USA przekażą Ukrainie broń przeciwpancerną. Przełom wojskowy i polityczny [KOMENTARZ]

26 grudnia 2017, 14:54
Javelin
Fot. Staff Sgt. Jessica Smith/USMC.

Decyzja władz Stanów Zjednoczonych o rozpoczęciu dostaw na Ukrainę broni przeciwpancernej, w postaci pocisków Javelin jest przełomowa zarówno pod względem politycznym, jak i wojskowym. Ma ona stanowić potwierdzenie determinacji Waszyngtonu oraz zapobiec eskalacji konfliktu.

Władze USA poinformowały kilka dni temu, że przekażą Ukrainie „rozszerzone zdolności obronne”, dodatkowe środki mające na celu zwiększenie zdolności do przeciwstawienia się rosyjskiej agresji. Z doniesień agencyjnych wynika, że po raz pierwszy od wybuchu konfliktu w 2014 roku Kijów otrzyma od USA broń przeciwpancerną – pociski kierowane Javelin. ABC News podaje, że może chodzić o 35 wyrzutni i 210 rakiet.

Podstawowe konsekwencje decyzji USA:

  • Wzmocnienie potencjału obronnego Ukrainy. Choć dostawa kilkudziesięciu wyrzutni ppk i kilkuset rakiet nie zapewni możliwości odparcia agresji na dużą skalę, to może utrudnić podejmowanie działań poniżej otwartego konfliktu. Pociski Javelin będą pierwszymi w arsenale sił zbrojnych Ukrainy systemami przeciwpancernymi dysponującymi układem samonaprowadzania termowizyjnego i możliwością ataku na słabo chronione, górne powierzchnie pojazdów bojowych. Co za tym idzie – w odróżnieniu od innych używanych przez Ukraińców ppk, włącznie z nowymi rakietami Stugna – działają zgodnie z zasadą „odpal i zapomnij”, pozwalają też na przebijanie pancerzy nawet nowoczesnych czołgów, jak np. T-90 czy T-72B3. Javeliny mogą być użyteczne szczególnie w wypadku odpierania lokalnych, ograniczonych ataków, zwłaszcza prowadzonych nie przez jednostki regularne sił Rosji a tzw. „separatystów”, słabo przeszkolonych w przełamywaniu nowoczesnej obrony przeciwpancernej. Z drugiej strony, rozpoczęcie dostaw nawet niewielkiej liczby rakiet przeciwpancernych oznacza, że na Ukrainie zostanie zbudowany system szkolenia i wsparcia, a w razie potrzeby będzie można przekazać większą liczbę systemów Javelin. Broń tego typu uchodzi też za dosyć prostą w obsłudze. 
  • Ostry sygnał polityczny w kierunku Moskwy. Decyzja dotycząca dostaw Javelinów to zdecydowany sygnał wysłany w stronę Moskwy. Amerykanie długo wstrzymywali się z rozpoczęciem przekazywania Kijowowi uzbrojenia właśnie po to, aby uspokoić sytuację. Dostawy Javelinów mogą być reakcją na niedawne działania Moskwy. Rosyjskie władze zapowiedziały 18 grudnia, że wycofają swoich przedstawicieli z Wspólnego Centrum Koordynacji i Kontroli Zawieszenia Ognia (Joint Center for Control and Coordination of the Ceasefire – JCCC), ustanowionego jeszcze we wrześniu 2014 roku w celu nadzoru nad realizacją porozumień mińskich o zawieszeniu broni. Niedługo po tej decyzji doszło do eskalacji starć w Donbasie, śmierć poniosło co najmniej kilku żołnierzy ukraińskich. Zaniepokojenie tą sytuacją wyraził m.in. polski MSZ w komunikacie wydanym 23 grudnia. Najwyraźniej zarówno władze USA, jak i Kanady chcą rozszerzyć pomoc wojskową dla Kijowa, aby wykazać determinację i zapobiec dalszemu zaostrzeniu konfliktu, niejako przejmując inicjatywę od Moskwy.

Stany Zjednoczone prowadzą wsparcie dla Ukrainy w zasadzie od 2014 roku. Do niedawna nie obejmowało ono jednak broni śmiercionośnej, a jedynie oporządzenie, lekkie pojazdy opancerzone (jak HMMWV), radary artyleryjskie, środki łączności czy małe bezzałogowce, wraz z pakietem szkoleń. Duża część ekspertów i komentatorów wzywała do włączenia do pakietu wsparcia dla Kijowa broni przeciwpancernej, w trakcie sprawowania władzy przez administrację Baracka Obamy, jak i Donalda Trumpa.

Wśród zwolenników dostaw uzbrojenia należy wymienić choćby byłego dowódcę wojsk USA i NATO w Europie gen. Phillipa M. Breedlove’a, jak i obecnego – generała Curtisa Scaparrottiego, jak i dużą część przedstawicieli Kongresu. Do niedawna jednak administracja nie decydowała się na taki krok, choć obecnie ta sytuacja uległa zmianie, co – jak wskazano wyżej – mogło mieć związek z wycofaniem się Rosjan z JCCC i zaostrzeniem sytuacji w Donbasie.

Czytaj więcej: Baza Szajrat po ataku. Wstępna analiza efektów uderzenia 

 

To już kolejny raz, kiedy administracja Trumpa ostro odpowiada na agresję Moskwy i jej sojuszników. W kwietniu br. Amerykanie przeprowadzili atak rakietowy na syryjską bazę lotniczą, w odpowiedzi na atak chemiczny syryjskich sił rządowych wiernych reżimowi Asada. W obu wypadkach decydowano się na kroki, przed którymi wcześniej wzbraniała się administracja Obamy. Przypomnijmy, że były amerykański prezydent uznał jeszcze użycie broni chemicznej za „czerwoną linię”, ale gdy to nastąpiło, nie podjął bezpośrednich środków wojskowych. Z kolei obecne władze USA demonstrują, że są w stanie podejmować zdecydowane działania nawet, gdy część komentatorów obawia się eskalacji konfliktu.

Ostatnią decyzję władz USA poparli m.in. senator JohnMcCain i prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który nazwał ją „transatlantycką szczepionką na rosyjską agresję”. Z kolei Rosjanie, jak podaje agencja UNIAN, mówią o otwarciu „puszki Pandory” i obawach o zaostrzenie sytuacji. Rosja oczywiście ma możliwość zwiększenia wsparcia dla tzw. „separatystów”, czy skierowania do Donbasu większej liczby regularnych jednostek wojsk operacyjnych. Z drugiej jednak strony, Stany Zjednoczone wyraźnie wykazały, że będą wspierać Kijów i przeciwdziałać kolejnym atakom ze strony Moskwy, a sam pakiet wsparcia może w razie potrzeby być dalej rozszerzany. Administracja Trumpa chce więc przejąć inicjatywę, i w ten sposób zapobiec dalszej eskalacji wojny.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
jacus
środa, 27 grudnia 2017, 02:05

Sytuacja była prosta. My nie dostarczamy precyzyjnej i zaawansowanej broni waszym wrogom, a wy naszym. Teraz można się spodziewać Metysów i Igieł w rękach nieprzychylnych NATO organizacji i państw.

mc
środa, 27 grudnia 2017, 09:53

A o kim mówimy ("nieprzychylnych NATO organizacji i państw") ? Na terenie Europy możemy wymienić jedno państwo czyli Białoruś (nie wiem czy jest "nieprzychylne", ale na pewno jest podporządkowane Rosji), które oczywiście posiada taką broń. Na terenie Afryki - wszystkie państwa z północy kontynentu - od lat uzbrajane przez Rosję. Na terenie Bliskiego Wschodu - Irak, Iran, Syria... chyba nawet nie muszę pisać komentarza. Rosja (ZSRR) od lat uzbraja kraje które mogą potencjalnie wystąpić przeciwko krajom będącymi członkami NATO. Ba, daje im broń na wieloletni kredyt i w dodatku "wysyła instruktorów i ochotników"

Realista
środa, 27 grudnia 2017, 08:52

Tak, Rosja "separatystom" niczego nie dostarczała...

leming
środa, 27 grudnia 2017, 14:54

A jeżeli np. ruskie w odwecie uznaja te republiki to jaki dadzą sygnał ? i komu ? A już raz zasygnalizowali taką możliwość dając im paszporty.

bender
czwartek, 28 grudnia 2017, 13:08

Rosja uznała Abchazję za państwo. I jaki to sygnał i komu dało? Mocno przeceniasz rosyjskie wpływy w wolnym świecie.

CB
wtorek, 26 grudnia 2017, 21:06

A nasi nadal będą się płaszczyć przed Ameryką i cieszyć się, jak nas któryś poklepie po plecach i powie, że jesteśmy ich "najlepszym sojusznikiem", chociaż nie mamy z tego złamanego dolara, a wręcz przeciwnie, musimy płacić dużo więcej niż inni. Niech mi ktoś powie tak obiektywnie, kiedy ostatni raz nasza armia dostała coś od USA?

tak tylko...
środa, 27 grudnia 2017, 10:10

Rozumiem całkowicie intencje Moskwy, by podważać nasze sojusze i zniechęcać do Amerykanów, nie jestem ich bezkrytycznym wielbicielem, ale to od USA zależy obecnie nasza niepodległość i to dzięki USA ją odzyskaliśmy po latach rosyjskiej okupacji. Dla ścisłości przypomnę, że z rąk amerykańskich żołnierzy nie zginął w całej naszej historii żadem Polak. A ilu Polaków zginęło z rąk Rosjan? Setki tysięcy, miliony? Więc bardzo trudnym zadaniem jest zniechęcenie nas do Amerykanów i skłonienie do miłości ku Rosjanom...

Vvv
środa, 27 grudnia 2017, 01:11

Obecność 2 brygad? Wsparcie szkoleniowe i serwisowe f-16? A UA kupuje javeliny a nie dostaje je za darmo

ja
czwartek, 28 grudnia 2017, 10:57

Nie roz\umiem was z czego wy sie tak cieszycie z tego ze przy naszej granicy beda walki sie toczyly ,moze byc tak ze nawet nie zauwazycie a Rosyjskie wojska zajma nasz kraj cieszyc sie ze beda ginac ludzie ,zastanowcie sie troche .

observer48
środa, 27 grudnia 2017, 18:57

Podejrzewam, że jest to dostawa eksperymentalna. Jeśli Javeliny będą się dobrze spisywały w rękach Ukraińców, następna partia może im zostać po cichu podesłana. Jest to wyraźny sygnał administracji USA dla Putlerka, że USA nie mają zamiaruy zrezygnować z utrzymania Ukrainy w swojej strefie wpływów. Tak na marginesie, to nie chciałbym się znaleźć w czołgu klasy T-90 podczas uderzenia Javelina od góry w komorę amunicyjną.

.....
wtorek, 26 grudnia 2017, 19:05

Wszystko fajnie,tylko dlaczego czekali z tą pomocą 3 lata?Mam nadzieje że jeżeli my będziemy potrzebowali pomocy to będzie trwało 3 godziny a nie 3 lata

MTguy
piątek, 29 grudnia 2017, 15:33

Bo wcześniej USA było rządzone prze globalistów. Za Trumpem stoi druga grupa ludzi którym zależy żeby Ruscy łap na Ukrainie nie położyli. Ruscy się wycofują z Syrii teraz, to może oznaczać że spróbują znowu swoich sił na Ukrainia. To taki straszak ze strony USA - "jak wejdjecie tawarishe to uzbroimy ich jeszcze lepiej". Należy też sobie przypomnieć wtopy UA i ich dowódctwa.. czy też nawet sabotaż działań operacyjnych. USA dało Ukraińcom 3 radary naprowadzania artyleryjskiego... i zaraz stracili 2 baterie w Debalcewie. Urośli, wyjebali dużą część zdrajców i agentów i się nauczyli bardzo dużo. Różne ataki terrorystyczne na oficerów służb Ukrainy (przez nie-ruskich ofc :) ) są tym dowodem że idzie im dobrze. W przeciwnym razie Ruscy by im ludzi nie likwidowali. Powinniśmy się cieszyć że Ukraina wiąże duże siły Rosji.

WP
wtorek, 26 grudnia 2017, 17:56

mogliby im jeszcze podrzucić trochę rakiet TOW-2, żeby nie musieli to BTRów strzelać Javelinami

Interesowny
środa, 27 grudnia 2017, 11:51

To Ukraina dostaje jedne z najnowocześniejszych broni pp a my ich 'sojusznik' nie możemy liczyć nawet na porządny transfer technologi wraz z programem Homar ? Tu trzeba postawić sprawę jasno naszym 'Sojusznikom z Waszyngtonu' Albo zaczniecie wspierać nas technologicznie i militarnie albo wykluczamy was z programu Wisła i Homar i równocześnie wyślemy zapytanie o odpowiedniki tego uzbrojenia w innych krajach [ min Chiny ] .Ja osobiście mam w nosie takiego sojusznika lepiej obrócić się na ściślejsza współprace z Niemcami [ korzyści gospodarcze ] Albo z Chinami lub równocześnie jedno i drugie .

lbl
środa, 27 grudnia 2017, 21:45

to Amerykanie powiedzą okej, ale jednocześnie zabieramy swoje wojska

abc
środa, 27 grudnia 2017, 16:33

Jakby USA chciała przekazać swoje technologie Rosjanom to nie musiałaby korzystać z pomocy Polski. Dlatego nie możemy liczyć na amerykańskie technologie

polak mały
środa, 27 grudnia 2017, 13:19

Jest jedna drobna różnica - Ukraina ma w toku pełzającą wojnę z Rosją, a my póki co jesteśmy niezagrożeni. Zakupy w USA mają głeboki sens militarny i polityczny, bo w razie czego, możemy liczyć na dostęp do niewyczerpalnych zasobów. Jak kupimy coś np. we Francji, to w razie W możemy usłyszeć "przykro nam, ale nie mamy więcej tych rakiet (śmigłowców, samolotów, amunicji etc. etc.)

0libob
czwartek, 28 grudnia 2017, 21:50

W ten oto sposób wasze wspaniałe stany Zjednoczone zniszczą ukraine doszczetnie A Polskę wprowadza w konflikt z FR oczywiście same nie w takowym nieuczestniczac. Gratuluję wam sojusznika. A wszystko to z maniakalnego przekonania o potrzebie zniszczeniu Rosji i wszystkich innych którzy nie koniecznie chcą zgodzić się na zwierzchnosc USA . Brawo Polska. Silna i niezależna? Czy aby naprawdę?

ivo
piątek, 29 grudnia 2017, 20:39

masz elementarny problem z czytaniem ze zrozumieniem, oraz w bardzo histeryczny sposób reagujesz na słowa "Ameryka" i "Ukraina. jesteś Rosjaninem? to by wiele tłumaczyło. w tym artykule mowa jest o przekazaniu Ukrainie pocisków przeciwpancernych, które są przeznaczone do niszczenia czołgów, a nie całych państw. więc Rosji nic nie grozi, w przeciwieństwie do ewentualnych rosyjskich czołgów, które chciałby wjechać na teren Ukrainy. chyba nie jesteś aż tak naiwny, by sądzić, że Ukraina napadnie na Rosję, nie jesteś?

dim
wtorek, 26 grudnia 2017, 16:24

Według ostrożnych ocen, po stronie separtatystów, znajduje się kilkaset (więcej niż pół tysiąca, może nawet około tysiąca) rosyjskiego sprzętu pancernego. Czyli chodzi o ilość raczej symboliczną, szkoleniową, nienaruszającą równowagi, niepodwyższającą zdolności zaczepnych i tylko bardzo nieznacznie poprawiającą zdolności obronne oddziałów ukraińskich. Pomoc głównie dla kiepskiego morale ciągle ostrzeliwanych i przebywających tam jednoznacznie wbrew swej woli poborowych. Nawet bywa (znam przypadki) wyciąganych o 6:00 z łóżek w domu, na kilka dni przed terminem pierwszej komisji poborowej i dostarczanych do WKU w kajdankach, "profilaktycznie". Następnie będą opowiadać, że byli jakby w zupełnie obcym kraju, z ludźmi o zupełnie obcej im mentalności, zimnymi, niemal otwarcie wrogimi. A Rosjanie faktycznie strzelają tak, by trafiać, Każdego nieostrożnego.

dimitris
środa, 27 grudnia 2017, 08:50

Kontynuując... Poborowi (którzy już zakończyli tam służbę - te przypadki znam), wspominają, że chodzili bardzo głodni, wyżywienie było katastrofalne i zupełnie nie wystarczyloby do podtrzymania sił, trzeba było kupować jedzenie samemu w sklepach, za pieniądze z domu. Z kolei od rodziców żądano by zapłacili gigantyczną jak na zarobki Ukraińca kwotę, jakoby za wojskowe buty, kamizelkę i kevlarowy chełm. Lub poborowy nie otrzyma ich - to stąd defence24 pokazywała już (zapewne mimowolnie) zdjęcia "wojska w trampkach", co pamiętam przy okazji przejęcia rosyjskiego drona... Prezydent Poroszenko obiecywał przed kamerami, że poborowi nie będą kierowani na front. Faktycznie, że ... przez raptem kilka tygodni szkolono ich o 30 km z tyłu, by potem oczywiście przenieść już na front. - nie mam informacji jak te wszystkie sprawy wyglądają obecnie. Rekapituluję: Jeśli Amerykanie jednak dostarczyli tę symboliczną liczbę nowoczesnej broni, to taka decyzja zapewne wskazuje, że uznali owo podniesienie morale za niezbędne. By front doniecki się nie rozpadł. Poza tym oczywiście działanie szkoleniowe.

Sailor
środa, 27 grudnia 2017, 22:24

No to Rosjanie w Donbasie mają przekichane. Ciekawe jak się będą sprawdzać Javeliny?

gts
wtorek, 26 grudnia 2017, 15:58

Te javeliny szybciej znajda sie rozlorzone na czwsci w Mokswie niz w Donbasie. Zreszta z pewnoscia juz tam sa skoro masowo znajdowano jw w skladach w Iraku opuszczonych przez "doborowy" kontyngent irackich zolnierzy. W sumie skoro i tak go maja juz ruskie to czemu nie. Jest okazja zeby sie przekonac jak radza sobie z rosyjskimi, przepraszam separatystycznymi T-90 i T-72B3. Tylko my jak zawsze na kolanach i bez niczego, a kilka setek, a moze i tysiecy takich javelinow w polskiej armii, wprawiloby ruskich w bezeadna histerie.

Marek L.
środa, 27 grudnia 2017, 04:48

Spoko !!! NIE "bez niczego".... My mamy Rafael'a Spike'i-LR, i to ich wiele setek (a 1.000 sztuk następnych "-LR" oprócz tego już kupionych dla naszych przyszłych najnowszych Rośków z wieżami bezzałogowymi HSW 30 mm), będących pociskami przeciwpancernymi pod KAŻDYM pojedynczym względem lepszymi, bardziej zaawansowanymi, i bardziej wszechstronnymi, niż te US Javelin'y.... Tak więc ty tutaj NIE panikuj.......

roshen
środa, 27 grudnia 2017, 03:18

mamy ponad 2000 Spike'ow a one wcale gorsze od Javelina nie są a nawet lepsze bo maja kilka trybow naprowadzania

Vvv
środa, 27 grudnia 2017, 01:12

Irak nigdy nie miał javelinow :D jedynie ruskie ppk oraz milany. My mamy lepsze niz javeliny ppk spike LR

Tweets Defence24