Reklama

Ukraina: Wodowanie „starego-nowego” okrętu rozpoznawczego [OPINIA]

4 maja 2019, 14:15
3f4a9f5a4920d5e834b22acfe9dbcbf7f1c1515d
Fot. www.mil.gov.ua

Ukraińskie ministerstwo obrony opublikowało film i zdjęcia z wodowania nowego okrętu rozpoznawczego w stoczni, której współwłaścicielem jest obecny prezydent Ukrainy – Petro Poroszenko. Sprawa jest o tyle dziwna, że ani ten okręt nie jest niezbędny ukraińskim siłom morskim, ani też jego konstrukcja nie jest nowoczesna. Dlaczego więc w ogóle zaczęto jego budowę?

Uroczyste wodowanie „nowego” okrętu rozpoznawczego dla sił morskich Ukrainy zorganizowano 23 kwietnia 2019 r. w zakładach stoczniowych PAT „Kuźnia na Robalskomu” w Kijowie. Zgodnie z tradycją marynarki wojennej, podczas opuszczania jednostki na wodę na jej burcie rozbito butelkę szampana (przez „matkę chrzestną” Antoninę Szkamierda - dyrektorkę charytatywnego funduszu transportu morskiego). Dodatkowo ojciec Michaił - przedstawiciel duchowieństwa - poświęcił okręt i jego załogę.

image
Fot. www.mil.gov.ua

Ukraińskie ministerstwo obrony nie przekazało żadnych informacji na temat możliwości swojej nowej jednostki. Oficjalnie wiadomo jedynie, że jest to okręt projektu 502M, który będzie miała około 1220 ton wyporności, długość 54,8 m i zasięg 7200 Mm. Obecny na uroczystości minister obrony Ukrainy Stiepan Połtorak mówił natomiast o zwycięstwie, jakie odnieśli stoczniowcy budując jednostkę i marynarka wojenna, która będzie ją wykorzystywała.

„W historii Ukrainy nie było zbyt wielu przykładów wodowania uzbrojonych kutrów, desantowych kutrów, a dzisiaj – średniego okrętu rozpoznawczego, którego odpowiednika nie ma na Ukrainie – jeżeli chodzi o wyposażenie i możliwe do wykonywania zadania. To ogromny przełom i zwycięstwo! Zwycięstwo wszystkich, którzy pracują w fabryce „Kuźnia na Robalskomu”. Zwycięstwo marynarki wojennej, które otrzyma na swoje wyposażenie ten okręt.”

Minister obrony Ukrainy Stiepan Połtorak

 image

Fot. www.mil.gov.ua

W rzeczywistości budowa w Kijowie okrętu rozpoznawczego dla pilnie potrzebującej okrętów bojowych ukraińskiej marynarki wojennej może budzić zdziwienie. I nie chodzi tu jedynie o to, że zamówienie otrzymały zakłady leżące w centrum Ukrainy i to - dodatkowo - należące do prezydenta Poroszenki (okręt trzeba będzie później przeprowadzić rzeką Dniepr na Morze Czarne), ale również, że pod względem konstrukcyjnym w zakładach „Kuźnia na Robalskomu” wcale nie powstaje nowoczesna jednostka pływająca.

Z ujawnionych zdjęć i filmu wyraźnie bowiem wynika, że kadłub i nadbudówki zostały zbudowane w oparciu o wcześniejsze projekty pełnomorskich statków rybackich oraz dużych holowników. W nowej jednostce można się doszukać nawet podobieństwa do projektowanych w latach siedemdziesiątych polskich okrętów rozpoznawczych (ORP „Hydrograf” i ORP „Nawigator”) i hydrograficznych. Dodatkowo, ze względu na zamontowane wewnątrz systemy elektroniczne będzie to jednostka bardzo kosztowna w budowie - a właściwie w wyposażaniu (większość systemów trzeba będzie kupić za granicą).

image
Fot. www.mil.gov.ua

Trudno jest więc wyjaśnić, dlaczego Ukraina w ogóle podjęła się w swojej sytuacji budowy średniego okrętu rozpoznawczego, tym bardziej że jednostki tej klasy z założenia nie przenoszą na swoim pokładzie uzbrojenia. Będą miały natomiast zamontowane tajne wyposażenie rozpoznania radioelektronicznego z bazą danych emiterów własnych i obcych, których nie będzie można w żaden sposób obronić przed ewentualną akcją rosyjskich sił specjalnych.

Tymczasem taka akcja jest jak najbardziej prawdopodobna, biorąc pod uwagę fakt, że okręty rozpoznawcze z zasady muszą działać w bezpośredniej styczności z obcymi okrętami nawodnymi oraz blisko wybrzeża przeciwnika. A wydarzenia na Morzu Azowskim i w Cieśninie Kerczeńskiej w listopadzie 2018 r. udowodniły, że Rosjanie zawsze znajdą pretekst, by dokonać aresztowania ukraińskich okrętów, jeżeli te nie będą mogły się obronić. Okręty rozpoznawcze do takiej obrony się na pewno nie nadają, a właśnie taką jednostkę buduje Ukraina.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
ito
niedziela, 19 maja 2019, 09:17

O tym, czy będzie nowoczesny zadecyduje wyposażenie, a na przydatność nie ma co wybrzydzać- to nie oni kupują śmigłowce "ZOP z funkcją SAR" czy też "SAR z funkcją ZOP". Ważne, że właściwa stocznia (w naszym przypadku- właściwa firma) zarobiła.

gosc
sobota, 11 maja 2019, 16:00

niech przeplynie pod mostem ,to go rosja skonfiskuje.

Urraaaa!
piątek, 10 maja 2019, 17:44

Z tyłu stoi taki sam, mocno zardzewiały. Ale nowa farba i...

JanKowalski
wtorek, 7 maja 2019, 10:26

Proszę się nie dziwić że wbrew logice buduje się okręt drogi, starej konstrukcji i tak na prawdę nie wiadomo do czego potrzebny, nie liczy się dlaczego jest budowany ale GDZIE a to, jak wynika z artykułu, w stoczni której współwłaścicielem jest były prezydent Ukrainy Poroszenko, nie wierzę w przypadki i znając realia korupcyjne Ukrainy nie jest to przypadek.

sum
poniedziałek, 6 maja 2019, 13:57

Śmieszna armia. Przykro to pisać o tak kiedyś bliskim nam narodzie, który jednak nas 2x bestialsko zdradził i zaatakował. Wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle ale nadal tego nie rozumie i pcha się ponownie w ruskie łapy. Powodzenia Ukraińcy.

Adam S.
poniedziałek, 6 maja 2019, 10:05

Przy takiej dysproporcji sił, jaka jest między marynarką ukraińską a rosyjską ( 1 do 100 ?) możliwość obrony pojedynczego okrętu przed rosyjskim atakiem nie jest nawet teoretyczna. Więc wysyłanie okrętu nieuzbrojonego nie zmienia sytuacji. A ewentualny rosyjski atak na nieuzbrojony okręt na ukraińskich wodach terytorialnych mógłby być powodem do nałożenia kolejnych sankcji na Rosję. A sankcje wyrządzają Rosji prawdopodobnie więcej szkód niż całe ukraińskie siły zbrojne razem wzięte.

Czytający
niedziela, 5 maja 2019, 21:08

To w sumie jest tekst o wiarygodności naszego sojusznika, tekst pozwalający odnieść się do mądrości hasła 'silna Ukraina jest w interesie Polski' jako elementu wzrostu bezpieczeństwa Polski.

Broda36
niedziela, 5 maja 2019, 11:26

Może Polska lepsza budowała 18 lat łódke za nie wyobrażalna kwotę i też się do niczego nie nadaje tak ogólnie mówiąc aż nasuwa się wniosek że dopiszcie sobie sami

Wawiak
poniedziałek, 6 maja 2019, 12:45

I tak rekord świata należy tu do Rosji - budowa trwała zdrowo ponad 20 lat...

Urko
wtorek, 7 maja 2019, 05:17

Trochę to nieprawda. W rzeczywistości K-560 był budowany od 1994 roku do 2010, czyli ok 16 lat. To oczywiście też jakieś osiągnięcie. Po spuszczeniu na wodę w 2010 roku okręt bez właściwego wyposażenia i uzbrojenia pływał w testach zakładowych przez ponad rok. To taki stan, jak naszego rekordzisty, tylko Rosjanie nie mieli tyle fantazji by nazwać swój okręt "patrolowcem". Później przez kolejne 2 lata miał testy oficjalne. Cały czas jednak był przebudowany i doposażany. Czasami coś takiego nigdy się nie kończy, ale Rosjanie w tym przypadku zrobili coś dziwnego. Trzymali okręt bez przejęcia przez ponad 3 lata, ciągle coś testując i poprawiając. Ten rekordowy 21 letni czas budowy to tylko sprawa formalno-biurokratyczna. Rosjanie mieli inne okręty podwodne, które mimo figurowania przez pewien czas w składzie floty, w ogóle nigdy nie zostały jej formalnie przekazany aż do złomowania. Np. Bieługa - też ponad 20 lat w "budowie" a później od razu na złom - ciekawostka...

Davien
wtorek, 7 maja 2019, 13:25

Urko, na razie to rekord i tak należy do Rosji ale nie do Siewierodwińska ale do K-139 Biełgorod który rozpoczeto w 1993 jako typ 949A a do słuzby wszedł w 2019r jako typ 09852.

???
wtorek, 7 maja 2019, 22:59

Człowieku, Ty zastanawiasz się czasem "o czym piszesz" i co "porównujesz"?

Irek
poniedziałek, 6 maja 2019, 11:37

Ktoś ze stoczni powiedział że budowali pięć lat reszta to były przestoje z różnych powodów braku decyzji politycznych i braku finansowania

Irek
poniedziałek, 6 maja 2019, 11:37

Ktoś ze stoczni powiedział że budowali pięć lat reszta to były przestoje z różnych powodów braku decyzji politycznych i braku finansowania

dim
niedziela, 5 maja 2019, 10:38

Ja znam jeszcze jedne takie siły zbrojne "logiczne inaczej". Gdzie rozbudowuje się kompanie reprezentacyjne i okrkiestry ("aby ich personel mógł rozwijać się zawodowo" - to cytat !) organizuje się ekstra defilady, ale wieść niesie, że skąpi się środków na kolejne prototypy podstawowego bwp. Choć jest to broń najbardziej pilnie potrzebna, by żołnierze mieli szansę walczyć. Przecież to jest taki sam sabotaż obronności R.P.? Uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi, jeśli mylę się ?

Nec
niedziela, 5 maja 2019, 10:28

To jak nawet okrety klasy Lublin. Ani wykorzystać ani sprzedać. Dają tylko etytaty i generują koszty utrzymania.

Pipin
niedziela, 5 maja 2019, 10:20

Ale będą zbierał informacje dla Wielkiego rata zza oceanu nie narażając go na utratę wizerunku. Takie sprawy najlepiej robić rękami innych, by mieć zna się było odciąć.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama