Reklama
Reklama

Ukraina testuje nowe pociski manewrujące

31 stycznia 2018, 09:30
180130_rocket_1 (1)
Nowy ukraiński pocisków podczas testu w locie. Fot. Ukroboronprom

Odbyły się pierwsze udane próby odpalenia nowego sprzętu rakietowego: ukraińskiego pocisku manewrującego bazowania naziemnego będącego w stanie razić cele lądowe i morskie - poinformował przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow. 

Ołeksnadr Turczynow podkreślił przy tym, że zasięg tego systemu uzbrojenia nie koliduje podpisanym przez Ukrainę międzynarodowym porozumieniem dotyczącym tego rodzaju broni (prawdopodobnie chodzi o Reżim Kontroli Technologii Rakietowych). Uzbrojenie powstało, we współpracy z innymi podmiotami państwowymi i prywatnymi, w biurze konstrukcyjnym „Łucz” należącym do koncernu Ukroboronprom.

Informacje o zakończeniu sukcesem testów poligonowych nowego typu pocisków manewrujących wystrzeliwanych z wyrzutni naziemnych pojawiły się zarówno na stronach internetowych Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy jak i koncernu Ukroboronprom. Obecnie informacje na temat systemu są bardzo skromne. Producent poinformował, że pocisk startuje z wyrzutni lądowej i może razić skutecznie zarówno cele lądowe jak i morskie. Jego konkstrukcja ma być całkowicie oparta na komponentach krajowych.

undefined
Fot. Ukroboronprom

Zgodnie z informacjami opublikowanymi w maju 2016 roku w należącym do ministerstwa obrony Ukrainy miesięcznik “Narodna Armija”, system powstał pod kryptonimem „Neptun” i pierwotnie miał to być jedynie pocisk przeciwokrętowy w dwóch wariantach: dla okrętów i wyrzutni lądowych. Prawdopodobnie dlatego jako kontener startowy wykorzystano w wersji prototypowej zmodyfikowany element posowieckiego systemu ziemia-woda.

Zgodnie z oświadczeniem przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandra Turczynowa, system jest przeznaczony do zwalczania zarówno celów morskich jak i lądowych, korzystając z pocisków manewrujących których zasięg mieści się w podpisanych przez Ukrainę umowach międzynarodowych. Docelowo jego nośnikami mają być nie tylko okręty i wyrzutnie lądowe ale również samoloty. Pod względem konfiguracji i zastosowań nowa ukraińska rakieta zdaje się być zbliżona do rosyjskich rakiet Ch-35 stosowanych w systemach Uran/Bal o zasięgu do 300km.

Ukraińskie pociski manewrujące nowego typu mają stanowić element systemu odstraszania, umożliwiającego rażenie celów na zapleczu wroga. Do tego zadania niebędne jest jednak zastosowanie innego typu głowic niż w wersji przeciwokrętowej. Ukraina pracuje nad różnego typu rakietowymi systemami artyleryjskimi, balistycznymi i manewrującymi w ramach koncepcji tworzenia strategii odstraszania - zarówno ofensywnej jak i defensywnej. W grudniu przeprowadzono m. in. test rakiet balistycznych o zasięgu docelowym 450km Grom-2 oraz zmodernizowanych pocisków dla systemu przeciwlotniczego S-125 Newa/Peczora. 

Czytaj też: Ukraina rozwija hipersoniczny pocisk manewrujący

KomentarzeLiczba komentarzy: 71
JSM
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 12:08

Grzegorz, zapomnij o lasera.

Marcin Kleinowski
czwartek, 1 lutego 2018, 12:50

Ten projekt zapewne daleki od ukończenia. Powinniśmy jednak starać się korzystnie zakupić pewne rozwiązania technologii rakietowych od Ukraińców. Od czegoś trzeba zacząć i następnie rozwijać się małymi krokami. Rakiety manewrującej sami w najbliższym, a nawet dalszym, czasie nie zbudujemy. Myślę jednak o np. modernizacji langust. Na podstawie jakieś ukraińskiej rakiety, Choćby nawet R-27 (jako rakieta przeciwlotnicza miała mieć zasięg 27 km) jako rakieta ziemia-ziemia zasięg byłby zapewne większy. Oczywiście kaliber byłby inny, z rurowych prowadnic też trzeba byłoby zrezygnować. Do tego dokładamy to co już mamy. Z prac nad Błyskawicą kompozytową obudowę i kompozytową komorę spalania. Z prac nad PPK Pirate układ naprowadzania wraz z podśiwtlaczem. Mamy też dobre paliwa rakietowe. Do tego pewnie dalibyśmy radę skonstruować silnik wielorazowy do wyrzucania rakiety z kontenera startowego. Głowica oczywiście kasetowa. W efekcie dostajemy broń całkiem ciekawą za rozsądną cenę, zwłaszcza w połączeniu z działaniem w środowisku sieciocentrycznym.

Marcin Kleinowski
czwartek, 1 lutego 2018, 09:58

Ten projekt zapewne daleki od ukończenia. Powinniśmy jednak starać się korzystnie zakupić pewne rozwiązania technologii rakietowych od Ukraińców. Od czegoś trzeba zacząć i następnie rozwijać się małymi krokami. Rakiety manewrującej sami w najbliższym, a nawet dalszym, czasie nie zbudujemy. Myślę jednak o np. modernizacji langust. Na podstawie jakieś ukraińskiej rakiety, Choćby nawet R-27 (jako rakieta przeciwlotnicza miała mieć zasięg 27 km) jako rakieta ziemia-ziemia zasięg byłby zapewne większy. Oczywiście kaliber byłby inny, z rurowych prowadnic też trzeba byłoby zrezygnować. Do tego dokładamy to co już mamy. Z prac nad Błyskawicą kompozytową obudowę i kompozytową komorę spalania. Z prac nad PPK Pirate układ naprowadzania wraz z podśiwtlaczem. Mamy też dobre paliwa rakietowe. Do tego pewnie dalibyśmy radę skonstruować silnik wielorazowy do wyrzucania rakiety z kontenera startowego. Głowica oczywiście kasetowa. W efekcie dostajemy broń całkiem ciekawą za rozsądną cenę, zwłaszcza w połączeniu z działaniem w środowisku sieciocentrycznym.

Greg
czwartek, 1 lutego 2018, 09:39

Super. Dlaczego wszakże armia ukraińska nie może sobie poradzić z ochotnikami rosyjskimi w Donbasie?

Marek1
czwartek, 1 lutego 2018, 14:31

Greg - bo tuz za granicą czekają w pogotowiu batalionowe grupy bojowe z pełnym wsparciem ? Jak myślisz KTO rozwalił już 3-krotnie(2014, 15 i 16r) siły ATO jak zaczęły zdecydowanie wygrywać z \"traktorzystami, górnikami i nauczycielami\" z tzw. opołczenia ? Zresztą Putin wyraźnie powiedział, ze NIE pozwoli na zbrojną pacyfikację Donbasu, bo natychmiast pozbył by się 80% poparcia jakie ma obecnie. Jemu jest Donbas potrzebny jako wiecznie jątrzący się \"wrzód\" na boku Ukrainy, a NIE pole pełnoskalowej bitwy.

takie są niepodważalne realia
piątek, 2 lutego 2018, 12:08

\" Jemu jest Donbas potrzebny jako wiecznie jątrzący się \\\"wrzód\\\" na boku Ukrainy, a NIE pole pełnoskalowej bitwy.\" - jest potrzebny, ale z innych względów niż piszesz. Traktat NATO zabrania przyjmowania państw toczących wojnę lub z nieuregulowanymi granicami. Putin nie chce mieć rakiet NATO 400km od Moskwy (INF obejmuje te powyżej 500km) a w 2008 NATO zaprosiło Ukrainę i Gruzję do wstąpienia i... co za \"przypadek\" - i Gruzja i Ukraina wkrótce straciły część terytorium w wojnach z Rosją. Tak więc możesz sobie zapisać, że wojna w Gruzji i na Ukrainie to wina NATO. Zagranie Putina było słuszne, bo o przyjęciu Gruzji i Ukrainy do NATO mówi już tylko Polska i oszołomy jak McCain (a potrzebna jest jednomyślność wszystkich członków. Włosi, Grecy, Niemcy, Francuzi itp. nie chcą umierać za to, że Rosja \"wkroczyła na obszar NATO w Osetii czy na Krymie\" - i wiesz co - te państwa mają rację. Ja też nie chcę ryzykować zdrowia i życia za \"ukraińskość\" Krymu!).

Ares
czwartek, 1 lutego 2018, 01:53

To temat rzeka ! Ukraina odziedziczyła po ZSRR technologię pocisków Kh55 które podobno oddała a plany zniszczyła ale był transfer technologii do Iranu i to własnie Iran przerobił je na pociski ziemia ziemia o zasiegu ok 1000 km dodając odrzucany starter pirotechniczny (projekt Soumar). Ukraina jedyne co unowocześniła to mini silniki turboodrzutowe do dronów i rakiet samosterujących (MotorSicz), co do reszty to nie mają kompetencji zwłaszcza jesli chodzi o głowice radiolokacyjną której nie mają i naprowadzanie TERCOM (potrzebne mapy wys rozdz. i obróbka danych). Bez GPS pocisk ma CEP rzędu kilkuset metrów, dodatkowo jest podobny do 55 i nie ma cech stealth. Ten na zdjęciu to rzeczywiście podobny do przeciwokretowego Urana Ch35 ale atakowanie celi naziemnych z dokładnością CEP rzędu metrów to co innego niż okrętów za pomocą głowicy radiolokacyjnej i wymaga o wiele bardziej precyzyjnego naprowadzania.

PiotrEl
środa, 31 stycznia 2018, 23:18

Makieta sowieckiego jeszcze (prawie 30 lat !!!) X-35 z zakładów Charkowskich! Super osiągnięcie. Nie maja nic własnego a to jest sam korpus i startowy silnik na paliwo stałe. Skończą tą broń w tym samym czasie co my - czyli nigdy... Możemy współpracować z naszym partnerem strategicznym bez obaw...

Jan24
środa, 31 stycznia 2018, 22:33

A co obecnie testuje PGZ?

Marek1
czwartek, 1 lutego 2018, 14:34

Jan24 - głównie podwyżki dla związkowców i Zarządów. Kiedy w końcu Polacy pojma, ze idylliczny obraz potężnego polskiego przem. zbrojeniowego to propagandowy MATRIX. Skala zapaści w tej dziedzinie jest wręcz katastrofalna i NIE zmieni tego parę prywatnych zresztą najczęściej wyjątków(WB, Teldat,itp). PGZ to nieruchawy, uzwiązkowiony do imentu oraz obsiadły na maksa dyletantami z nadania politycznego moloch. Słuzy głównie do pozyskiwania za budżetową kasę elektoratu dla jedynie słusznej partii, a niejako przy okazji robi coś tam dla WP. Konkurencyjność tam NIE istnieje, bo i po co ? MON kupi wszystko i za każdą cenę, bo taka jest polityka ministerstwa - kupować wszystko od sp-ek państwowych ignorując prywatne. Pozyskiwanie innowacyjnych, całkowicie niedostępnych w Polsce technologii to puste hasło - w tym zakresie działania są prawie wyłącznie medialne, a w realu uwala sie KAŻDĄ inicjatywę, by to zmienić. Nawet Ukraińcy maja już dość pustosłowia płynącego z W-wy i robią to samo, co juz dawno zrobiły Czechy, Słowacja, Szwecja, Norwegia, WB, itp., to znaczy mówią nam - WALCIE SIĘ bajeranci. Bardzo smutna, bolesna i wstydliwa prawda, ale chyba warto ją w końcu dostrzec.

Grzegorz
środa, 31 stycznia 2018, 20:49

Panowie tak przeeczytalem wasze komentarze i I widzę stronniczosc to tak przescigacie się w pomysłach nt. rakiet, a moje pytanie dotyczy laserów. Prowadzenia badań, testów i produkcji czyż by to nie było dobrym panaceum na te rakiety którymi to Putin tak od czasu do czasu operuje słownie jak narazie.

yaro
środa, 31 stycznia 2018, 20:17

Sądząc po opublikowanym nagraniu, test rakiety ograniczył się do odpalenia, i miał na celu sprawdzenie pracy silnika wykorzystującego paliwo stałe i wyjście rakiety z silosu. W czasie takiego testu silnik turboodrzutowy pozostaje wyłączony, a sama rakieta przedstawia sobą zaledwie makietę bez systemu sterowania. System ów stał się głównym problemem w czasie prac Ukraińców nad doświadczalną przeciwokrętową rakietą „Neptun\". Trudności stwarza przede wszystkim aktywna radiolokacyjna głowica samonaprowadzająca, bo państwowe zakłady nie dysponują potrzebną wiedzą i technologiami. Warto przypomnieć, że prace nad rosyjską X-35 utkwiły w miejscu na pięć lat właśnie z powodu problemów z aktywną radiolokacyjną głowicą samonaprowadzającą, choć biuro konstrukcyjne, Zakład Naukowo-Przemysłowy „Radar-MMS\" posiadał niezbędne kompetencje\". -------- Już powiało optymizmem, a tu jak się okazuje to ściema i do tego stary radziecki pocisk X35.

Davien
czwartek, 1 lutego 2018, 09:37

Na Ukrainie są akurat produkowane głowice radiolokacyjne, co prawda do rakiet p-p ale po co właściwie taka głowica do pocisku manewrującego? To nie jest kolejna wersja Urana do zwalczania okrętów tylko pocisk do niszczenia celów ladowych Na zdjeciach akurat jest okazana wersja testowa pocisku więc nie makieta Co do głowicy to idealna byłaby IIR ale to musieliby juz kupić na Zachodzie bo technologi nie maja na pewno, podobnie jak Rosja.

Teodor
środa, 31 stycznia 2018, 15:11

\"zasięg mieści się w podpisanych przez Ukrainę umowach międzynarodowych.\" - zasieg to glownie ilosc zabieranego paliwa i uklad naprowadzania, ktory potrzebuje danych o celu. Jesli dotankuja paliwa, zasieg zwiekszy sie adekwatnie do zatankowanego gorka paliwa. Problemem moze byc natomiast:1)Dane z satelity; 2)Dane terenowe w postaci map; 3) Jakies teoretyczne podswietlenie celu przez ekipe naziemna. Wlasciwie to nic nie slychac o tym, aby ukraina dostala w spadku jakies satelity po ZSRR... Co prawda rakiety produkuja, nie wiem niestety czy jest na nie zbyt. Ponadto przemysl kosmiczny z aktywna flota rowniz potrzebuje nakladow fiannsowych, a z tymi na Ukrainie jest krucho.

Lord Godar
środa, 31 stycznia 2018, 19:03

Dane terenowe w postaci map ... A czy oni \"spalili\" już wszystkie mapy jakie mieli do tej pory u siebie? Czego map potrzebują ? Krymu i innych utraconych terenów oraz zachodnich terenów Rosji? Przecież to kiedyś było ich wspólne państwo ... a raczej jakiś większych ruchów tektonicznych w ostatnich latach nie było ... Prawdą jest , że powoli ukraiński przemysł zbrojeniowy powstaje z kolan , a my nadal leżymy na łopatkach ...

dropik
środa, 31 stycznia 2018, 14:27

\"test rakiet balistycznych o zasięgu docelowym do 300km \"Wilcha\" \" - mała korekta. Wichta będzie lata na 120-140km . Ta rakieta powstała na bazie rakiet do zestawu smercz wiec nie ma szans żeby ukraińskie latały 4 razy dalej. ta rakieta morska to też odgrzewany kotlet choć oczywiście smaczniejszy niz oryginał. Czy wejdzie do produkcji ... cieżko orzec , pewnie nie...

Olender
środa, 31 stycznia 2018, 14:23

A może tak w końcu zacząć rozmawiać z Ukrainą na temat rakiet a nie szukać pomocy zza Atlantyku o wątpliwej wartości

Willgraf
środa, 31 stycznia 2018, 13:29

tylko w Polsce niechętnie się mówi o modernizacji sprzętu, rakiet Newa i innych post sowieckich sprzętów oraz osiągnięć w tej dziedzinie ..jakie to nie wygodne dla gryzipiórków z MON, przecież to starocie sowieckie , a nie nowe buble z napisem made in USA za grube miliony usd, tzw. oficerowie IU z MON których mundury nawet morskiej bryzy czy pyłu kwiatowego z poligonu nie widziały decydują o sprzęcie jego modernizacji i zakupach nie mając bladego pojęcia w temacie , a swoja pozorna wiedzę opierają na broszurach takich firm jak Lockheed i mam nadzieje bez wspomagania tzw. \"\"\" kanapkami\"\"\" o których głośno w mediach

fernando
środa, 31 stycznia 2018, 12:05

Kopiują i rozwijają - my zaś maszerujemy , blokujemy i jeszcze na dodatek donosimy ? Tyle można powiedzieć o nas polakach ? Można jedynie pozazdrościć - mimo okradania własnego państwa ( u nas na szczęście chyba się skończyło ) przez oligarchów - przemysł po radziecki - a tam na ukrainie wiele elementów było produkowanych , kombinują ! My zaś dialogi - oraz oskarżanie się wzajemne ?

Zbulwersowany podatnik
środa, 31 stycznia 2018, 11:29

Na Ukrainie bieda aż piszczy... a my zamiast ubiegać się o to aby najlepsi fachowcy zbrojeniówki tego kraju osiedlili się u nas to czekamy aż uprzedzą nas inni.

Marek1
środa, 31 stycznia 2018, 11:00

Zaraz zacznie się wysyp \"komentarzy\" deprecjonujących powolny, ale konsekwentny marsz Ukrainy w kierunku całkowicie własnej produkcji syst. taktycznych rakiet manewrujących/balistycznych. Najbardziej mnie śmieszy w tych komentach fakt, że piszący je doskonale zdają sobie jednocześnie sprawę, że polski przemysł rakietowy jest ze 30 lat ZA ukraińskim. Ale fakt, że MON nawet nie próbuje kooperować z Łuczem w technologiach rakietowych już śmieszny NIE jest. Ładnie się to wpisuje w konsekwentnie prowadzony od 3 dekad proces uniemożliwiania Polsce osiągnięcia własnych technologii rakietowych, przede wszystkim w zakresie rakietowej broni taktycznej o zasięgach od 40 do 300km . Kupować możemy za gigantyczne pieniądze, ale produkować już absolutnie NIE(vide oferta LM dla Homara). Taka polityka jak widać ma pełne wsparcie rodzimych \"elit\" politycznych, które po cichu lecz skutecznie blokują każdą inicjatywę pozyskania z zewnątrz technologii mogących dać Polsce niezależność w tym zakresie.

komentator
środa, 31 stycznia 2018, 15:21

O jakim przemysle rakietowym Waszmosc mowisz , to polska posiada takowy ??? W duzej czesci zgadzam sie z Panskim kokmetarzem , zwlaszcza z tym ze wyglada dosyc podejrzanie ta polska nieudolnosc , indolencja w dziedzinie budowania czy rozwijania technologi raketowych . Na dzis szczytem naszym jest budowa rakiet o zasiegu 40 km do \'\'Langust\'\' . Ale dlaczego sie dziwimi , kiedy wieksze srodki dostaje o.Rydzyk niz uczelniane kola naukowe , mamy zdolna mlodziez , przykladow jest duzo , chocby niedawny sukces studentow z krakowskiej AGH ktorym udalo sie wystrzelic rakiete na wysokosc 10 km, natomiast rakieta ta jest zdolna do osiagniecia nawet 1OO km . Odnosnie tej wspolpracy , ponoc strona ukrainska nie jest tak ochoczo nastawiona na wspolprace , oni maja bogatych sponsorow dla swoich programow np . Arabia saudyjska , ZEA , narka...

Marek1
czwartek, 1 lutego 2018, 14:58

komentator - oczywiście, ze mamy raczkujący obecnie na poziomie MANPADS(Grom/Piorun) przemysł rakietowy. Rakiety niekierowane pomijam, choć i tu NIE ma się czym chwalić - tyle lat minęło od zakupu licencji dla Feniks-He i dalej już sie z tym NIC nie dzieje (przynajmniej w realu). Co do współpracy z kijowem - Ukraina ma już serdecznie dość rzeki pustosłowia płynącej z W-wy(trudno się dziwić) i tak jak piszesz idzie w stronę partnerów z kasą ale i z realnym zamiarem kooperacji. Po 3 latach medialnego bredzenia kolejnych MON-ów o \"szerokiej współpracy\", z którego w realu prawie NIC nie wynikło(prawie, bo mam słabą nadzieje, ze jednak ten mityczny ppk Pirat powstanie kiedyś) Ukraińcy dołączyli do Czechów, Słowaków, Szwedów, Norwegów, Angoli, którzy kolejne medialne pierdolety dot. \"współpracy/kooperacji\" kwitują już jedynie uśmiechem politowania i grzecznym - No, thanks. We are not interested in barren talk

vvv
środa, 31 stycznia 2018, 17:17

tak? a to niby jak rakietka co poleci do gory na 10km moze nagle miec zasieg 100km? cuda panie cuda. nie masz pojecia o technologii rakietowej jezeli piszesz takie bzdury. Polska nigdy nie miala takich zdolnosci ani tym bardziej paliwa czy silnikow.

histeryczny_historyk
czwartek, 1 lutego 2018, 00:58

Trzeba to sprostować, Polska miała takie zdolności, seria rakiet Meteor. Niestety wielki towarzysz ze Wschodu zakazał więc nie rozwinięto tego.

DSA
środa, 31 stycznia 2018, 15:03

już kiedyś pisałem - warto zwrócić się do Ukrainy z propozycją współpracy w zakresie broni rakietowej: jeżeli Ukraina odmówi sprzedaży, lub zaproponuje zaporowe warunki powinniśmy się mieć na baczności bo to pokaże intencje. W innym przypadku tanim kosztem pozyskamy technologie potrzebne do produkcji takich systemów w Polsce. Ukraina ma obecnie 250.000 żołnierzy. Część z nich ma doświadczenie w warunkach współczesnego pola walki z Donbasu. Wygląda że poza lotnictwem i specjalsami mają nad nami przewagę w pozostałych elementach (albo technologiczną albo ilościową albo obie na raz). To jest niebezpieczna sytuacja.

wqq
środa, 31 stycznia 2018, 14:33

Mnie również to zastanawia jak to jest możliwe że kraj posiadający ( mam na myśli Polskę ) stosunkowo dobrze rozwinięty i funkcjonujący przemysł chemiczny , kilkanaście uczelni technicznych ( potencjał naukowo badawczy) nie jest w stanie opracować wydajnego paliwa rakietowego , silnika rakietowego czy nawet prochu do amunicji czołgowej dla Leo. Takimi sprawami muszą zajmować się koła modelarskie ?. Właśnie ta bierność państwa i zepchnięcie problemu na instytucje nie państwowe daje dużo do myślenia .Wskazuje to że mamy zakaz bawienia się w zaawansowane technologie a rządzący czego jak czego ale tego to przestrzegają .Czy nie lepiej wpompować kilka set milionów w rodzimy przemysł i uczelnie celem opracowania takich technologii . Owszem pompujemy i to miliardy ale celem utrzymania przemysłu dostarczającego sprzęt z minionej epoki . Gdzie jest efektywność środków na badania i rozwój , gdzie jest myślenie w perspektywach dłuższych niż jedna kadencja polityka na urzędzie .

kubuskow
środa, 31 stycznia 2018, 16:25

B+R skończyły się tam gdzie zaczęły się związki zawodowe w przemyśle ciężkim. Prawda jest taka, że nasi rządzący wolą pokazać się przy kolejnej wersji t-72 w porządnej fabryce, niż przy gostkach, którzy testują nowy silnik rakietowy, bo z tego pierwszego więcej głosów wpadnie! Drugim powodem braku rozwoju Polskich rakiet jest ogromny deficyt kapitału i jego duże rozdrobnienie - które korzystnie wpływa na sytuację na rynku, ale fatalnie na rozwój/inwestycje. Po prostu nie ma nikogo, kogo było by stać wywalić tą kasę na badania i zostaje tylko państwo (patrz punkt 1).

say69mat
środa, 31 stycznia 2018, 14:28

Jest to pokłosie przyjętej metodologii zarządzania przemysłem zbrojeniowym w naszym kraju. Przemysłu zależnego od widzimisię klasy politycznej i co czteroletnich paroksyzmów związanych z wymianą rad nadzorczych oraz kadry zarządzającej produkcją w zakładach będących - w sumie - zakładnikami Skarbu Państwa. Czyli niczym nie ograniczonej ignorancji oraz dobrej lub złej woli ... polityków.

Lord Godar
środa, 31 stycznia 2018, 19:10

Spółki Skarbu Państwa czy to cywilne czy wojskowe to w naszym państwie miejsce na ciepłą , spokojną państwową posadkę dla partyjnych prominentów , zasłużonych czy po prostu \"swoich\" ludzi . To nie kuźnia młodych talentów , tu się od ponad dwudziestu lat nic nie zmieniło ...

Razparuk
środa, 31 stycznia 2018, 12:39

Kooperacja z Łuczem w polskim wykonaniu skończyła sie gigantycznym sukcesem programów Pirat,Szczerbiec i planów PK-6...wydano prawie 100mln zł i nawet nie zniszczyliśmy toi-toia...

Courre de Moll
środa, 31 stycznia 2018, 12:13

A jednocześnie, beztroskie działania polityczne, niezwykle utrudniające kontakty akurat z tymi partnerami, od których takie technologie potencjalnie moglibyśmy pozyskać (Izrael, Ukraina). I to akurat wtedy, gdy słyszymy głosy, że właśnie z powodu braku transferu technologii kontrakt z USA jest zagrożony i być może lepsza jest opcja izraelska. Gdybym był zwolennikiem złowrogich teorii spiskowych, miałbym gotową teorię. Ale nie jestem. To tylko zwykła głupota.

ffe
środa, 31 stycznia 2018, 11:58

My nie mamy Dniepropietrowska z kombinatem rakietowym.

dim
środa, 31 stycznia 2018, 10:55

Najwyższy czas zauważyć, że rośnie nam jeszcze jeden potencjalny przeciwnik. /////// Na jakiej podstawie tak twierdzę, prócz znanych już pretensji \"skrajnych grup\" do części polskiego terytorium ? Najpierw cytat z aktualnej prasy polskiej: raiński IPN zorganizował w Łucku, stolicy obwodu wołyńskiego na Ukrainie, uroczystość wręczenia 24 Krzyży Bojowych UPA. Odznaczenia wręczano krewnym bojowników UPA, którym medale te pośmiertnie przyznało w latach 40. i 50. ubiegłego wieku dowództwo OUN-UPA. Impreza odbyła się 1. grudnia, jednak została nagłośniona w piątek przez dyrektora Żydowskiego Ukraińskiego Komitetu Eduarda Dolinskiego. //////////// A teraz jeszcze często przeglądająca ukraińskie info żona pokazuje mi kolejne takie uroczystości, w innych miastach i obłastiach Ukrainy. ////////// Łuski proszę już zdjąć z oczu, Państwo w Polsce ! Potrzebujecie być znacznie silniejsi, niż to zaplanowaliście ! (i większość moich potomków też mieszka w Polsce)

kj1981
środa, 31 stycznia 2018, 14:08

Może będzie to dla Ciebie zaskoczenie, ale mordy dokonane przez UPA na Polakach na Wołyniu to tylko niewielki wycinek (choć dla nas znaczący) działalności tej organizacji. Oni przede wszystkim walczyli o wolność Ukrainy z wrogami - prawdziwymi (ZSRR) lub w dużej mierze wyimaginowanymi (Polska - choć trudno nie dostrzec, że między naszymi narodami było dużo punktów zapalnych). Dlatego na Ukrainie postrzegani są jako patrioci i bohaterowie, więc też nie powinno dziwić, że wręcza się im medale.

dim
środa, 31 stycznia 2018, 16:31

@kj1981 ==== Więc zrozumiałbym wręczanie wybranym osobom odznaczeń przyznanych przez obecne organy państwa ukraińskiego. Ale tu chodzi o odznaczenia konkretnie przyznane przez zbrodniarzy. Ludzi, którzy winni być wymazani z panteonu, osądzeni, skazani. Odznaczenia wręczane, w ich imieniu. Naprawdę nie widzi Pan różnicy ?

tak tylko...
środa, 31 stycznia 2018, 14:05

Panie dim, proszę się wybrać na Ukrainę i samemu zobaczyć jak to wygląda. Często tam jeżdżę turystycznie i na podstawie swoich wieloletnich doświadczeń mogę stwierdzić, że na chwilę obecną Ukraińcy to najbardziej pro polsko nastawiony naród na świecie. Obecny etap ponownego, wzajemnego odkrywania Ukraińców i Polaków nazwałbym wzajemną fascynacją. Oni łechczą nasze dumne EGO, bo jesteśmy dla nich rajem na ziemi, a oni czuję się doceniani, bo wreszcie znalazł się ktoś, kto traktuje ich jak ludzi, a nie czarne bydło. Konflikt po między Polakami , a Ukraińcami to abstrakcja o której marzy Kreml. Rzeczywistość jest taka, że jak obecne trendy i polska polityka wobec Ukraińców będzie kontynuowana, to za 50 lat Polska i Ukraina bez żadnych fajerweków i szumnych słów polityków będzie jednym organizmem...

dim
środa, 31 stycznia 2018, 16:35

Wiem jak wygląda, widzę w youtubie oraz mam sporo kontaktów osobistych. To nigdy nie jest tak, że 100% danej grupy stanowią zbrodniarze. Niemniej wartość tej grupy ocenia się po okoliczności czy ich karze, przynajmniej potępia ? Ta ich wynosi na pomniki i potwierdza w sposób automatyczny ich zbrodnicze decyzje. Bez poparcia ze strony neo- OUN nikt na Ukrainie nie może już sięgać po władzę. Państwo w Polsce, podobnie jak i miliony mieszkańców Ukrainy, obudzicie się w tej sprawie z ręką w nocniku. I w sprawie naszego bratniego narodu (na serio bratniego, a nie w cudzysłowie, jak Rosjanie) nie będzie to pierwsze takie, zbyt późne przebudzenie się.

karburator
niedziela, 4 lutego 2018, 18:21

\"Wiem jak wygląda, widzę w youtubie.. . .\" Ręce opadają jak się czyta takie perełki.

papuga
środa, 31 stycznia 2018, 13:32

To nie jest takie proste. Gospodarka ukraińska jest ok. 6 razy mniejsza od naszej. Ale oni odziedziczyli ok. 25% potencjału przemysłu zbrojeniowego ZSRS, w tym ogromne kompetencje w zakresie przemysłu rakietowego. A jak wszyscy wiemy przemysł ten był po prostu gigantyczny. Oni mają większe kompetencje w tej dziedzinie niż Niemcy. Tego się w kilka lat nie przeskoczy, nawet jeżeli będzie wola polityczna i mądre zarządzanie.

nippon
środa, 31 stycznia 2018, 22:36

Zgadza sie.Powiem wiecej,wg.obliczen polskiej szkoly cybernetycznej za pomoca metody opracowanej przez docenta Kosseckiego,sila sterownicza Ukrainy w stosunkach miedzynarodowych jest ok dwukrotnie wieksza od polskiej.

vvv
środa, 31 stycznia 2018, 13:05

za to u nas na marszach Ruchu Narodowego idą nazisci z Falangi i Dumy i Nowoczesność. UA jako wróg mający konflikt zbrojny z Rosją? Ukraincy to najbardziej przyjazny nam naród kolego DIM. ja widze duzy problem u zbrojeniu sie rosji i coraz ostrzejszym komunikatom ze Warszawa jest na celowniku rakiet jądrowych

dim
środa, 31 stycznia 2018, 16:41

@vvv=== A czy może w XVII wieku cośkolwiek było w tej sprawie inaczej ? Gwarantowanym wrogiem była i wtedy Rosja, plus jeszcze także mahometanie, Polacy pewni, że właśnie najbardziej Rusinów nienawidzący za ich ciągłe najazdy na Morze Czarne. I odpłacający najazdami (względnie vice-versa) - Pan przecież to wie... ? A potem Korsuń, Żółte Wody, Zbaraż i dzięki nim dopiero otwarta możliwość skutecznych najazdów Rosji, potem Potopu. Rekapituluję: zlekceważono zawczasu. Nie dogadano się przez to. Czyli w sumie - Jak i dziś.

Courre de Moll
środa, 31 stycznia 2018, 12:43

UPA to symbol walki z ZSRR i podstawa legendy niepodległościowej Ukrainy. Fetowanie UPA nie jest działaniem antypolskim, choć oczywiście wielu Polaków tak to odbiera, gdyż dla nas UPA to przede wszystkim Wołyń. Dla Ukraińców nasi tzw. wyklęci to też przeze wszystkim morderstwa ludności prawosławnej (owszem, nie ta skala, ale przecież zbrodnia to zbrodnia). Zaognianie stosunków między naszymi krajami w oparciu o te tragiczne wydarzenia jest niestety głównie w interesie Rosji. Bo poza historią, nasze interesy są przecież zbieżne. Pomysł, że Ukraina mogłaby zbrojnie zagrozić Polsce, w sytuacji, gdy ma na wschodzie pożar, który będzie się jeszcze palił latami, i w sytuacji, gdy Polska jest członkiem NATO, wspierającego Ukrainę... nie wiem jak to uprzejmie skomentować. Takie zagrożenie byłoby realne tylko wtedy, gdy Ukraina finalnie uległa i stała się rosyjskim protektoratem. Ale wtedy, to i tak jakby oczywiste.

dim
środa, 31 stycznia 2018, 16:43

Wręczanie UPA, upowskich odznaczeń, podkreślam - upowskich odznaczeń nie obecnych, właśnie w stolicy Wołynia. nie jest działaniem antypolskim ? Zgłaszam zdanie skrajnie odmienne. Może uchwalenie słynnej ustawy, w kilka godzin po przemówieniu w ukraińskim parlamencie polskiego prezydenta, też nie było oczywistym działaniem antypolskim ? - Totalna ślepota, czy co u licha ?

Bartek 1
środa, 31 stycznia 2018, 23:29

Tyle komentarzy i nadal Pan nie zrozumiał? Dopóki Ukraińcy skutecznie opierają się Rosji mogą odznaczać się medalami nawet z diabłem rogatym i nikogo to w Polsce nie będzie wzruszać. UPA powstała prawie 100 lat temu do walki o wolną Ukrainę i walczyła głównie z NKWD. Ukraińcy walczą o swoja wolność i wiążą spore siły rosyjskie, które mogą być wykorzystane gdzie indziej, np. na Łotwie

Marek1
czwartek, 1 lutego 2018, 15:29

Bartek - 100/100. Ale to NIE ważne jest - popatrz jaki był temat artykułu, a o CZYM bredzą niektórzy forumowicze ... Korsuń, Żółte Wody, Zbaraż ?!?!?! Niestety, ale mentalnie mnóstwo Polaków ugrzęzło w pierdołach sienkiewiczowskich(sam lubię te bajki) i przyjęło je niestety za prawdę absolutną. Mało tego, KAŻDY, kto ma na ich temat odmienne zdanie, natychmiast budzi co najmniej nieufność i dostaje łatkę \"wroga Polski\". Smutna prawda ...

KrzysiekS
środa, 31 stycznia 2018, 12:34

KrzysiekS->dim Ukraina jest bardzo podzielona można rozróżnić co najmniej 3 frakcje: 1. Prorosyjska - wspierana przez Rosję 2. Nacjonalistyczna - wychwalająca UPA (nie uznająca innych poza sobą) niestety wspierana prze USA i chyba Izrael. 3. Nazwał bym ją Środka składająca się z ludzi którzy uznają się za Ukraińców pragnących dołączyć do UE. Do tego możecie doliczyć mniejszości narodowe. Długo tam nie będzie spokoju ale może warto odkupić niektóre technologie dla PGZ żeby rozwijać własne. Ciekawe czy ktoś o tym myśli?

Marek1
środa, 31 stycznia 2018, 11:48

dim - bez urazy, ale twierdzenie, że przyznanie 24 medali rodzinom banderowców oznacza powszechną i narastającą chęć agresji zbrojnej na Polskę jest całkowicie irracjonalne(póki co). Niestety Kijów wybrał na swych \"bohaterów narodowych\" banderowców, ale to ich prawo. Zapewne wielu polskich bohaterów narodowych jest dla Ukraińców równie \"niewygodnych\". Oczywiście NIE oznacza to braku uwagi ze strony polskich służb na kierunku ukraińskim. Wręcz przeciwnie, uważam, ze w kwestiach najbardziej nas interesujących i w razie braku chęci ze strony ukraińskiej do współpracy/kooperacji, należy używać służby do zdobywania technologii. Niestety mam wrażenie, ze straciły one zdolności do klasycznego szpiegostwa gospodarczego, a przecież to od zawsze było jedno z głównych zadań każdego wywiadu. Co jest tego przyczyną ? może poprawność polityczna, może brak kompetencji szefów służb, może błędy w szkoleniu agentury ? Może to wszystko łącznie ? A przecież potencjał dla kierunku ukraińskiego jest ogromny, choćby ze względu na masową obecność obywateli Ukrainy w Polsce(i nie tylko).

dim
środa, 31 stycznia 2018, 16:45

@Marek1 - i Marku przegapił Pan, ta akcja odznaczania dopiero się rozwija. Info z bieżących ukraińskich newsów, teraz, teraz, teraz !

Bartek 1
środa, 31 stycznia 2018, 23:39

No to poczytaj sobie lepiej info z bieżących polskich newsów o wielbicielach tortów z wafelkami i o ustawie uczącej Żydów, kto odpowiada za Holocaust. teraz, teraz, teraz! Jesteśmy lepsi.

zły
środa, 31 stycznia 2018, 11:26

Nie pozostaje nam nic innego jak przenieść Polskę na Karaiby albo na Księżyc bo już dookoła mamy wrogów. W ostatnich dniach był wysyp komentarzy jak to Niemce nas zaatakują bo roszczą sobie prawa do Szczecina i Wrocławia a wysyłając transportery do krajów Bałtyckich odbudowują Prusy Wschodnie. Do tego Obwód Kaliningradzki na północy i prorosyjski premier i prezydent w Czechach. Moim zdaniem jak się z sąsiadami dyplomatycznie wojuje a nie rozmawia to właśnie takie potem są efekty.

Marek
środa, 31 stycznia 2018, 15:04

Szkoda więc, że nie było ciebie w 39r. Kto wie? Może byłbyś tak skutecznym dyplomatą, że dałbyś sobie radę z Józefem Stalinem i Adolfem Hitlerem?

vvv
środa, 31 stycznia 2018, 17:21

jakby Beck nie był idiotą to byśmy podbili Rosję. W latach 38/39 nikt nie wiedzial o planach Hitlera w sowieci mordowali tysiace Polaków na terenie ZSRR \"akcja Polak\" i rocja była uznana za głowne zagrozenie egzystencjalne dla 2 RP. Beck zachlysnał się poklepywaniami Francji i Anglii a jak wyszło to każdy wie. 2RP i 3Rzesza spokojnie podbiłyby rosję a kraje kolaburujące z 3rzeszą miały możliwość chronienia swoich obywateli przed SS/gestapo i nie wydawalo swoich Żydów.

dim
środa, 31 stycznia 2018, 21:03

@vvv - naprawdę sądzi Pan, że pół miliona więcej żołnierzy, przy tym nie za mocno uzbrojonych i tak samo jak Niemcy nie dysponujących zimowym ekwipunkiem, smarami do broni itd... - coś zmieniłoby w wyniku II wojny światowej ? Natomiast wróciłoby (w najlepszym wypadku) tylu, ilu po wojnie NIemców z Rosji, czyli 5%. Polskich żołnierzy września wróciła jednak znakomita większość... Przykład, że Węgrzy z Rosją walczyli - a Węgrzy to równie dobrzy żołnierze, tacy jak Polacy - czy zostali tam w ogóle \"zauważeni\" ?

ck16
wtorek, 13 lutego 2018, 13:26

Gdyby teoretycznie II RP stanęła po stronie Niemiec to Niemcy by moim zdaniem II wojnę światową wygrały. Albo już w roku 1941 (ZSRR gonił ostatkiem sił i sprowadził ostatnie oddziały z granicy z Chinami) albo w roku 1945/46 po zbudowaniu przez Niemcy broni atomowej. Polska armia w roku 1941 była by inna niż w roku 1939 a Niemcom raczej nie zabrakło broni ale ludzi i czasu. Te 2-3 mln polskich żołnierzy w trakcie całej wojny mogły by wszystko zmienić. Oczywiście byli byśmy satelitą Niemiec ale dziś jesteśmy satelitą USA, w wcześniej ZSRR. Rosja i tak jest za wielka jak na możliwości Niemiec i Niemcy w przypadku wygranej musieli by szanować sojuszników aby teren Rosji utrzymać. Sama walka z partyzantką zajęła by im jeszcze z 10-15 lat.

MMa
czwartek, 1 lutego 2018, 00:04

Nie chodzi o żołnierzy tylko o granicę. 300 km dalej na wschód.

dim
piątek, 2 lutego 2018, 08:19

Ta wschodnia i tak pozostałaby jaka jest, za to ta zachodnia...

zły
środa, 31 stycznia 2018, 16:24

Może tak by było, gdybym był w 39 ale jestem w 18 r i widzę do czego prowadzi obecna polityka zagraniczna w wykonaniu PiS. Nawet jedyny sojusznik Kaczyńskiego - Orban (będący jednocześnie sojusznikiem Putina) kiwa kolegów z PiS przy jak chce. Grupa Wyszehradzka w zasadzie przestaje istnieć, o Trójkącie Weimarskim nie wspominając.

Polak
środa, 31 stycznia 2018, 10:47

A nas jak zwykle nie stac na to by cokolwiek podobnego zmajstrowac..a to za trudne a to za drogie..i generalnie wg mądrali znajacych sie na militariach..nie ma o czym dyskutowac..

Marek
środa, 31 stycznia 2018, 14:23

Żeby coś podobnego samodzielnie zmajstrować, prócz pieniędzy trzeba mieć doświadczenie i odpowiednie do tego zaplecze. W czasach ZSRR Ukraina była wielką fabryką zbrojeniową, czego o krajach satelickich z RWPG nie da się powiedzieć. Owszem, można było zrobić sporo, by zmienić ten stan rzeczy. Tyle tylko, że nasi politycy nie kiwnęli nawet palcem w bucie, żeby to zrobić, ale jeszcze na dodatek do niedawna rozbrajali Polskę i niszczyli rodzimy przemysł zbrojeniowy. Proszę więc, żebyś podał receptę jak bez licencji mamy sobie takie w szybkim tempie samodzielnie zrobić.

vvv
środa, 31 stycznia 2018, 13:06

a po co nam rakiety przeciwokretowe jezemi mamy NSM oraz RBS mk3?

Marek1
czwartek, 1 lutego 2018, 15:49

vvv - nam potrzebna jest KAŻDA technologia rakietowa, bo polskie kompetencje w tym zakresie dopiero raczkują. Powinniśmy je WSZĘDZIE próbować kupić, pożyczyć, wydzierżawić, ukraść i to KAŻDYM sposobem. Ale do tego potrzeba kompetentnych fachowców w MSZ, MSP, MON, służbach oraz WOLI i ODWAGI politycznej w organach decyzyjnych(Parlament/Prezydent). A Co i KOGO tam mamy ? Ano mamy tych, których permanentnie wybieramy, a oni nas(i ten kraj) permanentnie olewają ... Ps. Chyba założę PPU(polska partia uczciwości) w której jednym z podstawowych warunków przyjęcia będzie absolutna dotychczasowa BEZPARTYJNOŚĆ. Kto z forumowiczów chce(i może) się załapać ? ... ;)

Courre de Moll
środa, 31 stycznia 2018, 12:45

Ależ jak najbardziej należy! Jeśli zaczęlibyśmy intensywnie tak z 10 lat temu, to bylibyśmy dziś tylko 10 lat w tyle za Ukrainą.

Zacznijmy
środa, 31 stycznia 2018, 19:18

Jesli bysmy zaczeli... to niestety troche tak jak z \"gdyby babcia miala wasy...\". Te \"10 lat\" trzeba zaczac jutro, bo wczoraj juz nie ma ;)

Darek
środa, 31 stycznia 2018, 11:51

U nas obawiam się, że nie ma kadry bo i nigdy nie było, oni nadal mają fachowców i ich już następców bo byłym ZSRR a u nas klepano nawet i za komuny stosunkowo proste sprzęty, ponadto u nas w tzw. 25 latach wolności dojechano zbrojeniówkę ekonomicznie a i nie rozwijała się przez to technicznie i teraz trzeba lat aby odtworzyć/stworzyć kadrę, zaplecze badawcze i finansowe tych zakładów.

też Polak
środa, 31 stycznia 2018, 11:48

a kolega czytał o rakiecie Bursztyn? coś jednak robimy w tym temacie ale niestety głupie traktaty wiążą nam ręce

Cudze chwalicie
środa, 31 stycznia 2018, 19:25

Nie wiem czy kolega czytal, ale dzieki za wzmianke, bo wyszukalem i poczytalem: http://www.space24.pl/pojazdy-kosmiczne/systemy-nosne/ilr-33-bursztyn-otwarcie-szerokich-horyzontow-dla-polskich-rakiet

vvv
środa, 31 stycznia 2018, 17:22

podobnie jak blyskawica - makieta i projekt badawczy dla samego badania. Polska nie potrafi budowac rakiet i takie sa fakty. Ba nigdy nie potrafilismy

Marek1
czwartek, 1 lutego 2018, 16:00

vvv - Błyskawica już istnieje fizycznie jako przedprototyp. Niestety brak dostępu do technologii porządnego seekera, dobrych paliw rakietowych + metalurgii na komorę spalania, itp. \"drobiazgów\" powoduje, ze nasi inżynierowie muszą odkrywać prawie wszystko od nowa, co oczywiście zajmuje ogromna ilość czasu. W rezultacie projekty ciągną się latami, bo państwo NIE jest w stanie(nie chce?/nie może?) pozyskać w jakikolwiek sposób gotowych technologii, które ogromnie przyspieszyłyby proces konstrukcyjny, a potem produkcyjny. Fatalisci powiedzieliby ... taka karma. Ja mówię - dyletanctwo na każdym szczeblu państwa lub/i sabotaż.

Davien
czwartek, 1 lutego 2018, 13:47

Rozumiem że Meteory to były jedynie hologramy?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama