Reklama
Reklama
Reklama

Trwa wyjaśnianie przyczyn pożaru na ORP Orzeł

25 października 2017, 13:47
Fot. M. Dura.
Okręt podwodny ORP Orzeł. Fot. M. Dura

Główna komisja awarii okrętowych oraz Żandarmeria Wojskowa wraz z biegłymi badają przyczyny pożaru na pokładzie okrętu podwodnego ORP Orzeł. W środę Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych potwierdziło, że do takiego zdarzenia doszło pod koniec września.

Jak poinformował Defence24.pl oficer prasowy DGRSZ kmdr por. Czesław Cichy, w czasie pożaru, do którego doszło 27 września, nikomu nic się nie stało. Czterech obecnych na pokładzie marynarzy trafiło na profilaktyczne badania w szpitalu, po których zostali zwolnieni do domów.

Została powołana główna komisja awarii okrętowych. Wyjaśnienia w tym kierunku prowadzi też Żandarmeria Wojskowa z Gdyni. Na jej wniosek powołano biegłych z zakresu pożarnictwa i energetyki, którzy przygotowują ekspertyzy. Dopiero po wyjaśnieniu przyczyn zdarzenia będzie można określić zakres naprawczych prac do wykonania i szacować, kiedy okręt wróci do eksploatacji.

kmdr por. Czesław Cichy z DGRSZ

Nie wiadomo, ile jeszcze potrwa postępowanie.

Ogień wybuchł podczas procesu rozładowywania akumulatorów. Okręt przebywał wówczas w stoczni. Jak podkreśliło DGRSZ, do gaszenia pożaru wezwano także jednostki cywilnej straży pożarnej, co wynikało z przyjętych procedur, a nie skali zdarzenia.

Czytaj więcej: Uczestnik „kolizji na Bałtyku” przybył do Sewastopola

ORP Orzeł (numer burtowy 291) to największa i najmłodsza jednostka podwodna w Marynarce Wojennej. Został zbudowany w Związku Sowieckim według projektu 877E (oznaczenie NATO: Kilo). Biało-czerwoną banderę podniesiono na nim w kwietniu 1986 r.

MON zamierza pozyskać okręty podwodne nowego typu w ramach programu Orka. W środę wiceszef MON Bartosz Kownacki powiedział Defence24.pl, że ma nadzieję, iż decyzja zostanie podjęta do końca roku. – To znaczy, że wybierzemy partnera, z którym będziemy już rozmawiali indywidualnie – wyjaśnił wiceminister. Jego zdaniem realne jest podpisanie umowy w 2018 r.

W programie okrętów podwodnych pod uwagę brane są oferty niemieckiego TKMS (jednostki typu 212), francuskiego DCNS (okręty Scorpene) i szwedzkiego Saab (okręty A26). Jak mówił szef MON Antoni Macierewicz, jest to "kwestia trzech przynajmniej, a być może nawet czterech okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi".

Czytaj więcej: Macierewicz: Liczymy na Patrioty w 2019 roku. Zwiększenie budżetu pozwoli wzmocnić armię

Informację o pożarze jako pierwszy podał w środę tygodnik "Polityka".

KomentarzeLiczba komentarzy: 73
Anty C-cal przed 500+
środa, 25 października 2017, 16:13

wiki ..."The Type 214 submarine is derived from the Type 212,[2] but as an export variant it lacks some of the classified technologies of its smaller predecessor, the most important of which is probably the non-magnetic steel hull, which makes the Type 212 submarine difficult to detect using a magnetic anomaly detector. wiki.pl...Po rozpoczęciu testów „Papanikolisa” w 2006 roku, grecka marynarka wojenna odkryła w nim szereg problemów technicznych(...)Po rozpoczęciu testów „Papanikolisa” w 2006 roku, grecka marynarka wojenna odkryła w nim szereg problemów technicznych, A contract to build three boats for the Hellenic Navy was signed 15 February 2000 and a fourth unit was ordered in June 2002.

ewa
środa, 25 października 2017, 17:35

a co to ma do treści artykułu? bo wiadomo że Caracal to dno i wodorosty i nie ma nawet 120 ale co tam Orzeł spalony do cna bo to nie RAK ani Krab. a Caracal nie ma marynarzy choć pomalowany na niebiesko ale Orzeł nie wystraszy się prawda? no chyba że t212 niemiecki ale nie orzeł ba co ponoć ma. Ciekawym twojej opinii, okno otwarte....

Max Mad
środa, 25 października 2017, 16:40

Nie na temat ale wiadomo o co ci chodzi, trzeba "dosrać". Zapomniałeś dodać że potem odebrali okręt a Grecka admiralicja przyznała że nie było żadnych "problemów technicznych" a zwyczajnie nie mieli kasy na zapłatę. Okręt został potem wcielony do służy tak jak i kolejne zamówione jednostki typu 214 bez najmniejszego problemu.

Racjonalista
środa, 25 października 2017, 22:53

Marynarki Wojennej praktycznie nie ma. To co jest, to jest muzeum, a nie rodzaj sił zbrojnych, zatem zasadne byłoby finansowanie jej z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i odciążenie MON, jeżeli chodzi o utrzymywanie tego skansenu pływającego (a właściwie to już tonącego).

Pamiętliwy
środa, 25 października 2017, 15:37

Co tu wyjaśniać ?! Należy zamykać i przejmować majątki winnych...!

Ja
czwartek, 26 października 2017, 11:19

Antoni powinien utworzyć komisję śledczą do spraw OP "Orzeł"

norm
środa, 25 października 2017, 15:21

Z naszej Marynarki to Ruscy tylko tego Orła się boja.... i uziemiają jak tylko mogą...W razie W to pierwszego rozwalą ale wtedy oficjalnie.

poznaniak
środa, 25 października 2017, 15:19

Sprawą licznych awarii orp.Orzeł powinien zająć się prokurator gdyż niszczony jest bardzo dobry okręt,a nowe jednostki to nie wiadomo czy i kiedy będą.Obecnie mamy praktycznie tylko 4 jednostki mające wartość bojową-3 Orkany i podwodnego Orła .

gonzo
środa, 25 października 2017, 18:07

Nie tyle prokurator a SKW.

say69mat
czwartek, 26 października 2017, 11:05

Po pierwsze, tego typu przypadki losowe, jak pożar na op dokowanym w stoczni się zdarzają. Vide ... casus USS Miami. Problem polega na tym, że o ile strata USS Miami nie miała żadnego wpływu na potencjał floty podwodnej USN. W przypadku naszego kraju, ORP Orzeł był jedyną pełnowartościową jednostką naszej floty podwodnej. Po drugie, remont okrętu zlecono stoczni, której wiarygodność pozostawia wiele do życzenia. Po trzecie, jeżeli naprawa okrętu w stoczni jest realizowana bez należytej staranności, to jakim cudem polski przemysł stoczniowy ma byś zdolny do licencyjnej produkcji OP dla naszej MW??? Po czwarte, widząc dewastujący efekt dla potencjału naszej floty podwodnej pożaru ORP Orzeł. Pojawia się następujące pytanie ile op potrzebuje nasza flota podwodna aby realizować bieżące zadania bojowe??? Posiadając zarazem niezbędną rezerwę na wypadek strat z przyczyn .... losowych???

co na to kontrwywiad?
środa, 25 października 2017, 15:17

Wygląda na to, że komuś bardzo zależy, aby Orzeł jak najdłużej pozostał w stoczni!

Max Mad
środa, 25 października 2017, 16:41

Się płaci za remonty i pobyt, do tego to państwowa fucha więc MON zrezygnował z kar umownych. Sami siebie karać nie będą.

środa, 25 października 2017, 15:08

Po tych wszystkich "remontach" Orzeł już pewnie nigdzie nie wypłynie...

gh
środa, 25 października 2017, 15:05

podobno potomek tego typu okrętu unowocześniony Krasnodar, przepłynął przez całe Morze Śródziemne niezauważony przez okręty NATO i wystrzelił rakiety na PI, co spowodowało niemałą konsternację w strukturach naszego sojuszu.

mic
środa, 25 października 2017, 18:12

Chyba nie myślisz że sojusz udostępni informację o wykryciu lub nie tego czy innego okrętu.

Naiwny
środa, 25 października 2017, 21:48

Koledzy - nieważne ile mamy pkb tylko ile wydajemy i ile mamy długu publicznego. Jak mamy dług i deficyt budżetowy to wydatki powiniśmy ograniczać tak aby wyjść ze spirali zadłużania i osiągnąć nadwyżkę budżetową pozwalającą stopniowo spłacać długi. Jeśli tego nie zrobimy to zakupy drobich i bardzo drogich systemów uzbroienia nie tylko się do zwiększenia naszej suwerenności. Przeciwnie wydatki zwiększające zadłużenie i nieprzyczyniające się do rozwoju gospodarki (pkb) tylko bardziej ograniczą naszą suwerenność i tak bez toczenia wojny (może to i dobrze) docelowo utracimy realną niepodległość. To właśnie zdażyło się w Grecji i nie tylko. A przecież można dsiągnąć nadwyżkę budżetową. Zrobili to prawie wszyscy Nasi sąsiedzi - Czechy, Litwa, Estonia nie wspominając o Niemcach. W tym roku podobno w sferze gospodarczej i budżetowej jest wspaniale - a mimo to pożyczymy w tym roku kolejne 10mld euro.

Vis
czwartek, 26 października 2017, 00:47

Zadłużenie ma wynieść 51 mld pln żadnej nadwyżki nie ma , sam pomyśl jesli rzucają kasą na lewo i prawo to skad mają być oszczędności

Boemund
czwartek, 26 października 2017, 00:47

10 mld euro to kosztuje obsługa długu. Ten kij ma drugi koniec. Mamy świetna koniunkturę w Niemczech i nasza gospodarka kwitnie. Co będzie gdy Niemcy wpadną w dołek? Pozyczamy 20 mld euro?

Kapitan Kirk
czwartek, 26 października 2017, 00:18

Ale my w ogóle prawie nic nie wydajemy. Realizacja inwestycji za pomocą funduszy unijnych siadła. Cudowna nadwyżka w budżecie jest efektem przeksięgowania co najmniej połowy wpływów z VAT z grudnia ubiegłego roku na rok bieżący. Do tego dochodzi przeciąganie do ostatniego dnia terminu zwrotu podatku VAT przedsiębiorcom. Ja rozumiem, że powinniśmy starać się wyjść z zadłużenia, ale powiedz to panu Morawieckiemu, który tylko w zeszłym roku zadłużył nas na prawie 100 mld zł.

CB
środa, 25 października 2017, 23:39

Niedawno musieliśmy wysłać informację do UE o planowanym deficycie i w końcu Morawiecki musiał ujawnić prawdę: planowany deficyt na rok 2017 to 51 miliardów złotych. Taką to mamy wielką nadwyżkę budżetową za 2017. A jak się skończy naprawdę, to jeszcze zobaczymy.

Marek
czwartek, 26 października 2017, 10:25

Okręt doszedł do wieku w którym winien być wycofany. Niestety jest zużyty i awaria będzie gonić awarię. lepiej nie będzie. Modernizacja w polskiej stoczni jest jak widać niewykonalna ze względu na brak potencjału, a wysłanie do Zwiezdoczki nie wchodzi w grę ze względu na antyrosyjską paranoję wśród rządzących. Uważam, że winno się kupić w końcu nowe jednostki, towar sprawdzony, a takim na dziś są jedynie okręty typu 209. W różnych modyfikacjach służą od ponad 40 lat, są mało awaryjne i dopracowane. Na Bałtyk wystarczyłaby najmniejsza wersja o wyporności 1100 t. I nie myśleć o pociskach manewrujących bo bez głowicy jądrowej są tylko bezużytecznym gadżetem.

Adik
piątek, 27 października 2017, 00:01

209 mało awaryjne i dopracowane??? Niemcy mają 7 i żaden nie pływa. Wszystkie popsute lub czekają na remont. W takie bajki, panie Niemiec to nawet moja Babcia nie wierzy.

as
czwartek, 26 października 2017, 21:46

@ Marek - proszę poszerz swoje wiadomości na temat pocisków manewrujących i rodzajów przenoszenia przez nie broni , dla przykładu podam wiadomosci "viki" , gdzie jest opis ataku TOMAHAWKAMI z bombami grafitowymi na Saddama , o innych nie wspomnę. Zastanów się po co nam OP bez tej broni , aby były ? Wielu tzw znawców powołuje się na atak USA TAHAWKAMI w Syrii , ale to bzdury , atak był zapowiedziany aby Rosjanie nie ponieśli strat w ludziach i wymierzony w pasy startowe , które uległy całkowitemu zniszczeniu. Atak miał pokazać Rosjanom , że MY też możemy po ich ataku w Syrii KOLIBRAMI. Dodam , ostatnio USA podało do wiadomości o zwiększeniu znacznym zasięgu TOMAHAWKÓW , Niemcy obiecują na swoich OP integrację z każdym pociskiem pociskiem , a na SCORPENE tego typu pociski zostały już zamontowane hiszpański S-80 , gdzie w początkowej fazie z nich zrezygnowano , konstrukcja S-80 to tylko kadłub i silniki SCORPENE , a wszystko inne to USA projekt WIRGINJA - nie mniej jest to okręt dużo cichszy od U-212 , a ten ma zalety stali antymagnetycznej co przy dużym zagrożeniu minowym na M. Bałtyckim ma swoje znaczenie , nie mniej należy też rozważyć typy U-214 , czy U-209 zmodyfikowanego w każdym razie w świetle preferowania odszkodowań za II WŚ koszty pozyskania tych OP od Niemców mogą być ciekawe (patrz Izrael).

Willgraf
czwartek, 26 października 2017, 11:11

Okręt jest z premedytacją niszczony.....Mógłby pozostać w linii jeszcze 20 lat, jak na razie na Bałtyku nie ma lepszej jednostki...a co do wieku i sypania się to Fregaty Hazard Perry to dopiero złom razem z KOBENAMI, a ostatnio nawet USA ..znowu chce je przywrócić do linii ....Komuś bardzo zależy aby ORP ORZEŁ nie wrócił do służby

As
czwartek, 26 października 2017, 10:23

Jakie to nie byłyby okręty podwodne to dzięki ochronie portów to i tak się spalą przed najważniejszą datą, którą przeciwnik sobie zaplanuje

Peptyd
środa, 25 października 2017, 14:47

niestety wybiora francuzów. Dopinguje raczej niemcom i szwedom.

nikt ważny :-)
czwartek, 26 października 2017, 12:28

Stawiam na Koreę Płd. Dobry klimat współpracy jest, a i jeśli to mają być okręty nie na misję tylko dla Polski to HDS-500 byłyby idealne. Tak z 6 do 8 sztuk. Tyle że ktoś chce mieć "tamahałki" których i tak nie dostaniem "bo nie". NO i oczywiście musi mieć "ajp", i tu nie wie dlaczego nie chcą od razu kupić jednego OHIO przerobionego na SSGN. Ile "tamahałków" by było na raz. :-D

real
środa, 25 października 2017, 16:22

niemieckie okrety podwodne stoja w naprawach(typ 212:4 na pochylniach 2 przy nabrzerzu.inspektorat uzbrojenia wachal sie z przyjeciem na uzbrojenie nastepnego z powodu wykrytych usterek....) a szwedzkie nawet wody nie widzialy.rzeczywiscie niezla jakosc.szczegolnie ,ze szwedzi juz raz popelnili collinsa(klasa australijskich okretow podwodnych produkcji szwedzkiej.awaryjna).

PL
środa, 25 października 2017, 16:07

A ja dopinguję Francuzów i Szwedów nigdy Niemców,wolałbym Szwedzkiego A26 ale to dopiero powstający prototyp.Więc pozostaje oferta francuska,moim zdaniem dobra bo zakupimy okręty wraz z pociskami manewrującymi

sony
środa, 25 października 2017, 14:46

Przyczyna jest prosta - ze starości.

c77
środa, 25 października 2017, 22:19

Eee tam, to Kobbeny by już dawno poszły na szufelkę :-) Mimo wszystko czasem odnosi się wrażenie, że komuś zależy na trwałym wyłączeniu tego OP z linii.

cynik
środa, 25 października 2017, 14:42

Tyle na temat krajowych możliwości budowy okrętów podwodnych.

EWA
środa, 25 października 2017, 21:03

Jak za 10 lat stocznia już się "wzbogaci" na remontach Orła i wyjdzie on w morze to pewnie podczas próby wypłynięcia ze stoczni wejdzie na minę z IIWS i zatonie.....taki już los tego okrętu....wszystko co u nas jest remontowane i niby "modernizowane" zamienia się w wielkie G. OCZYWIŚCIE ZA GIGANTYCZNE PIENIĄDZE.

fkekdidru
środa, 25 października 2017, 14:42

Dlaczego w latach 2005-2015 ORP Orzeł nie przeszedł modernizacji????

Max Mad
środa, 25 października 2017, 16:45

Dlaczego w latach 1995-2005 ORP Orzeł nie przeszedł modernizacji????

Pim
czwartek, 26 października 2017, 10:07

Czyli problem okrętów podwodnych mamy rozwiązany. Zasadniczo ich nie ma. Jeszcze tylko kilka źle zamkniętych zaworów dennych i problem okrętów nawodnych też się rozwiąże. Wtedy MW wcieli się do OT i będzie dobrze. Spieszona marynarka już w historii występowała, więc wzorce są. W końcu MW jest nikomu nie potrzebna. Generuje koszty. AMW zamieni się na Akademię Piechoty Morskiej. Kadra będzie się musiała odzwyczaić od kiwania na rzecz czołgania w okopach. Ale to też da się zrobić. Jestem generalnie optymistą.

CB
środa, 25 października 2017, 14:31

Orzeł już niestety chyba tej stoczni nigdy nie opuści... A zdjęcia przy kei w porcie, też niestety tylko z archiwum.

mat
czwartek, 26 października 2017, 09:54

Orzeł nie stoi w stoczni. Jest w porcie wojennym od bardzo długiego czasu.

WP1
środa, 25 października 2017, 14:29

Przypominam że ORP Orzeł to jedyny nasz okręt podwodny który przedstawia jakiekolwiek wartości bojowe,nowych zapewne jeszcze bardzo,bardzo długo nie zobaczymy.Więc zamiast naprawiać go latami w naszych stoczniach niech go lepiej wyślą na remont za granicę bo obawiam się że z naszych stoczni to ten okręt już nie wypłynie o własnych siłach o ile w ogóle......

WERSA
środa, 25 października 2017, 14:29

to co się dzieje z tym okrętem to sztandarowy pokaz sabotażu, nieudacznictwa oraz całkowitej i bezgranicznej niekompetencji MON, MW i stoczni remontowej. "zawodowcy" w akcji....ręce opdają, sami się zatopią. MW NALEZY ZLIKWIDOWAĆ NA "JUŻ".......CAŁKOWITA KOMPROMITACJA!

Husarz wyklęty
środa, 25 października 2017, 14:25

Każdego dnia czytam na tym portalu, że będzie zrobione, choć nie wiadomo kiedy, że będzie kupione, choć nie wiadomo za ile i od kogo, że zostanie lepiej zorganizowane i wydane, bo wreszcie u nas i przez nas. Ci wszyscy ministrowie ciągle na coś liczą, mają plany, nadzieję i świetne pomysły. I co? Po tych dwóch latach nie ma nic, co zmieniłoby naszą armię na lepsze. Nie zrobiono nic, co podniosłoby wartość bojową SZ. Dosłownie nic. A dziś rano czytam jeszcze, że Orzeł, jedyny normalny okręt podwodny we flocie, po prostu się zapalił i wypadł z użytku do świętego Nigdy. Kurtyna.

as
czwartek, 26 października 2017, 21:47

Dzisiaj podano w internecie , ze pożar na ORP Orzeł był tak poważny , że rozważa się możliwość kasacji tego okrętu PRAWDA czy FAŁSZ ? Jeżeli to prawda to Mar.Woj. już praktycznie nie istnieje jako siła zbrojna ! VIWAT AM !!!!

Kermit
środa, 25 października 2017, 14:10

W tym sęk ze on dużo mówi a mało robi...

Anty 50 C-cali przed 500+
środa, 25 października 2017, 20:07

Bandera podniesiona w 1986. Polska PKB 467 mld usd (2016)- Chile 334 w 2013. Kupili 2 Orki z Francji (po 2 op z Niemiec w tych 80-tych) jak i F-16 chyba nawet naszego Block. a Singapur..."Jane's also understands that the new design combines the "best features" of the company's Type 212A-class and the Type 214-class platforms...co ma piernik do wiatraka? ..."Singapore’s fleet of H225M will be used for a wide spectrum of operations including Search and Rescue (SAR), Aeromedical Evacuation (AME), and Humanitarian Assistance and Disaster Relief (HADR) operations. NIE kupil do zop!

ewa
czwartek, 26 października 2017, 13:29

pewnie, jak zwykle masz rację....CARACAL to złom bez dwóch zdań, brzydki, wysoki i nie jest amerykański, gdzie tam mu do AW149 po który stoi koleka czy do naszych polskich BH. Caracal nie jest niebieski i nie ma działa 120mm a w ogóle to czołg i jest niemiecki. Caracal to samo zło, diabeł wcielony, ani to pływa ani lata ale jak fruwa tego nie wie nikt to po prostu szmelc i zło, ZŁO W CZYSTEJ POSTACI. Nawet Papua Nowa Gwinea go nie ma a to o czymś świadczy. Ale czy czy taki Ślązak jest lepszy od Caracala? a czy Caracal jest gorszym złomem niż Orzeł? no dawaj, ciekawym twojej opinii...okno otwarte

Marcin
środa, 25 października 2017, 19:07

Dlaczego propagandyści tają takie informacje? ile trwa remont okrętu? ile kosztuje ? kto go zlecił stoczni którą zakres prac absolutnie przerasta ???

CB
środa, 25 października 2017, 23:48

Pierwotnego remontu to nie przerastał i został właściwie ukończony, tylko okręt został uszkodzony podczas wyprowadzania z doku. Co się działo później, jest jedną wielką tajemnicą (chyba bardzo wstydliwą, bo praktycznie nie idzie się niczego i od nikogo dowiedzieć). Co do obecnego pożaru, to nie wiadomo czy zawiniła akurat stocznia. To nie jest tak, że na czas remontu wszyscy schodzą z okrętu/statku i go całkowicie wyłączają. Część załogi zostaje i wykonuje normalne czynności obsługowe, a czasami i szkoleniowe. Do zdarzenia doszło podczas rozładowywania akumulatorów, zdaje się że wieczorem, a poszkodowani byli marynarze, więc to raczej właśnie błąd obsługi albo wina sprzętu (przestarzałego już, nie ma co się oszukiwać).

Jacek
czwartek, 26 października 2017, 02:12

W chwili obecnej żaden (sic!) z 6 niemieckich okrętów podwodnych typ 212A nie jest obecnie zdolny do prowadzenia działań operacyjnych. W połowie października br. doszło do wypadku okrętu podwodnego U35 nieopodal wybrzeży Norwegii. Powodem było prawdopodobnie uderzenie jednostki w skaliste dno morskiego. Uszkodzony U35 aktualnie znajduje się w stoczni Thyssenkrupp Marine Systems w Kilonii, gdzie trwa jego przegląd i szacowanie rozmiaru uszkodzeń. Prawdopodobnie okręt ten będzie wyłączony z działań operacyjnych przez co najmniej kilka miesięcy. Wypadek U35 znacznie pogorszył i tak już trudną sytuację niemieckiej floty podwodnej. Większość okrętów podwodnych Bundesmarine znajduje się w stoczniach, gdzie prowadzone są przeglądy remontowe. Problemem w przywróceniu jednostek do służby ma być brak części zamiennych, który skutkuje przeciąganiem się prac stoczniowych...

CB
czwartek, 26 października 2017, 10:51

Ale co to ma do rzeczy? To znaczy, że my też możemy się pozbyć jednego z ostatnich okrętów, który jeszcze w ogóle przedstawia jakąś wartość bojową?

Gienek
czwartek, 26 października 2017, 10:29

Moim zdaniem te wiadomości o niesprawności Luftwaffe albo Kriegsmarine są podawana na wypadek gdyby Niemcy musiały udzielić wsparcia bojowego na wschodzie ale jak chcesz to możesz sobie wierzyć w dziwna niemoc całej Bundeswehry ja nie w to nie wierze.

Max Mad
czwartek, 26 października 2017, 10:21

Skoro już postanowiłeś pisać gdzie się da nie na temat, to ja poproszę informacje o stanie Peruwiańskich okrętów podwodnych.

trw
czwartek, 26 października 2017, 10:05

No cóż, to samo co z EF2000. Nie ma kasy na Bundeswehrę. Jest kasa na zasiłki socjalne.

Mauzer
czwartek, 26 października 2017, 01:23

Zastanawia mnie kwestia czy będziemy mieli zaplecze co do używania tego typu jednostek , co z tego ze wydamy pare mrd, na to żeby mieć 2-3 op , i czy posiadamy odpowiednią liczbe wyskolonych żołnierzy co do operowania na nich i wykorzystama ich wszystkim zdolnosci bojowej, np, w ramach nato ?

Pim
czwartek, 26 października 2017, 11:53

Moim zdaniem nikt o tym nie myśli. Bo skoro lansujemy koncepcję OP z rakietami manewrującymi, to stają się one bronią strategiczną. Skoro taką będą, to przycumujemy je przy molo w Gdyny? Będą sobie sumować, obok na molo zrobi się rekonstrukcję. Ludzie będą zachwyceni, będą łopotać sztandary, będą ułani i powstanie Śmigły Rydz. Tylko do tego celu można postawić makietę z PCV. Zakup OP to inwestycja w całą infrastrukturę z łącznością, zwiadem satelitarny, zapleczem technicznym włącznie. Nie wydaje mi się by ktoś o tym myślał poważnie. Jakoś to będzie! Damy radę!

CB
czwartek, 26 października 2017, 10:50

Marynarzy się uczy i szkoli. Po to jest 500 metrów od portu Akademia Marynarki Wojennej (dawna WSMW). A później są szkolenia u producenta, jeszcze przed wejściem do służby i osiągnięciem pełnych zdolności operacyjnych. Po to też utrzymujemy jakoś na wodzie stare Kobeny, żeby nie zatracić właśnie zdolności szkoleniowych, bo ich wartość bojowa jest już wątpliwa. Nabrzeża, magazyny amunicyjne i cała logistyka z tym związana też istnieje. Ewentualne przeróbki i dostosowanie, to jakiś promil całych kosztów. Jedyny problem to oczywiście przeglądy, serwisy i remonty, ale to się negocjuje i ustala na poziomie zawierania całego kontraktu.

ULOPIK
czwartek, 26 października 2017, 20:16

Dla wszystkich zainteresowanych. Dzisiejsza prasa informuje, iż pożar na Orle to nie był malutki pożarek tylko duży pożar a jego ugaszenie doprowadziło do zniszczenia wyposażenia jednostki. Orzeł ma zostać zezłomowany. Nasza MW straciła właśnie jeden jako tako nadający się do walki okręt podwodny. Pytanie komu na tym zależało?. Dalej się kłóćcie na tym forum i wymyślajcie jakieś bzdurne teorie. ORŁA JUŻ NIE MA.

SZACH-MAT
piątek, 27 października 2017, 16:49

NO TO ORŁA w wydaniu ala Warszawianka już nie mamy została skorupa ....zostają nam opcje zezłomować to najtańsza i najmniej efektowna ...sprzedać ...ale zainteresowanie raczej marne i transport drogi ..no chyba że kupią Rosjanie i zaciągną do Królewca a tam go "wyklepią" i będą mieć "Czerwony Październik" ( wszak mamy październik)....ale czy to poprawnie politycznie ...inna opcja reanimować wyposażeniem zachodnim może udać się świetny efektor/system...wszak Francuzi zrobią wszystko ..dajcie nam "problem" a zrobimy wam cudo ...lub Szwedom no oni też to zrobią tylko mają "mniejszą moc przerobową " ..Niemcy..odpada mają pełne "doki zamówień" i swoje muszą uruchomić bo ich okrętach sterowanie nawala ....idąc dalej postawić na nabrzeżu jako ciekawostkę dla turystów i " kasować kasę" ...albo reanimować jako okręt "badawczy do specjalnych poruczeń" ..sabotażu , minowania ,ratunkowy .. zostawić go jako badawczy dla naukowców do badań dna morskiego ,anomalii i poszukiwań złóż surowców lub turystyczny dla "wysublimowanych turystów"....lub idąc dalej zezłomować razem z nim pozostałe "dwa falochronowce" amerykańskie ...i za zaoszczędzone środki kupić dodatkowy "Dywizjon Ochrony Wybrzeża" ..lub zbudować zespół 6 ZMOR w wersjach modułowych ...lub idąc za modą przerobić go na "Hulka" mieszkalnego" , wartownie ,sale szkoleniową .. lub może jakiś ekscentryczny milioner przerobi go sobie na dom .....czyli mówiąc czas "Warszawianki" ..dobiega końca...została dobita indolencją trójprzymierza ... polityków, stoczniowców , marynarzy.....cóż rzec "torpedo los"

CB
piątek, 27 października 2017, 18:40

Tak gwoli ścisłości, to Orzeł nigdy "Warszawianką" nie był. A co do remontu na zachodzie, to bardzo podobne okręty (Upholder) mieli Brytyjczycy, a później przejęli je Kanadyjczycy (choć oczywiście wiadomo, że taki remont/modernizacja/przebudowa jest nierealny).

LATARNIK
czwartek, 26 października 2017, 01:11

PRAWDA JEST TAKA...zaniedbanie sił zbrojnych na przestrzeni lat spowodowały obniżenie jakości usług dla sił zbrojnych ( likwidacja zakładów ,dzika prywatyzacja , zwolnienia specjalistów ,czy też przejścia/wyjazd specjalistów do innych miejsc pracy gdzie płacą lepiej ) i mamy tego przykład na przykładzie okrętu podwodnego ORP Orzeł.( i nie tylko ).....druga sprawa Polska poszła w megalomańskie projekty oparte o wykup licencji i niekończące się "dialogi techniczne " ..A..na dzień dzisiejszy by MW spełniała swą rolę wobec kraju należy dokupić dodatkowy Dywizjon Rakietowy Obrony Wybrzeża z systemem radarów które widzą poza horyzontalnie .a nie jak teraz na odległość lornetki...oraz rewitalizować ,odbudować okręty które nasz przemysł stoczniowy potrafi wykonać które nie są technologicznie trudne i czasochłonne chodzi klasy ZMORy wyposażonych w modułowy system wyposażenia i uzbrojenia w ilości 12-14 okrętów i w zależności od potrzeb i zadań operacyjnych MW zmieniać ich konfiguracje ..gdy dojdziemy do tego etapu że zabezpieczymy zdolności bojowe MW i interesy Polski na Bałtyku i okolicy .zająć się " chorymi" projektami ale na zasadzie procedowania w taki sposób jaki zakupiono F-16 ....oczywiście nie jest to sposób idealny ..ale za to szybki ......wspomniałem tu o sferze "bojowej" MW ...ale w sferze logistycznej i zabezpieczenia MW jest też "potężna praca do zrobienia" ....a na dzień dzisiejszy Marynarka Wojenna zachłystneła się megalomańskimi projektami oraz zakupami jak np amerykańskie falochronowce (o zdolnościach bojowych somalijskich łodzi pirackich ) które sparaliżowały system bojowy Marynarki Wojennej ..oponenci powiedzą że dzięki temu są podtrzymywane nawyki marynarzy oraz wykonywane misje w ramach NATO ...kłamstwo które tworzy iluzję ....a prawda jest taka prawda raz podeptana podnosi się z ziemi bardzo wolno.....

oskarm
piątek, 27 października 2017, 13:53

LATARNIK, Zanim zaczniesz proponowac MORy sprawdz jak zmieniaja sie srodki napadu powietrznego. Po co wydawac co najmniej 400 mln zl (bez jednostki ognia) na okret, ktory nie przetrwa pierwszego ataku? Nie mamy Finskiej czy Szwedzkiej linii brzegowej by takie okrety mialy sens.

adam
piątek, 27 października 2017, 03:38

A na WOT pana M. poszło w tym roku tyle samo co na całą marynarkę wojenną!

axyz
piątek, 27 października 2017, 12:58

W sytuacji w jakiej znalazła się nasza MW, to jedynie powołanie morskiego oddziału WOT i ogłoszenie naboru do żywych torped może ją uratować.

mi6
czwartek, 26 października 2017, 19:44

W języku polskim przyjęto nazywać ZSRR Związkiem Radzieckim a nie sowieckim? Co to za mania z tym sowieckim? Ludzie którzy nie cierpią rosyjskich komunistów używają rosyjskiego słowa zamiast polskiego odpowiednika.

yol
piątek, 27 października 2017, 13:45

W języku polskim zaczęto nazywać ZSRR Związkiem Radzieckim dopiero po wojnie, wcześniej mówiono o sowietach lub republikach rad. Historycy i inni nie amatorzy od zawsze mówią o ZSRS. Naprawianie celowych przekłamań językowych to raczej szczytna inicjatywa-nie hejtowałbym

Redrum
piątek, 27 października 2017, 11:49

ZSRR kojarzy na ogół skrajnie negatywnie, dlatego chcąc to podkreślić, wiele osób używa bardziej obrzydliwie brzmiącego słowa "sowiecki".

aqwa5
czwartek, 26 października 2017, 23:37

Taka przedwojenna tradycja z II RP.

Marcin
czwartek, 26 października 2017, 13:07

Umowy na okręty podwodne na horyzoncie nie widać Macierewicz ma ważniejsze sprawy jak WOT

PRS
środa, 25 października 2017, 17:02

Akurat pytanie o ,,los" Orła (III) zadajemy niezmiennie znacznie dłużej niż od września tego roku. I nie było NIGDY ŻADNEJ odpowiedzi. Teraz ,,coś" tam ,,wyszło". Całe Kierownictwo Marynarki Wojennej powinno zostać zdymisjonowane. Nie za Orła. Za całokształt nic nie robienia od wielu wielu lat.

ciągły chaos
czwartek, 26 października 2017, 01:07

Nie ma czegoś takiego jak Kierownictwo Marynarki Wojennej. Przypominam, że Dowództwo Marynarki Wojennej, które miałeś pewnie na myśli nie istnieje od 2014 roku a Marynarką Wojenną na co dzień dowodzi Dowódca Generalny RSZ, czyli Generał Mika.

Victor
czwartek, 26 października 2017, 19:37

Po co nowe op? ORP KONDOR ma dopiero 53 lata.

żołnierz
czwartek, 26 października 2017, 12:57

spoko - jest jeszcze Błyskawica - moze ja przerobic na okret podwodny - dramat! a my chcemy SAMI budowac OP - chyba z plastiku w skali 1:72 ! czy w tym kraju oprocz europalet i krasnali ogrodowych potrafimy cos bardziej skomplikowanego zaprojektowac i wyprodukowac sami?! odpowiedz brzmi - NIE!!!

NAVY
czwartek, 26 października 2017, 00:29

Problemem nie jest wielkość PKB ,kasy czy biedoty lub nie naszego kraju ,tylko w żle wydawanych ,a wręcz marnotrawionych środkach oraz złe wydatkowanie tychże... Długo nie trzeba szukać - ORP ŚLĄZAK - epopeja budowy owego okrętu woła o pomstę do nieba ,a za wywalone i zmarnowane środki przy jego budowie i utrzymaniu starczyłyby na drugi jak nie trzeci okręt serii...

Max Mad
czwartek, 26 października 2017, 12:29

Ah te mity o tym ile pieniędzy niby poszło na okręt i że dwa albo i dziesięć by kupił.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama