Trump podpisał dekret uznający suwerenność Izraela nad Wzgórzami Golan

26 marca 2019, 10:13
550_800_crop__p3w299_a4e4fc6414b816af1d55789727a912e7
Fot. Escla/Wikipedia/CC BY-SA 3.0
Reklama

Prezydent USA Donald Trump w poniedziałek podpisał dekret, na mocy którego Stany Zjednoczone formalnie uznały suwerenność Izraela nad Wzgórzami Golan. Dokument podpisano podczas spotkania Trumpa z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu w Białym Domu.

Po złożeniu podpisu pod dekretem Trump przekazał pióro stojącemu obok Netanjahu ze słowami: "Proszę to przekazać izraelskiemu narodowi". Amerykański prezydent mówił o historycznym kroku i argumentował swoją decyzję względami bezpieczeństwa Izraela.  

Agresywne działania ze strony Iranu i grup terrorystycznych w południowej Syrii, w tym Hezbollahu, sprawiają, że Wzgórza Golan pozostaną potencjalnym miejscem dokonywania bardzo brutalnych ataków na Izrael

Donald Trump, prezydent USA

Trump mówił też o nierozerwalnym partnerstwie między Izraelem i USA. "Nasze stosunki są silne" - ocenił. Szef izraelskiego rządu z uznaniem przyjął podpisanie dekretu i określił je jako "akt historycznej sprawiedliwości".  Przekonywał też, że Wzgórza Golan są ważne dla bezpieczeństwa jego kraju jak nigdy wcześniej.

Izrael nigdy nie miał lepszego przyjaciela niż pan.

Premier Izraela Beniamin Netanjahu o prezydencie USA Donaldzie Trumpie

Netanjahu odniósł się też do ostrzału rakietowego terytorium Izraela, przeprowadzonego w poniedziałek o świcie ze Strefy Gazy, na skutek którego rannych zostało co najmniej siedem osób. 

Izrael odpowiada stanowczo na tę bezsensowną agresję. Izrael nie będzie tego tolerować, ja nie będę tego tolerować"

Beniamin Netanjahu, premier Izraela o atakach rakietowych na Izrael

Z powodu ataku Netanjahu skrócił swoją zaplanowaną na trzy dni wizytę w USA i zaraz po spotkaniu z Trumpem i innymi przedstawicielami władz USA, w tym wiceprezydentem Mikiem Pence'em, udał się z powrotem do kraju. Jak podkreślają agencje, uznanie przez USA suwerenności Izraela nad Wzgórzami Golan, o co Netanjahu zabiegał od miesięcy, to nie tylko ważny prezent dla izraelskiego premiera przed kwietniowymi wyborami do Knesetu, ale także zerwanie z realizowaną od kilkudziesięciu lat strategią USA na Bliskim Wschodzie.

Nie po raz pierwszy Republikanin Trump podejmuje decyzję na korzyść obecnego prawicowo-konserwatywnego rządu Izraela - w ostatnich latach uznał Jerozolimę za stolicę państwa żydowskiego i przeniósł tam ambasadę USA, a także wycofał USA z międzynarodowego porozumienia atomowego z Iranem, który jest wrogiem Izraela. Zamiar uznania przez USA suwerenności Izraela nad Wzgórzami Golan Trump zapowiedział w zeszłym tygodniu na Twitterze. W niedzielę termin podpisania dekretu w tej sprawie potwierdził p.o. szefa izraelskiej dyplomacji Israel Katz.

Izrael zajął znaczną część Wzgórz Golan podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku, a następnie w 1981 roku wcielił je administracyjnie do swego terytorium. Decyzja ta nie została nigdy zaaprobowana przez wspólnotę międzynarodową. ONZ uważa Wzgórza Golan za okupowane terytorium Syrii.

Wyzwolenie Wzgórz Golan wszelkimi dostępnymi metodami i przywrócenie ich do syryjskiej ojczyzny to (nasze) niezbywalne prawo. Ta decyzja czyni ze Stanów Zjednoczonych głównego wroga Arabów (...) nic nie zmieni wiecznego historycznego faktu, że Wzgórza Golan są i pozostaną syryjskie i arabskie.

MSZ Syrii

Sprzymierzona z syryjskim reżimem Rosja potępiła podpisanie dekretu i oceniła, że grozi ono wywołaniem kolejnych napięć na Bliskim Wschodzie. We wcześniejszej rozmowie telefonicznej z sekretarzem stanu USA Mikiem Pompeo szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow miał ostrzec przed "poważnym naruszeniem prawa międzynarodowego" i utrudnianiem rozwiązania zbrojnego konfliktu w Syrii.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył, że "jest jasne, że status Wzgórz Golan się nie zmienił". 

Polityka ONZ w sprawie Wzgórz Golan jest wyrażona w odnośnych rezolucjach Rady Bezpieczeństwa i ta polityka również się nie zmieniła

Stephane Dujarric.rzecznik Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterres

Głos w sprawie zabrała również Liga Państw Arabskich. W oświadczeniu opublikowanym przez egipską agencję prasową MENA przewodniczący Ligi Ahmed Abul Ghait potępił decyzję USA i zaznaczył, że nie zmienia ona statusu Wzgórz Golan. Szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu oświadczył, że jego kraj uznaje podpisanie dekretu za nie do przyjęcia i zamierza podjąć działania w tej sprawie na forum ONZ. Pomysł zmiany statusu tego spornego terytorium odrzuciły już wcześniej m.in. rządy Niemiec i Francji, a Unia Europejska podkreśliła, że nie uznaje suwerenności Izraela nad nim.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 53
Reklama
Hshs
środa, 27 marca 2019, 00:59

Zastanawiam się co mają w głowie niektóre osoby porównujące to do sytuacji z Krymem.Przypuszczam że niezbyt wiele.Przypominam:Krym Rosja anektowała bez żadnego powodu czy agresji ze strony Ukrainy i kategorycznie odmawia zwrotu ukradzionych ziem. Wzgórza Golan natomiast Izrael zdobył w wojnie czysto obronnej po dokonaniu agresji z tych terenów na Izrael przez Syrię.Co więcej krótko po wygranej wojnie (ale i wielokrotnie później)Izrael zaproponował Syrii oraz Egiptowi wycofanie się zajętych ziem ale w zamian za pokój.Oba kraje odmówiły.Ostatecznie Egipt odzyskał Synaj gdy poszedł po rozum do głowy po kolejnej przegranej wojnie w 1973r i podpisał traktat pokojowy z Izraelem.Co stało na przeszkodzie aby Syria postąpiła podobnie?W dodatku na Wzgórzach przebywają siły pokojowe ONZ gdzie na Krymie ich nie ma.Syria swoją postawą nie daje Izraelowi żadnego wyboru.Izrael nie może zwrócić im tych ziem nie uzyskując nic w zamian choćby dlatego że są krytyczne z punktu widzenia bezpieczeństwa Izraela.

środa, 27 marca 2019, 22:39

Powód jest identyczny - zwiększenie swojej przewagi w regionie. Charakter działania identyczny - bezprawny. Ziemie krytyczne dla bezpieczeństwa Izraela rozciągają się od Teheranu do Trypolisu, Rjiadu do Ankary zahaczając o Moskwę i Waszyngton.

Hshs
czwartek, 28 marca 2019, 08:04

Radzę odstawić używki.Izrael ma wielkość woj.podlaskiego-to tyle w temacie "imperializmu" tego państwa.Zajmując Wzgórza Golan nie złamał żadnego prawa gdyż padł ofiarą nielegalnej agresji ze strony Syrii i prowadził wojnę obronną.Z tego samego powodu Niemcy nie mogą się domagać zwrotu utraconych po wojnie ziem od Polski,Rosji,Francji czy Holandii. A że Izrael musi utrzymać lub zwìekszać swoją przewagę w regionie aby przetrwać to naturalne-znasz choć jedno państwo na świecie które postępuje inaczej?

Mikroszkop
czwartek, 28 marca 2019, 22:51

W Izraelu mieszka 8,5 mln ludzi. Nie porównywałbym tego podlaskim. Na dodatek wydają prawie 7% na armię gdzie USA wydaje niecałe 5%. Przykład z Niemcami chybiony ponieważ RFN podpisało traktaty uznające istniejące granice. Nieważne jak i po co wojsko Izraela zajęło Wzgórza Golan, ważne że jest to część Syrii i przyznawanie sobie do niego prawa powinno cię jako Polaka znającego z historii zabory szczególnie oburzyć.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 18:06

Panie Mikroszkop, Izrael jest ciagle w stanie wojny z Syrią, która odmówiła zawarcia pokoju więc jak widac sytuacja nie jest taka prosta> Syria mogła dawno odzyskać Golan,podobnie jak Egipt Synaj ale jak widąc... Co nie zmienia fatku że ze strony Trumpa był to niezły idiotyzm z tym uznaniem.

Mikroszkop
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 11:17

Gdyby Syria mogła odzyskać wzgórza to pewnie by to zrobiła tyle że Izrael nie zrezygnuje z tak ważnego miejsca które daje mu przewagę. Trump zrobił niezły interes. Podobno są tam złoża gazu a koncesje na jego wydobycie dostanie jakaś firma związana z jego rodziną. Tyle że przy okazji pokazał że ład światowy g. znaczy i kto jest silniejszy ten rozdaje karty.

Davien
wtorek, 2 kwietnia 2019, 02:04

Syria mogła odzyskać Golan zaraz po wojnie , dopiero w latach 80-tych Izrael dokonał ic aneksji, ale warunkiem było zawarcie pokoju z Izraelem i powstzrymanie sie od ataków: odpowiedż Syrii- zero pokoju. do tej pory jest z Izraelem w stanie wojny. Egipt stracił Synaj, zawarł z Izraelem pokój i synaj odzyskał w całości, wieć syria mogła, ale nie chciała. A co do ładu światowego to panie Mikroszkop, Rosja pokazała to juz dawno, a że Trump ma cos z umysłem...

Mikroszkop
wtorek, 2 kwietnia 2019, 09:54

Synaj to kupa piachu a Wzgórza Golan zwiększają głębię strategiczną Izraela o kolejne kilkanaście kilometrów. W masywie znajduje się też "góra szpiegów" która nadzoruje całą komunikację bezprzewodową w regionie. To tak jakby Finlandia oddała ZZSR Linię Mannerheima w 1939 r. Trump za papierek dostał złoża gazu, oddał coś co i tak nie było jego - to chyba świetny interes. Ład światowy opierał się na dominacji USA i "wartościach demokratycznych" których uzewnętrznieniem było ONZ. Teraz gdy Syria się rozpada a USA opuszczają bliski wschód okazuje się ważniejsze jest gdzie stoją czyje czołgi niż międzynarodowe ustalenia. USA przestało nawet szukać jakiejś legitymizacji działań w przeciwieństwie do Rosji która zawsze ma jakieś referenda, wezwanie do bratniej pomocy czy walka z terroryzmem.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 00:20

Rozumiem że mówisz o działaniach Rosji na Krymie, bo Izrael nie zaatakował Syrii ale odwrotnie i to Syria jak głupia trwała w uporze choc dawno mogła miec Golan z powrotem. No ale jak widac to za trudne do zrozumienia dla pana ichtamnieta sądząc po podpisie:)

Kol
wtorek, 26 marca 2019, 20:38

Widać kto rządzi w Waszyngtonie. Mosbacher już w telewizji zapowiedziała, że musimy Żydom wypłacić tą kasę...

andy
wtorek, 26 marca 2019, 17:15

może nie wiecie ale już dawno tak samo darował terytorium rp ...

Gras
wtorek, 26 marca 2019, 14:31

Mam nadzieje ze nasi geniusze tego nie poprą.....

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 23:59

Panie Gras, nikt poza Trumpem tego nie poparł, zapoznaj sie z rezolucja ONZ dotyczacą Wzgórz Golan

qwerty
wtorek, 26 marca 2019, 13:24

Tak Stalin przesuwał granicę z Finlandią.

Prostownik
środa, 27 marca 2019, 10:07

To nie całkiem tak było. Po pierwsze Finlandia dostała od Sowietów niepodległość w prezencie, z nieprzymuszonej woli, bez żadnych powstań, ruchów niepodległościowych, nacisków zagranicznych. Nigdy wcześniej niepodległa nie była. Po drugie, o czym w Polsce się nie wie, na wieść o tym wylądował w Finlandii Brytyjski Korpus ekspedycyjny i walczył z... Finami i Sowietami, by... przyłączyć Finlandię ponownie do Rosji (Brytyjczycy tak nie chcieli niepodległości Finlandii, jak nie chcieli niepodległości Polski). Po trzecie, Lenin (w przeciwieństwie do Stalina) był niewykształconym idiotą, który nie znał geografii i nie miał pojęcia o technice i zostawił Finom jedyną w Europie kopalnię niklu (niezbędny składnik do stali nierdzewnych i kwasoodpornych). I Stalin grzecznie poprosił Finów o "korektę granic" i Finowie w głupocie swojej (powszechnie w racjonalnej Finlandii uważa się to za fińską głupotę, z góry skazaną na porażkę) odmówili, w wyniku czego doszło do wojny z Sowietami, w wyniku której Finlandia utraciła mnóstwo ludzi i więcej terytorium niż początkowo żądał Stalin. Racjonalni Finowie kalkulują ile zginęło Finów i nie uważają, że śmierć ileś razy więcej Rosjan to równoważy. I mimo trudnej historii z Rosją, Finowie, w przeciwieństwie do Polski, nie budują tożsamości narodowej na nienawiści do Rosji, tylko przeciwnie, bogacą się na współpracy z Rosją, np. mimo graniczenia z Norwegią 97% gazu kupują w Rosji, a Nord Stream zaczęła budować fińska firma, która potem udziały odsprzedała Niemcom.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 00:35

Panie Prostownik i czemu ściemniasz. Rosja nic nie dała Finlandii, Finlandia sama ogłosiłaniepodległość a Rosja jedynie uznała ten fakt tylko po to by sie z tego zaraz wycofac jak sie sytuacja na froncie z Niemcami uspokoiła Dalej nie było zadnego ladowania brytyjskiego korpusu w Finlandii tylko wojna domowa miedzy Czerwonymi Finami wspieranymi przez Rosję a Białymi wspartymi przez Niemcy i to właśnie niemieckie wojska wylądowały w Finlandii a nie brytyjskei wiec niezła wtopa:)) Brytyjczycy nie uznali niepodległosci Finlandii w 1917r bo jej rząd byłpod wpływami Niemiec i tyle. Natomiast co do wywołanej przez ZSRS wojny zimowej z Finlandia to dawno takich kłamstw nie czytałem. Nie było żadnej prośby było brytalne ządanie Stalina na które dostał jedyna mozliwą odpowiedż, wiec jak to bandyta napadł na Finlandie ponosząc koszmarne straty i pokazując ze "wspaniała" Armia Czerwona jest do niczego I nie chodziło o korekte granic ale o podbój całej Finlandii, jak sadzisz czemu najeżdżcy wiezli w plecaku tzw Ludowy rząd Finlandii z niejakim Kuusinenem na czele. A co powiesz o ataku 25czerwca 1941r na neutralna Finlandie przez rosyjskie bombowce, ataku w stylu tych z Aleppo czy Rotterdamu na bezbronne miasta. Panei prostownik,naucz sie historii na drugi raz.

Marek1
wtorek, 26 marca 2019, 17:03

NIE. Fińska granica została przesunięta po długiej i b. krwawej dla ZSRR wojnie zimowej 1939-40.

Davien
środa, 27 marca 2019, 00:00

Marek1 tu tez była wojna co prawda tereny stracił agresor czyli Syria.

acc
środa, 27 marca 2019, 15:24

Agresor, mówisz. Ale jak pogodzić ze sobą fakt, że uznajesz za agresora w tamtej wojnie Syrię z faktem, że w samym Izraelu określa się ją mianem prewencyjnej? No to była to wojna prewencyjna czy obronna bo to 2 różne kategorie.

Doucz się
czwartek, 28 marca 2019, 08:13

Pleciesz bzdury.Wojnę prewencyjną Izrael prowadził wyłącznie przeciwko Egiptowi który później odzyskał Synaj.Na północy to Syria pierwsza zaatakowała.

acc
piątek, 29 marca 2019, 00:59

Tak? Dziwnym trafem ani działająca po zaprzestaniu walk międzynarodowa grupa ds. rozjemczych ani dotyczące statusu Golanu rezolucje NZ nie stwierdziły by to Syria dopuściła się agresji w tym rejonie. Więc jak to jest? Nie wiedzieli tego co Ty i nie czytali Wikipedii?

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 00:40

Panie acc wojna została wywołana przez Syrie i Egipt atakiem artyleryjskim na izraelskie miasta, tyle ze Izrael nie przegapił przygotowań i retoryki Nasera i w odpowiedzi uderzył z cała siłą. Jak widac nie była to zadna wojna prewencyjna

Boczek
wtorek, 26 marca 2019, 14:09

...za co Finowie musieli jeszcze zapłacić reparacje wojenne.

acc
wtorek, 26 marca 2019, 13:13

I tak kończy się ład, który chociaż w sferze formalnej, był jakimś czynnikiem stabilizującym przez ostatnie 70 lat. Świat znowu stał się miejscem mniej bezpiecznym. Tak się dzieje gdy decydują czynniki pozamerytoryczne i nieformalne. Ameryka skręciła na złą drogę.

E
środa, 27 marca 2019, 07:33

A gdzie był ten ład jak Syria przy pomocy Sowietów zaatakowała Izrael ze Wzgórz Golan w 1967?Za złe uczynki trzeba karać bo to rozzuchwala przestępcę dlatego Syria została ukarana za swoją agresję na Izrael.

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
wtorek, 26 marca 2019, 13:07

Trump jest wciąż w USA atakowany i dlatego wzmacnia się poparciem żydów USA i Izraela, a kosztem prawa międzynarodowego, Palestyńczyków i światowego pokoju.

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 16:23

Tylko jakos nie widac by w przeciwieństwie do Rosji USA zajeło jakąś ziemie, nie to co Putin robił Na Ukrainie czy w Gruzji,Trump po prostu uznał władzę Izraela nad tymi terenami, gest cąłkowicie bez znaczenia w swietle rezolucji ONZ, nie wysłął tam swoich terrrystów jak Rosja na Ukrainie, nie okupuje tez tego terenu, a wojska ONZ ciągle tam sa.

biały
środa, 27 marca 2019, 08:54

fakt USA jedynie wykupuje banki , wstawia swoje banki , swoje firmy korporację które koszą miejscową drobną konkurencję i kasę zarobioną wyprowadza się z kraju w którym już nie ma nic własnego a zostają sami robotnicy

Wojciech
wtorek, 26 marca 2019, 12:05

A my ofiarujemy Szwedom Niderlandy :-) Gościowi kompletnie ... . Cały powojenny ład opiera się na klauzuli nienaruszalności granic. Skoro główny gwarant tego ładu robi takie numery to cały powojenny ład również w Europie właśnie diabli wzięli. Dla mniej zorientowanych: niezmienność granic to znaczy polski Szczecin, Olsztyn i Wrocław. Naruszenie ogólnoświatowego uznania dla nienaruszalności granic to otwarcie drzwi dla III Wojny Światowej. Np. Niemcom z trzech filarów jakimi zostały ukarane po II WŚ udało się odwrócić dwa (rozbicie na 2 państwa i demilitaryzację). Pozostał jeszcze trzeci: odzyskanie ziem utraconych na wschodzie i do tego teraz otworzyła się droga.

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 16:25

Wojciech, Trump swoim podpisem nie naruszył zadnego ładu bo to juz dawno zrobiła np Rosja, Wzgórza Golan zostały zajete przez Izrael po wojnie wywołanej przez Syrię i ONZ tego nie uznaje, nic sie w polityce ONZ nie zmieni

zaciekawiony
wtorek, 26 marca 2019, 23:49

Trump naruszył przede wszystkim świętą dotychczas w amerykańskiej polityce zasadę nieuznawania siłowej zmiany granic. Niezależnie od braku poparcia dla amerykańskich działań ze strony praktycznie całego świata wielu dostrzega w jego postępowaniu grozny precedens. Grozny nie dlatego, że świat nagle stanie na głowie, ale dlatego że, potężne przecież, USA wprost zaprzeczyły wartościom jakie same od dekad głosiły. To czyni i Amerykę i świat mniej przewidywalnym.

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 00:47

Panie zaciekawiony, to ciekawe bo jakoś USA uznało wcześniej siłowa zmiane granic przez Wietnam Płn wiec troche się spózniłes, Uznali Kosowo wiec coś chyba nie tak z twoimi argumentami. A co do precedensów to popatrz co wyprawia na świecie Rosja tylko bys sie nei załamał.

zaciekawiony
czwartek, 28 marca 2019, 20:59

Davien, naprawdę poruszasz się po omacku, co? Wyjaśnię Ci zatem.Konflikt w Wietnamie był, pomimo wszelkich oznak suwerenności północy i południa traktowany jako wojna o charakterze wewnętrznym. Dlatego zajęcie płd przez północ nie nosiło znamion zagarnięcia terytorium. To raz. Dwa. Kosowo jest bardziej kontrowersyjnym przykładem. O ile ogłoszenie przez nie niepodległości jest aktem budzącym wątpliwości to "wyrwanie" go pod międzynarodową kontrolę wojskową było typowym przykładem tzw. "wymuszenia pokoju" co jest formułą przewidzianą prawem. To kwestie elementarne. A Rosją w tej dyskusji się nie zajmuję bo mowa była o decyzji USA.

Ftt
środa, 27 marca 2019, 15:06

Przecież USA nie uznało siłowej zmiany granic.Musieliby wtedy poprzeć agresora a była nim w czasie Wojny Sześciodniowej Syria która zaatakowała Izrael.

Mikroszkop
środa, 27 marca 2019, 23:07

Uznało granice wbrew stanowisku ONZ gdzie jest stałym członkiem rady. Dokąd teraz pójdziemy na skargę jak FR zażąda korytarza do Obwodu Kalinigradzkiego a RFN zechce odebrać Stetin?

zaciekawiony
środa, 27 marca 2019, 22:16

Pomijając już kto był wtedy agresorem to pojęcie "siłowej zmiany granic" nie różnicuje czy zmiana ta nastąpiła w efekcie wojny obronnej, zaczepnej, prewencyjnej czy świętej. To tak w kwestii słownikowych definicji pojęć.

Ftt
czwartek, 28 marca 2019, 08:24

Na froncie syryjskim agresorem była Syria.Izrael wykonał atak prewencyjny (zresztą w pełni legalny zważywszy chociaż na blokadę izraelskich portów przez Egipt,wyrzucenie sił ONZ i militaryzację Synaju czy otwarte wygrażanie Izraelowi anihilacją) WYŁĄCZNIE na Egipt.Siłowa zmiana granic jak najbardziej jest legalna jeśli prowadzisz wojnę obronną.Obecne granice Polski najlepiej to pokazują(cała ściana zachodnia,Pomorze,Warmia i Mazury trafiły do RP w wyniku siłowej zmiany granic i pokonania Niemiec.

zaciekawiony
czwartek, 28 marca 2019, 21:06

Tak z ciekawości Ftt wyjaśnisz mi jak to jest, skoro jak twierdzisz "siłowa zmiana granic jest jak najbardziej legalna", że nikt na świecie, z wyjątkiem Trumpa nie uznał tego aktu za legalny? Ani inne państwa ani powołane do wyrokowania w takich sprawach instytucje międzynarodowe jakoś nie dopatrzyły się tej "jak najbardziej" legalnej kwestii. A propos przykładu Niemiec. Zgodzono się powszechnie i spisano normy zabraniające tego typu zmiany granic po roku 1946. Więc reguły te nijak się mają do efektów II WŚ. No jak byś się nie starał tak nie wykażesz "legalności" czegoś co wprost jest, literalnie zakazane.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 18:15

Panie zaciekawiony to tak w najnowszych czasach: Krym, tu masz czysty przykład siłowej zmiany granic połaczony z działaniami terrorystycznymi Rosji, Chiny i Goa, a tak nawzajem mówiąc Wietnam Płn i Południowy to idealny przykład, taki samjak w wojnie Syria Izrael tyle że tam wygrał agresor. Nieco wczesniej mamy próbe w Korei zakonczona na szczęsciempogonieniem KRLD i Chińczyków tam gdzie ich miejsce,> naprawde daruj sobie odwracanie kota ogonem bo wojna w wietnamie nie była woją wewnetrzna ale agresja jednego państwa na inne.

Maj.
piątek, 12 kwietnia 2019, 22:19

Kto tam pogonił tych Chińczyków i w której wojnie koreańskie?

zaciekawiony
sobota, 30 marca 2019, 19:19

Ja pisałem o wojnie w Wietnamie tylko. Nie będę debatował o każdym przykładzie jakimi uwielbiasz napychać swoje posty. Ja niczego nie odwracam ogonem. Jedynie podaję Ci jak interpretowano i postrzegano casus Wietnamu. Jak odnoszono się i jak katalogowano konflikt między płd i płn i skutki. Chcesz, to tkwij we własnych wyobrażeniach o tym jak to wygląda i jak działa świat. Nie ma sprawy.

czwartek, 28 marca 2019, 00:47

Akurat fakt pomijania kto był agresorem jest bardzo ciekawy

mobilny
czwartek, 28 marca 2019, 13:06

a co ma to do rzeczy? Byli przegrali co nie zmienia faktu że teren jest ich............................... WTF

Davien
wtorek, 2 kwietnia 2019, 02:07

Wow wiec wg ciebie Krym jest Ukraiński, Abchazja i Osetia Gruzińskie, podobnie jak Donieck i Ługańsk? No w końcu panie mobilny to przyznałeś:))

Maj.
piątek, 12 kwietnia 2019, 22:22

Jak na nas ktoś napadnie i nasi sojusznicy z NATO zaatakują agresora to będą też agresorami? Czy to tylko dotyczy wrogów USA i Izraela.

22
wtorek, 26 marca 2019, 11:54

No to jutro pan Putin podpisze dekret sankcjonujący władzę Rosji nad Krymem i Donbasem. W dalszej kolejności Gruzja. Tramp nie wie co zrobił .

Marek1
wtorek, 26 marca 2019, 17:07

Kolejny "rozumiejący" agresywną politykę Kremla ;))) Ps. A Gruzja, to prędzej trafi do NATO niż znowu pod but Moskwy.

Mobilny
środa, 27 marca 2019, 06:40

A rozumiesz politykę USA

Bolo
wtorek, 26 marca 2019, 15:54

"No to jutro pan Putin podpisze dekret sankcjonujący władzę Rosji nad Krymem i Donbasem. " - przecież już to zrobił. I nie przejmował się międzynarodowa krytyką.

PiotrEl
wtorek, 26 marca 2019, 14:24

Krym jest w Rosji od 2014 Putin nic nie musi podpisywać. To jest to samo co zrobili Amerykanie z Kosowem.

Davien
środa, 27 marca 2019, 00:01

Panie PiotrEl, Krym jest okupowanym terytorium Ukraińskim i dekret Putina nie ma zadnej mocy poza Rosja,nitk tego aktu agresji nie uznaje więc sie nie osmieszaj:) A co do porównania z Kosowem... No dawno takiej bzdury nie czytałem:)

Mikroszkop
środa, 27 marca 2019, 23:13

Dekret to świstek papieru ale moc to ma krymski garnizon. Wydymaniem warg i tupaniem nie przywrócimy Krymu Ukrainie.

Rzyt
wtorek, 26 marca 2019, 11:38

I tu też problemu nie ma. Hipokryci

Tweets Defence24