Reklama

Tytan idzie do armii w 2020 roku

6 października 2016, 19:09
Fot. PHO
Jedna z wcześniejszych konfiguracji systemu. Fot. PCO/Bumar.
Fot. J. Sabak/Defence24.pl.

Pierwszy poziom prac nad systemem "Tytan" zakończy się do listopada 2019 roku. Jak poinformował szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. Adam Duda, jeśli termin ten zostanie dotrzymany, to już w 2020 roku mają rozpocząć się jego dostawy. Nie oznacza to jednak końca prac nad "Tytanem", który jako system otwarty będzie podlegał modernizacji i ulepszaniu.  

Podkomisja stała ds. polskiego przemysłu obronnego oraz modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP spotkała się, aby omówić opracowywany przez składające się z 14 firm konsorcjum program indywidualnego wyposażenia i uzbrojenia żołnierza "Tytan". 

Polski resort obrony na realizację pierwszego poziomu prac nad "Tytanem" przeznaczył 120 mln złotych. Jak poinformował gen. Duda, wydano na razie 40 mln zł. Wiadomo również, że resort obrony planuje pozyskanie 11 700 kompletów systemu (zgodnie z zapisami znajdującymi się w umowie ramowej), ale liczba ta może zostać zwiększona. Wynika to przede wszystkim z prac nad utworzeniem Wojsk Obrony Terytorialnej, których wyposażenie ma być pozyskane w oparciu o krajowy przemysł. Jak podkreślił gen. Duda, system "Tytan" to jest właśnie to, co członkowie OT "powinni posiadać". Nie wiadomo jednak, który wariant ukompletowania systemu będzie przeznaczony dla Obrony Terytorialnej - w tym temacie trwają nadal analizy.

Zgodnie z przekazanymi przez gen. Adama Dudę informacjami, prace nad systemem "Tytan" podzielono na 3 poziomy. Pierwszy z nich zakłada dostosowanie i integrację w spójny system elementów wyposażenia, możliwych do pozyskania w ramach realizacji prac rozwojowych oraz zakupów. Ta część prac zakończyć się ma do listopada 2019 roku, a od roku 2020 ma rozpocząć się produkcja seryjna systemu i dostawy.

Kolejny poziom potrwa do 2022 roku. Jest to uzupełnienie systemu o kolejne elementy, jak również jego modernizacja "w zakresie wniosków wynikających z eksploatacji pierwszego poziomu". Ostatni, trzeci poziom zakłada dalsze uzupełnianie systemu i dalszą modernizację, które prowadzone będą po roku 2022.

Czytaj więcej: „Tytan” idzie do przodu

Jak poinformował szef Inspektoratu Uzbrojenia, trwa obecnie drugi etap pierwszego poziomu prac nad systemem "Tytan". Konsorcjum wykonało już bowiem projekt wstępny, w ramach którego powstała dokumentacja konstrukcyjna, modele poszczególnych elementów i kompletnego systemu. Wykonano również badania opracowanych modeli i propozycje weryfikacji założeń projektu. Po uwagach, Ministerstwo Obrony Narodowej wprowadziło dodatkowe wymagania w zakresie cyberbezpieczeństwa systemu, kryptografii w radiostacji osobistej żołnierza i ochrony balistycznej hełmu.

Zmiany wymagają jednak podpisania przez konsorcjum oraz resort obrony aneksu do umowy. Według gen. Adama Dudy dojdzie do tego w ciągu najbliższych dni. Przedstawiciele wszystkich firm podpisali już dokument (wpłynął do resoru 16 września), oczekują jednak na złożenie podpisu przed przedstawicieli MON. Zgodę na jego podpisanie wyrazić jednak musi minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, który chce aby pracę nad pierwszym poziomem zakończono do 2017 roku. Pytanie w tej sprawie wysłano nawet do konsorcjum, które poinformowało jednak, że przy zaplanowanych zmianach nie będzie w stanie dotrzymać tego terminu. Jak zaznaczył prezes WB Electronics Piotr Wojciechowski, wynika to m.in. z tego że firma nie może zgłosić podania o certyfikację sprzętu do momentu, gdy sam aneks nie zostanie podpisany.

Dlaczego mówimy o roku 2019, a nie 2017. Problem nie leży po stronie wyprodukowania tych radiostacji (...) Problem leży po stronie certyfikacji, po stronie bezpieczeństwa kryptograficznego. Nie można zgłosić radiostacji do certyfikacji służbie ochrony państwa czy w SKW dopóki nie jest podpisany aneks. (...) To zamawiający zgłasza produkt do certyfikacji.

Piotr Wojciechowski, prezes WB Electronics

Nie tyle opóźnienia, co wolniejszą reakcję resortu obrony w porównaniu do konsorcjum, gen. Adam Duda usprawiedliwiał również liczbą zajmujących się sprawą osób. Jak wskazał, oddelegowanych do tego zadania jest 7 osób, a konsorcjum to 14 firm i "setki inżynierów".

"Naprzeciw" wymaganiom wojska miał wyjść należący do Grupy WB Radmor, który zaproponował dostarczenie wojsku w 2017 roku 100 sztuk pierwszej partii radiostacji. Jak podkreślił jednak prezes firmy Andrzej Synowiecki, resort obrony nie zgodził się na takie rozwiązanie. 

Jeśli chodzi o produkcję seryjną to praktycznie jesteśmy gotowi. Cały potencjał produkcyjny w Radmorze właściwie jest do dyspozycji. Prace nad radiostacją postępują i w trakcie negocjacji my wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom wojska i zadeklarowaliśmy, że w 2017 roku przekażemy 100 sztuk pierwszej partii produkcyjnej radiostacji - nawet bez certyfikacji - a następnie (...) bezpłatnie zmodernizujemy te radiostacje.

Andrzej Synowiecki, prezes Radmor

Konsorcjum, mimo braku podpisu ze strony MON, przeszło jednak do dalszych prac od 1 września. Jak podkreślono jednak, jest to wynik "dżentelmeńskiej umowy". Gen. Duda dodał również, że trwają już badania wstępne niektórych elementów systemu, takich jak 5,56 mm karabinek standardowy, 9 mm pistolet samopowtarzalny, nóż, bagnet i granatnik podwieszany. "W najbliższym czasie rozpoczną się też badania wstępne, zakładowe celownika termowizyjnego strzeleckiego, monokularu uniwersalnego" - dodał szef Inspektoratu Uzbrojenia.

KomentarzeLiczba komentarzy: 71
Sas
piątek, 7 października 2016, 10:39

Czy to prawda co m.in. pisze się w innych mediach że w tym programie zawodzi głównie łączność i teleinformatyka? Jeżeli tak to na jakiej zasadzie te elementy były wcześniej nagradzane i wyróżniane? Czyżby kolejny raz były one atrapami? Czy kiedykolwiek ktoś to wyjaśni i wiele innych związanych z tym spraw, np. wieloletnią niemożliwość wykonania wieży bezzałogowej do Rośka itp ?

RealniePatrzący
piątek, 7 października 2016, 10:37

Tytan : Po 2020 , śmigłowce - później, plan modernizacji poważniejsze zakupy: 2018, 19.... etc. To jest tak proste że aż genialne. Chodzi o oszczędności. Budżet się nie dopina, chodzi o to by wszystko nie walnęło przed wyborami w 2019 roku. Jeśli wygra nowy rząd - wszystkie wydatki skumulowane "na później" otrzyma w prezencie (+ 500+) i albo je zrealizuje albo co bardziej prawdopodobne - w 70 % rozloży na później (pod hasłem audyt , "rozliczenie dobrej' zmiany etc). Jeśli wygra obecny układ, to albo się wykona, albo się urealni... albo co.

patagon
czwartek, 6 października 2016, 21:58

w wielu decyzjach resortu widac nierownorzednosc w traktowaniu zbrojeniowych firm a panstwowych. dzieja sie rzeczy ja przed wojna:w prywatnej fabryce zamowiono mysliwce a potem panstwo nie zaplacilo za nie wycofujac sie z umowy, Skutek byl do przewidzenia bankructwo wszystkich prywatnych polskich firmm lotniczych. Jakis pulkownik ubzdural sobie ze potrzebujemy samoloty mysliwsko bombowe a najlepiej same bombowce, skonczylo sie to bezbronnoscia kraju wobec atakow lotniczych niemcow.. Dzis jest tak samo. kraj skazany na glupawych politykow ktory przegrywa.

Marek
piątek, 7 października 2016, 02:36

No sorki, ale poplątało ci się nieźle z lotnictwem. Faktem jest, że za brak sensownego lotnictwa myśliwskiego przed DWS w pewnym sensie odpowiadał pewien generał. Tyle, że nijak się to miało do państwowych, czy prywatnych firm. Rzecz polega na tym, że wówczas modna była teoria Doucheta, czyli bajka o bardzo szybkich bombowcach, których nie będą mogły dopaść klasyczne myśliwce. I nie myśl sobie, że sprawa dotyczyła tylko Polski. W to samo bagno wpadła także mająca bez porównania lepiej rozwinięty przemysł lotniczy III Rzesza, która przez to właśnie przewaliła BoB. Nie wiem, czy wiesz, ale ich BF-109 nie był tym, co Luftwaffe chciała najbardziej. Podobnie jak i my z Wilkiem, oni także chcieli mieć dwusilnikowy myśliwiec do osłaniania tych superszybkich bombowców, wiec władowali się w złom zwany BF-110, który nie tylko w myśliwskim, ale także w żadnym innym zastosowaniu się nie sprawdził. Podobnie było u Anglików, gdzie ich Spitfire wszedł do linii przypadkiem, bo wojskowi chcieli czegoś innego. Z Polską było tak, że w odróżnieniu od Anglii, Francji, Niemiec, czy Nawet Włoch nie mogła sobie pozwolić na 150 eksperymentów z samolotami, gdzie coś wyjdzie przypadkiem, więc Rayski postawi na to, na co postawił. Żeby było śmieszniej, gdyby postawił na coś innego i postanowił kupić za granicą, to nie było za bardzo gdzie nabyć jednosilnikowych samolotów, które mogłyby się skutecznie przeciwstawić BF-109. Amerykańska konstrukcja, którą nam oferowano była zaporowo droga i nic wówczas nie warta. Dopiero później rozwinięto ją w bardzo udanego P-47. Ms-406 sporo odstawał od Mesia. Na dodatek Francja skłonna go była sprzedawać dopiero jak pojawił się znacznie lepszy zamiennik. Od Anglików także odpadało, gdyż ich priorytetem było przezbrojenie własnych dywizjonów. Tak więc nawet Hurricane byłby dostępny w ilościach śladowych. Jeśli chodzi o dolnopłaty, jedynym, co można by było na czas zrobić, było nabycie licencji od Fokkera. Tyle, że ten samolot choć łatwy do opanowania u nas w produkcji i nawet udoskonalenia także poważnie odstawał od BF-109. Jeśli chodzi o rodzime projekty, to owszem były. Nawet bardzo obiecujące. Tyle tylko, że sprawa rozbijała się o brak dostępnego wówczas odpowiedniego do tego silnika. Gdyby od początku skupiono się na wyłącznie myśliwcach jednosilnikowych, to być może dałoby się opracować coś na kształt IARa-80. Być może, ponieważ nasi konstruktorzy podobnie jak Rosjanie zapatrzyli się na wyścigi lotnicze w USA. Dlatego u Rosjan pojawił się wyjątkowo niestabilny w locie I-16 a u nas znacznie stabilniejszy, bo mający znacznie dłuższy ogon Jastrząb, który już mógłby być sensownym samolotem pod warunkiem zastosowania silnika o większej od dostępnych mocy. Super lekkie rodzime konstrukcje myśliwców możesz między bajki włożyć. Niezależnie od państwa, z którego pochodziły podobne nie sprawdziły się nigdzie. No i jeszcze jedno. Z pochodzącego od pomysłów generała Wilka dałoby się zrobić myśliwiec, który wówczas miałby start do wszystkiego, co lata. Tyle tylko, że przez koniecznych do zastosowania w tym przypadku dwóch silników napędzających angielskie jednosilnikowe myśliwce, byłby to sprzęt zaporowo drogi.

YYYY
piątek, 7 października 2016, 10:31

Postuluję wyjaśnić tę nieudolność wraz z innymi zarówno od strony zamawiającego jak i wykonawcy. Który to już raz mamy taką sytuację, a ci którzy knocą i zawodzą są preferowani

wowwow
piątek, 7 października 2016, 10:16

Kolejny przykład na to aby poważnie zastanowić się nad tymi co tak nędznie kontraktują i realizują (lub nie) SpW. Chyba już pora aby kierować zamówienia do solidnych wykonawców, którzy realizowali i wykonują umowy należycie i terminowo. Natomiast zakończyć bezkrytyczne i bardzo kosztowne kierowanie zwłaszcza poważnych zamówień do tych którzy ich nie wykonują lub opóżniają. Czy to jest takie trudne ????

nikt ważny
piątek, 7 października 2016, 10:09

Nikt zupełnie się nie zastanawia nad logiką zdarzeń. Każda, powtórzę: KAŻDA ekipa która "zarządza" państwem podaje terminy w następnej kadencji tłumacząc się tym że teraz musi posprzątać po poprzedniej. SZ RP to nie jest coś co wyposażenie powinno otrzymać w jakiejś mglistej mocno zależnej od kalendarza politycznego i wyborczego, przyszłości. Obecna ekip[a ma jeszcze teoretycznie trzy lata co jest ogromem czasu i można ostatecznie za dwa, no dwa i pół roku podać terminy bo to może czasu. Nie mówimy o jakieś broni kosmicznej tylko o "tytanie" który nie jest jakoś szczególnie złożony a większość elementów już istnieje. Tym bardziej że IU sam podkreśla że będzie modyfikowany.

myslacy
piątek, 7 października 2016, 14:56

Właśnie podano że w Rosji dostarczono już 100 tys !!!! powtórzę 100 TYS II kompletów uzbrojenia personalnego systemu żołnierza RATNIK - a już pracują nad Ratnikiem II z egzoszkieletem. Do tego już grupy maja specjalne bransoletki które przekazują położenie żołnierza w budynku czy w terenie oraz monitorują podstawowe czynności życiowe - i oczym dalej mówić. Do tego czołgiści otrzymali nowe specjalnie wzmocnione specjalnymi włóknami kombinezony przeciwodłamkowe - to w naszym wojsku o czymś takim to nawet nie myślą. I pewnie kosztowało ich to połowę tego co my zapłacimy - bo my wszystkie części i podzespoły musimy kupić i co najwyżej polutować do kupy u siebie - a o kosztuje. Ale to wszystko sprowadza się do jednego - BRAK PIENIĘDZY - założenia, programy, opracowania w Power Poincie - kosztują grosze - niech to wszystko kosztuje nawet i milion PLN w rok - to to promil tego co naprawdę trzeba wydać na prawdziwą broń. I to dotyczy wszyskiego OPL, śmigłowce, marynarka - po prostu medialne klepanie żę coś się robi i planuje - a prawda jest brutalna - nie stać NASZEGO PAŃSTWA NA NIC!!! jesteśmy WYDMUSZKĄ z rosnącym zadłużeniem - taka wielka MONOWNIA zagranicznych koncernów za NIEWIELKIE PIENIĄDZE i DOPŁATY RZĄDU do INWESTYCJI - więc będą jęki, stęki, obietnice i klęczenie na kolanach przed Amerykanami żeby nam tutaj jakiekolwiek OPL użyczyli - NIE SPRZEDALI - ale POŻYCZYLI - i za to kupimy od nich śmigłowce i inny sprzęt - bo to będzie kosztowało nas ułemek tego co trzeba wydać na prawdziwą OPL - a tej kasy nie ma i nie będzie przez kolejne 20 lat. Rośnie liczba emerytów, koszty ochrony zdrowia, społeczeństwo się starzeje - już teraz NIC się nie dopina - jest szukanie wszędzie kasy, sprzedaż lasów, częstotliwości , wszystkiego co można - tylko po 20 latach już nie ma co sprzedawać - i zaczynają się baje medialne - co my tam zrobimy. A jak na razie nasz minister obrony wyciera kolana w USA co miesiąc.

Edmund
piątek, 7 października 2016, 19:13

Z tymi pieniędzmi to tak nie do końca. W tym roku mamy do wydania 10 mld złotych na zakup uzbrojenia i ich nie wydamy. Prawdziwy problem to jakość kierownictwa. Putinowi i kierownictwu Ministerstwa Obrony Rosji można wiele zarzucić, ale potrafią stawiać właściwe priorytety w zakresie wyboru uzbrojenia, zapewnić niewielkie ale stałe finansowanie poszczególnych projektów zbrojeniowych i przede wszystkim to egzekwować. Kiedy Putin przyjechał na kosmodrom w celu obejrzenia startu nowej rakiety i ta rakieta nie wystartowała z powodu defektu, przypomniał, że cele więzienne już czekają. Efekt, kilka dni później rakieta wystartowała z sukcesem. Ostatnio wymieniono kierownictwo floty bałtyckiej z powodu niegospodarności. Czy kiedykolwiek słyszałeś, aby kogokolwiek usunięto w Polsce, jakiegoś generała, ministra z powodu niegospodarności lub braku efektów ? Rosjanie wiedząc, że nie zmodernizują od razu całej armii (choć robią to sukcesywnie jak w przypadku Ratnika), modernizują także T-72 to standardu 3. W Polsce MON chce mieć najnowocześniejszą broń w każdej dziedzinie, po niskiej cenie z offsetem o znacznej wartości, najlepiej za darmo. Ponieważ to niemożliwe, nie ma żadnego znaczącego zakupu. Pilicę rozumie jedynie jako pomoc finansowa dla zakładu a nie realna broń. To nie jest broń na Rosję, chciałoby się powiedzieć broń dla krajów III świata. Tylko, że wiele krajów III świata dysponuje już lepszą bronią niż Pilica będzie kiedykolwiek. Zdecydowanie najlepiej wychodzą nam "dialogi techniczne".

rolnik
czwartek, 6 października 2016, 20:50

MON powinien zakupić lub zlecić produkcję plecaków na amunicję z podłączoną szyną podającą amunicję dla wszystkich żołnierzy z karabinami maszynowymi UKM 2000 , w ten sposób żołnierz miałby 500 naboi na plecach , dodatkowo można ją wykorzystać z Berylem po modyfikacjach. coś jak amerykański Ironman Ammunition Backpack system czy konkurencyjny Huro MICO - Machine Gunners Assault Pack.

BS
piątek, 7 października 2016, 11:48

Ciekawe po co?

Vvv
czwartek, 6 października 2016, 22:22

Inny system zasilania i po co ci taki plecak? USA zasila 5,56 i ich znacznie lżejsze karabinki a nasz Ukm ma taśmę na 100 pociskow

zefir
piątek, 7 października 2016, 14:46

Czy prawdą jest co m.in. pisze na ten temat PZ, iż w tym programie zawodzą zwłaszcza łączność i teleinformatyka? Jeśli tak to na jakiej zasadzie te elementy były uprzednio wyróżniane i nagradzane? Czy to nie jest dowód na to, że ponownie mieliśmy i mamy do czynienia z atrapami? Czy kiedykolwiek zostaną wyjaśnione tego typu mamienia i wiele innych podobnych spraw, w tym przykładowo wieloletnią niemożliwość wykonania wieży bezzałogowej do Rośka itp ?

Szwejjakobyły
piątek, 7 października 2016, 14:35

w 2020 r. "wiodące" armie świata będą wyposażać swoje armie w autonomiczne roboty do zabijania, jak u Philipa K. Dicka i innych furutystów. Dość dziwnie te wszystkie akcje wyglądają w konfrontacji z napierającą propagandą wojenną generowaną przez amerykańskie media. Podobnie nieco było przed 1939 r...

Michnik
czwartek, 6 października 2016, 20:26

Ciągle dziwi mnie ta "chęć" uzbrajania OT w najnowocześniejszy sprzęt skoro nawet regularna armia tego jeszcze nie posiada. Zadbajmy najpierw o trzon, a dopiero potem myślmy o "przystawkach". Nie żebym lekceważył OT, ale na początek chyba wystarczy obsługa zwykłego kałacha i podstawy wojskowego rzemiosła itp. Z resztą na początku to i tak będzie eksperyment. Jak się uda to będzie się go rozwijało. W momencie potrzeby użycia tych jednostek i tak mogą one nie mieć dostępu do najnowocześniejszego sprzętu.

Antymichnik
piątek, 7 października 2016, 11:03

A mnie nie dziwi.

fala
sobota, 8 października 2016, 11:06

Który to już s k n o c o n y program/projekt. Dobrze byłoby aby użytkownicy aktualnego i przyszłego SpW mieli więcej do powiedzenia w tych sprawach. Nie ma nic gorszego jak ci, którzy patologicznie w jednym miejscu analizują rynek, opracowują Sudium Wykonalności, WZTT (i zresztą je zatwierdzają), SIWZ, podpisują i rozliczają umowy wypowiada się i najczęściej lukruje to co powinno być ganione (własne knoty nie służące wojsku). Na prawdę czas zmienić ten niewydolny, bezduszny i biurokratyczny system, w tym pozbyć się nieefektywnych biurokratów biorących w nim bezpośredni udział i rzekomo mających panaceum na mądrość itd.

azi
piątek, 7 października 2016, 14:34

Warto szczegółowo zbadać to i wiele innych zamówień rozdawanych za poprzedniej ekipy oraz związanych z nimi niepowodzeń, kosztów itp.

x
piątek, 7 października 2016, 02:14

ale czy TYTAN jest inspirowany wyposażeniem żołnierzy wyklętych ??? - chyba nie, więc nadaje się raczej dla wojsk regularnych a nie amatorów,

pav
piątek, 7 października 2016, 10:50

To uwazasz ze Ci oplacani dla ktorych sluzba to kasa sa lepsi od tych zwiazanych z ziemia dla ktorych obrona kraju to obrona wlasnej ziemii. Mowiac prosciej - wuazasz ze najemnik jest lepszy od patrioty??

zgroza
piątek, 7 października 2016, 09:58

gra hymn narodowy by odstraszyc wroga nadlatującego na nowych helikopterach bo nasi idą z buta lub maksymalnie podwiezienie na 100 km bo na tyle lata operacyjnie BH i AW149 a tytan waży

Kiks
czwartek, 6 października 2016, 20:03

Tytan dla OT? A dla regularnego wojska już nie bardzo zwłaszcza oddziałów specjalnych? Ktoś bardzo chce dogodzić antosiowi.

zybi
piątek, 7 października 2016, 02:08

Nie wiedziałem że tak można tłumaczyć niepowodzenie i farsę. Kiedy to się skończy !!!

polo
piątek, 7 października 2016, 01:59

Jak można tak nieefektywnie prowadzić program który od początku jest realizowany w lukratywnej formule B+R+W i kiedy wykonawca-znane konsorcjum samo dla siebie i to za pieniądze publiczne opracowywało wymagania dla żołnierza przyszłości? Czy to prawda że ten ostatni aspekt zadecydował o skierowaniu tego programu do realizacji przez tego samego wykonawcę w trybie tzw. wolnej ręki? Jeżeli tak to może warto byłoby wyjaśnić dlaczego kolejny raz zastosowano wobec tego wykonawcy tego typu uprzywilejowanie i czy to nie ma związku z brakiem pożądanych efektów w tym temacie?

Dilbert 2
piątek, 7 października 2016, 14:12

Chętnie zatrudnię się do takiego projektu. Jak mawiał Dilbert - najlepsze są długie projekty, bo później nikt juz nie pamięta o co w tym chodziło. a kaska płynie strumieniem ...

Ramzes
piątek, 7 października 2016, 18:53

W 2020 roku, czyli nigdy.

Oli
sobota, 8 października 2016, 10:11

Rozwiazania wystepujace w projekcie tzn celownik termowizyjny, holograficzny, wskaznik laserowy, pozosgala elektronika i wiele innych elementow, sa paramertrami rowne produktom wystepujacych na rynku od dobrych kilku lat. A wiec gdzie tu przyszlosc. Jest to raczej projekt zolnierza przyszlosci z przeszlosci. armiach od wielu

Extern
sobota, 8 października 2016, 22:18

Jest zaledwie na świecie kilka takich systemów zrobionych w dużo od nas bogatszych i bardziej zaawansowanych technicznie krajach. To że niebogata i głównie obecnie rolnicza Polska jest w stanie zbudować taki system to duże osiągniecie. A że nie byliśmy pierwsi i co z tego, Google też nie był.

Michał K
piątek, 7 października 2016, 01:35

Czy ci generałowie powariowali Tytan dla OT? A co z wojskami liniowymi ze specjalsami oni powinni piersi tego używać i opiniować. A zgaduje, że tytana zobaczymy tak jak Caracala, Miecznika, Andersa, PT-ileśtam i tak dalej. OT będzie pilnować urzędu gminy z AKMS i stalowym hełmem na głowie.

tom
piątek, 7 października 2016, 01:25

dla pewności napiszmy, że chodzi o rok 2050

Plush
czwartek, 6 października 2016, 19:32

To za 4 lata. Przestańcie gadać. Zacznijcie działać.

Skoczek
piątek, 7 października 2016, 13:32

Pięknie, pod warunkiem, że te pierwsze kilkaset sztuk systemu zostanie rozdzielone wśród dowódców drużyn i plutonów zmech. co pozwoli skokowo podnieść możliwości całych wojsk a nie na stworzenie super batalionu pokazowego.

ola
piątek, 7 października 2016, 01:17

Czy to prawda co często się słyszy że tak duże opóżnienia także w tym ważnym programie powstają za przyczyną faworyzowanej w poprzednich latach podwarszawskiej firmy?

wyrak upiór
piątek, 7 października 2016, 01:14

zaczynają badać wstępnie :granatnik ,pistolet, karabinek i co najważniejsze nóż i bagnet.I potrzebują na to 3 lata.Ale biorąc pod uwagę ile czasu zajęło przygotowanie do seryjnej produkcji AH Krab, to chyba nie powinno dziwić.

sylwester
piątek, 7 października 2016, 10:50

ten bagnet jest beznadziejny , widziałem to cudo , taki bagnet powinien być albo składany na końcu lufy albo chowany do kolby , teraz ten pokrowiec z tymi zapinkami to nadaje się idealnie aby to wszystko pogubić , i dlaczego oni pojedynczo nie wprowadzają rozwiązań tylko chcą wszystko na raz , zaraz się okaże ze skarpetki nie dopracowane i opóźnienie wprowadzenia karabinka o rok , a później chusteczki do nosa nie takie i kolejne opóźnienie ze już nie wspomnę o papierze do kibla

As
piątek, 7 października 2016, 13:28

Proste urzadzenia sami zrobiliśmy, sami produkujemy, sami od siebie kupimy, a termin odległy jakby plan lotu załogowego na Marsa.

Extern
piątek, 7 października 2016, 17:56

Te "proste urządzenia" umiało jak dotąd zrobić tylko kilka wiodących technicznie krajów. Więc fakt że Polska lada chwila dołączy do tego elitarnego grona to duże osiągnięcie naszych firm.

nikt ważny
piątek, 7 października 2016, 16:19

Musk na marsa chce nawet wcześniej polecieć i to nie sam. Zwykła pochodna kompetencji, a patrząc z drugiej strony - ich braku.

Jaksar
niedziela, 9 października 2016, 11:02

idzie, idzie i dojść nie może... takie system jak Tytan już są w armiach zachodniej europy i po części w Rosji (jednostki specjalne). Przy obecnym stanie finansów MON i pilnych potrzebach stać nas co najwyżej po audycie na galowe mundury dla OT, je produkować. Tytan wejdzie co najwyżej do jednostek specjalnych na pokaz, ponieważ po zerwaniu umowy na Caracale, utrzymywanie specjalnych jednostek mija się z celem. Nie mamy śmigłowców które są podstawowym wyposażeniem dla sił cpecjalnych!

oficer
piątek, 7 października 2016, 01:06

Najwyższy czas aby kierować zamówienia do kompetentnych i solidnych wykonawców którzy realizowali i realizują umowy należycie i terminowo. Natomiast zakończyć bezkrytyczne kierowanie zamówień do tych którzy ich nie wykonują lub opóżniają

Luke
piątek, 7 października 2016, 00:39

Tak jak Kraby, Orki, Kruki i inne co.

Marek
piątek, 7 października 2016, 12:55

Od Kraba to ty się łaskawie odczep. Program PZH 2000 trwał tak mniej więcej ze 20 lat zanim go wdrożono. Co do Kraba zaś, nie przemysł tu zawalił, tylko politycy, którzy bóg wie czemu odłożyli go na półkę. Przy okazji zgadnij któremu "genialnemu" Ministrowi Obrony Narodowej "zawdzięczamy" karygodne marnotrawstwo publicznych pieniędzy poprzez opóźnienie programu spowodowane odłożeniem go na półkę i fakt, że w te bardzo potrzebne działa nie została wyposażona jeszcze armia. Dla ułatwienia dodam, że program uwalono w 2001r.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
sobota, 8 października 2016, 14:15

ten projekt to "piosenka" z przeszłości ..plusy jego że wykonane w kraju ...powinno się je teraz tak skonfigurować by stanowiły pewną scaloną całość począwszy od elektroniki optyki , łączności , zabezpieczenia , powinno to być umundurowanie -typu szczelny kombinezon i hełm stanowiący zamkniętą całość np jak " kask motocyklisty" z zamontowanym systemem decyzyjnym i przetwarzania danych a nawet posiadający zabezpieczenia z opchem ..powinien być opracowany na platformie - umundurowaniu..gdzie poszczególne specjalistyczne moduły tworzą jednolitą całość powinny to być "monolit" a nie choinka jak widać na załączonym obrazku ..bo żołnierz z taką "choinką" przemieszczający sie przez teren leśny zakrzaczony lub przez rumowiska aglomeracje to toto zagraża jego życiu gdy o coś zawadzi lub urwie podczas akcji

Jaksar
niedziela, 9 października 2016, 11:08

aby taki sytem funkcjonował potrzebne jest zaplecze łączności satelitarnej i wizualnej dalekiego i krótkiego zasięgu. Na przedostatnim MSPO (2015) sami producenci przyznawali, że system jest narazie w fazie rozwoju i jest łatwy do zakłócenia prostymi środkami walki elektronicznej. Prace nad bezpiecznym systemem potrwają jeszcze lata i zanim zostaną przetestowane, sprawdzone i wprowadzone do użytku minie nie 3 a przynajmniej kolejnych 8-10 lat. Polska nie ma własnych wojskowych, komunikacyjnych satelit które byłyby nie do zakłócenia i nikt nam takich nie udostępni !

oko 45
piątek, 7 października 2016, 00:18

Z przykrością zgaduję, termin nie zostanie dotrzymany. Widząc jak jest, to termin przesunie się o jakieś 6 lat. To nie ten minister będzie podpisywał zamówienie dla wojska :(

sylwester
piątek, 7 października 2016, 10:52

przyszły minister wprowadzi nowe dialogi techniczne i zmieni zapotrzebowanie i specyfikacje technologiczną co skutkuje dodatkowymi 10 latami do wprowadzenia

m
piątek, 7 października 2016, 18:04

Gdyby doszło do wojny, to za X lat, kiedy Polska być może znowu będzie niepodległa polscy pasjonaci będą znowu stwierdzać: "no tak, w 1939 r. było mnóstwo prototypów i intrygujących pomysłów, oraz bałagan decyzyjny i fragmentaryczna realizacja planów - w 2016 r. było identycznie. Powinniśmy chyba przeprowadzić międzynarodowy przetarg na zagraniczny rząd dla Polski, bo polskich elit praktycznie nie widać - może wtedy zaczniemy jakoś funkcjonować :) Dwa totalitaryzmy zlikwidowały te nieliczne zalążki polskich elit, jakie wykuwały się od XIX wieku do 1939 r., a teraz rządzą nami ludzie tacy, jak my wszyscy: przeciętniacy umiejący rozdmuchać pierdnięcie i podzielić włos na czworo, ale bez zdolności zreasumowania wniosków i podjęcia decyzji, a potem wdrożenia jej w czyn.

uuufff
środa, 12 października 2016, 18:16

Ów zagraniczny rząd działał właśnie w Polsce przez wcześniejsze 8 lat i to bez przetargu :) Jakiej nacji podlegał nie będę się rozpisywał , wszyscy wiedzą. Historia podobna jak z elekcyjnymi królami w Rzeczpospolitej przed zaborami-wszystko było dla nich wazne tylko nie nasza ojczyzna i jej prawdziwe dobro. Potem były rozbiory.....Wówczas nie zdążyliśmy wprowadzić zmian-obecnie mam taką cichą nadzieję że zdążymy. Pozostali do wysiudania elekcyjni sędziowe TK i im podobni oficjele piętro niżej

h
sobota, 8 października 2016, 18:55

Widzisz, że oto demokracja w pełnej krasie: białe zęby, szeroki uśmiech, zdrowa cera, zdolność kłamania, manipulacja, PR to czynniki sukcesu. W Rosji musisz być na dziś siłownikiem z IQ 150. W Chinach musisz mieć znajomości ale najpierw wykazać się rozwojem powiatu jak nasze województwo, potem kantonu jak nasz kraj i dopiero potem kraju jako sprawdzony menedżer i polityczna bestia.

olo
sobota, 8 października 2016, 10:16

Święta prawda

wbe
piątek, 7 października 2016, 00:09

Czy z Tytanem będzie tak jak z wieloma innymi niezrealizowanymi lub wykonanymi żle projektami które na siłę i bezkrytycznie ciągle kierowano do firm za przyczyną których nie powstają oczekiwane SpW lub co najmniej następują wieloletnie opóżnienia w ich wykonaniu?

Duch
czwartek, 6 października 2016, 23:57

Duchy tego nie potrzebują; karabinek z lunetą 750 m, pistolet z tłumikiem, nóż uniwersalny; Tytan to dobry pomysł dla WP regularnego.

na czas
poniedziałek, 3 lipca 2017, 03:45

Rozumiem,że odpowiedzialni za Tytana osiągną wiek emerytalny w 2020 roku?

zawodowy
poniedziałek, 10 października 2016, 00:23

Wielkie pitolenie o Tytanach. Samo wyposażenie żołnierzy w to co POWINNI mieć a nie zamienniki - żadnych "blaszaków", "pasoszelek" i "bechatek" - przynajmniej w linii. A do tego dla każdego żołnierza celownik optoelektroniczny -chociazby najprostszy i łączność - chociażby krótkofalówka do 2 km i zestaw słuchawkowy. To nie kosztuje wiele, nie wymaga wielkich wdrożeń, a poprawi zdolność bojową (mówię o wyposażeniu żołnierza, czy ważniejszy od tego jest zakup śmigłowców/czołgów/rakiet nie wiem.) I jeśli potrzeby wojsk operacyjnych zostaną w 100 % zaspokojone to można to nawet ładować taki zestaw w OT

cappo
czwartek, 6 października 2016, 23:05

Jak czytam, że Tytan ma trafić do jednostek OT to mi ręce opadają... Najpierw wypadałoby uzbroić odpowiednio jednostki pierwszoliniowe w najlepszy dostępny sprzęt a do OT przesuwać to co schodzi ze stanu tych jednostek. Póki co cała sprawa z OT wygląda jak jakieś bajkopisarstwo. Co rusz to bardziej idiotyczne pomysły np. posiadanie komponentu lotniczego. PL to nie USA gdzie nie jeden stan jest większy niż nasz kraj... dla jednostek przynależnych do powiatów wystarczą raczej lekko opancerzone, wysoko mobilne pojazdy.

sylwester
piątek, 7 października 2016, 10:55

nasze wojsko to w 70 % biura zołnierza pierwszo liniowego mamy 30 tysięcy minus logistyka , czy ludziom z biura bardziej jest potrzebne uzbrojenie

Gall Anonim
piątek, 7 października 2016, 09:28

"Nie wiadomo jednak, który wariant ukompletowania systemu będzie przeznaczony dla Obrony Terytorialnej - w tym temacie trwają nadal analizy." A skoro w skład systemu Tytan oprócz elektronicznych gadżetów wchodzą też m.in. 5,56 mm karabinek standardowy, 9 mm pistolet samopowtarzalny, nóż, bagnet i granatnik podwieszany oraz nowy hełm, to może się okazać po tych wszystkich analizach, że OT to z Tytana dostanie tylko karabin, pistolet i bagnet.

Podbipięta
piątek, 7 października 2016, 09:27

Aż zawyłem z radości na pański komentarz bo takich to komentarzy oczekiwałem i byłem pewien że się pojawią..A dlaczego nie? Nie bo nie?A system uproszczony jaki zamierzają wprowadzić Norwegowie/bo o takim jest mowa/ też nie!?Nie! Bo nie!

Olender
czwartek, 6 października 2016, 22:43

Przecież obrona terytorialna nie jest wojskiem frontowym oni mają siedzieć w powiecie a nie będą przesuwani na front... to żołnierzowi liniowemu się przyda... U nas w Polsce zawsze wszystko jest odwrócone do góry nogami...

Extern
piątek, 7 października 2016, 11:21

Taka rola OT wydaje się być tradycyjna. Ale u nas chyba planują zrobić to ciut inaczej. Będą oddziały takie jak opisujesz siedzące po powiatach i tym rzeczywiście wystarczy karabin + granatnik + radio, ale mają też być oddziały bardzo bliskie możliwościom normalnej piechocie które będą współpracowały z armią regularną w normalnych regularnych działaniach taktycznych więc i wyposażenie muszą mieć podobne co armia a na ich pensje wyda się 1/4 tego co na regularsów. Po prostu OT to nie będzie jednorodna struktura, będą tam bardziej wyspecjalizowane oddziały jak i takie przeznaczone do służby wartowniczej.

Podbipięta
piątek, 7 października 2016, 09:47

5 brygad ,z tamtej strony Wisły" i jedna z Radomia mają być ,,bojowe" bardziej niż powiatowe.Co do pozostałych jedenastu to zgoda.P.s.Tak sobie przypomniałem jak radomski 72 pułk piechoty AK szedł w 1944 na pomoc powstańczej Warszawie.Żle to się dla chłopców skończyło i da Bóg by się nie powtórzyło!Mam za to po jednym z tych żołnierzy niemiecki hełm typu ,,luftszutz" z biało czerwoną opaską i przykręconym orłem oficerskim z bączkiem i napisem Lwów.

strzelec
piątek, 7 października 2016, 01:30

Np. w czasie działań wojennych w m. Pułtusk ląduje oddział specnazu. Na podorędziu jest tam tylko oddział naszej OT. I co? Tylko starym kałachem czy granatnikiem wymieciemy stamtąd wroga? Po to własnie jest Tytan i dla WOT.

Extern
piątek, 7 października 2016, 11:34

Trochę martwi mnie to że prawdopodobnie dopiero z Tytanem wejdzie MSBS, GPBO-40 i Ragun. Czy to oznacza że przez cztery lata nie ma szans na zamówienia na tą broń dla Łucznika i Dezametu?

Podbipięta
piątek, 7 października 2016, 13:01

Nie.Do końca roku ma przejść badania a moje żródła w FB ćwierkają że idzie dobrze i zamówienia mają iść od końca przyszłego roku po skompletowani linii i zamówieniu części. Taka ciekawostka: magazynki dla Radonów robi pewna prywatna firma z Radomia.P.s.Pan minister chce to mieć! W końcu/ nie licząc skałkówek kozienickich i Maroszka/ toż to pierwszy od lat polski karabin .Więc będzie się czym pochwalić!P.P.S. Inna ciekawostka:Ragun to w żydowskiej kabalistyce określanie charakteru człowieka na podstawie jego imienia.Pyszne ,prawda?

M.
piątek, 7 października 2016, 11:13

Ajersoftowcy na pewno się bardzo ucieszą, że dostaną masę nowego szpeju do zabawy, w końcu są przyzwyczajeni do obwieszania się jak choinki. A "zwykłego" żołnierza przecież w WP nie ma, skoro już lata temu wierchuszka PiS twierdziła, że całą naszą armię można zmieścić na stadionie. A skoro WP nie ma, to trzeba zrobić nowe wojsko, dać szpej amatorom i kazać im się szkolić w co drugą sobotę. Minister Macierewicz tworzy armię terminatorów, Moskwa pewnie drży ze strachu. Albo trzęsie się ze śmiechu...

pyton
poniedziałek, 10 października 2016, 11:54

Jasne. A Ruscy chcieli zdobyć Grozny w kilka godzin (bo akurat minister obrony "pasza mercedes" miał urodziny) czołgami, bez wsparcia piechoty, mając przeciw sobie "traktorzystów" w adidasach jeżdżących starymi Ładami. I kto się wtedy trząsł ze śmiechu?

rmarcin555
piątek, 7 października 2016, 11:13

Z tego artykuły wynika, że Tytan to zbiór założeń i modeli, który jak dobrze pójdzie to w 2020 zacznie być wdrażany. Tłumacząc z monowskiego na polski: "nie mamy konkretów, ale może do 2020 coś będziemy mieli. No chyba, że nie będziemy." Tylko człowiek zupełnie nieświadomy może w takie bajki wierzyć. To jest kolejny miś na miarę naszych możliwości. Wyposażanie OT kosztem armii jest sabotażem.

anakonda
piątek, 7 października 2016, 11:04

co to za cyrk z ta obrona terytorialna?inwestowanie takich wielkich pieniedzy w amatorow zakrawa na rozbrajanie własnej armii tytan jak i wszelkie specjalistyczne uzbrojenie powinne byc kierowane dla słuzby zawodowej a nie pospolitego ruszenia.

Marek
piątek, 7 października 2016, 12:30

Jeśli już to nie tyle do pospolitego ruszenia, tylko do wolontarzy, którzy od pospolitego ruszenia "co nieco" się różnili. "Nie wiadomo jednak, który wariant ukompletowania systemu będzie przeznaczony dla Obrony Terytorialnej". A to już oznacza, że Tytan w wersji dla OT będzie się różnił od tego, który przeznaczony jest dla regularnej armii. Znając życie podejrzewam, że dość znacznie.

dindin
piątek, 7 października 2016, 10:56

kilka lat temu czytałem że Tytan i MSBS już już właściwie wchodzi lada miesiąc prawie za rok i lata mijają

KAMA3
poniedziałek, 7 listopada 2016, 13:10

Bo miał być wprowadzony już ze dwa lub trzy lata temu. Rząd PO ciągle spychał TYTANa na kolejne rok (pewnie wiedzieli że nie wprowadzą tylko przekładali na kolejne lata aby opinia publiczna się nie ciskała że zaniechali projekt) Potem przyszedł rząd PiS zepchnął program jeszcze dalej...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama