Tureckie pociski dla polskich śmigłowców? Współpraca Roketsan z WZL 1 i Mesko

10 września 2015, 19:27
Fot. Roketsan.
Fot. Roketsan
Fot. A. Hładij/Defence24.pl.
Fot. A. Hładij/Defence24.pl
Podpisanie porozumienia pomiędzy Roketsan i Mesko. Fot. Roketsan.
Podpisanie porozumienia pomiędzy Roketsan i WZL 1. Fot. Roketsan.
Defence24
Defence24

W czasie targów MSPO, turecka spółka Roketsan podpisała, w obecności Ambasadora Turcji w Polsce Yusuf Ziya Özcana, oraz tureckiego Zastępcy Podsekretarza Przemysłu Obronnego, Celal Sami Tüfekçiego, dwie osobne umowy o współpracy z firmami MESKO i z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Nr 1.

Pierwsza umowa o współpracy została podpisana przez Wiceprezesa Rady Nadzorczej firmy Roketsan, Ergudera Toptasa, i Prezesa Zarządu firmy Mesko, Waldemara Skowrona. Umowa dotyczy współpracy w odniesieniu do kierowanych laserowo 2,75 calowych pocisków „CIRIT”, kierowanych laserowo pocisków ppanc. dalekiego zasięgu „UMTAS”, pocisków przeciwlotniczych, zestawów kierowania dla amunicji klasycznej, a także w odniesieniu do innego rodzaju uzbrojenia precyzyjnego.

Roketsan promuje współpracę i wspólną produkcję pocisków CIRIT i UMTAS jako część offsetu w ramach programu Kruk. Uzbrojenie oferowane przez Roketsan to obecnie podstawowe środki bojowe przenoszone przez śmigłowiec szturmowy T129 ATAK. ATAK to jeden z wiropłatów oferowanych Polsce w ramach programu „Kruk”.

Waldemar Skowron wyraził zadowolenie z podpisania umowy. Prezes Mesko stwierdził, że porozumienie pozwala na otworzenie współpracy z obu stron, ponieważ w obecnych okolicznościach turecki partner i strona polska są w stanie poczynić postępy w zakresie rozwoju nowoczesnych kierowanych pocisków rakietowych. Prezes Skowron dodał, że jest to doskonały przykład współpracy między państwami NATO.

Druga umowa o współpracy została podpisana przez wiceprezesa Roketsan - Ergudera Toptasa - i prezesa WZL 1 - Jana Piętnowskiego. Umowa ta dotyczy integracji pocisków CIRIT i UMTAS z radzieckimi śmigłowcami zaprojektowanymi przez biuro konstrukcyjne Mil, w tym Mi-8, Mi-17 i Mi-24. Obie strony ponadto zadeklarowały, że istnieje szansa na rozszerzenie współpracy w zakresie dodatkowych produktów i programów.

Korzystając z okazji, prezes spółki Roketsan stwierdził: Wierzymy, że wynik podjętej inicjatywy pozwoli nam na rozszerzenie i dostarczenie naszych systemów do sojuszników, którzy mają na wyposażeniu śmigłowce Mil. Liczymy także na dalsze rozwijanie współpracy biznesowej między firmami.” 

Roketsan w chwili obecnej oferuje pociski CIRIT,  które zapewniają zdolności oferowane przez broń o wysokiej precyzji wraz z korzystnym stosunkiem cena-jakość. Te 70 mm pociski kierowane laserowo stosowane są do niszczenia celów lekko opancerzonych, a także szybko poruszających się pojazdów. Pocisk cechuje się zasięgiem od 1,5 do ponad 8 km i wagą 15 kg. Jest on odpalany ze specjalnie zaprojektowanej wyrzutni. CIRIT wyposażony jest w wielozadaniową głowicę, o właściwościach zapalających, przeciwpancernych. Pocisk nadaje się także do zwalczania siły żywej. T129 ATAK przenosi do czterech wyrzutni CIRIT, w każdej z nich znajdują się cztery pociski.

Inne statki powietrzne zdolne do przenoszenia tego systemu uzbrojenia to m.in. wiropłaty AH-1W, Bell 407, EC635, a także samoloty ochrony granic AT-802. CIRIT zintegrowano także z BSL Falco, rozwijanym przez firmę SELEX.  Turecki producent opracował także autonomiczne stanowisko uzbrojenia dla pocisków CIRIT, które można zintegrować z pojazdami lądowymi. Wyrzutnia mieści 8 rakiet. Roketsan jest obecnie zaangażowany w prace, których celem jest integracja systemu uzbrojenia CIRIT na korwetach i szybkich okrętach patrolowych. Sprawdzony w boju pocisk jest produkowany seryjnie od 2010 roku, a 5000 sztuk uzbrojenia dostarczono do odbiorców na całym świecie.

Innym pociskiem, jaki może być zintegrowany ze śmigłowcami konstrukcji radzieckiej w zakresie współpracy z WZL-1, jest UMTAS w dwóch podstawowych wariantach: UMTAS - kierowany z użyciem termowizji, i L-UMTAS - kierowany laserowo. Oba pociski mają za zadanie eliminację pojazdów opancerzonych przeciwnika. Nowo zaprojektowana głowica jest zdolna do penetracji pancerzy reaktywnych. W Tureckich Siłach Zbrojnych ten system uzbrojenia jest stosowany na śmigłowcach AH-1W Cobra, T-129 ATAK i SH-60B Seahawk. Pomimo faktu, iż firma skupia się na integracji pocisków z wiropłatami, przedstawiciele przedsiębiorstwa twierdzą, że system można w prosty sposób zintegrować z systemami bezzałogowymi i samolotami. Jednocześnie opracowywane są wersje pocisków UMTAS odpalane z platform lądowych i morskich.

UMTAS oraz L-UMTAS mogą być stosowane w dzień i w nocy, także przeciwko celom zakamuflowanym. Broń może namierzyć cel przed i po odpaleniu, można także zmieniać parametry namierzania w trakcie lotu. Zasięg pocisku zawiera się w zakresie między 500 m a 8 kilometrów. Średnica pocisku to 160 mm, waga natomiast wynosi 37,5 kg. T-129 ATAK przenosi do 8 pocisków UMTAS/L-UMTAS, w różnorakich kombinacjach.

Pociski rodzin UMTAS i CIRIT, produkowane przez Roketsan, stanowią podstawowe uzbrojenie przenoszone przez turecki śmigłowiec TAI T129 ATAK, oferowany polskim Siłom Zbrojnym w ramach programu „Kruk”. 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 50
Reklama
B
niedziela, 3 grudnia 2017, 21:29

Brytyjczycy swoje Guardiany będą integrować z brimstone2. I moim prywatnym zadaniem to jedyny sensowny kierunek modernizacji Mi24. Wywalić ten karabin z pod nosa a na jego miejsce radar. Zintegrować z brimstone 2 i można w miarę bezpiecznie z 40 km likwidować czołgi przeciwnika. Koncepcja ze by zbliżać się na 8 km. do celu była dobra jak manpads miały zasięg 5km. Teraz minimum dla smiglowcowego płk to jakieś 12 km. Ale za parę lat znowu trzeba się będzie oddalić od przeciwnika więc jak już w coś się pchać to ze by to miało przynajmniej 25 km zasięgu. Więc na placu boju zostaje SPIKE NLOS oraz brimstone (dual seeker) jeszcze MOKOPA ma bodajże 12 km zasiegu. Przy czym brimstone można odpalić salwa i zamykać do bazy lub w inne miejsce wymagające wsparcia.

123spark
czwartek, 10 września 2015, 23:24

To może i dla Głuszca...? Hmmn... marzenia.

ciekawe
czwartek, 10 września 2015, 23:15

Ciekawe jaką to ma przebijalność i czy dałoby się to zintegrować z Rosomakiem? Tańsze od Spike'a możnaby stworzyć WWO strzelający rakietami zamiast tych przeróbek z wieżą Cockerill 120mm. Dobre SKO, duży zapas rakiet i... może by się opłaciło.

dropik
wtorek, 15 września 2015, 15:31

120 ma przebijalność >500mm a ta 70mm rakietka co najwyzej ze 100mm

Mirosław Znamirowski
piątek, 11 września 2015, 15:21

"Umowa ta dotyczy integracji pocisków CIRIT i UMTAS z radzieckimi śmigłowcami zaprojektowanymi przez biuro konstrukcyjne Mil, w tym Mi-8, Mi-17 i Mi-24." Gdyby to "wypaliło" to było by nieźle. Skoro plan uzbrojenia naszych Mi-24 w ukraińskie ppk Barier-W ostatecznie "spalił na panewce", to potrzebne jest wyjście alternatywne. Niezależnie od tego kto ostatecznie wygra konkurs na "Kruka" dostawy nowych śmigłowców zaczną się za "parę ładnych lat". A do tego czasu co? Uzbrojenie "Hokejów" w tureckie ppk to dobre rozwiązanie przejściowe.

Rafale
czwartek, 10 września 2015, 22:53

Brzmi to skrycie tak, jakby ATAK miał wygrać "Kruka".

GFC
piątek, 11 września 2015, 10:29

No i bardzo dobrze. Przynajmniej była by szansa, że cokolwiek od tego projektu było by produkowane w kraju a nie wspierali byśmy wyłącznie amerykańskiej gospodarki!

N.
piątek, 11 września 2015, 09:40

I to to im chodzi :) Świetny marketing, są mocno obecni w polskich mediach. Polskie firmy niech patrzą i się uczą!

Tyberios
piątek, 11 września 2015, 02:18

Wzięli się ostro za promocję więc kto wie, podpisują umowy ze wszystkimi po kolei od MESKO po WZL-1. A WZL-1 miało być takim udzielnym księstwem Airbusa a tu proszę pod nosem im narobili.

Afgan
sobota, 12 września 2015, 00:13

Z powyższego można domniemywać że w sprawie Kruka klamka zapadła i będzie nim T-129 ATAK. Jest to rozwiązanie dobre, po jednym podstawowym warunkiem, tzn- zakupem praw licencyjnych z kodami źródłowymi i możliwością ich późniejszych modyfikacji we własnym zakresie. Tu należy wyraźnie powiedzieć że Turcja jest partnerem niestabilnym politycznie i nie możemy polegać na dostawach z Turcji, w grę wchodzi tylko i wyłącznie zakup licencji i dalsza niezależna produkcja.

Bristol
niedziela, 20 września 2015, 17:38

masakra sprzet nie stanowiacy konkurencji dla ruskich maszyn....oj nasze bezpieczenstwo wzrosnie poprzez liczne latajacych celow do zestrzelen...

m
sobota, 12 września 2015, 13:38

Ale Turcja konsekwentnie zmierza do uniezależnienia swojego przemysłu zbrojeniowego od producentów zagranicznych, co może stanowić cenną wskazówkę dla nas. Pytanie tylko czy w kwestii śmigłowca, mając do wyboru tańszego T129 kupimy dwie eskadry które włączone zostaną do 25 BKP (co w przypadku tak ograniczonego zakupu wydaje się sensowne), czy tż biorąc pod uwagę jego mniejszą cenę kupimy więcej śmigłowców i utrzymamy 1 BLT jako odwód GDSZ mogący niezależnie od 25 BKP wspierać siły pancerne. Swoją drogą ciekawy wydaje się projekt uzbrojenia w ppk MI-24 nie tylko ze względu na przywrócenie im utraconych mozliwości bojowych, ale też i sprzedaż tych maszyn, gdy zaczniemy wdrażać "Kruk".

Boruta
czwartek, 13 lipca 2017, 19:24

Jakiekolwiek interesy z Turcją to głupota i zdrada.

Alamo
czwartek, 10 września 2015, 22:31

Co ze spike'ami. Nie planujemy pozyskać wersji na śmigłowce?

Gumiś
piątek, 11 września 2015, 14:21

Pocisk UMTAS to turecka wersja amerykańskiego HELLFIRE II . Współpraca z turecką firmą , produkującą pociski do Mangusty TAI T129 ATAK , świadczy o podjęciu przez polskich decydentów racjonalnej decyzji o zakupie tego helikoptera. Wyrzutnie pocisków CIRIT można montować nie tylko na śmigłowcach ale nawet na ROSOMAKACH , które nie zostaną wyposażone w wyrzutnie pocisków SPIKE. Pociski CIRIT nie są rakietami ppanc i nigdy nie zastąpią prawdziwej broni ppanc , ale mogą być skuteczne w walce z transporterami przeciwnika. Wybór rakiet UMTAS zamiast SPIKE ,świadczy o tym, że Turcy zaoferowali Polsce lepsze warunki finansowe niż izraelski RAFAEL. Polska posiada licencję na produkcję SPIKE tylko w wersjach krótkiego zasięgu (2,5 km i 4 km), zakup licencji na pociski o zasięgu 8 km był chyba zbyt kosztowny.

Marek L.
poniedziałek, 4 lipca 2016, 04:35

Obecny, polepszony SPIKE-LR ma już maksymalny zasięg NIE 4 km, a całe 5 km, jak również rakietowe silniki "bezdymne". Polska ma do nich pełen dostęp, w ramach umowy licencyjnej z Rafaelel. A że są droższe od tej tureckiej kopii rodem z "Trzeciego Świata" dość już starego "Hellfire" ---- oczywiście, że są, ale ---- coś za coś, są one też wielokrotnie skuteczniejsze, i bardziej wszechstronne i "elastyczne" w ich obsłudze.... Odnośnie zaś licencji na Rafaela SPIKE-ER (kiedyś NTD), o obecnym zasięgu maksymalnym 8,5 km -- to pocisk ten był już kiedyś rozważany przez MON w ramach Huzara, oraz ewentualnego uzbrojenia w nie MI-24, ale kolejne rządy to zawsze bardzo skutecznie torpedowały. A koszt takiej licencji u Rafaela nie byłby bynajmniej astronomiczny, bo pociski SPIKE-ER dzielą m.w. 75% komponentów z produkowanymi już od lat w Polsce pociskami SPIKE-LR....

Wrona
wtorek, 28 lutego 2017, 21:24

Nikt nie rozwija śmigłowców "szturmowych" które nie mają najmniejszych szans na przetrwanie na polu walki. Pilot śmigłowca to nie materiał eksploatacyjny do jednorazowego wykorzystania.

filip_71
wtorek, 4 lipca 2017, 03:16

A gdyby je przystosować do przenoszenia i odpalania dronów "kamikaze" ?

Mg
czwartek, 10 września 2015, 22:11

Nawet jak byśmy nie kupili śmigłowców ATAK, to można by produkować albo wspólnie opracować coś podobnego do pocisków CIRIT i zintegrować ze śmigłowcami i platformami na pojazdach, np. Kobuzem.

Kargul
wtorek, 28 lutego 2017, 21:15

Trudno wytłumaczyć polskie zainteresowanie turecką kopią starego śmigłowca Mangusta, Agusty, - obecnie Leonardo z fabryką w Polsce. Jedyne co przebija z tej wiadomości to rozpaczliwa próba zdobycia jakiejkolwiek działającej technologii rakietowej i laserowego naprowadzania.

Wojciech
niedziela, 17 września 2017, 15:08

A co poradzimy na to że poza Piorunami nie mamy żadnej technologii rakietowej i nikt nie chce nam sprzedać? Sami będziemy 20 lat nad tym pracować więc każde przyspieszenie jest OK.

belka
poniedziałek, 14 września 2015, 23:04

ATAK to nie jest prawdziwy śmigłowiec uderzeniowy. W kręgach eksperckich zwykło się o nim mówić "Turkish toy".

Wojciech
niedziela, 17 września 2017, 15:04

A może podasz jakie to "kręgi eksperckie" w Polsce tak dobrze znają ATAK

Marek L.
wtorek, 5 lipca 2016, 16:15

TAI T129 ATAK to dobry śmigłowiec uderzeniowy. Działałby on w swojej głównej roli napewno znacznie lepiej i znacznie skuteczniej, gdy był wyposażony NIE w tureckie pociski UMTAS, uproszczone "klony" przestarzałego amerykańskiego, "ograniczonego" i "nieelastycznego" Hellfire, ale w absolutnie najnowszej generacji, wyjątkowo wszechstronne pociski Rafael'a SPIKE-ER (maksymalny zasięg 8,5 km).

frank dux
środa, 16 września 2015, 00:40

Chciałbym aby nasz kraj posiadał takich co najmniej 50 sztuk takich "nieprawdziwych" śmigłowców ATAK 129. Pamiętaj człowieku, że śmigłowce te to zmodernizowana i dużo bardziej zaawansowana technicznie wersja włoskiej MANGUSTY,poniżej parametry, nie pisz więcej bzdur jak nie masz pojęcia o tych wiropłatach. Agusta A129 Mangusta Śmigłowiec szturmowy Agusta A129 Mangusta – śmigłowiec szturmowy produkowany przez włoską firmę Agusta. Jest to pierwszy śmigłowiec szturmowy zaprojektowany i produkowany całkowicie w Europie. Podstawową wersję opracowano w latach 80. Prędkość maksymalna: 352 km/h Ciężar: 2 530 kg Długość: 14 m Zasięg: 510 km Prędkość przelotowa: 229 km/h Koszt jednostkowy: 22 000 000–22 000 000 USD Pierwszy lot: 15 września 1983

Tomek
czwartek, 10 września 2015, 21:14

Bardzo liczyłem na nawiązanie współpracy z Turcją w dziedzinie uzbrojenia. Pojawia się szansa zdobycia know-how na zasadach partnerskich. Tak trzymać.

pasikonik
piątek, 11 września 2015, 02:29

Może uzyskasz jakieś know-how od uchodźców. Niedługo przyjadą do Polski.

Kamil
piątek, 11 września 2015, 13:28

A ja nadal zastanawiam się czy program Kruk ma w ogóle jakiś sens. Mi24 jest wystarczające do niszczenia naziemnych celów i ich modernizacja i ewentualne przystosowanie do przenoszenia innych rakiet będzie dużo tańsze niż pozyskanie 30 sztuk AH64/Viperów czy nawet Tigerów. W dzisiejszych czasach w ewentualnym konflikcie zbrojnym śmigłowiec i samolot szturmowy jest łatwym celem nawet dla piechura z dobrym zestawem przeciwlotniczym. W Drawsku na ćwiczeniach z Amerykanami nasze Osy podobno strącały Guardiany bez większych problemów, a można powiedzieć śmiało, ze ten sprzęt do najnowszych nie należy. Nie lepiej rozbudować za te pieniądze system obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu? Inwestycja w Poprada, a mianowicie poprawa jego osiągów przez zastosowanie nowych rakiet (Piorun lub zakup licencji na coś skuteczniejszego z zachodu). Warto byłoby zrobić to samo z Hibnerytem i ZU. Można zmodernizować Osy i wycisnąć z tej konstrukcji maksimum. Warto byłoby też rozpocząć program polskiego odpowiednika rosyjskiego Pancyra i powrót do koncepcji Loary w wersji z działkami oraz rakietowej (znów jakiś dobry zachodni pocisk) na podwoziu K9. Nie mamy też Rosomaków w wersji do zwalczania jednostek lotniczych wroga, a wypadałoby przeciez aby lekkie oddziały pancerne mogłyby być możliwie najbardziej autonomicznie.

GUMIŚ
sobota, 12 września 2015, 12:55

Śmigłowce szturmowe to rzeczywiście przeżytek z czasów gdy środki OPL były technicznie niedoskonałe i niecelne a systemy radiolokacyjne nie potrafiły wykrywać nisko lecących celów powietrznych odpowiednio wcześnie. Żaden śmigłowiec , z najlepszym nawet opancerzeniem, nie jest odporny na ostrzał z broni strzeleckiej ukm 7,62 mm wkm 12,7 mm , nie mówiąc już o działkach 20 mm , 23 mm i większych kalibrach. Nowoczesne zestawy przeciwlotnicze (STINGER , GROM) łatwo zniszczą każdy śmigłowiec. Doświadczenia konfliktów zbrojnych w Afganistanie ( Sowieci tracili tam sporo MI 24 strącanych przez STINGERY) i Iraku (USA traciły AH-64 zestrzelone lub uszkodzone z broni strzeleckiej) dowiodły całkowitego bezsensu wykorzystywania kosztownych maszyn do zadań szturmowych. Jedynym rozsądnym zastosowaniem śmigłowców bojowych na współczesnym polu walki jest użycie ich jako broni ppanc. Śmigłowce bojowe mają przyszłość tylko wtedy gdy będą niewielkie , trudno wykrywalne (technologia stealth) , dobrze uzbrojone w pociski ppanc i mające zdolność do sterowania dronami rozpoznawczymi i bojowymi. Kryteria te mają spełnić nowe, dopiero projektowane TIGER III. Oczywiście nowe śmigłowce będą bardzo kosztowne i zawsze pojawi się problem czy warto kupować małe helikoptery w cenie nowoczesnego myśliwca. Reasumując , trzeba decydować się na kompromis pomiędzy walorami bojowymi śmigłowca i jego ceną zakupu.

ka9q
piątek, 11 września 2015, 17:35

Osy będą modernizowane, to już zostało zapowiedziane. Swoją drogą dobra broń do tej pory sprawdza się. Oby udało się zmodernizować w polskie Błyskawice ale to pieśń przyszłości.

podirytowany lotnik
piątek, 11 września 2015, 16:14

a jaki sens było zrobić w3PL na bazie w3? a jaki sens było "modernizować" mi2 do wersji NVG?

borsuk
czwartek, 10 września 2015, 19:52

Moglibyśmy kupić od Turków eskadrę F 16 dostosowaną do tureckich rakiet. Sojusz z Ameryką jest ważny ale niezależność w kwestii uzbrojenia jest ważniejsza.

vvv
piątek, 11 września 2015, 00:35

Taaa tureckie odpowiedniki lepsze...i nie ma to jak sojusz z islamista wspierającym isis

Qba
czwartek, 10 września 2015, 22:48

Niezależność to wada, bo wtedy nie ma co liczyć na dostawy uzbrojenia z zapasów sojuszników.

:o
czwartek, 10 września 2015, 22:40

Czy właśnie zaproponowałeś kupienie eskadry F-16 i uzbrojenie jej w PPK o zasięgu 8km?

Teodor
piątek, 11 września 2015, 11:45

Śmigłowiec szturmowy być może przechodzi do historii. W latach 90tych w Iraku spisał się pierwszorzędnie, natomiast podczas drugiego starcia śmigłowce amerykańskie miały wysokie straty. Tak czy inaczej nawet opancerzony nie obroni się przed zwykłym RPG, nie mówiąc już o rakietach przeciwlotniczych. Czy zatem istotne jest opancerzenie takiej maszyny? Należy tylko zadbać aby były bezpilotowe, albo z jednym pilotem.

marek!
poniedziałek, 14 września 2015, 21:21

przypomina mi to troche Daewoo w Polsce i Skode w Czechach.....jak to zwykle bywa - wyszlismy lepiej. Niestety widze analogie ze smiglowcami, jedne kupujemy, bo chcemy ratowac francuskich robotnikow, a drugie bo lubimy plakac......i oblizywac sie z zazdrosci i do tego dochodzi jakas mania kolekcjonerska - w kazdej bazie inny typ smiglowca, saamolotu, czolgu itd....... NP organizujecie studniowke, kazecie tanczc poloneza, pary maja sluchawki, czesc slyszy disco polo, inna Wagnera, inna metal i inna przedwojenne piosenki..... a Wy stoicie z boku i ogladacie.....

Teodor
piątek, 11 września 2015, 11:38

Wydawalo mi sie na poczatku artykulu, iz wybor pocisku uchyla rabka tajemnicy wyboru smiglowca szturmowego. Koncepcja modernizacji floty smiglowcow typu Mi x i Sokół jednak nie potwierdza tej jednoznacznosci. Zwieksza jednaj prawdopodobienstwo wyboru w przypadku Turków. Zobaczymy, moze koncepcja turecka bedzie lepsza od izraelskiej. Ponadto Turcja ma wieksze szanse przetrwania na Bliskim Wschodzie niz Izrael, a to takze moze miec znaczenie, chyba ze firma izraelska przekaze dokumentacje na 100% podzespolow spike'a.

gość
sobota, 12 września 2015, 13:25

Wszystko wskazuje na to, że z powodów finansowych program "Kruk" odejdzie do lamus zaś MON kupi rakiety dla naszych wysłużonych Mi 24, którym następnie wydłużą resursy o kolejne 30 lat.

Marek
poniedziałek, 14 września 2015, 12:11

Mam nadzieję, że po wyborach parlamentarnych skończy się podkradanie przez inne resorty pieniążków z budżetu przeznaczonego na wojsko. Mam także nadzieję na to, że ów budżet zostanie zwiększony.

gru
piątek, 11 września 2015, 07:54

Wspolpraca z krajem co wspiera IS. Super. Z drugiej strony mozna wziasc nawet od diabla jak zaoferuje dobre warunki...

asdf
piątek, 11 września 2015, 12:01

A współpraca z USA, krajem przez które powstało ISIS ci nie przeszkadza?

Zenon
piątek, 11 września 2015, 12:00

Turcja wspiera IS a USA IS stworzyła i uzbraja . Świat jest popaprany i nic na to nie poradzisz

TT
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:19

Takie zakupy to powinniśmy robić z naszymi sąsiadami a nie z turkami. Ja bym się nie zdziwił że jak nastąpi konflikt z FR to zostaniemy sami. Bo kto będzie się narażał dla kraju, w którym nie ma się własnego interesu.

Jaksar
sobota, 12 września 2015, 10:35

od Izraela to bym się trzymał z daleka, pokazali ile dla nich znaczy partnerstwo i współpraca na przykładzie z Gruzją, Sprzedali Gruzinom drony a kody źródłowe do tych dron rosjanom... Wynik tej tzransakcji widać było podczas konfliktu pomiędzy Rosją a Gruzją !

Marek L.
niedziela, 3 lipca 2016, 18:32

A Ty, "Jaksar", to TAM wtedy byłeś, i widziałeś, jak Izraelczycy sprzedawali te kody od swoich dronów ELBIT Hermes-450 Rosjanom???....... Typowa propaganda z gatunku "krwi na macę"....... Drony izraelskie działały w Gruzji, w czasie działań wojennych tam, świetnie, i bez zarzutu. Ale nikt nigdy nie wygrał, i nikt nigdy nie wygra żadnej wojny samymi dronami. A Gruzja przegrała tę wojnę z Rosją jedynie dlatego, że Rosja miała nad Gruzją dziesięciokrotną przewagę, i na ziemi, i w powietrzu. A te paskudne, parszywe kłamstwa, jakoby Izraelczycy "sprzedawali" stronie przeciwnej jakiekolwiek kody do swojego eksportowanego sprzętu bojowego są masowo rozprzestrzenianie przez propagandę putinowską ---- Rosjanie są mianowicie ostro podirytowani tym, iż izraelski przemysł zbrojeniowy z dużym sukcesem konkuruje z nimi na ich "własnym", rosyjskim podwórku. A Ty tę putinowską, na 100% kłamliwą propagandę tutaj, na tym forum, rozprzestrzeniasz.

edi
niedziela, 13 września 2015, 19:22

Tak i sprzedali też kody do polskich gromów które zestrzeliły 11 ruskich złomów.

taki jeden
piątek, 11 września 2015, 17:23

Może to głupie co powiem, ale wydaje mi się, że MON powinien program śmigłowców szturmowych przeprowadzić 2-torowo. 1. we współpracy z Ukrainą, głęboko zmodernizować śmigłowce MI-24, włącznie z wymianą silników i awioniki oraz przezbroić je w nowoczesne pociski, choćby tureckie. Mogłyby posłużyć jeszcze z 15-20 lat. Wartość modernizacji ok. 30 śmigłowców, z pewnościa byłaby porównywalna z zakupem max. 8-10 szt. w programie Kruk. 2. wznowić produkcję SW-4 Głuszec z mocniejszymi silnikami i np. takim uzbrojeniem jak T-129. Świdnik miałby co robić, a kraj zyskałby użyteczny śmigłowiec wsparcia pola walki i to w sporej ilości np. 40-50 szt. Koszt ich byłby nieporównywalnie niższy niż w programie Kruk, a zastąpiłyby brzużyteczne już bojowe śmigłowce MI-2. Mielibyśmy wówczas ok 70-80 śmigłowców o znacznej wartości bojowej. W końcu, jak wynika z artykułu, waga podstawowego uzbrojenia T-129 z zasobnikami to tylko ca 600 kg,, z czym Dłuszec powinien sobie dać radę bez problemu, zwłaszcza przy mocniejszych silnikach. W przeciwnym razie, skończy się tylko na 20 max. 30 śmigłowcach, czyli tyle co kot napłakał. Nie wyklucza to zakupu w przyszłości nowoczesnych śmigłowców w ramach programu Kruk, o ile będą na to środki.

Li
piątek, 11 września 2015, 00:55

Z GŁUSZCAMI nie da się ich zintegrować?

sylwester
piątek, 11 września 2015, 10:55

głuszcom przydały by się też nowe mocniejsze silniki i przekładnie , i jakby jeszcze rakiety dostały :)

Tweets Defence24