Ukraina: możliwy ponowny wybuch walk

12 marca 2021, 12:45
20210220-2
Fot:.mil.gov.ua
Reklama

Kijów i samozwańcze republiki w Donbasie wzajemnie oskarżają się o przygotowywanie prowokacji i wznowienia działań bojowych na pełną skalę - informuje w piątek ukraińska redakcja BBC, zastanawiając się, z czym związane jest to wiosenne zaostrzenie sytuacji i jak może się rozwinąć. W czwartek misja monitoringowa ONZ ds. praw człowieka na Ukrainie podała też, że w okresie od sierpnia do stycznia w Donbasie na Ukrainie w wybuchach min zginęło ośmiu cywilów, a 28 zostało rannych

Jak zauważa portal, w ostatnich miesiącach media praktycznie codziennie informują o przypadkach naruszenia obowiązującego od lipca zeszłego roku zawieszenia broni. W tym okresie na linii frontu zginęło 19 ukraińskich żołnierzy (15 od początku roku), a kilkudziesięciu zostało rannych. Nie ma niezależnych danych o stratach strony przeciwnej.

BBC przypomina, że w lutym ukraińskie media pisały o "faktycznym" zerwaniu rozejmu, a analitycy wojskowi zaznaczali, że pomimo wstrzymania aktywnych działań bojowych, siły prorosyjskich separatystów aktywnie wykorzystują na linii rozgraniczenia skonstruowane chałupniczym sposobem bojowe drony z granatami albo minami. Zwracano też uwagę na kontynuowanie snajperskich ostrzałów.

Reklama
Reklama

Na przełomie lutego i marca stało się jasne, że zaostrzenie sytuacji ma stały charakter, a 19 lutego wzrost napięcia w Donbasie był jednym z tematów posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) - kontynuuje BBC. Jak poinformował wtedy szef RBNiO Ołeksij Daniłow, organ ten postanowił powrócić do "pięciu scenariuszy rozwoju sytuacji w Donbasie".

Mało wiadomo na ich temat - pisze BBC. Dokument RBNiO, w którym je opisano, przyjęto przed szczytem normandzkim w 2019 roku; wtedy część ekspertów twierdziła, że jednym ze scenariuszy może być wznowienie bojowych działań na pełną skalę.

Serwis przypomina też, że 8 marca Wschodnia Grupa Obrońców Praw Człowieka, organizacja monitorująca sytuację związaną z prawami człowieka na wschodzie Ukrainy, zaalarmowała, że według jej obserwacji zbrojne formacje separatystów przygotowują się do działań bojowych. Według nich świadczy o tym przerzucanie sprzętu wojskowego i cystern z paliwem oraz umocnienie pozycji na froncie.

BBC przekazuje, że z kolei media w tzw. Donieckiej Republice Ludowej (DRL) i Ługańskiej Republice Ludowej (ŁRL) "praktycznie każdego dnia informują o ostrzałach przyfrontowych miejscowości ze strony Sił Zbrojnych Ukrainy". 3 marca "ludowej milicji DRL" pozwolono na otwieranie "ognia wyprzedzającego" w kierunku pozycji ukraińskiej armii - pisze BBC.

Jako dowód rzekomych przygotowań ukraińskich sił do działań bojowych media w samozwańczych republikach publikują zdjęcia, przedstawiające przemieszczanie się kolumn ukraińskiego sprzętu wojskowego. W rzeczywistości może być to rotacja brygad, która stale odbywa się na froncie - podkreśla BBC. Twierdzi tak Mychajło Żyrochow, ukraiński publicysta wojskowy, cytowany przez BBC, podkreślając, że to planowa rotacja i że nie wierzy w przygotowania przez Kijów ofensywy.

Zaostrzenie sytuacji spowodowane jest jego zdaniem tym, że Moskwa jest rozczarowana prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Według eksperta liczono, iż Zełenski odstąpi od stanowiska poprzedniego prezydenta Petra Poroszenki i wdroży rosyjski scenariusz rozwiązania konfliktu w Donbasie.

Z kolei rosyjski komentator wojskowy Paweł Felgenhauer ocenia możliwość nowego konfliktu na wschodzie Ukrainy w najbliższych miesiącach jako bardzo wysoką - pisze BBC. Bodźcem do zaostrzenia sytuacji mogą być zastosowane przez Ukrainę sankcje na Wiktora Medwedczuka, który jest uważany za lobbystę interesów Kremla na Ukrainie, i blokada związanych z nim stacji telewizyjnych.

Żyrochow ocenia, że nie można jednak mówić o "nowej wielkiej wojnie" w Donbasie. Tytułem "Ku wielkiej wojnie" nazwano niedawno materiał poświęcony sytuacji we wschodniej Ukrainie w programie rosyjskiego publicysty Dmitrija Kisielowa, uznawanego za głównego propagandystę Kremla.

Zaniepokojenie stałą dużą liczbą ofiar wśród ludności cywilnej, w tym dzieci, spowodowanych wybuchami min i innych wybuchowych pozostałości wojennych wyraziła w czwartek Matilda Bogner, szefowa misji monitoringowej ONZ ds. praw człowieka na Ukrainie.

Jak relacjonuje Radio Swoboda, od początku sierpnia do końca stycznia zginęło z powodu wybuchów takich ładunków osiem osób, a 28 zostało rannych. W rezultacie działań zbrojnych w tym okresie rannych zostało trzech cywilów, żaden nie zginął. Misja odnotowała znaczne polepszenie się sytuacji bezpieczeństwa w regionie po zawartym w lipcu rozejmie.

Na początku roku Specjalna Misja Obserwacyjna OBWE przekazała PAP, że w 2020 roku, m.in. w wyniku wybuchów min, w Donbasie zginęło 24 cywilów, a 105 zostało rannych.

Kilka dni temu szef biura prezydenta Ukrainy Andrij Jermak poinformował, że gotowy jest plan pokojowego uregulowania konfliktu, jednak czeka on na stanowisko Rosji.

"Dziś na stole leży konkretny plan pokojowego uregulowania, zaproponowany przez Niemcy i Francję, dopracowany przez Ukrainę, który, według nas, odpowiada duchowi Mińska (porozumień mińskich w sprawie konfliktu - PAP), odpowiada normom prawa międzynarodowego... Podkreślam - pokojowy plan leży na stole... i bardzo czekamy na takie samo stanowisko ze strony Federacji Rosyjskiej" - mówił Jermak, cytowany przez agencję Ukrinform.

Jak dodał, jeśli Rosja nie zgodzi się, będzie to oznaczać, że "nie chce zakończenia wojny i nastania pokoju na terytorium Donbasu".

W czwartek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję TASS, oznajmił, że jego kraj nie otrzymał takiego planu. "Nie do końca zrozumieliśmy, bo nic na naszym stole nie leży, żadnego planu nie widzieliśmy" - powiedział Pieskow.

Konflikt zbrojny w Donbasie wybuchł po zwycięstwie prozachodniej rewolucji w Kijowie, która doprowadziła do obalenia na początku 2014 roku ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Wiosną tamtego roku wspierani przez Rosję rebelianci proklamowali w Donbasie dwie samozwańcze republiki ludowe.

Według szacunków Wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw praw człowieka łączna liczba zabitych i rannych wskutek konfliktu w Donbasie w okresie od kwietnia 2014 roku do końca stycznia 2021 roku wynosi 42-44 tys. - podało Radio Swoboda.

Konflikt pochłonął życie 13,1-13,3 tys. osób, w tym co najmniej 3375 cywilów, około 4150 żołnierzy ukraińskich i około 5,7 tys. osób walczących po stronie przeciwnej. Liczba rannych szacowana jest na 29,5-33,5 tys. (7-9 tys. cywilów, 9,7-10,7 tys. ukraińskich wojskowych i około 12,7-13,7 tys. ludzi walczących po przeciwnej stronie).

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
Krzysiek
środa, 14 kwietnia 2021, 22:36

To, że Moskwa przerzuciła i skoncentrowała przy granicy z tym republikami sporo sprzętu i ludzi (dwie armie) jest faktem. Natomiast jaki jest powód - tu jest pole do różnych teorii. Moja jest taka, że oprócz znanego bartosiakowego "komunikowania strategicznego" (patrzcie jakie mamy zdolności - gadać z nami) i "testowania zdolności reagowania 'zachodu'" (patrzcie ludy ziemi, zygamy, a nic nam nie są w stanie zrobić), ważnym powodem może być to iż Ukr. jednak mogła się szykować, aby odbić, no choćby tę ługańską. Wiadomo, z Krymem to nie ma szans, bo Moskwa uznała ją za część swojego państwa (i gdyby był zagrożony, to Kacap idzie na pełną wojnę), poza tym wojskowo jest tam dużo trudniej i ludność chyba raczej taka bardziej kacapska niż banderowska. Ale na wschodzie - rozciągnięta granica, łatwiej swoje siły podciągnąć i wbić się w jakiś słabszy punkt i pójść do przodu. Światu by powiedzieli: odbijamy nasze, cicho siedzieć wszarze - podziwiać! Popatrzmy: Ługańska - 8,3 tys. km2, Doniecka - 7,8 tys. km2 (to jest 5-6 średnich polskich powiatów, niedużo). Jewriej Zelenski(y) zdobyłby laury, postawiliby mu kiedyś pomnik, druga republika znalazłaby się w poważnych kłopotach, Moskwa straciłaby wizerunkowo. To jest możliwe pod jednym warunkiem: pełnego zaskoczenia. Ale Kacapy się chyba połapały, i mówią banderowcom - a wała. Pamiętajmy, że koszty przerzutu takiej ilości sprzętu i luda nie są małe.

ito
niedziela, 14 marca 2021, 18:04

Zdumiewający jest upór, z jakim rząd w Kijowie pcha się w kłopoty. Zakładając absolutnie brylantowy dla nich scenariusz- ofensywa, do której się szykują udaje się, zajmują Donbas- swoją polityką odpychania od siebie swoich ludzi doprowadzili do sytuacji, w której wojska Ukrainy stają się wojskami okupacyjnymi. Prawdopodobnie w krótkim czasie urodzi im się jakaś miejska partyzantka, wielce prawdopodobne, że już jest przygotowywana, a nawet nieliczna może sprawić mnóstwo kłopotu (patrz IRA, ETA, czy niesławnej pamięci RAF). Przy korupcji w ukraińskich służbach nawet jeśli obsadzą rosyjską granicę w krótkim czasie stanie się ona jak sito i, znowu zakładając optymistyczny dla Ukrainy scenariusz, nawet jeśli Rosja jako państwo nie będzie tej partyzantki wspierać to i tak stosunkowo niewielkie fundusze prywatne przy otwartym kanale przerzutu zaopatrzenia pozwolą jej działać na tyle intensywnie, że może koszmarnie zdezorganizować działanie państwa co najmniej na Ukrainie Wschodniej. Pamiętajmy- operacja Batute miała trwać 4-6 tygodni, trwała 38 lat, a zakończyło ja nareszcie porozumienie polityczne, bo środki militarne okazały się nieskuteczne. Kolejna zdumiewająca sprawa, ale przez ostatnie prawie już 7 lat rząd w nie podjął Kijowie tak naprawdę najmniejszej próby dogadania się z władzami Republik Ludowych i załatwienia sprawy na płaszczyźnie politycznej, z uporem za to opowiada o wojnie z Rosją- z którą też nie chce rozmawiać, a jedynie stawia żądania w trybie ultymatywnym, mając pozycję przetargową jak ślimak na budowie autostrady.

Stan
niedziela, 14 marca 2021, 09:16

Pojawiły się nagrania ukraińskich toczek -u zmierzających w kierunku frontu, pociągi pełne czołgów, ruchy kolumn zmotoryzowanych plus dostawy tureckich dronów. Wiosną może być goronco na wschodzie.

andys
sobota, 13 marca 2021, 01:13

Jesli Ukraińcy nie zaczna , to zadnej wojny nie bedzie! To oczywiste.

Polski patriota.
sobota, 13 marca 2021, 18:14

Szkoda tylko, że to Rosja zaczęła wojnę...

ito
niedziela, 14 marca 2021, 17:37

Którą? Chyba XIX- tą turecką, bo w Donbasie Ukraińcy obsłużyli się sami. A oczywiste jest, ze jeśli wojska rządowe nie ruszą na teren republik ludowych sytuacja się nie zmieni i kolejnych walk nie będzie.

Luke
piątek, 12 marca 2021, 21:00

A polska sie rozbraja. Nie miesci mi sie w glowie ze nieposiadamy AWACS i MRTT i wjecej misliwcuw. Kontrola w powietrzu zanczy bespieczenstwo naziemi!

Polski patriota.
sobota, 13 marca 2021, 18:15

Marynarka wojenna też jest w opłakanym stanie, niestety, nie mamy funduszy. Ale już na 500+ są...

Sarmata
piątek, 12 marca 2021, 17:30

Dziwne te dane, czyzby tak było że strona przegrana ma mniejsze straty?No chyba że ukraincy szybko się poddawali bez walki.Ale wtedy i separatysci nie mieli by strat.

dim
sobota, 13 marca 2021, 08:12

Pamiętaj, że Ukraińcy też pochodzą z bolszewickiej szkoły "prawd na zamówienie". O wszystkim, a nie tylko o dzielnych, szlachetnych z Powstańczej Armii (1943... podobno do 1956)

wert
piątek, 12 marca 2021, 16:38

to jasne i oczywiste że sowietom nie na rękę pokój i współpraca. Mając do zaoferowania ludziom tylko nahaj, żywią się konfliktem w którym grają rolę "rozjemcy". ukraincy mogą tylko ustąpić lub walczyć

gegroza
piątek, 12 marca 2021, 15:59

To najlepsze co moze zrobić Ukraina - kontynuować łagodny nacisk na separów. Rosja w końcu straci zainteresowanie wydawaniem kasy bez końca poświęcaniem własnych żołnierzy

Alexy
piątek, 12 marca 2021, 15:56

Dokładnie Rosji chodzi o permanentny konflikt, z ofiarami, kosztami wojny, patową sytuacją na linii rozgraniczenia. Ukraina ma krwawić za karę, że ośmieliła się oderwać od imperium, ludzie mają żyć w biedzie by tkwiło w nich przekonanie, że przy Rosji było im lepiej. Inna sprawa to historyczne podstawy państwowości rosyjskiej. Odwołuje się ona bezprawnie do Rusi Kijowskiej, postaci Włodzimierza Wielkiego a faktycznie jest spadkobiercą Złotej Ordy Chana Batyja. Sukces Ukrainy to klęska Rosji w sensie geopolityczny i historycznym.

sża
sobota, 13 marca 2021, 08:04

A Ukrainie chodzi o kolejną pożyczkę z MFW, bo bankierzy się ociągają. I jeszcze jedno - byłe republiki ZSRR [za wyjątkiem Bałtów] są w dalszym ciągu uzależnione od Rosji, która zapewnia im tanie surowce i RYNEK ZBYTU, bez którego czeka je upadek gospodarczy, bo Zachód nie jest zainteresowany wspieraniem potencjalnej konkurencji, vide Ukraina, a wcześniej Gruzja. Ta ostatni w czasach ZSRR była najbogatszą republiką, a po zerwaniu z Rosją jest obecnie najbiedniejszym krajem w regionie, a liczyli na rzekę ojro z UE i dolarów z USA...

Davien
sobota, 13 marca 2021, 12:57

No zobacz kłamczuszku, Ukraina juz surowców jak gaz od Rosji nie kupuje. Gruzja była bogata dopóki jej Rosja nie napadłą i nie okupuje ziem gruzińskich.. A Ukraina nawet mimo rosyjskich terrorystów i bandzioró od Wagnera na okupowanym Krymie i w Donbasie jest mniej skorumpowana od raju Putina:)

sża
sobota, 13 marca 2021, 19:49

1. Ukraina dalej używa rosyjskiego gazu, tyle tylko, że nie kupuje go już od producenta, ale dostaje od sponsora. A przy tym budżet Ukrainy w dużym stopniu to dochody z transferu rosyjskiego gazu. 2. Rosja nie napadła na Gruzję, a wręcz przeciwnie, to Gruzja napadła na Osetię. A i tak w dużej części budżet Gruzji do niedawna zależał od rosyjskich turystów, a jak ich brakło to i zrobiła się tam bieda, bo jakoś Zachód nie pompuje w ten kraj miliardów. 3. Gdyby puczyści po obaleniu legalnej władzy w Kijowie nie wyjechali z "ustawą o języku", to by nie było buntu ludności w Donbasie. A Krym nigdy tak naprawdę nie był ukraiński, bo Chruszczow robiąc z niego prezent dla Ukrainy złamał konstytucję ówczesnego ZSRR. No i kto tu jest kłamczuszkiem?

dim
piątek, 12 marca 2021, 14:43

Jeszcze nie teraz. Wojna to dopiero gdy ruszy już NS2. Mariupol jest portem Doniecka i Zagłębia Donieckiego. Krym jest bez wody. Owszem, dla mieszkańców można budować odsalarnie, ale to nie dla rolnictwa. A słońca tyle nie ma, by zrobić to po izraelsku, opłacalnie ekonomicznie. Zresztą ceny żywności w Rosji musiałyby być 4-krotnie wyższe, by "dorównać dobrobytem" Ziemi Obiecanej. I cokolwiek przekolorowanej propagandowo. A na to rządzący Rosją ważyć się nie mogą. Czyli Mariupol i połączenie z Krymem, jasne ? Dokładnie to jest program minumum sukcesu dla Rosji. Powiedzmy, że Ukrainę można i trzeba odstraszająco wzmocnić. Tyle że Polska winna wtedy wzmacniać się równolegle, nie mniej. Zamiast pustego opowiadania o "wielkiej modernizacji" i "sojuszach".

wert
piątek, 12 marca 2021, 23:42

póki się Białoruś nie wyjaśni nic nie będzie chyba że faktycznie susza na Krymie zmusi. zobacz sekwencję: uderzenie na ukrainę, wygaszenie, uderzenie na Syrię, wygaszenie, uderzenie na Libię, wygaszenie, miała być noworosja ale wyskoczyła Białoruś, potem Górski Karabach. sowieci nie walczą jednocześnie na dwóch frontach

Michnik
piątek, 12 marca 2021, 14:23

I to właśnie będzie odpowiedź ruskich na pokojowe propozycje "Niemiec i Francji dopracowane przez Ukrainę". Zerwanie rozejmu i zabawa zacznie się od nowa... Oni inaczej nie potrafią... bo też nie chcą.

ito
wtorek, 16 marca 2021, 16:35

Jakie "propozycje pokojowe"? Na razie wszystko, co Niemcy i Francja zdołały wyartykułować sprowadza się do bezwarunkowej kapitulacji i likwidacji Republik Ludowych, z zerowymi gwarancjami nie tylko dla ich funkcjonariuszy, ale też dla zwykłych mieszkańców (Rząd w Kijowie, oprócz przysłania takich, którzy do nich strzelają, odciął im wszystkie należne świadczenia, próbował odciąć od zaopatrzenia i zadusić gospodarczo zupełnie nie licząc się z tym, ze takie działania uderzą przede wszystkim w cywilów). W świetle dotychczasowych działań Kijowa nie może dziwić, że w Donbasie pomysł ten traktowany jest jako nie do przyjęcia.

psychol
piątek, 12 marca 2021, 23:41

zamiotą i po sprawie więc myślę że powinni się ruszyć chłopaki

Tweets Defence24