Reklama
Reklama
Reklama

Ukroboronprom w kooperacji z polskim przemysłem

14 września 2016, 11:32
Rodzina pocisków kierowanych laserowo powstających w ukraińsko-polskiej kooperacji w zakładach Mesko. Na pierwszym planie pocisk 155 mm, dalej moździerzowy 120 mm i makieta PPK Pirat.
Produkcja ukraińskiego kamuflażu w zakładach Grupy Lubawa - fot. J. Sabak
Gogle noktowizyjne Orlik z PCO - fot. R. Surdacki/Defence24.pl.
Pociski kierowane R-27 na stoisku Ukroboronporom - fot. J.Sabak

Odbyliśmy wiele spotkań z naszymi polskimi partnerami i mamy świadomość, że część potrzebnych nam kompetencji leży po ukraińskiej, a część po polskiej stronie – oświadczył Roman Romanow, dyrektor generalny koncernu Ukroboronprom, podczas konferencji poświęconej współpracy polsko-ukraińskiej. - Możemy odnaleźć synergię we wspólnych działaniach przemysłów zbrojeniowych naszych krajów - dodał.

Dyrektor generalny koncernu państwowego Ukroboronprom Roman Romanow, będącego ukraińskim odpowiednikiem Polskiej Grupy Zbrojeniowej, był obecny w Kielcach podczas targów MSPO. Wraz z dużą delegacją przemysłu zbrojeniowego naszego południowo-wschodniego sąsiada odbył wiele rozmów i negocjacji. Jak podkreślił, Polska nie jest jednym z krajów o najszerszym zakresie współpracy z Ukrainą, ale nadal nie pierwszym wśród nich.

Sytuację może poprawić podpisany kilka miesięcy temu w Warszawie dokument na temat strategicznej współpracy PGZ i Ukroboronprom. Ukraiński koncern uruchomi też jeszcze w tym roku swoje stałe przedstawicielstwo w Polsce. Niezależnie od tego, współpraca przemysłowa, zarówno z prywatnymi, jak i państwowymi polskimi firmami branży zbrojeniowej, trwa od wielu lat i jest obustronnie korzystna.

Orlik1
Fot. R. Surdacki/Defence24.pl.

Podejmowane są wspólne działania firmy Mesko i ukraińskiego biura konstrukcyjnego Łucz, które specjalizuje się w amunicji kierowanej. Celem prac jest m.in. uruchomienie w Polsce produkcji kierowanej laserowo amunicji kalibru 155 mm na bazie ukraińskiego pocisku „Kwitnyk”, oraz kierowanych pocisków moździerzowych 120 mm. Jest to amunicja przeznaczona dla armatohaubicy samobieżnej 155 mm Krab oraz moździerza automatycznego 120 mm Rak. Również we współpracy z przemysłem ukraińskim Mesko pracuje nad rakietami przeciwpancernymi Pirat, kierowanymi wiązką lasera.

W zakresie optoelektroniki Ukroboronprom od lat współpracuje z warszawskim PCO, które dostarcza m.in. gogle noktowizyjne PNL-3M „Orlik” wykorzystywane przez załogi ukraińskich śmigłowców. W ubiegłym roku zawarto też kilka umów dotyczących modernizacji systemów termowizyjnych i celowniczych w wozach należących do sił zbrojnych Ukrainy. Jedna z nich wiąże PCO z Żytomierskimi Zakładami Pancernymi, w których powstaje centrum serwisowe.

R-27 Ukraina
Pociski kierowane R-27 na stoisku Ukroboronporom - fot. J.Sabak

Polska dostarcza też siłom zbrojnym i przemysłowi Ukrainy szeroką gamę części zamiennych, komponentów i półproduktów, takich jak elektronika, technika radarowa czy stale pancerne. Te ostatnie są dostarczane do ukraińskich zakładów m.in. przez Hutę Stali Jakościowych.

W zakresie kooperacji z Ukraińcami aktywne są również polskie firmy prywatne. Ciekawy przykład stanowi WB Electronics, która prowadzi działalność dwustronną. Nie tylko podpisała umowy kooperacyjne w zakresie łączności i systemów bezzałogowych m.in. z należącym do Ukroboronpromu koncernem Antonowa. Polski producent udzielił też licencji na produkcję bezzałogowców takich jak FlyEye na Ukrainie. Ma ona ruszyć jeszcze w bieżącym roku. Z drugiej strony WB Electronics stało się pośrednikiem w sprzedaży Polskim Siłom Powietrznym produkowanych na Ukrainie pocisków kierowanych R-27, przeznaczonych dla polskich MiG-29.

Lubawa kamuflarz
Produkcja ukraińskiego kamuflażu w zakładach Grupy Lubawa - fot. J. Sabak

Roman Romanow mówił też bardzo pozytywnie o współpracy Ukroboronprom i ministerstwa obrony Ukrainy z Grupą Lubawa. Obecnie współpraca koncentruje się na kwestii nowoczesnych kamuflaży, przeznaczonych zarówno dla wozów ukraińskich, jak i przeznaczonych na eksport maszyn takich jak BTR-3 i BTR-4. Kooperacja dotyczy też dostaw namiotów, sprzętu chemicznego i ratowniczo-medycznego. Pewna liczba produktów firmy Lubawa trafiła już do jednostek Armii Ukraińskiej i Gwardii Narodowej. Dyrektor Romanow poinformował, że podczas MSPO zapadła decyzja o współpracy w zakresie zbiorników kompozytowych dla śmigłowców bojowych Mi-24. Projekt ten niezależnie od siebie był rozwijany przez Lubawę i spółkę należącą do Ukroboronpromu. W obu wypadkach chodziło o uniezależnienie się od dostawcy rosyjskiego.

Opisane przykłady bynajmniej nie zamykają listy potencjalnych możliwości kooperacji polskich i ukraińskich firm obronnych. Możliwa jest znacznie szersza kooperacja, zwłaszcza w zakresie oferty eksportowej. Oba kraje posiadają komplementarne kompetencje np. w zakresie bezzałogowców, modernizacji posowieckiego sprzętu czy rozwoju nowych pojazdów bojowych oraz precyzyjnych środków rażenia. Dlatego, przy odpowiednim wsparciu i dobrej woli politycznej po obu stronach, możliwe jest uzyskanie synergii i lukratywnych kontraktów zarówno na rynkach krajowych, jak i zagranicznych.  

KomentarzeLiczba komentarzy: 20
~john
środa, 14 września 2016, 14:39

Trochę mnie niepokoi transfer technologi na Ukrainę! Najlepsze maskowanie Lubawy, otwarcie serwisu z optoelektroniką na Ukrainie to też wstęp do niezależnej produkcji, ponadto transfer technologi naszych bezzałogowców w zamian za pośrednictwo w sprzedaży rakiet!! To śmiech jeśli tak miałaby wyglądać ta współpraca. Doliczyli parę procent na marży do rakiet dla WB a polski podatnik wybulił za stare rakiety jak za najnowocześniejsze zachodnie bez żadnego przekazania technologi ani żadnej licencji budowy tych rakiet. To zwykła zdrada stanu jeśli tak to ma wyglądać. A zamiast dawać Ukrainie bezzwrotne kredyty na kilka miliardów złotych to wolę to przeznaczyć na modernizację armii!

Gen65
środa, 14 września 2016, 20:03

Kolego trochę spokoju... WB to prywatna firma i to jej technologie, więc jak uważa że jej się to opłaca to może sprzedawać je komu chce. Gdzie tu zdrada stanu ?

vvv
środa, 14 września 2016, 16:23

ukraina daje nam licencja na ich corasarza 1 i corsaza 2 czyli nasz pirat-1 i pirat-2 oraz systemy do amunicji precyzyjnej 120mm i 155mm wiec o czym ty piszesz? bez tego bylibysmy nadal z rpg-7. przemysl zbrojeniowy ukrainy jest o lata swietlne przed naszym jezeli chodzi o samoloty, smiglowce, artylerie, pojazdy gasielnicowe.

Jaksar
środa, 14 września 2016, 13:58

"Celem prac jest m.in. uruchomienie w Polsce produkcji kierowanej laserowo amunicji kalibru 155 mm na bazie ukraińskiego pocisku „Kwitnyk”, oraz kierowanych pocisków moździerzowych 120 mm." Chwileczkę, takiesame oświadvczenie czytałem już prawie 2 lata temu ? od tego czasu nic się nie ruszyło w tej sprawie? Jesteśmy dalej w fazie dilogów i audytów?

=t=
środa, 14 września 2016, 18:04

Nie, nie jesteśmy. Zakupioną na Ukrainie dokumentację wykorzystuje Telesystem Mesko, przekształcając nieprodukowany prototyp w produkt gotowy do produkcji seryjnej, jednocześnie zaś wprowadzana jest nowoczesna (w tym krajowa) baza komponentowa, i identyfikowane są dziury, bo wszak Kwitnyk to kontynuator Krasnopola i pewnie dalej zawierał części z Rosji. Takie prace mają prawo potrwać 2 lata.

GI
środa, 14 września 2016, 17:54

Mesko buduje Kwitnika na własny koszt i ryzyko, bez wsparcia finansowego z budżetu. Więc kiedy będą mieli produkt finalny nie mają żadnej gwarancji zawarcia kontraktu. MON może ogłosić przetarg otwarty i wybrać inny pocisk np. Made in USA.

Gość
środa, 14 września 2016, 18:44

Uważam że istnieje możliwość znacznie szerszej współpracy dla obopólnej korzyści stron. Ukraina ma doświadczenie w przemyśle rakietowym co mogłoby pomóc w rozwoju naszego przemysłu kosmicznego. Dalej bardzo trudno się rozwija współpraca w sektorze lotniczym, tu też można by było coś poprawić Polska także ma wiele do zaoferowania , jakby o to ktoś zadbał, to powstałoby wiele miejsc pracy w Polsce i na Ukrainie. Wartością dodaną byłby rozwój technologiczny w dziedzinach naszej współpracy a to przełożyłoby się na konkurencyjność naszych wyrobów na eksport.

pit
środa, 14 września 2016, 12:46

Tak trywialnie: czy jest z tego kasa, czy nadal w kredycie. Ale współpraca w pewnych dziedzinach może być interesująca.

Marek1
środa, 14 września 2016, 12:26

Słowa, słowa, słowa ... o rzekomej "współpracy" w kwestii precyzyjnej amunicji 155 mm "Kwytnik" dokładnie to samo mówiono jakieś 2-3 lata temu. Czy cokolwiek sie zmieniło ? Z ppk Pirat "produkowanym" już podobno w Mesko jest tak jak z Yeti - każdy słyszał, że istnieje, ale NIKT go NIGDY nie widział. Od jakiś 3 lat pokazywane są wyłącznie ... modele/makiety. Nawet na ostatnich MSPO 2016 pokazano, jakżeby inaczej - makietę. Może dość już Panowie propagandowego bełkotu i pokazanie REALNEGO obrazu stanu współpracy z ukraińskim przemysłem zbrojeniowym ...

Arek102
czwartek, 15 września 2016, 08:41

Opracowanie nowego projektu przeciwpancernej rakiety kierowanej musi trochę czasu potrwać. Poza tym nie słyszałem by państwo Polskie wyłożyło jakiś grosz na wsparcie projektu rakiety Pirat. Zobacz ile lat trwa w Radomiu opracowanie i wdrożenie do produkcji karabinka systemu MSBS 5,56 -8 lat. Używane przez US Army Javelin-y, opracowywano 5 lat, a na wyposażenie US Army weszły po kolejnym 1,5 roku. Obecnie pracują nad nową, odchudzoną i tańsza wersją tej rakiety przeciwpancernej, bo stara wersja dla armii jest za droga - coś koło 80- tys.$ za sztukę.

ja-nek
środa, 14 września 2016, 13:11

W przypadku Kwytnika trwają prace w celu wydłużenia zasięgu do 30 km

Junger
środa, 14 września 2016, 13:03

Niedawno w jednym z magazynów branżowych podano, że w tym roku odbyły się już testy poligonowe Pirata. Sprawa z amunicją precyzją 155 mm wydaje się bardziej skomplikowana. Szczerbiec powstaje na podstawie Kwietnika, a ten z kolei powstał na bazie Krasnopola. Pytanie, czy naszym konstruktorom udało się opracować synchronizator pozwalający podświetlić cel na krótko przed trafieniem. Podobno udało to się Rosjanom pod koniec lat '80..

Franky
środa, 14 września 2016, 12:58

Marku, problem w tym, że poprzednia polska opcja polityczna nie była zainteresowana współpracą z ukrobronem co wielokrotnie zaznaczała, gdyż nie było to po drodze ze zbrojeniówką krajów zachodniej Europy które miały duże poparcie i lobbing w tamtym rządzie, skrajnie niekorzystna oferta Caracali była tego dobrym przykładem, gdzie Ukraińcy od kilku lat mówili o modernizacji i remotoryzacji maszyn Mi i W3 tanim kosztem.

dropik
środa, 14 września 2016, 12:12

czyli jest potwierdzenie, że ukrainskie tanki przestają być ślepe w nocy. Instalacja kamera z pco jest banalna a wygoda jej uzytkowania jest o niebo lepsza lepsza niz tych w t90/t72b3

ms
środa, 14 września 2016, 16:03

Banalna ale termowizja jest droga niestety. A skoro o cenie mowa, czy ppk pirat jest tańszy od spike? Czy ma ktoś rzetelene informacje o jego parametrach? Poszukiwania w google nie dały mi jakiś przekonujących rezultatów:(

Afgan
czwartek, 15 września 2016, 01:56

Pociski kierowane 155mm, 120mm, czy PPK Pirat powinny być już dawno na uzbrojeniu naszej armii. Te programy ślimaczą się już latami. Oprócz tych powyższych programów widziałbym wiele innych ciekawych i nam potrzebnym projektów, które moglibyśmy zrealizować wspólnie z ukraińskim przemysłem. Najciekawszym byłoby uruchomienie w Polsce produkcji PPK odpalanego z działa czołgowego w oparciu o ukraiński projekt PPK Kombat. Można by opracować zarówno wersje 125mm dla naszych T-72/PT-91, jak i 120mm dla Leonów. Zarówno w jednym jak i drugim przypadku taka broń znacząco podniosłaby możliwości naszych sił pancernych. Innym polem do współpracy mogłoby być opracowanie wspólnych pocisków balistycznych o zasięgu około 1000-2000km i na ich podstawie równolegle rakiet nośnych do komercyjnego wynoszenia lekkich satelitów na niskie orbity, a na takie usługi zapotrzebowanie cały czas rośnie. Z racji że projekt miałby podwójne zastosowanie zarówno wojskowe jak i komercyjne, zainwestowane pieniądze mogłyby się częściowo zwrócić w przyszłości, natomiast pocisk bojowy mógłby być rozwijany pod przykrywką prac nad rakietą nośną właśnie. Nie twierdzę aby te pociski przenosiły broń atomową i od razu uprzedzam, aby ktoś mnie o to nie posądzał. Ładunkiem bojowym mogłaby być kilkuset kilogramowa głowica kasetowa lub termobaryczna, która przy odpowiedniej precyzji trafienia byłaby wystarczająco skuteczna. Pociski te mogłyby być "polskimi kłami" z prawdziwego zdarzenia a nie jedynie "sztuczną szczęką". Są też inne pola do współpracy, ale te 2 przeze mnie wymienione wydają mi się najbardziej sensowne i przydatne.

vvv
czwartek, 15 września 2016, 12:41

nasze t-72m1 nie maja tej opcji do odpalania lufowego ppk. na dodatek te ppk sa malo skuteczne

Eryk
czwartek, 15 września 2016, 11:21

zgadzam się. Polska w przypadku konfliktu może liczyć TYLKO I WYŁĄCZNIE NA SIEBIE . I rozwijanie takiego uzbrojenia ma sens.

Tap
czwartek, 15 września 2016, 10:55

PO co mamy tracić pieniądze na PPK lufowy, skoro go nie wykorzystasz, to co najwyżej broń na pustynie, nie na teren naszego kraju. Program Szczerbiec trwa i ani ja ani ty nie wiemy na jakim jest etapie i jakie są jego faktyczne założenia. Tak a technologie balistyczne to w każdym sklepie można kupić i nic do tego USA.

Łukasz
czwartek, 15 września 2016, 10:50

ppk odpalane z działa czołgowego oferowali nam Rosjanie pod koniec lat 80-tych ubiegłego wieku, wiedza googlowa dobrze się sprzedaje ale niewiele ma wspólnego z rzeczywistością

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama