Tytan idzie do armii w 2020 roku

6 października 2016, 19:09
Fot. PHO
Jedna z wcześniejszych konfiguracji systemu. Fot. PCO/Bumar.
Fot. J. Sabak/Defence24.pl.

Pierwszy poziom prac nad systemem "Tytan" zakończy się do listopada 2019 roku. Jak poinformował szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. Adam Duda, jeśli termin ten zostanie dotrzymany, to już w 2020 roku mają rozpocząć się jego dostawy. Nie oznacza to jednak końca prac nad "Tytanem", który jako system otwarty będzie podlegał modernizacji i ulepszaniu.  

Podkomisja stała ds. polskiego przemysłu obronnego oraz modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP spotkała się, aby omówić opracowywany przez składające się z 14 firm konsorcjum program indywidualnego wyposażenia i uzbrojenia żołnierza "Tytan". 

Polski resort obrony na realizację pierwszego poziomu prac nad "Tytanem" przeznaczył 120 mln złotych. Jak poinformował gen. Duda, wydano na razie 40 mln zł. Wiadomo również, że resort obrony planuje pozyskanie 11 700 kompletów systemu (zgodnie z zapisami znajdującymi się w umowie ramowej), ale liczba ta może zostać zwiększona. Wynika to przede wszystkim z prac nad utworzeniem Wojsk Obrony Terytorialnej, których wyposażenie ma być pozyskane w oparciu o krajowy przemysł. Jak podkreślił gen. Duda, system "Tytan" to jest właśnie to, co członkowie OT "powinni posiadać". Nie wiadomo jednak, który wariant ukompletowania systemu będzie przeznaczony dla Obrony Terytorialnej - w tym temacie trwają nadal analizy.

Zgodnie z przekazanymi przez gen. Adama Dudę informacjami, prace nad systemem "Tytan" podzielono na 3 poziomy. Pierwszy z nich zakłada dostosowanie i integrację w spójny system elementów wyposażenia, możliwych do pozyskania w ramach realizacji prac rozwojowych oraz zakupów. Ta część prac zakończyć się ma do listopada 2019 roku, a od roku 2020 ma rozpocząć się produkcja seryjna systemu i dostawy.

Kolejny poziom potrwa do 2022 roku. Jest to uzupełnienie systemu o kolejne elementy, jak również jego modernizacja "w zakresie wniosków wynikających z eksploatacji pierwszego poziomu". Ostatni, trzeci poziom zakłada dalsze uzupełnianie systemu i dalszą modernizację, które prowadzone będą po roku 2022.

Czytaj więcej: „Tytan” idzie do przodu

Jak poinformował szef Inspektoratu Uzbrojenia, trwa obecnie drugi etap pierwszego poziomu prac nad systemem "Tytan". Konsorcjum wykonało już bowiem projekt wstępny, w ramach którego powstała dokumentacja konstrukcyjna, modele poszczególnych elementów i kompletnego systemu. Wykonano również badania opracowanych modeli i propozycje weryfikacji założeń projektu. Po uwagach, Ministerstwo Obrony Narodowej wprowadziło dodatkowe wymagania w zakresie cyberbezpieczeństwa systemu, kryptografii w radiostacji osobistej żołnierza i ochrony balistycznej hełmu.

Zmiany wymagają jednak podpisania przez konsorcjum oraz resort obrony aneksu do umowy. Według gen. Adama Dudy dojdzie do tego w ciągu najbliższych dni. Przedstawiciele wszystkich firm podpisali już dokument (wpłynął do resoru 16 września), oczekują jednak na złożenie podpisu przed przedstawicieli MON. Zgodę na jego podpisanie wyrazić jednak musi minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, który chce aby pracę nad pierwszym poziomem zakończono do 2017 roku. Pytanie w tej sprawie wysłano nawet do konsorcjum, które poinformowało jednak, że przy zaplanowanych zmianach nie będzie w stanie dotrzymać tego terminu. Jak zaznaczył prezes WB Electronics Piotr Wojciechowski, wynika to m.in. z tego że firma nie może zgłosić podania o certyfikację sprzętu do momentu, gdy sam aneks nie zostanie podpisany.

Dlaczego mówimy o roku 2019, a nie 2017. Problem nie leży po stronie wyprodukowania tych radiostacji (...) Problem leży po stronie certyfikacji, po stronie bezpieczeństwa kryptograficznego. Nie można zgłosić radiostacji do certyfikacji służbie ochrony państwa czy w SKW dopóki nie jest podpisany aneks. (...) To zamawiający zgłasza produkt do certyfikacji.

Piotr Wojciechowski, prezes WB Electronics

Nie tyle opóźnienia, co wolniejszą reakcję resortu obrony w porównaniu do konsorcjum, gen. Adam Duda usprawiedliwiał również liczbą zajmujących się sprawą osób. Jak wskazał, oddelegowanych do tego zadania jest 7 osób, a konsorcjum to 14 firm i "setki inżynierów".

"Naprzeciw" wymaganiom wojska miał wyjść należący do Grupy WB Radmor, który zaproponował dostarczenie wojsku w 2017 roku 100 sztuk pierwszej partii radiostacji. Jak podkreślił jednak prezes firmy Andrzej Synowiecki, resort obrony nie zgodził się na takie rozwiązanie. 

Jeśli chodzi o produkcję seryjną to praktycznie jesteśmy gotowi. Cały potencjał produkcyjny w Radmorze właściwie jest do dyspozycji. Prace nad radiostacją postępują i w trakcie negocjacji my wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom wojska i zadeklarowaliśmy, że w 2017 roku przekażemy 100 sztuk pierwszej partii produkcyjnej radiostacji - nawet bez certyfikacji - a następnie (...) bezpłatnie zmodernizujemy te radiostacje.

Andrzej Synowiecki, prezes Radmor

Konsorcjum, mimo braku podpisu ze strony MON, przeszło jednak do dalszych prac od 1 września. Jak podkreślono jednak, jest to wynik "dżentelmeńskiej umowy". Gen. Duda dodał również, że trwają już badania wstępne niektórych elementów systemu, takich jak 5,56 mm karabinek standardowy, 9 mm pistolet samopowtarzalny, nóż, bagnet i granatnik podwieszany. "W najbliższym czasie rozpoczną się też badania wstępne, zakładowe celownika termowizyjnego strzeleckiego, monokularu uniwersalnego" - dodał szef Inspektoratu Uzbrojenia.

Reklama
Tweets Defence24