USA: Może być mniej okrętów LCS

23 grudnia 2015, 09:25
Fot. US Navy
Reklama

Amerykańska marynarka wojenna rozważa zmniejszenie z 52 do 40 liczby zamówionych okrętów do działań przybrzeżnych i ograniczenie się tylko do jednego wykonawcy – a więc do jednej wersji.

Informację taką miał przekazać 14 grudnia br. sekretarz obrony Ash Carter sekretarzowi marynarki Raymondowi Mabusie. Środki zaoszczędzone w ten sposób mają zostć wykorzystane w pierwszej kolejności na zwiększenie liczby zamówionych samolotów F/A-18 i F-35 oraz liczby zamówionych rakiet przeciwlotniczych SM-6, a także na lepsze finansowanie programu modułów zadaniowych VPM (Virginia Payload Module), które mają być montowane na przyszłych atomowych okrętach podwodnych typu Virginia.

Według analityków decyzja jest efektem coraz głośniejszej krytyki samej koncepcji okrętu do działań przybrzeżnych. Nie jest to bowiem ani słabo uzbrojony, ale za to tani okręt patrolowy, ani pełnowartościowy okręt bojowy, który jest w stanie samodzielnie zadbać o własne bezpieczeństwo, przykładowo w czasie ataku z powietrza.

Dodatkowo wskazuje się, że wprowadzenie LCS-ów w siłach morskich nie wzmocniło pozycji Stanów Zjednoczonych na morzu w takim stopniu, jaki należałoby się spodziewać biorąc pod uwagę włożone w ten program środki finansowe. Pozostaje również najważniejszy argument - okręty LCS mogą być mało przydatne w bezpośredniej konfrontacji z przeciwnikami takimi jak Rosja, czy Chiny.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
rmarcin555
środa, 23 grudnia 2015, 13:09

To dobry artykuł dla tutejszych wyznawców małych, "tanich" i "silnie uzbrojonych" okrętów na Bałtyk.

GTS
czwartek, 24 grudnia 2015, 19:46

Naval analyst Raymond Pritchett has pithily described the current compromise as: “…3000 ton speedboat chasers with the endurance of a Swedish corvette, the weapon payload of a German logistics ship, and the cargo hold of a small North Korean arms smuggler.” Jednoznaczne określenie tego co amerykańska flota myśli o tym jak wydymały ich obydwa koncerny z tymi okrętami. Obydwa okręty są wg nich dnem jeśli chodzi o jakiekolwiek działania, bo są wielkie a nie maja ani możliwości ani miejsca. Krytyka tego projektu w stanach wzmogła się jeszcze bardziej po tym jak Rosjanie z podobnej wielkości okrętów odpalili z morza Kaspijskiego rakiety manewrujące na Syrię. General Dynamics i Lockheed Martin okazały się mistrzami w pompowaniu balona możliwości i ciągnięcia kasy z departamentu. Przeciętnie amerykanie są załamani że te okręty nie posiadają ani jednej wyrzutni pionowego startu, ledwo mieści się na nich to co miało się zmieścić a krytyczne możliwości odbiegają od wyliczeń teoretycznych. Ogólnie praktycznie wygląda to jak z naszym wspaniałym okrętem budowanym tyle lat. ale tam problem jest większy bo zbudowali ich już 10 i lecą dalej do 40 a może i nawet 52. Co więcej flota jest wkurzona bo np dla Freedom class Lockheed Martin przewidział warianty z wyrzutniami pionowego startu nawet do 48 sztuk, ale ktoś zadecydował że US Navy są niepotrzebne. W USA się śmieją przez łzy że nawet kartelom narkotykowym nie są straszne te okręty. To jest akurat przykład tego jak lobbyści potężnych firm zbrojeniowych dymają klienta - obywateli własnego państwa. Niestety sytuacja jest podobna z F-35, którego zgodnie skrytykowali nawet twórcy F-16... Ogólnie LM i ci najwięksi producenci sobie w stanach lecą w kulki bardzo ładnie dymając wszystkich równo jak leci. Zresztą to samo dotyczy Boeinga i F/A-18E które wg ekspertów są gorsze od poprzednich wersji a do pięt nie dorastają Tomcatom. Także to nie tylko nasza domena kiedy firma której rząd coś zleca ściemnia przez lata i trzepie kasę udając że coś robi. Nie jest więc dziwne że taki Boeing popadł w tarapaty i teraz wszędzie gdzie się da USA zachwala Hornety żeby tylko ratować Boeinga. Pewnie tak samo będzie z LM. Boże chroń nas przed takimi hienami. Przytoczylbym linki ale atkualnie nie mogę znaleźć stron zarówno z krytyką LCS, F-35 jak i F-18. O LCS najlepiej szukać czegoś na defenseindustrydaily...

Davien
piątek, 25 grudnia 2015, 18:44

A po co im na LCS-ach wyrzutnie VLS skoro te okręt maja słuzyć do działań przybrzeznych a do zabawy rakietami maja ponad 60 niszczycieli i krążowników. To że Rosjanie z lekkich jednostek próbują zrobic namiastki okrętów wielozadaniowych nie znaczy ze ci co mają takich jednostek kilkoadziesiąt maja się bawic w chybione działania

Senkju
piątek, 25 grudnia 2015, 14:23

Co to za dziwne wywody? To zamawiający w tym wypadku US Navy ustala wymogi na konkretne uzbrojenie i przedstawia je do przetargu - nie odwrotnie. Twierdzenie, że to producent coś "wciska" armii jest niepoważne. Czytając pańskie wywody o wydymaniu ekspertów z US NAVY przez LM i General Dynamics ma się wrażenie, że to producent sprzętu AGD wcisnął nieobeznanemu klientowi super marketu swój nieudany odkurzacz. US Navy potrzebował niewielkiego okrętu w celu zaspokojenia pilnych potrzeb do działań w litoralu (wód przybrzeżnych), aby przeciwdziałać coraz większym potencjalnym "asymetrycznym" zagrożeniom, cichym okrętom podwodnym Diesla po doświadczeniach ze szwedzkim Gotlandem i terrorystów wyposażonych w małe i szybkie łodzie. Do takich zagrożeń nie wykorzystuje się potężnie uzbrojonych niszczycieli lub krążowników rakietowych o wyporności ponad 8000 ton. Także wyposażenie je w wyrzutnie pionowe VLS dla rakiet Tomahawk lub SM-2 i 6 to raczej mija się z celem. Nie strzela się do muchy z armaty. Może jeszcze Aegis albo działa elektromagnetyczne aby zaspokoić sceptyków? Dlatego LCS-y... Lekkie, szybkie z modułowym uzbrojeniem w zależności od potrzeb. Nie zapominajmy, że flota US Navy działa na morzach i Oceanach i raczej zbytnio nie zbliża się do brzegów. Dlatego ktoś po prostu przesadził z ilością 52 okrętów i stąd redukcja do 40. Dla LM wszystko jedno, czy dostaną zamówienie na 12 okrętów LCS czy za tę samą kwotę na dodatkowe F-35.

z netu
piątek, 25 grudnia 2015, 12:02

F-35 ma wielu krytyków, ale i wielu zwolenników którzy od wielu lat odpowiadają na zarzuty panów Spreya i Wheelera...Problem w tym że opinie panów Spreya i Wheelera coraz mniej mają wspólnego z rzeczywistymi możliwościami F-35. Albo bzdury z rzekomego raportu pilota F-35 po testach z F-16D wrzucone do sieci przez kolegę Spreya dziennikarza Davida Axe.. Jeszcze nie spotkałem się z opinią pilota wojskowego i eksperta reprezentującego poważny ośrodek naukowy mającego w końcu sporo wiedzy merytorycznej aby wyrażał się źle o F-35. Wielu pilotów F-16, F-15 czy F-18 pytanych o opinię mówi wprost, że bez wahania przesiedliby się na F-35. Nie brakuje analiz ekspertów z których jasno wynika, że F-35 będzie dysponował takimi możliwościami bojowymi które są niedostępne dla obecnie używanych samolotów generacji czwartej. Choćby raport koreańskiej DAPA. Według portalu flightglobal.com Korea liczyła na współpracę Amerykanów i transfer technologii przy projekcie KFX samolotu 5 generacji. DAPA zauważa przy okazji, że nowy samolot KFX będzie czymś pośrednim pomiędzy nowym F-16, a samolotem F-35. "The DAPA spokesman adds that Seoul will build 120 KFX aircraft for deployment from 2025. South Korean officials indicate the fighter will be a twin-engined design that is more capable than advanced versions of the Lockheed F-16, but less capable than leading Western fighters such as the F-35." Raport dla rządu Kanady jednoznacznie wskazuje, że Lockheed Martin F-35A Lightning II zyskuje przewagę nad konkurentami, takimi jak Boeing F/A-18E/F Super Hornet, Dassault Rafale i Eurofighter Typhoon w większości misji, a w szczególności w konflikcie międzypaństwowym. Kanadyjski raport ujawniony przez The Globe and Mail jest bardzo zbieżny z raportem DAPA. Oczywiście analiz dotyczących potencjału bojowego F-35 przeprowadzonych przez ośrodki naukowe na całym świecie jest znacznie więcej. Jednak co chyba oczywiste nie będę tutaj wszystkich przytaczał. Wspomnę jeszcze tylko o pracy znanego brytyjskiego analityka z królewskiego instytut RUSI Justina Bronka który w swojej pracy odnosi się bardzo pozytywnie o F-35. Analityk z RUSI ostrzega wprost, że bez głębokiej modernizacji EF będą po prostu przestarzałe w odniesieniu do F-35! Oczywiście analiza Justina Bronka który jest znanym brytyjskim analitykiem od nowych technologii wojskowych i badań naukowych (tzw. Research Analyst with the Military Sciences) w RUSI nie jest jedyną taką opinią o możliwościach bojowych F-35.  Samolot F-35 przynależny jest do generacji 5.. Różnica do samolotu generacji 4+ jest ogromna... To przepaść technologiczna i nie ma nawet mowy porównywać te konstrukcje... F-35 to jeden wielki latający sensor o najbardziej zaawansowanym i rozbudowanym układzie czujników, nadających najbardziej "Pilot's Situational Awarness" w historii lotnictwa. Do tego technologia utrudnonego wykrycia stealth plus tzw. "aktywny stealth", czyli analiza dochodzących fal radarowych, a następnie taka ich cyfrowa obróbka, że odesłane do źródła fale nic nie wykrywają lub pokazują nieistniejące cele pozorne. Wielu ekspertów wojskowych z całego świata jest zgodnych co do tego, że w każdym scenariuszu walk powietrznych w przypadku konfrontacji powietrznej z F-35 myśliwiec generacji 4+ nie ma żadnych szans. Choć nie jest to wyspecjalizowana maszyna przewagi powietrznej. Justin Bronk twierdzi wprost: Cyt: "In fighter-procurement competitions where the tendering nation perceives an existential peer threat (such as South Korea, Japan and Israel), ‘4.5 generation’ fighters like the Typhoon, Rafale and Gripen were always unlikely to beat the ‘5th Generation’ F-35."  Dlatego kraje takie jak Korea Płd, Japonia i Izrael do obrony nieba wybrały właśnie F-35. Australia zamówiła 72 samoloty F-35A który mają zastąpić F/A-18 Hornet... F-35 dla Australii to przede wszystkim samolot który ma zapewnić przewagę powietrzną nad potencjalnym przeciwnikiem uzbrojonym w najnowsze lotnictwo myśliwskie produkcji chińskiej i rosyjskiej. W Australijskich Siłach Powietrznych nikt nie ma wątpliwości, że technologia stealth, zaawansowana awionika w postaci radaru AESA, najnowszej generacji sensorom elektro-optycznym, zwinności i uzbrojeniu, Lightning II zapewni przewagę w powietrzu w konfrontacji z przeciwnikiem uzbrojonym w najnowsze maszyny produkcji rosyjskiej i chińskiej... Ze stron RAAF: "The F-35A (commonly known as the Joint Strike Fighter) is the most suitable aircraft for Australia’s future air combat and strike needs, to replace the aging F/A-18A/B Hornets. Fifth generation aircraft provide a networked force-multiplier effect in terms of situational awareness and combat effectiveness. The F-35A’s combination of stealth, advanced sensors, networking and data fusion capabilities, when integrated with other defence systems, will enable the RAAF to maintain an air combat edge [...] Capable of supersonic flight whilst retaining stealth, the F-35A has extraordinary acceleration, agility and 9G manoeuvrability. The F-35A is characterised by a low profile design; internal weapons and fuel carriage; advanced radar; electro-optical and infrared sensors with advanced voice and data link communications; and the ability to employ a wide range of air-to-surface and air-to-air weapons." Jednak największe możliwości F-35 to przede wszystkim wykonywanie misji SEAD przeciwko najnowszym produktom OPL prod. rosyjskiej i chińskiej. W tym względzie F-35 nie ma sobie równych. O ładnie będę się wypowiadał ale do działań przybrzeżnych nie ma sobie równych. Problem w tym że US Navy nie potrzebuję aż takiej ilości lekkich okrętów działających na płytkich wodach jak pierwotnie myślano. Korekty planów dotyczących zakupów uzbrojenia nie jest niczym nowym aby się od razu doszukiwać ciemnych interesów firm zbrojeniowego.

tommi
środa, 23 grudnia 2015, 12:46

Jam mam propozycje dla wszystkich funboyów kupowania wszystkiego - zamknijmy połowę szpitali, urzędów, szkół, uniwersytetów, pomniejszmy emerytury o połowę - a później kupujmy wszystko czego chcecie - i F35 i Niszczyciele i OPL, i leopardy i apache i wszystko czego sobie zabzyczycie - tylko gdzie będziecie chodzić do gimnazjów? I będziemy wg was przygotowani na wojnę z Rosją - będzie super. Czasami was nawet się śmiesznie czyta

wafel
środa, 23 grudnia 2015, 12:24

Bravo Bulgaria w ramach NATO ma dostac LCS na morze Czarne zamiast brygady zmechanizowanej

Gość
wtorek, 29 grudnia 2015, 20:26

Amerykanie nie beda ich używać. Zostawią sobie kilka dla patrolowania newralgicznych rejonów wybrzeża a reszta zostanie sprzedana. Kupcy już są. Na pierwszym miejscu, rozmowy bardzo zaawansowane, Izrael i Wielka Brytania.

Orzemo
środa, 23 grudnia 2015, 11:25

Boże... Kupmy to od nich, to byłby sprzęt, a nie nasz "okręt obrony wybrzeża"....

Piotr
środa, 23 grudnia 2015, 10:30

To moze kupimy ze 3 teraz bedą tanie i mozemy zarzadać szybkich dostaw Rezygnujac oczywiście z naszych patrolowcow ?

wizjoner
środa, 23 grudnia 2015, 10:10

LCS to taki sam bubel jak F-35 i redukcja zamówienia to dopiero początek. Z F-35 będzie tak samo.

anty wizjoner
środa, 23 grudnia 2015, 12:09

nie będzie, ani z lcs ani z f35.

Tweets Defence24