Reklama

Ukraińska Morska Piechota na froncie. Ciężki bój pod Mariupolem

26 marca 2017, 11:57
Fot. Ministry of Defense of Ukraine
Fot. Ministry of Defense of Ukraine

W ostatnim czasie notowane jest duże natężenie starć w Donbasie. Mimo formalnie obowiązującego rozejmu wzajemne ostrzały są na porządku dziennym. W marcu straty poniosła między innymi brygada piechoty morskiej. To szczególny związek taktyczny, także w wymiarze symbolicznym, bowiem został odtworzony na bazie dawnych „krymskich” jednostek - pisze Marcin Gawęda.

36. Brygadę Piechoty Morskiej Sił Zbrojnych Ukrainy sformowano w 2015 r. w oparciu o jednostki wycofane z półwyspu krymskiego – dwóch samodzielnych batalionów morskiej piechoty - 1. batalionu i 501. batalionu. Odbyło się to poprzez przeformowanie 36. Brygady Obrony Brzegowej, do której włączono oba wspomniane bataliony.

O tym, że wojna trwa nawet w sferze symboliki świadczy fakt, że w 2014 r. w ramach SZ FR sformowano batalion morskiej piechoty, który ukompletowany był w  znacznym stopniu Ukraińcami, i który otrzymał numer... 501.

36. Brygada MP wchodzi strukturalnie w skład wojsk obrony brzegowej i - tym samym - podlega dowództwu Marynarki Wojennej Ukrainy (Wojskowo-Morskich Sił), jako podstawowy, chociaż nie jedyny, lądowy związek taktyczny.

Brygada przedstawiana jest jako jednostka elitarna (przywracany jest etos czarnego beretu), stąd pododdziały uczestniczą aktywnie w krajowych i międzynarodowych ćwiczeniach i szkoleniach. Jako ciekawostkę można podać, że od 2011 r. Ukraina jest oficjalnie partnerem i okresowym uczestnikiem bałkańskiej grupy bojowej „HelBRoC” (akronim od HELlas, Bulgaria, ROmania, Cyprus). W czasie walk w Donbasie w 2014 r. tymczasowo zawieszono uczestnictwo kompanii piechoty morskiej w HelBRoC, ale już jesienią na poligonie „Szyrokij Łan” do uczestnictwa w bałkańskiej taktycznej grupie bojowej przygotowywała się kompania desantowo-szturmowa 36. Brygady. Inny mniej znany przykład udziału ukraińskiej piechoty morskiej w ćwiczeniach międzynarodowych miał miejsce w 2016 r., kiedy to pododdział piechoty morskiej (pluton) uczestniczył w ćwiczeniach międzynarodowych Agile Spirit-2016 w Gruzji (z użyciem nie AK, ale M4).

Zadania, które kładzie się przed brygadą związane są, oczywiście, z obroną wybrzeża. Od początku trwania ATO brygada rozwinięta była na kierunku mariupolskim. W chwili obecnej uczestniczy częścią sił (rotacyjnie) w operacji antyterrorystycznej. Wiąże się to z wystawianiem grupy bojowej na linii rozgraniczenia, a co za tym idzie prowadzenia mniej lub bardziej aktywnych walk. W chwili obecnej, przy relatywnie zastygłym froncie, pod mianem walk należy rozumieć „małą wojnę” (patrole, wypady grup dywersyjno-rozpoznawczych, miny) oraz relatywnie ciężkie ostrzały, nawet z użyciem kalibrów 120-122 mm i powyżej.

Szczególnie bolesne straty odniosła brygada w marcu 2017 r. 2 marca pod Mariupolem, w miejscowości Sartana, poderwał się na fugasie jeden z morpiechów. W efekcie zginął jeden żołnierz 36. Brygady, a trzech odniosło obrażenia. Szczególnym punktem zapalnym okazała się miejscowość Wodjane w rejonie wołnowachskim w obwodzie donieckim, gdzie pozycje trzymają pododdziały 1. batalionu i 501. batalionu MP 36. Brygady. 6 marca, w wyniku trzygodzinnej wymiany ognia, zginął marynarz (matros) z 1. kompanii 1. batalionu. 10 marca w wyniku ostrzału artyleryjskiego w rejonie Mariupola zginął żołnierz 1. kompanii 501. batalionu MP. Szczególnie krwawym dla piechoty morskiej okazał się jednak 17 marca, gdzie zginęło dwóch żołnierzy z 501. batalionu. Marynarze ponieśli śmierć na posterunku w miejscowości Wodjane, kiedy blisko nich spadł pocisk, prawdopodobnie moździerzowy.

Zwiększenie intensywności bojów na kierunku mariupolskim (znowu okolice Wodjane) przyniosło brygadzie kolejne bolesne straty. 20 marca zginęło dwóch kolejnych żołnierzy piechoty morskiej, a kilku odniosło rany. Według strony ukraińskiej straty były wynikiem walki z grupą rozpoznawczo-dywersyjną i udanego kontrataku, a następnie silnego ostrzału z moździerzy i artylerii (w tym rakietowej – BM-21), skierowanego na ukraiński pododdział. Ten, obłożony ciężkim ogniem, poniósł straty i został zmuszony do wycofania się na pozycje wyjściowe.

To, że elementy brygady rozmieszczone są na północ od Mariupola, nie może dziwić, bowiem z rejonu Wołnowachy grozi potencjalnie tak samo poważne zagrożenie na tym kierunku, jak ze wschodu, od Szyrokine (notabene piechota morska zluzowała tam jeszcze w 2015 r. elementy bojowe pułku „Azow”).

Warto na koniec wspomnieć, że silną stroną ukraińskich morpiechów jest nie tylko wysokie morale, ale także bogate doświadczenie wyniesione z Donbasu. W czasie ćwiczeń Agile Spirit-2016 w rozmowach między żołnierzami ukraińscy piechurzy morscy określani byli podobno mianem „szalonych”, co miało oczywiste odniesienie do toczących się walk w ATO. „Po tym, jak sojusznicy poznawali, jakiego rodzaju akcje bojowe u nas trwają, mówili nam, że jesteśmy „crazy man” - mówił dowódca ukraińskiego plutonu – i dodawał, że doświadczeń z ATO szczególnie ciekawi byli Amerykanie.

Fot. Ministry of Defense of Ukraine

Do dnia 23 marca, kiedy zakończono kwerendę materiałów, 36. Brygada poniosła bardzo dotkliwe straty – sześciu zabitych. Do tego należy dodać, co najmniej kilkunastu, jeśli nie więcej, rannych i kontuzjowanych. Jest to tylko wycinek poniesionych ostatnio strat, bo i luty nie był dla brygady w rejonie Wołnowachy łatwy. Tymczasem można się spodziewać, że także w kolejnych tygodniach Wodjane będzie równie „gorącym” punktem w Donbasie, jak np. Awdijiwka.

Struktura 36. Brygady Piechoty Morskiej SZU.

- dowództwo i sztab, Mikołajów

- batalion pancerny

- samodzielne bataliony morskiej piechoty

            - 1. batalion MP, Mikołajów

            - 501. batalion MP, Berdiańsk

            - 701. batalion MP, Mariupol

- brygadowa grupa artylerii

            - bateria dowodzenia i rozpoznania

            - dywizjon samobieżnej artylerii lufowej

            - dywizjon artylerii przeciwpancernej

            - dywizjon artylerii rakietowej

- artyleryjsko-rakietowy dywizjon przeciwlotniczy

- batalion remontowy

- grupa zabezpieczenia inżynieryjnego

- kompania rozpoznawcza

- kompania strzelców wyborowych (snajperów)

- kompania medyczna

i inne pododdziały tyłowe.

Marcin Gawęda

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Reklama
red
niedziela, 26 marca 2017, 17:39

Ich uzbrojenie i umundurowanie to jakiś kompletny misz masz ....

Azza
niedziela, 26 marca 2017, 22:37

A co jest nie tak z uzbrojeniem? Wszyscy AK74 albo SWD. Jak najbardziej regulaminowa broń, a wyposażenie różne bo jak zwykle regularna armia nie posiada nowoczesnego wyposażenia(w przypadku PL też).

Xan
niedziela, 26 marca 2017, 19:28

U nas tez by to tak wyglądało.

Afgan
niedziela, 26 marca 2017, 16:40

Na miejscu ukraińskich sztabowców w szczególności obawiałbym się kierunku Wołnowacha, a nie tak bardzo Szyrokine. Siły separatystów (mieszane rosyjsko-terrorystyczne), jeżeli podejmą działania ofensywne na szerszą skalę, nie będą zajmować Mariupola i angażować się w walki miejskie, przy dużej ilości ofiar cywilnych. To byłaby porażka wizerunkowa i nie miałaby większego sensu. Znacznie bardziej korzystne dla strony rosyjsko-terrorystycznej jest wzięcie 500 tysięcznego miasta Mariupol jako "zakładnika" i jego odcięcie od reszty Ukrainy. Można tego dokonać silnym i błyskawicznym uderzeniem w rejonie Wołnowachy na zachód, po czym skierowanie natarcia na południe aż do wybrzeża i zamknięcie Mariupola w okrążeniu, przy jednoczesnym "wyrąbaniu" lądowego korytarza na Krym. Okrążając Mariupol Rosja zyskałaby doskonałą kartę przetargową w negocjacjach pokojowych i przy ewentualnych rozmowach odnośnie złagodzenia sankcji, na przykład "wykazując się dobrą wolą" przy przepuszczaniu transportów żywności lub paliwa. Natomiast rząd w Kijowie byłby w wyjątkowo niezręcznej sytuacji i zmuszany byłby do ustępstw, aby pół miliona "zakładników" nie przymierało w Mariupolu z głodu i zimna. Być może konieczne byłoby poddanie miasta bez walki, aby nie dopuścić do katastrofy humanitarnej. Jeżeli sytuacja w Donbasie będzie się rozwijać, a siły rosyjsko-terrorystyczne przejdą do szerzej zakrojonych działań zaczepnych, jest najbardziej prawdopodobne, że tak to właśnie będzie wyglądało.

pinky
poniedziałek, 27 marca 2017, 00:21

@Afgan Wykazujesz się kompletną nieznajomością sytuacji na wschodzie Ukrainy. Prowadzisz jakieś teoretyczne gry strategiczne całkowicie oderwane od rzeczywistości. Ludność Mariupola jest pro-separastyczna, albo neutralna co diametralnie zmienia twoje "założenia", tam nie byłoby ok. 500 000 zakładników, ale tyle zmęczonych wojna i biedą ludzi, oczekujących pokoju, stabilizacji i chociaż namiastki normalności. Tam językiem potocznym jest język Rosyjski nie Ukraiński, jednakże ludzie mają sentyment do Ukrainy, ale nie takiej jak obecna. Tamtejsi nie poprą obecnej Ukrainy, zresztą nie tylko oni. Kantonizacja będzie postępować, zacznie się na Zakarpaciu, gdzie Węgrzy otrzymają autonomię a później .. może na Ukrainę wróci normalność.. Nie można rozpatrywać także zdarzeń na Ukrainie bez powiązania z Syrią czy obecnie Białorusią, czy "nawalnym" w FR. Jeżeli Batko opanuje "rewolucję" a wszystko wskazuje na to, że tak, jeżeli na następny atak Izraela na cele, na SAA w Syrii i odpowiedź Syrii poprzez ataki odwetowe na pory w Hajfie czy Izraelskie bazy wojskowe, postawi świat na krawędzi wojny, a na forum RB ONZ trafią dokumenty o inspratorach przewrotów na Ukrainie czy Białorusi, o wsparciu doa isis, jakiego udziela jeden z sąsiadów Syrii a chodzi o górali ze wzgórz Golan, zwłaszcza w swietle zatrzymania oficerów cahalu - tym razem nie zostali przekazani do "faterlandu" jak to miało miejsce w przypadku tych pojmanych w Aleppo itd, itd ...... Cóż .....

Zenon Ptak
poniedziałek, 27 marca 2017, 17:32

Powinnismy dogadac sie z Ukraincami i kupic od nich licencje na ta formacje

szwej
niedziela, 26 marca 2017, 15:17

,,Piechota Morska" to chyba taki ozdobnik, który ma zmazać hańbę krymską (ja rozumiem porewolucyjny chaos,zdrada generałów,przewaga npla itd ale że nie znalazł się żaden ,,crazy man" na 15-20 tys ludzi to dziwne) i odbudować morale Marynarki Wojennej bo raczej możliwości desantów,kontrdesantów,misji ISTAR prowadzonych od morza czy płytkich rajdów od strony morza nie utrzymują, tak samo możliwości zwalczania(nie zawsze tożsamego z zatopieniem)jednostek pływających za pomocą lekkich pocisków (nie porównuje tu do potężenej i ,,ciężkiej" USMC ale brytyjskich Royal MArines , norweskiego KSK czy formacji hlenderskich,fińskich itp). W sensie możliwości to zwykła brygada zmotoryzowana (chociaż nic nie napisano w artykule o jej uzbrojeniu). MOrale jest ważne, i dobrze że coś sobie udowodnili. Pytanie czy jest sens dublowania się z wojskami lądowymi. IMHO nie mają pomysłu-bo to nie jest kwestia dużych funduszy na lekka formacje ,,amfibijna". Moze zamiast bajać o nowych korwetach i fregatach-obietnice nic nie kosztują- niech zagospodarują taki materiał żołnierski w sposób podobny do norwegów czy Irańczyków. Ich linia brzegowa-zatoka azowska, ujście Dniepru, liman Dniestru,KRym z cieśninami sprzyja wykorzystaniu takich jednostek-co więcej maja technologie czy to budowy lekkich łodzi patrolowych czy PPK (wzorem norweskich kutrów StrBo90 z Hellfirerami)

Geoffrey
poniedziałek, 27 marca 2017, 13:15

@szwej: że nie znalazł się żaden "crazy man" to tylko pogratulować karności takiej armii, która przełknęła upokorzenie i nie dała się wmanewrować w konflikt, który mógł się zakończyć likwidacją ukraińskiej państwowości. W marcu 2014 roku Ukraina miała ok 6 tysięcy żołnierzy zdolnych do walki (Turczynow przyznał to po fakcie, dwa lata później), a Putin miał formalną zgodę Rady Federacji na interwencję zbrojną i gotowe oddziały przy ukraińskich granicach. Mógł wejść na Ukrainę i zająć co chciał, łącznie z Kijowem - i postawić "prawowitego" prezydenta Janukowycza jako swoją marionetkę. Dlaczego się na to nie zdecydował - nie wiadomo. Ale gdyby Ukraińcy zaczęli strzelać do rosyjskiej armii "pokojowo" zajmującej Krym - z dużym prawdopodobieństwem daliby Putinowi cassus belli.

Dyson
niedziela, 26 marca 2017, 15:05

Ciekawe opracowanie :)

Robert
niedziela, 26 marca 2017, 14:30

ukraina to "państwo" którego przez 5 lat już może nie być.

Kiks
niedziela, 26 marca 2017, 19:44

Biorąc pod uwagę stopień korupcji na Ukrainie to Rosji jako państwa już nie ma.

bubu
niedziela, 26 marca 2017, 14:30

ostatnio skład amunicji ukraińcom rozwalili

Łukasz
wtorek, 28 marca 2017, 18:32

Czy ktoś zna może aktualne straty ukraińskiej armi w ATO?. Według jednych danych to około 2600 żołnierzy a według innych ponad 3500. Jak wam się wydaje skąd te rozbieżności?, z jednej strony często w artykułach wspomina się o ciężkich walkach w Donbasie a z drugiej nie wspomina o stratach?

MAG
wtorek, 28 marca 2017, 23:19

Faktycznych strat nigdy się nie dowiesz (jak zresztą 99% ukraińskiego społeczeństwa czy nawet - (o zgrozo) podobny procent ukraińskich "decydentów"). W początkowej fazie tej tzw. "ATO" ukraińskie straty były (cytując "klasyka) porażające ale "sztab" łatwo temu zaradził fałszując dane. Raz, że aby "zaciemnić' sytuacje oficjalnie podawano tylko straty "żołnierzy".( w początkowej fazie "żołnierze" to w przeważającej większości lotnictwo, czołgi i artyleria tj. formacje które nie miały "bezpośredniej styczności" z "wrogiem" a więc i ich straty były "społecznie akceptowalne") Dwa: główny ciężar "wałaściwej" walki ponosiły przez miesiące bataliony nazwijmy to "ochotnicze" (w części prywatne armie oligarchów" + nacjonaliści np. "prawy sektor") w określonym zakresie ( czołgi, artyleria,itp) wspierane przez "żołnierzy" których to straty wykazywano. Trzy: dowódcy w/w batalionów w niezależnych ukraińskich kanałach telewizyjnych udzielali wywiadów typu: "jeżeli ginie 50 ludzi to sztab "nad" nami pisze dalej, ze zginęło 20-stu, ci "wyżej' raportują do "centrali", że poległo 10-ciu a prezydent dostaje informacje, że zginęło 2-óch". I nie konfabuluję bo to ten mechanizm opisywany przez tych dowódców był opisywany w sieci a jak wiadomo tu nic nie ginie. Cztery: był taki dzień (nie chce mi się szukać daty) kiedy w zasadzce zginęło co najmniej 12 walczących tam członów "prawego sektora" (w tym jeden z "polskimi korzeniami") jadących autobusem: oficjalny komunikat tej tzw. ATO z tego dnia odnośnie strat brzmiał: w dniu..... zginał 1 żołnierz a 5 zostało rannych" Pięć: I tak to dzieje się dalej chociaż już nie na tę skalę: raz bo natężenie walk już nie te, dwa struktura sil tzw. ATO uległa diametralnej zmianie. PS. Ale jak podejrzewam mechanizm przekazywania informacji dot. "strat" większych zmian się nie doczekał. Obawa jest taka, że gdyby ukraińskie społeczeństwo w tym zakresie dowiedziało się "prawdy" to dni ukraińskiego rządu (a zapewne i niedługo po tym - prezydenta byłyby "policzone".

bob
niedziela, 26 marca 2017, 14:24

ich jednostka specnazu morskiego została zmasakrowana trzy lata temu gdy uczestniczyła w walce jako zwykła piechota

Smuteczek
niedziela, 26 marca 2017, 22:01

Wiele jednostek poniosło w tamtym roku duze straty

fx
niedziela, 26 marca 2017, 19:17

Dziś mają prawdziwą armię która się opiera ruskim specnazowcom patrz masakra Rosjan pod Marinką - "Dekret przywódcy donieckich separatystów z 3 czerwca, który trafił wczoraj do internetu, wydany został bezpośrednio po załamaniu się rosyjskiego natarcia. Przeprowadzono je z użyciem ok. 1500 osób, w tym żołnierzy Federacji Rosyjskiej, i 40 czołgów. Atak Rosjan spotkał się jednak z szybką kontrofensywą ukraińską: ciężka artyleria i rezerwowe oddziały, których najwyraźniej się nie spodziewano, spowodowały ogromne straty wśród sił rosyjskich."

Dr.Tux
poniedziałek, 27 marca 2017, 00:10

Chłopaki chcą zmazać upokorzenie związane z rozbiciem ich oddziałów na Krymie - są pewnie bardzo groźnym wojskiem. W "Imperium Americanum" mając doświadczenie z ciągłym prowadzeniem wojen mawiają : "Nie sprzęt walczy , lecz człowiek" Swoją drogą walki trochę jak w czasie I WŚ - wojna pozycyjna, artyleria...

Dr.Kux
poniedziałek, 27 marca 2017, 15:40

Przecież na krymie żadnej walki nie było 80% zołnierzy przeszła na strone ruskow reszata pojechala na ukraine. Jak ich rozbili skoro oni nie walczyli tylko poszli na chate i nawet raz nie wsytrzelili.

rozczochrany
poniedziałek, 27 marca 2017, 12:24

Silna obrona przeciwlotnicza, radary i zestawy BUK separatystów a przede wszystkim za rosyjską granicą radary i wyrzutnie S-300 i S-400 rosyjskiej armii nie pozwalają działać ukraińskiemu lotnictwu, tworząc parasol ochronny. Dlatego jest to typowo lądowy konflikt z użyciem piechoty, czołgów i artylerii po obu stronach. Jest to też nauka dla nas i dla innych. W warunkach braku przewagi w powietrzu jakiejkolwiek ze stron do łaski wracają czołgi, działa, piechota itp.

ebin
wtorek, 28 marca 2017, 07:33

więc macie na myśli piechotę lądową?

Andrzej polskiego brzegu
poniedziałek, 27 marca 2017, 13:51

czyli Nie wsie poddali sie na Krymie? mam pytanie do yaro np, skoro tak proroczo wie o przechlapanym losie partyzanki Czeczenii - czy wiadomo Teraz ile to stracili Rosjanie luda w Czeczenii- w -00, czy raczej w -000? A do Rumunii leci wyprawa z Brytanii wprawionych przeciw Isis w bombardowaniu bombami Kierowanymi- 227kg. Tak medialnie niby troska o Cywili, bo Rossija to czysto Tam w Syrii- KASETOWYMI, roz-kalibrowali kierowanie

PRS
niedziela, 26 marca 2017, 20:24

Bardzo silna artyleria - przynajmniej ,,na papierze" - jak na brygadę.

Smuteczek
niedziela, 26 marca 2017, 21:57

Prawdopodobnie wynika to z charakteru działan i struktura ma charakter tymczasowy.

boo
niedziela, 26 marca 2017, 19:42

"Według strony ukraińskiej straty były wynikiem walki z grupą rozpoznawczo-dywersyjną i udanego kontrataku, a następnie silnego ostrzału z moździerzy i artylerii" Dali się wciągnąć w zasadzkę ogniową jak dzieci. I jeszcze te "dizajnerskie" chełmiki pozostawiające pół głowy bez ochrony. Specnaz jak cholera

Lawaza
niedziela, 26 marca 2017, 22:40

Życie to nie gra komputerowa a zasadzki robi się właśnie po to aby wróg w nie wpadł zdarza się najlepszym. Ale ty już jesteś "dorosły" i w zasadzki byś nie wpadł.

Smuteczek
niedziela, 26 marca 2017, 22:03

Lepiej taki hełm niz czapka. Biorac pod uwage straty i ilosc nowych "ochotniczych" formacji pewne braki sprzetowe sa nieuniknione.

wunderwaffe
niedziela, 26 marca 2017, 21:23

Moim zdaniem dla lekkich oddziałów zwiadowczych hełmy z odsłoniętymi uszami mają więcej zalet niż wad, gdyż ułatwiają żołnierzom kontakt z otoczeniem, co jest ważne prowadząc dziania tuz obok linii wroga. Nie muszą głośno krzyczeć do siebie i słyszą każdy szelest suchej trawy.

wilk
wtorek, 4 kwietnia 2017, 13:02

Napiszę jak ja to widzę. Może się mylę. Sprawa Doniecka wygląda na dzień dzisiejszy tak, że nie chce go ani Rosja ani Ukraina. Toczą więc wojnę o ziemię której nie chcą. Rosjanom chodzi o to by konflikt trwał i niszczył aspiracje prozachodnie Ukrainy, Ukraińcy nie chcą ustąpić dla zasady. najbardziej cierpi na tym oczywiście ludność Doniecka i Ługańska. Gdyby Rosjanie chcieli przyłączyć te tereny zrobiliby referendum, gdzie 99,9% by sie opowiedział za Rosja i po sprawie (jak na Krymie). Ukraina tego zniszczonego i zdewastowanego terytorium też pewnie nie chce, bo skąd weźmie miliardy dolarów na jego odbudowanie. Cel strategiczny Rosjan to tak osłabić Ukrainę aby ta zbankrutowała i wpadła w łapy Rosji, cel Ukrainy to nie dopuścić do dalszych strat terytorialnych. Wojna będzie się więc ciągnąć. Swoją drogą ciekawe co tak naprawdę myśli przeciętny "Kowalski" w Doniecku czy Ługańsku? Jak mu się podobają rządy rosyjskich "patriotów"?

Mx
niedziela, 26 marca 2017, 18:59

Ktos wie co to za katabin snajperski? Na zdjeciu?

SQV
poniedziałek, 27 marca 2017, 00:10

SWD z szyną ris + luneta (mocowana na śruby od spodu, inaczej niż w czasach wcześniejszych, bo wtedy używano celownika pso mocowanego za pomocą bocznego montażu, tzw jaskółki) z zamocowanym tłumikiem dźwięku, zastępującym standardowy tłumik płomienia. Całość w kamuflażu

Siegfried
poniedziałek, 27 marca 2017, 00:00

o SVD ci chodzi na pierwszym? czy o ten drugi?

Skalpel
niedziela, 26 marca 2017, 22:43

"Zwykłe" SWD.

Smuteczek
niedziela, 26 marca 2017, 22:05

SWD z tłumikiem nieznanego typu.

marcin
niedziela, 26 marca 2017, 22:01

Snajperska Wintowka Dragunowa

yaro
niedziela, 26 marca 2017, 21:19

Wygląda na SWD.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama