Turcja: Pierwszy seryjny bezzałogowiec Akinci w powietrzu

21 maja 2021, 15:18
Akinci S-1
Fot. Baykar Makina
Reklama

Koncern Baykar Makina, producent m. in. bezzałogowców Bayraktar TB2, poinformował o obliocie pierwszej seryjnej maszyny Akinci oznaczonej S-1. Ten płatowiec klasy HALE (ang. High Altitude – Long Endurance) ma jeszcze w tym roku trafić na wyposażenie tureckich sił powietrznych. Spółka niedawno informowała, że równolegle z testami trzech prototypów uruchamia montaż czterech egzemplarzy seryjnych.

Jak wynika z komunikatów opublikowanych w mediach społecznościowych oblot egzemplarza seryjnego oznaczonego S-1 trwał kilkadziesiąt minut i miał miejsc 19 maja 2021 roku. Niebawem mają zostać ukończone i przygotowane do testów maszyny o numerach od S-2 do S-4. Proces projektowania, budowy i testów prototypów a teraz produkcji seryjnych maszyn dla tureckiego lotnictwa przebiega w ekspresowym tempie.

W 2019 roku spółka Bayraktat Makina poinformowała o rozpoczęciu prac nad bezzałogowcem dalekiego zasięgu zdolnym m. in. do przenoszenia pocisków manewrującym SOM. Maszyna miała nosić nazwę Akinci – nawiązującą do lekkiej kawalerii z okresu Imperium Otomańskiego znanej z długich rajdów w głąb terytorium przeciwnika. W sierpniu 2019 roku zawarto z Ukrainą umowę o współpracy, dzięki czemu jednostki napędowe AI-450T o mocy 550 KM zastąpiły ponad dwukrotnie słabsze silniki tureckie stosowane dotychczas, co znacznie ułatwia maszynie Akinci osiągnięcie planowanych parametrów. Do pierwszego prototypu P-1 szybko dołączył P-2, który w sierpniu 2020 roku popisał się ponad dwugodzinnym lotem.  Na początku 2021 roku pojawił się P-3 z pylonami do podwieszania uzbrojenia i zaczęto testować na nim bomby kierowane. W maju 2021 roku w powietrze wzbił się pierwszy egzemplarz seryjny. Masyny mają trafić na uzbrojenie 3. bataliony uzbrojonych maszyn bezzałogowych armii stacjonującego w bazie lotniczej Batman. Obecnie jednostka ta eksploatuje maszyny Bayraktar TB2.

Pod względem konstrukcyjnym Baykar Akinici to dość tradycyjna maszyna w układzie dwusilnikowego dolnopłatu o rozpiętości 20 m i kadłubie długości 12,3 m.  Masa startowa ma sięgać 4,5 tony z uzbrojeniem i paliwem. Napęd w postaci dwóch umieszczonych na skrzydłach silników turbowałowych AI-450T o mocy do 550 KM z pięciołopatowymi śmigłami ciągnącymi ma zapewniać pułap ponad 40 tys. stóp (12 000 m), udźwig 1350 kg (w tym 900 kg na zewnętrznych podwieszeniach) przy możliwości pozostawania w powietrzu przez ponad 24 godziny.

Pod względem systemów pokładowych maszyna ma być wyposażona nie tylko w optyczne i radiolokacyjne systemy rozpoznawcze (w tym radary AESA z funkcją SAR/GMTI), ale również środki rozpoznania elektronicznego ELINT/SIGINT i pokładowy system obrony przed pociskami kierowanymi i walki elektronicznej. Co ciekawe, systemy pokładowe mają również obejmować automatyczne systemy zapobiegające kolizji w powietrzu i krajowe, szyfrowane układy łączności, w tym satelitarnej. Baykar Akinci będzie więc maszyną zdolną zarówno do zadań stricte bojowych jak też operowania w cywilnej przestrzeni powietrznej, o ile uzyska stosowne certyfikaty.

Dotąd na maszynie przetestowano bomby szybujące i swobodnie spadające o masie do 227 kg oraz specjalną lekką amunicję MAM-L i MAM-C opracowaną przez koncern Roketsan właśnie dla bezzałogowców różnych klas. Docelowo uzbrojeniem Akinci mają być także rakiety Cirit kalibru 70 mm, ale też przeciwpancerne pociski kierowane UMTAS/Mizrak a nawet pociski manewrujące dalekiego zasięgu Roketsan SOM (turk.: Satha Atılan Orta lub ang. Stand Off Missile). W ten sposób Akinci staje się platformą startową dla uzbrojenia o zasięgu kilkuset kilometrów, stanowiąc w przypadku pełnoskalowego konfliktu realną alternatywę dla innych maszyn bojowych.

Reklama
link: https://sklep.defence24.pl/produkt/wojny-zastepcze/
Reklama 
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
Turkey
poniedziałek, 24 maja 2021, 23:32

Gratulacje dla naszych polskich braci, Bayraktara TB2. TB2 to fajny dron nie tylko do wojny, ale także do operacji cywilnych. koszty eksploatacji i konserwacji są bardzo ekonomiczne. Jest ekonomiczny w przypadku policyjnych incydentów związanych z bezpieczeństwem, nadzoru ruchu, śledzenia pożarów lasów i podobnych zastosowań.

Türkiye
poniedziałek, 24 maja 2021, 23:32

TB

Manta bye bye
sobota, 22 maja 2021, 20:05

A ja uważam, że jest to kolejna fatalna decyzja! A dla czego nie rodzima Manta? Jak można tak łatwo rezygnować z własnych możliwości?! Nie jesteśmy w stanie wojny żeby takie zakupy robić. Nie znam kraju, który zamiast dofinansowania rozpoczętego projektu, woli kupić przeciętne drony. Jeszcze raz powtórzę PRZECIĘTNE. Bez transferu technologii czy w ogóle licencji. Argument, że to na złość USA czy UE, jest płytki, dziecinny i kolejny raz pokazanie, że ci ludzie chyba nie wiedzą po której stronie barykady stoją…

Davien
niedziela, 30 maja 2021, 14:12

Mante to TB-2 mógłby sobie podwiesić zamiast uzbrojenia. Zrozum ze to zupełnie różne drony,

Gniewko
sobota, 22 maja 2021, 08:42

To może jednak tego powinniśmy kupić?

Meska
sobota, 22 maja 2021, 00:14

Dwie eskadry takich w miejsce Su 22. Marzenie.

bc
piątek, 21 maja 2021, 21:28

AKINCI BELGESELİ tak je składają.

Monkey
piątek, 21 maja 2021, 19:39

Powinnismy się tym BSP zainteresować. Może Turcy zechca się włączyć do przemysłowej współpracy z naszymi firmami. Zobaczymy, co minister Błaszczak pzywiezie z Turcji.

Gts
sobota, 22 maja 2021, 13:38

24 drony. Bez licencji, bez transferu technologii. Jak to pisowcy. Defiladowa ilosc bez korzysci gospodarczych i jeszcze podpisuja umowy wbrew trendom natowskim za tureckie fikanie.

Żołnierz
wtorek, 16 listopada 2021, 10:45

A jak to robiła Platforma?(PO)?

Dalej patrzący
piątek, 21 maja 2021, 19:17

Zamiast skrajnie bezsensownych Mieczników - winniśmy włożyć przynajmniej 80% kwoty przeznaczonej na Mieczniki na zakup technologii dronów [i uzbrojenia precyzyjnego] od Turcji. A od Ukrainy - wykupić technologie na silniki turbinowe - zwłaszcza małe. I razem rozwinąć i produkować odrzutowy bojowy dron stealth MIUS. Od momentu zakupu F-35A tylko się gada nt. "Loyal wingmen" i generalnie dronów bojowych z prawdziwego zdarzenia. A tu trzeba optymalnie keirować ograniczone środki na takie projekty, które dają realny skok technologiczny i skok generacyjny w zdolnościach bojowych - i to na wielką skalę. 20% z kwoty na Mieczniki winno być na zakup technologii Hugin-ER, na budowę zmodyfikowanych uniwersalnych CB90, wreszcie na zbudowanie dalekiego systemu rozpoznania i pozycjonowania dla NSMów. Panie ministrze Błaszczak - proszę o działania sensowne i dające realne efekty - a nie o pijarowe "białe słonie" - nie mówiąc o samobójstwie geostrategicznym przez posłanie Mieczników na Morze Południowochińskie. Tajemnicze opowieści o "zobowiązaniach na południu" - to w istocie bardzo czytelne przyklepanie działania skrajnie szkodliwego dla polskiej racji stanu. Zaś wszystkie tanie "uzasadnienia" o potrzebach dania pracy polskim stoczniom - można wykonać znacznie taniej i bez porównaią szybciej i sensowniej z punktu widzenia np. możliwości eksportu - przez produkcję i rozwój CB90, szybkich uniwersalnych miniDiugoni, czy zaawansowanych produktów jak Hugin-ER. Przydałoby się też kilkadziesiąt ILX-27 z magnetometrami, bojami nasłuchowymi i minitorpedami dla ZOP. Nie mówiąc o zakupie licencji na multidomenowy pozahoryzontalny szybki Brimstone 3 - dla ILX-27 czy dla CB90 itp. Bo na razie cały MON, IU i inne instytucje jako całość przypominają rozkojarzonego człowieka z demencją, który właściwie siłą bezwładności [każdy departament sobie i każdy rodzaj sił zbrojnych sobie] realizuje NIEAKTUALNE i NIEPOTRZEBNE już projekty [bo mamy AD2021 - a nie AD2013] - bo nie potrafi przeprowadzić sensownej, spójnej całościowej analizy i konstruktywnych wniosków. Efektywność analizy i decyzji tych instytucji en bloc oceniam na poziomie może 20% tego, co mogą osiągnąć - i co powinny osiągnąć , by sprostać wymaganiom Polskiego Teatru Wojny względem przeciwnika z najwyższej półki. A tu biurokracja, bezrefleksyjne podejście typu "tak uchwalili i tak ma być", brak synchronizacji i synergii, brak zadbania o realną zbrojną suwerenność WP i wzrost technologiczny, działanie po linii najmniejszego oporu, brak jakiejkolwiek inicjatywy, - i zwykła nieudolność. Żaden pijar i żadne górnolotne przemówienia, deklaracje i defilady tego nie zasłonią. A jak Pan nie potrafi ogarnąć tematu - proszę dać stery takim, co potrafią. Zwłaszcza młodym, technicznie wykształconym kadrom, patrzącym na pole walki XXI w ery RMA - zamiast działań pozoracyjnych od malowania T-72 i łudzenia, że "się przydadzą" [sic] - po zakupy bez offsetu - i bez wyłącznej kontroli nad systemami strategicznymi - jak IBCS, PAC-3MSE, JASSM-ER, F-35A - co powoduje strategiczny regres w suwerenności Polski - i cofanie się do tyłu w realnych zdolnościach - bo Rosja i inni gracze modernizują się szybciej i sensowniej i efektywniej. To nie jest kwestia gry politycznej - tylko kwestia odpowiedzialności i merytorycznych kompetencji.

Piotr
sobota, 22 maja 2021, 17:55

Popieram, widać brak wizji. Zakupy, w dużej mierze zagraniczne, są robione bez sensu. Brak synergii. Inwestowanie w MW za ciężką kasę, to jej wyrzucenie w błoto. Żadnych awantur na Pacyfiku, mamy swoje kłopoty...

Driver25
sobota, 22 maja 2021, 16:23

Dużo prawdy w tej wypowiedzi jest i mamy wiele dziedzin armii modernizować ale i na Mieczniki wystarczy gdy tylko wywalczymy w sądzie międzynarodowym reparacje wojenne od Niemiec.

XYZ...
niedziela, 20 czerwca 2021, 14:52

Tylko nawet nie chodzi już o to czy wystarcz, czy nie (o bajaniach na temat reparacji można zapomnieć nikt tego nie zrobi...) a o to, że jest to bez sensu. Na Bałtyk Polsce miecznik nie jest potrzebny i jest to czysto PR zabieg pod publiczkę. Wciskanie na siłę bzdur o wymogach sojuszniczych... Tu nie marynarka jest potrzebna a wojska lądowe i tyle.

Polak Mały
piątek, 21 maja 2021, 19:11

My zatrzymaliśmy się na Fly Eye a nawet tych MON nie kupuje dla naszej artylerii mimo że są potrzebne i to bardzo.

Fflyer
sobota, 22 maja 2021, 16:26

No właśnie wciąż jest ich zbyt mało w skali całej armii a wspomnę tylko, że WB oferuje także bsl FT-5 Łoś o większym zasięgu od FlyEye i nośności a tego nie zamówiono ani jednego zestawu!!

tut
sobota, 22 maja 2021, 12:06

100% racji. Należy też wiedzieć że nowe Fly Eye mają większy zasięg. To nie jest 15km jak było na początku, nie jest 40km. W tej chwili drony mogą operować na dystansach 150-200km.

Nie latajacy
piątek, 21 maja 2021, 19:06

Super, kiedy my je zakupimy? Widac ze poszlismy w kierunku tureckim wiec jak naszybciej wprowadzac nowe morzliwosci dla WP. Nie przekresla to szansy dla WB Electronics. Jak by MON chcial, aby WB dostaly jakis kontrakt to nalezalo by cos juz teraz nakreslic tak aby za pare lat WB cos podobnego zaprezentowalo, a moze i jeszcze lepszego.

Gts
sobota, 22 maja 2021, 13:38

Jak nie przekresla? Macierewicz przekreslil WB E, i dlatego nie robia dronow klasy MALE i HALE.

butlonos krzykliwy
niedziela, 23 maja 2021, 11:31

Prawda, niestety

Fanklub Daviena i GB
piątek, 21 maja 2021, 18:03

Współpraca w zakresie dronów z Ukrainą drogo Turcję kosztowała - ok. 23-25 mld USD, bo po jej nawiązaniu Rosja "odkryła", że w Turcji jest COVID-19 i zakazała połączeń lotniczych aż do jesieni, co oznacza w/w stratę dla tureckiego przemysłu turystycznego i być może nawet większą, bo inne państwa przestraszone rosyjskim posunięciem idą w jej ślady... :D

Milutki
sobota, 22 maja 2021, 15:51

Rosja tak postępuje ze wszystkimi krajami z którymi handluje, coś raptem odkrywa. Wszyscy już nauczyli się że biznes z Rosją obarczony jest wysokim ryzykiem i swoje kalkulacje trzeba do tego ryzyka dostosować. A później Maria Zaharowa się dziwi że sąsiedzi Rosji nie chcą się z Rosją współpracować i nie kuszą ich korzyści gospodarcze.

Weryfikator Merytoryczny Nadętego Fanklubu
sobota, 22 maja 2021, 11:37

Turcja w 2019 wg danych TurkStat [czyli przed COVID-19] miała 51,9 mln gości, co dało 34,5 mld dolarów przychodów brutto. Z tego 15,6% udziału w rynku stanowiła turystyka i wizyty z FR. Czyli w najlepszym, absolutnie rekordowym roku dla turystyki Turcji - ten przychód brutto stanowił 5,38 mld dolarów - czyli od 4,27 do 4,65 razy mniej, niż podaje "Fanklub Daviena i GB". W erze Covid-19 nastąpił ostry spadek turystyki na świecie, w tym w Turcji [lockdown, wprowadzenie obostrzeń tzw. certyfikatów sanitarnych COVID] - orientacyjnie dla Turcji o 50%. Czyli oznacza to jakieś 2,69 mld dolarów przychodów brutto z turystyki z terenów FR w 2020 - jako baza ewentualnej straty w 2021 utraty dochodów z turystyki z FR. Która nie spadła do zera - bo bogaci i "sypiący kasą" Rosjanie przylecą własnymi samolotami czy przypłyną własnymi jachtami, zaś klasa średnia - po prostu dokona przelotu do Turcji do państw sąsiadujących z Turcją i potem liniami lokalnymi czy innymi środkami - do Turcji. Nic bardziej banalnego. Tym bardziej, ze do turystyki wlicza sie wszystkie wizyty hotelowe - w tym wizyt w interesach maskowanych turystyką. Co szczególnie dotyczy islamskiej "turystyki" z FR [Czeczenia, Inguszetia, Dagestan, Tatarstan] - traktującej Turcję jako swoją "bazę operacyjną" dla swojej działalności - często poza kanałami i strukturami oficjalnymi. Ci ludzie najczęściej przyjeżdżają z "rosyjskiego" Zakaukazia i okolic swoimi samochodami, wynajmują też na przelot małe samoloty i helikoptery czy przypływają na kutrach itd. Tu spadek będzie nieznaczny - a może być zastąpiony też wzrostem - w ramach wypełniania próżni po "etnicznych Rosjanach. Zakładając, że udział rynku turystyki i wszelkich wliczonych w nią wizyt w Turcji z FR spadnie z tytułu blokady linii lotniczych FR o 50% - faktycznie kwota straty przychodów brutto Turcji z turystyki FR w 2020 - to najwyżej 1,35 mld dolarów. Czyli netto [przy dość niskiej marży w 2021 - na poziomie w najlepszym razie 20%] - to oznacza stratę NETTO dla Turcji rzędu 0,27 mld dolarów. Czyli od 85 do 93 razy mniej, niż podał "Fanklub Daviena i GB". Gratuluje owemu Fanklubowi wielkiej kompromitacji ich dętej żałosnej propagandy na glinianych nogach. Jak to mówią - każdy kij ma dwa końce... Jeszcze jedno - wzrost wagi Turcji jako gracza w regionie spowoduje zwiększenie liczby kontaktów [w tym turystycznych] ze strony państw islamskich regionu Kaukazu i okolic - a także z regionu Azji Środkowej. Co zapewne z nawiązką pokryje owe starty z tytułu blokady linii lotniczych FR przez Kreml. W swoim czasie w 2013-14 Kreml bardzo podkreślał "dramatyczne straty" polskiego rolnictwa z tytułu embarga na żywność do FR. Dzisiaj nikt o tym u nas nie pamięta ani się tym nie przejmuje - nawet śladowo - bo nowe rynki z naddatkiem zrekompensowały tę blokadę.

Cameleo
sobota, 22 maja 2021, 09:48

Komsomolska swołocz i tak wypoczywa w Soczi. W Turcji wypoczywają głównie Europejczycy.

skąd oni was biorą?
niedziela, 23 maja 2021, 19:27

Amerykańska swołocz wypoczywa głownie w Turcji? Nie żartuj. A jak nie wiesz, ze Rosja leży (też) w Europie to popatrz na mapę.

AIS_01
piątek, 21 maja 2021, 17:37

To u nas wypadałoby je nazwać "Lisowczycy" ;)

Tweets Defence24