Reklama
Reklama

Turcja: Pływający transporter dla piechoty morskiej

26 marca 2017, 19:08
Ilustracja: FNSS
Ilustracja: FNSS

Tureckie ministerstwo obrony przyznało kontrakt na rozwój i produkcję pływającego transportera dla piechoty morskiej krajowemu przedsiębiorstwu FNSS.

Turecki Podsekretariat do Spraw Przemysłu Obronnego przyznał w dniu 7 marca 2017 r. kontrakt na rozwój i budowę pływającego transportera piechoty morskiej krajowemu przedsiębiorstwu FNSS. Uznano, że z zadaniem zaprojektowania nowego pojazdu najlepiej poradzi sobie miejscowy potentat przemysłu obronnego.

W myśl zawartej umowy koncern zobowiązał się do dostarczenia 27 pojazdów, w tym 23 transporterów, dwóch wozów dowodzenia i dwóch pojazdów ewakuacyjno-naprawczych. Zamawiający zastrzegł, że opracowany pojazd musi przewyższać podobne produkty innych producentów pod względem liczby żołnierzy przewożonego desantu, stopnia oferowanej osłony balistycznej i przeciwminowej oraz osiągów na lądzie i w wodzie.

Z danych udostępnionych przez FNSS wynika, że projektowany transporter ma przewozić 21 żołnierzy i trzech członków załogi, jego uzbrojeniem będzie karabin maszynowy 12,7 mm i automatyczny granatnik 40 mm, napęd w wodzie będą zapewniać dwa pędniki wodne. Masę całkowitą pojazdu określono na 30 ton, jego długość ma wynosić 8,3 m, szerokość 3,3 m.

Pojazd ma mieć możliwość desantowania przy stanie morza do 4 włącznie, prędkość w wodzie będzie wynosić 7 w. Transporter ma mieć możność pokonywania przeszkód terenowych o kącie podjazdu do 600, stoków o nachyleniu bocznym do 400, przeszkód o szerokości do 2 m i wysokości do 90 cm.

Tureckie siły zbrojne wykorzystują obecnie inne pojazdy produkcji FNSS - transportery opancerzone, opancerzony amfibijny most szturmowy SAMUR i opancerzony pojazd inżynieryjny KUNDUZ. W najbliższym czasie spodziewane jest wprowadzenie na wyposażenie armii Turcji wozu bojowego ACV-30 (program KORKUT) oraz samochodów KAPLAN-15 i PARS 4x4 biorących udział w programie rozwoju pojazdów przeciwpancernych.

Ilustracja: FNSS

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Tomcat
niedziela, 26 marca 2017, 23:54

wygląda jak odświeżony AAV-7

dimitris
niedziela, 26 marca 2017, 19:43

Chodzi popierwsze o pokonanie rozlewisk delty rzeki Evros, w trakcie ataku na Grecję. Można byłoby oczywiście atakować wyżej, gdzie Evros (czyli Marica) jest normalną rzeką, w rodzaju Wisły, ale wtedy najeźdźca natknie się natychmiast na obronę opartą o niemal dziewiczy, ogromny las, prawie bez dróg i góry. Zająć Aleksandroupolis, by wykonać połączenie lądowe do "kosowskiego typu" województw Komotini i Xanthi, najłatwiej byłoby forsując płytkie rozlewiska i rezerwaty, faktycznie park narodowy delty rzeki Evros. Poza tym, pan prezydent Erdogan oznajmiał ostatnio swe problemy kardiologiczne, w związku z okolicznością, że poza granicami Turcji pozostało tak głęboko, historycznie tureckie miasto jak Saloniki. - Takie są realia NATO, na Bałkanach.

STRUŚ..pędziwiatr
poniedziałek, 27 marca 2017, 02:08

Dimitris ....tylko rozwinięte systemy rakietowe działające na zasadzie szybkich uderzeń saturacyjnych w rejonie koncentracji czy ataku npla i które charakteryzowałyby się dużą dynamiką przemieszczania oraz samodzielne grupy operacyjne działające na pograniczu grup specjalnych mających w swych rejonach odpowiedzialności tereny umocnione kierowanymi systemami minowania .dadzą wymierny efekt ...bo działania na full kontakt ..to przegrana ..Historia glorii Grecji to umiejętność zgrania taktyki z terenem ..i to trzeba doskonalić .....jak kultowych "300 Spartan" ...A mój kraj Polska by przetrwać też powinien tą formę taktyki realizować aż do przyjścia sojuszników ( chociaż są obawy z tą pomocą)...

kartki z historii
niedziela, 26 marca 2017, 22:24

A Grecja przecież mogła nie popierać antyrosyjskich sankcji, wtedy UE nie mogłaby ich wprowadzić i miałaby sojusznika, przeciw któremu Turcja nie mogłaby fikać. Nota bene to przez Anglię i Francję w ogóle istnieje Turcja, bo gdyby nie one, to od Grecji po Egipt byłoby chrześcijańskie Nowe Bizancjum, które chciała tam ustanowić Rosja a Anglia i Francja to uniemożliwiły (wojny krymskie). Przy okazji Austria zdradziła wtedy Rosję, z którą miała porozumienia sojusznicze za rosyjską bierność w czasie Wiosny Ludów. Było to debilne posunięcie Austrii, gdyż bez rosyjskiego poparcia Austrii w siłę urosły Prusy a następnie osamotnione Cesarstwo Austriackie upadło. Ponownie Rosję zdradzili Alianci w IWŚ, do której Rosja miała przystąpić po stronie Niemiec, Austrii i Włoch, więc Alianci by jej nie wygrali, mimo pomocy USA. Anglia i Francja w zamian za przystąpienie do Aliantów obiecały Rosji Turcję. Ale zamiast tego sfinansowali Lenina i bolszewicką rewolucję i oczywiście nie dotrzymali warunków traktatu i Turcji Rosji nie oddali.

szwej
niedziela, 26 marca 2017, 21:27

Kluczem jest tu drugi obrazek z wizerunkiem desantowca dla tureckiej floty-budowanego we współpracy z Hiszpanami. Na waszym miejscu Dim bardziej bym się martwił o wyspy Morza Egejskiego i Cypr na których jest już piata kolumna(wystarczy kilka procent spośród nich na usługach turków żeby ułatwić im działanie 100 % wasz wywiad nie odsieje). Pojazd z artykułu to dedykowana pojazd amfibijny do takich zadań-i zapewne ,,załoga" nowego desantowca. No odcinku Evros raczej użyją klasycznego parku sprzętu do pokonywania przeszkód śródlądowych. Ich bwp Tulpar ma obok wersji niepływającej, ma też wariant Tulpar-S pływający. http://www.defence24.pl/490550,turecka-oferta-pojazdow-dla-polskiej-armii Gdyby kiedyś tam miało do czegoś dojść- to i tak Turcy jako strona atakująca uzyskają taktyczne zaskoczenie i przejdą na drugi brzeg chyba że odwala totalna fuszerke-najważniejsza jest głęboko urzutowana obrona i zdolność od wyprowadzenia kontrataku. Nie takie przeszkody pokonywano jeśli były tylko biernie bronione, przeszkody które na pierwszy rzut ka wydają się nie do zdobycia, chociażby sforsowanie przez Egipcjan kanału sueskiego chronionego potężna linia Bar-Leva(racje mieli Israel Tal i Ariel Szaron krytykujący koncepcje biernej obrony wzdłuż kanału zamiast wyprowadzenia kontruderzeń), czy skuteczne ataki obu stron w ujściach Tygrysu i Eufratu w latach 80-88 w wojnie iracko-irańskiej) O tym ze w greckim terenie można skutecznie atakować formacjami zmechanizowanymi pokazali Niemcy w 1941-wielokrotnie pokonując trudne by się wydawało przeszkody jak kanał koryncki czy ,,trójkąt" wąwóz Tempe z rzeką Pinios i górą Olimp.

BMX
niedziela, 26 marca 2017, 19:40

Zachód przewodzi w dużych , ciężkich , wysokich wozów bojowych typu transportery . Przeciwieństwo do wschodnich małe lekkie , niższe a może i szybsze . Zastanawiające że każdy sztab ma inne spojrzenie ? Który wóz jest do ukrycia , lub kamuflażu .

No Doubt
niedziela, 26 marca 2017, 22:47

Bo zachód przejmuje się swoimi żołnierzami a wschód nie. Zachodnie są wysokie bo gwarantują lepszą ochronę p/minową, lepsze opancerzenie i zdecydowanie lepszy komfort pracy załogi. Ten konkretny transporter Turecki jest słabo opancerzony, jego wysokość związana jest z charakterystykami pływania morskiego.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama