Reklama
Reklama

USA: kontrakt na lotnicze działko laserowe

8 listopada 2017, 16:18
Wizja kompaktowego systemu laserowego zamontowanego na myśliwcu 6. generacji, Ilustracja: Lockheed Martin

Koncern Lockheed Martin otrzymał kontrakt na zbudowanie kompaktowego systemu laserowego dużej mocy, który już w 2021 r. będzie mógł być przetestowany na taktycznych samolotach wielozadaniowych.

Laboratorium badawcze amerykańskich sił powietrznych AFRL (Air Force Research Lab) przekazało koncernowi Lockheed Martin 26,3 miliona dolarów na zaprojektowanie, rozwój i wyprodukowanie lasera światłowodowego dużej mocy. Rozwiązanie to ma być przygotowane do testów na taktycznych samolotach wielozadaniowych już w 2021 r.

Umowa jest kolejnym etapem prowadzonego przez AFRL programu SHiELD (Self-protect High Energy Laser Demonstrator), którego celem jest zbudowanie demonstratora laserowego systemu samoobrony dużej mocy. Program ten zakłada opracowanie trzech podsystemów:

  • Systemu kontroli wiązki laserowej STRAFE (SHiELD Turret Research in Aero Effects), który pozwoli skierować tą wiązkę na cel. Z samej nazwy można wnioskować, że chodzi w tym przypadku o niewielką wieżyczkę z systemem optycznym, która będzie w stanie zrekompensować zarówno manewry własnej platformy jak i atakowanego obiektu;
  • Zasobnika dla całego zestawu LPRD (Laser Pod Research & Development), który ma być podwieszany pod taktycznym samolotem wielozadaniowym i ma zapewnić zasilanie oraz chłodzenie dla lasera. Amerykanie nie planują więc jak na razie montować swojego rozwiązania jako stały element płatowca lecz jako dodatkowe wyposażenie, zabierane przez samolot w razie potrzeby;
  • Lasera dużej mocy LANCE (Laser Advancements for Next-generation Compact Environments), który ma być zdolny zneutralizowania zagrożenia. Amerykanie nie używają w tym przypadku słowa „zniszczyć” ale określenie „zakłócić działanie, spowodować uszkodzenie".

Nie chodzi więc na razie o broń ofensywną, zdolną do zwalczania celów np. na lądzie lub na wodzie, ale o zestaw pozwalający na eliminację zagrożeń dla statku powietrznego – w tym przede wszystkim rakiet przeciwlotniczych. Potwierdził to również Rob Afzal szef działu uzbrojenia laserowego Lockheed Martin: „zademonstrowaliśmy naszą zdolność do wykorzystania kierowanej energii do zwalczania zagrożenia idącego z lądu i chcemy je przetestować z powietrza w ramach programu SHiELD”.

Najważniejszym i najtrudniejszym zadaniem będzie prawdopodobnie sam laser LANCE, ponieważ trzeba opracować urządzenie dużej mocy, o niewielkiej wadze, rozmiarach i małym poborze mocy. Koncern Lockheed Martin zamierza w tym przypadku skorzystać z doświadczeń uzyskanych podczas budowy działka laserowego na pojeździe kołowym opracowanego dla potrzeb amerykańskich wojsk lądowych. Stworzono wtedy zestaw o mocy 60 kW jednak jego wielkość jest nie do przyjęcia dla sił powietrznych.

Dlatego Amerykanie podkreślają, że mają w tej chwili od wykonania zupełnie nowe zadanie, polegające na zminimalizowaniu „lądowego” zestawu, tak by mógł być wykorzystany na niewielkim samolocie myśliwskim. Dodatkowo konieczne będzie uwzględnienie zupełnie nowych wymagań wytrzymałościowych związanych z przeciążeniami i ruchem samej platformy.

Lockheed Martin jest jednak pewny sukcesu informując, że „technologie są już gotowe do produkcji, przetestowania i montażu na samolocie, pojeździe oraz okręcie”. Koncern wskazują przy tym na swoje, ponad czterdziestoletnie doświadczenie w pracach nad laserowymi systemami uzbrojenia osiągniętymi m.in. podczas programów ATHENA i ALADIN oraz przy realizacji kontraktu dla amerykańskich wojsk lądowych.

Pomimo tych deklaracji należy pamiętać, że chodzi o stworzenie pierwszego systemu uzbrojenia, który będzie można zastosować na samolotach myśliwskich. Jak dotąd nikomu na świecie nie udało się stworzyć takiego rozwiązania. W 2021 r. przekonamy się, czy Amerykanie będą pierwsi.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
JK
środa, 8 listopada 2017, 17:47

Na jeden F22 z takim systemem to i stado Su-35 + S-500 na ziemi nie pomoże. Dobry pomysł - technologiczna ucieczka do przodu. Rosjanie tego nie będą w stanie skopiować, przynajmniej w rozsądnym czasie. z Chińczykami gorzej, ale to już zmartwienie USA

trzeźwo myślący
środa, 8 listopada 2017, 19:58

F-22 to niech najpierw się dorobi HMCS, IRST, odchylanej anteny radaru lub anten bocznych, pełnosprawnego dwukierunkowego datalinka o sensownym zasięgu i umożliwiającego manewrowanie, pełnej integracji z AIM-9X, stacji zakłóceń WRE na pasmo inne niż X i z kierunków innych niż przedni (bo na razie za jedyny system WRE robi na nim radar na pasmo X patrzący tylko do przodu) a potem niech się zabiera za bajki scie-fi typu laser.

Polanski
środa, 8 listopada 2017, 17:46

Pierwsi to byli Sowieci jak wycięli laserami 1,5 mln Chińczyków nad Ussuri. Przynajmniej tak mi mówiono jak byłem dzieckiem. Od tego czasu coraz bardziej wątpiłem w niedoścignioną technikę radziecką. To rozczarowanie pozostało do dziś i narasta.

małe be
środa, 8 listopada 2017, 20:48

ej, no, też to słyszałem, ale w wersji że użyli bomby gumowej. podobno skakała do marca 70. straty w uprawach były potężne i stąd musiano używać opancerzonych ciągników - i kolejna historyjka o ruskim ciągniku stąd. ;-)

sacred
środa, 8 listopada 2017, 20:11

też tak słyszałem będąc dzieckiem, w 1993 byłem na kontrakcie w Rosji i rozmawiałem z kilkoma rosyjskimi oficerami prawda była taka ,że Sowieci użyli tam Szyłek przeciwko fali piechoty , i tal powstała miejska legenda

korab
środa, 8 listopada 2017, 19:32

Znam ten temat .Mi tez tak mowili .A tak naprawde to byly ZSU 23 jak strzelali w nocy to Chinczyki myslaly ze to laser

sd
środa, 8 listopada 2017, 17:23

Urządzenie o dużej mocy i małym poborze mocy. Jedno wyklucza drugie.

xawer
czwartek, 9 listopada 2017, 14:58

60 kW lasera pracy ciągłej to bardzo duża moc, dla silnika odrzutowego(grube MW) to pikuś:-) Wszystko jest względne.

Geoffrey
środa, 8 listopada 2017, 21:43

Po pierwsze, może chodzić o urządzenie o dużej mocy chwilowej i małym stałym poborze mocy, po drugie - po prostu o dużą sprawność.

Szwejjakobyły
czwartek, 9 listopada 2017, 13:47

Ciekawe, czy będą próbowali tym zestrzeliwać wszelkie pojazdy odwiedzające tą planetę z zewnątrz..

Karol1987
środa, 8 listopada 2017, 16:44

Rosjanie już dawno mają hipersoniczne lasery plazmowe manewrujące przy 25G zainstalowane w wszystkich eskadrach PAK-FA jak i batalionach T-50 Armata więc Amerykanie jak zwykle 100 lat za nimi.

Lolki
środa, 8 listopada 2017, 21:08

Karol, zapomniałeś o tysiącach sztuk zamontowanych na hełmach Specnazu, wdw i zwykłej piechoty ;-).

Olo
środa, 8 listopada 2017, 18:41

Widzę że jesteś świetnie poinformowany co to Rosjanie nie mają ! Może z Rosji piszesz skoro masz takie świetne informacje ? Życie potwierdza fakt że Rosjanie są mocno z tyłu, kiedyś mieli czołgi z 3 a nawet 5 wieżami i na defiladach robiły wrażenia. Niestety do działań bojowych zupełnie się nie nadawały !

hmm
środa, 8 listopada 2017, 20:34

Wychodzi ze stealth byl slepa uliczka, wraca era ciezkich bombowcow z laserowymi dzialkami na pokladzie do obrony przed pociskami i samolotami.

SMUTNE USA
czwartek, 9 listopada 2017, 13:32

oczywiście, że stealth to ślepa uliczka, udowodnili to już Rosjanie jeszcze w XX wieku, ta technologią podniecają się dzieciaki piszące tu na forum, ale dla wojsk rozpoznania stealth to nic wielkiego, stare systemy rosyjskie S200 widzą te samoloty z odległości co najmniej 60 km, ostatni wypad F35 nad Libanem skończył się porażką, został wypatrzony i uszkodzony rakietą z lat 60 ubiegłego wieku która eksploduje przed celem rażąc go odłamkami, w sumie to F35 miał szczęście, że nie uszkodziło mu silnika bo tak była jedna wielka technologiczna porażka gdyby spadł.

asad
czwartek, 8 marca 2018, 10:48

To taka ślepa uliczka, że zarówno Chińczycy jak i Rosjanie przebierają nogami żeby mieć tego typu samoloty u siebie.

Futurysta
czwartek, 9 listopada 2017, 09:54

W pierwszej kolejności ten system jest opracowywany dla samolotów starszej generacji. Jest to im potrzebne ze względu na brak "stealth" a poza tym jest o wiele prostsze. W samolocie stealth nie dość, że musisz opracować laser, upchać go do środka, to jeszcze nie zaburzyć niewykrywalności. Wydaje mi się, że dla gotowych konstrukcji to jest po prostu niemożliwe. Jedyna opcja to by było wysuwanie tej głowicy optycznej tak jak się teraz wysuwa bomby i rakiety z wewnętrznych zasobników co przy nowości technologii i skomplikowaniu całości byłoby totalnie niewykonalne. Ale generalnie jest to jedna z technologii przenosząca działania zbrojne w XXI wiek. Lasery i działa elektromagnetyczne zupełnie zmienią układ sił a rakiety będą musiały znacznie się unowocześnić(technologia stealth lub skuteczne powłoki odbicia, zwiększona szybkość, manewrowość, ataki saturacyjne), żeby pozostać skutecznymi środkami rażenia.

prawieanonim
środa, 8 listopada 2017, 23:04

Od 10-ciu lat AC-130 latają wyposażone w laserowe systemy oślepiania pocisków naprowadzanych termicznie.

ZZ
środa, 8 listopada 2017, 22:18

"Wychodzi ze stealth byl slepa uliczka" To jak te "laserowe działka" mają zwalczać cele stealth - których nie będą w stanie namierzyć?

Sebo
środa, 8 listopada 2017, 20:22

Usa staraja sie odskoczyc technologicznie ale wydaje sie ze robia to troche bez pojecia. Nowa technologie oplaca sie w wojsku wprowadzac wtedy gdy hest uzytkowana jakies 40 lat. Obecnie wchodzo wiele nowosci za 10 lat kolejne nowosci i tak dalej. Brak pomyslu na technologie w wojsku widac juz w MW USA. Wprowadzaja technologie skokowe ktore sa drogie i bardzo czule na niewlasciwe uzytkowanie. Opracowanie gotowej technologi nie jest rownoznacze z masowym jej wykozystywaniem.

Lasern
niedziela, 26 listopada 2017, 13:14

Ja z koncepcją użycia lasera na platformach lotniczych, spotkałem się już dosyć dawno bo w połowie lat 90-tych, podczas oglądania serialu "Airwolf" - tytułowy "Airwolf" latał z prędkościami ponaddźwiękowymi, strzelał z działek oraz porażał laserem każdego chętnego, będąc wciąż nie wykrytym przez przeciwnika.

obsrywator
środa, 8 listopada 2017, 19:51

66kW to nie jest duże! Nie nadaje się do niczego poza oślepianiem sensorów optycznych i przypalaniem dronów ze styropianu! A i to jeszcze "jego wielkość jest nie do przyjęcia dla sił powietrznych". Przy czym te sensory będzie się dało oślepiać tylko do czasu wyposażenia ich w odpowiednie przysłony, co niewątpliwie nastąpi po wprowadzeniu tego typu laseróœ.

xawer
środa, 8 listopada 2017, 23:29

Jeśli byłaby to moc w impulsie to faktycznie BARDZO mało, ale jeśli to moc stała to BARDZO dużo:-)

Wojciech B
środa, 8 listopada 2017, 19:39

Bez większego problemu zrobię powłoki odbijające promień lasera 1064nm (światłowodowy). Tanie nie będą ale skuteczne w 70-80%.

yaro
piątek, 10 listopada 2017, 07:35

Radar nie został zniszczony, uszkodzona została antena radaru którą już naprawiono, to są informacje podawane przez stronę Syryjską jak również ostatnio przez samych Rosjan. Jeśli masz inne informacje to podaj źródło.

J0231
piątek, 10 listopada 2017, 10:17

Została uszkodzona antena z radiolokatorem po ataku F-35. Tak twierdzi Sputnik cyt: "Specjaliści przeanalizowali zdjęcia satelitarne pozycji 16. Brygady Obrony Powietrznej Syrii stacjonującej w pobliżu bazy lotniczej Dumeir 50 kilometrów od Damaszku. „Wygląda na to, że wszystkie wyrzutnie pozostały nienaruszone i bezpieczne” Według publikacji F-35 był w stanie uszkodzić tylko antenę z radiolokatorem, który już powinien zostać przywrócony." W jakim stopniu radar i antena zostały uszkodzone? Nie wiadomo, jesteśmy skazani na informację przekazaną tylko przez stronę syryjską. Jedno jest pewne: w momencie odpalenia rakiety radar już nie działał a więc o żadnym namierzeniu celu nie ma mowy.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama