Reklama
Reklama

USA: Pomożemy Turcji postawić przed sądem sprawców nieudanego puczu

4 września 2016, 13:16
Fot. www.whitehouse.gov

Prezydent Barack Obama podczas spotkania na marginesie szczytu G20 w Chinach z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem zapewnił, że USA pomogą Turcji w pociągnięciu do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za nieudany zamach w tym kraju. 

"Zadbamy o to, aby ci, którzy brali w nim udział stanęli przed wymiarem sprawiedliwości" - powiedział Erdogan.

Było to pierwsze spotkanie amerykańskiego prezydenta z tureckim przywódcą po lipcowym nieudanym puczu w Turcji.

Tureckie władze oskarżają o zorganizowanie puczu islamskiego kaznodzieję Fethullaha Gulena i jego zwolenników. Turecki rząd twierdzi, że ludzie mieszkającego w USA Gulena przez całe lata infiltrowali instytucje państwowe, przygotowując przewrót. Gulen zdecydowanie zaprzecza tym oskarżeniom. Władze w Ankarze domagają się jego wydania przez USA.

Po spotkaniu w niedzielę Obama podkreślił też jak bardzo ważne jest zabezpieczenie granicy turecko-syryjskiej, przez którą bojownicy tzw. Państwa Islamskiego (IS) przedostają się do Turcji i rekrutują ochotników do walk w Syrii.

Amerykański prezydent wyraził opinię, że Turcja nie może sama na siebie brać ciężaru rozwiązania kryzysu związanego z syryjskimi uchodźcami.

Erdogan podkreślił w rozmowie z amerykańskim prezydentem, że USA i Turcja muszą przyjąć wspólną postawę w walce z terroryzmem.

PAP - mini

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Realistic
niedziela, 4 września 2016, 14:33

Niech zgadnę Szatany Zjednoczone zdecudują się niedługo wydalić ze swojego terytorium Gulena , który jednak brał udział w Puczu chociaż dowodów i tak nie będzie. Ah te Szatany i ich chore zasady.

Alex
niedziela, 4 września 2016, 14:32

Swoich własnych agentów CIA , a to dobre...

Smiechow
niedziela, 4 września 2016, 14:25

Za puczem stała CIA, co jest oczywistą oczywistością dla każdego myślącego .Turecka prasa opublikowała zdjęcie zrobione dzień przed puczem ,które przedstawia generała tureckiej armii - głównego organizatora puczu w Turcji ,rozmawiającego w ustronnym miejscu z ambasadorem USA.Tylko naiwni mogą sądzić ,że amerykańskie służby nie konsultowały się z Gulenem,pielącym niewinnie ogródek w Ameryce, nic nie wiedziały o mającym nastąpić zamachu.Takich "opozycjonistów" gotowych do podmiany po 'spontanicznych" rewolucjach w różnych państwach świata.. USA i UE trzymają u siebie dziesiątki :)

Ernest Treywasz
wtorek, 6 września 2016, 09:54

Niekoniecznie CIA, to mogła być DIA, czyli amerykańska "wojskówka". Jest wiele przesłanek, które na to wskazują. CIA opowiada się za współpraca z Erdoganem bez względu na cenę, armia (amerykańska) w tym samym czasie stawia na Kurdów. Być może byłoby najlepiej, gdyby to armia przejęła władzę w USA, tak jak próbowała w Turcji. Amerykanom wyszłoby to chyba bardziej na zdrowie niż Turkom, a amerykańskie satelity... pardon! amerykańscy sojusznicy wiedzieliby, czego mogą się spodziewać. Jak by jednak na to nie patrzeć na dziś dzień obraz wyłania się żałosny. Erdogan postawił Obamę pod ścianą, ze spuszczonymi portkami, na oczach całego świata. Lepiej nie pytajmy, komu bije dzwon...

Marcin
poniedziałek, 5 września 2016, 01:25

Nieudany pucz był potrzebny Erdoğanowi, by maksymalnie osłabić armię jako jeden z tradycyjnych bastionów kemalizmu. Kontrola nad armią i służbami to przedostatni krok w drodze po władzę absolutną. Po wycięciu kemalistowskich prawników i nauczycieli Partia Sprawiedliwości i Rozwoju będzie niepodzielnie panować w każdym zakątku Turcji. Jest zatem jasne, że to agenci Erdoğana sprowokowali kemalistów w armii do wzniecenia puczu.

artu
niedziela, 4 września 2016, 13:57

Skoro tak , to kto stał za tym puczem..?

vvvv
niedziela, 4 września 2016, 23:10

no i w ten sposób w imię bezpieczenstwa usa - sprzedano zasady świetej (podobno ) demokracji...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama