Ukraina w NATO? Jednoznaczne stanowiska Zełenskiego i Stoltenberga

12 listopada 2019, 11:11
1344b4ce5b9e1863660ff18e30c64a4a_1572507543_extra_large
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg. Fot. president.gov.ua

Jeśli ktoś w ostatnich miesiącach miał wątpliwości, że nowej ekipie rządzącej w Kijowie nie zależy na integracji z NATO tak, jak poprzednikom, to teraz już ich mieć nie powinien. Posiedzenie komisji Ukraina-NATO oraz wystąpienia ukraińskiego prezydenta i sekretarza generalnego Sojuszu potwierdzają, że obie strony jeszcze mocniej zaangażują się w zbliżenie i współpracę. Zaś ostatecznym celem jest pełne członkostwo Ukrainy w NATO.

Jens Stoltenberg przybył na Ukrainę wraz z członkami Rady Północnoatlantyckiej 30 października. Pierwszego dnia wizyty byli oni w Odessie, następny dzień spędzili w Kijowie. Wraz z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim wzięli udział w posiedzeniu komisji Ukraina-NATO oraz spotkali się z innymi przedstawicielami ukraińskich władz. Podczas wizyty w Odessie, natowska delegacja odwiedziła pokład czterech okrętów Sojuszu uczestniczących w patrolach na Morzu Czarnym (z Bułgarii, Włoch, Rumunii i Hiszpanii). W Odessie Stoltenberg mówił o Donbasie i Krymie, przemawiając do kursantów Akademii Morskiej. Dzień wcześniej oddziały rządowe i separatyści rozpoczęli wycofywanie się z linii konfliktu w mieście Zołote.

Sekretarz generalny NATO po raz kolejny zaapelował do Moskwy, by zaprzestała wspierania separatystów na wschodzie Ukrainy, wycofała swoje wojska i uzbrojenie z ukraińskiego terytorium. Stoltenberg zapewnił też, że NATO nigdy nie uzna dokonanej przez Rosję „nielegalnej aneksji” ukraińskiego Krymu, oraz powiedział, że Sojusz potępia agresywne działania Rosji w regionie Morza Czarnego. Sojusz wzywa Rosję do zwrotu Ukrainie okrętów zajętych w listopadzie 2018 roku podczas tzw. incydentu kerczeńskiego. NATO oczekuje też, że Rosja nie będzie utrudniała dostępu do ukraińskich portów na Morzu Azowskim.

Drugiego dnia wizyty na Ukrainie, w Kijowie odbyło się posiedzenie komisji Ukraina-NATO. Po jego zakończeniu, na wspólnej konferencji prezydent Wołodymyr Zełenski podkreślił, że Ukraina gotowa jest przyspieszyć swoje przygotowania do członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim. Stoltenberg oświadczył, że wizyta jest wyrazem niezmiennego poparcia NATO dla tego kraju, który jest „jednym z najbliższych partnerów” Sojuszu. Sekretarz generalny poinformował o pomocy przekazywanej przez NATO siłom zbrojnym Ukrainy, szkoleniach ukraińskich żołnierzy oraz wspieraniu reform. Stoltenberg odniósł się też do stanowiska Węgier, które zablokowały przyjęcie wspólnej deklaracji państw NATO w sprawie Ukrainy, która miała być ogłoszona w Kijowie.

Budapeszt postawił weto, gdy okazało się, że pozostali sojusznicy odrzucili wpisanie do deklaracji zapisów dotyczących mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu. – Panie prezydencie, ma pan ogromny mandat społeczny na przeprowadzenie kluczowych reform. Cały czas mówię o tym, jak ważne są prawa mniejszości. Wszyscy sojusznicy zgadzają się, że Ukraina powinna w pełni wdrożyć rekomendacje Komisji Weneckiej – powiedział sekretarz generalny NATO. Słowa Stoltenberga o „ogromnym mandacie społecznym”, jaki posiada Zełenski mogą być sugestią, że prezydent powinien wykorzystać to do pewnych zmian w prawie, które budzi krytykę Węgier. Chodzi o ustawę oświatową i ustawę o języku. Budapeszt twierdzi, że godzą one w prawa mniejszości węgierskiej i w związku z tym od jesieni 2017 roku blokuje spotkania NATO-Ukraina na szczeblu ministerialnym.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 39
Reklama
Fak sejk
środa, 13 listopada 2019, 16:49

Ukraina wejdzie do NATO tak samo jak Gruzja, czyli nigdy. Zwykłe pitolenie i tyle.

GB
czwartek, 14 listopada 2019, 19:25

To tobie się tak wydaje. Jak będzie to się zobaczy, póki co Ukraina i Gruzja dąży do NATO.

Sailor
środa, 13 listopada 2019, 13:11

Amerykanie nie zostawią ani Ukrainy ani Polski i nie chodzi tu o Rosję bo ona się w tej rozgrywce absolutnie nie liczy. Amerykanom zależy na Ukrainie i Polsce z uwagi Chiny. Gdyż te kraje są oknem do Europy dla jedwabnego szlaku. Dlatego Rosja dostanie po łapach. Ale miło poczytać jak pracownicy takiej jednej firmy z Leningradu zaklinają rzeczywistość.

Andrettoni
poniedziałek, 18 listopada 2019, 21:33

Dla Chin Europa to ważny rynek, ale tylko jeden z wielu. USA to znacznie ważniejszy rynek. Ale jest też cała Azja i Indie. Ameryka Południowa i Afryka. Przy tym wszystkim są to bardzo mało wymagające rynki i wiele z nich chętnie zapłaci surowcami albo koncesjami na wydobycie.

Pytacz
wtorek, 12 listopada 2019, 21:48

ciekawe czy chiny obronią rosję przed usa???

Marek1
środa, 13 listopada 2019, 10:36

Bardziej ciekawe jest KIEDY Pekin zabierze definitywnie swe tereny anektowane niegdyś przez Moskwę. Na razie trwa pokojowa, ekonomiczna i populacyjna kolonizacja. Ps. KTO ma zamiar napaść zbrojnie na FR ?? Marsjanie, czy Klingoni ? A może Polska z Bałtami ?? ;))

Andrettoni
poniedziałek, 18 listopada 2019, 21:35

A kiedy Niemcy się wezmą za nasze ziemie zachodnie? Jest porozumienie i biznes to nie ma zagrożenia, a ruskie ładnie pompują gaz i ropę.

Ohama
czwartek, 17 września 2020, 19:51

Ziemie zachodnie Polski już z przed tysiąca lat należały do słowian aż do renu.Może trochę historii?

adamus
wtorek, 12 listopada 2019, 19:55

Węgry mogli byśmy spróbować przekonać. Polakom na Ukr się nie dzieje gorzej niż Ukraińcom w Pl. Białoruś pewnie dodepczą jak Łki zabraknie. A wtedy sierpowym z południa było by w sam raz.

Somaliaeuropy
środa, 13 listopada 2019, 11:26

Polakom którzy nie mówią po polsku, przejedz się do Lwowa jako turysta, nie mowie że cały czas, ale wrogie zaczepki czy plucie pod nogi to nie jest niespotykane tam kiedy mówisz po polsku.

Covax
środa, 13 listopada 2019, 08:05

Chyba kolega nie był na Ukrainie

Jan Nowak
wtorek, 12 listopada 2019, 17:20

NATO wkracza na południową część pomostu bałtycko-czarnomorskiego. Ciekawe jak to oceni dr Jacek Bartosiak?

Df
wtorek, 12 listopada 2019, 21:28

Z pewnoscia pozytywnie. Z drugiej strony: gdzie przenosic produkcje z Azji jak nie do Ukrainy i Polski?

Piotr
wtorek, 12 listopada 2019, 15:50

Ukraina nigdy nie powinna być w nato.To jest kraj skorumpowany i niewiarygodny na arenie miedzynarodowej.

Sailor
środa, 13 listopada 2019, 12:50

Nie bardziej niż Polska kiedy wstępowała do NATO.

BUBA
wtorek, 12 listopada 2019, 18:21

A polska jest wiarygodna np.oglaszane i anulowane przetargi,swinskie popisy opozycji i niektorych politykow

GB
wtorek, 12 listopada 2019, 17:22

Dlatego nie występuje teraz. Jak spełni standardy NATO to wstąpi do sojuszu. Podobne problemy miało wiele państw naszego regionu.

rozczochrany
wtorek, 12 listopada 2019, 15:45

Jeśli Węgrzy postawią na swoim to w wyniku ustępstw Zełenskiego zyska także polska mniejszość narodowa. Nie mogą w tej kwestii Polacy na Ukrainie liczyć na polski rząd. Łatwiej już liczyć na węgierski.

dawo
wtorek, 12 listopada 2019, 13:35

Putin musi działać. Ukraina w NATO, to jego porażka, nie tylko wizerunkowa. Ukraina przejęłaby pierwsze uderzenie na siebie razem z krajami bałtyckimi. Polska będzie dopiero trzecia na liście. Kwestia dekady, może dwóch i Ukraina stałaby się krajem podobnym do naszego, o które juz Europa czy USA by się upomniało w razie w. Nie wierzę, że Putin do tego dopuści- będzie ciekawie.

Ehe
wtorek, 12 listopada 2019, 16:01

A co przemawia za tym że Ukraina po dekadzie ( już minęło 5 lat ) lub dwóch będzie na Naszym poziomie? Jak na razie są w gorsze sytuacji niż byli 5 lat temu. Putin tu nie ma nic do dopuszczania. Polacy po 123 lat wiedzieli kim sa, a Ukraińcy do dziś nie wiedzą kim są i czy czasami nie Rosjanami. Gdyby nie nacisk propagandowy i terror anty Rosyjski to przecież polowa by zadeklarowała by się Rosjanami jakby dostali takie przywileje jak Ukraińcy na Krymie.

proszę o niemanipulowanie
wtorek, 12 listopada 2019, 22:25

jakie przywileje na Krymie? Krymczanie mają już dość Rosji i w ostatnich wyborach głosowali przeciwko Jednej Rosji. Zostali oszukani przez Moskwę, że niby będzie lepiej, a jest o wiele gorzej za rosysjkiej okupacji Krymu.

sża
czwartek, 14 listopada 2019, 08:26

Byłeś na Krymie? Widziałeś? Rozmawiałeś z ludźmi? Jeżeli tak, to masz teraz szlaban na Ukrainę.

Igi
wtorek, 12 listopada 2019, 15:17

Żeby wstąpić do NATO to muszą zapomnieć o Krymie. Ale bez Krymu Ukraina nikomu w NATO do niczego nie jest potrzebna gdyż od wielu już lat nie jest to sojusz obronny.

GB
wtorek, 12 listopada 2019, 14:57

To nie porażka, to będzie klęska Rosji i Putina.

baj baj baju baj
wtorek, 12 listopada 2019, 17:21

Tak, ostatnio ponosi same klęski: przejął Krym przez co panuje nad większością Morza Czarnego, zbudował most na półwysep, uratował Asada i rozdaje karty karty na Bliskim Wschodzie a "łasi" się tam do niego coraz więcej "regionalnych" graczy (z członkiem NATO Turcją na czele), kończy NS2 i "Siłę Syberii", buduje nowe lodołamacze dzięki którym trasa morska wzdłuż północnych wybrzeży Rosji skróci się o 1/4, systematycznie (pomimo "straszliwych" sankcji Zachodu) modernizuje armię, która osiąga coraz to nowe "możliwości" itd. itd.

GB
środa, 13 listopada 2019, 11:15

Rosji zależało na podbicie całej Ukrainy, a nie Krymu. Stąd wojna w Donbasie, nieudana próba zajęcia Odessy itp. Jak widać Rosja poniosła totalną klęskę w zajęciu Ukrainy. Most na półwysep to nie był problem inżynieryjny, problem jest inny - tam są ruchu płaszcza ziemi i przy jakimś trzęsieniu ziemi most może ulec zniszczeniu. Nie za bardzo widzę aby Putin rozdawał karty na BW, bo poza Erdoganem, który sam się przekreślił na Zachodzie i tradycyjnym Iranem i Syrią nikt poważnie z Rosją nie rozmawia. Co do Turcji i jej członkostwa w NATO to wynikiem jest tu polityka Erdogana, ale on nie jest wieczny, a to właśnie Turcja i Rosja od wieków są jednymi z najbardziej skonfliktowanych państw na BW. Co do tych rurociągów to może sobie budować. Gospodarka Rosji od lat jest w stagnacji. Co do tych lodołamaczy, to co z tego. Największym problemem Rosji na północy jest właśnie ocieplanie się klimatu. Dla rosyjskiego przemysłu wydobywczego największym problem i to w perspektywie kilku/kilkunastu lat (jeśli ocieplenie będzie dalej postępowało) będzie rozmarznięcie "wiecznej zmarzliny" na Północy, przez co jej infrastruktura wydobywcza i przesyłowa znajdzie się w bagnie i żadne lodołamacze nie pomogą. Co do armii to ta armia nie mogła poradzić sobie ze słabiutką Ukrainą. A to że niszczy bojowników w Syrii? Wojskom USA w tej Syrii nawet nie próbowała podskoczyć, gdy te niszczyły rosyjskich terrorystów Wagnera. Turcja, gdy Erdogan też był jeszcze w miarę normalny, zestrzeliła rosyjski samolot, wtedy bez konsekwencji dla Turcji. Rosja uznaje że to Izrael jest odpowiedzialny za zestrzelenie rosyjskiego Iła i co? I nic? Te "wspaniałe" nie mające analoga we wszechświecie rosyjskie systemy plot są wobec nalotów izraelskich nieskuteczne. Ostatnie zabicie jakiegoś ważnego terrorysty w Idlib przez amerykańskie wojska desantowane ze śmigłowców też pokazały że ta cała rosyjska OPL jest nic nie warta. Amerykanie operacje przeprowadzili a rosyjski MO powiedział że nic nie wie o tej operacji, czyli OPL nawet nie wykryła amerykańskich śmigłowców i osłaniających ich samolotów. ITD. ITP.

Davien
wtorek, 12 listopada 2019, 21:29

Taak, okupuja Krym który zamienił sie w gigantyczna pułapke dla rosyjskich sił zbrojnych, nie kontroluja nic na M. czarnym, do tego wpakował sie Putin po uszy w sankcje, w Syrii też uktnał na długo, zrobiwszy sobie wrogów z większosci krajów arabskich, a Asada jakby sie USA chciało pozbyc to ten symboliczny rosyjski kontyngent nic nie mógłby zrobic;). co do Północnej Drogi Morskiej to akurat w razie czego to USA spokojnie kontroluje Ciesnine Beringa a co do modernizacji armii to zaczynaja w końcu doganiać Zachód ale ten spzred 20 lat:)

sża
środa, 13 listopada 2019, 08:40

Sorry, ale żyjesz w jakimś Matrixie.

bania Davien
środa, 13 listopada 2019, 08:34

Ten lament jednoznacznie wskazuje co jest" na rzeczy". Ale zaklinanie rzeczywistości nijak na nią nie wpływa. Nawet w Montanie.

TR
wtorek, 12 listopada 2019, 14:37

Ukraina oddala się od Rosji i bardzo dobrze , ale Białoruś jest wchłaniana i nic z tym nie robimy.Z Brześcia do Warszawy rzut beretem.

ursus
wtorek, 12 listopada 2019, 13:02

Gdyby NATO chciało pomóc Ukrainie to by to dawno zrobiło, a nie wyobrażam sobie wspierania przez Polskę inicjatywy akcesji Ukrainy do czasu rozwiązania kwestii banderowców. Osobiście znałem osoby, które ledwie uszły z życiem, a których rodziny zostały wymordowane i przyzwoitość nie pozwala na inne potraktowanie sprawy. Jeśli Ukraina się od tego odetnie, przeprosi, to owszem można rozmawiać, ale nie wcześniej, bo tych krzywd zapomnieć się nie da i nie należy próbować.

luks
wtorek, 12 listopada 2019, 21:15

Bardzo dobrze Panie Ursus jestem z Panem. Moja rodzina od wielu lat czeka na ukraińskie zadośćuczynienie którego nigdy nie widać.

Adam S.
wtorek, 12 listopada 2019, 12:59

Szybkie przyjęcie Ukrainy do NATO byłoby bardzo dobrym ruchem. Zmieniłoby sytuację strategiczną w Europie i obniżyło rolę Turcji w sojuszu. Turcy mogliby sobie do woli pielęgnować nielojalność wobec sojuszu aż do opcji opuszczenia go, jeśli zechcą. Ukraina ma natomiast bardzo silną motywację do wstąpienia i lojalności wobec NATO. Ma też potencjał wojskowy i doświadczenie, którego europejskim członkom NATO brakuje.

Smith
wtorek, 12 listopada 2019, 21:35

Nie pomyślałem o tym. Ale faktycznie ostatnie bunty Turcji mogą być przyczyną że NATO dopiero teraz złożyło tak otwarcie Ukrainie propozycję akcesji.

Fanklub Daviena
wtorek, 12 listopada 2019, 12:48

Obojętnie jakie brednie Warsaw Institute tu nie będzie wypisywał, to Ukraina w NATO się nie znajdzie. No chyba, że razem z Rosją... Wystarczy jeden głos przeciwny a jest ich więcej. A jak Ukraina będzie próbować, to Rosja wkrótce będzie miała lądowe połączenie z Krymem i nie chodzi o most... :)

Davien
wtorek, 12 listopada 2019, 21:24

Funku ty naprawde myslisz że Putin zaryzykuje wojne z USA i WB ??Do tego wojenke której nie ma najmniejszych szans wygrać??

GB
wtorek, 12 listopada 2019, 12:29

Słusznie, a po przystąpieniu Ukrainy do NATO trzeba rozmieścić koło Szostki wyrzutnie rakiet średniego zasięgu, na początek nowe lądowe wersje Tomahawków, a później rakiety balistyczne średniego zasięgu. To będzie jakieś 500 km od Moskwy. "Oczywiście" przeciwko Iranowi...

Adam S.
wtorek, 12 listopada 2019, 23:20

I takie są skutki rosyjskiej aneksji Krymu, na którym "ponoć" Amerykanie chcieli założyć bazy wojskowe. Tylko po co mieliby je zakładać na Krymie, jeśli mogą na północ od Kijowa?

Davien
piątek, 15 listopada 2019, 16:20

Adam, w ogóle po co mieli na Ukrainie jak M Czarne to praktycznieu bajoro NATO a USA juz miało bazy w Rumunii czy w Turcji.

Tweets Defence24