Turcja liderem w produkcji i eksporcie broni?

11 grudnia 2019, 16:54
Zrzut ekranu 2019-12-11 o 15.26.10
Hurjet. Rys. TAI

Ankara planuje pięciokrotnie zwiększyć przychody z eksportu uzbrojenia w stosunku do ostatnio rozliczonego, 2018 roku. Wzrost ten ma nastąpić w ciągu zaledwie czterech lat, do roku 2023. Rachuby te są raczej mało wiarygodne. Z drugiej jednak strony Turcy mają pewne powody do optymizmu…

W ubiegłym roku turecki przemysł zbrojeniowy osiągnął roczny przychód w wysokości 6,7 mld USD, z czego na eksport przypadło 2 mld USD. Wynik ten wiązał się ze wzrostami przychodów tureckich firm. M.in. dwa największe tureckie podmioty: Aselsan i Turkish Aerospace Industry odnotowały średni przyrost przychodów o 22 proc. Rosły też przychody mniejszych tureckich producentów.

Plany dotyczące wzrostu przez kolejne cztery lata są jednak znacznie bardziej ambitne. Przychód sektora obronno-lotniczego ma wzrosnąć do 26,9 mld USD z czego aż 10,2 mld ma pochodzić z eksportu. Do 2023 rodzimy przemysł ma też już zapewniać 75 proc. potrzeb tureckich sił zbrojnych, o 10 proc. więcej niż obecnie.

Krytyków tych deklaracji nie brakuje. Także w samej Turcji. Zrealizowanie tego planu postawiłby Turcję w ścisłej czołówce eksporterów uzbrojenia na świecie (np. w ubiegłym roku Stany Zjednoczone wyeksportowały broń za około 34 mld USD), a całkowite przychody jej przemysłu obronnego gdzieś między przemysłami Wielkiej Brytanii a Francji. To, a także wyprzedzenie takich państw jak Izrael, Japonia, Indie czy Korea Południowa, które swoją pozycje i potencjał budowały od lat, wydaje się nie mieścić w głowie. Szczególnie, że wcześniej zapowiadano w tym samym przedziale czasowym wzrost eksportu do 25 mld USD – żonglowanie kwotami jest więc duże i kwota 10,2 mld USD także może okazać się wyciągnięta „z rękawa”.

Mimo to trzeba przyznać, że turecki przemysł zbrojeniowy rozwija się niezwykle prężnie. Uruchamiane są linie produkcyjne kolejnych klas uzbrojenia, w tym nowatorskiego jak bezzałogowce. Rosną też wpływy zarówno z eksportu (tureckie firmy są szczególnie aktywne w krajach środkowej Azji, rośnie ich kooperacja m.in. z Ukrainą) jak i dostaw do kupujących coraz więcej i toczących coraz częściej regularną wojnę własnych sił zbrojnych. Trzeba też pamiętać, że nawet jeżeli tureckie powiodą się połowicznie, to i tak będziemy mieli do czynienia z narodzinami nowego przemysłowego imperium zbrojeniowego. Imperium, o którym Polska jak na razie może tylko pomarzyć.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Ciekawski
czwartek, 12 grudnia 2019, 01:29

Polska po upadku PRL była zdecydowanie w lepszym położeniu w kwestiach przemysłu obronnego, niż Turcja, która była wtedy zacofanym krajem rolniczo-turystycznym i producentem tandety. A dzisiaj są dosłownie lata świetlne przed nami. Kto odpowie za doprowadzenie polskiej zbrojeniówki do poziomu republiki bananowej?

John Rolf
środa, 11 grudnia 2019, 23:54

kolejny przykład, że z nami Polakami jest coś nie tak. W 1990 roku technologicznie z pewnością nie byliśmy od nich gorsi a naukowo-badawczo mocno z przodu. Ale oni w dziedzinie produkcji zbrojeniowej nie zmarnowali kolejnych 29 lat. I oto efekt. Przepaść.

czwartek, 12 grudnia 2019, 10:33

"Nasze władze" też zrealizowały przygotowany (poza Polską) program. Przemysł zawansowanych technologii, w tym lotniczy, nowoczesne metalurgia, kompozyty czy własne technologie elektroniczne został planowo zniszczony. A pomimo wielu opinii na początku lat 90 ruszył w wielu miejscach skokowo w zakresie technologii. Często nawet zaczął przynosić zyski. Jednak w trakcie prywatyzacji rozdawnictwo/likwidacja wielu zakładów z technologiami krytycznymi było warunkiem prywatyzacji większych firm i utrzymania prostych prac dla wiekszych grup ludzi.

John Rolf
czwartek, 12 grudnia 2019, 21:59

Dlatego napisałem delikatnie, że z nami Polakami jest coś nie tak. Normalne społeczeństwo wykopałoby takie "nasze władze".A my dajemy się szczuć wg tematów zastępczych gubiąc sedno. Biedny naród.

liz
środa, 11 grudnia 2019, 22:12

Od dawna wiadomo,że zbrojeniowy sektor Turcji bardzo dobrze sobie radzi.

NB
środa, 11 grudnia 2019, 21:46

Przemysl sie rozwija, bo Turcja ma dostep do zachodnich technologii. Turecka gospodarka jest slabiutka, stad tak wygorowane oczekiwania wobec zbrojeniowki. A co gdy Erdogan przelicytuje i dostep do technologii sie skonczy?

Turecki
środa, 11 grudnia 2019, 20:40

Niestety rynek półwyspu arabskiego wyglada mizernie po tym jak zacZęli budować bazę w qatarze

Wojciech
środa, 11 grudnia 2019, 18:23

A może jednak Turcja liderem w produkcji a nie produkcie?

Tweets Defence24