Reklama

Ukraina ujawnia straty osobowe w wojnie z Rosją

29 września 2015, 16:35
Fot. Internet/M.Dura
Czy Ukraina oszczędza najbardziej sprawnych, młodych żołnierzy na wypadek rosyjskiej ofensywy? Fot. www.mil.gov.ua
Na większości oficjalnych zdjęć pokazywani są młodzi, ukraińscy żołnierze. Tymczasem na froncie giną wojskowi w wieku 36-40 lat. Fot. www.mil.gov.ua

Media w Kijowie szacują, że w czasie konfliktu z Rosją i separatystami na wschodniej Ukrainie i na Krymie zginęło w sumie 2353 ukraińskich żołnierzy - o 400 osób więcej, niż wskazują na to władze wojskowe w Kijowie. O charakterze obecnych działań może świadczyć fakt, że średnia wieku wojskowych, którzy zginęli w ciągu ostatnich 45 dni, to aż 36 lat.

Lista poległych pokazuje wyraźnie, że zawieszenie broni istnieje, tak naprawdę, tylko na papierze i dotyczy jedynie prowadzenia dużych operacji wojskowych. W rzeczywistości na linii frontu cały czas dochodzi do wymiany ognia oraz działań nękających, w których giną ludzie po obu stronach konfliktu. Niestety, strat ze strony rosyjskiej nikt nawet nie próbuje zliczyć – szczególnie w odniesieniu do żołnierzy służących w siłach zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Takie dni jak 21 września br., gdy nie zginął żaden Ukrainiec, są zaliczane do wyjątkowych. Praktycznie każdego dnia ktoś traci życie i to nie tylko od ostrzału, ale również od np. wybuchów podłożonych po cichu min przeciwpiechotnych i przeciwpancernych.

Jakie rzeczywiste straty ludzkie poniosła Ukraina?

Istnieje duża rozbieżność pomiędzy oficjalnymi i medialnymi danymi, co do strat po stronie ukraińskiej. Według sił zbrojnych Ukrainy od kwietnia 2014 r. do 19 września br. miało zginać 1915 ukraińskich żołnierzy, a 67 dostało się do niewoli. Inne szacunki przedstawiają jednak media ukraińskie. Bazując na oficjalnych raportach, informacjach od lokalnych gazet i portali oraz relacjach świadków dziennikarze wskazują, że do 24 września br. zginęło w sumie 2353 żołnierzy.

Na większości oficjalnych zdjęć pokazywani są młodzi, ukraińscy żołnierze. Tymczasem na froncie giną wojskowi w wieku 36-40 lat. Fot. www.mil.gov.ua

Ogólnie straty wśród obywateli Ukrainy są jeszcze większe, ponieważ śmierć poniosło również 5609 osób cywilnych, a 10697 zostało rannych. Rannych żołnierzy było natomiast 7116. O tym, jaką tragedią jest ten konflikt, może również świadczyć liczba ludzi, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia domów na Krymie oraz w obwodach Ługańskim i Donieckim. Zgodnie z raportem przedstawionym przez Komisję do Spraw Uchodźców przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, takich osób na dzień 24 września br. było około półtora miliona (1 459 226).

W mediach opublikowano przy tym liczbę nazwisk oraz przyczyny śmierci osób, które zginęły w okresie od 6 sierpnia do 20 września br. W ciągu 45 dni straciło życie 37 ukraińskich żołnierzy, w tym dwie kobiety (Anastazja Gorbaczowa lat 32, która zginęła 6 sierpnia br. koło Mariupola i Katierina Noskowa, lat 26, która zginęła 16 sierpnia br. od ostrzału moździerzowego koło Gorliwki).

Fot. Internet/M.Dura

Wśród zabitych żołnierzy był jeden Gruzin (Giorgi Barateli, lat 24), który zginął 7 sierpnia br. koło Doniecka oraz jeden Białorusin (Oleksandr Czerkaszyn, lat 32), który został śmiertelnie ranny 26 sierpnia br. koło miejscowości Biała Kamianka w Obwodzie Donieckim.

„Czterdziestoletnia” armia?

Zastanawiająca w statystykach jest bardzo wysoka średnia wieku poległych, wynosząca aż 36 lat. Tylko jeden żołnierz miał mniej niż 20 lat (19). Był to Daniło Kasijanienko z 93. Brygady Zmotoryzowanej, aktywista EuroMaidanu, który zginął od ognia moździerzowego w ruinach zabudowań koło lotniska w Doniecku.

dd
Czy Ukraina oszczędza najbardziej sprawnych, młodych żołnierzy na wypadek rosyjskiej ofensywy? Fot. www.mil.gov.ua

Natomiast aż 12 poległych ukończyło już czterdzieści lat. Szczególnie było to widoczne w stratach wrześniowych, gdzie średnia wieku wśród poległych była jeszcze wyższa i wynosiła ponad 42 lata. Może to oznaczać, że Ukraińcy mają problemy z powoływaniem młodych ludzi do wojska. Może być to też sygnał, że ukraińska armia zachowała w odwodzie najlepiej przygotowane jednostki wojskowe, w którym średnia wieku szeregowych waha się od 19 do 30 lat.

KomentarzeLiczba komentarzy: 24
wd40
wtorek, 29 września 2015, 21:47

Zginął ( pod Debalczewe) też czeczen gen Isa Munajew, dowódca batakionu im. Dżochara Dudajewa

asassin
niedziela, 23 października 2016, 00:59

Ukraina nie ma sojuszników i musi się pogodzić z tym,że po kilkudziesięciu latach zniknie z mapy Europy.Co prawda,są ochotnicy z Litwy,Białorusi,Gruzji itd., a nawet z Polski.Problem polega na tym,że przez wcześniejsze władze Ukraina nie ma broni,a przede wszystkim amunicji,skoro mają regułę:1 nabój na 1 rosjanina.

jacenty
wtorek, 29 września 2015, 18:41

jakby Ukraina prowadziła wojnę z Rosją (i to już półtora roku !) to Ukrainy już by pewnie nie było. To jest operacja antyterrorystyczna przeciwko separatystom Donbasu wspieranym przez Rosję. Różnica jest jednak istotna

Geoffrey
wtorek, 29 września 2015, 22:07

Takie gdybanie. Może Rosja byłaby w stanie zająć Ukrainę, ale nie byłaby w stanie jej utrzymać. I co to za operacja antyterrorystyczna z sześcioma falami mobilizacji i użyciem całości broni pancernej państwa? To jest wojna, choć ze strony Rosji w ograniczonym zakresie.

dzifne
czwartek, 1 października 2015, 00:11

skoro na Kaszubach w Stęźycy pracuje na czarno kilkunastu Ukraińców w wieku poborowym to co dopiero w Wawie...i srednia wieku sue wyjasnia...

jacenty
wtorek, 29 września 2015, 18:24

"zmuszeni do opuszczenia domów na Krymie" to ciekawe, kogo zmuszano do opuszczenia Krymu ? Tatarów, Ukraińców ? Jeżeli już to niewielka liczba osób sama zdecydowała się na wyjazd na Ukrainę.

pewny
środa, 30 września 2015, 00:52

samych Tatarów jest około 10 % na Krymie. Jest też naprawdę sporo Ukraińców. Reszta to rosjanie zwiezieni w czasie wywózki i ludobójstwa Tatarów zaraz po wojnie, Co do Donbasu to tutaj jest to oczywiste. Rosjanie przywieźli naprawde sporo ludności w czasie akcji mieszania narodów rosyjskich

Garnek
wtorek, 29 września 2015, 20:58

Trudno żeby Rusków zmuszono. Dżemilew, Czubarow, Siencow. Mówią ci coś te nazwiska?

Viktor
wtorek, 29 września 2015, 20:28

Bez rosyjskiego paszportu ciężko było zostać.

dropik
środa, 30 września 2015, 11:41

Nic nie jest napisane o stratach Gwardii Narodowej i ochotniczych batalionów. Nie ma też informacji o zaginionych z których część zginęła, a cześć zdezerterowała. Ogólnie liczby wydaje się być mała. nawet ta podawana przez media. Oczekiwałem liczby 2-3-krotnie większej To że średni wiek jest dość wysoki nie musi być dziwne. Być może takich powoływano - to ludzie którzy byli szkoleni często jeszcze w ZSRR lub w pierwszych latach niepodległości, kiedy jeszcze wszystko w armii funkcjonowało po staremu czyli lepiej niż przez ostanie 5-10 lat. Było sporo sygnałów, że poszukuje się ludzi doświadczonych w użyciu sprzętu i znajomości "rzemiosła". Oczywiście to tylko część prawy, bo niewątpliwie młodym było łatwiej unikać powołania

Berger
środa, 30 września 2015, 15:04

Wg upublicznionych raportów wywiadu niemieckiego jest tak jak piszesz odnośnie wielkości strat bojowych.

dwa
wtorek, 29 września 2015, 18:08

dotarło do mnie jaki jestem stary mając 34 lata, faktycznie, może nie biegam już jak 20 latek, ale za to rozumu więcej :)

grendel
wtorek, 29 września 2015, 17:51

Matki Żołnierzy z Rosji podały że na Ukrainie zginęło od kikuset do nawet 2 000 żołnierzy rosyjskich na tak zwanych urlopach i niewiadoma liczba najemników różnej maści. Liczba miejscowych prorosyjskich terrorystów jest niewiadomą. Tylko w atakach na donieckie lotnisko zginęło ponad 400 żołnierzy rosyjskich z elitarnych jednostek - 11 samodzielna brygada desantowo-szturmowa Ułan Ude,76 dywizja desantowo-szturmowa gw. Psków i 7 dywizja desantowo-szturmowa gw. Noworosyjsk.

KIR
wtorek, 29 września 2015, 21:41

A te Twoje "dane" to wprost od Łysenki? "...Tylko w atakach na donieckie lotnisko zginęło ponad 400 żołnierzy rosyjskich z elitarnych jednostek..." czemu nie 4000 albo od razu 40 000 lepiej brzmi a "wiarygodność" danych taka sama!

smuteczek
wtorek, 29 września 2015, 17:48

"Może być to też sygnał, że ukraińska armia zachowała w odwodzie najlepiej przygotowane jednostki wojskowe, w którym średnia wieku szeregowych waha się od 19 do 30 lat." Może być to też sygnał, że jak przyszło co do czego to nie "młodzi gniewni" z Euro Majdanu poszli walczyć, tylko starsi Ukraińcy, którzy mają już żony i dzieci. Oni poszli nie z powodu jakiejś miłości do UE, ale ponieważ wiedzą co robią najeźdźcy ze wschodu z podbitym krajem, bo do niedawna sami się do nich zaliczali, i chcą oszczędzić tego losu swoim rodzinom.

Geoffrey
wtorek, 29 września 2015, 22:03

Dokładnie. W bardzo wielu wywiadach z ukraińskimi ochotnikami pojawia się tekst "poszedłem walczyć, żeby za parę lat nie musiały iść moje dzieci". Często mówią też, że robią to, czego nie udało się dokończyć w 1991 roku.

ads
wtorek, 29 września 2015, 17:38

Analiza zjawiska, w które zaangażowane są tysiące ludzi na podstawie statystyk dla próby 37 osób jest niepoważne. równie dobrze dane mogą być zniekształcone w jedną jak i drugą stronę. Nie ma sensu wyciągać wniosków na jej podstawie.

klaus
wtorek, 29 września 2015, 22:25

dokładnie

piszczalka
środa, 30 września 2015, 07:28

36-37 to srednia wieku w doswiadczoonych plutonach sil specjalnych USA, u nas jeszcze pokutuje opinia rodem z PRL, ze wojsko to dzieciaki 18-19 letnie a tak naprawde dbajacy o kondycje 35 a nawet 45 letni facet przewyzsza we wszystkim 19letnia "gimbaze" a nikt podczas dzialan wojennych nie bedzie iegal w maratonach, uciekal przed tsunami, itp. "Jedyny" problem jaki sie pojawia u osob czynie uprawiajacych sport czy bedacych w sluzie wojskowej to kontuzje, urazy ktore po zaprzestaniu dzialalnosci sportowej czy zawodowej moga czlowiek unieruchomic

Listerine
środa, 30 września 2015, 04:27

Nie chce nic sugerować ale żadnej wojny Rosja-Ukraina nie było. Legendarna ofensywna na Mariupol również nie będzie miała miejsca. PS Takowa definicja istnieje jedynie na ukraińskiej wikipedii (tejże wojny).

dropik
środa, 30 września 2015, 13:34

To nie sugeruj. Nikt poważny nie kwestionuje udziału wojsk rosyjskich w różnych momentach tego konfliktu. Teraz też tam siedzą choć oczywiście na na pierwszej linii.

Berger
środa, 30 września 2015, 11:49

Oczywiście, że nie będzie żadnej ofensywy na Mariupol, poniewaz obecnie Rosjanie sa zajęci Syrią. A co do wojny Rosyjsko-Ukrainskiej to te 2,5 tys zabitych wojskowych, stracony sprzet i ofiary cywilne są jednak dowodem nie do obalenia na fakt że miała(ma) miejsce.

xxx
środa, 30 września 2015, 10:23

Ja również nie chcę niczego sugerować, ale istnieje szereg odmian wojny, w tym jakże ostatnio medialnie popularna "wojna hybrydowa". Chyba że kolega za wojnę uznaje jedynie tę "wypowiedzianą", w której agresor otwarcie bierze na siebie odpowiedzialność za swoje działania. W przypadku Rosji, z jej rozbudowanymi mitami i kompleksami, taką sytuację trudno sobie wyobrazić, bo jak wszem wobec wiadomo rzeczona zawsze jedynie się broni, ewentualnie przychodzi z pomocą i wyzwala innych od nich samych.

Geoffrey
środa, 30 września 2015, 09:31

Zatem jak nazwać działania zbrojne w pełni organizowane i finansowane przez Rosję, w których po obu stronach uczestniczą siły pancerne po 600 -800 czołgów? Ukraina oficjalnie nazywa to "operacją antyterrorystyczną", bo za wszelką cenę stara się uniknąć pełnoskalowej wojny z Rosją, w której nie ma szans wygrać. Ale nie dajmy się nabierać rosyjskiej propagandzie: nigdy w Donbasie nie było żadnego miejscowego, społecznego ruchu separatystycznego. Partia Regionów to typowa "partia władzy", której członkowie robią to, co każe władca, czyli Rinat Achmetow, od początku do końca projekt rosyjskich służb specjalnych.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama