Ukraińskie śmigłowce wojskowe - kierunki modernizacji i rozwoju

23 października 2015, 23:43
Śmigłowce Mi-2MSB-W oraz Mi-8MSB-W firmy Motor Sicz podczas wystawy sprzętu wojskowego w Kijowie. Fot. Motor Sicz
Kabina Mi-8MSB-W z widocznymi wyświetlaczami wielofunkcyjnymi m. in. systemu pozycjonowania GPS i radaru pogodowo-terenowego. Fot. J.Sabak
Śmigłowiec Mi-8MSB-W. Fot. Motor Sicz
Mi-2MSB-W podczas pierwszej publicznej prezentacji w Kijowie. Wrzesień 2015. Fot. M.Zając
Wyrzutnia 80 mm rakiet niekierowanych B8W8BMS produkcji Motor Sicz powstała z myślą o uzbrojeniu śmigłowców Mi-2MSB i MSB-2, które nie są zdolne przenosić standardowych zasobników dwudziestoprowadnicowych. Fot. M.Zając
Śmigłowiec szturmowy Mi-24P ukraińskich sił zbrojnych. Fot. mil.gov.ua
Laserowy desygnator celów Adros FPM-1KB został zainstalowany po prawej stroni kabiny strzelca, powyżej systemu celowniczego pocisków kierowanych Raduga-Sz. Na zdjęci widać zarówno umiejscowienie nowego wyposażenia jak i zbliżenie samego urządzenia. Fot. Handron/Youtube

Ukraiński przemysł lotniczy i wojskowy zmaga się z potrzebą modernizacji floty śmigłowcowej sił zbrojnych, przy środkach i możliwościach technicznych uniemożliwiających zakup nowych maszyn. Zamiast więc, tak jak Polska, postawić na rewolucję i zmianę parku maszynowego na zachodni, ma miejsce próba powolnej ewolucji od maszyn posowieckich, do konstrukcji odpowiadających dzisiejszym potrzebom sił zbrojnych Ukrainy. 

Reklama

Wbrew obiegowym opiniom modernizacja śmigłowców takich jak Mi-2, Mi-8 czy Mi-24, prowadzona niezależnie od Rosji, siłami ukraińskiego przemysłu, nie rozpoczęła się w wyniku zajęcia Krymu i wojny na wschodzie kraju. Wiele krajowych zakładów pracowało już wcześniej nad możliwościami rozwoju, modernizacji i eksploatacji tych popularnych maszyn bez udziału rosyjskich komponentów i części. Wynikało to zarówno z potrzeb polityczno-ekonomicznych usamodzielnienia się kraju, jak też rozpoznania możliwości eksportowych. Potrzeba pilnego dozbrojenia ukraińskiej armii, zwłaszcza w obliczu trwającego na wschodzie konfliktu, spowodowała akcelerację wielu niezależnych programów. Wspólnym elementem jest uniezależnianie się od komponentów rosyjskich i szersze stosowanie technologii zachodnich, dostępnych na rynku lub pozyskanych na mocy odrębnych umów.

Mi-8MSB
Kabina Mi-8MSB-W z widocznymi wyświetlaczami wielofunkcyjnymi m. in. systemu pozycjonowania GPS i radaru pogodowo-terenowego. Fot. J.Sabak

Najbardziej kompleksowo i aktywnie działają na tym rynku zakłady Motor Sicz z Zaporoża, które przez wiele lat pełniły rolę głównego dostawcy silników dla śmigłowców produkowanych i eksploatowanych w Rosji. Mowa tu głównie o maszynach Mi-8/17 i Mi-24, ale też morskich Ka-27/32 i najnowszych maszynach bojowych typu Ka-52 oraz Mi-28. Motor Sicz od pewnego czas pracuje nad poszerzeniem swojej oferty o remotoryzację i modernizację śmigłowców Mi-8, Mi-24 i Mi-2, ale też nad opracowaniem własnych konstrukcji, umożliwiających konkurowanie na rynkach międzynarodowych. W szerokim zakresie firma współpracuje zarówno z producentami krajowymi, jak też szuka możliwości działania i kooperacji w krajach Unii Europejskiej, takich jak Polska. Obecnie wysiłki zakładów z Zaporoża koncentrują się na modernizacji Mi-8 i Mi-2, a w perspektywie również PZL W-3 Sokół (prace w tym kierunku już trwają). W przyszłości jednak Motor Sicz planuje opracowac i wprowadzić na rynek własne konstrukcje. Pierwszą ma być śmigłowiec wielozadaniowy MSB-6 Ataman. Obecnie trwają prace koncepcyjne i badawcze nad tym projektem. 

Czytaj też: Wywiad z prezesem zakładów Motor Sicz

Jeśli chodzi o śmigłowce o przeznaczeniu militarnym, Motor Sicz jest - z oczywistych względów - głównym dostawcą silników i części zamiennych dla maszyn eksploatowanych przez ukraińskie siły zbrojne. Koncern z Zaporoża oferuje jednak formacjom wojska i gwardii narodowej również swoje najnowsze modele, takie jak Mi-8MSB, które w szybkim czasie zostały doprowadzone do wersji uzbrojonej Mi-8MSB-W. Pierwsze ze zmodernizowanych Mi-8 trafiły już do jednostek, a obie formacje zamówiły łącznie kilkanaście egzemplarzy. W 2014 roku pierwsze cztery Mi-8MSB-W trafiły do armii, a w bieżącym roku powinny zostać zakończone dostawy pozostałych sześciu. Gwardia Narodowa posiada już na wyposażeniu trzy śmigłowce tego typu.

Śmigłowiec transportowo-bojowy Mi-8MSB-W 

Mi-8MSB-W
Śmigłowiec Mi-8MSB-W. Fot. Motor Sicz

Mi-8MSB-W jest wyposażony w nowe silniki TW3-117WMA SBM1W serii 4E, które posiadają dłuższy okres międzyremontowy niż starsze jednostki tej rodziny, stosowane w śmigłowcach Mi-8T. Przy tej samej mocy 1500 KM i niezmienionej przekładni głównej maszyny z silnikiem Motor Sicz osiągają parametry lotu wyższe, niż w wariancie tradycyjnym. Średnie zużycie paliwa spadło, pozwalając zwiększyć zasięg o około 80 km, a pułap operacyjny wzrósł z 4,5 km do ponad 8 km. Ze względu na niezmienioną przekładnię główną ograniczona jest zarówno moc, jak i masa startowa zmodernizowanych maszyn. Maszyna dostosowana jest do wykorzystania przez załogę gogli noktowizyjnych, a awionika może być wzbogacona np. przez nowoczesny system pozycjonowania GPS, którego wskazania są wyświetlane na wielofunkcyjnym ekranie umieszczonym pomiędzy tablicami rozdzielczymi pilotów.

To, co wyróżnia Mi-8MSB-W od wersji cywilnej, to możliwość przenoszenia szerokiej gamy uzbrojenia podwieszanego na belkach zewnętrznych. Obejmuje ono nie tylko niekierowane pociski rakietowe kalibru 80 mm, bomby i zasobniki z uzbrojeniem lufowym GUW-1 i GUW-2, ale również przeciwpancerne pociski kierowane Barier-W, rakiety powietrze-powietrze Igła i systemy minowania narzutowego WSM-1.

Lekki śmigłowiec Mi-2MSB-W

Mi-2MSB-W
Fot. M.Zając

Podobny asortyment uzbrojenia, choć w znacznie mniejszym wagomiarze, może przenosić drugi zmodernizowany przez Motor Sicz typ śmigłowca, którego wariant uzbrojony zaprezentowano po raz pierwszy w Kijowie we wrześniu 2015 roku. Jest to maszyna typu Mi-2MSB, czyli popularna, lekka maszyna dwusilnikowa Mi-2, w której klasyczny silnik GTD-350 zastąpiły dysponujące wyższą o 65 KM mocą jednostki napędowe typu AI-450M produkcji Motor Sicz. Przy mocy 465 KM każdy, silniki AI-450M maja o 27% mniejsze zużycie paliwa i niższą o 25 kg masę niż GTD-450. Śmigłowiec w tej konfiguracji ma uzyskać certyfikat ukraiński do końca tego roku, co otworzy możliwość ich pozyskania przez siły zbrojne.

Zainteresowanie zakupem wersji uzbrojonej Mi-2MSB-W ogłosiło dowództwo ukraińskiej Gwardii Narodowej. W tej wersji maszyna posiada - niestety - niezmodyfikowaną awionikę, co oznacza brak np. głowicy optoelektronicznej, czy systemów celowniczych dla uzbrojenia precyzyjnego. Nową, w pełni kompozytową cześć przednią kadłuba, zbiorniki konforemne oraz właśnie nowoczesną, cyfrową awionikę zachodniej produkcji (prawdopodobnie firmy Garmin) zaplanowano w znacznie bardziej ambitnej wersji oznaczonej MSB-2. Będzie to kolejny krok w programie modernizacji tych lekkich śmigłowców, którego wstępne prace zostały już zapoczątkowane. W wersji bojowej MSB-2 ma przenosić na czterech lub sześciu pylonach m. in. nowoczesne pociski kierowane, takie jak Barier-W.

Mi-2MSB-W
Zasobnik z granatnikiem automatycznym i ośmioprowadnicowa wyrzutnia rakiet produkcji Motor Sicz. Fot. M.Zając

W wariancie Mi-2MSB-W uzbrojenie jest znacznie skromniejsze. Obejmuje dwa zasobniki z karabinami maszynowymi lub granatnikami automatycznymi oraz pociski niekierowane kalibru 80 mm. Ponieważ standardowe zasobniki 20-prowadnicowe są zbyt ciężkie dla Mi-2, zakłady Motor Sicz opracowały ośmioprowadnicową wyrzutnię B8W8MSB. Śmigłowiec przenosi dwa zasobniki tego typu. W zakresie samoobrony przed pociskami kierowanymi Mi-2MSB-W został wyposażony w wyrzutnie flar i system zakłócania w podczerwieni Adros produkcji ukraińskiej firmy Progress, stosowany również na maszynach Mi-8 i Mi-24.

Oczywiście, Mi-2MSB trudno jest uznać za maszynę mogącą pełnić zadania uderzeniowe, jednak skutecznie można ją wykorzystać w zadaniach dyspozycyjnych, pomocniczych i patrolowych, czy nawet wsparciu własnych oddziałów w działaniach o niskiej intensywności. Przy relatywnie niskich kosztach eksploatacji czyni to Mi-2MSB-W maszyną dobrze pasującą do zadań Gwardii Narodowej.

Czytaj więcej: Premiera bojowej wersji ukraińskiego śmigłowca Mi-2MSB 

Śmigłowiec szturmowy Mi-24PU-1

Mi-24 Ukraina
Fot. Oleg V. Belyakov/ CC-BY-SA-2.0

Najbardziej, jak dotąd, ambitna modernizacja śmigłowca ukraińskich sił zbrojnych dotyczyła podstawowych maszyn szturmowych w siłach zbrojnych tego kraju, czyli Mi-24P. Jest to wariant śmigłowca Mi-24, w którym ruchomy karabin kalibru 12,7 mm zastąpiło stałe działko dwulufowe NPU-30 kalibru 30 mm, zainstalowane na prawej burcie maszyny.

Zapoczątkowany w 2008 roku program realizowano wspólnie przez różne państwowe i prywatne firmy ukraińskie przy współpracy z zachodnimi koncernami, takimi jak Sagem. Liderem projektu są Konotopskie Lotnicze Zakłady Remontowe „Aviakon”, specjalizujące się w remontach i modernizacji śmigłowców oraz wsparciu eksploatacji dla odbiorców zagranicznych. Firma ta brała między innymi udział w obsłudze i remontach śmigłowców Mi-24G (noszących też oznaczenie Super Hind Mk.4) opracowanych we współpracy z południowoafrykańską firmą ATE i przyjętych na uzbrojenie Azerbejdżanu.

Podobnie jak Mi-24G, również ukraiński Mi-24PU-1 wyposażony jest w nowoczesne silniki Motor Sicz TV3-117VMA-SBM1V-02 o mocy sięgającej 2500 KM, które nie tylko zwiększają o ponad tonę maksymalna masę startową maszyny, ale też pozwalają na osiągnięcie pułapu ponad 7 tys. metrów i prędkości maksymalnej 312 km/h. Dla porównania, pułap operacyjny AH-64 Apache to 6400 metrów a prędkość maksymalna sięga 293 km/h.

Mi-24PU
Laserowy desygnator celów Adros FPM-1KB został zainstalowany po prawej stroni kabiny strzelca, powyżej systemu celowniczego pocisków kierowanych Raduga-Sz. Na zdjęci widać zarówno umiejscowienie nowego wyposażenia jak i zbliżenie samego urządzenia. Fot. Handron/Youtube

Modernizacja Mi-24PU-1 posiada wiele wspólnych cech z eksportowym Mi-24G, choć bazuje głównie na rozwiązaniach krajowych. Najistotniejsze zmiany względem starej wersji dotyczą awioniki, która została częściowo dostosowana do warunków współczesnego pola walki, m. in. poprzez dodanie systemu nawigacji satelitarnej Garmin GPSMAP-695, transpondera radarowego z radiowysokościomierzem, nowoczesnej radiostacji oraz nowoczesnego systemu przetwarzania i rejestracji parametrów lotu. Znacznie unowocześniono też system celowniczy, który obejmuje nie tylko celownik lotniczy ASP-17 WPM-W, ale też laserowy dalmierz i wskaźnik celów Adros FPM-1KB ukraińskiej firmy Hadron, która wyposażyła Mi-24PU-1 również w system samoobrony przed pociskami kierowanymi termicznie, złożony z wyrzutni flar i systemu zakłócania Andros KT-01 AWE. Co ciekawe, w śmigłowcach tych stosowane są polskie gogle noktowizyjne produkcji PCO S.A.

W ramach współpracy z francuską firmą Sagem planowano bardziej ambitny program modernizacji awioniki, obejmującej m. in. stabilizowaną głowicę optoelektroniczną Euroflir 410, nawigację satelitarną Sigma 95L, system mapowania Mercator oraz komputer pokładowy produkcji francuskiej. W takiej konfiguracji maszyny nosiłyby prawdopodobnie oznaczenie Mi-24PU-2, jednak dotąd brak jest informacji o realizacji tej wersji. Najprawdopodobniej tak głęboka modernizacja okazała się zbyt kosztowna dla kraińskich sił zbrojnych i program zawieszono.

Film z lotów próbnych Mi-24PU-1 i testów uzbrojenia realizowanych w 2012 roku na Krymie.

Mimo to, nawet modernizacja do standardu Mi-24PU-1 znacznie podniosła możliwości operacyjne ukraińskich śmigłowców szturmowych. Mogą one nie tylko bardziej precyzyjnie korzystać z niekierowanych rakiet 80 mm, bomb lotniczych o masie o 250 kg oraz zasobników artyleryjskich i zabudowanego działka 30 mm. Uzbrojenie wzbogacono o nowoczesne ukraińskie przeciwpancerne pociski kierowane laserem Barier-W o zasięgu 7,5 km oraz pocisków Stugna-P o zasiegu 6,5 km.

Niestety, pomimo oficjalnego przyjęcia Mi-24PU-1 na uzbrojenie ukraińskich sił zbrojnych w 2012 roku, dotąd programem objęto jedynie trzy maszyny, wliczając w to egzemplarz „prototypowy”, noszący żółty numer burtowy „4”. Ich modernizację zakończono w czerwcu 2014 roku, ale wszystkie stacjonują w Konotopie i dotąd wykorzystano ich operacyjnie.

Jak widać z krótkiego i, trzeba przyznać, niepełnego zestawienia ukraińskich modernizacji znajdujących się na uzbrojeniu tego kraju śmigłowców, przemysł posiada znaczące możliwości. Przyczyną, dla której maszyny takie jak Mi-24PU-1 nie trafiły w ogóle na pierwszą linię, a pozostałe programy są prowadzone w bardzo ograniczonej skali, są prawdopodobnie znaczne koszty i problemy z dobrze wyszkolonym personelem. Ważna też jest kwestia zastosowania sprzętu w działaniach ATO. Śmigłowce były używane nieskutecznie, poniosły znaczące straty i nadal brak jest skutecznej taktyki ich wykorzystania. W związku z tym, priorytetem w zakresie zakupów są dziś raczej czołgi, bojowe wozy piechoty i pojazdy opancerzone. Lotnictwo, zwłaszcza wiropłaty, są dziś w cieniu artylerii i wojsk lądowych. Sytuacja ta prawdopodobnie nie zmieni się znacząco do czasu wypracowania odpowiednich metod zastosowania, a - przede wszystkim - ochrony przed rosyjskimi systemami obrony powietrznej, jakie operują na terenie Donbasu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 42
Reklama
maczek
sobota, 24 października 2015, 17:40

powiem prosto modernizacja gruntowna jest bez sensu na takiej samej zasadzie kupcie sobie 30 letniego poloneza kupcie nowy silnik lampy wbudujcie klimatyzacje poduszki powietrzne nowe zawieszenie ukłąd jezdny zamontujcie elektryke do szyb i inne gadzety i policzcie ile by to kosztowało i jak długo by to trwało

Maczek
niedziela, 25 października 2015, 10:33

ale oni modernizują stale a nie gruntownie ze zostaje sama skorupa a reszta do wymiany i o tym piszę ze jest to bez sensu

mc
niedziela, 25 października 2015, 00:17

"Poloneza" po 10 latach używania nie warto remontować, bo już go prawie nie ma. Ale sprzęt wojskowy "ŻYJE" 30 i więcej lat. Żeby nie stracił możliwości trzeba go stale unowocześniać (oczywiście zgodnie z zasadą; koszt/efekt).

ArtiDiTu
sobota, 24 października 2015, 20:33

Powiedz to : Amerykanom ( modernizują od lat : AH64 , UH-60 , UH-1 , AH-1 ) , Francuzom ( choćby ... Caracal ) czy Anglikom ( Lynx ) . Powinieneś ich uświadomić ....

Seba
sobota, 24 października 2015, 16:52

A czy nasza armia nie może zmodernizować Mi24, oprócz zakupu nowych bojowych śmigłowców?

Dropik
sobota, 24 października 2015, 16:23

Co to za działko npu 30? Jakaś ukrainska wersja gsz-2-30

stylista
środa, 28 października 2015, 17:15

Spójrzcie na rurę kierującą strumień ciepłą silnika na łopaty. Rura wygląda jak w piecyku gazowym u mojej babci w latach 80tych. Ukraińcy muszą jeszcze się nauczyć designu. Jeszcze sporo czasu im to zajmie.

Extern
sobota, 24 października 2015, 15:53

Dlaczego Ukraińcy uznali że jest korzystna zamiana karabinu obrotowego na dziobie maszyny, nieruchomym działkiem? Pamiętam jakąś wersję sokoła (jeszcze sprzed czasów Głuszca) z zamontowanym na stałe podobnym działkiem i wywiad pilota w którym twierdził że strzelanie z działka jest bardzo celne a trafienie celu rakietą niekierowaną to właściwie przypadek. Może w Głuszcach niepotrzebnie jest montowany ten obrotowy karabin pod dziobem, może lepsze byłoby właśnie takie działko? Z jakimi celami głównie ma walczyć Głuszec?

Vvv
sobota, 24 października 2015, 19:14

Sokół ma prykawke 12,7mm a nie 2x30mm

sko
sobota, 24 października 2015, 15:29

cena 1 caracala po uwzględnieniu 60% , pakietu logistycznego itd to ponad 40 mln $ czyli tyle co niegdyś nasze f16. Przy takiej cenie nawet dość drogie modernizacje Mi mają sens. Niestety- mimo, że duże zakupy były w bliskich planach- sprzedano zakłady śmigłowcowe (Mielec takim wtedy nie był) i utracono znaczną część możliwości działania. Wielka głupota. Możliwość modernizacji Mi jednak wciąż istnieje a sytuacja na Ukrainie to okazja.

ZZR
poniedziałek, 26 października 2015, 10:05

A jaka była alternatywa dla sprzedaży zakładów? Zwolnienia albo dokładanie do nie rentownych firm. Kopalń nie zamknięto/sprzedano w porę i mamy dyktat solidaruchów, na który zrzucać muszą się wszyscy obywatele.

mc
niedziela, 25 października 2015, 00:14

Kolego "sko" - Mielec nigdy nie produkował śmigłowców - PZL ŚWIDNIK - to Mi-2,Sokoły, itd., który niestety (w 2010 roku) sprzedano Włochom. "Niestety" - bo jedne z największych na świecie zakładów śmigłowcowych, stały się zwykłą montownią. Utracono możliwości projektowe, a w dodatku włosi nie są zainteresowani remontami czy modernizacjami produkowanych wcześniej (w PZL) śmigłowców. Trochę to dla mnie dziwne bo mogliby na tym sporo zarobić, ale ich interesują tylko maszyny które sami zaprojektowali (może Nasze śmigłowce nie były takie złe i boja się konkurencji).

Autonim
sobota, 24 października 2015, 18:47

Modernizacja MI-8 to jakieś 6 mln dolarów. Mówił to prezes Motor Sicz w wywiadzie. Tym podlinkowanym. A Mi-2MSB to przeróbka kosztuje koło 2 mln.

Bla
sobota, 24 października 2015, 17:13

Okazja na co? Śmigłowce które nie nadają się do walki i nie są zgodne ze standardami NATO? Po co nam coś takiego?

Marek
sobota, 24 października 2015, 12:45

hmmm ... a swoją drogą BARDZO ciekawe jest ile by nas kosztowało 75 szt. zmodernizowanych Mi-8MSB-W z zachodnią awioniką i kompletem uzbrojenia, w porównaniu do ceny 50 Caracali. Kompletnym idiotyzmem jest uparte odmawianie udziału we współpracy z ukraińskim sektorem zbrojeniowym. Ukraina tak bardzo potrzebuje kasy, że dałoby się tanio wykupić znaczące udziały w ich najlepszych firmach

Jaksar
sobota, 24 października 2015, 16:28

Ukraina jest politycznie niestabilna i nawet w okresie kryzysu wykazuje niewielkie zainteresowanie tego rodzaju umowami. Dla współczesnej Ukrainy głównie niemiecki i francuzki przemysł jest interesujący i wiele obiecujący problem w tym, że dopóki nie ustabilizuje się sytuacja polityczna, nikt dużych pieniędzy w kraju który w każdej chwili może wrócić na pro rosyjski kurs inwestować nie chce ! Niemcy i francuzi wolą inwestować w rosji aniżeli na ukrainie. Dla zachodu opłacalne byłyby tylko umowy przenoszące bazy rozwojowe i produkcji (np. Firm Antonov i Sicz) na teren europy zachodniej ale to by był stryczek dla gospodarki Ukrainy stąd ona na to się nie zgodzi!

zdegusto
środa, 28 października 2015, 22:52

zastanawia mnie dlaczego MON, który ma światowej klasy ekspertów od muzealnictwa (patrz program "modernizacji" SU-22) nie prowadzi działalności muzealnej w zakresie mi-8/mi-17, przecież śmigłowce po remoncie z nowymi silnikami mogłyby wypełniać swoje zadanie (wożenie żołnierzy i wyposażenia). SU-22 nawet po remoncie nie spełni swoich zadań na współczesnym polu walki. Można by zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy !, no dobrze morskie wersje trzeba kupić na już, czy to będzie Seahawk, czy Caracal w sumie mi to wszystko jedno, tylko po co mamy wydawać 13.3 mld PLN, które są potrzebne gdzieś indziej ? (własne rozpoznanie (w tym satelitarne), obrona przeciwlotnicza, granatniki etatowe , BWP, itp. itd. każdy może dopisać jeszcze sporo innych spraw)

niktważny
poniedziałek, 26 października 2015, 23:36

Jest zajęcie dla PZL Mielnik i PZL Świdnik oraz możliwość współpracy ze strategicznym partnerem oraz z lobbingiem na niemiecki, amerykański lub cinkciarz.pl'a, szansa na rynki światowe :)

@
sobota, 24 października 2015, 10:49

Na tym tle widac, że Polska choc bogatsza nie ma wizji ani strategii i wiary we własne siły. Tylko ciągnące sie latami przetargi, biurokracja, korupcja i strata pieniędzy oraz nietrafione projekty. Ale to się bierze z charakteru polityki naszego kraju. Widzą to już wszyscy.To pokłosie zapatrzenia się na Brukselę i Berlin i olewanie własnego kraju. Niestety.

rabarbarus
sobota, 24 października 2015, 18:25

Chcesz powiedzieć, że korupcja u nas większa niż na Ukrainie?

Grey
sobota, 24 października 2015, 12:50

I tylko cud sprawił, że startując z tego samego poziomu po 25 latach jesteśmy kekko licząc 5 razy bogatsi. Jeśli o mnie chodzi to głosuję za dalszym brakiem wizji, strategii i wiary, i za zapatrzeniem się na Brukselę i Berlin.

dwadadwawd
sobota, 24 października 2015, 12:42

zobacz sobie jakie zaklady istaniy na terenie dzisiejszesz ukrainy w czasach zsrr i co opracowaly, potem porownaj to z zakladami w ktore istnialy w polsce

hxjj
sobota, 24 października 2015, 12:03

poważnie? Pokaż mi kraj w naszym regionie który ma lepszą flotę śmigłowcową? Najlepszy trafiony projekt to inwestycja w Możejki gdzie utopiliśmy tyle co w SKOK-ach???

BUBA
sobota, 24 października 2015, 10:26

Tak to właśnie wygląda jak nie sprzedaje się własnych fabryk lotniczych za wódkę i kiełbasę. A tak zrobili Polacy.

Ymir
sobota, 24 października 2015, 13:22

... klepie się pseudomodernizacje antycznego sprzętu. Geniusz!

ja
sobota, 24 października 2015, 12:06

jak za wódkę i kiełbasę to czemu nie nie kupiłeś? Pokazałbyś wszystkim jak sie daje zatrudnienie tysiacom ludzi i zalewa światowe rynki hitem eksportowym - mi-2.;-))). Mielec został sprzedany przez obecną opozycję.

Hayabusa
sobota, 24 października 2015, 10:01

Błagam, nie porównuj tego do Caracala

ArtiDiTu
sobota, 24 października 2015, 20:28

Dlaczego ? Bo nawet wg.oceny Izraela Mi-8MSB ma potencjał modernizacyjny przekraczający znacznie nawet S-60 . Gdyby wykorzystać wszystkie możliwości ( napęd, przekładnia, łopaty kompozytowe , awionika , hydraulika , systemy elektroniczne i kadłub ) powstałby śmigłowiec odpowiadający maszynie s-92 przy kosztach 65-70 % nowego śmigłowca . Współpraca Polski z Ukrainą dąłby nam odstęp do bazy ( + kody , własna produkcja i niższe koszty użytkowania ) i całkiem spory tort do podziału : ponad 800 sprawnych maszyn na świecie poza Rosją do modernizacji .I tu tkwi problem : NIKT : ani wschód ( Rosja : bo ma własne projekty modernizacji Mi8 i zarabia juz na nich gruba kasę ) ani zachód ( dziś rynek średnich śmigłowców to 120-150 maszyn rocznie , w przypadku wejścia Ukraińsko-Polskiej oferty zmaleje zapewne do 60-80 szt ) . Nie trzeba być geniuszem , żeby widzieć te naciski , łapówki i szantaże : tu chodzi o grube miliardy zielonych ....

Darek S.
sobota, 24 października 2015, 03:24

Kooperacja z ukraińskim przemysłem zbrojeniowym przyniosła by sam korzyści, gdybyśmy sprywatyzowali nasz przemysł zbrojeniowy w RP. A tak będziemy się tylko przyglądać, jak nasze możliwości produkcyjne obumierają, a inni się rozwijają.

kama
sobota, 24 października 2015, 09:45

Nasz przemysł się rozwija a nie obumiera. Polska będzie produkować chociażby silniki do Caracala .

Marian Paździoch syn Józefa
wtorek, 27 października 2015, 13:12

Mi2 to w muzeum powinny stać W dzisiejszych czasach te te śmigłowce z procy można zestrzelić. Konstrukcja z lat sześćdziesiątych praktycznie bez zmian.

Extern
wtorek, 27 października 2015, 20:44

No właśnie jacy ci Ukraińcy "nierozgarnięci" wolą produkować własne przestarzałe śmigłowce. Przecież mogli by sobie kupić za granicą z tysiąc AH-64 i z pół tysiąca UH-60.

kuba
sobota, 24 października 2015, 00:37

Niech mi ktoś przypomni ile takich Mi-24 mozemy kupic w miejsce 1 Caracala?!

Husar
sobota, 24 października 2015, 14:07

Porównanie Mi 24 z Caracalem to raczej nie trafiony pomysł ale czy nie warto byłoby rozważyć bazując na ukraińskich doświadczeniach gruntowną modernizację naszych Mi8/17? Ukraiński silnik robiony w kooperacji przez polskie WZL i polską(zachodnią) awionikę? Oczywiście nie jest to już sprzęt na 1 linię ale jako powietrzne ciężarówki. Dla spejalsów do misji SAR itp bedziemy mięli Caracala. Stosunkowo tanio możemy mieć kolejne 50 Mi 8/17 do zadań transportowych. Duża liczba, stosunkowo szybko no i kasa w większości zostanie w kraju a zadania wykona równie dobrze? Tak sobie tylko myślę i może się mylę?

grzegorz
sobota, 24 października 2015, 11:31

najnowszy rosyjski Mi-24 (Mi-35) kosztuje jakieś 30 mln dolarów a ile wyszła nas cena jednostkowa za Caracala to nie pamiętam

trapan
sobota, 24 października 2015, 10:55

reeety, następny "expert" się trafił, skąd Wy sie bierzecie? lekcje już odrobione?. Może niech ktoś Ci przypomni, że Mi-24 nie jest śmigłowcem transportowym, ani nie bazuje na okrętach...a belkę ma składana czy nie?. Pomogę Ci trochę rozgrzać towarzystwo: ile takich Mi-24 moglibyśmy kupić w miejsce zestawów Patriot? a co jest lepsze BH czy ten Mi-24? a może AW-149? a do tego Mi-24 można władować działo? nie jest za wąski lub za szeroki? a może ma opuszczana rampę?...no dalej wykaż się jeszcze jakimiś specialistycznymi pytaniami które nas zaskoczą....dawaj....

miko
sobota, 24 października 2015, 10:43

pytanie bez sensu. jak byś pytał ile ciężarówek możemy kupić w miejsce szopek zakopiańskich. to dwie różne maszyny.. caracal to transportowiec a mi 24 szturmowiec. Choć niezłym chyba pomysłem było by zmodernizować nasze mi24 do tego standardu. napewno jest to maszyna mocna i niezawodna. a to już połowa sukcesu. a przy tym uzbrojeniu całkiem sensowna na polu walki. może z apachem nie może konkurować ale już z mi 35 jak najbardziej.

rad
sobota, 24 października 2015, 10:29

To nie ta sama klasa więc nie ma o czym mówić

klimas
sobota, 24 października 2015, 10:23

Raczej Mi-8 zamiast Varacala. Mi-24 to bardziej program Kruk, czyli złe porównanie

misiu
sobota, 24 października 2015, 09:46

Wiesz jakie śmigłowce porównujesz, i do czego każdy z nich służy ?

Loki
sobota, 24 października 2015, 21:55

To niestety było zawsze słabością Polski: nigdy nie produkowaliśmy dobrych silników...

mały
czwartek, 29 października 2015, 10:03

Masz na myśli lotnicze czy jakiekolwiek?

Tweets Defence24