Trzy płaszczyzny azjatyckiego marszu Rosji. Nowa geopolityczna wizja Władimira Putina

9 października 2012, 08:07
41d3fa862965302b6613
"Putin znów może stać się nowoczesny i pomóc swojemu państwu stąpać suchą nogą po geopolitycznym Morzu Czerwonym"- fot. kremlin.ru
Reklama

Rosyjscy komentatorzy od kilku miesięcy zwracają uwagę na to, że trzeciej kadencji prezydenckiej Władimira Putina będzie przyświecało hasło „kierunek Azja!” I rzeczywiście jesteśmy świadkami przesunięcia głównych akcentów polityki zagranicznej FR w tym kierunku.



Rosja prowadzi swoje azjatyckie interesy na kilku płaszczyznach:

  • W ramach klasycznego, postsowieckiego, sukcesy odniosła w Kirgistanie i Tadżykistanie, gdzie przedłużyła dzierżawy swoich baz. Biorąc pod uwagę wysoką niestabilności tych państw (kirgiskie czystki etniczne w 2010 i tegoroczny tadżydzki konflikt w Górskim Badachszanie) rola Moskwy w następnych latach może tam wzrastać. Sprzyjać temu mogą również dobre relacje Kremla z Pekinem.





  • Tutaj wkraczamy na kolejna płaszczyznę rosyjskiego marszu w Kierunku Azji- relacji bilateralnych. Stosunki z Chinami już dziś nazywane są w Federacji jak i państwie środka „strategicznymi”. Nie chodzi jedynie o rolę energetyczną jaką Moskwa pełni w stosunku do Pekinu, ale także sojusz polityczny, czy handel bronią (mówi się już otwarcie o eksporcie zestawów S-400 do Chin). Państwo środka nie zagraża Rosji. Wzrastająca aktywność amerykańska na Pacyfiku i geopolitycznych przeciwników komunistycznego giganta w regionie (Japonia, Wietnam, Indie) skutecznie absorbują chińskie zasoby. Chiny są zresztą zainteresowane harmonijnymi dostawami energii od swojego północnego sąsiada ze względu na wewnętrzną niestabilność i wielkie dysproporcje rozwojowe, którym towarzyszyć będzie kryzys demograficzny. Nieprawdziwy okazuje się mit Chińczyków na Syberii i Dalekim Wschodzie. Na wspomnianych terenach FR przebywa ich jedynie 60 tys. a na granicznym Amurze nie ma ani jednego mostu, co pozwala skutecznie kontrolować ruchy migracyjne. Zresztą rosyjskie władze są zainteresowane skokiem rozwojowym swojego Dalekiego Wschodu- szczyt APEC we Władywostoku, czy deklaracja Sieczina o „strategicznym kierunku rozwoju Rosnieftu jakim jest wschód Rosji” świadczy o tym dobitnie. W ostatnim miesiącu przyśpieszyło pozyskiwanie przez Rosjan do współpracy gospodarczej japońskich i koreańskich firm różnych branż, co pokazuje, że tereny te mogą zmienić swoje oblicze, bez udziału chińskiego kapitału. Na uwagę zasługuje także intensyfikująca się po katastrofie Fukushimy współpraca Moskwy i Tokio, mimo sporu o Kuryle. W tym kontekście trzeba przyjrzeć się również współpracy zbrojeniowej Rosji i Indii. Sierpniowa wizyta w New Delhi, wicepremiera FR Rogozina (odpowiedzialnego za przemysł zbrojeniowy) pokazuje, że rozwija się ona już poza zakresem strategicznych projektów takich jak modernizacja lotniskowca Vikramaditya, produkcja myśliwca V generacji Suchoja T-50, czy budowa pocisków hipersonicznych. Powstają bowiem nowe fabryki o mieszanym kapitale, swoje przedstawicielstwo w Indiach otworzyła także spółka zarządzająca rosyjskim GPS-em- Glonassem, co otwiera pole do kooperacji w dziedzinie nawigacji satelitarnej, technologii kosmicznych.





  • Natomiast przykład relacji rosyjsko- wietnamskich wkracza w trzecią z opisywanych przeze mnie płaszczyzn rosyjskiej polityki w Azji, czyli wielkich projektów geopolitycznych. Chodzi o poszerzenie projektowanej przez Putina Unii Eurazjatyckiej o kraje azjatyckiej, tak aby stała się strukturą XXI wieku a nie kolejnym neosowieckim potworkiem. Wiadomo już, że aspiruje do niej Wietnam i Nowa Zelandia. Taki ruch pozwoli Moskwie stać się pośrednikiem gospodarczym Zachodu i dynamicznie rozwijającej się Azji, stworzyć wspólny rynek od Lizbony po Władywostok. Rosja zyskałaby stabilność i rozwój gospodarczy oraz ułatwiła sobie transfer technologiczny.





Putinowski „Kierunek Azja” wykracza zatem poza zakres koncepcyjny a słowo staje się ciałem. Nowe rozwiązania pozwolą Rosji zakotwiczyć się w nowej epoce wielobiegunowości i przesunięcia ciężaru gospodarczego znad Atlantyku nad Pacyfik, ale także uzyskać rosyjskiemu Prezydentowi nowy impuls wizerunkowy. Putin znów może stać się nowoczesny i pomóc swojemu państwu stąpać suchą nogą po geopolitycznym Morzu Czerwonym.

Piotr A. Maciążek

 

 
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 0
Reklama
No results found.
Tweets Defence24