USA zgodzą się na południowokoreańskie rakiety dalekiego zasięgu

23 maja 2021, 13:41
Hyunmoo-3_missile_carrier
Fot. Teukwonjae707 - praca własna, licencja CC BY-SA 4.0, commons.wikimedia.org
Reklama

Stany Zjednoczone inwestują w możliwości obronne swojego sojusznika na Półwyspie Koreańskim. Seul ma otrzymać wolną rękę w zakresie rozwoju nowych pocisków rakietowych dalekiego zasięgu. Jednocześnie, Waszyngton zamierza zapewnić szczepienia na COVID-19 wśród południowokoreańskich żołnierzy.

Republika Korei (Korea Południowa) ma wziąć na siebie w kolejnych latach większe obowiązki w zakresie działań sojuszniczych podejmowanych ze Stanami Zjednoczonymi. Co więcej, już nie tylko na samym Półwyspie Koreańskim, ale również w szerszym wymiarze regionalnym. Dlatego też, Waszyngton ma zgadzać się na zniesienie wszelkich istniejących ograniczeń w zakresie dostępu wojska południowokoreańskiego do rakiet dalekiego zasięgu. Taką informację podała agencja prasowa Yonhap, podkreślając, iż jest to część strategii równoważenia wpływów chińskich. W końcu, jak również stwierdzono w agencyjnym komunikacie, Pekin i Seul oddalone są od siebie o około 950 km.

Symbolicznie, po szczycie z prezydentem Joe Bidenem, południowokoreański prezydent Moon Jae-in ogłosił decyzję o zniesieniu dwustronnych „wytycznych dotyczących pocisków rakietowych”. Dotychczas na ich mocy zakazane były działania po stronie Republiki Korei mające na celu opracowywanie lub posiadanie pocisków balistycznych o maksymalnym zasięgu ponad 800 kilometrów lub większym. Już teraz południowi Koreańczycy dysponują obecnie pociskiem bazowania lądowego Hyunmoo-4, który może właśnie razić cele na odległość 800 km, a sama jego konstrukcja została pomyślnie opracowana w zeszłym roku. Generalnie, to właśnie Donald Trump miał zapoczątkować szerszą dyskusję o wzroście możliwości południowokoreańskiego odstraszania, bazującego na efektywnym systemie rakietowym.

Obie strony uważają, że zniesienie ograniczeń jest wyrazem przekonania o pogłębionym zaufaniu i solidarności dwóch sojuszników. Seul nie ukrywa, że jest to ważny krok w kierunku zwiększenia możliwości odstraszania i polepszenia systemu obronnego kraju. Wojsko może otrzymać systemy rakietowe, które będzie można stosować z głębi terytorium, z mniejszą obawą przed ich zniszczeniem przez przeciwnika. Nowa, południowokoreańska autonomia w sferze badań nad pociskami rakietowymi będzie zapewne także ważnym impulsem rozwojowym dla tamtejszej zbrojeniówki, ale też przemysłu kosmicznego.

Zniesione ograniczenia pojawiły się jeszcze w okresie zimnej wojny, począwszy od decyzji z 1979 r. Seul zgodził się wówczas ograniczyć maksymalny zasięg swoich pocisków do 180 km, a wagę głowic bojowych ustalono na maksymalnie 500 kg. Yonhap zauważa, iż Seul oraz Waszyngton czterokrotnie zmieniły wspomniane wytyczne w ciągu ostatniego roku, co pokazywało kierunek pełnego skasowania ograniczeń. Wszystko po to, aby zwiększyć zasięg południowokoreańskich pocisków rakietowych do 800 km, znieść ograniczenie co do samej wagi głowicy bojowej i znieść zakazy w zakresie systemów paliwa stosowanego w rakietach. Dziś, ma już nie być żadnych blokad.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/orly-i-rakiety/
Reklama 

Spotkanie prezydenta Moon Jae-in i prezydenta Joe Bidena było również okazją do potwierdzenia zaangażowanie w rozmowy z Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną (Korea Północna). Oczywiście, priorytetem są sprawy denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego i ograniczenie zbrojeń atomowych po stronie Pjongjangu. Dla obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, od czasu jego inauguracji w styczniu tego roku, była to zaledwie druga okazja bezpośredniego spotkania z głową innego państwa. Jednakże to tym bardziej uwypukla amerykańskie starania w celu silniejszej kooperacji z Republiką Korei. Waszyngton widzi nowe możliwości we współpracy bilateralnej, ale również w obrębie włączania Seulu do współpracy z partnerami z QUAD (Indie, Australia, Japonia, Stany Zjednoczone) czy też w zakresie wspierania współpracy z Japonią, niwelując dotychczasowe tarcia na kanwie historii XX w. Co ciekawe, w ostatnim czasie spotkali się także szefowie służb specjalnych ze Stanów Zjednoczonych, Republiki Korei oraz Japonii.

Tak czy inaczej, z perspektywy krótkoterminowej największymi beneficjentami spotkania prezydentów mogą być wojskowi południowokoreańscy. Waszyngton zapowiedział bowiem szczepionki dla 550 tys. południowych Koreańczyków współpracujących z amerykańskim wojskiem. W dodatku, oba państwa mają działać na rzecz zwiększenia produkcji szczepionek, tak aby móc je oferować najbardziej potrzebującym państwom w drugiej połowie tego roku i w 2022 r.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 38
Reklama
aaa
środa, 26 maja 2021, 09:39

A co jest z Polską bronią kasetową? Polska nie podpisała traktatu o jej zakazie. A nic o nich niej słychać. Do Krabów pociski kasetowe jak znalazł.

trzcinq
poniedziałek, 24 maja 2021, 08:07

USA idzie na wojne z Chinami. W Europie będą nas mamić obietnicami i utrzymywać politykę strachu ze strony FR co nie przeszkoDzi im w konszachtach z Kremlem (naszym m.in. kosztem oczywiście) Powinno nam to pokazać ile są ważne sojusze. Wobec powyższego szersza wpółpraca z Koreą i Turcją jak najbardziej na tak.

wert
wtorek, 25 maja 2021, 10:03

sowiety chcą monopolu od morza do morza a raczej oceanów. Jankesi już przerobili wzmacnianie jednego pretendenta (chiny) przeciw drugiemu (zsrr). Są nieogarnięci ale czy aż tak? Znacznie korzystniejsze dla ich hegemonii jest balansowanie sowietów niemcami a niemców Trójmorzem. Tak aby nikt nie wyrósł na kolejnego pretendenta. Podjęta gra z turkami i Rumunią. także ukrainą, tworzy jakąś alternatywę. niemcy niech sobie plują w brodę

Jason
poniedziałek, 24 maja 2021, 08:01

Czas wystąpić o zgodę na uzbrojenie naszych MI 24 w rakiety ppanc.

zeneq
poniedziałek, 24 maja 2021, 04:51

Jakaś szansa na zakup tych systemów? W końcu równoważenie wpływów rosyjskich w regionie jest nie mniej ważne dla NATO jak chińskich.

Ech
poniedziałek, 24 maja 2021, 00:20

Warto dodac ze Korea Poludniwa az do 1992 roku byla dykatra wojskowa. A obozy pracy dla oponentow wcale nie przpominaly obozow dla Urgjow. "Po wycofaniu się wojsk północnokoreańskich z terenów Południa doszło do czystek skierowanych w domniemanych komunistów (według komisji rządu Południa zabitych zostało co najmniej 100 000 ludzi[8], lecz tamtejsze organizacje cywilne utrzymują, że liczba zabitych mogła wynosić nawet 1 200 000 ofiar[9]). Władza w powojennym kraju w dalszej mierze należała do Li Syng Mana. W 1960 roku doszło do masowych protestów studenckich przeciwko jego rządom które coraz większej liczbie obywateli kojarzyły się z korupcją i brutalnymi metodami rządów, protesty zmusiły Li do rezygnacji z urzędu[10]. 16 maja 1961 roku armia dokonała zamachu stanu, na czele nowych władz wojskowych stanął generał Park Chung-hee. W 1963 objął on stanowisko prezydenta i na następnych 16 lat wprowadził ścisłą juntę wojskową, która limitowała prawa i wolności obywatelskie oraz dławiła ruchy opozycyjne. Rządzona przez juntę Korea Południowa była jednym z najbliższych sojuszników Stanów Zjednoczonych w Azji. Od 1965 wojska południowokoreańskie walczyły po stronie Stanów Zjednoczonych w wojnie wietnamskiej. W 1974 roku wybuchły kolejne protesty antyrządowe które trwały aż do chwili gdy 26 października 1979, Park Chung-hee został zastrzelony przez szefa służb specjalnych. Po zamachu nowym prezydentem został Choi Kyu-ha który z czasem rozpoczął liberalizację reżimu – uwolnił więźniów politycznych oraz zapowiedział serię reform instytucjonalnych. Za prezydentury Choi Kyu-ha nasiliły się protesty społeczne (zwłaszcza studenckie). W mieście Kwangju w 1980 wybuchło powstanie antyrządowe, które stłumiło wojsko (masakra w Kwangju). W ciągu 9 dniowych walk zginęło od 200 do 2000 osób, a ok. 1000 odniosło rany[11]. Niepanujący nad sytuacją prezydent 16 sierpnia 1980 podał się do dymisji. Skompromitowanego Choi Kyu-ha zastąpił szef wywiadu wojskowego generał Chun Doo-hwan, który 27 sierpnia 1980 objął urząd prezydenta i sprawował władzę dyktatorską przez 7 lat. W okresie jego rządów doszło do wzmożonego rozwoju gospodarczego. W czerwcu 1987, Chun Doo-hwan oznajmił, że sam wyznaczy następnego prezydenta. Decyzja ta wywołała lawinę protestów społecznych w całym kraju. W Seulu studenci toczyli regularne bitwy z policją. W obliczu masowych demonstracji społecznych prezydent zmienił zdanie, godząc się na przeprowadzenie wyborów prezydenckich. Wybory wygrał generał Roh Tae-woo. Nowy prezydent zainicjował proces pojednania narodowego. "

FanFankluba.ru
niedziela, 23 maja 2021, 23:43

A "niepodległa" rosja sprzedaje gaz i ropę chinom po cenach dampingowych z czystej dobroci serca i wspólnej wiary w przyszłość komunizmu?

Evo
niedziela, 23 maja 2021, 22:38

My też musimy prosić USA o zgodę na tureckie Bykytary

Davien
niedziela, 30 maja 2021, 14:38

Wy tak, Polacy i Polska nie.

prześmiewca
niedziela, 23 maja 2021, 21:43

Tak wygląda "samodzielność i niepodległość" sojuszników czytaj wasali tych złych nazywanych ludźmi. I my też do nich należymy. W migach29 kombinujemy i kończy sie to tragicznie dla pilota, w nielotach jaszczebiach nie wolno śrubki samodzielnie wymienić a zgodę na strzelanie wydają nie nasi. Niepodległość, heheheheh

Alaris
wtorek, 25 maja 2021, 10:11

MiGi rozpadają się z racji wieku, a co masz na myśli z tymi śrubkami i strzelaniem? Znów mityczne kody?

Nr 447
poniedziałek, 24 maja 2021, 12:14

Takie jest USA i jego sojusznicy zachodni US Izrael.

marzyciel
niedziela, 23 maja 2021, 18:37

Takich pocisków rakietowych o zasięgu 800km nam potrzeba. To byłyby prawdziwe POLSKIE KŁY.

Dudley
poniedziałek, 24 maja 2021, 10:36

I co byś nimi zrobił? Taki pocisk to dobra broń w przypadku głowić atomowych, lub innych masowego rażenia. Jedynym odstępstwem, to byłaby potężna głowica termobaryczna, porównywalna do atomowej głowicy taktycznej. Ale takiej broni choc dla nas dostępna też nie rozwijamy z "nieznanego" powodu.

pomz
niedziela, 23 maja 2021, 17:37

800km...Nawet jakies do 300 km. Takie rakiety by nam sie przydaly! Nie potrzeba by nam było zadnych czolgow K-2! To by dopiero ( w rozsadnej liczbie+ duzo rakiet) wstrząsneło ruskimi! Ale nie pozwola nam na posiadanie takiej broni, nasi opiekunowie z USA...

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 24 maja 2021, 10:18

Pisałem o tym: za 1 szt. F-35 można mieć ponad 200 pocisków samosterujących, co stanowi bez porównania większą siłę uderzeniową i większy środek odstraszający! I wszystkie te pociski można wystrzelić w jeden dzień, gdy tymczasem by przenieść taki ładunek - zresztą F-35 nie ma takiego zasięgu jak np. Tomahawk - F-35 musiałoby latać 100x i mając na uwadze, że nie poleci częściej niż raz na 3 dni, zajęłoby to F-35 300 dni - pod warunkiem, że w czasie tych 100 lotów nie zostanie zestrzelona czy nie ulegnie awarii! Dlatego w Rosji strzelają korki od szampanów na każdą wieść gdy jakiś kraj NATO kupuje F-35! I dlatego na liście priorytetów Iranu, który ma doktrynę obronną a nie agresywną, są pociski balistyczne i manewrujące a nie myśliwce! I dlatego USA i Izrael się Iranu boją, choć Iran ma siły zbrojne nieporównanie gorzej uzbrojone od USA czy Izraela. USA nie boi się irańskich myśliwców ale boi się irańskich rakiet! Zakup F-35 to dywersja na polskiej obronności! :D

KrzysiekS
niedziela, 23 maja 2021, 16:56

Polska z Koreą powinna ściślej współpracować i ile się da na bazie ich technologii rozwijać wspólnie własne.

Davien
poniedziałek, 24 maja 2021, 10:50

NIc z tego Korea podpisała MTCR wiec zapomnij.

Boczek
czwartek, 3 czerwca 2021, 08:32

1. MTCR nie można podpisać. 2. MTCR do niczego wiążąco nie zobowiązuje. 3. Konieczne jest spełnienie 2 warunków - masa głowicy i zasięg. 3. USA i Chiny już owo dobrowolne zobowiązanie łamały.

xcv
niedziela, 23 maja 2021, 16:53

Też by się nam przydały tyle, że o zasięgu min. 1500 km.

mlas
niedziela, 23 maja 2021, 16:19

Polsce przydałyby się takie zabawki. Skoro ruscy pakują co raz więcej wojska przy swojej zachodniej granicy, straszą manewrami to czas zacząć myśleć o poważnym uzbrojeniu ofensywnym. Przezbrojenie takich pocisków na głowice A to nie byłby jakiś duży problem dla naszego kraju.

Fanklub Daviena i GB
niedziela, 23 maja 2021, 15:49

To "niepodległa" Korea Południowa potrzebuje na to zgody USA? Bo Korea Północna nikogo o zgodę nie pytała! :D

Boczek
czwartek, 3 czerwca 2021, 08:34

A dlaczego nie, skoro opiera się na technologiach z USA? Gdyby Korea Pn. nikogo nie pytała, to by niczego nie miała.

fkjdsfkjdsklfj
poniedziałek, 24 maja 2021, 10:16

Korea Północna pyta o zgodę Chiny, ale po cichu, i nie przechodzi to do mediów, to jedyna różnica.

Wawiak
poniedziałek, 24 maja 2021, 02:20

Jakbyś nie wiedział, to np. za czasów ZSRS mieliśmy dużo ciaśniejszy gorsecik,że tak to określę. Przy tym był mieliśmy zakaz, a nie porozumienie. Różnica jest taka, że przy porozumieniu jest coś-za-coś. Nam po prostu zakazano i tyle.

Alaris
poniedziałek, 24 maja 2021, 01:03

Tak wynika z umów między Koreą a Stanami. Korea Północna nikogo o zgodę nie pytała i jest teraz jednym z najbiedniejszych i najbardziej zacofanych krajów świata bez jakiegokolwiek poparcia na świecie

Baba Jaga
niedziela, 23 maja 2021, 23:18

Wszyscy zazdrościmy KRLD, tak świetnie wychodzą na swojej niepodległości od wszystkiego, dzięki nieskończonej mądrości kolejnych ukochanych przywódców.

kibic
niedziela, 23 maja 2021, 23:11

W Polsce jeszcze niedawno obowiązywał zakaz prób rakiet, które mogły się wznieść na wysokość powyżej 15km. Wprowadzono go kiedyś po udancyh testach polskich rakiet meteorologicznych Meteor. Testy miały miejsce w latach siedemdziesiątych. Ten krajowy przepis zniesiono kilka lat temu. Co do naszych ewentualnych rakiet dalekiego zasięgu (np. pow. 100km) to pewnie też byśmy mieli klopoty. Odpowiednią "troskę" wyraziłyby Niemcy, Rosja, USA, Francja, pewnie też Izrael, bo on zawsze jest troskliwy wobec Polski.

Boczek
czwartek, 3 czerwca 2021, 08:35

I skąd masz te sensacje? Kto nam takie ograniczenia po przełomie miał narzucić?

Piotr
poniedziałek, 24 maja 2021, 13:25

Izrael sam oferował pociski EXTRA o zasięgu 150 km do produkcji w Polsce.

królewiec
niedziela, 23 maja 2021, 23:05

Korea Północna za każdym razem musi pytać Chiny czy wolno . Tak samo jak Białoruś potrzebuje zgody Rosji . Niemcy potrzebowałyby zgody USA . Rosja i Turcja konsultują operacje w Syrii i Libii. Po prostu tak to działa i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego .

Extern
niedziela, 23 maja 2021, 20:52

Raczej wątpliwe żeby Północni Koreańczycy na swój program atomowy nie mieli zgody Chin. Sprawa jest prosta, Chiny wesprą każdy projekt który rozproszy uwagę USA, a czymś takim jest właśnie to co KRLD robi. Gdyby Chiny nie chciały atomowego programu Pyongyangu mają wystarczająco dużo lewarów ekonomicznego wpływu na Północnych Koreańczyków żeby ich do tego zniechęcić.

Davien
niedziela, 23 maja 2021, 19:51

I Korea Płd to kwitnacy niepodległy kraj a KRLD to biedna satrapia rzadzona przez despote Kim-a:))

KrzysiekS
niedziela, 23 maja 2021, 19:22

Fanklub Daviena i GB Korea Północna pyta Chiny nie Rosję ;-)

Monkey
niedziela, 23 maja 2021, 19:02

Korea Południowa dotrzymuje umów, które podpisała, a KRL-D nie stosuje się do żadnych cywilizowanych norm. fakt, wskazuje to na ich pewną podległość względem USA, ale z drugiej strony to USA ich chronią przed KRL-D i zapewne ChRL.

Fort
niedziela, 23 maja 2021, 18:37

Hitler też nikogo nie pytał o zgodę jak mordował ludzi w obozach koncentracyjnych i o czym to ma świadczyć?

onuce zawsze śmierdzą
niedziela, 23 maja 2021, 18:33

Za to mają papu i żyją jak ludzie, czego w Korei Północnej jest brak.

Herr Wolf
niedziela, 23 maja 2021, 18:30

Oczywiście musi jeszcze zapłać haracz w postaci zakupu szczypawek..!

Tweets Defence24