Ukraińskie Grady z powiększonym zasięgiem [WIDEO]

30 czerwca 2020, 13:36
Tajfun-1
Test pocisku Tajfun-1. Fot. Yuzhnoye

Ukraina przeprowadziła udane testy pocisków rakietowych Tajfun-1 kalibru 122 mm o donośności dwukrotnie większej od amunicji rosyjskiej. Obecnie trwają przygotowania do produkcji amunicji, która będzie wytwarzana całkowicie w kraju. Rozpoczęto również prace nad wariantem kierowanym Tajfun-1M, który zapewni możliwość precyzyjnego rażenia celów odległych nawet o 40 km.

O 122 mm rakiecie Tajfun-1, będącej znacznie bardziej udanym ukraińskim odpowiednikiem polskiego programu rakiet o wydłużonym zasięgu Feniks, pisałem w październiku ubiegłego roku, gdy jej model zaprezentowano podczas targów Arms and Security 2019 w Kijowie. Nowe rakiety zaprojektowała należąca do koncernu Ukroboronprom spółka „Piwdienne” i będą one produkowane we współpracy z Pawłogradzkimi Zakładami Chemicznymi. Trwają obecnie prace związane z przygotowaniem do produkcji seryjnej tych pocisków, które przeszły pełen cykl testów.

Tempo prac było bardzo szybkie. W ubiegłym roku przeprowadzono testy silników i pierwsze próby poligonowe, między innymi w strzelaniu na minimalny dystans 5 km. W kwietniu 2020 roku odbyły się na poligonie rakietowym Alibej w rejonie Odessy strzelania na maksymalną zakładaną donośność, czyli 40 km. Jest to dwa razy więcej niż osiąga standardowa amunicja 122 mm, a trzeba podkreślić, że pocisk Tajfun-1 przenosi ładunek bojowy o tej samej masie, czyli 18,4 kg.

Produkcja tych rakiet jest o tyle istotna, że Ukraina wcześniej nie produkowała na swoim terytorium amunicji do systemów rakietowych 122 mm i zmuszona była korzystać z zapasów amunicji rosyjskiej lub importowanej. Tymczasem był to najpowszechniej stosowany system uzbrojenia rakietowego podczas konfliktu na wschodzie kraju. Znaczna część amunicji została zużyta lub zniszczona w podejrzanych eksplozjach składów amunicji, najprawdopodobniej spowodowanych przez ataki bezzałogowców.

image
Fot. Yuzhnoye

Tajfun-1 trafi zarówno na uzbrojenie wyrzutni BM-21 Grad, jak też opracowanych na Ukrainie nowych wariantów tego systemu, takich jak zautomatyzowana wyrzutnia Wierba i 50-prowadnicowy Berest. W planach są też kolejne generacje pocisków Tajfun. Niemal równolegle z Tajfunem-1 powstaje jego modyfikacja Tajfun-1M z modułem naprowadzania GPS/INS wkręcanym w miejsce zapalnika na szczycie pocisku. Pozwoli on na precyzyjne rażenie celów na dystansie 10-40 km.

Rozpoczęto również prace nad cięższymi rakietami Tajfun-2 i Tajfun-4, które maja bazować na doświadczeniach z pociskiem 122mm. Tajfun-2 będzie rakietą kalibru 220 mm, przeznaczoną do systemów BM-27 Uragan i osiągającą donośność 65 km (standardowe pociski maja zasięg około 35 km). Tajfun-4 to nowy pocisk kalibru 400 mm o donośności 280 km i masie głowicy około 200 kg. O ile Tajfun-2 może trafić na uzbrojenie modernizowanych obecnie wyrzutni BM-27, to projekt Tajfun-4 zdaje się konkurować zarówno z systemem Wilcha jak i Grom-2. Jeszcze bardziej prawdopodobne iż pojawił się on jedynie jako opcja dla potencjalnych klientów zagranicznych, korzystających np. z chińskich systemów YS-400 lub YS-200, na którym bazuje białoruski Polonez.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
prof Dąb-Rozwadowski
środa, 1 lipca 2020, 12:13

Na stronie Pvidenie i w ukrainskim necie nie ma żadnej informacji o opracowaniu korygowanych pocisków 122mm a jedynie o chęci opracowania wersji podsterowywanej. Na razie powstała makieta ze skrzydełkami. Sam Tajfun ma zasięg 40km czyli mniejszy niż Feniks z francuskim paliwem i jeszcze mniejszy niż polski Feniks FHE. Na razie trwają strzelania testowe pojedynczych sztuk Tajfunów do wejścia pocisku do linii jeszcze daleko.

Leszek
środa, 1 lipca 2020, 11:35

Dzieci przestańcie marzyć , bo testy a produkcja to są góry morza i doliny, trzeba na to mieć pieniądze , dużo !!!!!! ja wiem papier wszystko przyjmie.

eVa
wtorek, 30 czerwca 2020, 21:29

Ukraina ma doświadczenie, technologie i inżynierów zdolnych do budowy i rozwoju m.in. systemów rakietowych. My tych zdolności NIGDY nie mieliśmy... dlatego oni mogą tworzyć coś nowego a my jesteśmy na etapie Pioruna.

Roman
środa, 1 lipca 2020, 17:44

A to oni mają odpowiednik pioruna? Bo nie słyszałem!

Jastrzębiec
wtorek, 30 czerwca 2020, 23:22

Nasi są lepsi od Ukraińców w specjalności negocjacje zakupowe, my nie byliśmy rzuceni na głęboką wodę tak jak oni i daleko nam do ich przemyślności.

Marek
wtorek, 30 czerwca 2020, 23:13

Nie przesadzaj. Paliwo zrobiliśmy w końcu własne. Tylko gwizdek ze szkodą dla możliwości pocisku poszedł w umowę z Roxelem. Bez kasetówek sam bym tego nie zamawiał w zbyt dużej ilości, bo po co?

heh
wtorek, 30 czerwca 2020, 22:03

napisz jeszcze że rakiety 122mm, silniki, paliwa rakietowe importujemy z Ukrainy

Davien
środa, 1 lipca 2020, 01:41

Silniki i paliwo to do tej pory z Francji dla Feniksów, ciekawe kiedy w końcu będzie własne paliwo i silnik.

jakies pytania ?
wtorek, 30 czerwca 2020, 21:55

my jesteśmy na etapie Pioruna czyli najlepszego MANPADSa na świecie oni na etapie kupowana detektorów z Polski.

Davien
środa, 1 lipca 2020, 01:47

Oni sa na etapie własnych pocisków manewrujacych, artylerii rakietowej o zasiegu 120km, maja własne pociski korygowane do Grada i wszystko produkowane i opracowane u nich, choc często na bazie posowieckich wyrobów. Naprawde chwalenie sie całkiem niezłym MANPADS ( bo najlepszy na świecie to nei ejst, to miejsce przypadło nowemu tureckiemu MANPADS z głowica IIR).....

Arek Zegarek
wtorek, 30 czerwca 2020, 20:50

Polska ma dobrą artylerie, a Ukraina artylerie rakietową.

Wiem co piszę
wtorek, 30 czerwca 2020, 23:23

Polska ma liczną artylerie (setki luf) i nic poza tym, a Ukraina artylerie rakietową.

en
wtorek, 30 czerwca 2020, 21:32

Krabem i Baobabem odpowiemy na ostrzały Iskanderów

df
wtorek, 30 czerwca 2020, 20:13

Wkrótce Polska będzie miała najsilniejszy i najlepiej zorganizowany w Europie komponent artyleryjski, do tego własna lufownia, inwestycje itp a jednocześnie ma najbardziej zacofany komponent artylerii rakietowej mimo produkowania rakiet, posiadania własnych zdolności wytwarzania paliw, kwalifikacji technicznych i inżynierskich itp Oficjalnie nie prowadzi się nawet prac na amunicją korygowaną o zasięgu zbliżonym do ukraińskiej Wilgi tak jakby ktoś Polsce zakazał prowadzenia tych prac. Wszystkie kraje produkujące od podstaw niekierowane rakiety balistyczne (Brazylia, Serbia, Ukraina, obe Koree, Iran itp) dążą i dążyły do budowy rakiet kierowanych ale Polska jakby miała zakaz. Nie wszystko da się wytłumaczyć fatalną umową z Roxelem bo nikt nie zabraniał prowadzenia prac rozwojowych i strzelań testowych by rozpocząć produkcję od razu po wygaśnięciu umowy.

Ostrozny
środa, 1 lipca 2020, 10:07

Problemem mogą być poligony a raczej ich brak do testów na duże odległości, patrz problemy ze strzelaniem z Kraba, stąd może i marsz w produkcji

Davien
środa, 1 lipca 2020, 01:52

Panie df, Niemcy pobecnie maja 108 PzH2000 w słuzbie, my 48 Krabów, bo chyba antycznych Gozdzików nei liczysz? A dla twojej wiedzy te kraje co wymieniłes mogły bez przeszkód przez dekady rozwijac tego typu uzbrojenie, Polska do 1989r miała całkowity zakaz prac nad bronia rakietowa wiec niby skad miały sie wziaść w Polsce te technologie czy wyszkolone kadry? W Polsce nei było nigdy artylerii rakietowej powyżen BM-21 .

gaba
środa, 1 lipca 2020, 11:28

To już 30 lat Panie Davien

Davien
środa, 1 lipca 2020, 21:04

A teraz popatrz ile czasu inny państwom zajmuje dojscie do zaawansowanej broni rakietowej? U nas juz trwaja testy układó wykonawczych sterowania dla rakiet, powstaja plany i trwaja prace na pociskami plot, opracowano Feniksa ale brakujacych technologi nie kupisz ot tak sobie bo nikt ich nie spzredaje

Sidematic
wtorek, 30 czerwca 2020, 18:49

Jak zwykle ukraiński przemysł przyprawie mnie o ból głowy. Nie jestem w stanie tego ogarnąć jak to jest, że państwo "upadłe" rozwija różne systemy broni o jakich mu możemy tylko pomarzyć.

Hjk
wtorek, 30 czerwca 2020, 19:14

Odziedziczyli jakieś 30% sowieckiej zbrojeniówki po upadku ZSRR. Do tego wojna to silny motywator do rozwoju technologii wojskowych

3248 kzp
wtorek, 30 czerwca 2020, 18:29

A my kupiliśmy Himarsa z 120 pociskami o zasiegu do 300 km dla 20 wyrzutni. Najbardziej bezsensowny zakup jaki można było dokonać, ale na salwe pokazową wystarczy haha

lolek
wtorek, 30 czerwca 2020, 23:25

Pocisków o zasięgu 300 km będzie znacznie mniej. Poszukaj w internecie.

Edmund
wtorek, 30 czerwca 2020, 17:47

A odpowiednik Polskiego Inspektoratu Uzbrojenia i ich procedur dialogu do dialogu Ukraińcy mają? Nie, no właśnie i są tego efekty. Żart, który może przestać być żartem: ,,zauważono niezidentyfikowane zielone ludziki po prawej stronie Wisły, ale IU jest na etapie dialogu technicznego, który ma mu umożliwić opis przyszłego zamówienia". Czyli zabawa trwa w najlepsze. Ukraina już kilkukrotnie przewyższyła Polskę w rozwoju i tempie swoich własnych zdolności. Czyli tego, czego wcześniej nie miała, ale zbudowała.

Meska
środa, 1 lipca 2020, 09:18

W jakim rozwoju Ukraina przewyższyła Polskę? Czy ty byłeś kiedykolwiek na Ukrainie? Ukraina już nigdy nie dogoni Polski w rozwoju. No chyba że znowu się trafi wojna światowa, które zrujnuje Polskę.

olo
środa, 1 lipca 2020, 13:09

Mają bardzo zaawansowany przemysł lotniczy i rakietowy, a nawet kosmiczny. Projektują i produkują zaawansowane silniki lotnicze i rakietowe. Posiadają własny przemysł samochodowy /Krazy/. Zresztą większość przemysłu wciąż jest w ich rekach co powoduje, że są na innej pozycji negocjacyjnej w przypadku zakupu np. licencji. Obecnie są w zapaści, a i tak jakoś dają radę ale za 10 czy 20 lat będziemy daleko za nimi w wielu innych dziedzinach gospodarki.

Karkoszka
wtorek, 30 czerwca 2020, 23:05

Nie demonizuj inspektoratu. Ci ludzie robią tylko to co im kazano i w taki sposób jak kazano. Reszta jest milczeniem

Marek
wtorek, 30 czerwca 2020, 17:29

Produkcja tych rakiet jest o tyle istotna, że nikt im nie będzie dyktował czy mogą używać ładunków kasetowych czy nie. Myśmy także powinni byli postawić na własne paliwo zamiast bawić się z francuskimi kolegami.

XYZ
wtorek, 30 czerwca 2020, 16:39

A my tego nawet nie potrafiliśmy i gdyby nie pomoc Francuzów to nasze Langusty strzelałyby dalej na 20 km.Znaczy coś tam wymyśliliśmy ale jak to zaczęło latać gdzie chciało chyba na Szwedzkim poligonie to pobiegliśmy po pomoc do Francji

Davien
środa, 1 lipca 2020, 01:54

W Szwecji latał ten sam Feniks z tym samym Silnikiem jak pózneij w Polsce w 2017r i to ten sam feniks z tym samym silnikeim co teraz kupiono 800sztuk,

Kopara
wtorek, 30 czerwca 2020, 16:07

MON ma na magazynie 150,tys tych pocisków

Pankracy
wtorek, 30 czerwca 2020, 17:38

Jeżeli to prawda, to ta suma dotyczy pocisków starszego typu 122mm o zasięgu do 20km. Na współczesnym polu walki gdzie zasięg pocisków potencjalnego przeciwnika sięga daleko poza 40km te pociski są małowartościowe chyba, że... zostaną przerobione na Feniksa.

Tweets Defence24