Amerykanie wzmacniają siły w Niemczech. "Ogień" po nowemu na nowe czasy [KOMENTARZ]

13 kwietnia 2021, 18:27
1
Fot. Maj. Joseph Bush/U.S. Army
Reklama

Jak poinformowało dowództwo U.S. Army Europe and Africa, w najbliższych miesiącach w Europie sformowane mają zostać dwie nowe jednostki wojskowe. Dodatkowo także utrzymane mają zostać trzy dotychczasowe bazy wojskowe na terenie Niemiec, które miały zostać zwrócone lokalnym władzom ze względu na rosnące wymagania operacyjne na europejskim teatrze działań.

Wspomnianymi jednostkami mają być odpowiednio Wielodomenowa Grupa Zadaniowa (Multi-Domain Task Forces - M-DTF) i Dowództwo Środków Rażenia na Teatrze (Theater Fires Command - TFC) w których służyć ma łącznie 500 amerykańskich żołnierzy wraz z 750 członkami swoich rodzin, którzy będą mieszkać w amerykańskim garnizonie wojskowym w Wiesbaden. Zachowanymi placówkami U.S. Army Europe mają być z kolei Mainz Kastel Station i Mainz Kastel Housing w Mainz-Kastel oraz Dagger Complex w Darmstadt.

Dowództwo Środków Rażenia na Teatrze i Wielodomenowa Grupa Zadaniowa w Europie umożliwią U.S. Army Europe synchronizację wspólnych środków rażenia i efektów, kontrolowanie przyszłych uderzeń dalekiego zasięgu we wszystkich domenach i stworzą więcej możliwości w zakresie kosmicznej, cybernetycznej i elektronicznej wojny w Europie

rzecznik US Army Europe and Africa - płk Joe Scrocc 
image
Reklama 

Wielodomenowa Grupa Zadaniowa - Europa jest nowym typem struktury wojskowej, który ma umożliwić U.S. Army prowadzenie długotrwałych i połączonych działań w wielu domenach w najbliższych latach. W skład tej jednostki mają wejść następujące pododdziały wielkości dywizjonu/batalionu: artylerii rakietowej dalekiego zasięgu, obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, a także wywiadu, walki w cyberprzestrzeni, informacyjnej i w przestrzeni kosmicznej oraz elementy wsparcia brygady. Tym samym formacja ta najprawdopodobniej zintegruje kluczowe zdolności U.S. Army Europe, które już istnieją lub zostały świeżo odbudowane/są budowane. Jednostka ta ma być planowo aktywowana 16 września 2021 roku.

Dziś w Europie (a konkretnie w Niemczech) w zakresie obrony powietrznej Amerykanie dysponują stacjonującym od dawna batalionem Patriot, ale też odtwarzanym batalionem krótkiego zasięgu, który ma wkrótce zostać przezbrojony na zestawy IM-SHORAD, z kolei trzon artylerii dalekiego zasięgu tworzy 41 Brygada Artylerii uzbrojona m.in. w wyrzutnie MLRS. Można więc spodziewać się, że Wielodomenowa Grupa Zadaniowa będzie integrować te jednostki, zgodnie z zasadami łączenia środków oddziaływania ziemia-ziemia i ziemia-powietrze, a także narzędzi cyber, walki elektronicznej i rozpoznania. Te ostatnie będą w pewnej części formowane na nowo i powinny zapewnić znaczny wzrost potencjału wojsk USA już rozmieszczonych na teatrze, a także tych które mogą tu trafić w sytuacji zagrożenia. 

Dowództwo Środków Rażenia na Teatrze ma z kolei znacząco poprawić gotowość i międzynarodową interoperacyjność różnego rodzaju bojowych pododdziałów U.S. Army w Europie, które stacjonują tu na co dzień lub są wysyłane w ramach rotacyjnej obecności. Ma zapewnić sprawne dowodzenie połączonymi, międzynarodowymi środkami rażenia (w tym artylerii) zarówno w czasie szkolenia i ćwiczeń jak i na wypadek konfliktu zbrojnego na terenie Europy. Jednostka ta ma być planowo aktywowana 16 października 2021 roku i zapewne będzie organizować współpracę z sojusznikami.

Formowanie obu tych jednostek wpisuje się w założenia nowej koncepcji US Army. Zakłada ona ściślejszą integrację różnych środków oddziaływania (kinetycznych i niekinetycznych), także z uwzględnieniem systemów sojuszniczych oraz większy nacisk na rozwój zdolności artylerii dalekiego zasięgu i zintegrowanej obrony powietrznej, współpracujących z zaawansowanymi systemami rozpoznania i walki elektronicznej oraz w cyberprzestrzeni. Czasem jest ona nazywana koncepcją połączonego rażenia/ognia w różnych domenach (joint multi domain fires). Natomiast z politycznego punktu widzenia jest to odwrót od działań administracji byłego prezydenta Trumpa, zakładającej redukcję obecności w Niemczech i czytelny sygnał zaangażowania USA w obronę kolektywną w ramach NATO.

współpraca Jakub Palowski

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
kol
piątek, 16 kwietnia 2021, 08:34

Jak widać USA nie odda Niemiec Rosji tak po prostu..albo nie chce aby Niemcy był dla nich konkurentem jeśli chodzi o dominację w Europie.

Paranoid
czwartek, 15 kwietnia 2021, 12:33

Już nie jest priorytetem fort Trump? Przynajmniej nasze władze sobie pozwiedzały, porobiły zdjęcia ...

dropik
środa, 14 kwietnia 2021, 21:28

Himarsy, hipersoniki, satelity... A my w WOT inwestujemy który ma zasięg rażenia do 5km , a przeważnie do 500 m ;)

kkk
środa, 14 kwietnia 2021, 16:41

czyli konkretnie: ile rakiet/dronów/śmigłowców itp. ?

kd12
środa, 14 kwietnia 2021, 16:41

tak trzymać

bender
środa, 14 kwietnia 2021, 13:31

Multi-Domain Task Forces (M-DTF) i Theater Fires Command (TFC) to dobre inicjatywy pozwalające na pełną świadomość sytuacyjną i efektywne użycie własnych i sojuszniczych środków rażenia. Nadrzędny, wspomagany przez AI system dowodzenia wybiera cele i efektory do ich zniszczenia. Tak jak to niedawno ćwiczyło USAF na Bałtyku.

Kar_O
środa, 14 kwietnia 2021, 12:50

Realne dozbrojenie Polski przez USA np. w 3 dywizjony zmodernizowanych F-15 SE, w połączaniu z 48 F-16, 32 F-35 oraz zakończenie z sukcesem programów NAREW, HOMAR odciążyłoby USA na długie lata. Tylko, że Europa obawia się "niezależnej Polski". Lepie utrzymywać na pasku "klienta" brukselskich przedpokoi. Ciężko im zrozumieć, że spokojna wschodnia granica zapewnia możliwość spokojnego bogacenia całej Unii Europejskiej.

Q
czwartek, 15 kwietnia 2021, 13:41

100% racji

Well done
środa, 14 kwietnia 2021, 16:12

Pisz na twitterze do sekretarza obrony USA.

Czysta prawda
środa, 14 kwietnia 2021, 11:55

Amerykanie bardzo zaniedbali swoje siły lądowe, przez ostatnie dekady.Skupili się na siłach powietrznych i przede wszystkim na flocie wojennej. Dzięki temu są hegemonem na morzach i oceanach,jak i w powietrzu,ale na lądzie mają wiele do nadrobienia. Przede wszystkim wobec Rosji. Wynika,że mają tego świadomość.

królewiec
środa, 14 kwietnia 2021, 11:36

Nie wiem skąd te mityczne kilka dni które mamy wytrzymać do nadejścia pomocy . Artykuł 5 jest uznaniowy i polityczny a agresja może być na początku nie w pełnym wymiarze , cyberataki , sabotaż , dywersja, zielone ludziki , zamachy terrorystyczne , zamieszki , niczyje drony czy rakiety wystrzelone np z terytorium Litwy . Siły Odpowiedzi i Szybkiego Reagowania to nie więcej niż 30 -40 tyś. wojska na front od Narwy do wybrzeża czarnomorskiego .Reszta to jednostki z ukompletowaniem między 10 a 30% .Muszą przyjąć rezerwistów, przeszkolić , wyprowadzić sprzęt ,rozwinąć logistykę i przemieścić się do Nas.. Przyjmując optymistycznie że art. 5 zadziała pierwszego dnia agresji jednostki z Niemiec mogą nadejść najszybciej po tygodniu- dwóch a realnie po miesiącu . Jeszcze dłużej będzie trwał przerzut wojsk ze Stanów bo dopiero po 120 dniach większe siły mogą być w Polsce .Oczywiście jeśli będzie zgoda na tranzyt a policja rozgoni protesty pacyfistów i ekologów na Zachodzie . Amerykanie nie będą zamiast Nas za Nas walczyć . To My mamy mieć własne zdolności dyplomatyczne , gospodarcze ,militarne do odstraszania , obrony ,rozpoznania i wywiadu , z czasem także odwetu .

Samodzielnie-myslacy
sobota, 20 listopada 2021, 20:42

Zgoda w 100%. Najgorsza jest to, że w każdym wymienionym aspekcie, wszystko jest robione na pokaz, a niejednokrotnie na odwrót...

viper
czwartek, 15 kwietnia 2021, 10:36

Agresja w niepełnym wymiarze to więcej czasu na zebranie sił, nie? Agresja w pełnym wymiarze nie wymaga przygotowań?

ABC
środa, 14 kwietnia 2021, 02:14

27 armii, 27 decyzji i guzik z tego. powinna być jedna głowa, jeden miecz, jedna tarcza, Amerykanie próbują to ogarnąć . Wojska europejskie powinny być na granicy zewnętrznej Unii a nie w Barcelonie bronić Hiszpanii przed Francuzami. Polska ma wytrzymać 5 dni, żeby uzyskać pomoc od sojuszników, To takie właśnie międzynarodowe siły pod międzynarodowym dowództwem powinny stać w Polsce. Izrael potrzebował sześciu dni aby wygrać wojnę. ĆWICZENIA SIĘ ODBYŁY teraz powinny zapaść decyzje. Polska powinna zwrócić się do Unii o wysłanie wojsk europejskich na granice zewnętrzne Unii. Myślenie ma przyszłość.

ABC
środa, 14 kwietnia 2021, 16:20

27 armii, 27 decyzji i guzik z tego. Powinna być jedna głowa, jeden miecz, jedna tarcza, Amerykanie próbują to ogarnąć. Wojska europejskie powinny być na granicy Unii a nie w Barcelonie bronić Hiszpanii przed Francuzami. Polska ma wytrzymać 5 dni, żeby uzyskać pomoc od sojuszników, To europejskie wojska pod międzynarodowymi dowództwem w Polsce powinny stać na granicach. Izrael potrzebował sześciu dni, aby wygrać wojnę. ĆWICZENIA SIĘ ODBYŁY teraz powinny zapaść decyzje. Polska powinna zwrócić się do Unii o wysłanie wojsk na granice zewnętrzne w Polsce. Myślenie ma przyszłość.

podzielicrosje
środa, 14 kwietnia 2021, 12:54

A co napiszesz gdy podeślą nam bundeswerę na Podlasie?

Mateusz Zielonka jest mistrzem słowa.
wtorek, 13 kwietnia 2021, 22:40

"Dodatkowo także utrzymane mają zostać trzy dotychczasowe bazy wojskowe na terenie Niemiec, które miały zostać zwrócone lokalnym władzom ze względu na rosnące wymagania operacyjne na europejskim teatrze działań." Czyli rosnące wymagania na europejskim teatrze działań były przyczyną decyzji o zwrocie trzech dotychczasowych baz. Jednak zostaną one utrzymane. Te bazy.

Monkey
wtorek, 13 kwietnia 2021, 21:05

Oby z obecności Amerykanów w Niemczech wyniknęło coś dobrego dla Polski.

dropik
środa, 14 kwietnia 2021, 21:26

To samo dobro

Danisz
wtorek, 13 kwietnia 2021, 23:43

od 76 lat wynikają z tego same dobre rzeczy dla Polski: dzięki nim nie ma wojny w Europie (nie oszukujmy się - tylko dlatego, że Moskwa się ich boi); też dzięki nim Niemcy się nie zbroją na miarę swoich możliwości, przez co nasi populiści mogą topić setki milionów złotych w śpiewające ławeczki, zamiast dziesiątki miliardów w Twarde, Andersy czy inne Goryle; dzięki nim mamy też współpracę z innymi europejskimi demokracjami, co jest nie do przecenienia przy nieustannym podsycaniu dawnych wrogości przez raka ze wschodu.

Extern
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:51

Ewidentnie na kończącym się powoli "pax America" Polska bardzo zyskuje. Jednak nie powinniśmy się łudzić, ten okres w historii powoli dobiega końca. Trzeba dorosnąć i zacząć przejmować własny los we własne ręce. Oczywiście nie nerwowo, po prostu w ramach NATO i UE powinniśmy się starać być coraz więcej wartym sojusznikiem żeby i innym opłacało się trzymać z nami, a nie żebyśmy tylko byli klientem bezpieczeństwa.

Jurand
wtorek, 13 kwietnia 2021, 21:03

szkoda że nie u nas...

KrzysiekS
wtorek, 13 kwietnia 2021, 21:03

Zobaczcie jak małe są to siły co do obszaru na jaki mają wpływ dla USA.

sfdsfsdfsdfsd
środa, 14 kwietnia 2021, 11:37

Małe liczebnie, ale jeśli chodzi o możliwości bojowe, i przy założeniu, że one będą wspierały sojuszników, a nie wykonywały robotę za nich. To nie są to małe siły.

Extern
środa, 14 kwietnia 2021, 16:51

To są małe siły, do niedawna nie mieli nawet broni pancernej. Amerykanie to co prawda twardzi kolesie, ale nie przeceniajmy jednak możliwości jednego człowieka. Czytałem kiedyś jakiś pamiętnik Polskiego żołnierza który przeszedł cały zachodni szlak bojowy od naszego września przez kampanię Francuską, Tobruk, Casino itd. Pamiętam że wspominał o tym że jak nasi po klęsce wrześniowej przedarli się do Francji to podobno niektórzy Francuzi chełpili się że jakbyśmy mieli Francuskich doradców to byśmy wrzesień wygrali :-).

Tweets Defence24