Turcja, Polska i broń przeciwpancerna kierowana laserowo [OPINIA]

4 czerwca 2021, 07:48
Krab_morze
Amunicja kierowana laserowo może stanowić np. uzbrojenie haubic Krab. Fot. st. chor. szt. mar. Arkadiusz Dwulatek, st. chor. szt. Waldemar Młynarczyk, Combat Camera Poland
Reklama

Amunicja szybująca MAM-L i MAM-C, zakupiona wraz z bezzałogowcami Bayraktar TB2, będzie pierwszym w Siłach Zbrojnych RP systemem obrony przeciwpancernej wykorzystującym naprowadzanie na odbity promień lasera. Może ona zostać połączona z środkami wskazywania celów i rażenia zbudowanymi przez polski przemysł obronny, a Polska – niejako wzorem Turcji – ma potencjał do opracowania całej rodziny podobnej amunicji, znajdującej się pod krajową kontrolą.

Podstawowym uzbrojeniem bezzałogowców Bayraktar TB2, zakupionych niedawno przez MON, będą dwa typy amunicji szybującej: MAM-L i MAM-C. Wspólną cechą obu tych systemów jest naprowadzanie na odbity promień lasera. Oba te systemy wywodzą się też od kierowanych pocisków rakietowych, opracowanych przez turecki Roketsan i wykorzystywanych na przykład na śmigłowcach T129 ATAK.

Podobną drogą może bowiem podążyć Polska, jeśli zostaną właściwie wykorzystane technologie przygotowane dla programów pocisku przeciwpancernego Pirat oraz Amunicji Precyzyjnego Rażenia do haubic 155 mm, oraz moździerzy 120 mm. Co więcej, krajowe systemy podświetlania będą mogły zostać wykorzystane do kierowania jej ogniem. Warto przyjrzeć się bliżej nie tylko samym tym systemom, ale też historii ich powstania oraz podejściu, z jakim turecki przemysł zbrojeniowy rozwija swoje produkty w tym obszarze.

Od pocisków kierowanych do rodziny precyzyjnej amunicji – w Turcji…

Turecka amunicja szybująca kierowana laserowo, choć została wprowadzona na uzbrojenie stosunkowo niedawno, już została z powodzeniem wykorzystana bojowo. To ona bowiem niszczyła cele w Górskim Karabachu, Libii czy Syrii: czołgi, środki artyleryjskie, a nawet zestawy przeciwlotnicze, łącznie użyto bojowo co najmniej kilkuset sztuk amunicji. System naprowadzania na odbite promieniowanie laserowe wykazał się więc kolejny raz skutecznością w zwalczaniu celów stacjonarnych, ale także ruchomych, dzięki precyzji oraz prostocie zastosowania.

Bayraktayary przenoszą dwa podstawowe typy amunicji szybującej kierowanej laserowo: MAM-L i MAM-C. Pierwszy pocisk powstał na bazie kierowanego pocisku przeciwpancernego UMTAS-L, zwanego też „tureckim Hellfire”. Ma on więc taki sam kaliber 160 mm, podobną głowicę naprowadzania i część bojową. Aby zmniejszyć masę (dziś wynosi ona 25 kg, w stosunku do 37,5 kg dla ppk UMTAS-L) wyeliminowano silnik odrzutowy, zmieniono też układ sterowania. Jednocześnie przy zrzucie z wysokości około 5 km zapewnia on zasięg maksymalny rzędu 8 km, co uznano za wystarczającą wartość.

Bomby szybujace MAM-L i MAM-C pod skrzydłem bsl Bayraktar TB2. Fot. Baykar Makina
Bomby szybujace MAM-L i MAM-C pod skrzydłem bsl Bayraktar TB2. Fot. Baykar Makina

W bardzo podobny sposób powstała lżejsza, bo ważąca 6,5 kg, amunicja MAM-L, przy czym w tym wypadku bazą była lekka rakieta 70 mm typu Cirit. Również w jej wypadku zdecydowano się na wyeliminowanie silnika odrzutowego i zmianę układu sterowania. Cięższe bezzałogowce Akinci mogą z kolei przenosić nawet bomby kierowane laserowo Teber (również produkcji Roketsana). Turecki koncern proponuje też różne inne systemy amunicji precyzyjnej, jak choćby rakiety UMTAS w wersji z naprowadzaniem termowizyjnym, czy kierowane termowizyjnie pociski OMTAS, trafiające na niszczyciele czołgów na podwoziu gąsienicowym (Kaplan) i kołowym (Pars). Koncern demonstrował też pociski TANOK naprowadzane na odbity promień lasera, przeznaczone dla czołgów.

Widać więc, że rodzina amunicji kierowanej optoelektronicznie (w tym na odbity promień lasera) jest cały czas rozwijana, z wykorzystaniem kompetencji zdobytych we wcześniejszych programach. Pozwoliło to Turcji nie tylko na stworzenie własnej rodziny broni precyzyjnej, ale też na uzyskanie konkretnych przychodów z eksportu.

Polskie kompetencje w zakresie amunicji precyzyjnej

W Polsce również opracowywana jest rodzina amunicji precyzyjnego rażenia. Na finalnym etapie są prace nad Amunicją Precyzyjnego Rażenia do haubic 155 mm typu Krab oraz przeciwpancernym pociskiem kierowanym Pirat. Nieco mniej zaawansowane są prace nad Amunicją Precyzyjnego Rażenia kalibru 120 mm do moździerzy Rak. Wszystkie te wysiłki są realizowane we współpracy spółek Mesko oraz Telesystem-Mesko, ta ostatnia odpowiada za systemy naprowadzania.

Obecnie trwają też prace nad doskonaleniem systemu odpalania i podświetlania laserowego CLU, łączącego moduł podświetlania oraz celowania. Jest to o tyle istotne, że wszystkie wspomniane wcześniej środki rażenia (Pirat, APR 120, APR 155) mogą wykorzystywać ten sam, zunifikowany system naprowadzania, w pełni zgodny ze standardami NATO i znajdujący się pod krajową kontrolą. Po wprowadzeniu, system CLU do Pirata będzie więc mógł służyć do kierowania ogniem amunicji precyzyjnej 120 i 155 mm, ale też dowolnych innych środków naprowadzanych na odbity promień lasera, takich jak wspomniane pociski MAM-L i MAM-C czy broń przenoszona przez polskie i sojusznicze lotnictwo.

Z kolei do naprowadzania polskiej amunicji będzie można stosować dowolne środki z odpowiednimi podświetlaczami, takie jak choćby wspomniane już Bayraktary, ale też każdy inny BSP dysponujący podświetlaczem zgodnym ze standardem NATO. Zarówno uzbrojenie Bayraktarów, jak i polskie środki rażenia będą mogły też być naprowadzane przez podświetlacze umieszczone na pojazdach (tak krajowych, jak i sojuszniczych).

Planowane zakończenie prac nad amunicją APR 120 i 155 oraz ppk Pirat stanowi okazję do dokonania kolejnego kroku, jeśli chodzi o budowę polskich systemów precyzyjnego rażenia. Doświadczenia innych państw, tak jak choćby Turcji, pokazują, że po opanowaniu technologii systemu naprowadzania może ona być wykorzystywana wielowariantowo, dokładnie tak jak miało to miejsce z pociskami L-UMTAS i Cirit oraz amunicją szybującą MAM-L i MAM-C.

Fot. st. szer. Michał WILK
Z amunicji kierowanej laserowo będą mogły też korzystać moździerze Rak. Fot. st. szer. Michał WILK

W wypadku Polski rodzinę systemów naprowadzania na odbitą wiązkę lasera można wykorzystywać dwutorowo. Pierwszy kierunek, to integracja opracowanych już systemów, takich jak Pirat i CLU, na platformach bojowych. Lekka i zwarta konstrukcja ppk Pirat powoduje, że może on stanowić uzbrojenie pojazdów 4×4, a także platform bezzałogowych.

Wyrzutnię ppk Pirat można by zintegrować na przykład ze zdalnie sterowanym modułem uzbrojenia, uzbrajanym standardowo jedynie w karabiny maszynowe 12,7 mm i 7,62 mm, co doprowadziłoby do skokowego wzrostu siły ognia nosiciela. Taki pojazd miałby też możliwości wskazywania celów dla wszystkich innych środków rażenia kierowanych na odbity promień lasera, analogicznie do wyrzutni przenośnej. Jeżeli więc Pirat zostałby wprowadzony do Wojska Polskiego w ramach programu Pustelnik, mógłby być używany nie tylko w wersji przenośnej, ale i samobieżnej. Cały system pozostaje pod pełną krajową kontrolą, co ułatwia wprowadzanie ewentualnych modyfikacji.

Drugi możliwy kierunek rozwoju to budowa kolejnych typów amunicji kierowanej laserowo. Przedstawiciele spółki Telesystem-Mesko wskazują na co najmniej trzy możliwe kierunki prac. Pierwszym jest budowa systemu naprowadzania do rakiet kalibru 70 mm, dzięki czemu stałyby się one lekkimi pociskami kierowanymi, na zasadzie podobnej do amerykańskiego systemu APKWS czy tureckiego Cirit.

W ten system można by następnie uzbrajać platformy powietrzne i lądowe, w tym śmigłowce – tak nowo dostarczane, jak i modernizowane. Do jego wykorzystania byłyby dostosowane nie tylko specjalistyczne maszyny uderzeniowe (szturmowe), ale każdy śmigłowiec dysponujący możliwością przenoszenia wyrzutni pocisków 70 mm i głowicą optoelektroniczną o odpowiednich parametrach. W takie głowice i wyrzutnie pocisków można by doposażyć na przykład śmigłowce Mi-17, dziś dysponujące jedynie uzbrojeniem niekierowanym.

Drugi potencjalny kierunek to budowa krajowego ciężkiego przeciwpancernego pocisku kierowanego, z wykorzystaniem potencjału technologicznego z programu APR 155. Dzięki temu Polska zyskałaby ppk naprowadzany na odbity promień lasera, możliwy do zastosowania np. na niszczycielu czołgów Ottokar-Brzoza. Wreszcie, trzecim potencjalnym kierunkiem jest budowa czołgowego ppk, naprowadzanego w wiązce lasera. Taki pocisk, wystrzeliwany z lufy, mógłby wzmocnić zdolności wozów T-72 i PT-91, bez ingerencji w ich konstrukcję.

Co dalej?

Aby jednak móc wprowadzić na uzbrojenie te systemy, niezbędne jest podjęcie decyzji o prowadzeniu prac rozwojowych i uzgodnienie wymagań. Polska zbrojeniówka, jak i Wojsko Polskie, są obecnie w szczególnym momencie, bo efekty wielu z wcześniejszych prac rozwojowych albo już są wdrażane (np. zestawy Pilica czy Piorun), albo prace te są finalizowane (wspomniany Pirat, amunicja precyzyjna, ZSSW, radary PET-PCL i P-18PL itd.).

Aby utrzymać i rozwinąć potencjał dostaw nowoczesnego uzbrojenia dla Wojska Polskiego i potencjalnych użytkowników eksportowych, niezbędne jest podjęcie decyzji o realizacji kolejnych projektów. Z pewnością amunicja precyzyjna jest jednym z priorytetowych obszarów, w które warto inwestować. Zapewnia ona korzystny stosunek koszt-efekt i jednocześnie możliwość dużego nasycenia Sił Zbrojnych RP, dzięki wykorzystaniu wielu platform i środków rażenia ze zunifikowanym systemem naprowadzania.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 111
Reklama
maniek
niedziela, 13 czerwca 2021, 00:29

Drony już nam uciekły powinniśmy się mocno skoncentrować na nanotechnologiach wojskowych

maniek
niedziela, 13 czerwca 2021, 00:25

Taki plus że moża coraz więcej

LMed
czwartek, 10 czerwca 2021, 04:42

No cóż. Państwo programowo niechętnie finansuje prace rozwojowe w prywatnych polskich firmach ( no wiadomo troska o "kody" oficialnie), a potem kupuje w prywatnej firmie tureckiej "kodami" i pompowaniem kasy obcym się nie przejmując. Zastanawia brak ciągu w kierunku budowy potencjału krajowego. Przykre.

KrzysiekS
środa, 9 czerwca 2021, 18:12

Uważam nadal ten zakup za dobry. Czy jest to polityczny zakup jak najbardziej tak. Czy wypełnia któryś program "dronowy" nie jest dodatkiem. Czy daje do myślenia WB i PGZ jak najbardziej tak. Czy jest to dobry dron w tej klasie "średni" ale za stosunkowo małe pieniądze. Bardziej bym się interesował co dalej!!!!!!!

Wojak
wtorek, 8 czerwca 2021, 12:54

To że "Polska ma potencjał" słyszymy już od wielu lat. Na razie ten potencjał , kompetencje które mamy posłużyły nam do budowy "niczego" za to stanowi on niezły pretekst do formalizacji zakupu sprzętu z zagranicy. " kupimy za granicą i będziemy rozwijać bo mamy potencjał i kompetencje"...............

ciekawy
wtorek, 8 czerwca 2021, 10:10

Drony bojowe to przyszłość. Tysiące uzbrojonych dronów może zmasakrować całą rosyjska armię, gdyby chciała napaść na Polskę. Podobnie było w czasie choćby II wojny swiatowej. Niemeicka broń pancerna ,dużo lepsza od brytyjskiej i amerykańskiej była masowo unicestwiana przez alianckie lotnictwo. A wojna w Iraku? Amerykańskie lotnictwo zamieniło całą pancerna potęgę Saddama w kupę złomu.

MArio
wtorek, 8 czerwca 2021, 07:52

Czy już potrafimy samodzielnie produkować proch w Polsce?

Koszatko
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 22:07

Nie mamy już tyle czasu.

Dropik
wtorek, 8 czerwca 2021, 09:24

jakiego czasu ? wojna polsko-ruska 2020 już się odbyła. następna jak zwykle za 100 lat :P

Dropik
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 08:49

Jednak nasze B+R idą bardzo powoli czego przyczyną jest marny potencjał badawczy państwowych ośrodków naukowo-technicznych, jak i nikłe finansowanie przez MON i NCBIR . A do tego z roku na rok jest coraz gorzej. Dla przykład w latach 2012-2014 roczne wydatki NCBiR wydawało średnio 0,5 mld na projekty w zakresie obronności, a przez ostanie lata spadły do 0. Państwo nie daje środków do prywatnych firm. I tak w sumie wszystko się wlecze w nieskończoność. Sajna - 10 lat , apr-155 - powstające na bazie istniejącej konstrukcji też się wlecze. Borsuk - to skandal ,że realnie nadal jest jeden prototyp. ZSSW-30 tez powstało 2-3 sztuki na potrzeby badań.

asdasddsadasd
wtorek, 8 czerwca 2021, 14:22

Dużo B+R, jest na końcowym etapie więc tu ma prawo spaść finansowanie. Jednak powinny być już ruszane następne projekty B+R (np. Pirat2, lasery) i tu finansowanie powinno wzrastać.

dropik
środa, 9 czerwca 2021, 11:34

nie ma prawa spadac. powinny sie zaczynac nowe projekty, a i pieniadze 10 lat temu były wiecej warte.

wtorek, 8 czerwca 2021, 10:29

Przyczyną nie jest brak technologi i zacofanie tylko brak finansowania i priorytetu dla takich badań.

dropik
środa, 9 czerwca 2021, 11:35

pieniadze są. Budzet MON na B+R wykorzystywany jest w max 20%.

BirmaIsAWarzone
niedziela, 6 czerwca 2021, 17:28

Dobrze, ze w koncu jakies rozsadne decyzje/zakupy, zawsze musza nam nasrac na glowe(biden), zebysmy sie obudzili, oby nie bylo za pozno.

rocho
niedziela, 6 czerwca 2021, 15:25

... "- niezbędne jest podjęcie decyzji..." nie mniej skuteczna od kierowanej laserowo, jest amunicja kasetowa i termobaryczna - polscy producenci mają kompetencje do jej produkowania, niestety; - niezbędne jest podjęcie decyzji...- Od 2007 przez 8 lat likwidowano WP, od 2015 mamy już Kraby, prawie mamy Kryle, Raki, prawie mamy art. rakietową tylko CZYM SKUTECZNIE strzelać ? - niezbędne jest podjęcie decyzji... -

laik
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 02:07

To właśnie przez te 8 lat likwidowania mamy te kraby rakini prawie kryle :)

Ja
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 22:54

@laik: Gdyby w 2015 wygralo PO to by nie bylo ani krabow, ani rakow, ani wp, bylby scenariusz kokonowicza.

Ponury
niedziela, 6 czerwca 2021, 13:53

Niestety taka broń słabo prezentuje się na defiladach. Dlatego mon zamówi kolejnych pińćset raków i krążownik patrolowy. A może nawet dwa takie krążowniki.

kamyl
sobota, 5 czerwca 2021, 23:09

No... nareszcie ktoś zwrócił uwagę na ciekawe produkty rocketsan-a i to nie wszystkie! Ciekawe czy będzie można liczyć na transfer technologii. Nie liczę na trwałą współprace z Turcją ale na ciekawą i owocną współpracę.

wtorek, 8 czerwca 2021, 10:30

Nie. Sam Błaszczak milczy kompletnie o jakikolwiek transferze technologii.

Darek S.
sobota, 5 czerwca 2021, 11:46

Artykuł sponsorowany. Ale i tak uważam, że to był dobry zakup.

yep
sobota, 5 czerwca 2021, 19:25

te drony z ich stacjami to strzał w 10 nasze Kraby grzejące się na piasku czekały na coś takiego jak kania na dżdże

AlS
sobota, 5 czerwca 2021, 11:44

Naturalnym uzupełnieniem uzbrojonych dronów, takich jak TB-2, powinny być duże drony stricte obserwacyjne, wypełniające lukę pomiędzy MALE, a małymi dronami obserwacyjnymi w rodzaju Fly Eye. Takie BSL mogłyby oprócz przenoszenia głowicy optoelektronicznej z laserowym podświetlaczem celów, posiadać możliwość podczepienia jednej bomby szybującej, odpowiednika MAM-L, zapewniającej możliwość angażowania "targets of opportunity" - przypadkowo odkrytych celów o dużej wartości, dla których zwalczania istnieje krótkie okno czasowe. Takie drony, z uwagi na konieczność operowania w silnie kontestowanej przestrzeni powietrznej, powinny posiadać dobre cechy stealth - niskie SPO i ślad termiczny, stąd należałoby rozważyć napęd elektryczny. Z uwagi na możliwość wykrycia i zakłócenia transmisji, łączność oparta o wiązki kierunkowe z anten fazowych jest jedyną wartą rozważenia opcją. Może poza łącznością laserową, realizowaną via drony-przekaźniki. Obecne technologie nie dają jeszcze wystarczającej gęstości energetycznej baterii, aby elektrycznemu BSL zapewnić długotrwałe pozostawanie w powietrzu, więc taki dron musiałby szukać oszczędności na masie i realizować ściśle ustalone zadania. Głowica elektrooptyczna CATS o masie 62 kg z TB-2 jest w sam raz dla tego dość ciężkiego BSL-a, ale dla mniejszych konstrukcji potrzebne byłyby mniejsze gabaryty i masa. Dla drona o masie około 200 kg pasowałaby mniejsza głowica, w rodzaju L3 Harris Wescam MX-10, o masie niespełna 20 kg. Taką głowicę można zamówić u producenta z laserowym podświetlaczem, którego impulsy można dowolnie programować, odpada więc kwestia dodatkowej instalacji. Razem z bombą szybującą, taki BSL musiałby mieć więc masę użyteczną około 50 kg. Masa samego płatowca, bez zespołu napędowego, w tej klasie statków powietrznych z reguły lekko przekracza masę użyteczną i wynosi około 1/4 MTOW, w przypadku TB-2 sam płatowiec waży ok. 200 kg. Zachowując takie same proporcje, masa startowa drona obserwacyjnego powinna więc wynosić około 200 kg. TB-2 posiada kluczowe dla dalekiego zasięgu, odpowiadające motoszybowcowi niskie obciążenie mocy, wynoszące około 120 W/kg dla MTOW. Zachowując to kryterium, dron o masie około 200 kg powinien zatem posiadać napęd o mocy maksymalnej 30 kW, pamiętając że do punktu misji TB-2 dolatuje już po zużyciu części paliwa, a więc obciążenie mocy się zmniejsza. Obciążenie pow. nośnej Tb-2 wynosi ok. 40 kg/m2, w przypadku drona, który miałby możliwość operowania z lądowisk trawiastych, ten parametr należałoby zmniejszyć do około 25-30 kg/m2. Zachowując podobne wydłużenie płata jak TB-2, czyli 5:1, taki dron miałby więc rozpiętość skrzydeł około 8 metrów. Czyli całkiem sporo, niemniej duże wydłużenie płata pozwala oszczędzać energię, choć dzieje się to kosztem manewrowości w osi podłużnej. Na rynku dostępne są elektryczne silniki lotnicze o mocy nominalnej 30 kW i szczytowej 40 kW, o masie niespełna 8 kg. Przy MTOW 200 kg taki dron miałby około 90 kg zapasu na baterie. Najlepsze obecnie ogniwa mają gęstość energetyczną 265 Wh/kg, zatem łączna pojemność baterii wyniosłaby około 25 kWh, czyli byłaby wystarczająca na około 2 godziny lotu z prędkością przelotową 120 km/h. Zatem zasięg takiego BSL wynosiłby około 100 km, z 15-minutowym czasem patrolowania. Zważywszy na donośność armatohaubic Krab czyli ok 40 km, a nawet rakiet GMLRS systemu HIMARS, które mają wejść niebawem do służby w WP, taki zasięg byłby zupełnie wystarczający. A przy tym mógłby się zwiększać, w miarę jak dostępne staną się ogniwa nowych technologii, np. aluminiowo-tlenowe, litowo-jonowe z katodą kwarcową, lub litowo-ceramiczne, dające perspektywy na co najmniej podwojenie obecnych pojemności.

Dropik
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 09:01

"Weźmy tureckie drony. MON nie zebrał wiedzy jak z nimi na Ukrainie. Nie zapytał wojskowych. Armia wie, bo ćwiczy razem. Rozmawia. Narzekania duże. Ukr. dostała wersję eksportową. Taka sama będzie wers. PL. Mają inną konfig. zestawu, niż PL. Ukraińska to 3 BAL na GCS. PL to 6 na GCS. Turecki link radiowy jest słaby. Łatwo zakłócalny. Nie da się zmienić częstotl. w locie! Trzeba na ziemi ręcznie. Telemetria b. słaba. BAL wykrywają stare sowieckie radary. Płatowiec jest b. widoczny. "Turek" nie ma instalacji p-oblodzeniowej. Lata tylko przy b. wysokiej podstawie chmur. Nie można w nie wlatywać. Bo zamarza. Lód na zamkach bomb często blokuje wyrzutniki. Nie da się pozbyć uzbrojenia. Wtedy problem z lądowaniem. Regulam. nie można z podwieszonymi bombami. Zakaz na lądowiskach. Wylatywanie paliwa i czekanie na odmarzanie. Widać nawet na Flightradar. Krążą i czekają. Parametry głowicy kanad. nie jak w reklamach. Ukraińcy mówią, że więcej niż 25proc. niższe. Do naprowadz. artylerii się nie nadaje. Nie ma poprawnego dowiązania geogr. Wcięcia dla ognia artyleryjs. niepoprawne. Turcja tego nie potrzebowała. Liczyło się naprowadzanie laserowe i obserwacja (do artylerii są w Turcji wyspecj. dużo mniejsze BAL). Ukraina chce modernizacji "turków". Jeszcze BAL działa w Turcji razem z większymi. W PL nie. Nie ma szczebla obserwacyjnego. Armia zaskoczona zakupem. Poważne NATO nie chciało "turków". Ma o nich wiedzę. PL nie zebrało. Odwrotu nie ma. Umowa podpisana. Dużo pracy, żeby BAL się przydał armii. Polityczny zakup." Niestety mon nie podaje żadnych szczegółowych informacji o tym zakupie. Zapewne okaże sie za to płatowce bez silników i głowic obserwacyjnych i te będziemy musieli kupić od ich zagranicznych producentów.

AlS
wtorek, 8 czerwca 2021, 23:14

Dzięki za info. Tak jak pisałem powyżej - w przypadku zaawansowanego technologicznie przeciwnika w grę wchodzi tylko łączność oparta o wiązki kierunkowe z anten fazowych. Stacje kontrolne TB-2 mają po 2 anteny paraboliczne, które dają słabe skupienie wiązki promieniowania, do tego ze sporymi listkami bocznymi. Przeciwnik jest więc w stanie te transmisje bezproblemowo przechwycić i zakłócić, do tego piszesz, że nie stosuje się frequency-hopping. Antena fazowa daje możliwość kształtowania tzw. wiązki ołówkowej, która transmituje fale w bardzo ostrym stożku, do tego praktycznie nie emituje listków bocznych. Działa to tak, że samolot dzięki nawigacji zliczeniowej zna pozycję bazy i wysyła w jej stronę uaktualnienia własnej pozycji. Stacja C2 wysyła transmisję w ściśle określonym kierunku, którą aby przeciwnik przechwycił, musi znaleźć się dokładnie na linii emitowanego sygnału. Tak działają datalinki samolotów stealth, również Szwedzi stosują takie rozwiązanie już bodaj od czasów Viggena. Kiedyś zwróciłem jeszcze uwagę na inną rzecz, co do stacji kontrolnych TB-2. Nie dość że emitują dość łatwo wykrywalny sygnał, na który może bez trudu namierzyć się rakieta przeciwradiacyjna, to jeszcze anteny umieszczone są na wysięgniku nożycowym, który nie ma szans, aby nie dawał bardzo solidnego echa radarowego. Mówiąc brutalnie, stacja C2 tych dronów w takim kształcie nie ma szans przetrwać walki z zaawansowanym technologicznie przeciwnikiem.

zuch6
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 08:27

15 minut na patrolowanie to przy tej masie nic. na szybko manta już 7 lat temu pokazana na mspo miała mieć 12 godzin czasu operowania co daje powiedzmy 8-10 godzin nad celem a nie 15 minut. silnik elektryczny (a raczej baterie) jak pokazują Twoje wyliczenia jeszcze nie jest dobrym wyborem. nie było zainteresowania dronami tego typu przez MON to nie były rozwijane Turcja swoje drony rozwija i teraz ma co sprzedawać, my nie i kupujemy od nich, a wystarczyło rozwijać swoje.

wtorek, 8 czerwca 2021, 10:34

Manta docelowo miała mieć czas lotu nawet do 18 godzin.

AlS
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 12:48

15 minut byłoby na maksymalnym zasięgu, na krótszym ten czas byłby odpowiednio dłuższy. Oczywiście, każde nagłe przyśpieszenie, czy gwałtowne manewry, skracałyby ten czas jeszcze bardziej. Ale wbrew pozorom to ma sens. Kilka dronów byłoby w stanie zapewnić stałe patrolowanie nawet na maksymalnej odległości - jeden patroluje, pozostałe są albo w drodze do rejonu patrolowania, albo powrotnej. Przy patrolowaniu w odległości 60 km od bazy, takie BSL-e mogłyby pozostawać w rejonie działań już około godzinę. A to odpowiada mniej więcej maksymalnej donośności artylerii lufowej i zestawów artylerii rakietowej kalibru 122 mm. Zatem takie drony, pozostając niewidzialne dla przeciwnika, mogłyby zawczasu alarmować nasze baterie o zbliżaniu się wojsk nieprzyjaciela do ich zasięgu. 60 km to w warunkach geograficznych Polski całkiem spora odległość - np. większość jezior mazurskich leży znajduje się w mniejszej odległości od granicy z Okręgiem Kaliningradzkim.

zuch6
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 13:07

Ja nie neguję potrzeby posiadania dronów stoję tylko na stanowisku że lepiej robić to jednym dronem który wisi kilka godzin niż kilkoma które latają w tą i wewte (ciekawe czy tak się jeszcze mówi), a mówimy o dronie tej samej klasy wagowej. latając na 3-5 km silnik spalinowy można wytłumić na tyle że będzie niesłyszalny. Ślad termiczny takiego małego silnika też nie jest olbrzymi, moim zdaniem wciąż wygrywa silnik spalinowy.

AlS
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 18:20

W zasięgu tak, ale jeśli chodzi o ślad termiczny, nie ma szans ukryć silnika spalinowego przed dobrymi czujnikami. Nawet niewielki silnik o mocy 30kW na wale, to 20 kW ciepła do odprowadzenia - tyle ile 12 kaloryferów w przeciętnym pokoju. Coś za coś.

AlS
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 22:54

Sorki, źle policzyłem. Silnik spalinowy to sprawność max 40%, a więc 30 kW na wale to 45 kW mocy cieplnej. 30 kaloryferów.

Wojtek
niedziela, 6 czerwca 2021, 11:18

Świetny opis i pomysł. Myślę że WB mogło by coś takiego opracować. Pytanie czy Min. Obr. To wesprze na etapie projektu i prototypu oraz kupi. Łoś był niezłym projektem a jednak przepadł i kasa na jego opracowanie też.

AlS
niedziela, 6 czerwca 2021, 18:57

Dostępne są różne fundusze, nie tylko MON-u, np. jest Fundusz Szkolnictwa Wyższego. Gdyby taki projekt realizować we współpracy z którymś z uniwersytetów technologicznych, pewnie dałoby się go w ten sposób choć częściowo sfinansować. Niestety, nie ma co liczyć na sfinansowanie takiego programu na etapie B+R przez MON, oni chcą gotowy produkt. Zatem ktoś musiałby tutaj wyłożyć pieniądze, na własne ryzyko, co jest raczej normą przy tego typu programach w innych krajach. Ale gdyby taki prototyp wyszedł dobrze na testach, być może PGZ podjąłby się kooperacji w jego produkcji. Jeśli nie, pewnie za granicą znaleźliby się chętni aby go kupić.

AlS
sobota, 5 czerwca 2021, 17:14

Mała errata- w przypadku TB-2, 200 kg to masa płatowca, plus awioniki i urządzeń łączności.

Szarik
sobota, 5 czerwca 2021, 10:47

Wszystkie ppk Spike są zdecydowanie najlepszymi rakietami ppanc. na świecie ale ich podstawową wadą jest wysoka cena. Średnio zamożne państwo jak Polska , może sobie pozwolić na posiadanie na uzbrojeniu jedynie niewielkiej ilości tych rakiet. Nasze potrzeby w tej dziedzinie mogą jedynie zaspokoić stosunkowo tanie rakiety ppanc. naprowadzane na odbity promień lasera takie jak np. turecki UMTAS . OMTAS I CIRRIT. Polski nie stać na uzbrojenie każdej wieży ZSSW-30 w podwójne wyrzutnie Spike LR2 ! Niestety tylko co trzecia lub czwarta wieża może mieć zamontowane takie ppk , reszta będzie musiała się zadowolić tańszym ppk. To czy będzie to zagraniczna , licencyjna ppk czy polska konstrukcja , zależy od możliwości naszego przemysłu zbrojeniowego i decyzji MON.

Dropik
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 09:04

cena wysoka ale i tak znacznie niższa niż javelina którego żeśmy niepotrzebnie kupili

Prawda wyzwoli
sobota, 5 czerwca 2021, 09:01

Nie tędy droga. Niestety nasi rządzący w amoku nie nienawiści do Rosji nie widzą prawdziwego zagrożenia. Po drugie czas przyznać rację że technika ruska jest o wiele bardziej zaawansowaną niż im się wydaje. Drony może i dobre na sprzęt armii średnich Niemcy, Anglię, Hiszpania , Tajlandia, Egipt Brazylia, Japonia i tak dalej oraz słabsze Szwecja, Norwgia, Słowenia , Laos, Peru, Honduras, Zambia i tak dalej na top 1 czyli Rosję, USA, Francję to za mało Ruskie je niszczyli w Syrii te drony dziesiątkami zakłócali sygnał i zestrzeliwania pancyrem - C1. Czas w końcu przestać żyć mrzonkami że sprzed zachodni jest taki super o to głównie propaganda. Trzeba skorzystać z fabryk i biur projektowych na Ukrainie bo oni mają tam bardzo duże zaplecze sprzętu ruskiego który z sukcesem modernizują a potem Amerykanie kupują od nich żeby go kopiować.

Tomasz
niedziela, 6 czerwca 2021, 23:55

@prawda wyzwoli, a gdzie są chożby fotki wraków tureckich dronów? Ile pamiętam, było tylko 1 lub 2fotki i nic więcej

Steve dwie rurki
sobota, 5 czerwca 2021, 08:22

Dokladnie caly sek w namierzaniu ktory jest juz przestały, ja gralem w taka grę starcaft w 2 - tysiecznyvh latach czlowieku to juz wtedy naprowadzalea rakiete laserem i była obrona przeciw temu wiec ponyalcie co piszecie

Rocco
niedziela, 6 czerwca 2021, 09:39

A jak zwalczałeś terrańskie krążowniki i protoskie lotniskowce, bo ta informacja może zmienić plany Wojska Polskiego i dać nam zwycięstwo

politruk
sobota, 5 czerwca 2021, 08:22

Artykuł na polityczne zamowienie majacy usprawiedliwic bezsensowny zakup w turcji zamiast 7 lat temu w Polskim WB Electronics i Polskich bomb szybujących Larus, naprowadzanych na odbity laser z WITU.

Dropik
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 09:06

bo oni tylko mówią , że promują polskie, a realnie to obcięli fundusze na BiR. wystarczy popatrzeć na wydaki NCBIR i MON na b+r. Tragedia.

Teoretyk
sobota, 5 czerwca 2021, 11:21

Z materiałów WITU Bomba precyzyjnego rażenia LARUS o masie 6 kg posiada zasięg 850 m z wysokości 3000 m oraz optyczny system naprowadzania z zawansowaną analizą obrazu. Może być wyposażona w głowicę bojową odłamkowo-burzącą lub tandemową kumulacyjno-odłamkową. To gdzie ten laser?

POrarzka
sobota, 5 czerwca 2021, 06:17

Nasi studeci tworza roboty dla NASA. A zaden polski rzad nie jest zainteresowany ze wspolpraca z nimi by rozwijac krajowa technologie. To jest porarzka naszych wladz.

Sedes
sobota, 5 czerwca 2021, 17:45

Tak się składa, że w 2013-2016 byłem członkiem Koła Naukowego Robotyków PB (tego od łazików marsjańskich Magma 2, Hyperion itp.) Te roboty są poskładane na termogluta i taśme klejącą, z inżynierią mają tyle wspólnego co Hitler z liberalizmem.

kibic
niedziela, 6 czerwca 2021, 15:16

Roboty z PB nie są sprzętem na miare potrzeb wojska. To bardziej sprzęt do samoedukacji studentów i inaczej być nie może. Prototyp realnego sprzętu bojowego kosztuje grube miliony i powstaje dłużej niż trwa cykl edukacji studenta. Nieco zabawkowy charakter wytwórów kółka studenckiego niczego ich twórcom nie ujmuje. Jest i musi być wielka różnica pomiędzy możliwościami poznających świat techniki studedentów a koncernem zbrojeniowym. Zgadzam się, że koło studenckie jeszcze nie daje nam możliwości mówienia o potencjale dla przemysłu zbrojeniowego, jednak nie zgadzam się z nieco prześmiewczym opisem działalności studenckiej. To bardzo pożyteczny etap zdobywania praktycznych umiejętności przyszłych inżynierów. Brałem udział w tworzeniu wyrobów (często prototypów) dla potrzeb przemysłu. Początkowy etap często wiązał się ze sporym zużyciem taśmy klejącej i eksperymentów z chałupniczo skleconymi podzespołami. Docelowy wyrób wymagał mnóstwo czasu i pieniędzy.

lekarz
piątek, 4 czerwca 2021, 17:55

Ciekawe, że w państwach nie zaangażowanych w jakiś konflikt armia się rozsypuje, doświadczeni żołnierze i naukowcy się wykruszają a wszelkie projekty trwaja latami. Z drugiej strony w państwie walczącym armia krzepnie a nowa broń jest opracowywana szybko i skutecznie. Dlaczego to my kupujemy od Turcji a nie Turcja od nas. Czy nasi naukowcy są gorsi, czy państwo dużo biedniejsze. Sądzę, że to priorytety i jakość cywilnych władz są podstawową różnicą między państwami walczącymi i niewalczącymi. A władze mamy wybieralne, więc to priorytety wyborców są pierwotną przyczyną. Panowie wojskowi, naukowcy wojskowi ( w tym z prywatnych spółek) i menedżerowie zakładów produkujących dla wojska - rozmawiać trzeba nie tyle z rządzącymi co głównie z wyborcami. Do wyborców trzeba dotrzeć z informacją, że nasze wojsko i naukowcy wymagają wielu nakładów i mądrego zarządzania.

Dalej patrzący
piątek, 4 czerwca 2021, 16:46

Kiedy Moskit dostanie dofinasowanie? Przynajmniej z 20 mln złotych na uzyskanie TRL9. Brak suwerennie opracowanego i w 100% niezależnie produkowanego i rozwijanego cięższego kppanc - to poważne osłabienie WP. Bo Spike jest na smyczy głównych komponentów z Izraela. W obecnej sytuacji jest to kategorycznie niedopuszczalne - program winien uzyskać priorytet w ramach nadzwyczajnej potrzeby uzupełnienia krytycznych zdolności WP - i być produkowany w dużych seriach, w różnych odmianach i klonach rozwojowych. Suwerennie - i tanio dzięki brakowi narzuconej marzy dla obcego dostawcy x10. Swoją drogą - na bazie doświadczeń z dwustopniowa Błyskawicą [też projekt do odgrzania, przeglądu i rozwoju z ew. finalną produkcją, można się pokusić o zastosowanie amunicji rakiet [oczywiście bez głowicy bojowej] do Langusty 122 mm - z Moskitem jako drugim stopniem. Tak samo rakieta 122 mm - jako stopień dla Pioruna. Oczywiście - na wszelkie nośniki. Z sieciocentrycznym wpięciem pozahoryzontalnym i ew. z przechytywaniem kierowania na cel pozycjonowany w real-time. Dość oczywiste wykorzystanie już posiadanych kompetencji dla złożenia ich i stworzenia nowej jakości - przez ich synergiczne połączenie - maksymalny efekt minimalnym kosztem. Tu też pewnie będę "bębnił" w MON i IU z 5-10 lat, nim dojrzeją mentalnie i decyzyjnie....ale widać taka moja rola... Bardziej rozwojowe byłoby opracowanie rakiet 155 mm - i wtedy zastosowanie np. APR Szczerbiec 155 mm [albo innej APR z półki] - byłoby maksymalnie uproszczone, a i zasięg pewnie powiększony. No, ale najpierw trzeba samodzielnie myśleć [i nie zasłaniać się "ustalonymi procedurami" itp. wymówkami, co słyszę wręcz standardowo] - a potem samodzielnie działać - KONSTRUKTYWNIE. Czyli tak, żeby się powiodło [musi "chcieć się chcieć"]- a nie - żeby mieć święty spokój i temat był pro forma "odfajkowany" w najwygodniejszy biurokratycznie sposób...i włożony ad acta...bo pod tym względem MON i IU to niestety "najwyższe stadium komuny do kwadratu"...nawet nie będę się rozwodził..

fryz5
środa, 9 czerwca 2021, 13:56

Kwestia zwiększenia zasięgu Pioruna jest w głowicy - podobno zasięg ma max 10km. Inaczej zwiększenie tylko zasięgu zdaje się proste - większa sekcja na paliwo, ale już wtedy byłby za ciężki dla żołnierza. Musimy opracować głowicę z aktywnym radarem jak w CAMM.

ksjklsjdksajdks
wtorek, 8 czerwca 2021, 15:13

rakieta 122 mm - jako stopień dla Pioruna - Hmm też myślałem o tym, że jeśli głowicy pioruna nie włączymy od razu po wystrzale, ale w pierwszym etapie będziemy naprowadzali rakietę innym sposobem, a dopiero przed celem ją włączymy to powstanie nam świetna rakieta np.: 25 km.

zuch6
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 08:44

W pierwszym zdaniu zgodzę się z przedmówcą w całej rozciągłości, dodam tylko że rozwijanie naprowadzanej laserowo amunicji to też dobry kierunek, w artykule jest poruszona kwesta amunicji dla czołgów co da wzrost siły ognia bez ingerencji, ja napiszę po raz kolejny że amunicja naprowadzana laserowo dla BWP-1 to skokowy wręcz wzrost siły ognia bez ingerencji. Jak widać można zrobić naprowadzanie dla 70mm MAM-L to można by i dla amunicji BWP-1. Do tego naprowadzane rakiety 122mm jak również 152 do Dan i 122 do Goździków. Przy założeniu że nasza piechota ma laser do naprowadzania to cała nasza artyleria powinna mieć możliwość strzelania amunicją którą można naprowadzić. No i jakie możliwości eksportowe dzięki temu się otwierają. Użytkowników radzieckiej techniki jest wielu, amunicja naprowadzana 'tanim' kosztem wprowadza ten sprzęt w nową erę.

wtorek, 8 czerwca 2021, 10:43

Potrzeba by jeszcze opracować jakąś "nakładkę" nakręcaną np. na korpusy bomb dla Su22.

Kazik
piątek, 4 czerwca 2021, 16:31

Dobry artykuł. A kluczowe zdanie to: "niezbędne jest podjęcie decyzji o prowadzeniu prac rozwojowych i uzgodnienie wymagań." Obecny MON nie myśli co zrobić teraz aby było w przyszłości tylko kończy istniejące co fakt długo trwające projekty zaczęte w przeszłości. Jak trzeba podjąć decyzję o rozpoczęciu jakiegoś innowacyjnego projektu to słychać "nie da się", " nie ma technologii w kraju". I kupują z półki zagranicą. Najprościej ale ze strata dla naszego przemysłu i obronności kraju. Czy coś zrobią aby zmienić to podejście?

zeneq
piątek, 4 czerwca 2021, 16:10

...niezbędne jest podjęcie decyzji... Czytaj - może w następnej kadencji kolejny minister "odkryje" że przydałaby się taka amunicja i może nawet zaleci analizę...

Extern
piątek, 4 czerwca 2021, 16:10

Żeby coś własnego mieć trzeba w końcu wyjść z piaskownicy kupowania gotowców za granicą. Trzeba rozpoczynać projekty, konsekwentnie je finansować, wspierać uwagą i co najważniejsze wdrażać. A z tym ostatnim u nas jest chyba największy problem.

Oni
piątek, 4 czerwca 2021, 15:54

Dobrze niek kupoja Polska nie może być tylko uzależniona od USA ceny są jak z kosmosu 250 milionów budrzet Filipin i maja helikoptery a my co mamy naciąganie przeciąganie od USA ciagle ceny podnoszą jak z kosmosu

Jabadabadu
piątek, 4 czerwca 2021, 15:48

O ile mnie pamięć nie myli, to armata czołgu T72 jest "z urzędu" przystosowana do wystrzeliwania z niej ppk. I kiedyś (podobno) mieliśmy coś takiego. Ale to tak stare dzieje, że nawet przysłowiowe mamuty (które zresztą wyginęły już) tego nie pamiętają.

Pulsar
piątek, 4 czerwca 2021, 14:42

Potrzeba coś autonomicznego wykorzystującego AI a'la bonus czy strix ale wieloplatformowego, nie tylko artyleria ( w tym langusty o zwiększonym zasięgu), ale ppanc dla śmiechu czy dronow powietrznych czy lądowych. Coś takiego żeby nie potrzeba było podświetlania o różnym zasięgu czego bali by się wschodni tankisci tak bardzo że odmawiali by wejścia do swoich stalowych puszek

007
piątek, 4 czerwca 2021, 14:23

Co 5 lat nowa dostawa dronow powinna być do czasu gdy polska sama ich nie wyprodukuje

medyk
piątek, 4 czerwca 2021, 14:22

Ale czy transfer technologii będzie?

Piotr
piątek, 4 czerwca 2021, 14:20

1. Pocisk Pirat bez głowicy tandemowej to jest jakaś kpina Program ottokar – brzoza na jakiś dziwnych pociskach – Co to ma być? W tym programie tylko brimstone lub Spike ER2 3. Pirat zmontowany Na pojazdach 4 x 4: fajny pomysł, ale ponownie – głowica tandemowa 4. Czołgowy ppk naprowadzony na promień lasera – jeden realny pomysł na wzmocnienie siły ognia naszych starych, sowieckich czołgów. Czołgi Leopard 2 teoretycznie mogłyby zostać wzmocnione w ten sposób, poprzez zakup izraelskich pocisków LAHAT Zapraszam do dyskusji :)

zuch6
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 08:53

co do Pirata z głowicą tandemową to jak rozumiem mamy coś takiego (odpowiednik Ukraińskiego Korsarza) tylko jest naprowadzane w wiązce a nie na odbity promień. Po usunięciu silnika mamy lekką bombę naprowadzaną z BSL który ją przenosi. Pytanie czy możemy kupione TB-2 uzbrajać w nasze systemy? Czy tak jak z wieżami hitfist nikt nie pomyślał żeby odpowiednie zapisy umieścić w umowie a później cena za integrację to widzimisię dostawcy. Co do pocisków strzelanych z armaty naprowadzanych laserowo to ja jestem za zrobieniem tego z 73mm pociskiem armaty BWP-1, siła ognia wzrasta niepomiernie a zmian w samym wozie bojowym niewiele.

Davien
sobota, 12 czerwca 2021, 09:39

Zuch, nie nie mamy. Wszystkie Piraty mają pojedyńczą głowicę kumulacyjną tyle ze sa dwa jej rodzaje : lekka o penetracji 500mm RHA i cięzka, która mabyc docelowa o penetracji 800mmRHA . Pirat naprowadzany w wiązce ciagle zachowuje podstawową GSN tylko w tyle kadłuba ma montowana dodatkową głowicę naprowadzającą( tam akurat jest miejsce) Zasieg Pirata to 2500m, zaięg uzbrojenia TB-2 to 8 km.

wtorek, 8 czerwca 2021, 10:46

73mm granat nie nadaje się. Jest po prostu za mały. Zwróć uwagę że wszystkie 70mm kierowane APKWS, Cirit, laserowa Hydra70 czy pociski 70mm od Thalesa to wszystko rakiety o długości od 1,5m.

asdf
sobota, 5 czerwca 2021, 18:51

ad1 akurat przy ataku z gory i prawdziwym top attack (nie urojonym przy wystrzeleniu z ziemi) to Piratowi wystarczy nawet taka glowica jak jest, ale znowu czy nie lepiej zrobic z niego bombe szybujaca wykorzystujac w niej serwomechanizmy i glowice ppk pirat? taka bomba w miejsce po paliwie i silniku moglabymiec lepsza glowice nawet tandemowa albo po prostu nawet pojedyncza, silniejsza.

AWR
sobota, 5 czerwca 2021, 12:39

Jest coś takiego jak dywersyfikacja...w tym przypadku dywersyfikacja systemów naprowadzania będących do użycia w jednym miejscu i czasie. Wszystko można zakłucić...mając różne sposoby naprowadzania zawsze zwielokrotniamy możliwość wykonania zadania. Cały świat używa różnych systemów naprowadzania.

abra kadabra
piątek, 4 czerwca 2021, 14:13

"Aby jednak móc wprowadzić na uzbrojenie te systemy, niezbędne jest podjęcie decyzji o prowadzeniu prac rozwojowych i uzgodnienie wymagań." i "Aby utrzymać i rozwinąć potencjał dostaw nowoczesnego uzbrojenia dla Wojska Polskiego i potencjalnych użytkowników eksportowych, niezbędne jest podjęcie decyzji o realizacji kolejnych projektów." Z tym jest właśnie problem.

Aleksy
piątek, 4 czerwca 2021, 14:08

To interesujące dywagację, ale były aktualne 10 lat temu... Ciekawe dlaczego nie ma ani słowa o Miskitach..?

Monkey
piątek, 4 czerwca 2021, 13:27

Artykuł bardzo dobry i porusza ważny temat. Tylko który to już tekst z kolei, a MON dalej się nie śpieszy. Nasz przemysł też się nie popisuje, wolno idą prace nad APR. Miejmy nadzieję, że jak już zostaną ukończone, to MON zacznie zamawiać konkretne partie.

To jest dramat
piątek, 4 czerwca 2021, 13:24

Zrobić można dużo tylko po pierwsze pieniądze a po drugie czas. Nie dość, że jesteśmy na poziomie technologicznym Papuasów to prace projektowo-wdrożeniowe trwają u nas wieki. Wspomniani Turcy wprowadzają nowe systemy uzbrojenia 3-4x szybciej od nas. Popatrzcie ile lat trwają u nas prace nad Piratem, ZSSW, Borsukiem czy choćby legendarnym PK-6 (Pirat 2).

hermanaryk
sobota, 5 czerwca 2021, 16:46

Dramat to jest to, co nawypisywałeś. PK-6 to wg ciebie Pirat 2? :)

Dalej patrzący
piątek, 4 czerwca 2021, 13:10

Produkowane bomby Mk.82 i Mk.84 winny mieć nasze adaptacyjne systemy "szybowcowe" - takz e z modułem napędowym. I kierowanie na cel - m.in. z systemów dla Szczerbca/Pirata oby tez Moskita. Tak samo amunicja 122 mm do Langust [zwłaszcza Fenix] - winna być oparta o naprowadzanie na bazie Szczerbca/Pirata. Na pewno ILX-27 winien być uzbrojony w systemy precyzyjne. Nawet pociski 155 mm Szczerbca do Kraba - winny być zaopatrywane w gazogenerator i układ płat-stabilizacja - do przenoszenia dronami. Nieco podobnie APR 120 mm do Kraba, choć tam najprościej wykorzystać pocisk moździerzowy jako bombę kierowaną - to jednak warto zainwestować w dodatkowy układ nośny-napędowy dla wydłużenia zasięgu czy prędkości uderzenia. Oczywiście - wykorzystanie amunicji precyzyjnej Kraba i Raka - tylko w pierwszym przybliżeniu w oryginalnej, ciśnieniowej, ciężkiej skorupie - docelowo ta masa winna być traktowana jako "pasożytnicza" - do minimalizacji. Jako nosiciele - ILX-27 oraz zdronizowany Flaris LAR. Pewnie potrwa z 5-10 lat, nim w MON i IU dojrzeją mentalnie do takich oczywistych rozwiązań...

Kris
piątek, 4 czerwca 2021, 13:06

Dalo by się na tym zamontować rakietę piroun ??? Byla by latająca platforma przeciwlotnicza ...

scoti
piątek, 4 czerwca 2021, 12:50

na kogo Polacy tak się zbroją ??

wtorek, 8 czerwca 2021, 10:48

Jeszcze nikt bezbronny nie utrzymał sam swej wolności i niepodległości. Nie znasz historii? Wróć do podstawówki.

zuch6
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 08:56

Polacy się zbroją żeby nikt ich nie napadł :) bo straty spowodowane wojnami są nieporównywalnie większe niż zbrojenia :)

Antytroll
sobota, 5 czerwca 2021, 12:04

Napewno nie na Rosję. Przecież to od wieków nasz najlepszy przyjaciel. Nigdy nikogo nie zaatakował, jest krajem dobrobytu i rozsadnikiem miłości

olo75
niedziela, 6 czerwca 2021, 11:49

Niemcy też od wieków są nam jak bracia :) Nasz kraj jest w szczęśliwym położeniu, między dwoma sprzyjającymi nam od wieków pacyfistycznymi narodami.

asf
piątek, 4 czerwca 2021, 12:46

Ostatnio pojawiła się informacja, że w Libii Turecki dron, w pełni autonomicznie, bez udział człowieka, rozpoznał wrogie oddziały i zaatakował. Kiedy polski MON zleci prace nad wykorzystaniem sztucznej inteligencji w systemach uzbrojenia? To jest taki system uzbrojenia, którego nie wolno kupować "na zewnątrz" tylko musimy opracować sami! W celu zobrazowania, czym grozi zakup gotowca za granicą, to porównałbym to do tego czym był Rozkaz 66 w filmie Gwiezdne Wojny... czyli, że nasza broń zwraca się przeciw nam, gdy sojusznik postanowi nas zdradzić...

Peptyd
piątek, 4 czerwca 2021, 12:29

Brawo , wkońcu . Potrzeba nam tych zabawek teraz JAK najwiecej !!!!!!!

BUBA
piątek, 4 czerwca 2021, 11:40

Jak zawszw Polska ma potencjal i na tym sie konczy.

Dudley
piątek, 4 czerwca 2021, 11:10

A w jaki to cudowny sposób MAM-L i MAM-C zostały amunicją krążącą? To bomba szybująca jest amunicją krążącą? Czy autor tekstu wie czym charakteryzuje się ten rodzaj amunicji?

Chyżwar dawniej Marek
sobota, 5 czerwca 2021, 19:54

Celna uwaga.

jaan
piątek, 4 czerwca 2021, 11:00

A co się stało z projektem zrealizowanym przez PW MEL na zlecenie MON. Pociski moździerzowe do zwalczania pojazdów pancernych. O ile pamiętam 2006. Badano naprowadzanie w ostatniej fazie spadania za pomocą sieci neuronowych. Rozwiązywano problem naprowadzania na cel bez użycia drogich rozwiązań GPS i innych wynalazków. Rozwiązanie bardzo tanie. Pocisk wystrzelony w kierunku celu w fazie spadku systemy przy użyciu dodatkowych silniczków dokonują korekty lotu. Coś w rodzaju współczesnych dronów kamikaze. Chyba cisza w temacie. Dane z badań są w internecie.

Andrzej
piątek, 4 czerwca 2021, 10:58

Przed II wojna światową, to my sprzedawaliśmy im uzbrojenie. Teraz sytuacja się odwróciła, ale oprócz uzbrojenia sprzedają nam niedostępne dla nas technologie, oraz seriale TV

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 4 czerwca 2021, 10:49

Pirat w wersji samobieżnej? Hmm. To fajny i niedrogi mały PPK. Ale ja bym się aż tak bardzo nie rozpędzał zważywszy na jego zasięg. Jeśli już, to należałoby zrobić tak, żeby CLU można było szybko zdemontować z pojazdu.

Szeryf
piątek, 4 czerwca 2021, 10:49

Zestawy z pociskami naprowadzanymi na odbity promień lasera to słaba opcja bo zdradzają pozycję operatora i są łatwe do zakłócenia. Dlatego ten system naprowadzania stosuje się głównie na platformach lotniczych gdzie ze względu na ruch platformy nie można zastosować naprowadzania w wiązce. Ponadto efektywne wykorzystanie tego rodzaju naprowadzania wymaga pocisków o większym zasięgu. Dzięki temu oświetlony promieniem lasera czołg nie może odpowiedzieć ogniem. Pirat z jego 2,5 km zasięgu powoduje że oświetlony czołg bez trudu zniszczy platformę która go oświetla.

Rejtan
sobota, 5 czerwca 2021, 11:17

Chyba że oświetlenie będzie z innego kierunku, na 10 sekund przed uderzeniem , a platforma bezzałogowa: np Warmate w locie lub śmigłowiec 8 kilometrów dalej. Lubię krytykantów: odpowiedz, dlaczego USA, Niemcy, Francja, Rosja i Chiny rozwijają nowe pociski ppanc w wersjach z naprowadzaniem laser.

QVX
sobota, 5 czerwca 2021, 15:24

Koordynowanie zdalne dwóch dronów - nosiciela i podświetlacza. Fajne. Ja jednak tu wolałbym wystrzelić coś w rodzaju Brimstone'a czy JAGM-a. W bilansie szybciej, prościej i taniej. A archaiczny laser rozwijają z prostej przyczyny. Jest to tańsze i w misjonarstwie na partyzantów starczy. A na poważnego przeciwnika to mają wersje z radarem lub podczerwienią. A Polski nie stać na gromadzenie misjonarskiego sprzętu zamiast sprzętu na Rosję.

Rejtan
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 22:49

Brimstone i JAGM to 2,5 ray wyższa cena, uzależnienie sie od dostaw państw trzecich i brak własnej bazy produkcyjnej. Pirat/ APR120/APR150 to obłożenie ogniem precyzyjnym bliskiego fontu ( 0,5-10 oraz 20-40 km ) i produkcja w kraju, w razie "w" zamówinie/realizcja w terminie tygodniowym i bez negocjacji politycznych.

QVX
sobota, 5 czerwca 2021, 11:10

Zasięg lasera powyżej 4 km to suche i gorące pustynie w Arizonie, Afryce, Bliskim Wschodzie. U nas śmiglak musi podlecieć na 4 km od celu, a jak zacznie padać etc., to dwa. A zatem to samobójstwo. Zasięg Pirata 2,5 km to aż nadto.

QVX
piątek, 4 czerwca 2021, 10:39

Reklama archaicznego i obecnie niszowego naprowadzania. Po pierwsze realny zasięg lasera w naszych warunkach to nie te 8-10 km, ale 2 km i w porywach 4 km. Po drugie Polska musi nastawiać się na wojnę z poważnym przeciwnikiem, który masowo będzie eliminował podświetlaczy i nosicieli. To nie ganianie partyzantów. Zaraz ktoś wyskoczy, że nowe pociski (JAGM czy Brimstone) mają laser. Tak, ale jako uzupełnienie. W Libii (wojna kolonialna i warunki naturalne wymarzone dla lasera w końcu) Brimstone wyjątkowo używa)y lasera, a normalmie radaru. Laser w Otokar-Brzoza to bezsens kompletny - ciulczenie po jednym czołgu, bo gdzie znajdzie się w jednym miejscu 8 podświetlaczy.

Chyżwar dawniej Marek
sobota, 5 czerwca 2021, 19:51

Bardzo ciekawe rzeczy prawisz, zważywszy, że do precyzyjnej artyleryjskiej amunicji dalekiego zasięgu dodaje się naprowadzanie na laser. Sam sobie odpowiedz dlaczego.

QVX
niedziela, 6 czerwca 2021, 14:02

I GPS - vide Excalibur. Tani laser głównie do misjonarstwa. Droższe systemy do poważnej wojny. I tu masz odpowiedź.

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 13:45

Serio? Jest amunicja dalekiego zasięgu w której masz GPS i dodatkowo jeszcze laser. Ciekawe choć, czy zdajesz sobie sprawę po co? Bo pewne jest, że nikt nie dodaje naprowadzania na laser dla zabawy, po to tylko, żeby amunicja była droższa.

Gnom
niedziela, 6 czerwca 2021, 22:21

GPS "bardzo ci się przyda" w konflikcie pełnoskalowym, oj bardzo.

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 18:01

Zakładając, że jednak się przyda, a nawet jeśli nie, to jest INS. Jak pociski mają daleki zasięg i dodatkowe naprowadzanie na laser, wówczas nawet wociak z głową na karku, podświetlaczem i łącznością, który uchował się na tyłach przeciwnika może narobić zamieszania. O zwiadzie, czy jednostkach specjalnych nie wspomnę. Powiedzmy, że po wrażym zapleczu jedzie sobie coś, na co warto poświęcić Vulcano z dodatkowym półaktywnym układem naprowadzania na laser. Krab wali nim ze stosunkowo bezpiecznej odległości. Gość podświetla to coś w odpowiednim czasie i tego czegoś już nie ma.

Gnom
wtorek, 8 czerwca 2021, 08:08

Teraz już lepiej.

Gnom
sobota, 5 czerwca 2021, 13:28

Mylisz zwalczanie kolumn i stosowanie bariery przeciwpancernej ze strzelaniem do konkretnego obiektu. Do tego za jednego Brimstone lub inny pocisk naprowadzany w podobny sposób i działający na 10-30 km masz nawet kilka pocisków naprowadzanych na odbity promień lasera na odległości 2-4 km. Przy polskim ukształtowaniu terenu i urbanizacji i tak nie osiągniesz z niczym więcej niż strzelanie na 2-4 km. No chyba że trafisz kolumnę w marszu ale wtedy efektywniej użyć kaset, np. z Langusty. Bo i tak pozostaje ci problem wykrycia z 30 km, dystrybucji, obróbki informacji i przyporządkowania celu.

QVX
niedziela, 6 czerwca 2021, 14:06

Tylko, że do lasera musisz mieć podświetlacza w pobliżu. Dlatego Brimstone (czy JAGM) ma laser na rzadkie okazje. A radar na resztę. A niszczyciel czołgów Otokar-Brzoza nie służy do precyzyjnego odstrzału z bliska (tam mamy inny sprzęt), ale właśnie do stawiania bariery i masowego ostrzału z daleka.

Gnom
niedziela, 6 czerwca 2021, 22:20

A o czym napisałem? Kolego aby użyć Brimstone inaczej niż pierwotnie (czyli na zapleczu z Tornado) musisz mieć skuteczny system rozpoznania i dowodzenia - widzisz go w SZ RP?

AWR
sobota, 5 czerwca 2021, 11:56

To dlaczego cały świat rozwija systemy naprowadzania na ten "archaiczny" sposób ? Może im Pan podpowie i przestaną zbędnie wydawać pieniądze podatników...

QVX
sobota, 5 czerwca 2021, 12:35

Do wojen misyjnych, gdzie w zupełności wystarczą, bo odbiornik lasera kosztuje grosze. A niby 130 lat temu po co budowano takie awiza kolonialne etc.

AWR
niedziela, 6 czerwca 2021, 09:20

Czasy wojen misyjnych już chyba poza nami. Amerykanie w 155 mm nie po to zastosowali laser, żeby używać na misjach. GPS w konflikcie pełnoskalowym będzie wątpliwym źródłem naprowadzania...jeżeli podświetlę sam cel laserem to wiem w co celuję. Nie ma czegoś takiego jak masowe eliminowanie podświetlaczy na terenie przeciwnika. To ja u siebie narzucam reguły gry.

Sidematic
sobota, 5 czerwca 2021, 08:20

A my w ogóle mamy chociaż z 8 podświetlaczy? Nie przypuszczam.

mickey93
piątek, 4 czerwca 2021, 10:24

Nasze t-72 i pt-91 mają armaty z których nie można strzelać ppk

JSM
sobota, 5 czerwca 2021, 08:22

Można. Nie można strzelać w rosyjskim sytemie naprowadzania "w wiązce". Na promień odbity można strzelać z czegokolwiek, nawet z rury kanalizacyjnej.

Chyżwar dawniej Marek
sobota, 5 czerwca 2021, 19:52

Dokładnie.

rob ercik
piątek, 4 czerwca 2021, 10:17

Tik tak, bez transferu technologii jest to bardzo długa droga. Niestety, wszystkie dotychczasowe zakupy sa bez offsetu ... bycie bantustanem ma swoją cenę

ciekawy
sobota, 5 czerwca 2021, 12:30

Wyprowadź się do Rosji. Będziesz walił do dziury w ziemi, jeździł po kraju modląc się by nie zostawić zawieszenia na środku drogi ale za to ile się nasłuchasz o rakietach. Co cię tu trzyma w tym polskim bantustanie? Jęczysz jak stara baba odkąd siedzisz na forum.

Tweets Defence24