Turecka marynarka wojenna ćwiczy na Morzu Śródziemnym

26 kwietnia 2020, 12:45
EWg-A-1WAAE9QzM
Fot. Ministerstwo Obrony Turcji
Reklama

Turecka marynarka wojenna przeprowadziła w dniach 22-24 kwietnia trening gotowości operacyjnej do działania na Morzu Egejskim oraz we wschodniej części Morza Śródziemnego. Tego rodzaju informacja pojawiła się na oficjalnym koncie ministerstwa obrony Turcji na Twitterze.

Jak poinformowano we wspomnianym komunikacie z niedzieli, w ćwiczeniu wzięło udział, aż 27 różnych okrętów należących do tureckiej marynarki wojennej. Okrety nawodne miały być wsparte przez komponent lotniczy, w postaci morskich samolotów patrolowy, śmigłowców marynarki wojennej oraz co interesujące bezzałogowych statków powietrznych (BSP). Tamtejsze ministerstwo obrony podkreśliło, że obecny test gotowości działania floty pokazał, że nawet pomimo problemów wynikających z pandemii koronawirusa, tureckie siły morskie są w stanie przeprowadzać swoje obecne misje bez problemów.

Turcy zauważają, że nie jest to jedyne przedsięwzięcie marynarki wojennej w tym miesiącu. 23 kwietnia trzy tureckie jednostki, tj. TCG Salihreis, TCG Gaziantep oraz TCG Rüzgar miały wspólnie z włoską fregatą ITS V. Fasan przeprowadzić ćwiczenia w rejonie wschodniej części Morza Śródziemnego.

Należy zauważyć, że wraz z tego rodzaju informacjami o zwiększonej morskiej aktywności floty tureckiej na akwenie śródziemnomorskim, od razu pojawiają się komentarze odnośnie skomplikowanych relacji regionalnych. Chodzi oczywiście w pierwszej kolejności o spór Turcji z Cyprem oraz Grecją, który od lat stanowi ważny punkt odniesienia dla wszystkich scenariuszy rozwoju sytuacji w całym regionie. Dziś szczególnie istotny dla wszystkich zainteresowanych państw w związku z problematyką wydobycia gazu.

Niezmiernie istotne stało się także bezpośrednie zaangażowanie Turcji, po jednej ze stron trwającego w Libii konfliktu wewnętrznego. Tym samym, turecka marynarka wojenna musi zakładać w swoich planach działania wszystkie możliwe sceanriusze rozwoju sytuacji na libijskich polach walk i zapewnić potencjalnie dostęp własnych jednostek do tego państwa. Co więcej, obecnie wraz z turecką umową z Libią, dotyczącą wyznaczenia granicy Wyłącznych Stref Ekonomicznych obu krajów na Morzu Śródziemnym, obie (Grecja-Cypr i Libia) kwestie są nader mocno ze sobą połączone.

JR

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Reklama
...
wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:18

Turcja to taka Polska. Obie mialy ambitne plany. Jednej sie udalo drugiej nie.

dim
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:02

Nie ma żadnego "sporu z Grecją i Cyprem". Jest Traktat Lozański 1923 (między Grecją i Turcją, ale obejmujący wszystkie brzegi Śródziemnego), jednoznacznie i bez jakichkolwiek wątpliwości rozgraniczający inne państwa z Turcją, na tym akwenie.

moze
wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:17

W Tv mowia ze o jakies wyspy jest spor.

dim
wtorek, 28 kwietnia 2020, 08:52

Spór wymaga co najmniej 2 stron. Gdy tu jest roszczenie, żądanie. Takie samo, jak byłoby dziś Niemców wobec Gdańska czy Krakowa.

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 08:15

Moze to wy nie macie sporu z nimi.Oni z wami jednak tak.Prosze pamietac,panie Dim,ze Traktat Lozanski z 1923 roku to wymuszona zdecydowanie udana wojna Turkow z panskimi przodkami zmiana niezwykle dla Turkow niekorzystnego Traktatu z bodajze Sevres z 1922 roku.A i tak owa zmiana nie dala im tego wsxystkiego co oni uwazaja,iz im sie slusznie nalezy.A teraz Grecja slaba,a oni sie podnosza.

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 09:24

Proszę go najpierw przeczytać. A potem porównać z tym, co Turcja zrobiła faktycznie - pogromy, rabunek i wygnanie chrześcijańskich mniejszości z Okręgu Konstantynopola i Tracji Wschodniej (gdy muzułmańskich mniejszości w Grecji nikt nie rusza), inwazja i kolonizacja Cypru (Turcja zrzekała się wysp, prócz nazwanych dwóch, ale potem namówili ich Brytyjczycy), żądania Morza Egejskiego aż po brzegi Krety, mapa "Turcja 2050", publikowana w prasie jako wewnętrzna partii rządzącej, a nigdy nie dementowana, z roszczeniami do terytorium wszystkich sąsiadów, w tym Cypru w całości, układ z rządem w Trypolisie identyczny z hitlerowsko-stalinowskim układem z sierpnia 1939, napychanie nas "uchodźcami" - dziś jest pewność, że w ostatnim okresie, w lutym, na pontony, wsadzano tych SARS-pozytywnych... - szkoda słów, poza Μολὼν λαβέ ! (krótka odpowiedź Sparty na żądania posłów Kserkesa). Turcja o tym oczywiście dobrze wie, więc Erdogan i jego szef sztabu fotografują się ciągle na tle map "tureckiego morza i tureckich wysp egejskich", ale nie przychodzą.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:10

Jak "zła" Rosja chciała się rozprawić z Turcją i na jej gruzach zbudować nowe państwo - chrześcijańskie Bizancjum od Bałkanów po Palestynę (z Jerozolimą włącznie), to Zachód dostał histerii i Anglia z Francją przyszły z pomocą Turcji i nawet sojusznicze Austro-Węgry zdradziły Rosję. Karma jednak wraca: Wielka Brytania nigdy się nie podniosła z pyrrusowego zwycięstwa w Wojnach Krymskich, co doprowadziło do jej upadku a bez rosyjskiego sojuszu Austro-Węgry przegrały rywalizację z Prusami o przywództwo w krajach niemieckojęzycznych i też upadły... Grekom współpraca z Brytyjczykami chyba też bokiem wyszła? :)

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 16:43

@Fanklub Rosji - Tak szybko obaliłeś waćpan Anglię, w I wojnie światowej ? Popatrz, a ja tego jakoś nie zauważyłem :) Za to nie wiem, czy wiesz, ale upadła wtedy Rosja ? Pozdrawiam :)

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 13:29

No coz, przeczytalem. To panscy przodkowie chcieli realizowac Megali Idea, a zachlannosc nigdy nie poplaca. Szczegolnie jak sie nie ma na to sil i srodkow. A potem stracono trzech generalow i trzech bylych premierow, w procesie szesciu, tak zwanym. Dziekuje za pierwsze zdanie w panskim poscie, zmusilo mnie do wysilku. Teraz Turcja pajacuje, tak samo jak panscy pradziadkowie pajacowali z ta Megali Idea. Marzylo im sie odtworzenie czesci terytorium Cesarstwa Bizantynskiego. Rownie dobrze my mozemy teraz marzyc o odtworzeniu Rzeczpospolitej Obojga Narodow. Co do mniejszosci, nastapila wymiana na zasadzie przesiedlen. Duzo Grekow ucieklo z Azji Mniejszej jeszcze przed zawarciem traktatu w Lozannie. Potepiam tureckie pogromy, nie tylko zrezta grekow, ale takze, a moze zwlaszcza Ormian, bo tam to juz conajmniej zahaczylo o ludobojstwo. Ale Grecja sama sobie winna, nie macie przemyslu, liczyliscie na turystyke. Juz to panu kiedys pisalem: bylem w Grecji raz tylko, w 2009 roku. Moj szwagier to sie smial, mowil, jaki to socjal tam wtedy byl. Pensja tzw. trzynastka - obowiazkowa. Emigranci z Afryki, ktorych wtedy (nie wiem, jak jest teraz) mnostwo mieszkalo chociazby w takiej dzielnicy Aten jak Kypseli nie mieli pozwolenia na podejmowanie pracy, ale nie mieszkali bynajmniej w osrodkach dla uchodzcow... Rzad ich utrzymywal. Nie mozna tylko korzystac z warunkow naturalnych w turystyce i z bogatej historii, jednoczesnie majac jakies mrzonki o restauracji Cesarstwa Bizantynskiego. Fakt, marynarka handlowa w Grecji byla silna (tez nie wiem, jak jest teraz). Fracht zawsze bedzie w cenie:-))) To dobra droga. I tutaj tez macie wielkie tradycje. Ale poza tym, to nie wiem. Grecy fajni do pracy, tutaj w UK mam okazje pracowac z pielegniarkami, bardzo mile, a i bardzo bezposrednie, nie jak brytyjskie mydlki. Doktorzy tez ok.

dim
wtorek, 28 kwietnia 2020, 03:00

re: Zachlannosc nigdy nie poplaca. Szczegolnie jak sie nie ma na to sil i srodkow. - To zdanie należałoby doprecyzować. Na co brak sił i środków ? Gdyż na pokonanie tureckich wojsk Grekom środków nie brakowało. Ale brakło ich na partyznatów. Wypisz - wymaluj, sytuacja Niemców w Grecji, 1931-44. Zatem w Turcji, na utrzymanie linii zaopatrzeniowych ze Smyrny, do Anatolii, w tamtych, konkretnych warunkach terenowych, potrzebne byłyby siły wojskowe jeszcze prawie trzykrotnie większe, od dysponowanych. Błąd jak u Napoleona, przy wyprawie na Moskwę... Wyruszał w 500 tysięcy, a dotarł w 180... A konkretnie, młody kapitan Stefanos Sarafis, już wcześniej republikański szef sztabu dywizji, po stronie aliantów, w I wojnie światowej , obliczał (i nie był słuchany przez królewskich generałów) że należałoby, w wyprawie na Ankarę, dysponować 500 tysiącami doborowego greckiego wojska, a nie 180 tysiącami. Sarafis następnie został republikańskim (ten ciągły konflikt monarchii z repbuliką w Grecji !) komendantem Scholi Evelpidon czyli głównej wyższej szkoły wojskowej, międzywojnia i dziś. Następnie, w okresie okupacji niemieckiej Sarafis, skrajnie niespodziewanie dla wszystkich i siebie też, otrzymał propozycję stanowiska kontraktowego (zupełnie niekomunistycznego) dowódcy ELAS d/s taktyki wojskowej. Czyli dla Zachodu - dowódcy naczelnego. Mówię "formalnie" gdyż w Grecji ważniejszy w partyzantce był zawsze "kapetanios" oddziału, jego ojciec duchowy... - a tym był dla ELAS towarzysz Aris Velouchiotis, z wykształcenia agronom, ale partyzant też świetny. Taka specyfika. Sarafisa zamordowali potem Amerykanie, już daleko po wojnie i jako posła, w "wypadku pijanego Amerykanina", a Arisa Velouchiotisa, królewskim byłym hitlerowcom, wydali komuniści... - ale wróćmy do Sarafisa. To on określił organizacyjnie i pokierował taktycznie najbardziej udaną partyzantkę II wojny światowej. Nie największą (największa była jugosławiańska, a po niej chyba podzielona partyzantka polska), ale jedyną wielką i rządzącą znaczną częścią kraju, siłą militarną, całkowicie suwerenną od dostaw alianckich.... - zatem w wyprawie roku 1922 ów Sarafis zajmował się analizowaniem każdego szczegółu, od razu pewien, że oto Turcy plus topografia, gotują nieodwracalną klęskę Grekom. A potem "tylko" Sarafis zrobił to samo Niemcom, zmusił do zupełnej bierności Bułgarów i przeciągnął na swą stronę Włochów, w tym pozyskując całość broni 2 włoskich dywizji. Następnie trzeci z trójki wybitnych dowódców ELAS, najmłodszy, Marcos Wafiadis, zorganizował partyzantkę DSE (od jesieni 1946) i osiągał nią tak duże sukcesy, że aż zirytował Stalina (zirytował, dosłownie, są świadkowie !). Który z Brytyjczykami miał przecież zupełnie inną umowę serwetkową. Stalin oświadczył wtedy, w małym gronie, coś w rodzaju: Już pora by greccy partyzanci pozbierali swe zabawki. Stalin, a formalnie oczywiście KC KPG, "awansował" wtedy Wafiadisa na "premiera rządu powstańczego". Ale z siedzibą za granicą. A grecką komunistyczną partyzantkę Stalin powierzył takim osobom, które już tylko bezbłędnie pomogły ją eksterminować... - Stalin jednocześnie zamknął granicę dla ruchu osobowego, aby partyzanci nie wycofywali się żywi, niepobici nie daj Boże, do Bułgarii czy Albanii. Tito wyłączył się wtedy zirytowany, gdyż owych Greków lubił. Sarafis przebywał wtedy internowany, więc nic nie mógł. Aż wybrano go posłem parlamentu. A potem zamordowano. Czyli wiele spraw zupełnie inaczej, niż w oficjalnych podręcznikach szkolnych, prawda ? Niemniej, wśród greckich historyków wojskowości bez wątpliwości, że to właśnie było tak i nie inaczej.

michalspajder
wtorek, 28 kwietnia 2020, 09:21

Chyle czola przed panska znajomoscia historii Grecji.Ciezko mi odpowiedziec na ten post,poniewaz poziom wiedzy na malo mi pozwala:-)O Sarafisie i Velouchiotisie nie wiem wrecz nic.O Wafiafisie i w ogole o greckiej partyzantce tez w zasadzie nie.Ale co do sil i srodkow to owszem,Turcja byla rozbrojona i glowna role w wojnie z Grecja odgrywali partyzanci,przynajmniej na poczatku.A potem ZSRR dostarczyl im bron w zamian za wolna reke na Kaukazie.Grecja nie miala szans,co pan posrednio potwierdza piszac o 180 000 zolnierzy przy wymaganej liczbie 500 000.Na morzu Grecy mieli przewage,ale to dlatego,ze Turcy nie mogli uzyc swojej floty.Byla przestarzala,ale z jednym wyjatkiem.Yavuz Sultan Selim byl w stanie zmiesc kazdy grecki okret wojenny.Georgios Averoff nie bylby dzis zacumowany w Atenach jako okret-muzeum.Zreszta,ten krazownik poteierdza moja teze o braku srodkow- nosi imie fundatora jego budowy,bogatego przedsiebiorcy.Przed II wojna swiatowa jedyne dwa mysliwce Gladiator ufundowal inny przedsiebiorca,na Linii Metaxas byly jednostki uzbrojone w karabiny systemu austro- wegierskiego Kropatschek elaborowane czarnym! prochem,z 1887 roku...Teraz tez czytalem,ze remont jednego z waszych okretow patrolowych byl finansowany przez bogatego dobrocxynce,inaczej okret ten nie moglby byc przywrocony do sluzby.Takze chyba jest cos na rzeczy o permanentnym braku srodkow.Nie tylko wtedy i potem,takze dzis.

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:29

@ Dim; odnioslem sie do panskich komentarzy, na ile moja wlasna wiedza mi pozwolila. Dziekuje za wyczerpujace odpowiedzi, poniewaz sam moge sie co nieco douczyc, w koncu Pan tam juz jest wieki cale, jak wnioskuje z Panskich postow na tym forum. Bo co innego cos doczytac w internecie, a co innego miec opinie, ze tak powiem, "na goraco", z samego kraju. Takze jeszcze raz, wielkie dzieki. Zgadzac sie przeciez nie musimy, ale dlatego to forum jest nazywane dyskusyjnym, a nie sejmikiem jakims szlacheckim:-))) Pozdrowienia, czekam na dalsze opinie.

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:20

"...Fakt, marynarka handlowa w Grecji byla silna (tez nie wiem, jak jest teraz)... " - eee tam, drobiazg :) Pierwsze miejsce w świecie zajmuje wartość statków greckiej bandery i pierwsze miejsce w świecie Grecy pod banderami tanimi czy państw trzecich :) Oraz pierwsze miejsce w rubryce "wpływy" budżetu państwa greckiego. A dopiero drugie miejsce to turystyka. Ale oczywiście rodzi to głęboką podatność na światowe recesje. Spadają jednocześnie i przewozy światowej floty, i turystyka do Grecji.

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:09

Turystyka bedzie spadac, dopoki nie bedzie bezpiecznie, czyli z covid19 sobie nie poradzimy. Wszyscy. Co do przewozow, nie wszystko i nie w odpowiednich ilosciach da sie przerzucic droga powietrzna czy drogami ladowymi. Transport morski to podstawa, czego nie rozumieja nasi rozwalacze PMW.

dim
wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:37

W kryzysie wokół roku 2008, międzynarodowy transport morski tąpnął o 40%. Analogicznie tąpnęła też może nie sama turystyka, ale wpływy z niej, pobudzające gospodarkę. A to jest jak prawie 1:3, czyli każdy miliard, przywieziony przez turystów, pobudza wytworzenie PKB jeszcze dodatkowo o prawie 2 mld. Wszyscy ekonomiści greccy - zabierający głos - są zdania, że tym razem będzie gorzej.

michalspajder
wtorek, 28 kwietnia 2020, 09:22

Tez mi sie tak wydaje,ale obysmy sie wszyscy mylili...

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:18

"...Emigranci z Afryki... Rzad ich utrzymywal..." - Pan oczywiście ma na myśli rząd także polski ? Gdyż płaci za nich Unia Europejska. Przez trzy lata, a potem mają sobie radzić sami. Grecy nie są tacy głupi, jak Pan myśli. Dodam, że po bodaj 12 latach w greckiej szkole (bez względu na wyniki w nauce !) ich dzieci otrzymają obywatelstwo. Głupie to ? Hmm... też tak myślałem. Ale one biorą to obywatelstwo i jadą sobie do Niemiec :)

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:12

Dlatego was tak ten caly Scheuble urzadzil:-))) A tak na powaznie: UE nie daje rady pilnowac granic, a do tego nie ma sily ani chyba zgody na przeciwdzialanie nielegalnej imigracji. Prosze zauwazyc, jak slaba byla reakcja KE na koronawirusa. W praktyce nieco powyzej zadnej tylko. Kazdy sobie rzepke skrobie.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:57

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:15

"...Pensja tzw. trzynastka - obowiazkowa..." - to nie wie Pan, że po polsku nazywa się to premia ? Otóż w Grecji od razu prawnie zastrzeżone jest, że koszt siły roboczej należy podzielić na nie mniej, niż 14 wypłat. Przed świętami Bożego Narodzenia i przed Wielkanocą obowiązkowo wypłacane jest więcej, zwykle dwakroć więcej. Dzięki czemu święta są bardzo uroczyste i w dobrych nastrojach wszystkich.

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:12

fajnie. W bogatej Wielkiej Brytanii my takich premii nie mamy;-))))

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:59

kwestia czysto umowna. W Grecji pracodawca MUSI wynagrodzenie roczne pracownika dzielic na 14 części. A w UK może na 12. - Czy też ciągle są u Was tygodniówki ?

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 20:39

Ja pracuje w szpitalu, u nas zawsze wyplata w ostatni czwartek miesiaca (jakze pechowo w kwietniu:-))) Jak zaczynalem tu moja "kariere zawodowa", to pracowalem dla agencji. Tam byly tygodniowki, ale pisze to o A.D 2006:-) Jak jest teraz, naprawde nie wiem.

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:13

re: Ale Grecja sama sobie winna, nie macie przemyslu, liczyliscie na turystyke. - Cha cha cha ! Właśnie mieliśmy przemysł !!! Połowa zamknęła się po wejściu do EWG. Ale powiedzmy, że korzyści i tak przeważyły. Druga połowa padła po wejściu waluty Euro. I tu mówienie o korzyściach jest już tylko albo totalną nieznajomością tematu, albo kłamstwami świadomymi. W każdym razie w samej tylko sąsiedniej do mnie dzielnicy Nea Ionia (wielkości jak powiedzmy warszawskie osiedle Za żelazną Bramą, plus Ogród Saski), po wojnie działało jeszcze 500 zakładów włókienniczych i odzieżowych, w tym sporo wielkich fabryk (takich jak w Łodzi). A greckie Leo2A6 są w znacznej części, w tym korpus i pancerz, greckiej produkcji. A z samych tylko Salonik, po wprowadzeniu Euro, ponad 20 tysięcy firm przeniosło się do pobliskiej Bułgarii. W tym prawie wszystkie fabryki. Greckie wielkie zakłady... to dziś tylko atrapy. Magazyny fabryk np. Bułgarskich, rumuńskich, tureckich. Euro !

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:17

Tutaj sie chyba znacznie roznimy. Ja napisalem, ze nie macie przemyslu, a Pan, ze mieliscie. Roznica czasow. W Polsce tez mielismy... Najgorsze w przypadku Grecji, sadzac z Panskiego opisu jest to, ze jestescie magazynem fabryk z tak biednych krajow jak Bulgaria czy Rumunia. Nie bardzo to rozumiem, przyznaje sie bez bicia. Wielka Brytania nie chciala euro, Czechy tez nie, i mam nadzieje, ze Polska nie wezmie az do momentu, kiedy bedziemy naprawde silni gospodarczo. A to zapewne dziesiatki lat i ja juz tego nie dozyje;-)))

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:44

re: magazyn fabryk biednych krajów... - ale to przeważnie są greckie fabryki w Bułgarii :) Chociaż nigdzie tego nie napisano. Nim w kryzysie wzmocnił się grecki urząd skarbowy, po Atenach jeździło więcej luksusowych terenówek na bułgarskich numerach, niż na greckich :)

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:08

re: Duzo Grekow ucieklo z Azji Mniejszej jeszcze przed zawarciem traktatu w Lozannie - m.in. mój dziadek z rodziną. I dzięki temu mogę do Pana to pisać. Gdyż miejscowość (prócz grupki, która przebiła się), Turcy następnie wymordowali. Nie pozwolili im udać się do nieodległego Trapezuntu, zaokrętować na greckie statki, czekające tam na przesiedleńców. Turcy od razu ani mysleli przestrzegać traktatu. Gdzie tylko czuli się silni, a greckie wojska daleko. A wie Pan czemu traktat w ogóle zawarli ? Gdyż zaraz po tzw. katastrofie małoazjatyckiej, do władzy powrócił obóz republikański, Elefterios Venizelos. I natychmiastowo niemal "z niczego" znów zorganizował sprawną armię lądową, w Tracji. Dla Turków nie do przejścia... Przy tym Grecy wciąż dysponowali potężną przewagą na morzu. I tylko pieniędzy nie mieli na kolejną amunicję... Turcja też ich nie miała, wolała spasować. A wie Pan czemu skazano na śmierć wysokich oficerów ? (mówię o oficerach, nie o pilnującym własnej skóry tylko gubernatorze Smyrny, to inna sprawa). Otóż skazano ich za zbrodnie wojenne, dziś mówi się czystki etniczne (palenie miejscowości dla wypędzenia ludności). Dzięki czemu Turcja nie mogła następnie skarżyć Grecji o te zbrodnie. Choć sama miała na sumieniu znacznie większe zbrodnie. Ale i większe wpływy na świecie. Czyli podsumujmy: Francja zdradziła sojuszników - Greków natychmiastowo. Ale mówiąc im to wprost. Anglia zdradziła ich w najbardziej podstępny sposób. A potem, po rzezi i spaleniu Smyrny, w tym żywcem 30 tysięcy Ormian, w ciągu kilku godzin, Anglia zaczęła zacierać ślady, rozmydlać zeznania (fałszywymi oświadczeniami swych oficerów) itd. Broniąc Turcji. Ta stara prawda, że państwa nie mają przyjaciół. Tylko interesy. O dziwo - Greków w Smyrnie, jak tylko mogli, chronili Amerykanie. Trochę ich uratowali...

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:23

Coz, Turcy sie zemscili za grecka chciwosc. Dla mnie zawsze grecka stolica to Ateny, a Konstantynopol to spadek po Cesarstwie Rzymskim. Ale jestem ciekaw, co Grecy o tym mysla.Co do Venizelosa, to on chcial odciac Turcje od Morza Egejskiego, wybrzeze chyba az po Trapezunt i Synope. I Cypr, ale ten byl im obiecany, oczywiscie Wielka Brytania oszukala i zagarnela dla siebie. Venizelos za duzo chcial.

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:54

"...a Konstantynopol to spadek po Cesarstwie Rzymskim..." - a wie Pan, że Grecy sami siebie nazywali zawsze Romoi ? - Rzymianie ? Od razu zaznaczam, że Cyganie są Roma, nie Romoi :) Cesarstwo Wschodnie mówiło po grecku, nie po łacinie, choc łacinę znało, a kontakty z Włochami są niesamowicie bliskie do dziś. Choć tego nie widać. Ale to nie temat artykułu, więc przejdźmy do spraw Turcji. Czy nie zauważył Pan przypadkiem, że im mniej do powiedzenia mają, im bardziej odsuwani są politycy i dowódcy o tradycji młodotureckiej, tym bardziej pogarszają się, dawniej bliskie kontakty Turcji z Izraelem ? Oczywiście nazwijmy to przypadkiem :)))))

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 20:46

Ja znam tez nazwe: Romaioi. Ale moj grecki jest praktycznie zerowy, wiec moge sie mylic. A co do mlodotureckich politykow - coz, ci byli otwarci. Na inne poglady, na Europe, na inne religie. Ot, taki skromny przyklad. Jak tu przyjechalem (znaczy sie do UK) w 2006, to bylo w pyte takiego piwa Efes. Oni nawet sponsorowali jedna z najlepszych druzyn koszykarskich w Europie, Efes Stambul (lokalny rywal to byl wtedy Ulker, producent slodyczy, jesli sie nie myle:-) A Erdogan i jego partia czegos tam to tacy lagodniejsi islamisci. Taki to przypadek, panie Dim, o czym pan wie lepiej niz ja, bo pan w tym siedzi, a ja tylko czytam i sie ucze:-)))

dim
wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:49

Romaioi to ci Rzymianie z Italii. Romoi to ci greckojęzyczni, z cesarstwa wschodniego. Ich etos etniczny to romoiosini... gdy ellinismos (hellenizm), to grecki etos kulturowy, ale ludzi różnych, więc także niegreckich narodowości. A byli i są (!) także Grecy łacińscy, mianowicie greccy Arumuni (Wlachowie). Których język jest pochodzenia łacińskiego, natomiast sami stanowili oni w poprzednich wiekach ośrodek greckości, wpływający na inne ludy bałkańskie, jeszcze znacznie silniej, niż Grecy greckojęzyczni. Korzystają też z greckiej liturgii i w jednych kościołach z Grekami. Averof - ojciec nowożytnych Olimpiad... - Narodowa Politechnika Metsoviańska w Atenach. Nie ma prawa nazywać się "Ateńska", ma być "Metsoviańska" - tak było w umowie fundacyjnej i na kolejnych aktach darowizn. Metsovo... takie tam małe miasteczko... Odpowiednik kulturowy i urbanistyczny Zakopanego sprzed powiedzmy 60-70 lat...

dim
wtorek, 28 kwietnia 2020, 08:59

Ale faktycznie, że czasami i niektórzy artyści (w Polsce mówiło się niegdyś: cyganeria) rozmyślnie nazywają siebie - elitę, śmietankę w ich pojęciu - także Romaioi :) A to tak jak niegdyś polscy twórcy - co najbardziej zarozumiali - nazywali siebie samych demiurgami. Co znaczy po grecku dokładnie "twórca", i to w zwykłym znaczeniu "autor" i kompletnie nic więcej. Ale za to jak po polsku brzmi ! :)

michalspajder
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:04

:-))))))) My lubimy, jak fajnie brzmi. Pochodze z Lubina, miasta na Dolnym Slasku. Zamieszkuje je okolo 75,000 mieszkancow, ale burmistrz nie jest burmistrzem, ma tytul prezydenta:-)))) Tak wiec co nieco o tym wiem. Ta szlachecka mentalnosc - my jestemy elyta;-)))) A byly prezydent Walesa jest doktorem praw, bo ma z 200 tych doktoratow (ze honoris causa, to tylko szczegol;-))) Mozna by pisac i pisac...

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:41

Gdyż tureckie wybrzeża były etnicznie greckie, głównie greckie. W Poncie (czyli prowincja Trabzon), dane szkolne, z badań tureckich, połowa lat 90-tych, podawały że aż 44% uczniów - jasne, że wyłącznie muzułmanów, skoro pozostałych wymordowano lub wysiedlono - aż 44% mówi w domach po pontyjsku, 3% po nowogrecku. Władze wyjaśniają, że oto nie ma już narodu, a pozostał po nim tylko język :) Do wymiany ludności, ogromna masa ludności "muzułmańskiej" na wybrzeżach faktycznie była kryptochrześcijanami. Potem odcięto ich od greckich korzeni - prawosławni wyjechali - pozostały głęboko ukryte w labiryntach skalnych, faktycznie podziemne świątynie prawosławne, widać jeszcze, że do niedawna używane. Aż pokolenia wymarły, nowe są już tylko muzułmanami. Co da Aten zwyczajnie nie zna Pan ich historii. Od razu ustalono w nich stolicę tymczasową. Zresztą dopiero drugą po Nafplio. A wszyscy Grecy bez wyjątku, w tym oczywiście i ci po tureckiej stronie, czekali na wyzwolenie Konstantynopola. Do roku 1922. Stąd w historiografii greckiej oficjalnie używany jest termin "katastrofa 1922". Druga tak ważna, w historii narodu, po zdobyciu Konstantynopola przez Turków, a ważniejsza, niż zdobycie i złupienie Konstantynopola przez Krzyżowców.

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 15:00

Jednak nie czytał Pan uważnie, lub (co prawdopodobne) czytał Pan, ale po osobach nieuważnych. Wyprawa na Ankarę nie miała nic wspólnego z Megali Ideą, a Grecy wspominali o konieczności przyszłej wymiany ludności już w roku 2011 (E.Venizelos, zanotowano to). Po pierwsze, obóz królewski wygrał wybory, gdyż zobowiązał się zakończyć wojnę. Czyli nastąpiło zaraz potem oszustwo powyborcze. Po drugie: intryga była to angielska, co udokumentowano, a grecki obóz królewski dał się w nią złapać. Po trzecie: Mimo, że flota grecka kotwiczyła już w Konstantynopolu, ku ogromnemu entuzjazmowi circa 600 tysięcy greckich mieszkańców, Francuzi nie wyrazili zgody na wkroczenie tam także greckich wojsk lądowych. I nie było sposobu... a naród jasne, że chciał był także formalnie odzyskać swą stolicę... - Brytyjczycy podsunęli wtedy plan uderzenia na Ankarę. Wojsk francuskich nie było tam po drodze... Okręg Ankary miał być następnie wymieniony na okręg Konstantynopola. W Smyrnie tak czy owak, po 5 latach greckiej administracji, przeprowadzone miało być referendum. Opisywałem tę wojnę już kilka razy oraz czemu nie mogła się udać (o czym niektórzy oficerowie od razu pisali, obliczyli to nawet precyzyjnie, a w II w.ś. udowodnili, że mają rację...), natomiast sama bitwa o Ankarę została przegrana, ponieważ wtrąciło się państwo, o którym nikt w ogóle nie pomyślał - Rosja bolszewicka. I podesłała Turkom pociągi za pociągami materiału wojennego. Licz na Rosję, tradycyjna przyjaźń grecko rosyjska itd... - To w wielkim skrócie. Następnie tematy - odpowiem oddzielnie.

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 18:10

przytoczę otomańskie dane (czyli dane PODATKOWE) o ludności Konstantynopola, 1914: Muslims (wszelkich narodów) 560434 Greek Orthodox 205375 Armenian Orthodox 72962... - otóż Patriarchat wiedział wtedy o ponad 600 tysiącach dusz chrześcijańskich, w tym mieście. Jawnie lub kryptochrześcijańskich. A Turków to nie obchodziło, aby podatki były płacone. W Imperium raz tylko przeprowadzano badanie narodowościowe (językowe), było to po wojnie krymskiej i wtedy okazało się, że 80% muzułmanów w ogóle, na całym obszarze obecnej Turcji, mówi w domach jeszcze po grecku. Sytuacja ta zaczęła zmieniać się bezpośrednio po każdym stopniu wyzwalania się narodów spod tureckiej władzy. Muzułmanie - jako skrajnie znienawidzeni słudzy ciemiężców - zazwyczaj uciekali stamtąd do obecnej Turcji, gdzie oczywiście musieli już udawać rzeczywistych Turków. Nie ważne czy z Mołdawii ? Krymu ? czy z Krety ? Długa historia, ale w jej efekcie Turcji przybyło bodaj (podaję z pamięci) ze 7 mln muzułmanów, a ubyło prawosławnych... - A wie Pan, że gdy Turcy najechali Bizancjum, było ich tylko 500 rodzin ?

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 20:50

Zebym to juz mial malo na glowie w zwiazku z covid19:-))) Ciekawe dane jednak pan podaje, nie moge tak sobie przejsc nad nimi lekka stopa. Od jutra bede w pracy 4 dlugie dni, wiec nie bede mial czasu na poszukiwania. Ale weekend wolny, a na forum jeszcze na pewno sie przy jakiejs okazji spotkamy. Jeszcze raz dziekuje za kilka wskazowek, poszukam sobie i w necie, a ksiazki tez moze mi mokje pomoga. Pozdrowienia:-)))

michalspajder
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:24

Tutaj mam mala wiedze. Wiem,ze mialo byc referendum w Izmirze (Smyrnie),i ze Rosja Radziecka za cene oddania przez Turcje wplywow na Kaukazie pomogla im odeprzec wojska greckie dostarczajac materialy wojenne.

dim
wtorek, 28 kwietnia 2020, 02:05

Turcy nic już na Kaukazie nie mogli, wszak pobici zostali w samej Turcji, a Trabzon pilnowany był przez grecką flotę. Rosja sprzedała wtedy także Pontów - czyli praktycznie zrobiła z nas prezent (do wymordowania metodą ludobójstwa). Z Pontami oczywiście także pontyjskich Armenów. Czyli takich Armenów, którzy zarazem byli Pontami, czy też Pontów, którzy zarazem byli Armenami. - Symbioza zupełna, a w Grecji i dziś tak jest - patrz polski kupiec i przemysłowiec Stanisława Augusta Poniatowskiego - Paschalis Jakubowicz z pontyjskiego Tokatu: ówcześnie 16 kościołów armeńskich, 4 greckie, 1 synagoga, 1 meczet... Otóż imię "Paschalis" zdecydowanie sugeruje, że jednak Grek Pontyjski, a Tokat, że i tak Armen. A że w I RP nie było Greków, od razu zjawił się tu jako luminarz gminy armeńskiej. Wracając do intencji Rosji/ZSRR: Myślę, że chodziło raczej o pozostawienie sobie furtki w nadchodzącym kordonie sanitarnym wobec ZSRR. "Rewolucyjność" Turków to był oczywiście tylko pretekst. Natomiast żydowskie korzenie Rady Komisarzy Ludowych, a żydowskie oczywiste związki Młodoturków... - poza Encyklopedią Judaizmu trudno cośkolwiek, gdziekolwiek przeczytać czy są to także korzenie ? - Czy tylko związki "od dziecka". Izraelskie publikacje o Kemalu i obecne ochłodzenie z Izraelem, sporo mówiące.

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:01

errata: oczywiście w roku 1911, nie 2011 :)

Tweets Defence24