Reklama
Reklama

USA: Fregaty bez rakiet dla Tajwanu. "Kompromis wobec Chin"

26 lipca 2016, 12:56
Fregata USS „Gary” w porcie San Diego w 2014 r. – fot. US Navy
Fregata USS „Taylor” na Morzu Czarnym w 2014 r. – fot. US Navy

Amerykanie rozpoczęli prace nad przygotowaniem dwóch wycofanych już z linii fregat typu Oliver Hazard Perry dla sił morskich Tajwanu. Okręty są pozbawione wyrzutni rakiet.

Kontrakt za 74 miliony dolarów na ponowne przegotowanie do działań dwóch fregat: ex-USS „Taylor” i ex-USS „Gary” (wycofanych ze służby w 2015 r.) otrzymała firma VSE Corporation z Alexandii w Virginii. Prace będą nadzorowane przez amerykańskie dowództwo systemów morskich (U.S. Naval Sea Systems Command). Umowa przewiduje dodatkowo zabezpieczenie logistyczne dla obu okrętów oraz szkolenie ich załóg.

Prace będą realizowanej w zakładach stoczniowych w Charleston w Karolinie Południowej, gdzie każda fregata stanie na swoim własnym suchym doku. Tam odbędzie się uruchomienie wszystkich systemów pokładowych: w tym przede wszystkim napędu głównego oraz system dowodzenia. Będą one później sprawdzane i testowane do momentu aż okręty osiągną pełną gotowość operacyjną. Założono również przeprowadzenie pewnych prac modernizacyjnych, ale przypuszcza się, że będą one dotyczyły przede wszystkim wprowadzenia zmian w systemie łączności (tak by był on kompatybilny z system wykorzystywanym w tajwańskiej marynarce wojennej).

Fregata USS „Gary” w porcie San Diego w 2014 r. – fot. US Navy

Obie fregaty mają zostać przekazane Tajwanowi za 16 miesięcy. Firma VSE powinna poradzić sobie z tym zadaniem, ponieważ od 1995 r. przygotowała już w ten sposób 48 okrętów dla odbiorców zagranicznych. Wśród nich było również dwanaście jednostek dla Tajwanu. Za obie obecnie modernizowane fregaty tajwański rząd ma zapłacić około 190 milionów dolarów.

Amerykański sposób nie drażnienia Chin

Specjaliści podkreślają, że przekazanie okrętów typu Oliver Hazard Perry było kompromisem, który z jednej strony miał pokazać wolę dalszego wspierania Tajwanu jako sojusznika Stanów Zjednoczonych, a z drugiej strony miał nie drażnić władz w Pekinie. Uznano, że Chiny nie będą zbyt mocno protestowały wiedząc, że obie fregaty nie mają pełnej wartości bojowej. Są to przede wszystkim jednostki stare, które wprowadzono do linii w 1984 r.

Ponadto ich wartość bojowa jest o wiele mniejsza niż na początku służby w US Navy w latach osiemdziesiątych. Po 2004 r. zostały one bowiem pozbawione podstawowego systemu obrony przeciwlotniczej, jakim byłą dziobowa wyrzutnia rakiet przeciwlotniczych typu Mk13. W zamian za to, na miejsce pojedynczego systemu startowego umieszczonego nad komorą z rakietami, zamontowano zdalnie sterowany system artyleryjski Mk38 Mod 2 oparty o działko kalibru 25 mm (M242 Bushmaster). Jest to zestaw zintegrowany z własną, zamontowaną na tej samej podstawie, głowicą optoelektroniczną.

Fregata USS „Taylor” na Morzu Czarnym w 2014 r. – fot. US Navy

W ten sposób wzmocniono system samoobrony fregat (wykorzystujący dodatkowo system artyleryjski Vulcan Phalanx kalibru 20 mm), ale jednocześnie pozbawiono je praktycznie możliwości działania ofensywnego w odniesieniu do celów powietrznych i nawodnych. Magazyn amunicyjny systemu Mk13 nie mieścił bowiem jedynie rakiet przeciwlotniczych, ale również rakiety przeciwokrętowe typu Harpoon.

Działanie tak uzbrojonych jednostek przy silnej obecności chińskiego lotnictwa byłoby bardzo trudne, dlatego Tajwan może chcieć zamontować na pokładzie fregat dodatkowe systemy OPL i własne rakiety typu woda-woda.

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Plush*
wtorek, 26 lipca 2016, 14:27

Wow! USA się wykazały tym co potrafią najlepiej. Mamić słowem czasem ochłap jakiś rzucą. Skąd ja to znam..., zaiste godne zapamiętania...., jakby nie było kupujmy u "stron 3" pokroju np. Korei lub Szwecji a co się tyko da róbmy u siebie. Popieram Borsuka, kormorana itp. Wielcy mniejszych mają za niezbyt mądre Nic. Ciekawie kiedy Chiny sięgną po Tajwan?

JHWH
wtorek, 10 października 2017, 00:16

Przecież Tajwan już jest chiński tylko Tajwańczycy i Amerykanie tego jeszcze nie wiedzą.

dk.
wtorek, 26 lipca 2016, 13:56

Pacyfik, to nie Bałtyk - zupełnie inne warunki meteo, inne potrzeby. Dla Taiwanu mogą to być nawet duże okręty patrolowe. A dostępu do brzegów, bez opieki, tak czy owak zostawiać nie należy. Owszem, pływałem tamtędy i nawet pamiętam, jak potraciliśmy raz "Profesorem Szaferem" kilkanaście "pudełek" (kontenerów 40 stopowych) przy mocno paskudnym stanie oceanu, tuż przy Taiwanie. Co nie zmienia mojego odczucia o ekonomicznym horrorze, a wojskowej nikłej efektywności, eksploatacji przez Marynarkę Wojenną R.P. dwóch podobnie muzealnych fregat... też niemal nieuzbrojonych, ale na Zatoce Gdańskiej i w wycieczkach do Grecji. Raczej wysłałbym same tylko ich załogi czarterem na Rodos czy Lesbos i posto na plaże. Tak byłoby taniej. A nielegalni migranci ekonomiczni przecież dopłyną do greckich wysp i bez ich pomocy.

NAVY
środa, 27 lipca 2016, 03:15

Luknij na mapę gdzie leży Tajwan ,a potem pisz głupoty ...

PiotrEl
wtorek, 26 lipca 2016, 13:38

Właśnie tak USA traktują swoich najstarszych, wielokrotnie sprawdzonych sojuszników! Warto zapamiętać....

dk.
wtorek, 26 lipca 2016, 13:58

Przy tym odpłatnie ! Ale proszę też zerknąć w mój post o temacie sensowności tych kadłubów z napędem, na tamtych wodach, wysłany przed chwilą.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama