019, 13:38

A zabrali chłopaki ze sobą holownik ?

Autor2
środa, 13 marca 2019, 16:25

to nie Admirał Kużniecow, raczej inne okrety mogą potrzebować holownika po starciu z Zumwaltem

Autor3
czwartek, 14 marca 2019, 10:04

Kuźniecow jest stareńki i ma prawo wymagać holownika ale to cudo już kanał panamski zablokowało ...

Davien
piątek, 15 marca 2019, 12:51

Autor, znacznie starsze lotniskowce sobie pływaja i holowników nie wymagaja, a Zumwalt nic nie zablokował, miał nieduza awarię,któą prawie na miejscu naprawiono, nie zgubił sruby jak rosyjska fregata we własnym porcie:)

Buba z Polski
środa, 13 marca 2019, 12:44

Przecież to nie pływa . Tak twierdzili ci ze wschodu.

Ciemny Lud
środa, 13 marca 2019, 12:14

Hmm, ciekawe jaka będzie dzielność morska. Galeon Vasa, wówczas bardzo nowoczesny i bardzo silnie uzbrojony, w trakcie pierwszego rejsu się wywrócił i zatonął.

środa, 13 marca 2019, 16:19

zapewniam Cię, ze to da się zasymulować w basenach z makietą

Boczek
czwartek, 14 marca 2019, 11:56

Zapewniam Cię, że to się dziś symuluje w komputerze.

robo
czwartek, 14 marca 2019, 09:37

zgadza się , symulowano prawie rok z makietą w skali 1:4

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama