US Navy zamówiła boomery. Strategiczna broń za miliardy

6 listopada 2020, 16:10
Zrzut ekranu 2020-11-6 o 16.57.01
Wizja okrętu typu Columbia / Rys. US Navy

Marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych podpisała kontrakt na pierwszy okręt podwodny nowego typu Columbia, z opcją na kolejny. Umożliwi to rozpoczęcie programu budowy następców typu Ohio, czyli boomerów zdolnych do przenoszenia pocisków balistycznych z głowicami atomowymi.

Ostatni okręt typu Ohio został ukończony w 1997, a pierwsze zostały wprowadzone do służby jeszcze w latach 70. Obecnie służy 18 z 24 pierwotnie planowanych jednostek tego typu. Sześć anulowano w wyniku odwilży po zimnej wojnie, przy czym cztery z powstałych zostały przebudowane do przenoszenia pocisków manewrujących w miejsce balistycznych. W służbie jest więc obecnie 14 nosicieli balistycznych pocisków z głowicami nuklearnymi. Najstarszy okręt typu Ohio ma zostać wycofany już najwcześniej w 2027, a najpóźniej w 2029 roku. Planuje się, że typ Columbia zostanie wybudowany przynajmniej w 12 egzemplarzach. Ostatnia z 12 jednostek zostanie ukończona dopiero w drugiej połowie lat 30.

Kontrakt został zawarty z General Dynamics Electric Boat ma wartość 9,47 mld USD. Wcześniej w 2017 roku General Dynamics Electric Boat otrzymał kontrakt na prace projektowe nad typem Columbia o wartości 5,1 mld USD. W ramach obecnie zakontraktowanych prac zostanie zbudowana i przetestowana prototypowa jednostka USS Columbia (SSBN 826). Zostanie sfinansowana też część budowy pierwszej jednostki przedseryjnej USS Wisconsin (SSBN 827) stanowiącej tutaj opcję, dzięki czemu nie będzie trzeba renegocjować jej ceny, kiedy zapadnie decyzja o budowie.

W ramach kontraktu powstanie również dokumentacja i zostanie zapewnione wsparcie inżynierskie. Budowa USS Columbia rozpocznie się w 2021 roku, a decyzja ws. USS Wisconsin powinna zapaść w 2024 roku. Pierwszy okręt powinien osiągnąć pełną gotowość operacyjną najpóźniej w 2031 roku i wówczas wyruszyć na swój pierwszy patrol bojowy zgodnie z rozkładem działań jednostek tej klasy rozplanowanym przez US Navy. Szacuje się, że koszt pojedynczego okrętu seryjnego nowego typu wyniesie ok. 7,5 mld USD.

Budowa pierwszej jednostki w pierwszej połowie tej dekady powinna odpowiedzieć na wszelkie wątpliwości i umożliwić dokonanie ewentualnych poprawek w projekcie, tak aby produkcja seryjnych jednostek mogła ruszyć w drugiej połowie lat 20., kiedy to w każdym kolejnym roku ma być podpisywany kolejny kontrakt na kolejny okręt podwodny. Oczywiście wszystko pod warunkiem, że pozwoli na to budżet.

Przedstawiciele US Navy podkreślają, że projekt Columbii jest już dojrzały i to bardziej niż na tym etapie był projekt jakiegokolwiek amerykańskiego okrętu podwodnego. Teraz ma się rozpocząć faza doszlifowywania projektu wraz z pracami konstrukcyjnymi pierwszej jednostki.

Okręty typu Columbia mają przesłużyć 42 lata w czasie których każda z jednostek ma odbyć 124 patrole bojowe. Każda jednostka ma być uzbrojona w 16 wyrzutni pocisków Trident II D5LE – to o 8 wyrzutni mniej niż w przypadku typu Ohio (obecnie mają one po 20 wyrzutni, zgodnie z wymogami traktatu New START). Oznacza to, że Amerykanie będą mieli w przeszłości mniej boomerów z mniejszą liczbą pocisków. Columbie mają mieć za to cechy trudnowykrywalne, w tym cichy napęd elektryczny. Zanurzone okręty mają wypierać ponad 21 tys. ton, mieć 171 m długości i 13 m szerokości.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
Jeremiasz
niedziela, 8 listopada 2020, 22:03

Koszt 7.5 mld i 124 patrole, czyli 1 patrol to 60 mln . Chyba sporo. Ale kto bogatemu zabroni?!

Davien
niedziela, 15 listopada 2020, 00:55

Te 124 patrole to jakieś 40 lat zycia takiej jednostki.

ito
niedziela, 8 listopada 2020, 08:54

Nie oszczędzają na wyporności- czyżby nie uważali, że trudne do wykrycia musi być małe? A mają więcej miejsca na wszystko- np. systemy wygłuszające. Czyżby odpuszczali nieopanowane pchanie się w nowinki ("Przedstawiciele US Navy podkreślają, że projekt Columbii jest już dojrzały i to bardziej niż na tym etapie był projekt jakiegokolwiek amerykańskiego okrętu podwodnego")? Ma to sens- a duży kadłub powinien ułatwić modernizacje... o ile będzie co modernizować. Dodrukować dolarów można, ale na dłuższą metę taka metoda nie pomaga, a tylko niszczy pieniądz.

;)))
sobota, 7 listopada 2020, 09:10

WOT zamawia boomery w PGZ. Pandemia nie powinna mieć wpływu na tempo realizacji dostaw.

Ja
sobota, 7 listopada 2020, 07:12

A z ruskich sie smiejecie. Wychodzi na to, ze najnowoczesniejscy okret podwodny USA ma juz prawie 24 lata a najstarszy okret tego typu dobija do czterdziestki. Zabawa w wojenke jest cholernie droga i nawet Amerykanie musza liczyc sie z kosztami.

Davien
sobota, 7 listopada 2020, 12:20

Tyle ze te Ohio dalej sa lepsze od najnowszych rosyjskich Borei:)

Łowca trolli
niedziela, 8 listopada 2020, 03:28

Davien'ku po raz kolejny w pocieszny wręcz sposób dajesz przykład myślenia życzeniowego (wishful thinking). Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że może być to objaw nasilenia się problemów emocjonalnych i nie tylko... ;-) Wracając do meritum, to warto byłoby wspomnieć, że zdaniem specjalistów wojskowych, to rosyjskie okręty podwodne projektu 955 typu Boriej są zdecydowanie lepsze od już nieco przestarzałych amerykańskich SSBN typu Ohio. :-)

Seawolf
sobota, 7 listopada 2020, 11:39

Zasadniczo jest to dość typowe podejście przy tak drogich jednostkach. Dlatego już na etapie konstrukcji zaplanowane są gruntowne modernizacje po pewnym okresie służby. Druga sprawa, że technologia w tej dziedzinie nie rozwija się aż tak szybko jak w innych. W USN określono swego czasu niepisaną zasadę, że kolejne okręty mogą posiadać tylko ograniczą liczbę poważnych zmian technologicznych. Było to związane z kosztami jak i chęcią zmniejszenia problemów z niedojrzałymi rozwiązaniami. W Seawolfie z tego zrezygnowano i wyszedł im co prawda doskonale, ale za to był koszmarnie drogi w budowie, utrzymaniu jak i sam program zanotował pełno opóźnień.

Jabadabadu
piątek, 6 listopada 2020, 20:31

Jedyna rozumna broń naszych czasów. I tyle.

DZIĘCIOŁ
piątek, 6 listopada 2020, 19:34

USA buduje bomery bo Rosjanie reaktywują swoje Liry podobno3 sztuki ale jako nośniki bojowych dronòw wystrzeliwanych z lukòw torpedowych tzw posokowcòw szukajăcych żeru na podstawie wgranych w ich system głosu okrętu ofiary tj jego charakterystyki maszynowni ,śruby dron zostaje umieszczony na szlaku okrętòw ofiar i czeka na dnie aż go obudzi głos ofiary lub wypuszczony z daleka i mknie torem ofiary autonomia tego drona-torpedy wynosi po wypuszczeniu 4-6miesiące gdy czeka przyczajony Liry mają przenosić 6sztuk tego typu dronòw o masie 4ton i dwòch głowicach bojowych o masie 450kg każda ktòre kròtko przed uderzeniem w cel rozdzielają się i atakują w ròżne punkty okrętu ofiary są przeznaczone do zerowania dużych jednostek jak lotniskowce

Mirmur
sobota, 7 listopada 2020, 12:26

Pierwszą ofiarą Liry zapewne zostanie cywilny statek, podobnie jak z samolotem zestrzelonym nad wschodnią Ukrainą.

Kris
piątek, 6 listopada 2020, 17:33

Kurcze, to wychodzi, ze sam koszt amortyzacji bedzie wynosil 80milionow za kazdy patrol. Do tego koszty operacyjne.

Kurcze
sobota, 7 listopada 2020, 12:49

Stać ich na to (nawet jeśli na inne wydatki dodrukują) to po pierwsze, a po drugie, wsio wydadzą u siebie. Raczej niewielu jest kontrkandydatów mogących uprawiać taką zabawę na tym poziomie kosztów.

Andrettoni
sobota, 7 listopada 2020, 03:06

Drukarnia działa, koszty nie mają znaczenia.

Sternik
sobota, 7 listopada 2020, 01:07

Wojsko to firma, tam się nie liczy amortyzacji. Wojsko nie płaci podatku od podstawowej działalności czyli użytkowania sprzętu.

tmp
piątek, 6 listopada 2020, 23:00

no, robi wrażenie.

Murf fanem Polski
piątek, 6 listopada 2020, 22:35

Tak, ale koszt wojny z USA będzie wyższy.

BadaczNetu
piątek, 6 listopada 2020, 21:57

Jak to ktoś powiedział: to nie są tanie rzeczy...

Jajaja
piątek, 6 listopada 2020, 20:01

Tak a Polska ma problem z serwisem armaty za 0,5 mln zł na Ślązaku. Jaja

Tweets Defence24